luty 2018

Astronauta znajdując się na zewnątrz ISS, sfilmował coś co wygląda na UFO startujące z Ziemi

Jeden z astronautów wykonujący prace remontowe w skafandrze kosmicznym, znajdując się na zewnątrz Międzynarodowej Stacji Kosmicznej zarejestrował start niezidentyfikowanego obiektu, który wzniósł się z Ziemi. Było to możliwe ponieważ przekaz z kamery wbudowanej w skafander był transmitowany na żywo na Ziemię.

 

Do zdarzenia doszło 18 lutego bieżącego roku. Na nagraniu wyraźnie widać UFO startujące z Ziemi i odlatujące w kosmos. Podczas transmisji nikt z NASA nie zwrócił na to uwagi. Można to zobaczyć tylko dzięki ludziom, którzy wykonali na czas kopię zapasową tego nagrania podczas streamingu na żywo.

 

Niektórzy zwracają uwagę, że gdy pojawiło się UFO, astronauta nagle podniósł rękę i zablokował dalszą obserwację odcinając pole widzenia obiektywu kamery. Może to być jednak tylko zbieg okoliczności. Tak czy inaczej widać, że coś wzniosło się z Ziemi i nikt nie wie co to może być.

 




Pojawiły się kolejne dokumenty z amerykańskiego projektu Blue Book!

Amerykański projekt Blue Book, to zdecydowanie najobszerniejszy raport badawczy fenomenu UFO w historii. Mając to na uwadze, opublikowanie jego treści w 2015 roku wywarło ogromną falę entuzjazmu i konsternacji w całej społeczności ufologicznej. Już wówczas mało kto wierzył,  że opublikowano wszystkie z powstałych w tym projekcie raportów. Jak się okazało, to podejrzenie było jak najbardziej słuszne.

 

Zgodnie z oświadczeniem Johna Greenewalda, twórcy portalu internetowego The Black Vault, przechowującego zapiski z projektu Blue Book jednen z oficerów pracujących dla amerykańskiej armii, zdołał uratować dziesiątki zdjęć, książek, tekstów, dokumentów i listów, które nie zostały upublicznione przez rząd Stanów Zjednoczonych. Pytanie brzmi dlaczego? Czyżby zawierało się w nich coś co nie powinno ujrzeć światła dziennego?

Cały problem polega tutaj na tym, że mimo iż dokumentacja z Projektu Blue Book została oficjalnie odtajniona przez rząd Stanów Zjednoczonych, nie wszystkie z dokumentów zostały upublicznione. Oznacza to, że gdyby wspomniany wcześniej oficer, niejaki Carmon Marano nie uratował tych dokumentów przed zniszczeniem i nie zdecydował się podzielić nimi z ufologiem Robem Mercerem, najprawdopodobniej nigdy nie poznalibyśmy pełni archiwów tej inicjatywy.


Mężczyzna oznaczony na niebiesko to Carmon Marano

Z racji tego, że ogłoszenie w sprawie nowych znalezisk jest dość nowe i pochodzi z 19 lutego br. nie wiadomo nam jeszcze zbyt wiele na temat zawartości tych nowo odkrytych dokumentów. Możemy być jednak pewni tego, że jest to autentyczna dokumentacja stworzona w ramach tego projektu co miało zostać potwierdzone przez kilku niezależnych ekspertów.

Wiadomo nam, że jedynie niewiele ponad 6% obserwacji opisanych w ramach projektu Blue Book zostało zaklasyfikowane jako niewyjaśnione. Łącznie dało to blisko 701 przypadków, które mimo iż nie były wiązane z przedstawicielami obcych cywilizacji, to w dalszym ciągu umykały się logicznym wyjaśnieniom. Nie wykluczone, że dzieki tym nowym dokumentom, będzie nam dane dowiedzieć się nieco więcej.

 




Na Florydzie zaobserwowano sześć świetlistych Orbów!

Na Florydzie pojawiły się grupy tajemniczych, świetlistych obiektów nieznanego pochodzenia. Istnieje wielu świadków tego wydarzenia, którzy podzielili się swoimi obserwacjami z internautami.

Zdarzenie miało miejsce 15 lutego. Na nocnym niebie w stanie Floryda zaobserwowano grupę świetlistych punktów. Tajemnicze obiekty pozostawały zawieszone w jednym miejscu, po czym zaczęły obracać się wokół własnej osi, tworząc różne formacje. Ich ruch wyglądał na nienaturalny. Ponadto emitowały one silne światło i były wyraźnie widoczne na niebie, co świadczy o ich prawdopodobnie sztucznym pochodzeniu.

Istnieje kilka niezależnych relacji ze zdarzenia. Wszystkie zdają się prowadzić do jednej konkluzji. Świadkowie z pewnością doświadczyli dokładnie tego samego zjawiska. Pytaniem pozostaje – czym są te enigmatyczne obiekty? Do tej pory nie odnaleziono wyjaśnienia tej zagadki.




W Indiach torturowano kobiety oskarżone o bycie czarownicami!

Policja w indyjskim stanie Jharkhand aresztowała 11 osób za złe traktowanie dwóch kobiet, które podejrzewano o czary, donosi BBC News. 65-letnia kobieta i jej 35-letnia córka zostały ogolone na łyso, rozebrane do naga i zmuszone do wędrówki po ulicach miasta. Wszystko dlatego, że mieszkańcy zarzucili im, iż przywlekły one zarazę do wioski.

Wielu mieszkańców tych okolic jest przesądnych lub poprostu zawistnych. Nie jest to niczym nowym, że celem nękania są wdowy które posiadają jakiś majątek. Według kobiet, które zostały zaatakowane, to najbliżsi krewni weszli do ich domu, nazywając je czarownicami. Okazało się, że atak był rezultatem nawoływań miejscowego znachora, który obwiniał kobiety o śmierć jednego z mieszkańców.

Jest to kolejny z tego typu przypadków w bieżącym roku. Nie dalej jak 14 lutego br. okazało się, że w Indiach mąż opuścił swoją żonę z powodu rzadkiej choroby, która sprawiała że dziewczyna płakała krwawymi łzami. 21-letnia dziewczyna przyznała wtedy, że jej stan był główną przyczyną rozstania z mężem, który nie chciał mieszkać pod tym samym dachem z „czarownicą".

 

 




Świetlisty obiekt UFO został nagrany na Białorusi!

Całkiem interesująca obserwacja z udziałem niezidentyfikowanego obiektu latającego, miała miejsce u naszych wschodnich sąsiadów, na Białorusi. Niezwykły obiekt, został nagrany telefonem komórkowym a nagranie tego zdarzenia udostępniono na serwisie Youtube.

Zgodnie z opisem filmu, zdarzenie miało miejsce 17 lutego br. na trasie pomiędzy Mińskiem a Soligorskiem. Patrząc na mapę i położenie obydwu miast, nie jest to szczególnie precyzyjne określenie, ale możemy chyba założyć że autor nagrania miał na myśli autostradę pomiędzy obydwojgiem miast. Obydwa miasta dzielą około 2 godziny drogi.

Samo zdarzenie, prezentuje się dość interesująco. Obiekt nie może być odbiciem światła w oknie samochodu, ponieważ wyraźnie widać, że porusza się on za drzewami. Na pewno nie jest on również samolotem lub myśliwcem ponieważ tego typu pojazdy nie latają na tak niskich wysokościach. Z kolei standardowe wyjaśnienie każdego ze sceptyków w postaci uznania tego z drona również nie ma sensu ponieważ obiekt porusza się zdecydowanie zbyt szybko. Na ten moment o ile nie uznamy tego nagrania za fałszerstwo, jest to jedna z lepszych obserwacji obiektów UFO ostatnich miesięcy.

 




Na Księżycu odkryto coś co przypomina „czarny monolit”

Na zdjęciu wykonanym przez chiński lądownik księżycowy Chang’e 3 zauważono coś niezwykłego. Wygląda na to, że na powierzchni srebrnego globu zaobserwowano coś co wygląda jak duży czarny prostokątny monolit.

Niezwykły obiekt znajduje się w odległości około 400 metrów od łazika. Tajemniczy obiekt ma regularnie geometryczny kształt i rzuca też taki właśnie cień na powierzchni Księżyca. Dziwny obiekt na powierzchni srebrnego globu został zauważony przez znanego znanego internetowego łowcę UFO o pseudonimie Streetcap1. Specjalizuje się on w rozmaitych pareidoliach, czyli złudzeniach polegających na przypisywaniu cech znanych rzeczy w tworach natury takich jak formacje skalne. 

Jednak to co innego widzieć czyjąś twarz w przypadkowych skałach i co innego gdy widzi się tak regularny kształt jak sześcian. Takie formacje po prostu nie powstają w sposób naturalny.  Warto w tym kontekście wspomnieć dlaczego akurat budzi to skojarzenia z tzw. monolitem. Jest to prostopadłościan znany z kultowego filmu "2001 Odyseja Kosmiczna" Stanleya Kubricka. Tam miał on znaczenie symboliczne, ale okazuje się, że fikcja filmowa może mieć nieoczekiwaną kontynuację w prawdziwym życiu.

 

Zresztą to nie pierwszy "monolit" jaki wypatrzono na zdjęciach z łazików i sond kosmicznych. Wcześniej dokonała tego amerykańska sonda, Mars Global Surveyor, która na marsjańskim księżycu, Fobosie wykonała zdjęcia czegoś, co wygląda jak wystający z powierzchni prostopadłościan. Niektórzy nazywają go monolitem. Wstępne estymacje zakładają, że ów artefakt może mieć ponad sto metrów wysokości. 

Rzekomy "monolit" z Fobosa - źródło: NASA

Kolejne próby dotarcia ziemskich sond do Fobosa skończyły się spektakularnymi porażkami, dlatego nie ustalono co tak naprawdę wystaje na tym nietypowym marsjańskim księżycu. Wygląda na to, że dużo szybciej uda się zweryfikować czym jest ten rzekomy "monolit", który podobno odkrył chiński łazik znajdujący się na Księżycu.

 

 




Kto się przemieszcza po Niebie ?

Gdy saduceusze zaczęli pytać Zbawiciela o stan człowieka po fizycznej śmierci, o to co będziemy tam "robić", "jak się zachowywać", Chrystus odpowiedział: „Czy nie dlatego błądzicie, że nie znacie Pisma ani mocy Bożej?”. Chrystus przytacza tu dwa główne powody, dla których ludzie nie rozumieją chrześcijaństwa.

Po pierwsze dlatego, że dokładnie nie wiedzą, czego Biblia rzeczywiście naucza. Po drugie dlatego, że nie mieli osobiście do czynienia z objawami mocy Bożej, ze zjawiskami nadprzyrodzonymi, albo z Istotami Anielskim, które od tysięcy lat ingerują w ziemskie życie ! Święty Przekaz stwierdza, że zaprzeczenie istnienia Nadprzyrodzonej Wszechmocnej Istoty, czy lekceważenie poglądów na temat Jego natury, doprowadzi ludzi do sytuacji szkodliwej moralnie, duchowo i społeczne. Historia obfituje w liczne przykłady tego rodzaju.

 

Starożytna Relacja opisujące Niebiańskie Intelekty, nazywana Biblią, wyraźnie stwierdza, że celem Stwórcy nie jest oparcie wiary chrześcijańskiej na filozoficznych bądz naukowych argumentach. Mniej lub bardziej ciągła historia filozofii liczy sobie obecnie dwa tysiące pięćset lat. Wątpliwe jest, czy filozofowie albo tzw. naukowcy osiągnęli już porozumienie co do problemów, które powinny być przedyskutowane, nie mówiąc już o żadnym rozwiązaniu tych problemów, lub poprawnym opisaniu spotkań z Innym Wymiarem, ze stworzeniami duchowymi, z UFO.

W wielu miejscach Pismo jest bardzo bezpośrednie, tak bardzo, że prostota ta do nas nie dociera. Nasza świadomość, w przeciwieństwie do świadomości ludzi okresu megalitycznego, jest okultystycznie zablokowana. Obecnie nieformalną i skrywaną religią ludzkości jest TECHNOLOGIA. Wszystko, nawet istoty z innego wymiaru, są prostymi "kosmitami ze statków kosmicznych" ! Nie będziemy się tu skupiać nad filozoficznymi aspektami ufologii, ale od razu przejdziemy do sedna. Ktoś kto przybywa na Ziemię z odległej galaktyki próbuje nam przekazać swoje poglądy na temat naszej duchowości. Ufonauci (Istoty Anielskie) chcą byśmy przyjęli ich pogląd na to jak mamy rozumieć Pismo Święte.

Wielokrotnie jesteśmy instruowani co do "nowoczesnych poglądów w galaktyce". I tu właśnie wkracza apostoł Paweł, który w Liście do Galatów 1:8 pisze następujące słowa: "Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście - niech będzie przeklęty!"

 

Czy ktoś zastanawiał się z państwa nad tym urywkiem ? Zapewne tak. Jednak mnie wciąż zaskakuje zwrot "anioł z nieba". Co w tym jest tak dziwnego ? Chodzi o to, że św. Paweł nie pisze "zły" anioł, albo "demon", ale po prostu "anioł" ! "Zwykły, normalny" anioł może głosić nam jakąś odmienną naukę Ewangeli, inną interpretację od tej nauczanej przez apostołów ! Wygląda na to, że nie musimy wyczekiwać kosmicznych "demonów", albo ufonautycznych złych duchów ("patrz film "Niewidoczne istoty sterujące światem"), może się pojawić tu na Ziemi, albo u nas w mieszkaniu, "anioł z nieba" i nas przekonywać o istnieniu galaktycznej federacji, która rozumie inaczej Ewangelię !

Badacze którzy zajmują się analizą Pisma Świętego nie chcą o wielu rzeczach wspominać, albo się boją. Nie, że się boją ludzi, ale boją się Istoty Nadprzyrodzonej, by Jej nie obrazić swoimi poglądami. Otóż starożytni wiedzieli i bardziej rozumieli duchowy kosmos. Ich nikt nie musiał przekonywać o tym co się jawi na niebie. W związku z tym chciałbym zaprezentować państwu jeden z ciekawszych opisów potężnej Istoty - Wiekuistego. Zapewne wszyscy słyszeli o różnych przekładach Biblii. Nie wszystkie są dokładne, a część jest jakby dziwnie przeinaczana, proszę spojrzeć na ten przedziwny moment Księgi Powtórzonego Prawa 33:26-27

 

Biblia Warszawska: "Nikt nie jest taki, jak Bóg, o Jeszurunie, Który jeździ po niebie tobie na pomoc I we wspaniałości swojej nad obłokami."

Biblia Tysiąclecia: "Do Boga Jeszuruna nikt niepodobny, by tobie pomóc, cwałuje po niebie, po obłokach, w swym majestacie."

Biblia Gdańska: "Nie masz tak prawego, jako Bóg, który jeździ po niebie ku ratunku twemu, i w wielmożności swej na obłokach."

Moim zdaniem mamy tu dosłowny opis zdarzenia, kiedy na ratunek Izraelowi (Jeszurun to jedna z nazw Izraela) przybywa Ktoś Potężny ! "Jedzie", a nie "cwałuje" jak tego chce Biblia Tysiąclecia". Może się to wydać błache, ale dla wielu z państwa w dobie "statków kosmicznych" będzie miało znaczenie. Możemy przyjąć wersję z filmu "Mumia" (1999), kiedy dusza Imhotepa zostaje porwana przez cwałującego Boga, jednak większość przekładów tłumaczy to jako "jeżdżenie". Przyjmijmy również myśl, czy nie jest to "jeżdżenie na rydwanie" ? W takim ujęciu "cwałowanie" może mieć sens.

Bóg nawiedzał świat także przed przyjściem Chrystusa, w czasach prehistorycznych. Objawiał się na wiele sposobów i pod różnymi postaciami: aniołów, ludzi, zwłaszcza proroków. Najczęściej jednak przychodził w tajemniczych znakach, na przykład w obłoku. To obłok towarzyszył Izraelitom w czasie wędrówki do Ziemi Obiecanej. Unosił się też nad świętym przybytkiem i był miejscem, z którego Stwórca przemawiał do Mojżesza nad górą Synaj. Obłok wskazywał na bliskość Najwyższego, ale objawiał też Jego odmienność. Stanowił zasłonę zakrywającą Boga. Tak, jak na górze Synaj, oddzielał Jego bezpośrednią obecność od świata i ludzi.

Podsumowując, mamy tu dwa urywki, w pierwszym anioł może konfabulować i nas oszukiwać w bardzo ważnej sprawie, w drugim Istota Nadprzyrodzona - Stwórca - Bóg Starożytny "jezdzi" po Niebie. To wszystko było dla starożytnych bardzo proste, czy jest takie dla nas w XXI wieku rakiet i dziwnych zmiennokształtnych "statków kosmicznych - UFO" ? (Proszę zobaczyć dwa poniższe filmy, są ważne w kontekście tego co tu zostało napisane.)

Spotkania z istotami anielskimi, z aniołami

Przyszłość ziemskiej cywilizacji i kontakt z obcymi w oparciu o interpretacje Biblii

 

 




Na niebie nad Filipinami zauważono niezwykłą fioletową poświatę

Mieszkańcy Filipin informują w serwisach społecznościowych, że od kilku dni na nocnym niebie widać dziwny fioletowy blask. Pochodzenie poświaty nie zostało jeszcze ustalone. 

Użytkownicy przesyłają do Internetu kolejne nagrania tego niezwykłego zjawiska. Widać na nich, że nie jest to spowodowane przez oświetlenie chmur światłem z ziemi, ale jest to raczej poświata powstająca na wysokości, na niebie. 

 

W ostatnim czasie taki niezwykły purpurowy blask zaobserwowano również w innych częściach świata, na przykład w Nowej Zelandii i do tej pory nikt nie był w stanie tego wyjaśnić. Można oczywiście sugerować, że to co wywołuje blask to obłoki NLC (ang. noctilucent clouds) zwane też srebrzystymi, ale to wyjaśnienie nie zyskało uznania i nadal poszukuje się racjonalnego wytłumaczenia tego fenomenu.

 

 




W Meksyku odnaleziono ruiny starożytnego miasta wielkości Manhattanu!

Naukowcy korzystający z laserowej technologii LIDAR natrafili na kolejne niesamowite odkrycie. Tym razem, odnaleziono szczątki ogromnego skupiska piramid zbudowanego przed wiekami w samym centrum Meksyku. Obecnie przyjęta nazwa dla tego kompleksu to Angamuco.

 

Wykorzystywane przez badaczy metody umożliwiły przebicie się przez grubą warstwę drzew za pomocą wiązek laserowych. Naukowcy dosłownie zeskanowali wspomniany obszar lasu oraz dotarli do pozostałości dawnych budowli w tym regionie. Tym sposobem, odnaleźli oni zaginione miasto ludu Purépecha. Rywalizującej z Aztekami cywilizacji prekolumbijskiej, która postawiła je blisko 1000 lat temu. Jeśli wierzyć wstępnym obliczeniom, to mierzy ono mniej więcej tyle co cały nowojorski Manhattan.

Badacze ze Stanowego Uniwersytetu Kolorado twierdzą, że odkrycie tych budowli tradycyjnymi metodami zajęło by około 20 lat. Tymczasem analogiczne badania przeprowadzone technologią LIDAR trwały blisko 2 dni i nie wymagały uszkodzenia roślin porastających pozostałości dawnej architektury.

Naukowcy twierdzą, że byli wstrząśnięci istnieniem tej budowli w samym centrum Meksyku. Na dodatek jeden z zespołów poruszających się we wspomnianym obszarze, przechodził 10 metrów od największej z odkrytych niedawno piramid. Jednak żaden z członków zespołu, nie miał o tym pojęcia. Ostatecznie, uważa się  że odkryte niedawno miasto zawiera w sobie około 40 tysięcy fundamentów budowli. Stąd też wzięło się wcześniejsze porównanie tego miasta do Manhattanu.

Dalsze badania wskazały również na to, że nowoodkryte miasto było dwukrotnie większe od domniemanej stolicy tej kultury czyli miasta Tzintzuntzan. W szczytowym momencie miasto było zamieszkiwane przez około 100 tysięcy osób. Odnalezione miasto to w efekcie kolejny dowód na to, że prekolumbijska Ameryka była o wiele gęściej zaludniona niż wydawało się do tej pory. Monumentalność ich konstrukcji jest przyćmiewana chyba jedynie przez prędkość z jaką zostały one wchłonięte przez las. Oczywiście powodem dla takiego stanu rzeczy byli głównie Europejczycy, którzy wraz ze swoim przybyciem, przynieśli na te rejony również choroby które zabiły około 90% populacji wielkich miast obydwu Ameryk.




Magia i czary to ukryty dar ale i niebezpieczna broń!

Od najmłodszych lat większość z nas pasjonowała się sztuczkami magicznymi, czarodziejkami, czarnoksiężnikami i magią, jako taką. Oczywiście szybko zrozumieliśmy, że nie wystarczy rzucić zaklęcie, aby pewne rzeczy miały miejsce. Nie oznacza to jednak wcale, że magia nie istnieje. Jest ona bowiem czymś bardzo realnym a jej moc jest tym większa im większy strach przed nią i wiara w jej skuteczność.

Kreślenie znaków w powietrzu, wróżenie z fusów czy tarota kojarzy nam się raczej z operetkowymi postaciami telewizyjnych wróżbitów. Jednak magia to zagadnienie poważne i bywa niebezpieczna. Jak wiemy magia może być biała i czarna. Biała magia to nic innego jak modlitwa lub jej formy. Jej skuteczność objawia się odpowiednim przygotowaniem osoby czyniącej sztuczki magiczne. Tak przynajmniej twierdza założyciele większości światowych religii. Zarówno Jezus jak i Budda wskazywali, że klucz do wszystkiego jest w nas samych i dopiero przełamanie wszelkich ziemskich ograniczeń pozwala dostrzec to, że człowiek ma wpływ na to, co się z nim dzieje.

Zrównanie magii do modlitwy może budzić pewien sprzeciw, ale przecież zaklęcie czy talizman też działa wtedy, kiedy jest głębokie przekonanie, że będzie działał przez swoją magiczną moc. Oznacza to, że człowiek potrzebuje niekiedy totemu, czegoś, co go utwierdzi w przekonaniu, że jest coś, co gwarantuje taki a nie inny obrót spraw. Magiczne ozdrowienia po łykaniu homeopatycznych leków wcale nie oznaczają ich skuteczności tylko właściwe zbudowanie przekonania, ze muszą pomóc.

Istnieje też niestety coś takiego jak zła, czarna magia. Rzucenie na kogoś uroku nie jest wcale rzeczą rzadką i nie dochodzi do tego wyłącznie przy pośrednictwie kapłana Voodoo czy złych duchów. Wystarczy, że ktoś żywi do ciebie urazę, na tyle silną że jego intencja przeradza się w poważne problemy. Niekiedy, gdy ktoś głośno przeklnie druga osobę, (zwłaszcza przy świadkach) takie przekleństwo potrafi zaważyć na całym życiu. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego jaka moc kryje się w negatywnych myślach. Nie wolno jednak zapominać, że ładunek emocjonalny, jaki za sobą niosą jest niebezpieczny również dla samego miotającego przekleństwo.

Istnieją oczywiście, różne pradawne metody ustrzeżenia się przed złą magią. Niektóre z nich, zakładają obronę za pomocą rozsypywania soli czy ziół. Niekiedy zaleca się specjalne preparowanie futryn drzwi z wykorzystaniem igieł albo ostrzy z noży, które mają odstraszać złe emocje. Warto również pamiętać o kilku metodach neutralizacji złej energii, które może a nawet powinien stosować każdy. Przede wszystkim trzeba być wdzięcznym za wszystko dobre, co zdarza się w twoim życiu. Może się to wydawać błahą czynnością, ale już samo to i nie koncentrowanie się na niepowodzeniach jakich doświadczamy spowoduje, że nasza rzeczywistość będzie w pewnym zakresie chroniona. Oprócz tego, gdy jesteśmy pewni, że źli ludzie miotają na nas przekleństwa warto wyobrażać sobie wielką tarczę, która odbija wszelkie zło, najlepiej w pustą przestrzeń a niekoniecznie wracając je do adresata. Dzięki temu ostatecznie ucinamy wszelką moc danej klątwy nad naszym życiem.

Jedynie niektórzy ludzie naprawde rozumieją „magiczny” wpływ jaki można wywrzeć na otoczenie i wiedzą, że jest to broń tak potężna, że może przynosić uzdrowienie oraz ciężką chorobę.Igranie z nią bez świadomości z czym ma się do czynienia może być zajęciem niebezpiecznym, zwłaszcza gdy chcemy przy tej pomocy kogoś skrzywdzić. Prawdziwą magią parają się obecnie jedynie nieliczni współcześni czarodzieje, czarownice i szamani kultywujący tradycje przodków. Ludzie zagonieni dniem codziennym nie są w stanie tego pojąć i nawet gdy sami doświadczają na sobie „magii” nazywają to często szczęściem lub pechem czym dowodzą ponad wszelką wątpliwość, że nie rozumieją procesów zachodzących dookoła nich.