Czerwiec 2018

Tajemniczy obiekt został uchwycony podczas transmisji na żywo!

Niezidentyfikowany obiekt latający został uchwycony podczas transmisji na żywo w jednej z amerykańskich telewizji. Co ciekawe, sam prezenter obecny podczas nagrywania programu twierdził że widział to zdarzenie, z tym że uważał je za spadającą gwiazdę. Tylko czy takie obiekty mają w zwyczaju lecieć w kierunku nieba?

 

Bezpośredni świadek zdarzenia, czyli wspomniany wcześniej prezenter dla programu SkyWatch7, zaobserwował to zjawisko 14 czerwca w okolicach godziny 23:20. Obiekt przemieszczał się z kierunku zachodniego na wschód po czym wykonał raptowny zwrot w górę. Samo zjawisko trwało zaledwie ułamek sekundy.

Co zatem pojawiło sie na tej transmisji? Czyżby był to jedynie bardzo osobliwy meteoryt? A może jakiś pocisk balistyczny lub jakiś tajny samolot wojskowy? Prawda jest taka, że mogło to być praktycznie wszystko, a dopóki nie poznami większej ilości informacji, najbezpieczniej chyba uznać to zjawisko za obserwację obiektu UFO.


Czy twórcy Stonehenge znali równanie Pitagorasa?

Każdy z nas słyszał chyba niegdyś o równaniu Pitagorasa. W zachodnioeuropejskim kręgu kulturowym przypisuje się je żyjącemu w VI wieku p.n.e. greckiemu matematykowi i filozofowi Pitagorasowi. Obecnie uważa się iż odkrycie tej metody zawdzięczamy Babilończykom choć ślady wykorzystywania tego wzoru są odnajdywane również w Chinach i Indiach. Jednak teraz odkryto iż ta geometryczna prawidłowość była wykorzystywana również przy budowie kompleksu Stonehenge.

 

Twierdzenie Pitagorasa zakłada, że jeżeli dany trójkąt jest prostokątny, to suma kwadratów długości jego przyprostokątnych, jest równa kwadratowi długości jego przeciwprostokątnej. Większość z nas kojarzy to w o wiele prostszej postaci jako wzór a² + b² = c².

Podczas gdy od dawna wiadomym było to iż Pitagoras nie jest twórcą tego równania, a ślady jego użytkowania znajdowano w całym starożytnym świecie, natrafienie na jej użytkowników z ponad 2 tysięcy lat przed narodzinami Pitagorasa i to na Wyspach Brytyjskich, jest sporym zaskoczeniem.

 

To przełomowe odkrycie zostało ujawnione w opublikowanej niedawno książce pt. Megaliths: Studies in Stones stanowiącej pracę zbiorową kilku badaczy, która nie stanowi jednak pracy naukowej a raczej publikację popularnonaukową. W której autorzy opisują historie i kontrowersje związane z poszczególnymi megalitycznymi konstruktami.

Publikacja sugeruje istnienie masywnego trójkąta prostokątnego łączącego Stonehenge z dwoma innymi ważnymi lokacjami w prehistorycznej Brytanii. Warto chyba przypomnieć, że samo Stonehenge powstawało w okolicach 2-3 tysięcy lat p.n.e. Co oznacza że było to prawie 5 tysięcy lat przed pojawieniem się zdjęc satelitarnych, a co dopiero zaawansowanych narzędzi znanych w dzisiejszym przemyśle budowlanym.

Tymczasem okazuje się, że cywilizacja odpowiedzialna za powstanie Stonehenge była w stanie nie tylko stworzyć ten niezwykł megalit, ale nawet zbudować go na planie trójkąta prostokątnego razem z innymi okolicznymi megalitami, stosując przy tym równanie matematyczne które nie powinno być jeszcze znane. Prehistoryczne cywilizacje, po raz kolejny zaskakują nas swoim poziomem rozwoju, choć biorąc pod uwagę inne megalityczne konstrukcje na naszej planecie, trudno chyba odrzucić możliwość, że ich technologia była o wiele bardziej rozwinięta niż zdaje się dzisiejszym ludziom.

 


Właścicielka kawiarni zamknęła swój lokal po tym gdy pojawił się w nim duch

Właściciele kawiarni East Side w San Antonio byli zmuszeni zamknąć swój lokal po ty, jak rzekomo  pojawił się tam duch. Nagranie z kawiarni zostało umieszczone w sieci.

Jej obawy pojawiły się po obejrzeniu nagrania z kamery przemysłowej, na którym widać niesamowite zjawisko.

„Zamykamy naszą kawiarnię, aby upewnić się, że nasi klienci są bezpieczni” – powiedziała właścicielka firmy April Ward.

Właścicielka lokalu powiedziała, że to ona znalazła przewróconą barykadę. Nie był to jednak pierwszy taki przypadek, jednak kobieta sądziła, że barykadę przewrócił ktoś błąkający się po lokalu. Po tym, April oraz jej mąż obejrzeli nagranie z kamery przemysłowej, zamontowanej w kawiarni.

Film(Niestety link do osadzenia nie działa) pokazuje jak barykada ustawiona przy drzwiach przewraca się bez udziału żadnych innych osób.

„Alarm się nie włączył” – powiedziała właścicielka. – „Chcieliśmy więc zobaczyć, czy ktoś włamał się przez sufit, czy coś takiego.”

Zamiast tego para zobaczyła tajemniczą postać.  Właściciele uznali, że lokal będzie zamknięty, dopóki ona i jej mąż nie dowiedzą się co tak naprawdę stało się feralnej nocy.

 

 


Czy słynne kręgi w zbożu z Wiltshire są tworzone za pomocą dronów?

Okazuje się, że niedawny wzrost liczby kręgów w zbożu nie jest powiązany z wyjątkową aktywnością UFO. Z najnowszych informacji wynika, że kręgi te tworzone są przez właścicieli dronów, którzy później umieszczają swoje zdjęcia w sieci.

Policja Wiltshire po serii incydentów w ostatnich miesiącach, wydała ostrzeżenie dla lokalnej społeczności. Chodziło o ostrzeżenie przed posiadaczami dronów, którzy tworzą kręgi w zbożu na plantacjach lokalnych rolników, po czym robią zdjęcia znaków z powietrza i umieszczają je w Internecie.

Tylko w tym roku policja została powiadomiona o 16 takich incydentach, jednak prawdziwa liczba jest prawdopodobnie wyższa. Nie wszyscy rolnicy w okolicy zgłaszają tego typu sprawy na policję.

„Takie działania mogą wydawać się nieszkodliwe, ale w rzeczywistości bardzo przeszkadzają rolnikom, których uprawy zostają uszkodzone” – powiedział funkcjonariusz Marc Jackson. – „Tworzenie kręgów w zbożu jest przestępstwem.”

Jackson dodał, że szkody powodują znaczną utratę dochodów dla rolników, którzy są również zmuszeni do zajmowania się intruzami, przybywającymi by zobaczyć kręgi w zbożu. Policja apeluje również, aby tacy goście nie wchodzili na posesję bez zgody właściciela terenu.

 

 


Nad Hawajami zaobserwowano wulkaniczną "demoniczną twarz"

Nad Hawajami, gdzie obecnie wielką aktywność wykazuje wulkan Kilauea, zaobserwowano coś co niektórzy uznają za demoniczną twarz. Dziwnemu zjawisku przypisano nadprzyrodzony charakter. Publikowany materiał został nagrany kilka dni temu przez miejscowego ratownika, który był blisko miejsca, gdzie płynęła lawa. Amerykanin zarejestrował to, co zobaczył za pomocą swojego smartfona.

 

Mężczyzna przeglądnął nagrany film w domu i przeżył szok. W kłębach dymu wulkanicznego, oświetlonych blaskiem rozżarzonej lawy, ukazało się coś w rodzaju twarzy. Kiedy ratownik opublikował tajemnicze wizerunki w sieci, wielu użytkowników uznało, że mamy do czynienia z demonicznym obliczem. Być może jest to znak, zapowiadający jeszcze większą tragedię dla Hawajów, a nawet całej Ameryki.

 

Złowrogi obraz na ciemnym niebie przypomina straszliwą, zniekształconą twarz, jak nagą czaszkę ze złym uśmiechem. Sceptycy mówią oczywiście o paradycyjnej iluzji. Zrzucają wszystko na karby ludzkiej wyobraźni, podatnej na ponure obrazy. Jednak wielu widzów nie może pozbyć się poczucia, że jest to nieuporządkowany paranormalny znak, a Hawaje spodziewają się nowych nieszczęść.


Wyjaśniono zagadkę rzekomego "pojazdu UFO" na Marsie

Tajemnicza marsjańska formacja skalna wprowadziła wielu kosmologów w osłupienie. Pewien element widoczny na zdjęciu satelitarnym wyglądał jak statek kosmiczny obcych. Nietypowy kształt na powierzchni formacji Medusae Fossae na Marsie uważany był przez wielu za dowód istnienia życia na Czerwonej Planecie.

Formacja skalna posiada wzgórza oraz płaskowyże, jednak spore wybrzuszenie na jednym z wzgórz wywołało lawinę komentarzy i domniemań czy jest to pozostałość po obcej cywilizacji. Ufolog Scott C. Waring uznał, że to najprawdopodobniej wrak rozbitego statku kosmicznego.

Dr Lujendra Ojha, naukowiec z Johns Hopkins University w Baltimore, rozwiał wszystkie wątpliwości co do niezwykłej skały i potwierdził, że formacja jest całkowicie naturalnym elementem geologicznym i nie jest to statek kosmiczny. Nowe zdjęcia Marsa wykonane w wysokiej rozdzielczości, wykonane przez Europejską Agencję Kosmiczną, dały naukowcom dużo jaśniejszy obraz tego zbioru skał.

 

Nowe badania sugerują, że formacja jest całkowicie naturalna i osiadła w pobliżu równika po gwałtownych erupcjach wulkanicznych 3 miliardy lat temu. Medusae Fossae została po raz pierwszy zaobserwowana w latach 60. przez statek kosmiczny Mariner NASA.

 

 


Niezwykłe UFO uwiecznione nad Harrogate w Wielkiej Brytanii

Do bardzo ciekawego zdarzenia z udziałem obiektu UFO doszło 18 czerwca na Harrogate w Wielkiej Brytanii. Świadek zdarzenia twierdzi że dostrzegł maskujący się na niebie obiekt który wyraźnie wyróżniał się na tle przelatujących chmur.

Anonimowy mężczyzna twierdził, że obiekt stał w jednym miejscu podczas gdy otaczające go chmury poruszały się i zmieniały kierunki. Jego zdaniem, może to świadczyć o tym, że jest to jakiś pojazd powietrzny wyposażony w zaawansowaną formę kamuflażu.

Niezależnie od tego czy mamy tu doczynienia z jakimś śladem wojskowej technologii czy też raczej z czymś z poza naszego świata, trudno nie przyznać, że ta niezwykła formacja atmosferyczna wygląda bardzo podejrzanie. Świadek zdarzenia zgłosił tę sprawę organizacji MUFON, zajmującą się badaniem tego typu fenomenów gdzie otrzymała numer seryjny 92772.

 


Clairvius Narcisse – człowiek, który został zamieniony w zombie

Co współczesny człowiek może wiedzieć na temat zombie? Pierwsze, co mu przyjdzie do głowy, to zakrwawiona „nieumarła” istota ludzka ze zdeformowaną skórą, takie chodzące zwłoki, które chcą jeść żywych ludzi, a przy okazji zamieniają swoje ofiary w kolejne zombie. Przynajmniej taki obraz przedstawiają nam dzisiejsze amerykańskie filmy. Na szczęście, nie mają one nic wspólnego z rzeczywistością.

 

 

Choć mikrobiolodzy są zgodni, że zmutowany wirus wścieklizny mógłby zamieniać ludzi w bezlitosne i bezmyślne potwory, pojęcie „zombie” miało swój początek nie w Stanach Zjednoczonych, lecz w zachodniej części Afryki. Termin ten pierwotnie opisywał silnie zniewolonego człowieka, który całkiem nieświadomie wykonuje polecenia drugiej osoby.

Wierzenia te zachowały się do dnia dzisiejszego. Kapłani voodoo potrafią robić z ludzi swoich nieświadomych niczego niewolników używając dziwnego sproszkowanego związku „coupe poudre”. W 1980 roku, Wade Davis, etnobotanik z Uniwersytetu Harvarda wyjechał na Haiti, gdzie żyją wyznawcy voodoo. Badacz dowiedział się, że kapłani voodoo tworzą swój specyfik stosując różne związki, ale zawsze zawierają kilka podstawowych składników. Są to: spalone i rozdrobnione szczątki ludzkie (najczęściej kość), mała żaba drzewna, wieloszczety, ropucha Blomberga oraz ryby z gatunku rozdymkowatych, które zawierają silnie toksyczną tetrodotoksynę (TTX). Po zastosowaniu subletalnej dawki tej mikstury, człowiek prawdopodobnie pozostaje świadomy i przytomny, lecz jego oddech jest bardzo słaby, zaś częstotliwość tętna spada niemal do zera.

 

Według Wade'a Davisa, odpowiednia ilość „coupe poudre” wprowadza ofiarę w stan wegetatywny, przypominający śmierć. Następnie zostaje ona pochowana, a jej ciało jest ekshumowane przez kapłana voodoo. Uzyskuje on pełną kontrolę nad ofiarą dzięki ciągłemu podawaniu związku psychoaktywnego, które znajduje się w ziele Jimsona. Narkotyk powoduje delirium i dezorientację, natomiast człowiek nie potrafi normalnie funkcjonować.

Istnieje znany przypadek człowieka, który został zamieniony w zombie. 30 kwietnia 1962 roku, Haitańczyk Clairvius Narcisse trafił do szpitala Alberta Schweitzera w stolicy Port-au-Prince z objawami gorączki. Po kilku dniach został uznany za zmarłego, po czym pochowano go na cmentarzu niedaleko L'Estère. Niedługo potem został wykopany przez kapłana voodoo, który siłą zaciągnął go na plantację cukru i kazał mu tam pracować z innymi zombie, regularnie podając mu związki psychoaktywne. Gdy kapłan voodoo zmarł, Clairvius Narcisse uciekł i dopiero w 1980 roku ujawnił się w stolicy Port-au-Prince, gdzie spotkał swoją siostrę i opowiedział jej swoją historię. Rodzina potwierdziła jego tożsamość.

Był to prawdopodobnie pierwszy taki przypadek, który potwierdził istnienie zombie i pozwolił poznać sekretną substancję, jaką stosowali kapłani voodoo. Co więcej, jest to prawdziwa potwierdzona historia, która miała miejsce na Haiti – w przeciwieństwie do krwiożerczych zombie, które „promują” amerykańskie filmy i niewiele mają wspólnego z rzeczywistością.

 

Anglojęzyczna wersja artykułu pojawiła się na nowym portalu Othermedium.com.


Rosja próbuje zatuszować dowody z lądowania UFO pod Moskwą w 1995 roku

Pewna mrożąca krew w żyłach obserwacja UFO miała miejsce w 1995 r. w Rosji. Do tej pory nie zachowało się wiele informacji na ten temat, ponieważ po transmisji w październiku 1995 r. film zniknął w tajemniczych okolicznościach, a świadków prawdopodobnie zmanipulowano, by milczeli na temat tego wydarzenia.

Do tej pory zachowały się tylko strzępki informacji. Oryginalne filmy zostały nadane przez rosyjską telewizję w październiku 1995 r. i pokazują lądowanie ogromnego pozaziemskiego statku kosmicznego na przedmieściach Moskwy.

 

Na zdjęciach, które zachowały się do dziś widać dwie osoby, prawdopodobnie rosyjskich wojskowych, którzy dokładnie obserwują lądowanie obcych statków kosmicznych. Zarówno rosyjscy, jak i europejscy badacze NOLi po analizie materiału doszli do wniosku, że latający spodek wylądował właśnie po to, by uniknąć strzałów rosyjskiej artylerii przeciwlotniczej.

Zachowane strzępki informacji mówią o tym jak rzekomo obcy opuścili swój statek. Ponoć istoty te były nastawione pokojowo do ludzi, jednak rosyjskie wojsko źle zinterpretowało ich intencje i otworzyło ogień do przybyszów z kosmosu. W odpowiedzi na ostrzał, obcy statek kosmiczny wysłał impulsy energetyczne, które unieruchomiły broń rosyjskiego wojska.

 

Znany ufolog Carlos Clemente przeprowadził analizę zachowanej sekwencji obrazów. Jego zdaniem statek obcych był otoczony polem siłowym o średnicy około 15–20 metrów. Clemente porównał również obrazy z Rosji z przypadkiem z Cotula w Teksasie, gdzie w nocy 5 lipca 2012 r. kamera przemysłowa również zarejestrowała lądowanie tajemniczego statku kosmicznego.

 

Niestety pozostałe strzępki informacji nie są wystarczające, aby dokonać jakiejkolwiek konkluzji, jednak sprawa wydaje się być niezwykle tajemnicza. To nie pierwszy przypadek, kiedy rząd stara się zatuszować sprawę związaną z kontaktem z obcymi. Jednym z najsłynniejszych przypadków jest Strefa 51 w USA, której niezwykle pilnie strzeże rząd amerykański.

 

 


Brytyjczyk zrobił ciekawe zdjęcie klasycznego "latającego talerza"

W hrabstwie Hampshire, na południu Anglii, dokonano niezwykłej obserwacji UFO. Miało to miejsce w okolicach skansenu w miejscowości Burley. 

 

 

Burley jest to lokalny punkt orientacyjny i często odwiedzana miejscowość turystyczna. Wyróżnia się tym, że znajdujące się tam zabudowania zachowały swój pierwotny, starodawny wygląd, co przyciąga wielu turystów. 

 

Jeden z nich będąc tam oprócz zabytków sfotografował coś jeszcze. Turysta oglądając swoje zdjęcia był bardzo zaskoczony gdy zdał sobie sprawę, że oprócz zabudowy Burley na niebie był widocznym również klasyczny „latający spodek".

Obiekt musiał poruszać się z dużą prędkością, ponieważ jego kontury są rozmyte w przeciwieństwie do okolicznych obiektów, takich jak drzewa. Można powiedzieć, że ten aspekt dowodzi, że naprawdę może to być prawdziwe UFO.