Sierpień 2018

Czy USA podpisało pakt z cywilizacją pozaziemską?

Duża część poprzedniego wieku charakteryzowała się wielką fascynacją kosmosem. Wyścig pomiędzy USA i ZSRR, filmy i książki science fiction, zabawki rozbudzał wyobraźnię społeczeństwa. Wcześniej jednym z najsłynniejszych "ufomaniaków" był prezydent Stanów Zjednoczonych Dwight D. Eisenhower. Co więcej, według wielu autorów - mężczyzna kilkukrotnie spotykał się z siłami obcych i podpisał z nimi pakt!

Według źródeł, wraz z przejęciem władzy o prezydencie Trumanie, Eisenhower otrzymał informacje na temat projektu Majestic 12, który zrzeszał naukowców, polityków i wojskowych w celu poznania i odtworzenia pozaziemskiej technologii. Rządzący spotkał się z obcymi rzekomo aż 3 razy, w Kalifornii oraz Nowym Meksyku, gdzie doszło do rozmów z przynajmniej dwiema różnymi kosmicznymi cywilizacjami - obcymi "nordyckimi" i "szarymi".

W lutym 1954 roku Eisenhower zniknął na kilka godzin podczas wakacji w Palm Springs, wracając dopiero następnego dnia, rano. Oficjalnie nieobecność spowodowana była uszkodzeniem zęba i wizytą u dentysty, ale brak na to zapisów w bibliotece prezydenckiej, która mieści w sobie także informacje o zabiegach medycznych! Meade Layne, szefowa Borderland Sciences Research Associates, twierdzi natomiast, że całość było tylko przykrywką dla spotkania z kosmitami "rasy nordyckiej" - podobnych do ludzi, z niebieskimi oczami. Pokojowi przybysze prosili o zaprzestanie prób atomowych. Ponowne spotkanie odbyło się rok później. Jeden ze świadków, Gerald Light, potwierdza kooperację obcych z USA. Amerykańscy naukowcy otrzymali wtedy pozwolenie na przebadanie statków kosmicznych

Bardziej znamienne w skutkach było spotkanie w Nowym Meksyku, 120 mil od słynnego Roswell. Wielu ludzi oświadczyło, że prezydencki samolot pojawił się w tamtejszej bazie wojskowej. Podróżujący pojazdem w kształcie spodka szarzy kosmici podpisać mieli umowę z rządem Stanów Zjednoczonych. W zamian za pomoc w rozwoju technologii, mieli oni mieć prawo do porywania wybranych przez siebie obywateli USA, w celu przeprowadzania eksperymentów. Obie strony zobowiązały się do nieingerowania w decyzje wspólników. Co ciekawe, w następnych latach właśnie w tej okolicy najczęściej zgłaszano obserwacje UFO.

Jeśli informacje o pakcie Eisenhowera są prawdziwe, wyjaśniałoby to wiele interesujących kwestii związanych z UFO. Rząd nie może wyjawić informacji o pozaziemskich cywilizacjach z powodu umowy, stąd też. Jak jednak wpływa to na obserwacje w innych krajach? Tajemnicze obiekty zobaczyć można z niemal każdego miejsca na Ziemi. Czy świadczy to o istnieniu innych kosmicznych nacji, które nie były częścią układu? A może potajemnie rządy innych krajów również posiadają podobne umowy?

 

 




Anielska postać zaobserwowana na niebie nad Argentyną

Bardzo ciekawy incydent miał miejsce w sobotę, 4 sierpnia 2018 roku, około 5 rano w mieście Cordoba, w Argentynie. W obszarze byłego Aeroklubu, w dzielnicy Ramon Carrillo i kampusie Narodowego Uniwersytet Villa Maria, strażnik nocny był świadkiem obserwacji niezidentyfikowanego humanoida, który jego zdaniem nie przypominał człowieka.

 

Eduardo, strażnik jednej z sąsiednich firm (BPB), zobaczył kilka świateł poruszających się po polu za budynkiem firmy. Postanowił więc to zbadać, lecz kiedy przybył na miejsce zdarzenia, około 200 metrów od jego Pozycji, znalazł kilka okrągłych znaków na spalonej trawie. Podążając dalej ścieżką mężczyzna natknął się na niezidentyfikowane stworzenie, które przykucnęło na ziemi, a następnie uciekło do krzaków.

"Widziałem coś podobnego do zwierzęcia ... ale to nie było zwierze, więc krzyknąłem, a potem zacząłem strzelać z pistoletu, pociski zdawały się jednak trafiać w powietrze." - twierdzi świadek zjawiska

Na filmiku można zobaczyć a nawet usłyszeć przestraszonego Eduardo w momencie, gdy biegnie za dziwnym stworzeniem i ostatecznie poddaje pościg. Z tego co obecnie wiadomo, ani firma która jest właścicielem tej ziemi, ani okoliczne władze nie rozpoczęły śledztwa w tej sprawie. 




Niezwykłe morskie stworzenie znalezione na wybrzeżu Alaski

U wybrzeży Alaski odkryto tajemniczą morską istotę o wielkich oczach i długich mackach. Okoliczni rybacy sfotografowali morskiego potwora, który mierzył aż 9 metrów długości.

Ogromna cuchnąca masa początkowo wyglądała jak pozostałości po olbrzymiej kałamarnicy. Stworzenie posiada kilka macek oraz gigantyczne oczy. Rybacy nazwali je „Globster” – od angielskich słów „gigantyczny homar. Określenie to jest stosowane do niezidentyfikowanych stworzeń, które są odnajdywane na brzegach dużych zbiorników.

Naukowcy szybko zainteresowali się odkryciem. Biolog Johanna Follenveider z National Oceanic and Atmospheric Administration postanowiła osobiście zbadać zwłoki zwierzęcia. Po wykonaniu autopsji okazało się, że ​​najprawdopodobniej są to szczątki humbaka bez głowy i ogona w zaawansowanym stanie rozkładu.

 

Istnieją sugestie, że wieloryb zderzył się ze statkiem i zanim został odkryty, leżał przez jakiś czas na plaży, gdzie stał się pokarmem dla padlinożerców i niedźwiedzi. Wszystko to zniekształciło zwłoki zwierzęcia, zamieniając je w niezidentyfikowaną masę organiczną.

 

 

 




Odkopano najstarszą bibliotekę na terenie Niemiec

Niemieccy archeolodzy dokonali bardzo interesującego odkrycia. Grupa badaczy podczas wykopalisk znajdujących się na przyszłym placu budowy natknęła się na ruiny fundamentu rzymskiej budowli. Dokładniejsza analiza wykazała, że miejsce pełniło wcześniej funkcję biblioteki. I to nie byle jakiej - datowana na nawet 150 rok naszej ery stanowi najstarszy tego typu obiekt znaleziony na terytorium naszego zachodniego sąsiada.

 

Budynek został odkopany w Kolonii, na placu budowy przyszłego centrum protestanckiego. Samo istnienie ruin nie jest niespodzianką - znane one były już nawet w 19 wieku, jednak zamieszanie związane z drugą wojną światową i kompletne zniszczenie okolicznych terenów ciągle przesuwało termin przeprowadzanych badań  

 

Antyczna biblioteka ma prawie 2 tysiące lat i pochodzenie rzymskie, co udowadnia wykorzystany materiał, opus caementicium, popularny w architekturze starożytnego imperium. O funkcji budynku świadczą wnęki znalezione w ścianach o dwumetrowej szerokości, bezsprzecznie przeznaczone na składowanie zwojów. Dowodem jest także centralne położenie budynku - w centrum miasta, idealne jako miejsce użyteczne publicznie. W podobny sposób przygotowano biblioteki w innych miastach, np. w Efezie.

 

Znalezisko kierować może nasze myśli w inną stronę. Jak wiele podobnych ruin wciąż czeka zakopanych pod ziemią? Wystarczy jedno skryte znalezisko, by wywrócić postrzeganie naszej historii. Czy jednak rządzący pozwolą na takie zmiany i ewentualne towarzyszące mu zamieszanie? Odkrycia o większej skali, jak te związane ze starożytnymi Indiami, zostały ośmieszone w szyderczych kampaniach, mimo wielu interesujących poszlak. Czy ludzie zasługują jedynie na "bezpieczną" wiedzę, jak rzymskie biblioteki w Niemczech?

 

 




Kamery uchwyciły ducha przechodzącego przez ulicę

Do niezwykle interesującego zdarzenia doszło na Filipinach. Miejscowe kamery zarejestrowały tajemniczą cienistą istotę przechodzącą przez ruchliwą ulicę. 

Na udostępnionym w sieci filmie wyraźnie widać ciemną sylwetkę przechodzącą przez ulicę. Tajemnicza postać nie zważa na rozpędzone pojazdy i kontynuuje swoją wędrówkę. Spora część obserwatorów przychyliła się do sugestii, że na filmie widzimy niematerialną postać, ponieważ jakimś cudem udało się jej uniknąć kolizji. Potwierdza to też fakt, że żaden z kierowców nie widział przechodnia, ponieważ nikt nie próbował zahamować. 

W pewnym momencie postać rozpływa się w powietrzu i znika z obrazu zarejestrowanego przez miejską kamerę. Lokalni mieszkańcy obawiają się, że cienista istota może być mściwym duchem. Sceptycy zwracają natomiast uwagę, że ktoś próbuje nas sprytnie oszukać lub mamy do czynienia ze złudzeniem optycznym nieumyślnie wywołanym przez miejskie kamery. Jakie jest wasze zdanie na temat tego zdarzenia? Dajcie znać w komentarzu. 




Czy prawdziwy Klaatu żyje i jest jak najbardziej realną istotą?

Harry Bates  to amerykański pisarz i wydawca SF; twórca magazynu "Niesamowita Naukowa Fikcja" (ang. "Astounding Science Fiction"). Na podstawie opowiadania Harry’ego Batesa „Rozstanie z Panem” (Farewell to the Master) w 1951 roku został nakręcony film "Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia". W 2008 nakręcono remake pod tym samym tytułem z Keanu Reevesem w roli Klaatu.

Wielu fanów sci-fi sądzi, że Harry Bates zaporzyczył pomysł z Ewangelii, co wydaje się oczywiste, spoglądając na tytuł opowiadania. Niestety remake z roku 2008 mówi o czymś takim jak ewolucja organizmów, te mają być z Ziemi zabrane w świetlnych arkach. Gdyby rozpatrywać te dwa filmy w kategoriach fantastyki naukowej, to trzeba stwierdzić, że są bardzo 'mało fantastyczne', a w wielu miejscach bardziej nienaukowe, niż naukowe.

Teoria Darwina, darwinizm  i post darwinizm mówią, że człowiek oraz wszystkie organizmy na ziemi, podlegały miliardom lat tajemniczej, i w sumie bardzo sprawnej, choć przypadkowej ewolucji, co można określić jako stopniowym zwiększaniu się uporządkowania-organizacji materii. Niestety fizyka jak i biologia molekularna, ale i geologia, a zwłaszcza zakazana archeologia, przeczą takim twierdzeniom. Fizyka mówi nam bez ogródek o drugiej zasadzie termodynamiki, to znaczy zwiększaniu się w kosmosie entropii, a ta brutalnie rozprawia się z teoriami o rzekomej ewolucji.

 

Nie obserwujemy we wszechświecie i na Ziemi procesów stopniowej samoorganizacji materii, przeciwne, widać wszędzie rozpraszanie energii i powolną dewolucję-starzenie się wszystkiego oraz rozpad złożonych rzeczy. Już samo to jest silnym argumentem, by odrzucić darwinowski fałsz. Wszelkie rzeczy, jak choćby podobno wieczne skały, rozlatują się, niszczeją, stając się pyłem. Nie istnieje przypadkowe samoskładanie się zaawansowanych systemów biologicznych, w coraz to jeszcze bardziej rozwinięte segmenty, tak by stworzyć istoty myślące !

Jeżeli tak, to Kto albo co stworzyło Układ Słoneczny i Ziemię ? Fani kosmitów zapewne stwierdzą, że to wszechmocni "ufonauci", natomiast masoni i chrześcijanie bez zastanowienia powiedzą o Bogu Stwórcy(Projektancie). Tak czy owak, musiała być to wyjątkowo nadzwyczajna inteligencja. Straszliwie zaawansowana, wręcz nadnaturalna, potrafiąca stwarzać nawet coś takiego jak "dusza". Dane ludziom dusze są prawdopodobnie kształtowane właśnie na Ziemi, w czasie ludzkiego życia, w czasie pobytu na tej planecie, a następnie przenoszone do innego świata, gdzie zostaną "ubrane" w swoiste-świetlne (przemienione) ciała duchowe - "uwielbione" ? Właśnie taka hipoteza może być wysnuta z tekstu Pisma Świętego, gdzie zapoznajemy się z informacją, określającą nasze biologiczne ciała, jako "przybytki-mieszkania" - "Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie." 2 List do Koryntian 5:1

Werset 2 Listu do Koryntian 5:1 potwierdza, iż nasze "ciała-mieszkania" w wyniku zwiększania się entropii ulegają zniszczeniu, lecz dla chrześcijan są przygotowane inne, duchowe "otoki-organizmy". Ludziom posiadającym rozwalony światopogląd, najczęściej poprzez lata indoktrynacji darwinizmem, może wydawać się to ideą zbyt fantastyczną, jakąś baśnią, albo bujdą na resorach. Jednak ufologia w pewnym sensie ją potwierdza, to tam znajdujemy opisy "wynalazków", które służą do przechowywania, albo umieszczania "dusz" w nowych bionicznych ciałach. 

Dla chrześcijan zaznajomionych z transhumanizmem oraz z rapotrami ufologów, istota tej sytuacji staje się jaśniejsza, kiedy przeczytamy werset z Ewangelii św. Jana 14:2, a mianowicie: "W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce." Przekaz ten może oznaczać sytuację, w której Zbawiciel przydzieli nam jedno z anielskich "ciał", to w nich "zamieszkamy" - "będąc jak aniołowie w niebie" Marka 12, 18-27, trzeba jednak podkreślić, iż nie będą one wynalazkiem transhumanistycznym, lecz cudownym darem i miłosierdziem prawdziwego Boga Jezusa ! 

Istnieją zagorzali darwiniści-ewolucjoniści, straszliwie zanurzeni w matrializmie, nie chcący przyjąć do świadomości prawdy Biblii, którzy odrzucają te informacje tylko dlatego bo pochodzą od oświeconych Żydów,  natomiast masoni i inni wtajemniczeni w Biblię, wolą szukać okultystycznej wiedzy, pozwalającej na budowę ciał bionicznych i umieszczanie w nich ludzkich dusz. Jeżeli taka magiczna technologia istnieje, a nie można tego wykluczyć, zwłaszcza wtedy gdy zapoznamy się z raportami ufologów, to warto zadać jeszcze inne pytanie: kogo dusze znajdują się w "mieszkaniach ufonautów" ? Prawdopodobnie właściwą odpowiedzią są słowa z Listu św. Judy 6 "i aniołów, tych, którzy nie zachowali swojej godności, ale opuścili własne mieszkanie, spętanych wiekuistymi więzami zatrzymał w ciemnościach na sąd wielkiego dnia".

Jeżeli państwo czują wewnętrznie, duchowo, że planeta Ziemia, całe życie tu występujące, myślący i czujący ludzie, są zbyt skomplikowanym systemem, niezdolnym do przypadkowej samorganizacji w nieskończenie wielkiej pustce kosmosu, samej z siebie, a właściwie z pustki, to będzie wam łatwiej zaakceptować Świętą Naukę Pisma. Przecież wszystko co widzimy na Ziemi, najdrobniejsza roślinka, malutka mrówka, czy inne żyjątko, to organizmy nieskończenie skomplikowane, wszystko wie co ma robić, jak działać i gdzie szukać pożywienia. Programowanie tak zaawansowanego systemu i zespołu procesów życiowych, wysoko zorganizowanych funkcjonalnie (w cykle i sieci), w przemiany fizyczne i reakcjie chemiczne, zachodzących w otwartych termodynamicznie, wyodrębnionych z otoczenia układach fizycznych, jest dla ludzi nauki prawdziwą i realną fantastyką naukową, ale nie fikcją ! To się cały czas dzieje, odbywa się przez tysiące lat od cudownego stworzenia.

Zaprojektowane i stworzone organizmy mogą składać się z tylko jednej lub więcej komórek, przechodzą coś co zwiemy metabolizmem, utrzymują homeostazę, mogą rosnąć, reagują na bodźce, rozmnażają się (płciowo lub bezpłciowo). Ten fantastyczny żywy projekt, jajkim jest Ziemia, zaprojektowany przez Projektanta, posiada w sobie organizmy, które dzielą się na rośliny, zwierzęta, grzyby, organizmy eukariotyczne, archebakterie i bakterie. Kryteria życia w niektórych przypadkach bywają niejednoznaczne, co jeszcze bardziej sprawia wrażenie ogromnej tajemnicy, a ta dochodzi do kulminacji w przypadku istoty zwanej "człowiekiem". W biosferze Ziemi można znaleźć wiele różnorodnych organizmów, których życie opiera się na węglu oraz wodzie. Dlaczego nie na krzemie, albo metalu "To, że widziałeś żelazo zmieszane z mulistą gliną oznacza, że zmieszają się oni przez ludzkie nasienie, ale nie będą się odznaczać spoistością, podobnie jak żelazo nie da pomieszać się z gliną." Księga Daniela, 2:43

Dziś wiemy, że starożytna idea "Abiogenezy" - samorzutnego powstawania z niczego jest fałszywa. Arystoteles twierdził, że abiogeneza jest obserwowalnym faktem np. myszy powstające z brudnego siana, szczury ze szmatek, mszyce z rosy opadającej na rośliny, pchły z gnijącej materii, muchy z mięsa itd, i tak jak Darwin, nie posiadał odpowiednich narzędzi, jak choćby mikroskopu atomowego, by dojść do właściwych wniosków. Dzisiejsi wyznawcy kosmicznej "Abiogenezy" wierzą, że kosmos powstał z niczego, tak jak myszy z brudnego siana, a szczury ze szmat ! Mimo, że znane jest nam jedynie życie istniejące na Ziemi, to dla wielu ludzi jest możliwe, że istnieje również życie pozaziemskie. Jako wyznawcy Jezusa wierzymy, że życie pochodzi od Boga Wszechmogącego - "jedynego, mającego nieśmiertelność, który zamieszkuje światłość niedostępną, którego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć." 1 List do Tymoteusza 6:16

Dlatego czujemy podświadomie, że po śmierci ciała fizycznego, skonstruowanego z "gliny-kwantowego prochu" (nie jesteśmy fantomami neutrinowymi, ale atomowymi?), jako chrześcijanie odziedziczymy "niebieski przybytek" ! "Tak przeto teraz wzdychamy, pragnąc przyodziać się w nasz niebieski przybytek, o ile tylko odziani, a nie nadzy będziemy. Dlatego właśnie udręczeni wzdychamy, pozostając w tym przybytku, bo nie chcielibyśmy go utracić, lecz przywdziać na niego nowe odzienie, aby to, co śmiertelne, wchłonięte zostało przez życie." 2 List do Koryntian 5:2

Wymiary wszechświata - Niebo - ciało duchowe - Chuck Missler

https://www.youtube.com/watch?v=Aa7k3JeEeLU

Nowe transhumanistyczne mieszkania Nachasza

https://www.youtube.com/watch?v=fBFpvHyESIY

 

 




Rzeczpospolita Mafijna cześć IV – Skuteczny Sposób Na Bandytyzm

W starych dobrych czasach, kiedy kręcono stare dobre filmy był taki jeden Johna Carpentera, Oni Żyją (They Alive). Reżyser przedstawił w nim walkę zdradzonego przez rząd społeczeństwa, z obcymi intruzami perfekcyjnie podszywającymi się pod ludzi. Maskarada obcych była tak doskonała, że nikt nawet nie podejrzewał obecności okupantów na Ziemi.

Rozpoznanie ich umożliwiły dopiero ciemne okulary dające obraz czarno biały. Wizjonerskie przesłanie filmu Carpentera jest porażające, bo nakręcił go na długo przed internetem i wzrostem powszechnej świadomości na temat pasożytniczej natury obcych okupantów. Przekazał, że aby ujrzeć więcej należy… przysłonić wzrok, bo on ukazuje jedynie sprawy powierzchowne, te zaplanowane do pokazania. Ujawnił także, że jest tylko dobro i zło i nic więcej. Czerń i biel. Nie ma kompromisów na tym polu i niczego pomiędzy. Zło zawsze jest złem niezależnie od tego jak szarą przybiera formę. Carpenter bezbłędnie dostrzegł zerojedynkową istotę problemu. I genialnie prosto pokazał, że tylko po zdemaskowaniu wroga można go zwalczyć. Stąd jego nacisk na prostotę przy jego rozpoznawaniu. Cała reszta to początek drogi do zwycięstwa nad obcym, który już nie może ukryć się przed wzrokiem ludzi. Geniusz Carpentera polega również na tym, że ukazał światu prawdziwego wroga, na długo zanim u intruzów wymyślanie fikcyjnych stało się modne. Jego bohaterowie nie strzelają nicią z dupy, nie świecą z oczu laserami i nie fruwają niedorzecznie z młotkiem po kosmosie. Są zwykłymi ludźmi, którzy walczą zwykłą bronią ze zwykłym złem na Ziemi. Prymitywnym i nie posiadającym absolutnie nic nadprzyrodzonego.

Jakże niewielu zrozumiało przesłanie Oni Żyją. Carpenter o dziesięciolecia wyprzedził epokę. Wiedział o tym ale nie poddawał się…

W kolejnym filmie Coś (The Thing) Reżyser ponownie ukazał walkę z najeźdźcami podszywającymi się pod ludzkość. Bezbłędne rozpoznanie obcych umożliwiły tym razem nietypowe testy krwi – ujawniające natychmiast kto został podmieniony. Znowu genialne uderzenie w sedno problemu nie pozwalające aby to co proste i skuteczne, zostało przekombinowane jakimiś Godzillami. Przesłanie znowu jest wymowne – tylko zerojedynkowe metody są skuteczne, bo tylko one pozwalają bezbłędnie rozpoznać wroga. Wróg zdemaskowany to wróg, który już jest pokonany.

Na polu obcych podszywających się pod ludzi kompletnie nic się od czasów Carpentera nie zmieniło. Oni nadal żyją a wzrok niewtajemniczonych nadal jest najbardziej omylnym ze zmysłów, bo wyłącza myślenie. Doskonałym przykładem tego jest ostatni Mundial w Rosji. Na oczach milionów do finału zakwalifikowały się Francja i Chorwacja a zwyciężyła… Legia Cudzoziemska. Czarny koń. Trojański.

Pisząc ten tekst poszedłem więc drogą genialnego Reżysera, bo uwielbiam prostotę i zerojedynkowe ujęcie problemu. I dlatego zawiera niewyobrażalnie proste rozwiązanie problemu powszechnego bezprawia. Jest on również nieomylnym testem na autentyczność. Identycznym jak carpenterowskie okulary lub badania krwi. Stosunek do metody na bezprawie może być bowiem tylko zerojedynkowy – od szczerego entuzjazmu do… milczenia. Ciszy, która powie najwięcej. Ponieważ metoda likwidacji całego bandytyzmu uderza w jego sedno, reakcja będzie więcej mówiąca niż setki ton bełkotu wytworzonego przez ostanie 30 lat naszej okupacji. Tylko ludzie naprawdę uczciwi mogą być jej zwolennikami a to, czy tacy są okazuje się w zaledwie 30 minut. Tekst obnaża w pół godziny zdrajców, oszustów, bandytów, fałszywych bojowników o praworządność oraz oczywiście obcych przebierańców, którzy będą milczeć najgłośniej. Ten artykuł to niezawodny test. Zanim więc pójdziesz czytelniku na jakiekolwiek wybory, usuń z niego to co właśnie przeczytałeś, a resztę podeślij swoim kandydatom – po ich reakcji uzyskasz błyskawicznie niezbitą pewność czy warci są twojego głosu. Jest tylko dobro i zło – dobrze to zapamiętaj – więc tylko to co poniżej wyślij osobie, którą chcesz sprawdzić, a będziesz miał świadomość z kim masz do czynienia. I wiedz, że lepiej się z uczciwym nieznajomym zgubić niż z fałszywym przyjacielem znaleźć.

WSTĘP

Witam w ostatniej części poświęconej ratowaniu Ojczyzny zanim zostanie unicestwiona przez przestępczość zorganizowaną. Przedstawię w niej prosty i niezawodny sposób na programową likwidację całego bezprawia. Jest on całkiem niedaleko. Za siedmioma szyderstwami, za siedmioma sarkazmami. 30 minut drogi stąd. Bez fałszywej skromności dodam, że to najlepszy program naprawczy w Polsce.

Dlaczego?

Ponieważ nic lepszego nie wymyślono.

Skąd ta pewność?

Ponieważ niczego nie wymyślono. Nic. Zero. Kompletna pustka. Na froncie walki z bezprawiem jest tylko moja metoda i…?

I wielkie NIC więcej.

I dopiero daleko za tym wielkim NIC drepcze w kółko Kukiz z jednomandatowym okręgiem wyborczym. Kukiz jednak w praktyce wielkie NIC wydreptał po latach „walki”, tak więc lepiej się nie wypowiadać na temat jego skuteczności. On biedny nawet nie rozumie, że „prawo” celowo tak napisano, aby bandytyzm pozostał bezkarny. Jedyny więc efekt tej „antysystemowej” szamotaniny jest taki, że kiedy jednomandatowy Kukiz brał systemowe pieniądze, system ubogacił Naród tysiącami kolejnych rodaków, którym zniszczono życie.

Ten gigantyczny bezmiar bezprawia jaki przedstawiłem w poprzednich częściach nie pozostawia złudzeń, że z powszechnym bandytyzmem coś musi zostać zrobione. I to bardzo szybko, bo to co się dzieje to po prostu horror. Szczepionkowe, ekonomiczne, rabunkowe i emigracyjne ludobójstwo Polaków przybrało rozmiary jakich jeszcze nie było w historii. To pandemia zbrodni. Karnawał bezprawia. Jesteśmy wywłaszczani z polskiej ziemi i zasypywani śmieciami, które tak ładnie segregowane są na Zachodzie: radioaktywne jadą na Ukrainę, toksyczne do Polski. A od paru miesięcy okupant wręcz staje na głowie aby zadusić polskie rolnictwo zarażonymi dzikami a cenzurą sieci totalnie zakneblować Polaków. Zamordyzm pełną gębą.

Dlaczego w całym cywilizowanym świecie Polska to najmniej przyjazny kraj do życia?

Ponieważ…

POLSKA JEST OD 300 LAT POD OKUPACJĄ

Te całe bagno to logiczna konsekwencja wydarzeń z przeszłości – rozbiorów Polski. Gdyby nie one dzisiejsza Polska byłaby jaśniejącą perłą w zrujnowanej debilną polityką Europie. Nie utraciłaby dziesiątek milionów patriotów mordowanych, rabowanych i wypędzanych z Polski już od 300 lat.

Od Ameryki po Australię i Syberię polscy emigranci przez setki lat działali dla dobra innych narodów. Budowali drogi, miasta, szkolnictwo, koleje, przemysł. Tworzyli innym krajom infrastrukturę oraz siły zbrojne – USA, Pakistan, Francja. Odkrywali niezbadane lądy. Przecierali szlaki. Zajmowali się działalnością naukową aż po wynalezienie promieniotwórczości. I tylko dzięki rozbiorom nie mogli pracować dla Ojczyzny. Jednocześnie, przez cały ten czas obcy kradli polskie majątki. Drogą zdrady, fałszywych oskarżeń, donosów i bandyckich mordów. Od trzech wieków jesteśmy eksterminowani, bo znajdujemy się pod morderczą okupacją. Najlepsi i najzamożniejsi zasypywani są donosami, oszczerstwami i wypędzani z własnej ziemi, którą kradną okupanci. Kompletnie nic się nie zmieniło od 300 lat. Obcy nieustannie rabują Polaków od pierwszego dnia rozbiorów aż do dziś. Od zsyłek na Sybir aby obrabować Polaków z dworków i majątków ziemskich, aż do złodziejskiej reprywatyzacji aby obrabować ich z mieszkań. Rabunek trwa dzień w dzień. W czasie tych ludobójczych trzech stuleci były tylko dwa momenty ulgi od okupacyjnego jarzma – 20 lat II RP oraz epoka Edwarda Gierka, kiedy obcy bandyci uciekli z Polski ze strachu przed odpowiedzialnością za zbrodnie. Rozkwitaliśmy w tych okresach ale za krótko aby się wzmocnić na tyle by nie można nas było pokonać. Przed II wojną światową zabrakło nam zaledwie 5 lat, natomiast pod koniec epoki Gierka już byliśmy jedną z największych potęg gospodarczych i militarnych. Tak wykształconą i uprzemysłowioną, że nawet USA obawiały się naszej konkurencji. O napaści na nas nikomu nawet się nie śniło, bo stał za nami Układ Warszawski (Słowiański). Budowaliśmy najlepsze na świecie turbiny, statki, telewizory. Cały świat korzystał z naszej myśli technicznej i fachowej pomocy. Każdą ilość produktów naszego przemysłu ciężkiego mogły wchłonąć Chiny, które były wówczas zacofane gospodarczo. Dziś to one przodują w światowej technologii i proszę sobie wyobrazić jaką bylibyśmy dziś potęgą gdyby nam nie podcięto 30 lat temu skrzydeł serią zdrad i powszechnym bandytyzmem. To Jaruzelski ukradkiem sprzedał nasz kraj Rockefellerowi likwidując polski przemysł i dorobek socjalny w zamian za „wolność”. Zniszczono celowo gospodarkę, która z nas zrobiła 10 potęgę na świecie, a „wolnością”, no cóż… wolnością w cudzysłowie, żaden Polak jeszcze się nie nażarł. Nażarli się udający Polaków bandyci. Chiny wyruszały ku temu czym są obecnie z głębokiego średniowiecza, w którym panował jakiś niedorzeczny komunistyczny feudalizm i dokładnie przez te same 30 lat w czasie których nas niszczono stały się światowym liderem przemysłowo gospodarczym. Chiny poszły naszą drogą naśladując polski skok w epoce Gierka wywołany masowym budownictwem szkół, mieszkań, elektrowni i zakładów pracy. Wystarczy pomyśleć, że mogliśmy temu krajowi sprzedać setki milionów Fiatów 126 p, na których punkcie Chińczycy oszaleli, kiedy były produkowane w Polsce. Tak samo mogliśmy im sprzedać każdą ilość naszego węgla, który był motorem naszej gospodarki. A propos, ten węgiel cały czas możemy Chinom w dowolnych ilościach sprzedawać, żeby pociągi nowego jedwabnego szlaku nie wracały na pusto – to tylko kwestia wyzwolenia się spod okupacji obcych, dla których wolna Polska jest najgorszym koszmarem. Bardzo dużo zła nam wyrządzono aby nas wykończyć. Polskę wpędzono w długi i rozszarpano jej majątek. To nie koniec nieszczęść, bo masoneria odpowiedzialna za rozbiory i 300 – letnie zbrodnie, pragnie zrobić kolejny rozbiór Polski, a z Polaków ponownie uczynić mięso armatnie w swoich prywatnych wojnach.

Za nic w świecie nie wolno nam się w coś takiego wplątać.

Zmarnowanego czasu nie cofniemy, biadolenie również nic tu nie pomoże, ale z łatwością możemy zrzucić jarzmo, wyciągnąć z historii mądre wnioski i zapobiec kolejnym rozbiorom. Dosłownie z dnia na dzień – ot chociażby jutro możemy stać się znowu wolni. Na stulecie odzyskania niepodległości możemy ją naprawdę odzyskać. Tym razem wróg jest obnażony, wszystkie jego knowania widoczne, a my posiadamy broń najpotężniejszą na świecie… wystarczy się po nią schylić aby Polska znowu stała się wolna i wielka.

Już od kilku tysięcy lat wrogowie usiłują nas unicestwić ponieważ jesteśmy Słowianami i to my ich pokonaliśmy w przeszłości jako cywilizacja pod każdym względem wyżej rozwinięta. Masoni nieustannie pakują nasz kraj w lipne sojusze z rzekomymi przyjaciółmi, którzy tak naprawdę są naszym śmiertelnym wrogiem. Tak było z Anglią i Francją przed II wojną światową i tak samo jest obecnie z Unią. Ta polityka ma na celu storpedowanie naturalnego sojuszu Polaków z resztą Słowian. I dlatego po II wojnie wyproszono nas z parady zwycięstwa. Kolaborantom, dekownikom, złodziejom, tchórzom i zdrajcom niewygodnie było paradować obok najbardziej zasłużonych w pokonaniu Niemiec. Nawet strefy okupacyjnej nam nie przydzielono tylko kolaborantom. Jako jedyny kraj nie otrzymaliśmy też odszkodowań wojennych a doznaliśmy największych strat i zniszczeń. Tyle właśnie zawdzięczamy fałszywym przyjacielom i ich piątej kolumnie w Polsce. Nawet z oszczędności – 20 ton złota – których się dorobiliśmy przez 20 lat II RP – okradziono nas ze strony Anglików.

Zupełnie inaczej było przed rozbiorami – po analogicznej sytuacji, która wydarzyła się pod Grunwaldem, kiedy papiestwo nie było szczęśliwe z naszego zwycięstwa nad bandyckim zachodem – fałszywi przyjaciele nic nie mogli poradzić na to, że zawarliśmy sojusz z bratnimi Słowianami. Musieli zrobić dobrą minę i się z naszą siłą pogodzić. A Rzeczpospolita rozkwitła.

Wnioski z historii są oczywiste: tylko ze Słowianami rację bytu mają jakieś unie lub sojusze. Jeszcze wyraźniej widać prawdziwe cele wojen, kiedy się przyjrzy nie ich przyczynom – które pompuje propaganda ukrywająca rolę masonerii, ale owocom. Tu nie chodziło nigdy o komunizm, kapitalizm, nazizm, demokrację lub inne wytwory obcej wyobraźni. Tu chodzi o mordowanie Słowian, a szczególnie Polaków jako najbardziej ceniących wolność. A wolność to nie jest prezent, dar lub nagroda za dobre sprawowanie. Wolność to najbardziej okrwawiony ochłap, który trzeba wyrwać bandytom z gardła. A potem ciągle o nią walczyć, kopać i gryźć, bo wolność o którą się nie walczy znika po 20 latach. Tak uczy historia. Uczy też, że walcząc o wolność należy złamać całe tak zwane „prawo”, bowiem ono jest bezprawiem stworzonym przez okupanta co doskonale zresztą widać w dzisiejszej Polsce.

Obecnie wrogowie aż dyszą nienawiścią, bo ich fałszywy system rozpada się na atomy. Lichwa zdycha bo nie może się nażreć bezwartościowymi pieniędzmi – a nic więcej nie ma. Nie posiada własnych bogactw naturalnych, dobrej ziemi i ludzi z wyobraźnią, którzy są w stanie coś stworzyć dla przyszłości. Lichwa zawsze wszystko niszczy. To co ukradnie intensywnie zużywa zamieniając w śmieci i nie pozostawia kompletnie nic prócz ruin i spalonej ziemi. Lichwa to pasożyt zabijający nosiciela. Narody zarażone błyskawicznie cofają się w rozwoju aż do zupełnego rozpadu i upadku. Lichwiarze pragną naszych bogactw bo swoich nie mają. Chcą je ukraść, zamienić w śmieci i zostawić za sobą pustynię. Tak jak wcześniej Sumer, Babilon, Starożytny Egipt, Starożytny Rzym, Bliski Wschód. Bandycki Zachód zbliża się do upadku i zawzięcie atakuje resztki cywilizacji – kraje słowiańskie – aby je również zarazić i doprowadzić do zagłady. Fałszywi przyjaciele, zdrajcy oraz obcy element wewnętrzny atakują więc Polskę ze wszystkich stron oraz od środka.

Ci ze wschodu to najbardziej prymitywny lud na Ziemi. Niezdolny wegetować bez rabowania innych. Tę dzicz rozpędzono na cztery strony świata tysiąc lat temu, po tym jak przeszli z kultu fallusa na kult cargo czyli judaizm. Od tamtej pory budują atrapy technicznych urządzeń, kiwają się bezmyślnie i czekają aż im cycaty kozioł podaruje władzę nad światem. Oni tak na poważnie więc nawet nie wiadomo czy z tego powodu płakać czy się śmiać. Na chwilę obecną zdegenerowani od trwającej tysiąc lat hodowli wsobnej i nieodwzajemnionej miłości do kóz, usiłują „odrodzić się” na Kresach Rzeczpospolitej, ale jedyne co tam wytworzyli to planetę małp.

Chazarowie zwani też Aszkenazami to koczowniczy lud z epoki kamienia bez kwarantanny przeniesiony w XXI wiek. Nie posiadają zdolności państwowotwórczych, bo na ich wykształcenie potrzeba setek lat osiadłego trybu życia i uczciwej pracy. To prymitywne wędrowne plemię nigdy nie uprawiało ziemi, bo jest obustronnie leworęczne, rude, grube i ma złodziejską mentalność. Wyspecjalizowało się jedynie w bandyckim przejmowaniu i doprowadzaniu do ruiny cudzych państw. Atakują komunizmem lub kapitalizmem i po około stu latach przejmują cały majątek zaatakowanych krajów. Jeszcze do tego wrócę w dalszej części…

Z zachodu natomiast atak na Polskę prowadzą rozbitkowie ze Starożytnego Rzymu, którzy wcześniej byli rozbitkami ze Starożytnego Egiptu, który wykończył wspomniany komunizm przywleczony tam przez Hebrajczyków – o czym się uporczywie milczy mimo odczytanych hieroglifów. Populacja Zachodu, zwłaszcza Anglowie i Sasi to potomkowie egipskich niewolników – dowiodły tego badania genetyczne - którzy po upadku tamtego królestwa poszli w rozsypkę zmierzając niewielkimi grupkami ku Europie. Prości Egipcjanie dali się nabrać podżegaczom do rewolucji, ponieważ liczyli na ziemię dla rolników, kres wyzyskiwaczy, sprawiedliwość, wolność, równość, braterstwo i jak wszyscy w dziejach którzy na to czekali… doczekali się upadku ich państwa i ucieczki ze zrabowanym majątkiem genetycznych bolszewików, którzy podżegali do rewolucji. Obecnie Anglosasi już po raz trzeci intensywnie odrabiają te same zadanie domowe i wkrótce staną się rozbitkami z Unii Europejskiej. Kim są etnicznie Anglosasi? Mieszańcami mieszańców: Semitów, Murzynów, Franków i Chazarów – genetyczny koktajl Mołotowa, bo są tam zbiry wywodzące się od Afryki do Mongolii. Rozpad w dziewiątym wieku królestwa Karola Wielkiego, który mimo niezdrowych ambicji nigdy nie podbił Słowian, zaowocował powstaniem tak zwanych Niemiec, do których przywędrowała spora część rozpędzonych Chazarów. Do dziś są dowody na to, że przed utworzeniem tak zwanych Niemiec to my graniczyliśmy z krajem Franków: herb Frankfurtu nad Menem (biały orzeł na czerwonej tarczy) oraz nazwa (Frank Furt, czyli furta, wrota na krainę Franków), rzeka Lech w Bawarii i setki innych lechickich nazw geograficznych rozsianych po Europie. Chazarzy (zwani też do rozbiorów Aszkenazami) z czasem przejęli jedną trzecią królestwa Franków, wprowadzili tam język bliźniaczo podobny do jidysz, nazwali to „Niemcy” i od tamtej pory organizują rzezie i najazdy na ziemie Słowian używając do tego celu zgermanizowanych tubylców, z których jedna trzecia należy do rasy słowiańskiej. Trwa to już ponad tysiąc lat. Nie tylko militarnie usiłują przejąć władzę w Europie ale również stadami swoich grubych dobrze wypasionych „księżniczek” – które są od zarania tak zwanych Niemiec „najlepszym” towarem eksportowym Aszkenazów. Tak zwani Niemcy to w zasadzie ponad tysiąc samozwańczych „księstewek” niczym nie różniących się od Luksemburga lub Lichtensteinu. Każde z nich ma swoją samozwańczą „dynastię”. Produkują więc jak volkswageny - hurtem te „dobrze urodzone” krowy i usiłują wżenić w rozmaite dynastie, aby od wewnątrz przejmować kontrolę innych narodów.

Anglosasi także nie są w stanie żyć bez niewolenia innych, jako że innego niż niewolniczy system nawet nie znają. Niewolnikami zawsze byli, są i zapewne zawsze już będą. Wszystkie ich legendy sprowadzają się w zasadzie do tęsknoty za jakimś władcą i jego pałką. Wszystkie ich bajki także traktują o królewiczach, żebrakach i królewnach. Cała brytyjska sztuka, to przecież nostalgiczne pragnienie poczucia bata na karku. Odwieczna tęsknota za wszechmocnym królem, który ich osierocił podczas upadku Starożytnego Egiptu. Królem nie faraonem dodam, albowiem faraon to wbrew potocznym kłamstwom nie był władca Egiptu ale sołtys wioski. Egiptem rządzili królowie. Społecznościami wiejskimi faraonowie i groteskowe są powszechne przekłamania pod tym względem. Cała anglosaska literatura – od Szekspira do Harry Pottera lub Jamesa Bonda - to również nostalgia bezpańskiego kmiota za swoim władcą i bardzo bolesne dla rozumu dramaty związane z jego niewolniczą mentalnością. Nawet hymn w taki deseń mają i wszystkie filmy. Typowy współczesny Anglik jak go przewieźć przez Kanał i wypuścić na otwartą przestrzeń to się natychmiast gubi, tęskni za właścicielem i nie ma pojęcia co ze sobą zrobić. Siada na glebie i się kiwa bezmyślnie – typowy objaw choroby sierocej. I dlatego Anglików generalnie trzyma się w bezpiecznej odległości od wolnych ludzi. Na wyspach się ich osiedla. Tam Anglik jest obserwowany i nigdzie się nie zgubi. Wypuszczenie Anglika na wolność jest bardziej niehumanitarne niż porzucenie psa za miastem. Już ich zresztą wywożono na drugi koniec świata, od Ameryki po Australię, jako że wysp na tej planecie nie brakuje, i nie dziwi że pierwsze co tam wytworzyli to Nowe Jorki, Nowe Anglie, nowe ziemie królowej jakiejś tam no i oczywiście nowe hrabstwa, ponieważ bez swojego osobistego hrabiego Anglik Pospolity nie rozumie jak przebrnąć przez proces życiowy. Do życia na wolności Anglik nie nadaje się zupełnie ale do niewolenia innych jak najbardziej, gdyż wie z doświadczenia jak się to robi najefektywniej. Bardzo chętnie niewoli innych tylko po to aby dostać pochwałę od milorda, wstążkę do dekorowania koni albo jakiś breloczek. Anglik lub jego krewniak Sas to wymarzone narzędzia dla szumowin, którym marzy się zniewolenie Słowiańszczyzny. Anglosas to kapo doskonały - pierwsze obozy koncentracyjne zbudowali Brytyjczycy w Afryce. Nawet nazwę nadano im prawidłową: British – „brit” oznacza przymierze z hebrajskiego, natomiast „ish” oznacza człowieka. British to zatem „człowiek przymierza”, czyli po polsku „dobry kapo”. I dlatego ich właściciele wysługują się nimi z bezwzględnością, bo nie tylko pomysł na obozy koncentracyjne Anglosasom podsunięto ale też cały szereg efektywnych sposobów na mordowanie globalnej ludzkości. Nota bene właściciele Brytyjczyków – afrykańska rodzinka „królewska” – posiada identyczne DNA jak mumia Tutenchamona – tak więc na linii niewolnik-władca, kompletnie nic się u Anglosasów nie zmieniło od czasu Starożytnego Egiptu. Nic, bowiem absolutnie wszyscy amerykańscy prezydenci to także bliscy krewniacy brytyjskiej rodzinki „królewskiej”. Nie wyłączając tej Obamy. Nic się od 4 tysięcy lat u Anglosasów nie zmieniło. No może z jednym wyjątkiem – ich współcześni władcy są dużo bardziej od przodków genetycznie zdegenerowani - a jako że już Tutenchamon zmarł jako nastolatek z powodu kilkudziesięciu wad wrodzonych, ciężko sobie wyobrazić obecny stan zdrowia tej „dynastii”. Najlepszym przykładem jest przypadek „księcia” Karola pominiętego w kolejce do tronu ze względu na upośledzenie jakie mu dokucza odkąd był zarodkiem. Kiedyś w chwili szczerości ułom wyznał publicznie, że jego największym marzeniem jest odrodzić się jako wirus, który zniszczy ludzkość. „Książę” William natomiast odkąd nauczony został ludzkiej mowy bredzi, że świat jest przeludniony i należy go wyludnić w trosce o… dobro zwierzątek. Niedojebanie mózgowe jest jak widać dziedziczne. I to jest w zasadzie kwintesencja tego, o czym skrycie debatuje sobie ta rodzinka „królewska”.

Od Ameryki aż po Indochiny „człowiek przymierza” napadał, mordował i niewolił niewinną ludzkość. To u Anglosasa właśnie narodziły się wszystkie plagi współczesnego świata: piractwo, policja, seryjni mordercy, podatki, banki, giełdy, kapitalizm, militaryzm, darwinizm, ludobójstwo, kolonializm, kult jednostki, parkometry, a nawet „wyzwolenie” kobiet „uwięzionych” w kuchni. To ostatnie po to, aby mogły pójść do roboty i płacić jak facet podatki. „Wyzwolenie kobiet” to bardzo skuteczny sposób na obrabowanie z pieniędzy… drugiej połowy ludzkości. Tej która nigdy w dziejach świata nie musiała pracować, bo zajmowała się domem i dziećmi. Pod względem ludobójstwa nikt na kuli ziemskiej nie może się równać z krajem Anglików lub Niemców, w których kontrolę sprawują degeneraci ze Starożytnego Egiptu – którzy w prostej linii wywodzą się od kapłanów Starożytnego Egiptu. Ba, dla najbardziej zasłużonych masowych morderców nadaje się tytuły szlacheckie – np. Robert Mugabe który mianowany został przez „królową” szlachcicem, kiedy wymordował pół swojego kraju. Ich władcy to niekończąca się parada dewiantów i masowych morderców. Wybili nieskończoną liczbę ludzi. Obecnie uporali się z czarną rasą i po kradzieży afrykańskich surowców kaprawe oczka „ludzi przymierza” zaczynają spoglądać na dawną Lechię. Na Polskę, szanowni Państwo spoglądają czerwone anglosaskie oczęta.

I dlatego właśnie to my jesteśmy najbardziej eksterminowanym narodem świata. Żaden inny nie ma tylu wypędzonych emigrantów. Przeznaczono nas do wybicia, albowiem Polacy to starożytni Lechici, którzy stworzyli w przeszłości wspaniałe imperium. Dobrą i sprawiedliwą potęgę. Opartą na tym wszystkim czego dziczy brakuje: na szlachetności, odwadze, prawdomówności oraz nieskrępowanej wolności. To była męska potęga oparta jak sama nazwa wskazuje na męstwie. Do męstwa i męskości jeszcze powrócimy. Tymczasem sytuacja jest poważna, bo ramię w ramię działają przeciwko nam sataniści, pedofile, lichwiarze, pederaści oraz fałszywi przyjaciele, babochłopy i oszczercy. Wszyscy oni posiadają bardzo wysokie niedobory przyzwoitości i chyba potasu, bo ukradkiem garbią się zacierając małpie rączki, jeśli tylko uda im się kogoś okraść lub zniesławić.

Lechia była zawsze problemem stojącym siłom zła na drodze do władzy nad światem. Lechia, czyli kolebka Słowiańszczyzny. Nasze bycie i naszej słowiańskiej duszy jest dla nich nie do zaakceptowania. Tak przywykli do pasożytniczego rabowania świata z zasobów ludzkich oraz surowców, że nawet nie potrafią ścierpieć myśli, że jesteśmy na swojej własnej ziemi ze swoją własną moralnością opartą na przyzwoitości. Tylko przy nas widać jak niskie są to moralnie karły. Zdrada, fałsz, kłamstwo, oszustwo – po niezliczonych wiekach wtłaczania im lokajskiej mentalności – jest już ich drugą naturą. Jak uczy historia mają to we krwi i są niereformowalni. Na każdą przysługę odpowiedzą fałszem. Na każdy dobry uczynek zdradą. Na każdą przyzwoitość oszustwem. Na każdą pomoc plugastwem. Ze świecą można szukać na anglosaskim Zachodzie ludzi dotrzymujących słowa lub zawartych umów. Przyzwoitych i uczciwych zwyczajnie tam nie ma. Zostali całkowicie zarażeni złem metodą Szczurzego Króla. Anglosas do perfekcji opanował sztukę udawania fałszywego przyjaciela – wie bowiem doskonale jak wielkie znaczenie dla Słowian ma niesienie pomocy potrzebującym. Znalazło to odzwierciedlenie podczas ostatniej wojny, kiedy Polscy lotnicy uratowali Anglię, wyzwolili pół Holandii oraz spore tereny Włoch i Francji a zaraz po zwycięstwie zostali wyproszeni ze wspomnianej parady zwycięstwa w Londynie. Obecnie historia się powtarza. Żal współczesnych zarobkowych emigrantów, którzy tego że zostaną wykorzystani i zdradzeni nie przyjmują do wiadomości. Ich los będzie identyczny jak przedwojennych emigrantów zarobkowych, kiedy na Francję wyruszył z udawaną agresją Hitler. Francuskie wojsko dostało rozkaz porzucać dla braci Niemców doskonały sprzęt i oddawać się masowo do „niewoli”. Polskich zarobkowych emigrantów natomiast wyposażono w pozbawione naboi karabiny z I wojny po czym siłą wcielono na pierwszą linię aby ich wybito. Sprzętu armii francuskiej, pod karą śmierci zabroniono im używać przeciwko Niemcom. O tym się nie mówi ale tak było. O tym, że Niemcy pozwolili uciec bez szwanku bratniej francuskiej armii i tylko udawali wojnę przeciwko braciom Anglikom, także. Na wszystkich frontach II wojny światowej wykrwawiano natomiast Słowian wysyłając ich na najtrudniejsze odcinki. Na Zachodzie nigdy nie mieliśmy sojuszników. To śmiertelny wróg ukryty za fasadą fałszywego przyjaciela. Są pozbawieni surowców, zbankrutowani, ślepo przywiązani do niewoli i bez perspektyw. Mają sztuczny dobrobyt wyłącznie dlatego, ponieważ żerują i łupią między innymi Słowian.

Polscy emigranci zarobkowi którzy przebywacie w krajach anglosaskich pozwólcie wyjaśnić sobie jedną oczywistość: jesteście Słowianami a więc pod każdym względem od Anglosasów lepsi. Bardziej inteligentni, bardziej pracowici, bardziej zaradni życiowo oraz bardziej atrakcyjni fizycznie. To dlatego, bo w waszych żyłach płynie szlachetna krew ludzi wolnych, którzy przez tysiące lat zdobywali najlepsze kobiety męstwem, odwagą i dzielnością. Anglosas natomiast jest nie tylko mentalnym niewolnikiem wyhodowanym z najgorszego materiału genetycznego ale rządzony jest przez absolutnie zdegenerowanych władców. Ci władcy aby się rażąco nie wyróżniać nawet wśród własnych poddanych, celowo wybili najlepszych wysyłając ich na bezsensowną rzeź jeszcze w czasie I wojny. Miliony najbardziej wartościowych genetycznie Anglików, Franków i Niemców z premedytacją wymordowała ich własna „szlachetnie urodzona” kadra oficerska, aby ułomność genetyczna rodzinki „królewskiej” nie rzucała się na tle społeczeństwa w oczy. Milionami wysyłano ich na śmierć pod karabiny maszynowe, ogień ciężkiej artylerii i gazy trujące. Jatka była taka że nawet jedno źdźbło trawy nie ocalało na polach bitew. Dopiero jak skończono ubój zdrowych przerwano tę makabryczną rzeźnię. Anglicy sami siebie nazwali po tamtej wojnie lwami dowodzonymi przez osły ale nigdy nie odgadli… dlaczego. Ja odgadłem bez trudu – to było ponadnarodowe porozumienie międzynarodowej masonerii, bo dokładnie taki sam ubój prowadziła i Anglia i Francja i Niemcy. Kiedy używali broni chemicznej w ogóle nie dbali w którą stronę wiatr z trucizną wieje. Chodziło o ubój najzdrowszych i często gazy bojowe truły swoje własne armie. Tak było na przykład w przypadku kaprala Adolfa Hitlera – oślepionego chemicznym gazem wypuszczonym przez Niemcy. Anglosaskie rządy nigdy nie pozwolą aby ładniejsi, zdrowsi lub bardziej wartościowi byli w ich okolicy. Obecnie jest niby demokracja i niby pokój, lecz dalej robią dokładnie to samo – najwartościowsze kobiety wyłaniają w konkursach piękności i przerabiają w kurwy, a najzdrowszych mężczyzn faszerują chemią i degenerują w „sporcie”, który ma tylko tyle wspólnego ze zdrowiem, że je nieodwracalnie niszczy. Ładują fluor i psychotropy w wodociągi i chemicznie faszerują żywność. Wprowadzają też do obrotu napromieniowaną. Opryskują poddanych jak karaluchy. degenerują ich zboczeńcami i pornografią. Masowo sprowadzają prymitywnych bandytów z Afryki, po czym tuszują ich mordy. Cel jest ten sam co zawsze – wybić najlepszych i wyhodować jednolitą masę nieogarniętych niewolników, których łatwo utrzymać pod kontrolą absolutną. Chcą powrotu starych dobrych czasów, kiedy tępej, hebanowej biomasie królowali w Egipcie. I stąd masońskie nawiązania do symboliki egipskiej oraz „kryzys emigracyjny”, czyli kolejne już ludobójstwo własnych niewolników, których postanowiono wymienić na prymitywniejszych. Ci obecni są zniewieściali, schorowani, słabi, zboczeni, zatruci i otyli od toksycznej i zmodyfikowanej żywności, a jednocześnie posiadają mnóstwo praw i przywilejów socjalnych. Rodzince „królewskiej” to nie pasuje, bo to ona robi tam za ZUS. Postawiono więc na zdrowszych, silniejszych i głupszych, którzy docelowo pozbawieni zostaną wszelkich praw i za michę będą zapierdalać jak Murzyni na plantacji. Czarnych analfabetów będą mogli eksploatować po 16 godzin dziennie i wydłużyć im wiek emerytalny do śmierci - co już wielokrotnie przećwiczyły te rodzinki „królewskie”. Przecież nie kto inny tylko „król” Leopold, wymordował 10 milionów czarnych w Kongo. Nie dlatego, bo ich nie lubił lub był rasistą – wybił ich, ponieważ za wolno zbierali dla niego kauczuk. Swój kauczuk, który „król” Leopold ukradł im, kiedy zwrócił swoje czerwone oczęta na Kongo. On stał się na chwilę najbogatszym człowiekiem na Ziemi a czarni dostali na nieco dłużej syndrom sztokholmski – lgną do Belgii jak do raju i nie mają nic przeciwko ukochanej rodzince „królewskiej”, która była dżumą ich przodków. Rodzinki „królewskie” obecnie robią krajom słowiańskim dokładnie to samo co wcześniej afrykańskim – na terenie dawnej Lechii obsadzają miejscowe władze zgrajami parszywych kacyków a ludność eksterminują i aby wyludnione terytorium ze wszystkiego okraść. I o ile czarni nie połapali się nigdy w prawdziwej naturze okupanta, to ze Słowianami obcym już nie idzie tak gładko. Słowianie są bowiem jedyną rasą na Ziemi, która zawsze dawała sobie radę z obcym przebierańcem. Jak uczy historia tylko Słowianom udawało się przejrzeć jego knowania i je zniweczyć pokonując odwiecznego pasożyta ludzkości. A ponieważ kolebką Słowiańszczyzny była dawna Lechia, stąd zwierzęca nienawiść obcego pasożyta do Polski. Obecnie jesteśmy najbardziej opluwanym przez niego narodem na Ziemi.

Te rodzinki „królewskie” dziś budują w całej Europie dla czarnych „darmowe” mieszkania i rozdają „darmowe” zasiłki, ale przecież oni nie mają serc tylko kalkulatory – doskonale zatem kalkulują, że jutro ta „inwestycja” tysiąckrotnie im się zwróci, jak tylko przykrócą czarnym łańcuch i otworzą fabryki batów. Miejscowi niewolnicy mogliby stawiać opór i bronić swojej ziemi, do której przywiązali się na przestrzeni wieków – napływowi niewolnicy nigdy, bowiem nic ich z tą ziemią nie łączy. Demokracja jak widać to tylko żałosny mit nawet nie trzymający się z grubsza kupy – w demokracji nie mają prawa istnieć rody „królewskie” a jednak istnieją i sprawują skrycie rządy. Ta władza oczywiście nie jest demokratyczna tylko despotyczna i w związku z tym ludzi się o nic nie pyta tylko narzuca twardą politykę faktów dokonanych. A ta obecna jest totalną amnestią na afrykański bandytyzm. To co się dzieje dziś na całym Zachodzie, to jest brutalna wymiana na nowy model całej niewolniczej populacji. Rdzenni niewolnicy nie mają absolutnie nic do gadania. Polscy emigranci: uciekajcie stamtąd. Wracajcie do kraju zanim wasze dzieci kolorowi pohańbią a z was jakiś genetyczny degenerat zrobi mięso armatnie. Nawet jeśli unikniecie takiego losu, zatruta chemiczna żywność i tak uczyni wasze dzieci bezpłodne. Czarni żrą koszer i halal – truci są tylko biali. Ratujcie siebie i dzieci, bo w najlepszym wypadku zatruta telewizja zrobi z nich kurwy albo zboczeńców. Nie łudźcie się nawet przez moment, że was czeka jakiś dobrobyt lub jakaś przyszłość, bo bolesna prawda jest taka, że nikt was nie pozostawi po prostu przy życiu. Ratujcie się póki możecie ludziska, ponieważ historia się zawsze powtarza i białych na Zachodzie czeka holokaust identyczny jak białych farmerów w RPA. Są przez czarnych systematycznie wybijani całymi dziesiątkami tysięcy, a policja….? No cóż, jak doskonale wiadomo policja w krajach anglosaskich już od dawna czarnych rozpieszcza i przymyka na ich zbrodnie oczy. Policja to jest pies ogrodnika czyli rodzinki „królewskiej” a nie strażnicy prawa i porządku rodem z demokratycznej baśni. A jutro nie będzie lepiej pod tym względem. Jutro w krajach anglosaskich będzie drugie RPA – czyli czarna policja strzegąca prawa… szariatu. Zrozumcie szanowni emigranci, że farmerów z dzisiejszego RPA, nie chce jako uchodźców przyjąć ani ich własna Francja, ani Anglia, ani Niemcy, ani Belgia lub Holandia. Na swoich postawili krzyżyk więc was los jest przesądzony tym bardziej. Swoich ludzi nie będą ratować. Nie „mogą”, bowiem ci farmerzy zerwali się swojego czasu z „królewskiej” smyczy i zasmakowali prawdziwej wolności – na swoim własnym kawałku ziemi. Nie myślcie więc nawet przez chwilę, że waszym losem się przejmą degeneraci, którzy rządzą skrycie Zachodem. Jeśli nie was to najdalej wasze dzieci czeka po prostu zagłada. Nie marnujcie na ten beznadziejny zachodni syf swojej słowiańskiej czystej energii. Wracajcie do Polski, bo tylko tu są jeszcze jakieś widoki na przyszłość. Tam już dziś nie możecie liczyć na pomoc sądów i organów ścigania w przypadku rasowych problemów. A jutro? Jutro, to wy będziecie problemem - zwierzyną łowną afrykańskich przestępców, którym zapewniono bezkarność. O taką właśnie Anglię, Holandię i Francję – walczyli i ginęli Polacy. Na litość… nie powtarzajcie ich błędu, bo to co wywalczycie i tak zostanie sprezentowane dla obcych. Wszystkie domy, firmy i majątki jakich się dorobicie, oddane zostaną dla czarnych. Ot tak. A czarni wezmą jak własne… w RPA już biorą. Biali z Zachodu wkrótce sami staną się uchodźcami ale…

ale na Wschodzie i wszędzie indziej nikt nie potrzebuje transwestytów z syndromem sztokholmskim. Nikt nie potrzebuje otyłych, schorowanych zboczeńców z postawą roszczeniową. Ci, którzy dziś biorą udział w paradach równości oraz ci, którzy je tolerują wkrótce będą wspólnie paradować w strumieniu uchodźców i problem będą mieli naprawdę bardzo poważny - nie będą mieli dokąd pójść. Pójdą więc na tamten świat – to takie proste.

Obecnie Anglosasi tworzą jakiś kolejny po NATO sojusz wojskowy i tak jak zawsze Polski nawet do niego nie zaproszono, co jest oczywistym sygnałem dla myślących, że on jest szykowany po prostu na nas. Okoliczności są identyczne jak wówczas kiedy na „zaprzyjaźnionym” zachodzie zmontowano kwiat zachodniego rycerstwa. Ten sam, który po paru rozbojach szczęśliwie znalazł swój grób pod Grunwaldem. Tak zawzięcie oni tych grobów zawsze szukają, że nawet pod Stalingradem niedawno kilku milionom rycerzy z Wehrmachtu udało się znaleźć. I co gorsza tysiąc lat niepowodzeń na polu podboju Słowian nie nauczyło ich kompletnie niczego. Dalej są aroganccy, dalej agresywni, dalej żałośni ze swoimi „wartościami”, które nie są warte nawet splunięcia.

Dla nas to niepojęte. My Słowianie jesteśmy kompletnie inni. Mamy tak wysoką moralność, jakiej obcy nigdy nie osiągną. I taka jest najważniejsza przyczyna już ponad dwutysiącletnich najazdów na Lechię.

Lechię - żywy symbol tego czym oni nigdy nie będą.

To i tylko to jest powodem nieustannych ataków. Obcy nigdy nie posiądą naturalnej zdolności do sprawiedliwych rządów opartych na uczciwości, w których wolność jednostki jest czynnikiem najważniejszym. U nich nie ma jednostek dążących do wolności jako, że nigdy takich u nich nie było. Na każdą próbę uwolnienia odpowiadają agresją, bo od dawna mają syndrom sztokholmski – vide parada zwycięstwa po wojnie. Oni kochają swoich milordów – od małego wycinają z gazet fotki swoich królewiczów i królewien i prowadzą pamiętniczki dokumentujące całe życie pasożytów. Serio – oni naprawdę kochają swoje niewolnictwo.

Polak natomiast zawsze będzie dążył do wolności. Lechita ma to po prostu w genach i jak tylko ktoś go bierze w dyby to się natychmiast uwalnia na milion sposobów. I dlatego dla okupantów jest nie do ujarzmienia. Tak zwani Niemcy nie mieli nigdy bohaterów jako, że to przecież najbardziej liche plemię na ziemi, Francuzi mieli jednego - gołą babę, natomiast Anglicy zaledwie jednego półbohatera. Robin Hooda ale on nie walczył o wolność tylko o rudą babę i żeby swojemu hrabiemu coś ukraść. To co ukradł wywoził do lasu więc Anglicy sprywatyzowali wszystkie lasy i już nigdy kolejnego Robin Hooda tam nie będzie. O wolność żaden z Anglików nigdy nie walczył, bo żaden nawet nie wie co to jest takiego. Oni zawsze walczą o królewnę, o zwycięstwo, o wejście do pierwszej ligi lub o występ w X Factor. Sporadycznie walczą żeby komuś coś ukraść, zanieść królewnie i przypiąć na piersi wstążkę do dekorowania koni. Anglika nie interesuje wolność – jego w pełni zadowala pochwała ustna lub poklepanie po ramieniu. O wolność próbowała walczyć jedynie Irlandzka Armia Republikańska, która od czasu do czasu detonowała furgonetki w londyńskim City – samym sercu masońskiej lichwy. Anglicy jednak sprywatyzowali wszystkie miejsca parkingowe w Londynie i już nigdy więcej żadnego zamachu furgonetkowego nie będzie.

Przed napotkaniem rozbitków ze Starożytnego Rzymu nie zetknęliśmy się nigdy z kimś kto by ośmielił się mówić nam jak mamy żyć u siebie. Odkąd ich napotkaliśmy nieustannie nas pouczają na każdym polu, nadrabiając brak wiedzy bezczelnością.

Cała ich obecna i wcześniejsza polityka bazuje na tym, aby ukraść nam naszą historię wolności – kilka razy dłuższą niż ich historyjka niewolnictwa – i pouczać udając starszych i mądrzejszych.

W każdej dosłownie dziedzinie życia bezczelnie nas pouczają. Obecnie nauczają nas demokracji i wolności a tymczasem nawet nie znają tych pojęć będąc jedynie niewolniczym kapem, który nie ma nic do gadania nawet we „własnym” obozie koncentracyjnym…

Od wewnątrz natomiast wykańcza Polskę nadzwyczajna kasta morderczych kacyków przywleczona siłą przez okupanta, która jest całkowicie bezkarna i która jak cerber pilnuje bandyckich interesów paraliżując Polakom szanse na obronę przed bezprawiem i powszechnym złodziejstwem. Ta mordercza kasta to jest nasz największy wróg, który wykończył już kilkanaście milionów rodaków. Sądownictwo, prokuratura, policja, plus cała otoczka tego bagna: straż miejska, urzędnicy, komornicy, notariusze i antypolska propaganda, czyli wszystkie ścierwomedia okupanta. Ta kasta jest bardziej zdegenerowana niż możecie Państwo sobie wyobrazić, dlatego podam na to dowody w tekście. Polaków w kaście jak na lekarstwo – sami obcy przebierańcy, same niepolskie nazwiska. Sytuacja jest naprawdę fatalna, bo znikąd nie tylko nie widać żadnej pomocy ale nawet nie słychać pomysłów na jakąś. Zero. Nic. Kompletny brak pomysłów na likwidację bezprawia. Pomysłów nie ma szanowni Państwo. Pomysłów, bo o realnych działaniach nikt nawet nie śni.

Zamiast sprawiedliwości mamy jedynie paru mocno zmotoryzowanych polityków służących do upuszczania gniewu Polaków w powietrze. Ich rola to być mobilnym zaworem bezpieczeństwa, żeby tego szamba nie rozsadziło ciśnienie ludzkich krzywd. Jak tylko media nagłośnią gdzieś rażący przykład kolejnego bandytyzmu, (np. historia Tomasza Komendy) jeden z tych polityków ciupasem wyrusza na miejsce zdarzenia, robi konferencję prasową, grozi palcem i tak ładnie wszystkim o niesprawiedliwości opowiada, że ze wzruszenia odbyt robi się wilgotny. A jak polityk swoje poopowiada dupa przysycha… i spokój aż do następnej afery. Zbrodniarze pozostają nieukarani, bandyci bezkarni, sprawcy niewinni. Banda kacyków pilnuje aby niszczenie Polski przebiegało gładko i nawet jak uda się paru złodziei przyłapać na gorącym uczynku – kasta natychmiast ich na wolność wypuszcza. I stąd się biorą kariery oszustów po kilkadziesiąt razy wypuszczanych przez sądy na wolność, te wszystkie Amber Goldy i cała reszta. Ba, nawet seryjnego kanibala i mordercę młodych Polek – Kajetana Poznańskiego – trzy razy wypuszczano na wolność. Mimo iż go natychmiast kryminalni namierzyli – świadomie pozwolono mu dalej polskie dziewczyny mordować! Cała prawda o nim jest dostępna tutaj – i to pokazuje prawdziwy carpenterowski czarno biały obraz czym naprawdę jest zwyrodniała kasta kacyków w okupowanej przez bandytów Polsce:

https://gloria.tv/article/LJtKajeqyHXB1V7aGixJtfh24

Mordowali polską młodzież od stuleci i nadal mordują na wszystkie możliwe sposoby. Z Magdaleny Żuk zamordowanej ponad rok temu w Egipcie przez handlującą ludźmi mafię już od roku robią osobę chorą psychicznie. Pośmiertnie, i to pokazuje najdobitniej jak wielkim gównem są tak zwani biegli sądowi – w tym przypadku psychiatrzy. Młoda dziewczyna miała własny salon piękności, zarobiła i odłożyła z niego ponad 400 tysięcy złotych i...? I według prokuratury i ich biegłych psychiatrów to nic podejrzanego, bo przecież każdy psychicznie chory tak właśnie ma – pracuje i odkłada mnóstwo pieniędzy w gotówce. Aż tak jest to prymitywny bandytyzm to co się dzieje w okupowanej Polsce. Już niemal jawnie morduje się polską najwartościowszą i najzdolniejszą młodzież i poza ładnymi opowieściami objazdowych polityków, żadnych zmian na polu bezprawia nie ma. I tak już od 30 lat wciera się mydło w oczy Polaków – z których znakomita większość nawet sobie nie zdaje sprawy, że znajduje się pod okupacją.

Ilu młodych Polaków na polskiej ulicy wie, że ma zostać wymordowana aby można było ukraść nasze surowce? Ilu wie że nasze górnictwo jest „nieopłacalne” ale tylko do chwili aż na nim położy łapę jakaś rodzinka „królewska”? ilu wie, że wówczas stanie się żyłą złota a Polacy będą milionami mordowani jak będą za wolno kopać? Może jeden procent ma o tym pojęcie…

W tym objazdowym cyrku tylko na moment mignęły nieliczne postacie naprawdę usiłujące coś zrobić w interesie Polski. Macierewicz, Lepper, Ziobro, Szydło. Tylko kilka osób jasno błysnęło w ciągu trzydziestu lat narastającego mroku – bardzo szybko więc odstawiono je na boczny tor. Cała reszta jedynie pozoruje działania nawet nie wychodząc z cienia, w którym robi interesy na krzywdzie Polaków.

A przecież prosty sposób na cały bandytyzm istnieje. Zaledwie 20 minut drogi stąd. I chociaż Polakom nieustannie serwuje się tematy zastępcze: aborcja, feminizm, dewianci, igrzyska i ekologia to w zasadniczym temacie - leku na bezprawie - panuje zastanawiająca cisza.

Dziś zatem, w tej najczarniejszej godzinie, czyli w przededniu rozbiorów, pozwolimy sobie bez niczyjej łaski, na przerwanie martwej ciszy i spełnienie co do joty kilku bardzo długo czekających na wypełnienie przepowiedni. Oto pierwsza z nich.

„Ku zdumieniu wszystkich narodów świata - z Polski wyjdzie nadzieja udręczonej ludzkości. Wtedy poruszą się wszystkie serca radością, jakiej nie było przez tysiąc lat.” - przepowiedział Mikołaj Sikatka

Tysiąc lat minęło jak w pysk i wiadomość z samej góry nadeszła. Bladego pojęcia nie mam kim był pan Mikołaj, bo w żadnej ze szkół do których zaglądałem nie wspomniano o nim nawet półgębkiem, ale wieść niesie, że sama Maryja osobiście mu tę wiadomość przekazała. I chyba coś jest na rzeczy w przepowiedni pana Mikołaja, bo i właśnie tysiąc lat temu zginęła gdzieś radość powszechna. Zamiast radości lechickie serca wypełniają cierpienia, posty i pokuty za cudze grzechy. Wszyscy chodzą smętni i tylko patrzą jakby tu bliźniego zgnoić, aby nie odstawał od przygnębionej reszty. Dlaczego?

Ponieważ Polacy poddawani są praniu mózgów. Okupant robi to nieprzerwanie. Od pierwszego dnia rozbiorów – aż po dziś. I w efekcie Polacy - najbardziej ciemiężeni ludzie na świecie, rozczulają się nad losem Szwedów, Niemców i Francuzów molestowanych przez dzicz z Afryki, bo właśnie to pompuje w nich aktualna propaganda. Proszę zauważyć, że Polacy nie martwią się, że są eksterminowani przez polskie władze, polskie sądy, polskie organy ścigania i polskie urzędy, które nie pozwalają prowadzić normalnego życia. Na ten temat milczy się w okupacyjnych mediach. Ryczy się natomiast o krzywdach palcowanych Niemek, Szwedek, Angielek, które przecież przytulały kilka miesięcy temu tych wszystkich księciów orientu. Każda chciała mieć arabskiego pluszaka…

Te melodramatyczne nieszczęścia naszych rozkapryszonych okupantów, którym się trochę już znudziło przytulać afrykańskie małpki, są po to w nas sączone codziennie, aby nas urobić do kolejnej walki o „wolność waszą i naszą”, z której tylko „wasza” zostanie zrealizowana. I aby nas przerobić w mięso armatnie grają bezwzględnie na współczuciu i litości jakie cechują Słowian. Zastanówmy się przez chwilę: dlaczego te wszystkie antyislamskie portale zakładane są… w Polsce? Hę? Dlaczego w języku polskim one trąbią o kolejnych falach islamskiej przemocy? Nie ma serwerów we Francji, w Szkopach lub w Szwecji? Nie mają Internetu biedni oni w swoich własnych językach? Po co Polakom tego typu informacje? Nas przecież nie molestuje Afryka dzika. Nas wykorzystują bez litości, szwedzkie, szkopskie i francuskie dyskonty, banki i hipermarkety. To one doją Polaków i nie płacą w Polsce podatków. Antyislamskie strony w polskim Internecie są jeszcze bardziej niedorzeczne niż ostrzeżenia Beduinów przed opadami śniegu, bowiem Polacy już od czasów Sobieskiego wiedzą jak prowadzić skuteczny dialog z islamem. Ponadto leżąca tuż obok Syrii, Arabia Saudyjska, nie dość że ma nadmiar pieniędzy to jeszcze prawo szariatu – tak bardzo poszukiwane przez „uchodźców” – oraz „małe” miasteczko namiotowe na 3-5 milionów wędrowców. Arabia jest gotowa od zaraz ich wszystkich przytulić żeby do Mekki mieli blisko a… nie wzięła ani jednego księcia orientu?

Arabia taktownie nie przerwała milczenia na temat „uchodźców” a więc Zachód to nas chce ubogacić swoim śmieciem sprowadzonym podstępnie przez ponadnarodową masonerię.

Zachód jednakże to jest ostatnia instytucja, która może nas na ten temat pouczać. Nie dajmy się więc ogłupić i wrobić w cudze problemy, bo nasze stracimy z pola widzenia. Ci na Zachodzie nie mają przecież portali o bezprawiu dziejącym się w Polsce. Mają to w dupie, no tak czy nie?

Druga bardzo ważna przepowiednia czekająca na spełnienie to:

 „Polska będzie źródłem nowego prawa na świecie, zostanie tak uhonorowana wysoko, jak żaden kraj w Europie (...) Polsce będą się kłaniać narody Europy. Widzę mapę Europy, widzę orła polskiego w koronie. Polska jaśnieje jak słońce i blask ten pada naokoło. Do nas będą przyjeżdżać inni, aby żyć tutaj i szczycić się tym". – przepowiedział ojciec Klimuszko

Ojciec Kllimuszko być może za dużo się naklęczał, skoro śnią mu się ukłony innych narodów. Zdarza się. Zwłaszcza jeśli ktoś beztrosko bez nakolanników zabiera się na poważnie za pokutowanie. Niemniej nie mam absolutnie nic przeciwko, aby Polska była źródłem nowego prawa na świecie, bowiem prawo lechickie po prostu nie może być złe, jako że zawsze było niedościgłym wzorem uczciwości. To przecież od naszego prawa pochodzą wszystkie pseudoprawne parodie – z Unią na czele – która jest smętną karykaturą prawdziwej Unii Polsko Litewskiej a wcześniej Lechii – unii wszystkich plemion i rodów słowiańskich. Mała dygresyjka. Społeczeństwo jest jak łańcuch – jest tak silne jak jego najsłabsze ogniwo. Jeśli zatem prawo jakiegoś narodu dba jedynie o najsilniejszą część społeczeństwa – najbogatszych – to takie społeczeństwo natychmiast upada pod ciosami prymitywniejszych najeźdźców lecz wspierających się nawzajem. Prawdziwość tego spostrzeżenia doskonale widać po tym jak upada cywilizowana Europa pod naporem prymitywnego islamu. Najbogatsi chronią się w rezydencjach i bogatych osiedlach a zwykły obywatel ginie w tłumie kolorowych przestępców. Ten system zatem nie przetrwa – nie może, bo na upadek został zaprogramowany.

Tak więc to złe prawo należy zmienić aby ratować naród. To oczywiste. A zatem tę część przepowiedni o „źródle nowego prawa” skieruję do realizacji, pozostawiając „międzynarodowe ukłony” w hmm… świętym spokoju, jako że nie widzę sensu w rzucaniu innych narodów na kolana. Bo i po co? Nie ma przecież żadnego uzasadnienia podnoszenie Anglosasów do pozycji klęczącej, skoro już spokojnie leżą na twarzach z powodu emigrantów. Takiego Niemca nieprzyzwoicie byłoby nawet teraz twarzą do góry obracać, ponieważ obraziłoby to natychmiast wyznawców proroka, którzy się nielicho napracowali aby stanąć mu na karku i wcisnąć gębę w błoto.

A więc powracając do meritum, sprawa wejścia Polski do Unii i NATO… ojej to nie ta płyta, najmocniej przepraszam… wejścia Polski w okres świetności stała się już tak ważna, że po panu Mikołaju i pani Maryi nawet pan Jezus zabrał głos i w przepowiedni numer trzy, rzekł:

"Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje". – tę przepowiednię osobiście przekazał on świętej Faustynie a ona Polakom.

Po analizie tylko tych najważniejszych przepowiedni – bo jest ich jeszcze duuuuuuużo więcej - sprawa jest całkowicie jasna. Trzeba bowiem tylko być posłusznym woli Jezusa i następuje automatyczne wywyższenie Polski.

Proste?

No ba.

Ale jaka jest konkretnie ta wola Jezusa?

Poszperałem w Internetach aby to ustalić – koncentrując się na uwolnieniu Polski spod okupacji – i znalazłem wyraźną wskazówkę Jezusa. Oto ona.

- „Jeśli trwacie w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”.

Trochę czasu zajęło ogarnięcie tego, bo musiałem przegryźć się przez kilkanaście ewangelicznych portali, posługujących się bardzo hermetycznym duszpasterskim językiem – trochę trudniejszym niż html - poświęconych tej najważniejszej dla nas wypowiedzi. Przekopałem się przez gigabajty dysput prowadzonych przez młodych ambitnych kleryków, doświadczonych badaczy pisma, duszpasterzy sieciowych i wtajemniczonych interpretatorów słów Jezusa Chrystusa i oto co ustaliłem w tych świętych źródłach. On to powiedział do żydów. Konkretnie do żydów, którzy mu uwierzyli. Potem jednak robi się to mętne, bo ci żydzi zaczynają pyskować Jezusowi zupełnie jakby nie byli tymi żydami „którzy mu uwierzyli”:

- „Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakże ty możesz mówić: Wolni będziecie?”

Odpowiedział im na to Jezus:

- „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz syn pozostaje na zawsze. Jeżeli więc syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie mnie zabić, bo nie ma w was miejsca dla mojej nauki. Co ja widziałem u mego ojca, to głoszę; wy czynicie to, co usłyszeliście od waszego ojca”.

Uny mu na to:

-  „Ojcem naszym jest Abraham”.

Rzekł do unych Jezus:

- „Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to dokonywalibyście czynów Abrahama. Teraz usiłujecie mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną od Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy dokonujecie czynów ojca waszego”.

Rzekły do niego uny zmieniając temat:

- „Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy ojca – Boga”.

Rzekł więc do nich Jezus:

- „Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz on mnie posłał.

I tak sobie dyskutowali. On i uny. A obecnie, dyskutują o tym o czym tamci dyskutowali niezliczeni dyskutanci z niezliczonych portali. Bardzo dużo dyskusji udało się w świecie wirtualnym wytworzyć. Dużo więcej niż w świecie realnym. Jest tego terabajty. Na szczęście przez to również się przekopałem.

Oto więc plon tych wszystkich dysput zwięźle ogarnięty. Ustalono Szanowni Państwo, że otwierająca tę rozmowę wypowiedź Jezusa jest warunkową obietnicą. Ma ona ukryte założenie dotyczące słuchaczy – stwierdza bowiem, że są zniewoleni. Żydzi jak to żydzi puścili sedno mimo uszu a oprotestowali tylko samą sugestię o  braku wolności. Dialog nie potoczył się pomyślnie przez brak zrozumienia. Potem zrobiło się fatalnie bo żydzi rozmawiający z Jezusem chcieli go ukamieniować. Okazało się bowiem, że obietnica Jezusa w ogóle ich nie interesowała. Nie zwrócili na nią najmniejszej uwagi. Żydzi nawet go nie dopytali czym jest jego obietnica, którą im składa. Nie dopytali też na czym polega niewola. Uznali, że nie są zniewoleni a Jezus zajął przeciwne stanowisko. Zrobiło się gorąco, sytuacja się niezdrowo napięła i omal nie doszło wówczas do ukamieniowania a meritum sprawy jak było tak pozostało kwestią niewyjaśnioną. Bardzo dużo na ten temat wytworzono w Internecie – i nawet nie warto tego przytaczać – ale warto kończąc już te dywagacje przedstawić końcowe wnioski wynikające z analizy tej wytwórczości. Oczywiste konkluzje są bowiem tylko dwie:

1 Nigdy nie ustalono, że żydzi są zniewoleni tylko nie mają o tym pojęcia.

2 Nigdy nie ustalono, że przyczyną ich niewoli jest nieprawda.

Wniosek ostateczny jest zatem taki:

Skoro nieprawda zniewala to prawda wyzwala.

Ja już to wiem a teraz dzięki mnie każdy kto to czyta. Proszę nie dziękować – to była przyjemność ustalić to dla ludzkości po kilku tysiącach lat nieustannej debaty. Jeśli natomiast chodzi o ambitnych internetowych kleryków - na pewno również dojdą do identycznej konkluzji, bowiem jest ona oczywista w sposób bezsporny. Stwierdzam, że rokowania są obiecujące, bo idą w bardzo dobrym kierunku – najdalej za tysiąc lat ustalą dokładnie to samo, bo już są na etapie wiedzy, że żydzi lecą sobie udając że nie wiedzą o co chodzi. Pozostawmy jednak w spokoju sieciowych ewangelistów, albowiem nas interesuje zupełnie inna sprawa – niedopuszczenie do rozbiorów Polski – i nie mamy na to aż tysiąca lat, bo kto wie czy tysiąc dni Polsce pozostało. Serio.

Likwidacja Lechii jest celem nadrzędnym tych wszystkich dobrodziejów, którzy podarowali nam niekończące się dyskusje religijne. I niezależnie od tego czy Jezus był, czy go nie było faktem bezspornym jest, że wieści o nim przynieśli na ziemie Lechii jej najwięksi wrogowie. Hebrajczycy oraz zjudaizowani Chazarowie, Anglowie, Frankowie i Sasi - kwiat rozbitków ze Starożytnego Rzymu. Jednakże mimo aż tak arcyzakłamanych źródeł, nie można się w żaden sposób do słów Jezusa przyczepić, albowiem niezależnie od tego czy on był czy go nie było i czy je wypowiedział lub nie wypowiedział, one są… prawdziwe. Skąd ten pozorny paradoks?

Ano stąd, że niebo jest błękitne, woda jest mokra, a prawda prawdziwa niezależnie od tego czy ktoś to powiedział. I nie ma żadnego błędu w tym rozumowaniu, gdyż ono nawet teoretycznie nie może być niewłaściwe. Podam dowód a nawet dwa. Jeśli postać fikcyjna na przykład Czerwony Kapturek powie, że wilki żyją w lesie to będzie to bezsporna prawda, no bo czyż nie? Jeśli Czerwony Kapturek tego nie powie, bo nigdy nie istniał to też będzie prawda rzecz jasna.

Tak więc słowa nawet fikcyjnej postaci mogą być w pełni prawdziwe i ten konsensus jest bezcenny, albowiem zadowala w równym stopniu wierzących i niewierzących w Jezusa. A fakt, że na ziemie lechickie słowa Jezusa przywlekli koczownicy słynni na cały świat ze swojego zakłamania i tak nie zmienia nawet na jotę ich prawdziwości. Zresztą… ich życiowa specjalizacja to przecież pod przykrywką kilku oczywistych prawd przemycić całe tony niedorzecznych bredni…

Jeśli nieprawda zniewala to prawda wyzwala – ta zasadnicza kwestia jest prawdziwa i pozostanie prawdziwa niezależnie od wszystkiego. Dowody na jej prawdziwość nadpływają jak tsunami każdego dnia z każdej telewizji. Im więcej kłamstw tym większa niewola Lechitów. My już toniemy w tym zakłamanym gównie.

Lechia pokonała Starożytny Rzym i kilka razy go splądrowała i upokorzyła, co doprowadziło do jego upadku. Rozbitkowie z Rzymu pałają więc żądzą zemsty za to że Lechia jako jedyna nie pozwoliła im się przerobić w parobków. Przez tysiąc lat nie udało im się tego dokonać drogą militarną. Zmienili więc taktykę i chociaż od kolejnego tysiąca lat udają przyjaciół nadal są śmiertelnym wrogiem, który chce nas unicestwić. Podam na to dowód.

Odkąd na ziemi Słowian pojawili się bezdomni domokrążcy obiecujący życie wieczne i słowo boże, Słowianie posiadają obietnice życia wiecznego i słowo boże a domokrążcy… ich ziemię i doczesne majątki.

Ukradli w ten sposób pół świata. Mają rozmach skur… ale mimo rozmachu te zjawisko jeszcze nie miało nazwy więc nadałem mu taką: Syndrom Bolka – aby należycie upamiętnić obietnicę wszechczasów – słynne 100 milionów obiecanych każdemu – nawet temu kto nie wierzy Bolku.

W Syndromie Bolka chodzi o bandycki rabunek ziemi i życiowego dorobku. O zniewolenie ludności pod płaszczykiem takiej lub innej – obcej Słowianom - ideologii. Oto koronny tego dowód, czyli fragment listu największych wrogów Lechii: „króla” pruskiego, który tuż po pierwszym rozbiorze Polski napisał do swojego przyjaciela papieża:

„Oto nadeszła chwila na którą czekałem całe życie – wreszcie wymażę z historii wszystkie porażki naszych przodków z Polakami; Polacy zapomną że są Lechitami, a lud pozbawiony pamięci łatwo ujarzmić. Nikt nigdy nie usłyszy już o Lechii. Zatem, mój drogi przyjacielu, tak oto wypełnia się przeznaczenie.”

Ponieważ napisał to „król” Prus należy brać to na poważnie, bowiem prawdziwych Prusinów ci najeźdźcy eksterminowali co do jednego, przejmując ich kraj w całości pod pretekstem krzewienia religii. Przywłaszczono nawet jego nazwę aby wymordowany naród splugawić. I w ten sposób po zamordowaniu wszystkich Prusinów wyskoczył jak pajac z pudełka… „król” pruski. Był jak Róża von Trabant – nagły i niespodziewany „arystokrata” bez włości, zamków, pałaców, poddanych i czegoś co można by określić mianem przeszłości. Zupełnie jak chrabja „prezydent” Potocki – multimilioner bez jednego giermka, osiołka lub służki. Chrabja don Kiszot Potocki w realu nie ma nawet jednego młyna lub wioski, bo wywodzi się z chłopa i służącej ale w świecie wirtualnym panuje niepodzielnie nad bezkresnym cesarstwem internetowej głupoty. Nad jego imperium Słońce nigdy nie zachodzi, bo jak przestają się śmiać w Kolbuszowej, zaczynają w Łodzi. Ma mnóstwo papierów, że w drugiej turze pokonał barona Munhausena w wyborach prezydenckich i w ten prosty sposób stał się sławniejszy niż Pan Twardowski.

I właśnie to się zawsze dzieje po wymordowaniu autentycznej Słowiańskiej szlachty – następuje wysyp oszołomów i niekończąca się parada odmieńców udających arystokratów. Podróbka słowiańskich wartości zawsze będzie żałosną parodią – i to niezależnie co ukradziono aby przerobić. Zawsze jest to tylko bida z nędzą.

Zresztą… u Aszkenazów oni wszyscy uważają się za bogów, a zatem „król pruski”, to w sumie wyraz niesłychanej wręcz skromności, bo przecież mógł się zamiast „król” podpisać „półbóg pruski”, „święty cesarz kaszubski” ewentualnie „cezar kujawsko pomorski”. Cała tysiącletnia polityka „niemiecka”, czyli postrzymskiego „świętego cesarstwa narodu niemieckiego”, jest przepełna natchnionych i wziętych z dupy tytułów arystokratycznych. Jest ona również  dowodem na próby identycznej jak Prusinów eksterminacji i kradzieży ziemi. Polaków. Chorwatów. Serbów. Rosjan. Najnowsza historia również, bo to czego nie dokonali chrystianizacją będą chcieli dokonać islamizacją. I nawet proszę się nie bawić w złudzenia – masoneria, kościół i rodzinka „królewska”, czyli rozbitkowie ze Starożytnego Rzymu, bez wahania przejdą na islam, ponieważ od początku mają taki zamiar. Z religii starożytnego Egiptu przecież bardzo gładko przeskoczyli w chrześcijaństwo. Z Izydy z Horusem sprawnie zrobili Maryję z Jezusem. A dziś Maryję przerabiają w islamską boginię.

Jak?

Objawienie fatimskie w świecie islamskim nie przedstawia się jako objawienia Maryi matki Jezusa ale… Fatimy – córki Mahometa, która jest matką wszystkich islamskich… imamów. Dziwne to? Hm… każda ich religia ma to do siebie że są tam same cuda. Sami muzułmanie co prawda za bardzo nie szanują kobiet no ale ta akurat, jest u nich święta.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Fatima_(c%C3%B3rka_Mahometa)

Jak widać masoneria bardzo ale to bardzo starannie wybrała miejsce na cudowne objawienie, no bo czyż nie?

I oto cała tajemnica wiary. A przy okazji III tajemnica „fatimska”.

I chociaż to niewiarygodne – widać jak na dłoni że oni takie sprawy planują na dziesiątki lat wcześniej. Z chrześcijaństwa więc przeskoczą w islam. Z matki Fatimy zrobią matkę boską a zaraz potem będą islamizować pogan, tak jak kiedyś chrystianizowali, czyli rabować ze wszystkich bogactw. Zanim zaczną kolejne bandyckie krucjaty, pragną tak mocno zniszczyć gospodarki Słowiańskie jak to tylko możliwe aby podbój sobie ułatwić. A Polska niestety jako pierwsza stoi im na drodze… do bogactw Rosji. Na razie je kupują, bo muszą ale jak tylko będą mogli, rzucą się zamordować właściciela aby je ukraść. Skąd to wiadomo? Z historii – od Kadafiego też kupowali ropę jak musieli, a jak tylko nadarzyła się okazja „przyjaciele” skoczyli mu do gardła i obrabowali ze wszystkiego a jego zamordowali. Zachód to fałszywe plugastwo i nawet na sekundę nie zapominajmy o tym, ponieważ oni nawet we śnie myślą jak nas okraść. No bo skoro Polak zapierdala na ich emerytury to czemu by nie miał na ich murzynów zasiłki? Serio – taki jest właśnie zachodni tryb myślenia. To są do samego końca zdeprawowani bandyci.

„Przyjaciele” sobie zatem knuli pisząc miłosne listy, a potem jak wiemy nastąpiły kolejne rozbiory Polski, kolejne przekłamywania historii i trwająca aż do dziś coraz większa niewola naszego Narodu. Wymazywano pod zaborami wszelkie informacje o Lechii. I robili to zawzięcie wszyscy nasi najwięksi „przyjaciele” nie tylko zaborcy. Proszę zobaczyć źródło:

https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/2018/08/01/swiatynie-swiatla-swiata-joscie/

Proszę też zwrócić uwagę na samą nazwę tego zjawiska. „Rozbiory Polski” się mówi zamiast „Rozbiory Lechii”. Zastanawiające, prawda? Jeszcze bardziej zastanawiające jest mówienie o rozbiorach jak o dajmy na to normalnym zjawisku atmosferycznym. Proszę pomyśleć czym w ogóle jest rozbiór. Przecież to nie jakiś „rozbiór” ale zwykła pospolita kradzież… wszystkiego wszystkim. Bandytyzm w skali makro. Rabunek domów, ziemi, majątków – czyli tego co stworzyły ręce właściciela – najstarszego europejskiego Narodu. Przy kradzieży tysięcy mieszkań w warszawskiej złodziejskiej reprywatyzacji – którą można nazwać rozbiorem Warszawy - obudziło się społeczeństwo widząc na własne oczy skalę ludzkich krzywd i bandyckiego złodziejstwa. A także bestialstwo bandytów, którzy spalili żywcem bezbronną kobietę. Powołano nawet komisję weryfikacyjną, która bez żadnych niespodzianek ustaliła winnych: niepolskie władze miasta, niepolscy adwokaci oraz niepolskie sądy przyklepujące jak leci wszystkie niepolskie roszczenia – nawet najbardziej niedorzeczne. Niepolska prokuratura zadbała aby każdemu szwindlowi łeb przy ziemi ukręcić. Tej oczywistości że żadnego niepolaka nigdy nie zaobserwowano przy budowie żadnej polskiej kamienicy – żaden sąd i żaden organ jakoś nie zauważył. Zauważyli natomiast 130 – letnich spadkobierców i inne brednie. Rozbiór Polski to była dokładnie taka sama kradzież i taki sam bandytyzm. I tylko Turka to zbulwersowało. Reszta świata w tym wszyscy papieże przyjęli to ze stoickim spokojem. I od momentu tej właśnie totalnej kradzieży wszystkiego co nasze, intensywnie wymazywano wszelkie ślady naszego istnienia po to, aby nasz Naród okraść także z jego historii.

Tak zawzięcie niszczono Lechickie korzenie, że większość ludzi w Polsce nie zna naszej przeszłości, którą całkowicie wymazano sprzed Mieszka I. Po Mieszku zaś, zaczęto intensywnie przerabiać naszych królów w księciów, a dynastię Piastów w chłoporobotników reperujących jakieś koła. Nazwa Piast tymczasem wywodzi się od szlacheckiego piastuna królewskich dzieci, najbardziej prestiżowej funkcji na królewskim dworze, a nie kołodzieja, który sklecał z desek kółka do furmanki. O królach lechickich nie mówi się, tak samo o Lechii, a już w ogóle że Bolesław Krzywousty był cesarzem Europy. Na temat królowej Wandy milczy się kompletnie. Tak samo milczy się o królu Kraku. Zepchnięto to wszystko co lechickie do krainy baśni aby Lechitów pozbawić dziedzictwa i własnej historii.

Historię świata też chcą przerobić, bowiem niedawno jak pajac z pudełka wyskoczył „niemiecki historyk” i „udowodnił” że wymyślono… trzy stulecia. VII, VIII i IX wiek. Akurat te w których Niemców nie było. Według niego mamy obecnie rok 1700 któryś, bo trzy wieki wyssano z palca. Niemiec już po prostu sam nie wie co wymyślić żeby… wytworzyć Niemca którego nigdy przecież nie było.

https://killuminati.pl/hipoteza-czasu-widmowego-kompletny-dokument-pl/

Naszą lechicką historię również wymazywano jako… „zmyśloną”. Brzmi znajomo? Robiono to również rękami Aszkenaza, czyli tak zwanego Niemca. Jego najskrytsze marzenie to wymazać lechicką historię po czym „odkryć ją” i przypisać sobie. Identycznie jak z Germanią, która zawsze była częścią Lechii przecież – czysto słowiańską. Od pierwszego dnia rozbiorów ten odwieczny bandyta się o to stara aż po dzień dzisiejszy. Dziś przybiera polskie nazwiska – jutro wmówi ciemnym muzułmanom, że uny są Al-Lachami – bogami na tej planecie. A prawdziwych Lachów planują wymordować – i stąd ich zwierzęca, odwieczna nienawiść do Polaków, której nawet nie kryją mordercy naszego Narodu. To co interesujące to fakt, że historię Rosji Niemcy także intensywnie przerabiają od momentu jak udało im się tam wżenić jedną ze swoich tłustych „księżniczek” – „carycę” Katarzynę. Tę samą zdeprawowaną do niemożliwości otyłą kurwę, która zrobiła nam rozbiory. Oficjalną historię Rosji – tak samo jak naszą - napisali całkiem niedawno od początku do końca tak zwani Niemcy.

Dlaczego złodzieje chcą się podać za bogów na tej planecie?

Ponieważ wszystkie narody i plemiona uznawały Lachów za bogów. Wszystkie podziwiały Lechię i nazywały ją krajem żyjących bogów. Przed królową Wandą całe wrogie armie padały na kolana prosząc o wybaczenie i oddając jej boską cześć. Złodzieje naszej historii nieco wybiegli przed szereg i już się ogłosili bogami na tej planecie ale różnica między Lachami a nimi jest taka że uny bogami się ogłosiły samodzielnie. I żaden inny naród na ziemi ich boskości nie potwierdza – a wręcz odwrotnie – niemal każdy uważa ich za największe ziemskie plugastwo. Dlatego intensywnie zmieniają nazwiska na Polskie i dlatego znowu wykroczyli przed szereg bo są to nazwiska… aż za polskie. Powróćmy jednak na nasze lechickie podwórko…

Podczas rozbiorów odwieczny złodziej tak starannie zacierał nasze ślady, że jak na ironię dużo bogatsze dowody przedchrześcijańskich królów Lechii zachowały się u… zaborców. U „przyjacielów”. Oto bowiem poczet królów Lechii wydany przez tak zwanego Niemca w roku 1864. Pod zaborami!

Jak widać jest to poczet KRÓLÓW a nie księciów i nie brakuje nigdzie stuleci. Wszystko jest jak należy i się zgadza chronologicznie.

A tu mamy poczet królów Lechii wydany w 1702 roku w Rzymie.

Tutaj również nie „poginęły” nigdzie stulecia ani królowie Lechii. Całość tego nieznanego Polakom dzieła jest na stronach Biblioteki Narodowej – (uwaga strona działa lecz strasznie muli z „niewiadomych” powodów):

https://polona.pl/search/?filters=creator:%22Farjat,_Benoit_(1646--1724)%22

Na jego podstawie namalowano ukryty „po przyjacielsku” przed Polakami na Jasnej Górze kolejny Poczet Królów Lechii, który już na szczęście udało się kilka lat temu w innych tekstach szerzej ujawnić:

Do rozbiorów byliśmy Lechitami i każdy rodak był tego w pełni świadomy. Każdy był dumny ze swojej wspaniałej lechickiej historii. Dziś oczywiście nadal jesteśmy Lechitami lecz prawie nikt tego nie wie, ponieważ wspaniałe lechickie poczty królewskie zastąpiono… pocztowymi znaczkami. Pseudopolaków. W tych pocztowych podrobach nie ma kompletnie nic lechickiego. Nie ma tam męstwa, przyzwoitości, jakichkolwiek dokonań. I nie ma ani jednego Polaka, który byłby dumny z tego pocztowego drobiarstwa jako, że to coraz bardziej mierna żenada.

Jeśli ta tendencja się utrzyma lechickie orły w koronie również zaginą a w ich miejscu znajdą się jakieś kaczki z gwiazdą szeryfa.

Rozbiory niemal doszczętnie wymazały świadomość narodową i dziś większość Polaków o tym że są Lechitami nie ma pojęcia. Jedynie za II RP oraz za Gierka upowszechniano historyczną Słowiańszczyznę aby korzenie mogły się odrodzić. To było jednak jak wiemy za krótko aby wychować kilka świadomych pokoleń. Jest tak jak napisał „król” pruski w liście do „przyjaciela” papieża. 15 pokoleń Lechitów wychowano pod okupacją nie wspominając im o istnieniu Lechii. To zbrodnia na naszym Narodzie. Kradzież naszej tożsamości. Ta katastrofa przyćmiła nawet nie mający precedensu mord na dwudziestu jeden Lechickich władcach popełniony skrytobójczo za czasów Popiela przez jego niemiecką małżonkę – jedną ze wspomnianych eksportowych tłustych aszkenazyjskich „księżniczek”. Była urocza jak Róża von Kampfwagen i równie przyjazna dla Polski. Otruła 21 Lechickich książąt. Prawdziwych, z prawdziwej szlachty. Nie zdążyła jednak pobiec z donosem na niewdzięcznych Lechitów, bo ci ją dopadli i rzucili szczurom na pożarcie. Wypędzono też z Lechii cały jej pomiot.

To tamten zbiorowy mord bezpośrednio przyczynił się do upadku Lechii a wszystkie późniejsze wydarzenia są tego mordu konsekwencją – rozpad naszego imperium i gigantyczne straty ludnościowo terytorialne. Z największego imperium na świecie, w czasie rozbiorów nie pozostało już nic – nawet resztek. Nawet dziś mamy żałosne strzępy, a my sami ponownie stoimy na krawędzi biologicznej zagłady. Kilka tysięcy lat budowania Słowiańskiej cywilizacji zostało niemal kompletnie unicestwione. Imperium Lechickie zostało skradzione, jego resztki podzielone na szereg małych państewek, te skłócone ze sobą przez hordy obcych podjudzaczy, a nasz słowiański dorobek dostał się w niepowołane ręce. A niemieckich pełnotłustych „księżniczek” mamy teraz po osiem w każdej telewizji, w każdej partii i w każdym urzędzie – i one trują Naród na potęgę nie pozwalając żyć żadnemu z Polaków. Te Muminki są wszędzie i wszędzie niszczą to co lechickie, to co prawdziwe, to co dobre, to co normalne.

Niemal cały ostatni tysiąc lat to okres usilnej pracy Lechitów nad odbudową świetności i odebrania owoców ich pracy przywłaszczonych przez rozbitków ze Starożytnego Rzymu – dziś noszących nazwę Unia Europejska. Mimo wieków i zmieniających się nazw to są ciągle ci sami złodzieje – rozbitkowie ze Starożytnego Egiptu. W biały dzień rabowany jest nasz naród ze wszystkich owoców swojej pracy: domów, firm, dochodów, ziemi i majątków. To co dzieje się obecnie przechodzi ludzkie pojęcie. Folksdojcze prężą się w telewizji, zdrajcy z dumą sporządzają kolejne donosy do okupanta, płatni kapusie ocierają się o nogawki zachodniej pseudoszlachty, chłop Potocki podszywa się pod zdrajcę targowickiego Potockiego, kler wyłudza kolejne nieruchomości, tłuste aszkenazyjskie „księżniczki” ryczą wniebogłosy udając że nie pochodzą od krowy, kościół miłosierdzia okazał się siedliskiem pedofilów i satanistów, a bandyci w biały dzień rabują Polaków z owoców ich pracy.

Jak oni to robią?

Strachem. Straszą piekłem, wojną, terroryzmem, kosmitami, katastrofami, epidemiami, etc. Straszą czym się da bo człowiek przestraszony… wszystko im odda. Nie da się kury zastraszyć żeby znosiła więcej jajek. Nie da się krowy zastraszyć żeby dawała więcej mleka. Nie da się zastraszyć pszenicy żeby szybciej rosła. Tylko ludzi można zastraszyć i obrabować bo tylko ludzie dają wiarę systemom politycznym lub religiom.

Co drugi osobnik w wymiarze sprawiedliwości, organach ścigania lub polityce nawet nie nosi polskiego nazwiska – i stąd „ochrona danych osobowych”, „rodo-srodo”, „dane wrażliwe”, „prawo do zapomnienia”, etc. – chodzi o to aby tożsamość oprawców i ich okupacyjne zbrodnie jak najgłębiej ukryć przed wzrokiem polskiej opinii publicznej. Na całym Zachodzie normalnie widnieją nazwiska na domofonach – tylko w Polsce panuje pod tym względem panika. Państwo polskie jest od wewnątrz rozszarpywane przez obcych namiestników i gubernatorów – dziś noszących nazwę „nadzwyczajna kasta”. Nawet jeśli jakiś Lechita nie mający pojęcia, że jest Lechitą dojdzie do władzy czując wewnętrzną potrzebę pomagania innym – jest natychmiast ze względu na swoją słowiańską duszę eliminowany – aby nie utrudniał unicestwiania Lechii.

http://niezalezna.pl/226876-tajemnicza-smierc-radnego-pawel-chruszcz-tropil-afery-czy-jego-smierc-wiaze-sie-z-tym-co-odkryl

To już nie jest bezprawie Szanowni Państwo. To już nie jest bandytyzm powszechny. To jest po prostu zamordyzm okupacyjny – taki przedrozbiorowy po prostu. Podsumujmy zatem straty odniesione przez nasz naród ze strony nadzwyczajnej kasty, która czuwa jak cerber nad interesami bandytów. A są to straty tylko z ostatnich 30 lat.

10 milionów Polaków zniszczonych fałszywymi oskarżeniami. Są to niczemu niewinni zrujnowani przedsiębiorcy, niewinnie skazani, okradzeni bezprawnie z majątków i nieruchomości. W samej tylko Warszawie 50 tysięcy Polaków straciło „tylko” mieszkania, a przecież to tylko wierzchołek góry lodowej. Identyczne prawnicze sitwy działają w każdym mieście w Polsce.

1 milion Polaków, którzy popełnili samobójstwo z „przyczyn ekonomicznych”, czyli lichwiarskiego zamordyzmu wytwarzającego każdemu uczciwemu fikcyjny dług.

3 miliony polskich ojców, którym nadzwyczajna kasta poprzez ich własne dzieci wytworzyła zupełnie z niczego długi. Po obrabowaniu z własnych dzieci, ojcowie mogący doskonale zaopiekować się nimi, zostali celowo obarczeni przez antypolski system niepotrzebnymi alimentami i obrabowani przez sforę komorników licytujących za bezcen ich majątki. Ich wina była taka sama jak zamieszanie w kradzież roweru, osoby której go skradziono – z ofiar kradzieży zrobiono przestępców – bo przecież tylko o to chodzi aby każdemu Polakowi wytworzyć „dług” a potem go obrabować. 5 milionów dzieci Polakom ukradziono a dla nadzwyczajnej kasy są to „jednostkowe przypadki”. Taki bandycki system jest tylko w Polsce bo na normalnym świcie alimenty zasądza się stronie która wniosła o rozwód.

Do miliona zbliża się liczba ofiar przymusowych toksycznych szczepień i trującego żarcia „produkowanych” na Zachodzie dla Słowian. Węgrzy całą partię szczepionek na grypę odkryli jako zarażoną wirusem HIV. W Polsce niczego nie odkryto bo Sanepid, który miał pilnować sytuacji na polu leków oraz żywności, skurwiono w instytucję służącą interesom okupanta. Ze szlachetnej instytucji zrobiono zbrodniczą. A zbrodniarze jak wiadomo nie prowadzą statystyk swoich ofiar… od czasów doktora Mengele stało się to już niemodne. Polacy więc sami odkryli przybliżoną liczbę ofiar niewystępujących nigdy wcześniej epidemii: autyzmu, zespołu Downa, alergii, porażeń mózgowych, białaczki, itp. To wszystko są choroby niemal nieznane w epoce Gierka. Polski przemysł farmaceutyczny oczywiście zniszczono aby Polak nie miał dostępu do zdrowych lekarstw. Obecnie niszczy się zielarstwo zawzięcie, zakazami zbierania ziół i niszczeniem tradycji przekazywanych z pokolenia na pokolenie – zamiast o ziołach dzieci uczy się tolerancji dla zboczeńców lub brania lekarstw chemicznych oraz pożyczek – bo tylko to reklamuje się w okupowanej Polsce.

5 - 6 milionów Polaków – najzdolniejszych i najbardziej przedsiębiorczych - którzy z okupowanej Polski uciekli na emigrację w złudnym poszukiwaniu odrobinki wolności. Powtarza się historia najlepszych z Polaków, którzy nie będą pracować w interesie Ojczyzny.

Ponad 800 Polaków zamordował w III RP seryjny samobójca. Anastazja Majcher to jego najnowsza ofiara:

http://dzielnytata.pl/Majcher.htm

Nota bene zagadka seryjnego samobójcy coraz bardziej zbliża się do wyjaśnienia i wiewiórki ćwierkają że może nim być „detektyw” Rutkowski i jego tępe osiłki. Ten osobnik zawsze gnoił Polaków wysługując się obcym służbom. Za komuny był zomowcem na usługach bolszewików, za demokracji służył jak wściekły pies Austriakom i szwabom a obecnie prawdopodobnie przejęły go uny jako osiłka od mokrej roboty. Gdyby bukmacherzy przyjmowali typy na seryjnego samobójcę, myślę, że na Rutkowskiego bym sto złotych postawił.

Takich strat nie zadał nam nawet Hitler, szanowni Państwo. Ba, za Hitlera rodziło się więcej Polaków niż w chwili obecnej.

Tyle już ludzi zniszczono w Polsce ale to oczywiście nie koniec działalności międzynarodowych bandytów bazujących od czasów biblijnych wyłącznie na fałszywych oskarżeniach. Jak zrobią nam rozbiór, uruchomione zostaną neoubeckie ubojnie i wyniszczanie Narodu wejdzie na wyższy poziom – taki sam jak w Palestynie a wcześniej u Prusinów i Rosjan...

Ostateczny cel tego jest oczywisty – unicestwienie Lechii oraz oraz rabunek Lechickiego majątku – niewyobrażalnych bogactw naturalnych jakich mamy pełno pod ziemią. Całkowite unicestwienie. Żeby się za długo nie rozwodzić podam źródło, gdzie jest solidne tego uzasadnienie:

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2018/03/samowybrancy-i-blekitnokrwisci-boja-sie-jak-ognia-obudzenia-potegi-ducha-i-sily-pokoleniowo-genetycznej...

Obecna sytuacja jest tragiczna. Nikt nie wie jak sobie z tym poradzić. Setki stowarzyszeń i organizacji walczących z bezprawiem są bezradne. Ludzie natomiast – zwłaszcza ci już pokrzywdzeni i zniszczeni przez system – walczą przede wszystkim o przetrwanie. Oni najzwyczajniej nie posiadają już środków finansowych żeby gdzieś pojechać i wziąć udział w jakiejś manifestacji przeciwko bezprawiu. Nie zaprasza się ich również rzecz jasna do żadnej telewizji. Zostali wykluczeni totalnie. Taka jest niestety smutna prawda. Gdyby tylko milion poszkodowanych udał się do Warszawy z łatwością obaliłby antypolski rząd i zmienił z dnia na dzień antyludzkie prawo. Nie mogą jednak z powodu biedy. Nie mogą również zorganizować się porządnie z powodu armii dezinformatorów i fałszywych stowarzyszeń jedynie udających, że walczą o sprawiedliwość. Każdy bowiem ruch na rzecz sprawiedliwości ma dwie lub trzy imitacje dyskredytujące jego działalność. Każde stowarzyszenie posiada wrogie klony pod łudząco podobną do oryginału nazwą. Okupant już dawno przewidział, że Polska stawiać będzie opór, a więc nafaszerował agentami wszystkie walczące z bezprawiem organizacje aby je od wewnątrz podzielić, skłócić lub rozbić na jeszcze więcej pomniejszych. Nawet Marsz Niepodległości starają się spacyfikować podróbkami w których maszerują obcy prowokatorzy i lokalni zdrajcy. Efekt jest taki, że nie ma jednolitego frontu przeciwko wspólnemu wrogowi, który się przeciwko nam zjednoczył. Setki stowarzyszeń walczy na własną rękę – często pomiędzy sobą - i w efekcie nikt jeszcze nie wywalczył niczego, bo cała para idzie w gwizdek. System zatem trwa, zamordyzm przybiera coraz bardziej zdegenerowaną formę, a nadzwyczajna kasta staje się coraz bardziej drapieżna w miarę jak obrasta w coraz większą armię przywilejów, kapusiów i złodziei. Taka jest obecna sytuacja. Najgorsza w całych dziejach. Chęci w Narodzie nie brakuje – jest ogromny potencjał do działania ale okupant jest bardzo przebiegły – celowo organizuje kontrolowany upust narodowej energii – to są te wszystkie durne mistrzostwa, koncerty i olimpiady organizowane regularnie w ramach „chleba i igrzysk”, o których pisałem w części poprzedniej. Pobudzają nadzieje, gromadzą energię i dają po jej kradzieży mega rozczarowanie. Tylko kac pozostaje Polakom po tych wszystkich igrzyskach i wyczerpanie duchowe. Gdyby tylko część tej energii poświęcić na naprawę Polski już dawno nasza Ojczyzna byłaby oazą wolności. Kwitnącym rajem gospodarczym. Wolnym od złodziejstwa, bezprawia i bandyckiej bezkarności.

Jest tak źle, że wręcz tragicznie a najbliższa przyszłość zapowiada się jeszcze gorzej. Policja już bowiem od dawna nafaszerowana jest Ukraińcami a urzędy wojewódzkie właśnie otrzymały dyrektywy aby priorytetowo przyjmować do pracy studentów ukraińskich. Ukraińców będą zatrudniać nasi okupanci – ludek na którym dokonano zbiorowego prania mózgu. Aszkenazowie zrobili im Wielki Głód czyli holokaust sześciu milionów a ci z Ukraińców, którzy nie pomarli z głodu, kochają Aszkenazów bo już mają syndrom sztokholmski. Efekt jest taki że pogryźli rękę która ich uwolniła – Rosję, pogryźli rękę która ich karmi – Polskę, a liżą brudne łapy, które ich wzięły za mordę i zagłodziły – Aszkenazów - arcymistrzów tego co się określa fałszywy przyjaciel. Okupanci będą zatrudniać Ukraińców w polskich urzędach. Tych, którzy za polskie pieniądze za darmo się kształcą w naszym kraju. Za te same pieniądze których nie ma dla polskich studentów. Za Ukraińców uczelnie dostają 13 tysięcy dotacji, za kształcenie Polaków… nic. Już dziś Ukraińcy mają 800 + bezpłatną opiekę medyczną i „bezpłatny” transport. „Bezpłatny” w cudzysłowie, bo finansowany z polskich środków, które okupant wyrwał Polakom z gardła. Nie nękają ich też jakieś ZUSy. Jak oni się wykształcą i podejmą pracę w polskich urzędach – już żaden Polak nie załatwi żadnej sprawy w „polskim” urzędzie – tak jak dziś nie może liczyć na „polską” policję lub „polskie” sądy. Okazuje się bowiem, że tej pracy której 30 lat nie było dla Polaków nagle jest w bród dla Ukraińców! Ba, okazało się że w Polsce brakuje rąk do pracy! Czy zatem sprowadzono zarobkowych emigrantów i repatriantów? Ależ skąd – sprowadza się „inżynierów” z Czeczeni lub innego ciapastanu. Okazało się też, że bezpłatnej służby zdrowia której nie było dla Polaków jest w bród dla „uchodźców”. A ci pojawili się nie wiadomo nawet kiedy – bez żadnego referendum i pytania Polaków o zdanie. Kolejny dowód że demokracja to mit z krainy baśni. Nieproszeni goście zaprosili kolejnych nieproszonych gości do naszego domu nawet nie pytając się gospodarza o zdanie. Palestynizacja Polski weszła tym samym w fazę ostatnią – zamordyzm rdzennych mieszkańców.

Polska w żadnym bądź razie nie może przetrwać czegoś takiego Szanowni Państwo i jej lata są policzone. Koniec nastąpi najdalej jak ukraińscy studenci obejmą polskie urzędy a islamscy „inżynierowie” polskie miejsca pracy. Wszystko zgodnie z programem przestanie wtedy funkcjonować a Polacy obejmą stanowiska… Palestyńczyków. Będą sobie co dwa lata dreptać we dwudziestu wokół wieży Eiffla żeby świat ich krzywdę „zobaczył”. Kraj imploduje a rdzenni mieszkańcy staną się bydłem przeznaczonym na ubój. I tak jak Palestyńczykom nikt nie przyjdzie Polakom z pomocą. Świat jak zawsze zachowa stoicki spokój.

Dlaczego?

No bo jak ten świat mógłby pomóc? No jak?

Poprzez zabranie pasożytów do siebie? Przecież to bez sensu i nikt czegoś tak głupiego nigdy nie zrobi, bo wówczas sam stanie się Palestyńczykiem we własnym kraju.

Pomóc możemy drodzy Polacy jedynie sobie sami. I oczywiście w porę – zanim się zrobi za późno. A to jest ostatni moment. Każdy kraj na świecie jest doskonale świadomy bandyckiej natury okupanta, którego u siebie nie chce, którego doskonale zna i którego przy każdej okazji sprawnie się pozbywa. Proszę spojrzeć jak doskonale broni się przed zarobaczeniem Białoruś lub Węgry. Bronią się sami, w znakomitym stylu i nikt ich za to nie ma nawet prawa nękać. I nikt nie nęka! Mają święty spokój. I siłę. I honor.

Próby oczywiście są wprowadzania tam identycznych mafii rabunkowych ale na bieżąco są tłamszone silną ręką:

https://pl.sputniknews.com/swiat/201707215931522-bialoruski-sad-orzekl-kare-smierci-wobec-dwoch-osob/

Jeśli ktoś morduje ludzi aby ich obrabować z nieruchomości otrzymuje czapę lub dożywocie w łagru a nie wezwania na obrady komisji weryfikacyjnej, które zresztą i tak olewa. Są jeszcze jak widać kraje sprawiedliwe. A u nas? U nas już 300 lat trwa ten proceder rabowania z majątków Polaków! Okupant okrada nas i się śmieje w twarz.

Jesteśmy okupowani, powtarzam i to jest naprawdę ostatni moment aby uratować nasz kraj i go odrobaczyć. Już najwyższy czas powiedzieć: „dość”. Cały słowiański świat obecnie nam się uważnie przygląda i obserwuje co zrobią Polacy: czy wezmą się nareszcie w garść i oczyszczą z bandytów, czy dadzą przerobić poprawnym politycznie bełkotem w bezmyślne owce prowadzone na rzeź. O tym jak sytuacja jest poważna świadczą klasy licealne o profilu policyjnym, które wyrastają właśnie w całym kraju jak grzyby po deszczu. Okupant do już istniejących nieszczęść, armię policjantów naszym kosztem właśnie kształci – po to oczywiście aby nas pacyfikować nimi za kilka lat – jak już oficjalnie staniemy się drugą Palestyną i zaczną się zamieszki lub wojna domowa. Polsce pilnie potrzebna jest armia żołnierzy do pilnowania granic zewnętrznych a nie milicjantów do tłumienia zamieszek, jako że jesteśmy jednorodnym etnicznie Narodem w którym nie ma rasowych nieporozumień. Czy mamy armię żołnierzy do pilnowania granic? No skąd. Na granicach zamiast wojska okupant postawi babcie z różańcami – ulubione ofiary afrykańskich „dzieci” – co sprawi że po te babcie pół Afryki się tam zjawi. Mobilizację babć i ich przegrupowanie bojowe już zresztą przećwiczono podczas manewrów Różaniec Do Granic 2017 – okupant ma to opanowane.

http://www.rozaniecdogranic.pl/

Groteska? Nie, to „polskie” realia, przy których humor Monty Pythona to cmentarna powaga. To co się dzieje obecnie to jest po prostu wrogie przejęcie Polski. To naprawdę ostatni moment na spełnienie wszystkich przepowiedni, odzyskanie wolności i likwidację bezprawia, bo w innym przypadku te wszystkie von Thuny wypełnią swoją przepowiednię – tę, że jesteśmy państwem teoretycznym.

Drodzy Polacy, ci sami bandyci z plemienia Róży von Jungingen, którzy pouczają nas, że nie wolno bić zwierząt lub nie płacić niemieckim kurwom haraczu, w 1939 roku napadli nocą nasz kraj, zagrabili cały majątek narodowy, wywieźli do lasu prezydenta Warszawy, tam zastrzelili jak psa i od tamtej pory do dziś wywożą Polaków za miasto i palą żywcem aby ich obrabować z mieszkań. Co wy wiecie o okupacji? Czy wiecie przynajmniej że tak zwany Niemiec to Aszkenaz?

Wy niestety wiecie tylko tyle, że ktoś „obraził” przebrane za ludzi Muminki: Różę von Kaufland, Frau Welman albo majestat Ghonkiewitz Waltz. Tylko to bowiem według bandytów jest temat godny waszej uwagi. I tylko nad tym lamentuje cały zarobaczony Muminkami Zachód. Jak Czarnecki szyderą o szmalcownikach wygarnął to europarlament się tam nawet jakiś zebrał żeby nad morderczym folksdojczem poparlamentować. Nad Słowianinem nigdy się nie pochylił – Słowian oni mordują w Hadze. Baskom nie dali nawet na minutę złapać oddechu wolności – natomiast na Jugosławię rzucili się jak wściekłe psy – identycznie jak na Kadafiego. Wymordowali Jugo-Słowian aby bandyckie Kosowo w sercu słowiańszczyzny wytworzyć. I ukraść surowce – dokładnie tam gdzie są bazy NATO – znajdują się złoża plutonu.

Nie, to nie jest przypadek.

Ten sam bandyta, który nam zrobił rozbiory, mordował elity i wywoził patriotów na Sybir – obecnie ma Sybir odcięty przez prezydenta Putina. Rabuje więc i wywozi do krajowych łagrów: psychuszek i więzień. Nic się nie zmieniło przez 300 lat: jesteś uczciwym patriotą lub zamożnym biznesmenem – bandycki okupant zrobi z ciebie przestępcę i obrabuje do zera a siebie ogłosi arystokratą. 300 lat robią wciąż i wciąż to samo: donosy na patriotów do cara aby ukraść zesłańcom majątki zamieniono jedynie na oszczercze pomówienia aby ukraść firmy lub mieszkania. Od 300 lat ten sam bandyta ciągle podszywający się pod człowieka robi ciągle to samo: złodziejską reprywatyzację. Trzy wieki ten bandytyzm już trwa.

GENEZA ZŁA

System czystego zła, który panuje obecnie to wprowadzone w życie Protokoły. Zawierają  wszczepianie chorób, zadłużanie, terroryzm, prawa dla dewiantów seksualnych, wywłaszczenia, likwidację szlachty, powszechne kłamstwo, „wyzwolenie” kobiet od rodziny oraz całą resztę brudu, jaką widać za oknem.

Skąd wiadomo że to prawda?

Z matematyki – kłamcy kłamią, że Protokoły to fałszywka. Kłamstwo plus kłamstwo równa się prawda.

Protokoły Mycków Syjonu to prawdziwy i skuteczny program objęcia władzy w każdym kraju ale ma zasadniczą wadę – działa tylko jak jest tajny. On umożliwia przejęcie władzy dla szumowin ale wyłącznie ukradkiem, bo degeneratów zdolnych do czynienia zła jest tylko kilka procent wśród populacji. Jedynie potajemnie mogą więc sprawować bandyckie rządy. Gdyby chcieli wdrażać Protokoły jawnie nie mieliby szans, jako że uczciwych ludzi jest ponad 90 procent w społeczeństwie. Bandyckie Protokoły są skazane na porażkę, bo uczciwi ludzie nienawidzą skrytych działań. Uczciwi działają jawnie i mają do zaoferowania znacznie lepsze niż bandyckie plany.

Należy też sobie uświadomić tę oczywistość, że jeden człowiek w żaden sposób nie zmieni świata. Jest to po prostu fizycznie niemożliwe. Nie przecież świata ani Cezar, ani Kopernik, ani Napoleon, ani Stalin, Lepper, Kennedy i bardzo wielu innych mających to co wydaje się że mieć powinni: charyzmę, słuszność, zdolności przywódcze, poparcie społeczne lub jak najlepsze chęci.

Ba, po tej hecy z Jezusem wiadomo, że nawet bóg nie dał rady zmienić świata w pojedynkę i fałszywi oszczercy bez trudu go zwyciężyli. Zakrakali go na śmierć fałszywymi oskarżeniami – a zaraz potem z dumą roznieśli o tym na cały świat „radosną nowinę”.

Bóg nie dał rady, podkreślam.

Zwykły człowiek zatem jest bez szans. Nawet multimilioner. A nawet gdyby któryś miał możliwości, jak na przykład Henry Ford, to fałszywi oszczercy zawsze mogą takiego człowieka przekupić, zastraszyć, szantażować lub po prostu zabić. Taką kolejność bowiem zawsze stosują. Po to żeby jak mawia Agnieszka von Holland „było jak jest”. Nawet przecież Trumpa za każdym razem kiedy ten bankrutował wykupywał z długów Rotszyld i tylko ci którzy o tym nie wiedzą mogą się nabierać na jego „antysystemową” politykę.

Ale mimo wszystko świat się jednak zmienia, nieprawdaż?

Świat bowiem zmieniają idee. Nie ludzie. Nowatorskie pomysły. A te ZAWSZE I OBOWIĄZKOWO rodzą się w umyśle pojedynczego człowieka. I dopiero jak się staną ideą powszechną zachodzą upragnione zmiany. John Carpenter nie zmienił świata ale jego idea już tak. Obudziła miliony. I właśnie taką ideę chciałbym zaprezentować w dniu dzisiejszym. Ideę skuteczną na całe bezprawie. Ideę zupełnie niewrażliwą na bandytyzm. Ideę odporną nawet na idiotów potrafiących wszystko sknocić. Ideę, której nie da się w żaden sposób skorumpować, przekłamać, zastraszyć lub zabić. Ideę tak niezawodną i tak prostą, że nawet nie da się jej nie wprowadzić w życie z pełnym sukcesem. Ideę, która w świecie zaprojektowanym przez fałszywych oszczerców jest najbardziej naturalną… oczywistością. Ta idea to:

DYKTATURA PRAWDY

Jest to coś, na co od dawna czekają wszyscy pokrzywdzeni. Coś, o co od wieków modlą się wierni. Coś, o co proszą wszyscy fałszywie oskarżeni. Coś o co od zawsze walczą patrioci.

Tym czymś jest Sztuczna Inteligencja. Odporna na korupcję, szantaż, śmierć, zastraszanie, propagandę i resztę brudnych sztuczek stosowanych przez fałszywych oszczerców – z tysiąckrotnie powtarzaną serią kłamstw aby stały się „prawdą” - włącznie. Nie ona sama jednak – bo Sztuczna Inteligencja też nie zmieni świata w pojedynkę, gdyż zależna jest od człowieka jeszcze bardziej niż Trump od Rotszylda.

Ta Sztuczna Inteligencja musi być w pełni niezależna od człowieka i podłączona do wykrywacza kłamstw. Nie do pojedynczego wykrywacza – bo samotny wykrywacz kłamstw też nie zmieni świata w pojedynkę - lecz do multi wykrywacza kłamstw – zwiększającego wielokrotnie precyzję działania, aż zbliży się ona do doskonałości. Modułowego wykrywacza kłamstw, składającego się z kilku, kilkunastu lub kilkudziesięciu niezależnych wykrywaczy działających wspólnie w jednym tylko celu – ustalenia prawdy. I na dziś czystą prawdę można osiągnąć z oszałamiającą dokładnością ponad 99 procent. Koniec bandyckiego bezprawia, jest na wyciągnięcie ręki.

Proszę przez krótką chwilę zastanowić się nad tym co teraz napiszę. Ten ogrom bezprawia jaki nas otacza, niezależnie od rodzaju przestępstwa ma tylko jeden wspólny mianownik. Jest tak naprawdę tylko jeden, jedyny element będący źródłem każdego zła. Jeden. Otóż każdy rodzaj przestępstwa został wzniesiony na fundamencie z… kłamstwa. Każdy z kilkunastu milionów zniszczonych Polaków ucierpiał w wyniku kłamstwa. Każde bezprawie jakie tylko się wydarzyło, posiada dokładnie tę samą przyczynę – i jest nią kłamstwo. Kradzież, zabójstwo, rozbój, rabunek, fałszywe oskarżenia, oszustwo. Nawet te słynne donosy do cara aby patriotów zesłać na Sybir i ukraść ich majątek od których powszechne złodziejstwo się rozpoczęło. Jak można będąc obcym bezdomnym przybłędą, oskarżać Polaka że kocha Polskę która od zawsze jest jego domem? No jak? Tylko kłamliwym oszczerstwem – identycznie niedorzecznym jak w przypadku Jezusa. Dowód?

Dziś dokładnie o to samo oskarżają Palestyńczyków! I dokładnie w tym samym celu: aby ich wyniszczyć i obrabować z ziemi i domów. I proszę zauważyć że w absolutnie żadnej prasie lub telewizji nie mówi się o… rozbiorze Palestyny. Ani tego że jest tylko jeden zaborca.

Kłamstwo jest praprzyczyną i źródłem całego zła. Każdej pojedynczej patologii. Proszę teraz sobie wyobrazić dowolne wykroczenie lub przestępstwo. Jakiekolwiek. Przejazd przez skrzyżowanie na czerwonym, nie skasowanie biletu, podłożenie bomby…

Wyobraziliśmy sobie? To proszę sobie teraz odpowiedzieć: czy nie jest jego praprzyczyną po prostu… kłamstwo?

No właśnie. Kłamstwo jest źródłem każdego przestępstwa. KŁAMSTWO.

Miliony kradzieży, oszustw, rozbojów, fałszerstw i zbrodni okupanta oplatają jak rozgałęziona rzeka każdy kawałek naszego życia. Jedne przestępstwa rodzą kolejne a one następne i w efekcie mapa zbrodni na Narodzie Polskim przypomina dorzecze Amazonki lub układ krwionośny. Po trzech stuleciach wszędzie dociera jakiś strumyk kłamstwa przy pomocy rozwidleń i kolejnych dopływów tej fali przestępczości. Jest jej tyle, że zupełnie straciliśmy rozeznanie w ogromie wszechobecnego zła. My, zwykli ludzie jesteśmy jak pojedyncze komórki z każdej strony beznadziejnie oplątane tym dorzeczem zorganizowanej przestępczości. Jest tego tyle wokół nas, że nawet nie widzimy całości patologii a tylko ten fragment który nas bezpośrednio osacza. Odsuńmy więc mapę zbrodni na bezpieczną odległość aby nie zagubić się w tej plątaninie bezprawia i rzućmy okiem na sam początek. Wiem że ciężko to znaleźć – zupełnie jak źródło Amazonki – ale nie jest to niemożliwe. To  jest tylko trudne.

Znaleźliśmy? Więc co jest tym niemal niewidocznym punktem będącym początkiem każdego zła?

No właśnie – teraz dopiero widać że „źródłem” lub „sercem” każdego niewyobrażalnie rozbudowanego zła jest po prostu kłamstwo. Jedno. Często małe niewinne kłamstewko. Niby nic ale to ono właśnie – te pierwotne kłamstwo - daje początek potężnym dorzeczom bezprawia, no bo czyż nie? Prosty przykład: jakiś płatny kapuś Bolek rzuca „niewinne kłamstewko” obiecujące każdemu po sto milionów a potem… bęc. Tama prawdy pęka i z jednego robi się tsunami kłamstw i ani się obejrzeliśmy Bolek i Olek zniszczyli pół Polski. A obiecane sto milionów?

Bolek dotrzymał słowa i każdy komu obiecał sto milionów – obietnicę Bolka ma.

Tak jak niepozorne źródełko daje początek gigantycznej rzece, tak jedno „kłamstewko” rodzi hydrę z niezliczoną ilością macek wokół łba. A zatem jeśli je zlikwidujemy – te maleńkie początkowe kłamstewko – jak ręką odjął znika całe niewyobrażalnie wielkie dorzecze, jakie potem wypływa ze źródła. To naprawdę jest takie proste.

Nie wolno - pod absolutnie żadnym pozorem - walczyć miliony razy z milionami wtórnych kłamstw, bo to nie ma sensu. Kłamcy właśnie tego chcą! Pragną kłamstwami, które ich nic nie kosztują ofiarę zamęczyć. Doprowadzić do rozpaczy milionem bredni powtarzanych bez końca. Nie wolno zatem nigdy, przenigdy szamotać się, skoro można zlikwidować tylko jedno kłamstwo. Te małe – proste do pokonania, które daje początek. Podam na to dowód koronny  który jak na zamówienie dopisało samo życie w trakcie pisania tego tekstu.

Otóż PIS próbował właśnie czegoś takiego idiotycznego w czasie tegorocznej wojny o prawdę z żydostwem, po czym z kretesem ją przegrał. Prezes I Spółka, jak każda partia polityczna oczywiście jest zgromadzeniem natchnionych misją kłamczuszków i stąd ich błędne bo nieprawdziwe przekonanie o mocy ich języka. Pisowcy wdali się bezmyślnie w durną polemikę z hordami profesorów kłamstwa i pozwolili się załgać. Dla wtajemniczonych żadna niespodzianka. W założeniach miała to być chyba druga Grupa Laokoona, która zwycięża w epickiej walce…

A w praktyce wyszło żałośnie jak Atak Węża.

https://www.youtube.com/watch?v=oACAno7h4FM

Pisowcy zamiast walnąć ośmiornicę dziobem prosto w łeb napinali się, stroszyli piórka i walczyli z każdą macką osobno. A ponieważ macki są liczne i znakomicie umięśnione Prezes I Spółka brali solidnie w kuper aż padli z wyczerpania. „Zawodowi” kłamcy przegrali wojnę o prawdę w sposób spektakularnie żałosny. Amatorzy z kilkuletnim doświadczeniem w okłamywaniu Polaków, rzucili się na zawodowców od tysięcy lat okłamujących ludzkość. Szkoda gadać…

Morał jest taki, że nie można z wagi lekkopiórkowej, koguciej lub kaczej, startować do kategorii sępiej. Brzydkie kaczątko nigdy nie pokona stada jeszcze brzydszych łabędzi. Żółtodzióba z gatunku łazienkowej kaczuszki zawsze zakraczą wielkie czarne ptaki. Prezes I Spółka myśleli naiwnie, że mogą to wygrać bo przecież PIS to nie gęsi i swój język mają… no ale jak wiemy monumentalnie to zjebali. Szydera zatem jest zasłużona, bo swoją kolosalną porażkę usiłują wcisnąć naiwnym jako zwycięstwo: „no proszę Państwa, to była bardzo ciężka walka i zajęliśmy zaszczytne drugie miejsce, a Izrael był zaledwie przedostatni”. Ani słowa o tym, że Naród będzie musiał posprzątać tony gówna jakie wysrały na polskie podwórko te wszystkie wędrowne ptaki.

Tyle smutnej rozrywki, przez którą bez sarkazmu nigdy byśmy zdrowi psychicznie nie przeszli. A najważniejszy morał z tej hecy – ten arcypoważny - jest zupełnie inny ale o nim się milczy licząc że szzzz…. przemknie sobie poza ludzką uwagą i nikt go nawet nie zauważy.

On nie przemknie lecz zostanie roztrąbiony na wszystkie strony świata – i to bardzo głośno!

Otóż zauważmy Szanowni Rodacy Polacy to, co się działo po samej tylko próbie wprowadzenia karalności za kłamstwo o polskich obozach zagłady. Ta mała i bardzo niewinna sama tylko ewentualność (!) wprowadzenia symbolicznej kary (grzywna, zawiasy lub pogrożenie palcem) za bardzo rzadkie, bo durne do niemożliwości kłamstewko – spowodowała w szeregach odwiecznych kłamców atak zbiorowej paniki i pandemię histerii! Co to oznacza? To oznacza Szanowni Państwo że TO JEST ICH SŁABY PUNKT. Karalność kłamstwa to pięta achillesowa każdego łgarza. Panika, chaos, delirium tremens, ataki serca, seria załamań na tle nerwowym i te histeryczne tupanie nóżkami, które mogliśmy obserwować kiedy nasza dzielna Grupa Laokoona zawinięta była w toksyczne… pażydełka, to jest LEKARSTWO! To jest ta cudowna terapia, na którą czekają miliony poszkodowanych Polaków.

A zatem to wykrywacz kłamstw jest najbardziej oczywistą bronią przeciwko bezprawiu. On nie ulega zmęczeniu, on pod naporem kłamstw nie popada w depresję, on ma nieskończone ilości energii i uderza w samo sedno zła, jakim jest bandytyzm.

Jest tak naturalny jak tarcza przeciwko mieczowi. Tak oczywisty jak worek z piaskiem przeciwko powodzi. Tak logiczny jak wykrywacz min na polu minowym. Tak skuteczny jak WYKRYWACZ KŁAMSTW przeciwko KŁAMSTWU.

Wykrywacz min wynalazł Polak – podtrzymajmy tę staropolską tradycję.

Wykrywacza kłamstw żaden kłamca nie przegada. Ani Róża von Ubot, ani Makrela Mengel, ani żaden inny zdeterminowany Muminek z wagi super ciężkiej. Wykrywacz kłamstw to bomba wodorowa, której niestraszne największe nawet gniazdo Muminków.

Nigdy wcześniej nie było metody zdolnej do skutecznego przeciwstawienia się kłamstwu i dlatego właśnie odwieczni oszczercy postawili wszystko na jedną kartę – na fałszywe oskarżenia – na których robią oszałamiającą karierę od czasów Jezusa. Tylko rzucaniem fałszywych oszczerstw trudnili się przez kilka tysięcy lat – i obecnie nic innego nie potrafią po prostu. Tak się przez ten czas wyspecjalizowali w kłamaniu, że to jest ich jedyna umiejętność. Proszę zobaczyć jak żałośnie skapitulował PIS. Aż tak jest to straszna broń w rękach odwiecznych kłamców.

To prawda jednak jest bronią najstraszliwszą na Ziemi. A zatem to ona zwycięży bo ludzi uczciwych jest dziewięć razy więcej. Wykrywacz kłamstw na dzień dzisiejszy to bomba wodorowa. Jutro być może będzie to Gwiazda Śmierci. To zawsze będzie najstraszliwsza broń. Zawsze. Po likwidacji kłamstwa – te wszystkie zakłamane Muminki z mordami krokodyla – stracą wszystkie zęby i staną się potulne jak jaszczurki. Bez fałszywych oskarżeń które robią u nich za kły – pewny siebie bandyta staje się bezradny jak emeryt który zgubił sztuczną szczękę. Po obnażeniu z kłamstw widać już żałosnego bandziorka, który nie ma niczego więcej. Kłamstwo to całe jego „bogactwo”. Fałszywe oskarżenia, na których te szumowiny jadą co najmniej dwa tysiące lat – ulatniają się bez śladu jeśli je postawić naprzeciwko wykrywacza kłamstw.

Tym co wyzwoli Polskę spod okupacji będzie Sztuczna Inteligencja Szanowni Państwo – samouczące się oprogramowanie komputerowe zespolone z modułowym multi wykrywaczem kłamstw.

Jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to PRAWDA” – Talleyrand

Nic dodać nic ująć do powyższego cytatu. Jedyne co należy w trybie pilnym zrobić, to praktycznie ogarnąć zagadnienie, czyli wcielić je w życie i tym samym wypełnią się co do joty wszystkie przepowiednie.

Proszę zwrócić uwagę na to, że Jezus nigdy nie obiecywał że powróci i naprawi całe zło. O nie. Jeśli ktoś tak myśli – zapewniam że to plotki. Powiedziane jest, że… „prawda was wyzwoli”. Prawda. A tak się miło składa, że wykrywacz kłamstw to najczystsza forma prawdy. Dostępna na dzień dzisiejszy i zdolna do natychmiastowej likwidacji 99 procent kłamstw. Minimum 99, ponieważ w ostatnim procencie obowiązuje zasada na chybił trafił a więc w praktyce i w tym jednym procencie statystycznie zlikwidowane zostanie co drugie kłamstwo. Tak więc w praktyce można zlikwidować 99,5 procent kłamstw. Oraz oczywiście wszystkie przestępstwa z nich wynikłe – czyli w praktyce całą bandycką patologię.

Poznajmy więc szczegóły tej idei. Użyjemy w tym celu najsilniejszej siły sprawczej Słowian – obrazowania, ponieważ ono jest największą potęgą na Ziemi. Wszystko co nas otacza, każdy przedmiot, od telefonu do samochodu, został najpierw zobrazowany w czyjejś wyobraźni, zanim się zmaterializował w realnym świecie. Ktoś go sobie najpierw wyobraził, potem opisał słowami aby słowa mogły ostatecznie stać się ciałem, a tak się składa że ponad 90 procent istniejących urządzeń na Ziemi wynaleźli Słowianie. Obrazowanie to potęga słowiańskiego ducha, której nie posiadają złodzieje, oszczercy, bandyci. Obcy nie potrafią obrazować. Oni tylko cudze kradną. A dla nas Słowian to nic trudnego. I dlatego jeśli zbiorowo użyjemy naszej wyobraźni – słowo stanie się ciałem. A teraz konkrety.

Zwykły wykrywacz kłamstw – policyjny poligraf – umożliwia ustalenie prawdy w granicach 60 - 70 procent. Niby niewiele ale to niemal trzy czwarte. Proszę sobie wyobrazić pracę wymiaru sprawiedliwości w Polsce – która na dzień dzisiejszy cieszy się zaufaniem niecałych dwóch procent (rodzin sędziów, prokuratorów, komorników, eksubeków, policjantów i reszty kasty). Taka jest sytuacja obecna. A teraz proszę sobie wyobrazić polskie sądy, w których nagle osiąga się nie 2 ale 70 procent uczciwości. Szok, prawda? Trzy czwarte procesów sądowych od ręki może się stać uczciwe. Trzy czwarte wyroków również. Ten zwykły policyjny poligraf aż tyle może dokonać ale ma jednak sporą wadę – wymaga obsługi przez coś o nazwie „biegły sądowy” – a niestety ten czynnik to jest najbardziej gówniana część morderczej kasty. Biegli sądowi to zbieranina zaprzyjaźnionych z kastą kolesiów. W trzech czwartych są to żałosne popłuczyny po bolszewikach, kapusiach ubeckich, esbeckich i tym podobnej swołoczowni. Miałem już do czynienia z biegłymi sądowymi psychiatrami, psychologami, rzeczoznawcami i wiem z autopsji, że ta patologia jest w stanie zniszczyć dosłownie każdą opinię – przekręcając ją dokładnie o 180 stopni. I stąd mój autorski pomysł aby z tego właśnie powodu całkowicie wyeliminować czynnik ludzki ze szlachetnej idei. W dzisiejszym świecie dobry lekarz, projektant lub fachowiec z dowolnej dziedziny nie może się opędzić od pacjenta lub klienta pragnącego skorzystać z jego usług. Biegli sądowi natomiast to nieudacznicy, którzy bez sztucznie napędzanej klienteli nie mieliby czego na wolnym rynku szukać z powodu rażącego braku kwalifikacji lub jakiejkolwiek umiejętności. Kiedyś swoimi opiniami umożliwiali kaście mordowanie patriotów, dziś umożliwiają okradać. Kłamanie jest dla nich jak oddychanie i nawet złapani za rękę, kłamią że to nie ich ręka aby doprowadzić swoją ofiarę do rozpaczy. I dlatego są zainstalowani jako „biegli sądowi” tam gdzie brak fachowości jest bardzo mile widziany, bowiem pozwala kaście znakomicie niszczyć swoje ofiary. Proszę zajrzeć do poniższego źródła żeby zobaczyć jak niewyobrażalnie zakłamane i zdegenerowane jest to ludzkie gówno o nazwie „biegły sądowy”.

https://www.wprost.pl/511905/Brednie-bieglej

Trzy czwarte biegłych jest dokładnie taka. Osobiście to stwierdziłem.

Sztuczna Inteligencja może całkowicie te gówno wyeliminować przy obsłudze wykrywacza. Sztuczna Inteligencja nie jest podatna na korupcję, na zastraszanie, na groźby, szantaże i wszystkie inne brudne sztuczki wpływające na ludzi. Sztuczna Inteligencja to program, który nie tylko sam się uczy ale uniemożliwi przekłamywanie wyników pracy wykrywacza kłamstw oraz zwiększy jego czułość wielokrotnie.

Policyjny poligraf bowiem to nie jest ostatnie słowo. To tylko pierwszy z wielu modułów naszego multiwykrywacza kłamstw. Ten najprymitywniejszy.

A propos, ten „multiwykrywacz” to mało przyjazne dla ucha słowo – to tylko nazwa robocza wymyślona w naprędce. Skoro jednak rozmawiamy o uniwersalnym usuwaczu całego zła dużo lepszą nazwą będzie po prostu Zbawiciel. Jest to nazwa oczywista i tak znakomicie korelująca ze słowami Jezusa, że innej nawet nie wypada brać pod uwagę ze względu na genialną prostotę słów „prawda was wyzwoli” – kojarzonych z jego postacią. Nie ma absolutnie żadnych przeciwwskazań aby na cześć Jezusa tak właśnie nazwać urządzenie, które wyzwoli Polskę z łap bandytów. Dla maszyny walczącej pokojowo Zbawiciel jest nazwą adekwatną i piękną. A ponadto jako kojarząca się z Jezusem zada dodatkowe straty wrogom, którzy jego imię i jego nauki pragnęli jeszcze mocniej niż Lechię wymazać z powszechnej świadomości. I Lechici i wyznawcy Jezusa mają do zawarcia sojusz przeciwko wspólnemu wrogowi. I naprawdę warto z tego właśnie powodu razem się pod nazwą Zbawiciel zjednoczyć. Przecież to co mówił Jezus (nawet jeśli go nie było) każdy Słowianin i tak ma od zawsze we własnej duszy wyryte genowo. Jego nauki były przeznaczone dla żydów – on nie nauczał Słowian, i kto wie czy Słowianie go tego co wiedział nie nauczyli najpierw. Zgodność Słowiańskich poglądów na świat z naukami Jezusa jest idealna i warto mając wspólnego wroga ją podkreślić zamiast inną nazwą burzyć. Zbawiciel. Koniec kropka. Innej nazwy być nie może. Na żadną inną się nie zgadzam Smile

Drugim oczywistym modułem Zbawiciela jest rzecz jasna rezonans magnetyczny. Urządzenie te bowiem bezinwazyjnie skanuje mózg a jako, że zupełnie inne obszary mózgu uaktywniają się kiedy ktoś mówi prawdę a inne kiedy kłamie, jest to także cudownie skuteczny wykrywacz kłamstw. Jego skuteczność to 95 procent. O ile poligraf można oszukać przy pomocy treningu lub zwykłej szpilki, to rezonansu już się nie da. Ponadto nikt oszukać poligrafu nawet nie będzie próbował przy obecności rezonansu, bo natychmiast się to wyda. Oto cały piękny urok multiwykrywacza.

Poligraf w połączeniu z rezonansem magnetycznym nie tylko wzajemnie się kontrolują ale także zwiększają docelową skuteczność, która w ten prosty sposób zbliża się nam już do 97 procent.

Kolejnym modułem Zbawiciela jest kamera pracująca w podczerwieni. Człowiek zawsze ma inną temperaturę ukrwionych fragmentów twarzy kiedy łże niż kiedy mówi prawdę. W „normalnych” okolicznościach tego typu sprawy rozstrzygają specjaliści od mowy ciała, mimiki, czynników wydających osobę kłamiącą. My jednakże dajemy sobie raz na zawsze spokój z tak zwanym „czynnikiem ludzkim”, bowiem w polskiej praktyce ten czynnik to jest czyste gówno. Absolutnie nie można dopuścić do Zbawiciela żadnego gówniarza. Nigdy. Przenigdy. Zbawiciela obsługuje wyłącznie Sztuczna Inteligencja, bo tylko to jest gwarantem uczciwości.

Być może w innych krajach system biegłych nawet i działa ale nie w Polsce. W Polsce biegły sądowy to zawsze jest tylko gówno. I te gówno właśnie, obsmarowało swoimi gównianymi opiniami miliony zniszczonych Polaków! A zatem spuszczamy je w szambo i żegnamy się z nim raz na zawsze. Poza tym jest jeszcze jeden powód. Otóż kamera na podczerwień posiada tysiące razy większą czułość niż najwybitniejszy nawet specjalista – człowiek. Tak samo jak oprogramowanie medyczne do czytania zdjęć rentgenowskich, Sztuczna Inteligencja jest w stanie osiągnąć tysiące razy trafniejsze diagnozy albowiem nie tylko ma większe „doświadczenie” (czytaj miliardy wprowadzonych do pamięci przypadków) ale również czułość. Program komputerowy jest w stanie rozróżnić miliony odcieni szarości. Oko najbardziej nawet doświadczonego profesora radiologii natomiast zaledwie setki. Tak samo jest w każdej dziedzinie.

To samo zachodzi podczas pomiaru temperatury twarzy przy zastosowaniu kamery na podczerwień. Kłamca jak wiemy czerwieni się a to powoduje wzrost temperatury ale tylko początkujący kłamca i w dorosłym wieku już ciężko jest tę cechę nawet specjalistom zauważyć. Sztuczna Inteligencja natomiast uzbrojona w kamerę podczerwieni bez najmniejszego trudu wychwyci różnice temperatury rzędu setnych części stopnia, czego nigdy nie osiągnie człowiek – to oczywiste. I w ten sposób mamy już dokładność Zbawiciela dochodzącą do 98 procent skuteczności. A ponadto wszystko jest potrójnie kontrolowane, bo dane z kamery na podczerwień są korelowane z danymi z rezonansu i poligrafu. Potrójna, wzajemna kontrola podzespołów pracujących niezależnie. Szanse na jednoczesne oszukanie trzech oddzielnych wykrywaczy zmalały w tym momencie do… zera. Nikt na Ziemi nie jest w stanie tych trzech modułów oszukać.

Ale to nie koniec oczywiście, bowiem bandytę należy kopać nawet leżącego.

Kolejnym modułem jest oprogramowanie do czytania mowy ciała. Jest to zwykły program do rozpoznawania twarzy zmodyfikowany jedynie o parę nowych możliwości – do wyłapywania niedostrzegalnych dla ludzkiego oka zmian mimiki osoby kłamiącej. Ten program dopiero trzeba napisać a kiedy to się stanie on zastąpi miernych i sprzedajnych speców od mowy ciała. W Polsce na szczęście nie brakuje uzdolnionych informatyków. A jak już usiądą ogarnięci ludzie do pisania programów to niech machną jeszcze jeden. Program do akustycznej weryfikacji różnic głosu osoby kłamiącej od mówiącej prawdę. Prócz samych zmian brzmienia głosu kłamca się bowiem także zawsze zawaha. W odróżnieniu od osoby mówiącej prawdę, kłamca musi, przecież „opracować” odpowiedź, ok? I stąd zawsze musi stracić na to chwilkę czasu. Prawdomówny człowiek nie traci czasu tylko od razu odpowiada. Kłamca zawsze musi się zawahać. Doświadczony kłamca zawaha się ułamek sekundy. Program komputerowy jednak wyłapie nawet tysięczną część „ułamka sekundy”. Człowiek nigdy.

Te programy zwiększą czułość Zbawiciela do 99 procent a to już jest coś, co wszystkich zadowala.

Tych pięć modułów Zbawiciela już dziś jest dostępne na przysłowiowe wyciągnięcie ręki. Jeśli uczciwie uwzględnić monumentalną skalę systemowego złodziejstwa i rozdęte koszty maksymalnie przewlekłych postępowań sądowych to co kosztuje Zbawiciel to są dosłownie grosze. Oczywiście Zbawiciel jest modułowy więc jak tylko ludzkość wymyśli coś co mogłoby zwiększyć jego precyzję działania natychmiast należy doinstalować mu szereg nowych modułów. Proszę zwrócić uwagę ile funkcji doinstalowano do urządzeń, które były do niedawna tylko telefonem. A dziś jeden smartfon może więcej niż cały sklep AGD kilka lat wcześniej. Śmiga na nim radio, Internet, kompas, gps, telewizja i cholera wie co jeszcze. Nawet tani Samsung robi filmy w lepszej rozdzielczości niż NASA, otwiera piwo, pobiera odciski palców i rozdaje jałmużnę w Biedronce. Taki sam postęp dotyczy oczywiście Zbawiciela. Istnieją już np. prototypy urządzeń do czytania myśli. Proste, prymitywne i dość toporne ale jak tylko zostaną udoskonalone i zminiaturyzowane od razu można je załadować do Zbawiciela aby powiększyć jego dokładność. To są jakieś przyssawki na głowę i jak wszystkie inne moduły Zbawiciela są kompletnie nieinwazyjne. Słowem, aby dziś ustalić prawdę nie trzeba nikomu zrywać paznokci albo ładować megawatów w makówkę.

Cel jest najważniejszy ze wszystkich – wyeliminować kłamstwo totalnie z naszego życia. Z życia publicznego rzecz jasna, bo od prywatnego wara – jeszcze do tego przejdę na końcu. Technika służąca do wyeliminowania kłamstwa już jest dostępna.

Cały Zbawiciel musi być idiotoodporny. Zabezpieczony na hakowanie, majstrowanie i dostęp nieupoważnionych. Musi być po prostu kompaktowy jak kamera wideo i zamknięty w klatce Faradaya. Poza tym musi być przed każdym użyciem poddany prostym, szybkim testom. Po to aby jego działanie sprawdzić i go do konkretnego człowieka dostroić. Wystarczy zadać kilka pytań, np. czy dziś jest czwartek lub czy podłoga jest biała aby się upewnić jak reaguje na oczywistą prawdę lub fałsz. Kilka kontrolnych pytań, na które prawdziwa odpowiedź nie budzi wątpliwości i posiadamy gwarancję że Zbawiciel działa poprawnie oraz odpowiedź czy dana osoba kłamie. To wszystko w czasie rzeczywistym – bez absolutnie żadnego udziału „biegłych” działających tygodniami nad „analizą”, gdzieś „na zapleczu” gdzie nikt ich mataczeń nie widzi. I w ten prosty sposób otrzymujemy natychmiast najcenniejszą rzecz na świecie - prawdę. Prawdę, której Polska potrzebuje jak ryba wody. I tę prawdę należy wymusić Szanowni Państwo, bowiem ona sama do nas nie zstąpi z nieba. Niebo ma to do siebie, że sprzyja tym, którzy sami chcą sobie pomóc. Niebo nie uszczęśliwia nikogo na siłę. To my i nikt inny musimy wymusić naszą ukochaną prawdę. My – okłamywani przez 30 lat 24 godziny na dobę. My – obywatele Polski. Przecież żaden zakłamany okupant nam jej nigdy nie sprezentuje. To my musimy ją wymusić, bo Dyktatura Prawdy w tak zakłamanych czasach to konieczność niezbędna do naszego przetrwania.

„Szukajcie a znajdziecie” – znajdując ten artykuł wasze poszukiwania dobiegły końca.

„Prawda was wyzwoli” – zbudujmy ją i niech ona to wreszcie zrobi.

Nie bez powodu rządzące światem szumowiny nieustannie straszą ludzkość Sztuczną Inteligencją. A przecież ona znakomicie kieruje sygnalizacją w metropoliach, rozdziałem energii, pilotuje statki, samoloty, ogarnia ruch na lotniskach, trajektorie miliona satelitów i skomplikowane węzły drogowe…

A tak zwane autorytety mimo to, nic innego nie robią na chwilę obecną tylko nas nią straszą. Zaczęło się jeszcze za czasów masona Camerona - który nakręcił Terminatora. Obecnie nawet chory na wszystko Stephen Hawking do ostatniego tchnienia swojego sztucznego płuca sterowanego Sztuczną Inteligencją, straszył ludzkość obcymi cywilizacjami oraz właśnie Sztuczną Inteligencją. Tą samą, która mu życie uratowała i przedłużyła w niebywały sposób. Każdy kto jest w zakłamanym świecie „autorytetem” straszy nas Sztuczną Inteligencją.

Oni boją się. Śmiertelnie boją się jej. Po tym jak Microsoft i Google bardzo szybko wycofali się z samouczącej się Sztucznej Inteligencji nawet najwięksi zbrodniarze mają pełne gacie. Oto dowód z ostatniej chwili - pojawił się dosłownie w chwili ukończenia artykułu:

https://treborok.wordpress.com/stary-lis-kissinger-o-ai-trampie-nato-usa-i-chinach/?preview=true

Świat jest chory. Chory na kłamstwo, bez którego nie może istnieć żaden występek, żadne przestępstwo, żadna zbrodnia.

Dlaczego zatem straszą nas lekarstwem - Sztuczną Inteligencją?

Oczywiście po to żeby wywołać na tym polu ogólnoświatową histerię. Chcą urobić opinię publiczną przeciwko Sztucznej Inteligencji a potem jej… zakazać. Identycznie jak z bronią jądrową – oni ją mają więc reszcie chcą zabronić posiadania. I już się to małymi krokami robi. Terminatorów nakręcili cały serial. Autonomiczny samochód Ubera „zabił” przechodnia na pasach. Autonomiczny pojazd Muska „zabił” pasażera. Drony co chwilę „zabijają” ludzi. Straszą nas również autonomicznymi robotami z Boston Dynamics – które lada dzień kogoś „zabiją” - i jest to dokładnie tym samym, co straszenie… bronią palną w przeszłości.

To nie broń zabija ale trzymający ją człowiek więc bandytom chodzi jak zawsze żeby tylko oni ją posiadali. To nie dron zabija ale sterujący nim człowiek i bandytom chodzi o to aby tylko oni je mieli. Bandyta jest jednak nielicznym wyjątkiem - to tylko społeczna menda o znikomej liczebności. Zawsze chciał mieć przewagę aby jego ofiary były bezbronne. Sztuczna Inteligencja jest straszna, owszem – ale dla kłamców kiedy ją podłączyć do wykrywacza kłamstw. To będzie najstraszliwsza broń na Ziemi. I powstanie w Polsce.

Zapewne o wiele bardziej niż moje dywagacje interesuje Państwa odpowiedź na proste pytanie: jak tu i teraz – wręcz natychmiast - pokonać wszechobecne antypolskie bezprawie? Jak tę ideę praktycznie w życie wdrożyć. Już dziś i naprawdę, a nie kiedyś tam i tylko być może? To jest zasadnicza sprawa na chwilę obecną, no bo czyż nie?

Zbawiciel jest niezawodnym narzędziem dla broniących prawdy – adekwatnym do fałszywych oskarżeń zorganizowanej przestępczości. Biznesmenów walczących w polskim sądownictwie po to żeby sąd po długich latach „orzekł” że czarne jest czarne a białe jest białe, są tysiące i dziesiątki tysięcy. Miliony uczciwych już zostały w polskim sądownictwie zgnojone orzeczeniami robiącymi z białego czarne. I niestety prawda jest taka, że tego patologicznego systemu żaden minister Ziobro nigdy nie zmieni. Dlaczego? Ponieważ minister Ziobro jest jeden a urzędniczej patologii pół miliona. I wciąż narasta. 30 lat temu w spadku po komunie Naród otrzymał 50 tysięcy urzędników. Dziś ten nowotwór złośliwy liczy ponad pół miliona Tłustoszy Biurowych. To dużo żre, dużo sra i bardzo dużo szkodzi. I kompletnie niczego nie wytwarza – te pół miliona darmozjadów nawet jednej bułki nie wytworzyło – takiej za 50 groszy – a przeżarło miliardy przez 30 lat. Tak to wygląda na dziś i te triumfalne złośliwe uśmieszki na urzędniczych mordach, królują jak kraj długi i szeroki. Ale to się skończy i to bardzo nagle, proszę Państwa. Powróci sprawiedliwość, będą konfiskaty nieuczciwie zdobytych majątków, będą wieloletnie więzienia, będą sowite odszkodowania oraz bardzo surowa karalność za bandyckie rabunki, fałszywe oskarżenia lub urojone zarzuty ze strony osób piastujących funkcje publiczne. Nikt nie ujdzie sprawiedliwości, bo ona ma długie ręce i sięgnie 30 lat wstecz i 30 lat w przód, albowiem nawet do 30 lat po przejściu na emeryturę, będzie można pociągnąć urzędnika do odpowiedzialności. Tego typu parszywe i zdegenerowane dziadostwo jakie prezentują obecni urzędnicy okupanta zostanie w ekspresowym tempie wytropione, rozliczone a potem wytępione co do sztuki. Dla obecnych sądów naprawianie ludzkich krzywd to są dziesięciolecia, bowiem są to antyludzkie instytucje – z założenia wrogie dla Polaków. Dla Zbawiciela to będzie kwestia minut. Własnym, prywatnym majątkiem i własnym pobytem w więzieniu każda bezinteresownie zatruwająca życie Polakom urzędnicza kanalia niebawem zapłaci i poniesie odpowiedzialność karną.

Spójrzcie jak okupant traktuje swoje ofiary. Mogą z ramienia systemu oskarżyć fałszywie każdego Polaka o cokolwiek – i właśnie to robią. I nawet niewinnie oskarżony musi płacić wówczas bandytom haracz. Jest to tak zwana kaucja, która „zapewnia” rzekomo wymiar sprawiedliwości aby oskarżony nie dał nogi.

A teraz spójrzmy jak okupant traktuje niewinnych. Na przykład Tomasza Komendę - już dawno uniewinnionego i oczyszczonego z zarzutów. On powinien natychmiast – tak samo szybko jak wspomniana kaucja – otrzymać 18 milionów odszkodowania a dopiero potem sąd mógłby się zbierać i latami obliczać ile mu… dopłacić.

Tak powinno być a jak jest? Jest tak, że system będzie latami odwlekał odszkodowanie i stawał na głowie żeby jak najmniejsze było.

Tak samo z opisywanym wcześniej biznesmenem, który po ujawnieniu próby wymuszenia łapówki przez okupacyjny bank został zniszczony przez nadzwyczajną kastę, która na ustawionych przetargach zlicytowała i wykupiła za grosze cały jego majątek warty 20 milionów złotych. Rodziny sędziów to wykupiły u komorników.

Ten człowiek powinien natychmiast otrzymać 40 milionów odszkodowania pochodzącego z błyskawicznej licytacji majątku rodzin tych sędziów i komorników, a dopiero potem sąd mógłby się zebrać i zastanawiać ile mu dopłacić oraz na ile skazać osoby odpowiedzialne za doprowadzenie jego żony do utraty zmysłów w psychiatryku i syna do samobójstwa.

Jesteśmy narodem okupowanym Polacy – dlatego najoczywistsze sprawy są nie do załatwienia w rzekomo polskim wymiarze sprawiedliwości.

Kiedy w Polsce było polskie prawo np. w II RP, urzędnik za korupcję lub takie coś jak powyżej szedł z marszu na 15 lat do ciężkiego więzienia. Ciężkiego, bo zwykłe było dla zwykłych przestępców. Dla nadzwyczajnej kasty były nadzwyczajne więzienia.

W okupowanej Polsce to sądy stanowią prawo a więc to sądownictwo należy zmienić. Nie reformować ale zmienić. Całkowicie.

Zbawiciel te zło, które nas otacza likwiduje w całości. Dosłownie całą przestępczość i cały bandytyzm administracyjny. On jest tak samo skuteczny na kłamstwo jak badania DNA na pokrewieństwo. Proszę sobie wyobrazić tak skuteczny wykrywacz jako lek na przewlekłe i nieuczciwe sądownictwo. Hmm… ze względu na Zbawiciela kłamcy nawet nie przyjdą do sądu składać fałszywych zeznań. Biegli sądowi niczego już nie wykombinują. Błyskawicznie skończy się kariera seryjnego samobójcy który grasuje w Polsce a on sam zostanie natychmiast ustalony i ujęty. To jest właśnie te nowe prawo, które się rozprzestrzeni z Polski na cały świat i wypełni przepowiednię.

I to na tyle idei, która w niewyobrażalny sposób od ręki przeobrazi całość naszego życia przywracając je ekspresowo do uczciwej normy. Idei, która sprawi że zamiast mozolnie odkłamywać miliony pojedynczych kłamstw rzuconych pod adresem milionów pojedynczych Polaków usuniemy wszystkie za jednym podejściem. A przy okazji uniemożliwimy wytworzenie kolejnych.

JAK DYKTATURĘ PRAWDY WCIELIĆ W ŻYCIE?

Na początku należy zadać banalnie proste pytanie – te same, które właśnie sobie pomyślałeś Polaku: Czy to w ogóle może działać?

Na szczęście odpowiedź jest pozytywna: To JUŻ dawno działa.

Działa znakomicie. Tylko się o tym nie mówi, bo TO nie działa w interesie ludzkości. Działa wyłącznie na jej niekorzyść. Zanim jednak przejdę do tego jak tę ideę w interesie Polaków wprowadzić praktycznie w życie, omówię jak ona działa na korzyść szumowin, które przejęły władzę podstępnie.

Otóż tajne służby i wywiady wszystkich krajów rozwiniętych stosują wykrywacz kłamstw już od lat. Na całym globie. Nie modułowy oczywiście ze Sztuczną Inteligencją – to całkiem nowa idea z samego założenia będąca najgorszym koszmarem szumowin – vide przerażenie Kisingera - ale rezonans magnetyczny – nieinwazyjny skaner pracującego mózgu. Bardzo wysoka skuteczność rezonansu już dawno przykuła uwagę tajnych służb usiłujących go wykorzystać. Dlaczego położyły na nim łapę tajne służby? No cóż, oni zawsze szukali w swoich szeregach zdrajców, podwójnych agentów, kretów, dezinformatorów, wrogich szpiegów, etc. A wdrożyli go, bowiem zawsze trzymają rękę na pulsie.

Parę słów zatem o szpiegach oraz ich „pracy” żeby wejść gładko w klimat zastosowań tej idei. Otóż wbrew potocznym wyobrażeniom (pochodzącym oczywiście z fabryki kłamstw) szpiedzy to nie są tacy jak niżej męscy, przystojni dżentelmeni z zarostem pod pachą i licencją na bicie pięknych kobiet:

https://www.youtube.com/watch?v=YJWfObq2cFk

O nie. Szpiedzy – to śliskie typki knujące ukradkiem. Pokurcze skradające się pokątnie - nie posiadające absolutnie nic wspólnego z męskością. Perfumują się jak tanie ździry, noszą symbolizujące smycz krawaty i jakieś pedalskie garsonki o nazwie garnitur, nie wykonują męskiej pracy a więc nawet nie mają bladego pojęcia o męstwie. Szpieg to po prostu zinstytucjonalizowany złodziej – i od tego ludzkiego gnoju aż się roi w krajach opartych na rządach bandyckich – takich na przykład jak okupowana Polska. W zasadzie to tylko szpiegostwo się rozwija w krajach opanowanych przez bandytyzm. Wszystkie pozostałe dziedziny życia celowo się doprowadza do rozkładu i upadku.

I dlatego prawdziwy szpieg w prawdziwym życiu to nie jest James Bond w męskich bokserkach z licencją na bicie kobiet. O nie. Prawdziwy szpieg to zniewieściały pizduś z licencją na Windowsa. Ryj wydepilowany bardziej niż u niemieckiej „księżniczki”, twarz manekina, gruszkopodobny łeb, pogarbiony jak paragraf i wyszczerzony niczym kombinerki, kiedy biega z kwiatkami do masywnych feministów – taki jest obraz typowego szpiega w prawdziwym życiu, znany przecież doskonale także z naszego podwórka. To żałośnie niezaradne życiowo urzędasy. Pogięci jak spinacze kolesie zza biurek, którzy bez pensji od rządu mieliby bardzo poważne problemy, aby przetrwać w normalnym świecie pełnym zdrowych kobiet.

Szpiedzy to tak zwani „analitycy” wyszkoleni do uwodzenia kobietopodobnych Muminków, którymi obsadza się stanowiska w krajach okupowanych. Takich, które kobietami czują się dopiero jak zrzucą tonę, wyskubią wąs, ogolą klatę i zmienią płeć. Szpiedzy są daleko poza zasięgiem prawdziwych kobiet – tych w kształcie kobiety, które uwielbiają bite być po ryju przez prawdziwych mężczyzn, a jeśli nie uwielbiają to przynajmniej rozumieją że jest czasami taka potrzeba. Są bowiem i to częściej niż by się mogło wydawać, subtelne momenty w życiu każdej romantycznej niewiasty, że tylko z liścia można wyprowadzić ją z histerii i wprowadzić w stan równowagi. I te prawdziwe o tym wiedzą. Prawdziwe kobiety pizdusiami gardzą. Ale nieważne…

Powróćmy do „pracy” szpiegów. I jak tylko uczciwie ją zbadać to się okazuje, że cała szpiegowska „robota” to jest czytanie Internetów, książek oraz innych gazet – tak pracuje 99 procent szpiegów na świecie obecnie. Nawet komiksy i brukowce oni zawzięcie wchłaniają.

Po co oni to wszystko ładują sobie we łby?

To proste, aby wyłapać z tego szumu wartościowe informacje. Tak już bowiem jest że każdy rząd każdego kraju chce uzyskać przy pomocy szpiegów przewagę nad resztą państw. Zadziwiająco dużo tajnych rzeczy można znaleźć napisane otwartym tekstem. Do legendy przeszła uzyskana w ten sposób recepta na zbudowanie bomby atomowej. Po każdym istotnym wydarzeniu na świecie następują dwa etapy: pierwszy – to pierwsza doba kiedy informacje są nie poddane propagandowej obróbce, i drugi – od drugiej doby, kiedy już zostaje uformowana wersja „oficjalna”, która jest podtrzymywana potem do końca świata. Dla szpiegów wyłącznie informacje z pierwszej doby są zatem istotne – jako że tylko one są nie przetworzone przez system który szpiegują. Po wszystkich na przykład sfingowanych atakach terrorystycznych bez trudu można ustalić prawdę na podstawie informacji uzyskanych z pierwszej doby po zdarzeniu. Na podstawie informacji z drugiej i kolejnych dób już nie uda się dotrzeć do prawdy. Służby są tego świadome. I dlatego szpiedzy czytają na bieżąco wszystko, aby nie przegapić tej pierwszej doby która jest najistotniejsza. Pierwszej doby po czymkolwiek.

Wszystko co jest w ten sposób zebrane jest potem streszczane kolesiowi z większym wodogłowiem zza większego biurka. On też nie ma licencji na bicie kobiet tylko na Worda więc sporządza z codziennych wydarzeń coś ala raport dla swojego szefa, który ma licencje na Excela. Ten streszcza te streszczenia do jeszcze bardziej skondensowanej formy, pakuje to w tabelkę i wiezie do swojego szefa który ma licencję na prowadzenie volkswagena. I jak już wszystko jest do tajnej bazy tajnym volkswagenem przewiezione, tam zbierają się ci którzy mają najbardziej wydłużone czaszki i rozpoczynają debatę nad uzyskanymi informacjami garbiąc się nad tymi tabelkami jak konie przy żłobie. Każda wiadomość jest weryfikowana pod kątem przydatności dla rządu. Są to rozmaite informacje; na temat nowych wynalazków, surowców, leków, patentów, nowinek technologicznych, złóż, katastrof, zamachów, konfliktów, spotkań, pogodowych zdarzeń... Jak już wszyscy mutanci wypracują z nich potencjalną korzyść dla pracodawcy, zasiada do tematu szpieg o normalnej głowie i stara się znaleźć w nowych pomysłach jakąś dziurę, czyli problem który rozwala wiadomość na drobne kawałki. Jego rola to bycie adwokatem diabła. I dopiero jak nawet jemu nie uda się jakiejś informacji zdyskredytować, to sedno sedna przekazywane jest do biura prezydenta lub rządu, który prenumeruje komiksy mutantom. To co leży na biurku prezydenta to czyste i oparte na prawdzie informacje oraz wynikające z nich wnioski. Rozmaite, np. że warto byłoby ubić gdzieś premiera żeby położyć łapę na surowcach albo zbombardować jakichś pasterzy żeby w miejsce ich łażących bez sensu owiec posadzić mak i rozpocząć przemysłową produkcję opium. I dopiero jak rządy jakiś pomysł zaakceptują zostaje on przekazany do realizacji. Jak widać mało męskie zajęcie wykonują ci wszyscy szpiedzy. Efekty ich „pracy” to czyste zło i potwierdza się stara prawda, że nic co tajne nie jest dobre.

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że tak samo odbyło się wdrożenie rezonansu magnetycznego do pracy w agencjach szpiegowskich. Kilka lat temu przemykały bowiem przez sieć informacje, że przy pomocy rezonansu magnetycznego możliwe okazało się wygranie nawet beznadziejnej sprawy w sądzie np. przy oskarżeniu ze strony dzieci o pedofilię. Przypadków bowiem że dzieciom „biegli psycholodzy” wmówili że były molestowane było w Ameryce mnóstwo. Rezonans magnetyczny w roli wykrywacza kłamstw pozwolił dojść do prawdy nawet w tak przegranej zdawałoby się sytuacji. Powstało wówczas trochę felietonów w światowej prasie i zostały one oczywiście wyłapane i przefiltrowane przez szpiegowski system czytania wszystkiego jak leci. Przed laty ja sam też ze dwa teksty o rezonansie jako wykrywaczu napisałem. W efekcie niemal wszystkie kraje wykorzystały cudowny rezonans w charakterze wykrywacza kłamstw na niekorzyść obywateli przeznaczając go do pracy w swoich agencjach szpiegowskich.

Wyjątkiem była tylko Rosja.

Rosja została wręcz zmuszona do jego wykorzystania na korzyść ludzi, bo w tak zakłamanym świecie jaki jest obecnie, jej najlepszą bronią jest… prawda. Zasypano Rosję sankcjami ze strony bandytów więc niejako automatycznie została jej do obrony tylko prawda. Tylko ona bowiem jest za darmo. Za kłamstwa trzeba zawsze słono płacić. A ponadto Rosja to przecież kraj który od ostatniej zwycięskiej wojny nad rozbitkami ze Starożytnego Rzymu nieustannie jest osaczany i prowadzi wojnę obronną. Obecna Rosja zatem musi grać fair, bowiem już wie doskonale, że to ona zaraz po Polsce była celem tamtej wojny, która wbrew założeniom nie zakończyła się unicestwieniem Słowian ale ich druzgocącym zwycięstwem nad hordami najeźdźców. II wojna światowa to był w zasadzie Grunwald tylko w większej skali.

Do końca bieżącego (2018) roku Rosja zamierza ukończyć tworzenie zupełnie nowej formacji obronnej o nazwie Gwardia Narodowa, której kompetencje i zdolności bojowe będą jeszcze większe niż osławionego KGB. Cały skład Gwardii Narodowej już na etapie rekrutacji jest odfiltrowany rezonansem magnetycznym ze zdrajców i podwójnych agentów mogących działać na szkodę Rosji. Jest to elitarna grupa bojowa składająca się ze wszystkich rodzajów wojsk, absolutnie pewna pod kątem lojalności i zdolna do mobilizacji nawet 6 milionów żołnierzy. I ta właśnie Gwardia po raz pierwszy w historii świata, dzięki wykrywaczowi kłamstw jest całkowicie pozbawiona możliwości infiltracji jej od wewnątrz, co daje jej niesłychaną przewagę nad innymi armiami. We wrogich armiach dowództwu pozostaje jedynie licha nadzieja na lojalność podwładnych lub ufność w siłę własnej propagandy. Oklepane koczownicze metody obsadzania najwyższych stopni w wojsku swoimi śmieciami aby w pełni kontrolować siły zbrojne, właśnie się walą w gruzy i odchodzą do lamusa historii. I stąd zwierzęca wściekłość zakłamanego Zachodu na Rosjan. Rosyjskich Gwardzistów już nie da się wziąć za mordę generałami o zmienionych nazwiskach. Rosyjskim Gwardzistom nie da się wyprać mózgów oficerami politycznymi o zmienionych nazwiskach. Rosyjskich Gwardzistów już nie da się zgnoić pruską dyscypliną masońskiej arystokracji, która zawsze działa ponadnarodowo i nigdy w interesie własnych krajów.

Rosyjscy Gwardziści to sami ochotnicy. Ich morale po sprawdzeniu rezonansem magnetycznym nawet nie budzi wątpliwości. Ogromne ilości środków przeznaczane na kontrwywiad stają się zbędne i można je przeznaczyć na lepsze wyszkolenie. Dobija wrogów Rosji też fakt, że Rosjanie wstąpili do Gwardii w celu wojny obronnej, której nawet nie da się porównać z wojną zaczepną, do jakiej dążą rozbitkowie ze Starożytnego Rzymu. Morale Rosjan jest niepodważalne. Morale zachodnich armii niskie jak nigdy. Blady strach padł na cały Zachód po samej zapowiedzi utworzenia tej Gwardii, bo w sumie co może Zachód jej przeciwstawić? No co takiego on ma? Hordy Murzynów sprowadzonych z Afryki? Miliony leniwych Arabów, nawet nie rozumiejących po co mają napadać na Rosję? Przecież w Rosji biją terrorystów a na Zachodzie przytulają. Bataliony feministycznych babochłopów? Oni to coś w kształcie Muminka chcą wysłać na spotkanie Gwardzistów? Słowian? Doskonale lojalnych i świadomych o co walczą ze zdegenerowanym Zachodem?

Zachód doskonale wie że Muminkami nie podbije Rosji i dlatego panuje na nią wściekła nagonka polegająca jak zwykle na oszczerczym potoku fałszywych pomówień. Zakłamany Zachód robi co w jego mocy aby przedłużyć agonię starego zbudowanego na kłamstwach systemu i naprzeciw Rosji wysłać prawdziwych Słowian – Ukraińców i Polaków, którzy nie tylko „zawojują” dużo więcej niż feminiści ale też elegancko wyginą jako mięso armatnie co pozwoli bez problemu ukraść ich kraje w interesie odwiecznego kłamcy. Tego samego, który zawsze stoi w cieniu każdej wojny – i można go rozpoznać po tym że najgłośniej do niej podżega.

Najwybitniejszy mąż stanu XXI wieku prezydent Putin – jest jednocześnie najbardziej skutecznym politykiem na Ziemi – jako doświadczony KGB-owiec zna doskonale mechanizmy rządzące światem – a jako wytrawny gracz polityczny z powodzeniem utrzymuje się od dekad przy władzy. Skoro ktoś taki uznał za stosowne wdrożyć do czynnej służby rezonans magnetyczny zamiast dotychczasowych oficerów politycznych, propagandy i odmóżdżającej dyscypliny, to oznacza że idea jest słuszna i prawdziwa, bowiem to prawda jest miarą skuteczności.

Zachód nawet teoretycznie nie mógłby skopiować tego systemu, bowiem cóż mogłoby po ich armiach pozostać po przebadaniu wojska uczciwym wykrywaczem kłamstw? Cóż by pozostało rozbitkom ze Starożytnego Rzymu gdyby swoich transwestytów poddali weryfikacji? Tamci wstępują do wojska żeby nie być bezrobotnym, zaciągają się też prymitywne bandziory i wydepilowane cioty które same nie wiedzą czy chcą być facetem czy kobietą. No i wszystkie ofiary zakłamanej propagandy, wtłaczającej im od dziecka „walkę o wolność”, „demokrację” i tym podobne brednie, które nie wytrzymują dwóch tygodni konfrontacji z realiami wojny, bowiem już na miejscu „patrioci” załamują się psychicznie widząc że tu nie chodzi o demokrację i inne bzdury ale o mordowanie niewinnych ludzi i rabowanie ich ze wszystkich bogactw. Stąd wśród weteranów armii amerykańskiej występuje 75 % odsetek żuli wykończonych psychicznie. Oni nie maszerują na paradach zwycięstwa jak to ma w zwyczaju Rosja – dogorywają zaćpani, zachlani i bezdomni pod każdym amerykańskim mostem.

Ta oczywista prawda, że wojny rozpętuje masoneria aby autorzy Protokołów mogli zagarnąć resztę banków i światowych surowców, natychmiast zdziesiątkowałaby amerykańską armię. I dlatego Zachód, który kradnie co się da, nawet teoretycznie nie może skopiować metody Putina. Jedynie armię okłamanych niewolników posiada Zachód – biomasę o mentalności lokaja – a więc nie przedstawiają oni absolutnie żadnej wartości bojowej w porównaniu do odrobaczonych rosyjskich Gwardzistów. I cieszmy się, że jest to armia Słowiańska.

Dla Polaków jest konieczne wiedzieć że wróg Lechii pod płaszczykiem pustych obietnic, nadętych frazesów i fałszywych przyjaźni zawsze wcielał naszych ludzi do walki w swoich prywatnych wojnach. Aby naszych najlepszych ludzi wybić zaborca siłą wcielał Polaków nawet na 25 lat do swojego wojska, kradnąc im nie tylko cały majątek ale również całe życie.

Zbawiciel natychmiast zniszczy całe te zło, zapobiegnie powstaniu kolejnego, naprawi wszystkie skutki bezprawia dokonane w przeszłości, sprowadzi zadośćuczynienie za wyrządzone krzywdy i przeprowadzi to w sposób całkowicie pokojowy. Błyskawicznie. Gładko i w rękawiczkach. Tak bezboleśnie że nawet najdelikatniejsza Róża się nie obrazi. Cytowany poeta nie kłamał – prawda to jest najstraszliwsza broń. Nie kłamał też oczywiście Jezus, który był lub go nie było. Prawda bowiem i tylko prawda może wyzwolić. Ze wszystkiego. Z absolutnie całego zła jakie istnieje. Tylko ona może to zrobić. Nie dokona tego żaden człowiek, żaden bóg i tym bardziej żadna partia polityczna.

To ostatnie to tylko pusty śmiech, bo „polityk” to jest przecież… zawodowy kłamca.

Takie są realia i ze strony sceny politycznej nie ma co liczyć na jakąkolwiek realizację systemu Zbawiciela. Jest pewne, że nie tylko politycy by ten pomysł zakrakali ale także cała reszta kasty. Po jego poddaniu debacie publicznej rozległby się natychmiast skowyt, przy którym pamiętne kwiki KOD-u po odsunięciu od koryta byłyby jak piski myszy. Dlatego nie wolno nad ideą Zbawiciela z okupantem debatować – ponieważ zostanie zagadana bełkotem i przykryta stertą kłamstw. Tę ideę trzeba po prostu wdrożyć bez oglądania się na nikogo. Po wprowadzeniu do użytku publicznego Zbawiciela skowyt złodziejskiego planktonu, słychać będzie po ciemnej stronie Księżyca. Cały bandycki świat przeciwko Zbawicielowi się natychmiast zjednoczy i trzeba mieć tego świadomość i…?

I ze spokojem swoje robić, bowiem Zbawiciel bez względu na wszystko będzie popierany przez 90 procent ludzi w każdym narodzie. Jedynie zdrajcy i bandyci będą skowyczeć wniebogłosy. Wręcz najgłośniej w dziejach świata. To będzie ryk – prawdziwa Niagara fałszywych oszczerstw. Cała zniewolona ludzkość stanie się odpowiedzialna za obozy zagłady, krzywdę Róży von Szulc, ocieplenie planety i wyginięcie dinozaurów. Każdy uczciwy okaże się wspólnikiem Osamy, Hitlera i Dżyngis Hana. Każdy kto tylko w myślach szeptem powie: „Róża von…” z mety stanie się ludobójcą, diabłem i antychrystem. Zwolennicy Zbawiciela staną się automatycznie zbrodniarzami, oszustami, ludożercami, etc. – czyli wszystkim tym czym są… bandyci. Oni uwielbiają dokonywać wszelkich zbrodni i fałszywie oskarżać o nie swoje ofiary.

Na ten ogólnoświatowy skowyt planktonu należy zatem być z góry solidnie przygotowanym. Jakieś markowe słuchawki i odtwarzacz mp3 – w zupełności myślę wystarczy.

Nic innego świata nie wyzwoli. Nawet Putin ze swoją Gwardią. A Zbawiciel zrobi to bez najmniejszego trudu. Bez jednego wystrzału. Obnaży każde kłamstwo i wybije każdy ząb, jaki odrośnie w mordzie drapieżnego Muminka, który pożera ludzkość.

Dlaczego Putin nigdy tego nie zrobi?

Bo po jaką cholerę miałby wyzwalać pedałów, euromurzyństwo, transwestytów i feministów z niewoli lichwiarzy. Po co? Żeby znowu go opluwali? Żeby zboczeńcy znowu mogli adoptować rosyjskie dzieci, czego Putin już dawno zakazał. Dlaczego miałby kosztem zdrowych Słowian coś tak idiotycznego robić? Putin – jest to pewne – myśli tysiąc razy pragmatyczniej a skoro ja nie dostrzegam ani jednego powodu do jego interwencji to on tym bardziej, jako że jest tysiąc razy lepiej poinformowany. Na Zachodzie Rosja nie ma nic do ugrania. Niczego do podbicia. Żadnych surowców lub wartościowych zasobów ludzkich. Tam jest tylko parę tysięcy Rosjan ale ewakuować ich Putin może zawsze tak więc wojny wywołanej przez Rosję nie będzie. Rosja jest samowystarczalna i pragnie pokoju a zatem mądrze szykuje się do wojny obronnej. To Zachodowi potrzebne są rosyjskie surowce a nie na odwrót. I jak to pokazuje przykład z Gwardią Narodową Rosja doskonale potrafi pilnować swoich interesów. I nie pomylę się jeśli stwierdzę że tylko przy silnej Rosji my Lechici wciąż możemy przetrwać. Gdyby nie Rosja Aszkenaz, zwany też Niemcem wymordowałby nas mając tak silną piątą kolumnę. Gdyby nie Rosja już dawno Polaków spotkałby los Prusinów. To jednak my a nie Rosja jesteśmy kolebką Słowiańszczyzny a więc to my mamy święty obowiązek ulepszyć wykrywacz kłamstw na poziom o jakim nawet Rosjanom się nie śniło i uratować Lechię. Rosjanie są ponadto bezpieczni, bo mają atom i najlepsze okręty podwodne – to nam grozi zagłada. To my jesteśmy w rozpaczliwej potrzebie a że potrzeba jest matką wynalazków – stąd moja idea Zbawiciela – który wyniesie znaczenie słowa prawda na nigdy wcześniej nie spotykany poziom. Ta idea to konieczność i nie ma co liczyć, że ktoś inny to zrobi. To muszą zrobić sami Polacy.

Najważniejsze pytanie ze wszystkich: Jak?

A tak: poprzez legalne wymuszenie wdrożenia Zbawiciela do absolutnie całej sfery życia publicznego, Szanowni Państwo. Całej – bez żadnych wyjątków. Całość tego co się mówi publicznie należy przepuszczać przez Zbawiciela aby mieć gwarancję szczerości. Każde wiadomości w telewizji. Każdy proces sądowy. Każde postępowanie administracyjne. Każda debata przedwyborcza. Każda obietnica każdego kandydata. Dosłownie każde słowo jakie publicznie pada do Narodu. Każde ślubowanie, każdego policjanta, urzędnika, sołtysa, burmistrza, starosty lub prezydenta. To Naród ma niezbywalne prawo patrzyć uważnie władzy na ręce i cały czas ją obserwować, a nie na odwrót jak to jest obecnie. Dlaczego Polacy są monitorowani w szkołach, ulicach, drogach, szpitalach i lotniskach? Dla bezpieczeństwa? To dlaczego w jedynym miejscu gdzie Polak nie może się czuć bezpiecznie nie można się za nic doprosić monitoringu? Dlaczego nie ma go w polskich sądach? W jedynych naprawdę niebezpiecznych miejscach? W swoim czasie bolszewicki bandyta uwielbiał gnoić i mordować uczciwych ludzi w procesach pokazowych. A dziś nie można się doprosić zgody na filmowanie rozpraw? Kłamią że sale rozpraw nie mają wyposażenia, że brak techniki, że to, że tamto. Prawda jest taka, że każdy ma telefon i może zrobić nagranie lepsze niż NASA z Księżyca, bez niczyjej łaski. Prawda jest również taka, że PRZED KAŻDĄ sądową salą, monitoring jest na korytarzu, bo bandyci boją się żeby ktoś na wyrok nie przyszedł z siekierą lub butelką benzyny. Stąd ten paradoks z „brakiem techniki” w salach sądowych.

Oni nie chcą aby przy „pracy” oglądała ich złodziejskie metody opinia publiczna. Boją się. Są spanikowani. Miliony zniszczonych, obrabowanych i zamordowanych Polaków wciąż na nich patrzy…

Pod poprzednimi częściami pytano mnie na jaką partię głosować.

Na żadną, Szanowni Państwo. Żadna bowiem tego co oczywiste nigdy nie wdrożyła i nigdy nie wdroży. To co przeczytaliście do tego miejsca już powinno być dawno najzwyklejszym standardem. Ale nie ma, ponieważ prawdzie wytoczono wojnę i zakazano ją głosić. Zdrajcy, folksdojcze i zawodowi kłamcy nie zrobią tego co konieczne z oczywistych powodów – odcięliby gałąź do której mają przyrośnięte dupy. Natomiast tak zwani opozycjoniści lub antysytemowcy nie zrobią tego z powodów praktycznych. Nie po to wzorem Bolka na plecach oszukanego Narodu dorwali się do koryta aby z tym korytem walczyć. Kukiz, Korwin i jeszcze paru, nigdy by nie przetrwali testu na Zbawicielu, a cóż dopiero ich żałosne programy. Gdyby wejść do sejmu ze Zbawicielem od razu mielibyśmy największy w Polsce sklep z zabawkami – od piwnic aż po strych zawalony Pinokiami. Fakt jest bowiem taki, że oni wszyscy całe 30 lat czasu mieli na to aby cokolwiek naprawić. I tyle czasu ile oni wszyscy mieli, tyle czasu zjebali. Ich skuteczność to wielkie ZERO – bo przecież na ZERO została ona starannie zaprogramowana. Wybory są fałszowane na potęgę – rozstrzygnięte zanim jeszcze ktokolwiek udał się zagłosować. Wybory, bowiem to ustawka prowadzona zza kulis przez te wszystkie rodzinki „królewskie”.

Nie zdziałają też niczego egzotyki z rodzaju chrabja „prezydent” Potocki, jakie regularnie wyskakują niczym pajac z pudełka jeszcze od czasów Bolka sypiąc na lewo i prawo pustymi obiecankami. W tej magnackiej rodzinie pod którą ten niby hrabia się podszywa aż się roi od antypolskich zdrajców. Potoccy – ci Potoccy – herb dostali za mordowanie Prusinów – tych prawdziwych jeszcze za Bolesława Krzywoustego – którzy nie chcieli przyjąć chrześcijaństwa tylko zachować wiarę rodzimą. Potem Potoccy obdarowali Lechitów nieskończona ilością biskupów, prymasów i tym podobnych dobrodziejów. Niszczyli też bezlitośnie Kresy wyzyskując je przy pomocy żydów co doprowadziło do nienawiści Ukraińców i szeregu powstań przeciwko żydowskiemu wyzyskowi. Budowali tam na przykład „cuda świata” jak na przykład park Zofiówka – jednak ten park był darem dla kurwy Potockiego, zbudowanym przez chłopów którym nie dano za pracę nawet jednego grosika. Potoccy przechodzili na judaizm i byli a to nawet paleni na stosach. To oni zrywali sejmy a po reformie zakazującej liberum veto wszczęli rewoltę aby dalej niszczyć nasz naród. Od zawsze knuli przeciwko Polsce jako masoni aż do ich największej zdrady – Targowicy – która przyniosła Polsce pierwsze rozbiory i śmierć dziesiątków milionów rodaków. Potoccy od zawsze służyli rozbitkom ze Starożytnego Rzymu. I pod „tych” Potockich – których matka natura w ramach karmy wyeliminowała z polskiego życia - podszywa się „inszy” Potocki który pochodzi od chłopa i wiejskiej służki – on nie ma nawet jednej wierzby a workami rozdaje gruszki. Syndrom Bolka w najczystszej postaci.

My sami musimy to zrobić Polacy.

Jak?

Oczywiście w najprostszy z możliwych sposobów. Tak samo prosty jak idea Zbawiciela, bo tylko proste może skutecznie coś zdziałać. Prostota jest kluczem do sukcesu.

Zasada działania bandytów jest przecież ultra prosta: bandyta adwokat lub prokurator rzuca kłamstwo (fabryka, człowiek lub biznesmen ma dług lub jakieś przestępstwo), drugi bandyta czyli sąd je przyklepuje (zapada wyrok, nakaz lub postanowienie o egzekucji) i trzebi bandyta – komornik zamyka temat, czyli okrada ofiarę i niszczy firmę lub człowieka. To wszystko. Tak okradziono Polskę z fabryk i tak się obecnie okrada Polaków z pieniędzy, firm i nieruchomości. Bandycka policja i bandycki notariusz pilnują aby nie było oporu i rabunek przebiegał w pełnej zgodzie z bandyckim „prawem”. Gdyby opór jednak był jest jeszcze bandyta adwokat – który utemperuje „nerwowego” klienta, działając od pierwszej minuty na jego szkodę. Miliony miejsc pracy tak ukradziono, miliony Polaków tak zrujnowano, miliony Polaków tak z kraju wypędzono. Ba, 5 milionów dzieci Polakom tak właśnie ukradziono. A zaczęło się te złodziejstwo w chwili pierwszego rozbioru…

Dyktatura Prawdy musi być zatem tak samo prosta. Musi ją pojąć nawet dziecko.

ZBAWICIEL W PRAKTYCE

Aby dyktaturę prawdy skutecznie powołać do życia należy we własnym zakresie założyć partię, zdobyć najliczniejszy elektorat, przejąć władzę i wymusić wdrożenie Zbawiciela. Bez niczyjej łaski. Bez żadnego gadania. Naród Polski jest suwerenem i może jakie chce prawo ustanawiać i przed nikim nie musi się z niczego tłumaczyć.

Ile to kosztuje? Szacuję że w praktyce dwa miliony złotych. To grosze w skali Narodu, ponieważ to koszt np. jednej złotówki przeznaczonej od każdego świadomego Polaka. Do spraw finansowych przejdę poniżej aby dowieść że są w tej idei najmniej istotne.

Jaką partię założyć? Oczywiście partię ludzi poszkodowanych – to jasne jak Słońce, jako że takich Polaków jest… najwięcej. To jedyna partia która ma rację bytu – i jednocześnie jedyna której… no nie ma. Na przykład partia P7, czyli Polska Partia Polaków Poszkodowanych Przez Państwo Polskie. Ta nazwa mówi wszystko i zawiera pół programu. A jak łatwo zapamiętać. Jej naturalny elektorat to ofiary emigracji, bezrobocia, biedy, banków, oszustów, urzędników, sądów, komorników, bandytów z policji, etc. Kilkanaście milionów zniszczonych przez okupacyjny system Polaków to najpotężniejsza w kraju siła wyborcza. Do tego dochodzi jeszcze kilka milionów rodaków świadomych bezprawia jakie się dzieje w kraju. Ludzi wiedzących, że skoro jeszcze ich nie zniszczono i nie okradziono to oznacza że dopiero będą zniszczeni, bowiem znajdują się pod okupacją. Pokrzywdzeni Polacy to w Polsce najliczniejszy elektorat. Elektorat, którym wszystkie ugrupowania okupanta… jednomyślnie gardzą. Ten elektorat jak tylko się nierozważnie zbliży do kręgów władzy słyszy nieodmiennie:

https://www.youtube.com/watch?v=3FMp9Ec3pcY

Partia ta wzorem Gwardii Putina jeszcze na etapie rekrutacji musi być zweryfikowana Zbawicielem w celu uniknięcia infiltracji wewnętrznej i prób rozbicia przez obcą agenturę, która jak nowotwór toczy całą istniejącą scenę polityczną. Mało tego, z istniejącej przegniłej sceny Zbawiciel starannie powybiera najwartościowszy element, który rzeczywiście chciałby służyć Polsce i Polakom ale jest tłamszony pseudopatriotyzmem, pseudoekologią, pseudoreligijnością i agenturalnymi sitwami degenerującymi obecne życie polityczne. Dobrzy ludzie są wszędzie – i to więcej niż można by się spodziewać - ale takich odsuwa się na boczny tor lub nieważne stanowiska. Zbawiciel wyłuska wszystkie perły z błota aby wykorzystać dla dobra kraju. To nie wszystko, te 30 milionów Polskiej diaspory przebywającej od początku rozbiorów na całym świecie, znakomicie można wykorzystać do działań w interesie Ojczyzny. Jedyne co potrzeba to również usunąć ze środowisk polonijnych wszelki element obcy i agenturalny, który od wieków Polonię rozbija, skłóca i uniemożliwia jej działanie dla dobra kraju. Polonia to gigantyczna siła polityczna o bezdyskusyjnym patriotyzmie, której nikt nigdy prawidłowo nie wykorzystał. Proszę sobie tylko uświadomić że Polska ma za granica więcej obywateli niż Belgia, Holandia i Szwajcaria w kraju.

Zbawiciel odnajdzie i wyłuska polskich patriotów na całym świecie bezbłędnie. I nikt się pod Polonusa fałszywie nie podszyje. Zachód nawet nie skopiuje od nas tego pomysłu, bo Zachód nawet nie posiada ani jednej partii patriotycznej. Oni nawet nie znają życia na wolności więc wszystkie ich partie to tylko sztuczne wytwory tych, którzy Zachodem rządzą. Sam przecież „system partyjny” jako taki, jest sztucznie stworzonym czynnikiem mającym odwrócić ludzką uwagę od… władzy. Od rzeczywistej władzy sprawowanej przez afrykańskie rodzinki „królewskie”. Wszelkie partie polityczne, jak świat długi i szeroki, powstały nagle i w nienaturalny sposób – dokładnie w momencie kiedy obcy poprzejmowali władzę. Automatycznie rozpoczęli politykę dzielenia społeczeństw, na lewice – prawicę, aby rozproszyć uwagę tubylców i kierować tym bałaganem odgórnie. Nie inaczej stało się w Polsce. Proszę zwrócić uwagę, że tak zwane lewactwo i prawica – pojawiły się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki kiedy Polska znalazła się pod okupacją. Wcześniej – gdy była wolna – nikomu nawet się nie śniło o tego typu niedorzecznościach. Nie było Polaków lewicowych i prawicowych. Nie było Polaków transwestytów lub wagino sceptycznych. Byli Polacy po prostu – zdrowa jedność. Te niedorzeczności jakie powstały po rozbiorach to są wytwory chorej wyobraźni obcego pasożyta.

„Rozbijcie naród na partie i sekty. Rzucajcie posiew najponętniejszych i najbardziej utopijnych idei, a osiągniecie dwa cele: znajdziecie zawsze grupę, gotową zebrać się dokoła każdej idei, jaką rzucicie, a następnie ujrzycie, że jej stronnicy rozbiją się sami na różne grupy.” - Protokoły Mycków Syjonu.

Nie tylko u nas to zrobił obcy. Amerykanom wytworzył republikanów i demokratów, Rosjanom bolszewików i mieńszewików, potem lud i wrogów ludu, potem komunistów i obszarników – to ostatnie rządzi jeśli chodzi o logikę ujemną, bowiem bandycki, bezdomny przybłęda oskarża uczciwego człowieka i właściciela o legalne posiadanie swojej własnej ziemi.

I obcy właśnie z tego słynie, że wytwarza niedorzeczne problemy – nie tylko nie istniejące ale nie mające sensu żadnego. Niemcom wytworzył chadeków i jakichś zielonych no i Niemiec który dał się zwieść tym bredniom uważa, że nie bycie zielonym to jakiś błąd lub grzech. Lewactwo jest odwiecznym sposobem obcych na kradzież ziemi. Najpierw wprowadza rewolucję i kradnie prawowitym właścicielom majątki ziemskie, rzekomo je upaństwawiając, a następnie po upływie kilku pokoleń doprowadza państwowy system do upadłości i… państwową własność prywatyzuje. I w ten prosty sposób w niecałe sto lat to on przejmuje to co należało tysiące lat do rdzennych mieszkańców. Komunizmu nie wymyślił Marks, Engels, Lenin czy inne żydy. O, nie. Komunizm wymyślili starożytni… Hebrajczycy i wykończyli nim między innymi Starożytny Egipt! Uny robią to jeszcze od czasów piramid. Bolszewickie rewolty są doskonale opisane w odczytanych hieroglifach: mordy zamożnych, nagonki na arystokrację, napuszczanie chłopów i robotników, „walka klas” i cała reszta tego gówna, co się dziś nazywa komunizm. Polacy mają na tym polu największe obecnie doświadczenie na świecie, bowiem wiedzą, że komunizm ma bardzo wiele różnych twarzy ale zawsze jest to morda koczownika. Nacjonalizacja, prywatyzacja, reprywatyzacja – jak by tego nie nazywał jest to zawsze rabunek cudzej własności przez… pasożyta. Z obiecanej „ziemi dla chłopów”, „fabryk dla robotników”, „solidarności”, „wolności”, „równości”, „braterstwa”, po każdej rewolucji pozostaje dokładnie tyle co po wyjeździe cygańskiego taboru: kupa nędzy i jeszcze większa wstydu. Sztucców i kurczaków nie można się doliczyć nie wspominając nawet o jakichś fabrykach.

Kapitalizm też jest opracowany przez obcych aby okraść ludzkość ze wszystkiego w niecałe sto lat. W tym przypadku organizuje się przejęcie banku centralnego który upatrzonemu krajowi pożycza pieniądze na lichwiarski procent. Kraj aby to spłacić wprowadza podatek VAT i dochodowy – nieistniejące wcześniej. Po upływie trzech – czterech pokoleń 100 procent dochodów państwa i obywateli trafia do kieszeni koczownika. Koczownik zamienia to w ziemię, kamienie szlachetne i kruszce. Potem w wyniku zadłużenia niemożliwego do spłacenia następuje kryzys i kraj upada tracąc całą własność prywatną, która przechodzi na własność obcych.

Aby spotęgować mordowanie zarażonych krajów i odwrócić uwagę ludzi, w kapitalizmie poluje się na bolszewików a w komunizmie na kapitalistów – oskarżenia płyną pod adresem zamożnych ludzi przeznaczonych do obrabowania. W islamie zaś poluje się na chrześcijan a w chrześcijaństwie na heretyków. Zawsze jest jakiś „wróg” wytworzony w naprędce przez obcego okupanta. I zawsze chodzi o rabunek ziemi i majątku. Przecież ta słynna inkwizycja nie była aż tak mordercza jak głoszą legendy. Inkwizytorzy bardzo uprzejmie zapowiadali z wyprzedzeniem swoje przybycie i każdemu „podejrzanemu” (czytaj: zamożnej osobie na którą spłynęło fałszywe oszczerstwo) oferowali prawo łaski: wystarczyło się przyznać do bycia heretykiem i już nie groziła kara śmierci. Konfiskowano jedynie cały majątek. Dopiero jak były opory robiono z człowieka heretyka, z heretyka wisielca, a potem i tak konfiskowano jego majątek.

Tak więc jaki by nie był system, morderca od zawsze ma morderczą mordę koczownika. Dziś to jest właśnie ta długa morda szpiega. Szpiega z CIA, z NKWD lub dowolnej agencji szpiegowskiej.

Pisałem wcześniej że Polacy to najmądrzejszy Naród na świecie, bo się potrafi wiele nauczyć od nieprzyjaciół i być tym samym mądrym przed szkodą. I dlatego ten Naród do dziś przetrwał. Inne nie miały tyle szczęścia i śladem Prusinów zniknęło kilkadziesiąt rozmaitych narodów wyrżniętch przez pasożyta doszczętnie.

Lachy przetrwały i dlatego właśnie aby nie pogrążyć się w fałszywych oskarżeniach, podejrzeniach i wzajemnej nieufności czyli posiadać czystą pod względem lojalności partię Polaków, którym NAPRAWDĘ na Polsce zależy, należy najpierw mieć Zbawiciela.

Zbawiciel na dzień dzisiejszy jeszcze nie istnieje ale jeszcze w tym roku może zaistnieć bez problemu. Koszt zbudowania prototypu opiewa na milion złotych. Jeden milion z dwóch potrzebnych do uratowania Polski. Ten milion to nie jest koszt części, pracy lub niezbędnego osprzętu. O nie. Ten milion złotych to jest NAGRODA dla ludzi, którzy Zbawiciela zbudują. Dla inżynierów, programistów lub studentów dłubiących w garażu. Zbudujcie działającego Zbawiciela z pięciu wymienionych modułów i nagroda jest wasza ludziska. Tworzycie młodzi ludzie darmowe programy, bezpłatne gry lub użytkowe aplikacje tylko dla samej frajdy lub aby poprawić bezinteresownie życie pewnych grup społecznych np., korzystających z samochodowej nawigacji lub wyszukujących najciekawsze aukcje. Stwórzcie więc Sztuczną Inteligencję, która naprawi życie wszystkich Polaków. Stwórzcie Zbawiciela a milion jest wasz za włożony w dobrą sprawę wysiłek. Sam Zbawiciel natomiast w samych licencjach przyniesie wam kolejne miliony jeśli nie miliardy, bowiem modułowy wykrywacz kłamstw obsługiwany przez Sztuczną Inteligencję to kompletna „nisza rynkowa” i cały dosłownie świat rzuci się na ten towar jak na ciepłe bułeczki. W obecnym totalnie zakłamanym świecie Zbawiciel będzie droższy od złota, bo prawda jest dziś bardziej niż ono deficytowa. Szalony popyt i… zerowa podaż. Prawda to jedyny towar którego nie ma u koczownika. Do roboty młodzieży, polscy inżynierowie, programiści oraz studenci. Nie plagiatujcie durnych prac magisterskich po których zdobędziecie durne stanowisko kierownika w McDonaldzie żeby przekładać z durnego worka do durnego kartonu durne frytki, ale stwórzcie Zbawiciela, który uratuje Polskę a z was uczyni drugich Billów Gatesów. Podnieście oczy z błota i w stronę gwiazd sięgnijcie wzrokiem. W temacie Zbawiciela to nawet nie jest nisza rynkowa a w zasadzie czarna dziura na całym globie. NIKT tego nie produkuje a zatem ten kto w temat pierwszy wejdzie być może zostanie najbogatszym człowiekiem na Ziemi i tego właśnie wam młodzi zdolni Polacy życzę. Konkurencji ze strony Zachodu nawet nie będzie, ponieważ tamte reżimy afrykańskich „królewiczów” i „królewien” zdławią to zanim ktokolwiek się zdąży obejrzeć. Zbawiciel to jeszcze większa bomba niż wolna energia i profity są niewyobrażalnej wielkości. Warunek jest tylko jeden: na rzecz Słowian Zbawiciel musi być zawsze dostępny bezpłatnie. Na innych narodach natomiast możecie zarabiać ile zechcecie.

Krok drugi i w zasadzie ostatni to już założenie wspomnianej partii. Trzeba zatrudnić rdzennie polskich prawników, wynająć jakąś siedzibę, ogarnąć biurokrację, zarejestrować i to jest drugi milion ze wspomnianych dwóch. Jak już Partia P7 będzie utrzyma się sama. Niech bowiem 15 milionów członków płaci oszałamiającą składkę w wysokości 1 zł/miesięcznie, a da to 15 milionowy budżet, który sprawi że stać tę partię będzie na założenie siedziby w każdej polskiej miejscowości. Placówki partii P7 będą stały gęściej niż przydrożne kapliczki i każdy pokrzywdzony Polak będzie miał blisko. Każdy też będzie miał dzięki tej partii najlepsze perspektywy na sprawiedliwość i zadośćuczynienie, bowiem będą najlepsi prawnicy, pozwy zbiorowe i nie zapomniana żadna „mała” lub „prywatna” krzywda.

Dziś okupacyjny system ogłasza stan wyjątkowy jeśli jakaś babcia sprzedająca banany na ulicy „obrabuje” państwo na 30 groszy. Mobilizacja wojsk lądowych, lotnictwa i straży miejskiej następuje automatycznie. Jeśli natomiast nadzwyczajna kasta kradnie miliony robiąc z Polaków we własnym kraju bezdomnych – no w tym przypadku system się zawiesza i nie reaguje. Znamy to, prawda? Urzędnik może cię obrabować z dorobku życia do zera a ty nie możesz „okraść” państwa na pięć groszy. Jest tak, bo jesteśmy pod okupacją. I i II RP tak nie robiła.

Całe zło zatem z ostatnich 30 lat zostanie Zbawicielem błyskawicznie wyjaśnione a winni poniosą odpowiedzialność nawet do 30 lat po przejściu na emerytury. Wszyscy, bowiem pierwszą sprawą do wprowadzenia będzie zniesienie na terenie kraju wszelkich przywilejów i immunitetów. Rzetelne wyjaśnienie szemranych postępowań administracyjnych lub procesów sądowych to będzie kwestia paru minut dla Zbawiciela. Sprawdzenie dosłownie całego zła z ostatnich 30 lat zajmie najwyżej rok, szanowni Państwo. Rok i są wyjaśnione wszystkie afery III RP oraz postępowania prywatne. Natomiast nowe procesy sądowe nie będą trwały latami, tylko kilka minut. Aż trzy zawody staną się całkowicie zbędne już na samym początku: adwokata, prokuratora i biegłego sądowego. Po likwidacji immunitetów, każdy będzie mógł oskarżyć każdego o cokolwiek samodzielnie – sąd sam sobie to prawidłowo zakwalifikuje - a Zbawiciel na zaledwie jednej kilkunastominutowej rozprawie to zweryfikuje z oszałamiającą dokładnością. Odejdzie do lamusa również niemal całość sędziów. Zbawiciel nie zreformuje wymiaru sprawiedliwości ale go wyczyści jak odkurzacz i wyniesie na nigdy wcześniej nie spotykany poziom uczciwości. Polskie sądownictwo z najmniej skutecznego na świecie stanie się najlepsze na całym globie. I już nigdy nikogo nie skrzywdzi. Dopiero od nas inne narody zaczną to kopiować i będzie to precyzyjne wypełnienie przepowiedni o nowym prawie, które wyjdzie z Polski, którą wyklęczał ojciec Klimuszko. Z najdłuższych procesów na świecie będziemy mieli najkrótsze. Z najbardziej niesprawiedliwych wyroków najbardziej uczciwe. Same rozprawy i wszystkie osoby będą oczywiście rejestrowane audio wideo oraz wykrywaczem kłamstw. Każde słowo, każda wypowiedź, każdej osoby, będzie rejestrowana i oceniana Zbawicielem pokazującym na ekranie bieżący wynik swojej pracy: zielona ikonka – prawda, czerwona ikonka – kłamstwo. Każda rozprawa będzie udostępniona dla wszystkich, bowiem zostanie umieszczona na serwisie publicznym podobnym do Youtube z możliwością zamieszczania komentarzy. Ten system całkowicie wyeliminuje patologię w sądownictwie. Całą patologię od A do Z. A sądownictwo to tylko początek. Reszta oszałamia wręcz Szanowni Państwo a zatem usiądźcie wygodnie. Odpadają bowiem raz na zawsze niespełnione obietnice wyborcze, bowiem one nawet nie padną ze względu na Zbawiciela. Już nigdy więcej nie ujrzycie Bolka obiecującego każdemu po sto milionów, bo jeszcze na etapie debaty przedwyborczej Zbawiciel obnaży każde ich kłamstwo. Oni zatem nawet nie przyjdą… kandydować. I tym samym ani Bolek już nie zrobi z Polski drugiej Japonii (czyli z polskiego przemysłu i edukacji Hiroshimy i Nagasaki) ani rudy nie uczyni z Polski drugiej Irlandii (czyli nie pobije rekordu Irlandczyków wypędzonych za chlebem z ojczyzny).

Szanowni Państwo, po wprowadzeniu do użytku publicznego Zbawiciela już nigdy nikt nie obejmie urzędu, jeśli nie ma szczerych intencji. 99 % urzędników zatem ot tak… zniknie. Ta półmilionowa armia bezproduktywnych pasożytów żerujących na was, dziś jest a jutro jej nie będzie. Tłustosze Biurowe już nie będą brali trzynastek z odebranych wam pieniędzy, już nie ukręcą lodów w lokalnych sitwach, już nie zmalwersują nawet jednego złotego z kolesiami zza innego biurka. Zbawiciel wyeliminuje to wszystko jak miotacz ognia karaluchy. Jedno pytanie do każdego urzędnika: czy jesteś skorumpowany? Tak lub nie? I to wszystko – reszta dzieje się automatycznie: kajdanki, areszt i szybkie śledztwo a podczas postępowania jeszcze szybciej można ich dopytać: ile? skąd? I dla kogo? I nie ma już żadnej urzędniczej mafii. Efekt: Polska rozkwita po usunięciu narodowi tej największej kłody spod nogi. Już nigdy rolnik nie będzie musiał się urzędasa prosić żeby zaorać własne pole lub pracownik żeby urzędnik znalazł mu pracę, ponieważ po prostu tych urzędasów… nie będzie.

Starzy dobrzy notariusze pakują manatki i wyjeżdżają na zmywak do Irlandii ze swoim pieprzonym aktem notarialnym. Już nie popasożytują kiedy każdą umowę można będzie zawrzeć przed obliczem Zbawiciela za darmo. I sto razy bardziej będzie ona uczciwa, bo w stu procentach. Okupant nigdy nie pracuje! Okupant zawsze tworzy fikcyjne miejsca „pracy” dla siebie – które określa jedno słowo: POŚREDNICTWO.

Adwokat, prokurator, notariusz, urzędnik, agent nieruchomości, hurtownik rolno spożywczy, diler samochodów, kapłan, domokrążca, etc… – to wszystko są „zawody” zbędne – pośrednicy wszystkiego i wszystkich.

Mnóstwo sztucznie potworzonych „zawodów” odchodzi w niebyt zgodnie z zasadą kto nie pracuje ten nie je. Zbawiciel oczyści Polskę z wszelkiego administracyjnego robactwa. Znikają doradcy finansowi, eksperci od zarządzania, armia kontrolerów, ochroniarzy, politowania godnych politologów, cieciów. Ba, znika bez śladu armia policyjnych kapusiów i tym podobnych mętów.

Nikt przecież batona w sklepie nawet nie ukradnie wiedząc że Zbawiciel jest w stanie całą dzielnicę przesłuchać w jeden dzień: ukradłeś batona? Tak czy nie?

Ba, nikt nawet nie pomyśli o kradzieży batona kiedy nowe auto sobie kupi z jednej pensji. Stanie się tak kiedy Zbawiciel ujawni najgłębszą prawdę: tę że dziś piekarz, robotnik lub inny produktywny człowiek – wypracowuje 40 - 60 tysięcy złotych miesięcznie. Tyle każdy dziś zarabia ale o tym nie wie, bo przez bandycki system jest mu to kradzione skrycie i potajemnie.

Jutro nie będzie tej kradzieży – jutro będzie 10 procent podatku od dochodu i na tym koniec opłat dla uczciwych ludzi. Państwo nie ukradnie 40 tysięcy ale uczciwie dostanie 4 tysiące i to w zupełności wystarczy bo nie będzie pasożytów. Dziś jeden Polak pracujący utrzymuje pięciu darmozjadów. Jutro darmozjadów nie będzie.

Proszę sobie zdać sprawę z tego że dzięki Zbawicielowi znika niemal całe zło. Niemal, bowiem jedyne przestępstwa jakie potem będą – to tylko te nie PLANOWANE – te popełnione pod wpływem emocji lub nieuwagi a nie kłamstwa. Z zorganizowanego bandytyzmu opartego na kłamstwie dosłownie nic nie pozostanie. Będą jedynie banalne zdrady małżeńskie, nieszczęśliwe wypadki lub mordobicia weselne – a to nie jest coś czym należałoby się martwić, no bo czyż nie?

Korzyści niesionych przez Zbawiciela jest tyle i to wręcz oszałamiających, że nie będę Państwu niszczył przyjemności samodzielnego ich odkrywania.

Obrazujcie Polacy. Podłączcie tę ideę do swojej własnej głowy, pomyślcie nad nią głęboko na spokojnie pod wieczór, prześpijcie się z nią, a kiedy jutro się obudzicie – milion kolejnych korzyści wam przyjdzie samodzielnie do głowy. Samych korzyści – bo nic innego prawda nie rodzi. I koniecznie zapiszcie je zanim ulecą wam z głowy przytłoczone kieratem codziennej wegetacji w okupowanym kraju. Zapiszcie to co wam się przyśni, bo tylko tak słowo staje się ciałem.

Prawda jest gorzka, cierpka i niesmaczna. Zapewne mnóstwo przyjaźni się pod jej wpływem rozpadnie. Ale tak musi być, ponieważ prawda to jest lekarstwo – ona uzdrawia – eliminuje chore komórki. Kłamstwo zaś jest słodziutkie – takie np. jak Bolka o 100 milionach – ale ono zabija bowiem to jest trucizna. Zbawiciel to jest cudowne antidotum na ludzkość zarażoną Syndromem Bolka. To niezawodna odtrutka. I my wszyscy jej potrzebujemy, bo inaczej oni nas wymordują.

Prześpijcie się z tym a jutro rano będziecie zdumieni ile wam pomysłów wpadnie do głowy. I to wszystko będą dobre pomysły – korzystne dla Polaków i dla Polski. Nic innego nie może się po wdrożeniu Zbawiciela do użytku publicznego zrodzić.

Skąd wziąć te dwa miliony? To bardzo proste – należy się zwrócić do ludzi o nieposzlakowanej opinii, którzy JUŻ DAWNO UDOWODNILI CZYNAMI że działają na korzyść Ojczyzny. Czynami a nie pustymi słowami, które mogą być kłamstwem. Później należy sformować z najuczciwszych klub koordynacyjny, który się jawnie i otwarcie zajmie formalnościami i na koniec uśmiechnąć do najbardziej POSZKODOWANEJ części Polaków. Do polskich przedsiębiorców. Od nich należy wydobyć dwa miliony i „przekupić ich” złożoną przed obliczem Zbawiciela obietnicą o zaledwie 10 procentowym podatku. Od dochodów. Bo tylko tyle podatków Polski przedsiębiorca lub Polski pracownik będzie płacił w Prawdziwej Rzeczpospolitej. 30 procent będą płacić obce przedsiębiorstwa i obcy pracownicy. Żadnych kiełbas wyborczych, żadnych kłamstw. Nigdy więcej. Polakom usunięte zostaną wszelkie kłody spod nóg, aby mogli rozwinąć skrzydła a obcym będzie się konkurencję utrudniać – odwrotnie niż to jest obecnie. Po zagwarantowaniu polskim przedsiębiorcom takich warunków oni sami rzucą się aby sfinansować Zbawiciela i powstanie nowej partii.

PROGRAM PARTII P7

Program jest oczywisty tak jak to tylko możliwe, bo uderza w sedno zła, które miliony Polaków pogrążyło w milionach kłamstw. Zawiera te oczywistości, które zna każde dziecko – to są te same o których każdy polityk już trzecią dekadę… milczy. Zamiast tych oczywistości serwują miliony kłamstw. Tematów zastępczych. Zamiast mozolnie je wszystkie odkłamywać – jak to robili bez powodzenia Prezes i Spółka - należy zlikwidować od razu ich źródło oraz co ważniejsze – w sposób systemowy uniemożliwić powstawanie następnych. To natychmiast zatrzyma rozkład kraju i rozpocznie zdrową erę. Najistotniejsze punkty programowe to:

Penalizacja kłamstwa w trzystopniowej skali: (na prostym przykładzie skradzionego roweru i ustalonego sprawcy)

- kłamstwo zerowego stopnia – sprawca przyznaje się wyraża skruchę i natychmiast przystępuje do naprawienia szkody – zerowa karalność po pierwszej kradzieży oraz po jej zadośćuczynieniu.

- kłamstwo pierwszego stopnia – sprawca twierdzi „to nie ja”, „ja nic nie ukradłem” – karalność za kradzież roweru.

- kłamstwo drugiego stopnia – sprawca oskarża o kradzież niewinnego człowieka – karalność w podwójnej wysokości ponieważ nie tylko „po koczowniczemu” odwraca uwagę od siebie w stylu „łapaj złodzieja” ale także obciąża dobre imię niewinnego – ta odrażająca forma kłamstwa musi być karana podwójnie – raz jak za kradzież roweru dwa jak za recydywę.

- kłamstwo trzeciego stopnia – celowa kradzież roweru w celu wrobienia niewinnego człowieka – trzykrotna wysokość kary, albowiem jest to najbardziej plugawa forma kłamstwa jaka istnieje na Ziemi. Jako „ekspert” który jest od dekady ofiarą celowo popełnianych przestępstw w celu wrobienia w nie – zapewniam wszystkich że odkłamywanie czegoś tak zwyrodniałego zabija chęć do życia i większość czasu. Kradzione są na przykład klucze do mieszkań – moje klucze i ja jestem pozywany do sądów o „naruszenie posiadania” kluczy przez złodziei. I przegrywam w okupacyjnych sądach. Każda ofiara tego typu kłamstwa wie doskonale jak ono wyniszcza. Wie to każdy okradziony z dziecka ojciec, którego potem okrada się z pieniędzy, które zamiast do dziecka przedziwnym trafem trafiają dla bandyty komornika, bandyty sędziego, bandyty biegłego i bandyty prawnika. Przy kłamstwie trzeciego stopnia prowadzenie normalnego życia staje się niemożliwe. Jest to zatem ulubiona forma niszczenia upatrzonych ofiar przez prokuraturę, sądownictwo i policję. Ci bandyci zawsze mają na usługach stada skazańców gotowych za paczkę papierosów pomówić niewinnego człowieka lub kurew, która jak pamiętna policyjno prokuratorska prostytutka Dorota P. za kilka groszy wrobiła Tomasza Komendę. Trzykrotna odpowiedzialność karna za tego typu przestępstwo natychmiast przytemperuje do zera ten bandytyzm.

Kłamstwo to przyczyna całego zła. Musi być bezwzględnie karane. Bez przedawnienia, bez przebaczenia, bez grubych kresek. To najważniejszy punkt, bowiem karalność kłamstwa to najsłabszy punkt odwiecznych oszczerców. Kłamstwo to jest ich cały sens istnienia. Bez niego rozpłyną się bez śladu i… znikną.

Natychmiastowa likwidacja wszystkich immunitetów, jako że one są… kłamstwem. Wszyscy w świetle prawa są równi a na uprzywilejowanej pozycji stoją rdzenni Polacy – jako gospodarze własnego kraju. Ich słowo, ich interes, ich wola zawsze musi stać wyżej niż obcych. To oczywiste i nie podlega żadnej dyskusji. Służby mundurowe, urzędnicy, administracja i organy ścigania służą Polakowi i nie mogą być bardziej od niego uprzywilejowane. On im płaci i wymaga uczciwej pracy na jego korzyść.

Wdrożenie Zbawiciela do całej sfery życia publicznego. Dziś obywatele są monitorowani przez władzę a powinno być odwrotnie. „Dla naszego bezpieczeństwa” jesteśmy inwigilowani  wszędzie. Wszędzie tam gdzie okupant może nałożyć jakiś mandat. I dlatego właśnie absolutnie cała sfera życia publicznego będzie Zbawicielem weryfikowana. Każdy urzędnik, funkcjonariusz i pracownik państwowy będzie pod okiem kamery rejestrowany przez każdą minutę swojej pracy. To obywatele finansują urzędników i obywatele mają prawo patrzeć im na ręce. Wszystkie debaty telewizyjne, wiadomości i informacje kierowane do Narodu publicznie muszą być w czasie rzeczywistym monitorowane Zbawicielem – zielona ikonka prawda, czerwona ikonka kłamstwo. Te dwie małe kropki na ekranie (które zastąpią tysiące pasków dezinformacyjnych) – odmienią całkowicie nasze życie a Polacy znów będą oglądać telewizję. Informacje będą płynąć prawdziwe i to nawet jak zawodowy kłamca płynnie zacznie kłamać. Bez tych dwóch kropek życie Narodu Polskiego jest całkowicie pozbawione sensu a więc zdezorganizowane, bo jak wiemy jeden sąd ustalił, że Bolek był Bolkiem, drugi sąd że Bolek nie był Bolkiem, trzeci sąd orzekł, że Bolek trochę był Bolkiem więc do czasu pojawienia się tych kropek na ekranie na pewno jeszcze ujrzymy sąd, który postanowi prawomocnie, że Bolek był Karolem który był papieżem albo Pinokiem chorym na Syndrom Bolka. Ujrzymy z pewnością i tylko proste pytanie: po co nam te gówno oglądać? No po chuj mamy oglądać schizofreniczne sądy lub patologicznych Bolków, skoro mamy swoje uczciwe życie i od jutra możemy się nim zająć zamiast jakimś nieważnym kapusiem. Te dwie magiczne kropki na ekranie Szanowni Państwo nie pomogą Bolkowi ale pomogą wszystkim innym – przy Zbawicielu nikt już nigdy bowiem nie zeszmaci się i nie zostanie Bolkiem. Pod skrzydłami Zbawiciela nawet z tego szamba zostaniemy gładko wyzwoleni i jest to cudowna wiadomość, bo Naród będzie zdrowy. Bez kapusiów, bez donosicieli i bez płatnych oszczerców. Skończy się wpędzanie Polaków w biedę i przerabianie w szpicli.

Każdy pies co miesiąc będzie przepytywany czy naruszył na służbie prawo a na co dzień otrzyma obrożę i kamerę gopro filmującą każdą minutę jego służby. To zakończy w ułamku sekundy plagę „znieważeń funkcjonariuszy”, „naruszenia nietykalności”, „obrazy majestatu” i tym podobnego bezprawia. Od razu się skończą mordy paralizatorem, gwałty na nastolatkach, pobicia na komisariatach i podobny bandytyzm. Pies ma pilnować domu a nie gryźć właściciela. Ma być zły dla obcych a nie gospodarza. Skończy się też prowadzenie domów publicznych przez policję w których klientami są prokuratorzy i sędziowie jak to jest dziś powszechne.

Rewolucja w sądownictwie i organach ścigania. Zbawiciel sprawi że przy braku immunitetów każdy będzie mógł pozwać/oskarżyć każdego o cokolwiek a sąd przy pomocy Zbawiciela ustali prawdę w kilka minut po czym wyda wyrok. Całkowicie zbędne stają się zawody adwokata i prokuratora, bo każdy może sam zgłosić sprawę do sądu bez pośredników. Np. pan Kowalski może oskarżyć prezydenta Bronka że mu podprowadził z domu srebrny widelec po babci. Albo sędziego że go w przeszłości niewinnie skazał. Sąd bez świadków, bez adwokatów, bez prokuratorów, bez biegłych zadaje po dwa proste pytania dwóm osobom które są stronami postępowania i jest po procesie. Fałszywe oskarżenia będą karane podwójną i potrójną wysokością kary (za to o co fałszywie oskarżono) aby zlikwidować tę plagę raz na zawsze. Polacy nie mogą pozwolić przerobić się na śmieciowe swołeczeństwo fałszywych kapusiów i płatnych donosicieli, bo zniszczy to wszelkie zaufanie społeczne – co jest oczywistym celem obecnego okupanta. Procesy sądowe ulegną skróceniu o niemal 100 %. Z ośmioletnich postępowań zrobią się ośmiominutowe. 95 % sędziów będzie mogło udać się natychmiast na zmywak do Irlandii. Pozostaną tylko ci którzy wydawali sprawiedliwe wyroki – nie zażalane, oraz ci na których wpływały w najmniejszych ilościach skargi. Zawód sędziego stanie się zwykłym zawodem urzędniczym – dostępnym dla każdego i wybieranym w powszechnych wyborach. Cała patologia dręczącą obecne sądownictwo znika jak ręką odjął. Cała pasożytnicza otoczka sądownictwa również ulegnie drastycznej redukcji po tym jak się obnaży całkowicie jej zbędność. Niepotrzebni stają się przy Zbawicielu: sekretarze, notariusze, biegli, komornicy, sekretarki, asystenci sędziów, itp. To ostatnie zresztą już obnażył Minister Jaki – powiedział że powolność sądów spowodowana była rzekomo zbyt małą ilością asystentów sędziów. Zwiększono więc ich liczbę o sto procent. Efekt? Sądownictwo stało się dwa razy bardziej powolne.

Likwidacja poborców podatków i urzędów skarbowych. Powód? Mitycznych „skarbów państwa” nikt nigdy nie widział na oczy bo te państwo nie ma żadnych skarbów tylko same długi – ich nie trzeba strzec armią urzędników, bo nikt tego nie ukradnie. Te „skarby” należą do rudych i leworęcznych obustronnie osób które zaciągnęły pożyczki – to jest ich prywatny problem a nie Polaków, którzy niczego nie podpisywali.

Podatki natomiast każdy będzie odprowadzał sam. Polskie firmy i rdzenni Polacy obarczeni zostaną wspomnianym podatkiem 10 % od dochodów. Obce firmy i osoby obdarzone zostaną podatkiem 30 % od dochodów. I to wszystko jeśli chodzi o system podatkowy. Każdy sam go obliczy i sam odprowadzi a odprowadzając nie będzie musiał niczego wypełniać. Składając podatek każdy będzie musiał przed Zbawicielem oświadczyć czy obliczył go uczciwie. Tak lub nie? Kłopoty będą mieli tylko ci których Zbawiciel zdemaskuje. I w ten prosty sposób urzędnik będzie w stanie w kilka dni „rozliczyć” podatki całego województwa w jedno lub dwuosobowym składzie. Ta cała armia obecnych poborców podatkowych odchodzi do lamusa. Podatników obsłuży bowiem sekretarka wójta, burmistrza, prezydenta miasta lub sołtysa.

Rozliczenie wszystkich afer z ostatnich 30 lat. Zmiany w prawie wywołane pojawieniem się Zbawiciela pozwolą postępowaniom sądowym osiągnąć prędkość światła i wyjaśnić w niecały rok dosłownie wszystkie wyroki, postanowienia i afery jakie wyprodukował ustrój mafijny. Wystarczy kilka pytań do składu sędziowskiego, który ogłosił upadłość jakiejś firmy czy doszło do korupcji i proces był uczciwy – i już znamy odpowiedź i już są ustaleni winni. W ekspresowym tempie anulowane zostanie bezprawie i rozliczone całe zło z ostatnich 30 lat. To co w ponad rok ustaliła komisja weryfikacyjna w złodziejskiej reprywatyzacji, Zbawicielowi zajmie pół godziny. On wyręczy i zastąpi identyczne komisje w każdej polskiej miejscowości. Mało tego nowe prawo pozwoli też ścigać podejrzanych nawet do 30 lat po przejściu przez nich na emeryturę. Sprawiedliwości nie ujdzie żaden skorumpowany urzędnik lub funkcjonariusz byłego systemu.

Gdyby były jakieś opory, próby storpedowania tej inicjatywy lub przeraźliwy skowyt bandyckiego planktonu, nastąpi wydłużenie okresu karalności do 1 września 1939 roku kiedy to zaczęła się właściwie nasza obecna okupacja i rabunek majątku Polski i Polaków.

Gdyby znowu były jakieś opory, nastąpi wydłużenie okresu karalności do dnia pierwszego rozbioru Polski.

Po tym wydłużeniu żadnego oporu już nie będzie.

A gdyby był to się wydłuży okres karalności do czasów Mieszka I. Będzie takie prawo jak postanowi Naród, bo zbrodnie przeciwko Narodowi nie przedawniają się nigdy.

Likwidacja półmilionowej rakowatej narośli urzędniczej. Każda miejscowość będzie miała w zależności od wielkości, sołtysa, wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, dwóch zastępców i cztery sekretarki. To wszystko co pozostanie z urzędów gmin, starostw, sołectw, sejmików i całej reszty patologii. Te pół miliona pasożytów społecznych będzie mogło się zrealizować przy twórczej pracy na zmywaku w Irlandii. Jak zdrowy rdzeń przestanie obrastać ta huba, natychmiast skończą się debilizmy urzędnicze, premie, trzynastki i benefity za niszczenie uczciwie pracujących ludzi.

Likwidacja Senatu (który jest niesmaczną pamiątką okupanta po systemie który zniszczył Starożytny Rzym) i ograniczenie Sejmu do zaledwie dwóch posłów z każdego województwa. Jeden w zupełności wystarczy, ale będzie po dwóch na wypadek gdyby jeden zachorował. Skoro wielką na pół Europy Lechią zarządzało 21 książąt, to Polską która jest jak jedna tylko prowincja Lechii da radę zarządzać dwudziestu paru posłów. Reszta do pożytecznej pracy albo na zmywak do Irlandii.

Likwidacja programu 500 +, ponieważ skierowany jest do najmniej przedsiębiorczej i zaradnej życiowo części społeczeństwa nie potrafiącej nic prócz rozkładania nóg i kolędowania po opiekach społecznych. Patologia może rodzić tylko patologię więc nie ma żadnego sensu podtrzymywać tego co obarcza pracowitych i przedsiębiorczych. Ich geny są zdecydowanie lepsze więc to oni powinni zakładać rodziny wielodzietne a nie utrzymywać patologiczne.

Wprowadzenie programu MILION +, ponieważ wspiera przedsiębiorczość. Na czym polega? Na tym że każdy rdzenny Polak, posiadający rdzennych przodków Polaków otrzyma na osiemnaste urodziny milion złotych od skarbu państwa na dobry start w dorosłe życie. Te pieniądze nie zostaną wywiezione za granicę, nie zostaną zmalwersowane lub przegrane w Las Vegas, bowiem jest jeden haczyk. Te pieniądze będą na koncie państwowym i uprawniony będzie je mógł wydać wyłącznie na terenie Polski tylko na towary i usługi pochodzące z naszego kraju. Na przykład jeśli ktoś będzie chciał je wydać na budowę domu lub stworzenie firmy, pokryte zostaną rachunki jeśli zakupi krajowe materiały i zatrudni Polaków. Nikt tego nie przepije na zagraniczne alkohole, nie wyda na zamorskie kurwy, nie wywiezie z kraju na egzotyczne wycieczki i nie podaruje na zagraniczne ruchy religijne lub sekty. Ze wszystkich religii jedynie na wiarę rodzimą – lechicką - można będzie te pieniądze przeznaczyć, jeśli kogoś najdzie taka ochota. Jedynie polskich bezdomnych będzie można tymi środkami wesprzeć i jedynie polskie organizacje dobroczynne działające w Polsce. Ile ten program będzie kosztował Polskę? Zero, nic, null. Dlaczego? Ponieważ w formie podatków ten milion i tak powróci w całości do państwa. On zostanie tylko wygenerowany i wpuszczony do obiegu aby rozruszać gospodarkę i utworzyć miejsca pracy. A po najwyżej 10 latach i tak w całości powraca do państwa. Co do złotówki. Polski nie kosztuje to kompletnie nic. Ten program to jest też jednocześnie „łapówka”, która w ekspresowym tempie sprowadzi z powrotem do kraju wszystkich ekonomicznych emigrantów. Dla tego miliona już nikt nie będzie zmywał naczyń po ciapatych tylko powróci żyć u siebie z odrobinką godności. Ten program nie tylko sprowadzi Polaków, którzy wyjechali z kraju przez ostatnie 30 lat ale również potomków zesłańców. Repatrianci otrzymają bowiem tak samo milion na urządzenie się w kraju przodków. Dla takiej masy ludzi jaka powróci do Ojczyzny będzie potrzeba ze dwadzieścia milionów domów wybudować – a więc ruch w budownictwie będzie miał boom wszechczasów – pracy w Polsce dla nikogo nie zabraknie, ponieważ nastąpi napędzony budownictwem wzrost gospodarczy. Te wszystkie domy trzeba przecież wypełnić nie tylko powracającymi rodakami ale też meblami, lodówkami, itp. Obok postawić szkoły, sklepy, etc. Po likwidacji urzędów nie będzie nękania polskich przedsiębiorców i rzucania kłód pod nogi dla zaradnych. Milion otrzyma każdy pełnoletni Polak. Każdy jest inny, jeden pomnoży go mądrze, inny przepije. Ale identyczną szansę od Ojczyzny każdy obywatel dostanie – za to że jest Polakiem, bo to jest po prostu zaszczyt. Ten milion i tak pozostanie na terenie kraju więc kraj nie ucierpi z powodu „rozdawnictwa”. Jedynie osoby pochodzenia polskiego/słowiańskiego będą objęte programem Milion +. W przypadkach wątpliwych badania DNA będą rozstrzygające aby uniknąć wątpliwości na temat polskości lub słowiańskości. Inne narody mogą go wprowadzić dla własnych obywateli u siebie. Oczywiście nie obejmie on małżeństw mieszanych ani żadnej osoby piastującej przez ostatnie 30 lat funkcje publiczne. Dla zdrajców i kolaborantów nie ma bowiem nic. Takim szumowinom Polska może po odbyciu kary dać w prezencie tylko bilet w jedną stronę – tam gdzie żyją okupanci, którym urzędnicy wylizywali z dupy smakołyki. Niech sobie Rzeczpospolitą Urzędniczą powołają w szkopach lub Brukseli i tam biorą premie i trzynastki.

Likwidacja 99,5 procent przestępczości. Zbawiciel będzie w stanie pół miasta przepytać na okoliczność każdej kradzieży, a więc zniknie cała przestępczość jak ręką odjął. Nikt nawet się nie ośmieli ukraść czegokolwiek wiedząc że ustalenie sprawcy zajmie chwilę. Mało tego każdy wjeżdżający do Polski będzie musiał odpowiedzieć na jedno pytanie: czy przyjeżdżasz do Rzeczpospolitej popełniać przestępstwa? Tak lub nie? Przy wyjeździe każdy będzie musiał odpowiedzieć na jeszcze prostsze pytanie: czy popełniłeś na terenie Rzeczpospolitej jakieś przestępstwo? To będą najkrótsze w dziejach świata odprawy paszportowe. Wyeliminują jak ręką odjął seryjnych samobójców, terrorystów, szpiegów i całą resztę patologii. Nasz kraj stanie się najuczciwszym miejscem na Ziemi. Do tego kraju zwalą się najlepsi na świecie… emigranci. Prawdziwi specjaliści w swoich rzadkich dziedzinach. Skuszą ich 30 % najniższe na świecie podatki. U siebie na Zachodzie płacą ponad 80 %. A jednocześnie nie wjedzie do Polski żaden pseudouchodźca, terrorysta lub ekonomiczny pasożyt podesłany pontonem przez Sorosza. Z tych względów znikną agencje ochrony, ciecie parkingowe i sklepowi ochroniarze. Przy braku przestępczości nawet policja zostanie zredukowana i jak za Gierka do utrzymania porządku w dzielnicy w zupełności wystarczy dzielnicowy z pałką.

Likwidacja opłat drogowych i płatnych miejsc parkingowych. Powód jest oczywisty: każdy Polak płaci 10 % podatku od dochodów i żadnych opłat więcej. Znikają opłaty klimatyczne, postojowe, handlowe i wszystkie inne wytworzone przez ostanie 30 lat.

Likwidacja chorej instytucji listów poleconych. Jeśli komuś potrzebne jest do szczęścia potwierdzenie otrzymania listu i nie rozumie że skrzynki wymyślono na listy a nie awiza – niech na własny koszt zatrudni gońca który list dostarczy i mu o tym powie.

Likwidacja wszystkich akcyz i odsetek od pożyczek i kredytów. Lichwa jest nielegalna, koniec kropka. Pożyczasz milion – oddajesz milion i ani grosza więcej – lichwa w Lechii nie istnieje. Co do akcyz – to jest haracz który płacą Polacy aby okupant miał za co budować nielegalne osiedla na terenie Palestyny. Nie ma żadnej podstawy do utrzymywania w naszym kraju czegoś tak bandyckiego.

Likwidacja przymusowych szczepień i karalność za stosowanie nienaturalnych dodatków do żywności. Za Gierka nie było problemów z dostępem do darmowej służby zdrowia bo żywność była zdrowa i ludzie nie chorowali. Żywność była zdrowa bo za fałszowanie jej była kara śmierci. Przywrócenie jej uzdrowi nie tylko służbę zdrowia ale i przemysł spożywczy. Po nasze mleko, chleby i kiełbasy do Pirenejów ustawi się kolejka chętnych. Dokładnie tak jak przed rozbiorami, kiedy kolejka hiszpańskich statków po nasze zboże czekała w porcie Gdańskim. Cała Europa Zachodnia nie mogła się doczekać aby napełnić złotem nasze kufry a chłopi ubierali się lepiej niż szlachta – to właśnie te wspaniałe stroje ludowe - które okupant zamienił rolnikom w berety oraz gumowce.

Ogólnopolski program intensywnej pomocy dla osób uzależnionych od alkoholu. Bezpłatne odwyki i edukacja od najmłodszych lat o szkodliwości spożywania alkoholu. Od przedszkola po to aby wychować pierwsze w całości trzeźwe pokolenie. Zbawiciel dopilnuje aby nikt do 18 roku życia nawet nie poznał smaku alkoholu. Powróci trzeźwa Lechia, kiedy nikt nie musiał się nachlać aby się dobrze zabawić. Tak było przez tysiąclecia aż do rozbiorów Polski i tak znowu będzie a w tym celu należy wychować tylko jedno w całości trzeźwe pokolenie. Ono już samo wychowa kolejne w trzeźwości. Wystarczy jedno pokolenie z wpojonym wstrętem do spożywania alkoholu i kraj się uzdrowi. Każdy się rodzi trzeźwy, przeżywa szczęśliwe dzieciństwo w którym nie musi się napić i właśnie taki stan trzeba utrzymać aż do pełnoletniości po to aby zakończyć trwające już 300 lat rozpijanie naszego narodu. Prohibicji nie będzie ale co roku zawartość alkoholu będzie zmniejszana w trunkach o jeden procent aby docelowo zejść do paroprocentowego piwa i wyeliminować wysokoprocentowe gówno całkowicie z jadłospisu człowieka. Prawdziwe kobiety pokochają za to prawdziwych facetów. Cały świat islamu jest trzeźwy i rodzi dzięki temu zdrowe liczne dzieci – musimy mieć tak samo, bo nas pokonają demografią a niestety ich demografia bezalkoholowa – jest tą która jest prawdziwsza.

Wdrożenie ogólnopolskiego programu racjonalizatorskiego, który zastąpi dziesiątki ministerstw. Każdy Polak będzie mógł się uczciwie bardzo szybko wzbogacić jeśli ma do tego umysłowe predyspozycje, bowiem to kolejny punkt promujący mądrość i przedsiębiorczość po to, aby dostała skrzydeł i dla dobra ogółu rozkwitła w Polsce. Każdy kto wymyśli lepszy, tańszy lub prostszy sposób na usprawnienie czegokolwiek co przyniesie Polsce oszczędności – otrzymywać będzie dożywotnio połowę zaoszczędzonych w ten sposób środków. Np. jeśli ktoś opracuje produkcję tańszego ale lepszego asfaltu lub likwidację jakiejś kosztownej patologii wytworzonej przez okupanta to do końca swojego życia będzie inkasował połowę zaoszczędzonych w ten sposób pieniędzy. Tacy ludzie jak Kowalski, Łągiewka i tysiące innych będą nie tylko mieli swobodę twórczą ale i środki na prowadzenie wynalazczości. Ten program sprawi, że jak grzyby po deszczu w Polsce pojawią się tanie źródła energii oraz środki transportu. Mądrość i roztropność rozkwitną. Poznikają natomiast z Polski różnej maści pośrednicy, którzy jedyne co potrafią to… zawyżać koszty wszystkiego.

Likwidacja całego gówna pseudoprawnego wytworzonego przez ostatnie 30 lat. Konstytucja i kodeks karny zostaną napisane od nowa po szerokiej debacie wśród Poszkodowanych Polaków, a do tego czasu przywrócone do życia zostaną akty prawne niepodległej II RP.

Stworzenie Narodowego Instytutu Lechii. Trzeba się systemowo zabrać za to co już 300 lat okupant w pieniackim szale wymazuje z ludzkiej pamięci – zabezpieczanie dla przyszłych pokoleń historycznych śladów naszej Lechii. Po całym świecie są porozrzucane ślady naszej lechickiej historii – trzeba je w sposób naukowy zebrać, usystematyzować, wystawić w nowym muzeum i uzyskaną wiedzę natychmiast wprowadzić do programu nauczania wszystkich szkół. Zamiast anglistyki, germanistyki, romanistyki, etc, na uczelniach będzie rządzić lechistyka.

Kiedyś podczas prac przy rurociągu Przyjaźni wykonano największy wykop archeologiczny na świecie – przekopano ze wschodu na zachód całą Polskę żeby położyć gazrurkę. Odkryto tysiące osad słowiańskich, setki tysięcy artefaktów i…?

I nikt z Polaków o tym nic nie wie, bo okupant to wszystko zamilczał.

Trzeba to powtórzyć i to z podwójną mocą. Uderzyć z koparkami przez Polskę z góry na dół i z lewej do prawej – tym razem celowo skupiając uwagę na najstarszych miejscach historycznych. To co zostanie odkryte zmieni wszystko co napisano na temat naszej historii. A w te dziury można oczywiście potem położyć dwie następne gazrurki aby na przedsięwzięciu zarobić. Trzeba też oczywiście zrobić to czego okupant unika staranniej niż Cygan prysznica – raz a dobrze zbadać podziemia Wawelu, Łysej Góry, Kopiec Króla Kraka i Królowej Wandy. To są święte miejsca Lechitów i muszą być priorytetowe. Naszych archeologów wysyła się do prześwietlania piramid w Egipcie aby pomóc okupantowi zamilczeć naszą historię i trzeba z tym wreszcie skończyć. Słowiańscy naukowcy nie powinni pracować dla odwiecznych wrogów Słowiańszczyzny.

To tyle programu, który jest oczywisty dla każdego kto ma dwie klepki i szczere intencje. W przypadku kolejnych punktów programowych – bo przecież na pewno będą jakieś propozycje – wszystkie należy Zbawicielem sprawdzić pod jednym kątem – czy naprawdę służyć mają Polakom i Polsce. Tylko tak zweryfikowane pozwolą uniknąć pułapek odwiecznych „ulepszaczy”, „reformatorów”, „poprawiaczy”.

Samą dyktaturę prawdy należy prowadzić przez co najmniej dwa pokolenia, aby wychować dwie generacje ludzi dla których kłamstwo będzie najbardziej odrażającą formą zbrodni – dokładnie tak jak to było w Lechii. Wg starożytnych kronik, uczciwość Słowian porażała obcych, każdy był zamożny, nie istniała bieda, nikt nie kłamał, starcy cieszyli się poważaniem, a kufry z dobytkiem stały otworem. To samo było w moim miasteczku za Gierka – nikt nie zamykał mieszkań na klucz. Domofony nie istniały. Nie było straży miejskiej ani jakichś sklepowych cieciów. Emeryci grali w szachy w parku lub uczyli wnuki łapać ryby – dziś szukają kromki chleba po śmietnikach. Skąd tamte cuda? Po prostu bandyci z Polski wyjechali ze strachu przed odpowiedzialnością za swoje zbrodnie. Dziesięć lat epoki Gierka wystarczyło do powrotu uczciwego życia. Po wychowaniu więc dwóch pełnych pokoleń zamiłowanie do prawdy wejdzie Polakom tak mocno w krew że partię P7 można będzie zlikwidować poprzez samorozwiązanie. Partie polityczne to przecież bzdury. To sztuczny i nienaturalny twór – wymyślony przez obcych aby narody wewnętrznie podzielać i skłócać. To coś w przyrodzie nie występującego. Nigdy nie zaobserwowano w stadach naczelnych – a tym są przecież ludzie – jakichś partii, frakcji lub sekt. Naczelne żyjące w stadach ZAWSZE trzymają się razem. Wszystkie. Partia P7 jest koniecznością do przywrócenia PRAWDZIE należnej pozycji w życiu publicznym, a kiedy to się już stanie, ona sama będzie zbędna. Zbawiciel w zupełności wystarczy do gwarancji uczciwości. Partia P7 jest potrzebna tylko aby utorować mu drogę, wyzwolić kraj spod okupacji i rozliczyć winnych.

ZAKOŃCZENIE

Tak więc do „roboty”, szanowni Polacy. Cała „praca” jaką trzeba tu wykonać to kliknąć parę razy. Rozsyłajcie ten artykuł gdzie się da i obserwujcie reakcję. Ona od razu udzieli bezcennej odpowiedzi czy do tej lub innej osoby warto się z czymkolwiek zwracać. Element niepewny więc od razu idzie na śmieci – bez wytwarzania ton bredni i marnowania czasu na ich słuchanie. Jeśli pół miliona ludzi uczciwych i wiernych polskiej sprawie zapragnie tej idei ona się automatycznie zrealizuje i stanie się cud: słowo stanie się ciałem a my zaczniemy żyć wreszcie w wolnej Polsce. Wolnej od przestępczości. Bez złodziejów, oszustów, bandytów i kłamców. Wolnej od zdradzieckich antypolskich służb, które równie ochoczo pracują dziś dla żyda lub szkopa jak dawniej dla bolszewika. Wszystko co tajne i skryte Zbawiciel skasuje do zera. Wolność stoi za progiem. Takie wolne życie warte jest wszelkich poświęceń ale jak na ironię absolutnie niczego nie trzeba w tym przypadku poświęcać. Niczego nie ma do stracenia. Prawda nie wymaga poświęceń. Prawda jest czysta i totalnie darmowa. Niczego nie musimy w jej imieniu sobie odmawiać. „Poświęceń” wymaga tylko kłamstwo i zawsze kończy się to utratą wolności i znamy to doskonale z naszej bandyckiej demokracji. „Poświęciliśmy” na przykład prywatność w telefonach na kartę musząc je „zarejestrować” i już wszystkie szpiegowskie kurwy mogą nas podsłuchiwać znając nasze dane – nie zyskaliśmy niczego a utraciliśmy prawo do prywatności.

W idei Zbawiciela nie musimy, powtarzam niczego poświęcać – bo prawda sama w sobie jest świętością największą. Ona jest darmowa. Dużo trudu i jeszcze więcej pieniędzy trzeba spożytkować aby wyprodukować kłamstwo. Prawda natomiast „produkuje się” bezpłatnie i samoczynnie. Ona dosłownie nic nie kosztuje i nie wymaga poświęceń.

Jest natomiast wszystko do zyskania – totalna wolność. W każdej dziedzinie życia sytuacja radykalnie się poprawi. Jedynie dyktator Zbawiciel jest w stanie to zagwarantować. I jedynie tym którzy tego chcą. Wolność trafia w ręce tych – którzy jej naprawdę pragną. I tę wolność Zbawiciel daje w sposób bezkrwawy – ewenement w historii ludzkości. Grzechem śmiertelnym byłoby zignorowanie tak wspaniałej możliwości.

Jak tylko inteligentny wykrywacz zostanie wdrożony – szumowiny same z Polski uciekną nie mogąc dłużej pasożytować. Każda jedna macka bandyckiej ośmiornicy zacznie obumierać i zdechnie z głodu. Tam, gdzie kłamstwo stanie się zbrodnią, nikt nie ujrzy więcej Cygana, szwaba lub koczownika. W prawdziwym świecie nikt już Polaka nie ocygani, nie oszwabi i nie obżydzi.

I jak widać, nic prostszego nie da się wymyślić.

I dlatego właśnie nie wymyślono TEGO co jest oczywiste, tylko milion omijających sedno bzdur – którymi katują nas ścierwomedia już 30 lat.

Na Zachodzie zaś nie wymyślono tego, ponieważ tam nawet nie ma ludzi mających pojęcie o wolności. Tam beztrosko wegetuje sobie populacja o mentalności niewolniczej, której nawet do głowy nie wpadnie myśl o uwolnieniu się z niewoli. Mają syndrom sztokholmski – uwielbiają swoich właścicieli – nie wolno być zatem nadgorliwym – bo nas znienawidzą zamiast podziękować – tak jak to zrobili podczas parady zwycięstwa w Londynie.

To tyle idei której jak widać nie da się zagłuszyć, zakrakać, zastraszyć, zaszantażować lub zabić. Ona jest od tej chwili własnością publiczną i należy do Polaków.

Jest mnóstwo ludzi dobrych, których warto o tym powiadomić. Mi przychodzą na myśl natychmiast: dr Ewa Kurek, Adolf Kudliński, Bogdan Goczyński, Janusz Zagórski, Dzielny Tata, Rebeliantka, Dr Kękuś, Witold Gadowski, Ewa Andruszkiwicz, Zespół Klubu Inteligencji Polskiej, Henryk Pająk, Albin Siwak, Antoni Gut, Marek Majcher oraz setki innych działających w dobrej sprawie patriotów. Powiadomcie ich wszystkich – niech się oni też z tym prześpią i powiadomią swoich znajomych. Powiadomcie też dziesiątki tysięcy uczestników Marszu Niepodległości – tam w tym tłumie młodych ludzi o zdrowej polskiej duszy, są całe setki i tysiące zdolnych informatyków i inżynierów, dla których stworzenie Zbawiciela to będzie czysta zabawa. Podrukujcie ten artykuł, poróbcie z niego ulotki, rozdajcie im podczas Marszu a słowo w mgnieniu oka stanie się ciałem. Prześlijcie ten tekst każdemu polskiemu przedsiębiorcy, który zatrudnia Polaków dając im przeżyć w tym okupacyjnym bagnie. Pół miliona ludzi niech się o Zbawicielu dowie a on się zjawi automatycznie, bo właśnie tak słowo staje się ciałem. Nie przegapcie żadnego słowiańskiego portalu, narodowego, głoszącego prawdę lub walczącego z bezprawiem – wyślijcie ten tekst dosłownie wszędzie, niech każdy prawdziwy Polak o tej idei się dowie. Tekst a nie linka, bo strony w necie „znikają” i linki prowadzą donikąd. Tekst kopiujcie i tekst rozsyłajcie i zapisujcie na dyskach twardych. Słowianie powiadają „co dwie głowy to nie jedna” więc jak się za temat weźmie pół miliona mądrych głów… będziemy wolni. A za nami przysięgam wam – pójdzie cały świat. Ten przeznaczony do likwidacji – te 90 procent które masoneria pragnie wymordować. Akurat te uczciwe 90 procent – przypadek? Ależ skąd – to tylko bandycki żałosny plan likwidacji tego co prawdziwe, zdrowe i normalne. Zbawiciel ich wszystkich wyłapie a poprze go 90 procent ludzi w każdym narodzie. Masoneria i reszta tajnych stowarzyszeń – znikają przy Zbawicielu jak płatki śniegu w Afryce. Tysiące lat potajemnych spisków i knowań – pryskają jak bańki mydlane – ponieważ są one tylko mydłem wcieranym w oczy.

A iskra wyjdzie z Polski no bo skąd miałaby wyjść, skoro tylko tutaj żyją ludzie, którzy znają cenę wolności?

Nigdzie indziej na Zachodzie nikt jej nie utracił, bo nigdzie indziej nikt jej nigdy nie posiadał. Przecież dialog Jezusa z unymi dowiódł, że wolność to jest dla nich niezrozumiała kompletnie abstrakcja. Niewolnicy Zachodu są jak krowy na pastwisku ogrodzone płotem, którym się wydaje, że to my jesteśmy… za ogrodzeniem. Brak duszy oraz wyobraźni uniemożliwia im tego zrozumienie. Co zatem robią?

Ostatnią logiczną rzecz jaka by nam przyszła do głowy – uważają się za święte krowy – wokół których służący musi… skakać.

Mają tak samo zryte berety jak małpy w zoo – nie znają życia na wolności więc obrzucają nas gównem myśląc, że to my jesteśmy za kratami. Myślą że skoro im donosimy banany i sprzątamy gówna to nami rządzą i dlatego nas poniżają.

Nasi okupanci tacy właśnie są w swojej prymitywnej naturze rodem z epoki kamienia – absolutnie nigdy nie pojmą, że to oni są niewolnikami swojej własnej ułomności.

A skoro nawet Jezus nie dał rady im tego wyklarować, jest jak jest obecnie. I dlatego nikt na Zachodzie nigdy Zbawiciela nie wymyślił i nie wymyśli. No bo jak rybka akwariowa mogłaby wymyślić przepłynięcie jeziora stylem swobodnym? No jak?

Człowiek rozumny taki jak Słowianin, automatycznie wędruje tam gdzie go wzrok prowadzi. Chce odkrywać niezbadane, pokonywać przeszkody, rozwijać się i ciągle coś nowego tworzyć. Mnóstwo cywilizacji od zera wytworzył i ciągle patrzy jakby się dobrać do gwiazd. Słowianin ma wyobraźnię więc non stop obrazuje. A to ulepszyć, a tamto poprawić.

Okupant natomiast nie wie nawet o co w tym chodzi. Dla niego celem samym w sobie jest schować się do jakiejś jaskini, która jest jego naturalnym domem, nadrukować tam pieniędzy a potem je sobie potajemnie liczyć. Uny tylko to potrafią. Wszystko inne wprowadza w nich stany lękowe i paranoicznie boją się ze swojej jaskini wynurzyć na światło. I wszystkich innych żyjących poza jaskinią usiłują wymordować żeby się czuć jeszcze bezpieczniej. Nawet nie ma sensu im tego tłumaczyć bo jak te małpy w zoo obrzucą gównem myśląc że skoro ktoś im płaci podatki to jest ich służącym. Ale nieważne…

Ważne że Zbawiciel stoi za drzwiami – nie można tego spieprzyć i go nie wpuścić. To co trzeba zrobić to jak najszybciej wdrożyć go w życie publiczne i jak najbardziej uprościć to co zostało przywalone lawiną kłamstw przez ostatnie 30 lat. Fałszywe oskarżenia to jest najbardziej plugawa forma kłamstwa. One tak niszczą Polakom życie że Jezus mógłby im pozazdrościć. Jako jedyny Naród mamy kilkanaście milionów „ekspertów” w tej dziedzinie i ani jednego… Ministerstwa Zniszczonych Polaków. Fałszywe oskarżenia to najbardziej dewastująca broń odwiecznych kłamców. Dlatego też fałszywe oskarżenia muszą być karane co najmniej podwójnie. Tę biblijną plagę trzeba wykorzenić. A prawdziwą sprawiedliwość wprowadzić jak najszybciej.

Mi przychodzi na myśl tylko jedna rzecz, która jeszcze bardziej przyśpieszy nadejście sprawiedliwości. Półamnestia. Działa to tak: ten z fałszywych oszczerców, który sam się przyzna i przystąpi do naprawiania wyrządzonych krzywd, liczyć będzie mógł na połowę niesłusznej kary jaką wyrządził niewinnej osobie. Pod jednym warunkiem: dobrowolnie się przyzna, wyda wszystkich wspólników i nie zatai nic. Na najbardziej znanym dziś przykładzie Tomasza Komendy wygląda to tak. Jeśli policjant, prokurator lub sędzia którzy go wrobili fałszywymi oskarżeniami w mord i pedofilię do więzienia na 18 lat przyzna się sam i naprawi wyrządzone szkody w sposób satysfakcjonujący ofiarę, będzie mógł liczyć na wyrok w wysokości połowy kary, czyli 9 lat. Jeśli natomiast sprawca zostanie ustalony Zbawicielem na wniosek poszkodowanego wówczas otrzyma 36 lat – podwójny wymiar kary.

Po co ta półamnestia? Aby jeszcze bardziej przyśpieszyć powrót sprawiedliwości. Fałszywe oskarżenia są przestępstwem. Naprawienie skutków fałszywych oskarżeń przestępstwem nie jest. W praktyce ta półamnestia błyskawicznie zlikwiduje większość lokalnych sitw. Te sitwy to nie są ludzie. To obcy. Oni nie mają serc, nie mają duszy, nie mają sumienia. Te tłuste Muminki dla paru groszy zniszczą każdego normalnego człowieka żeby się w swojej norze poczuć bezpieczniej. Oni zamiast serc mają kalkulatory. I wykalkulują sobie prędko, że jeśli wydadzą wspólników i przyznają się do tego co i tak Zbawiciel ustali w najwyżej rok (w całym kraju) to mogą liczyć w praktyce na ćwierć kary. Proszę zauważyć jak histerycznie zareagowali na wieść o ustawie o IPN. Sama tylko możliwość symbolicznej kary za szkalowanie Polski sprawiła atak światowej paniki i blady strach – nieadekwatny zupełnie do wagi tej sprawy. Kiedy natomiast kłamstwo stanie się oficjalnie czynem karalnym panika przybierze rozmiary epidemii. Karalność zaś fałszywych oskarżeń na 30 lat wstecz i 30 lat w przód sprawi, że kolejki się ustawią chętnych do sypania kolesiów z sitw. Kolejki przerażonych sędziów, prokuratorów i policjantów osranych po kolana ze strachu, że jak oni nie przyznają się i nie sypną reszty sitwy – zrobi to ktoś inny i cztery razy większa odsiadkę zafunduje im. Pragmatycznie trzeba ze swołoczą. Walić tam gdzie ma najsłabszy punkt.

Dziś lokalne sitwy są bezkarne. Są pewni siebie i każdą prawdę przywalają stosem kłamstw. Każdego uczciwego człowieka zasypują setkami oszczerstw i fałszywych oskarżeń tylko dlatego bo nie jest to karalne. Jutro będzie a oni będą gadać ze Zbawicielem i za każde takie dostaną wyrok razy dwa. Jutro każde kłamstwo jakie publicznie padło przez ostatnie 30 lat będzie ścigane jako czyn zabroniony – panika jest zatem nieuchronna. Ale to przyśpieszy nadejście sprawiedliwości więc warto półamnestię dla dobra kraju w życie wprowadzić. Lokalne sitwy znikną bowiem nie z miesiąca na miesiąc ale z dnia na dzień. One już dziś, już teraz, po przeczytaniu tego tekstu zaczną się ze strachu zlewać cuchnącym potem i trząść… ciągają mnie po sądach już ładnych parę lat wiec swoje widzę i swoje wiem – w 2016 jak tylko nastał Minister Ziobro panika była wszechobecna – prokuratorzy wiali na emerytury, w sądach mówiło się szeptem, adwokaci nie działali przez dłuższy moment na szkodę klienta, a sądy nie poniżały człowieka – cuda. Cuda się działy wywołane panicznym strachem a Ziobro to przecież tylko jeden niegroźny człowiek. Zbawiciel natomiast i jego długa żelazna ręka wywoła w nadzwyczajnej kaście powszechną nerwicę, stany lękowe i epidemię ataków serca. A wtedy półamnestia ich opiekuńczo obejmie i sami się będą denuncjować na potęgę. Półamnestia znakomicie przyśpieszy naszą wolność.

Szkoda więc po prostu marnować każdego dnia.

Kolejna bardzo ważna sprawa. Idea Zbawiciela jest przeznaczona dla Poszkodowanych Polaków. To idea publiczna – własność wszystkich pokrzywdzonych rodaków, a wszelkie prawa do niej mają wyłącznie Pokrzywdzeni Przez Państwo Polskie Polacy. Nikt inny. Żaden polityk, żaden urzędnik, żaden funkcjonariusz lub pracownik państwowych służb. To idea Poszkodowanych Polaków i tylko Poszkodowani mogą reprezentować swoje stanowisko. Politycy, rząd i służby państwowe, nie są stroną aby zabierać głos w tej sprawie. Nikt z Poszkodowanych nie musi się władz o nic pytać i z niczego tłumaczyć. Oni nie pytali się nigdy Polaków o zdanie kiedy nas systemowo niszczyli – obowiązuje więc zasada wzajemności. Teraz nie są stroną i zapoznani zostaną tylko z naszym werdyktem w formie nowego prawa.

I na zakończenie ostatnia sprawa. Być może najistotniejsza, kto wie?

Otóż dyktatura prawdy nie tylko jest jedynym skutecznym sposobem na likwidację bezprawia ale również jedynym, na który liczą wszyscy wyznawcy Jezusa.

Prawda jest bowiem taka że Jezus nie powróci i nie ponaprawia nic. Ani jednego zła.

Dlaczego?

Ponieważ nie ma takiej opcji. Jeśli go nie było, to nie może powrócić. Jeśli natomiast był, również nie może powrócić. Zmartwychwstanie ma bowiem tę wadę, że giną bez śladu kosmyki włosów, zęby, kości… które można poddać badaniom DNA aby potwierdzić autentyczność.

Niezależnie od tego czy jesteś czytelniku wierzącym w Jezusa czy nie wierzącym, wyobraź sobie że staje przed tobą Jezus, kładzie ci rękę na ramieniu i twierdzi że jest Jezusem. No i co poczniesz? Co zrobisz jak jesteś wierzący? A co jak nie? W obu przypadkach jak widać natychmiast rodzą się poważne wątpliwości, no bo czyż nie? Kiepska sprawa nawet jeśli Jezus jest autentyczny, bo kto wie czy nie zamknięto by go w psychiatryku lub nie ukrzyżowano – raz już przecież doszło do czegoś takiego, no tak czy nie?

I tak i nie sprawa wygląda więc fatalnie ale… nie jest tak źle.

Przeczytajmy bowiem przepowiednię Jezusa jeszcze raz. Tylko tym razem bardzo uważnie:

"Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje".

Drodzy wierni i niewierni, na mój rozum „Przygotuje”, jest napisane. Trzeba skrzesać iskrę która PRZYGOTUJE ŚWIAT.

Coś trzeba zrobić aby sprawić iskrę która przygotuje świat. Przez dwa tysiące lat nie zrobiono nic. Bo nie było jak. Dziś można spowodować Zbawiciela i nikt jak on nie przygotuje świata na nadejście Jezusa.

Ze Zbawicielem bowiem – i tylko z nim – Jezus może bez najmniejszych obaw powracać w dowolnej chwili. Bez cienia wątpliwości, że mu ludzie nie uwierzą, że go ukamieniują fałszywi oszczercy albo bandyci zawloką na krzyż. Dowiedzenie ponad wszelką wątpliwość jego autentyczności przy Zbawicielu – i tylko przy Zbawicielu – jest dużo prostsze niż wyjaśnienie hecy z pantofelkiem od Kopciuszka. Jedno, jedyne pytanie i…?

I w temacie wszystko.

I najlepsze, jest to, że on sam to zapowiedział w swojej własnej przepowiedni. Nawet jeśli go nie było. Jeśli coś nie jest do końca jasne, proszę przeczytać jego przepowiednię jeszcze raz.

Poza tym szanowni Państwo, spójrzcie po prostu na świat z czasów Jezusa. Jak wyglądał 2 tysiące lat temu? Hę? Przecież całe Cesarstwo Rzymskie, Arabia, Afryka i Europa to było… niewolnictwo, ok?

No więc gdzie jak nie u Słowian Jezus mógłby się nauczyć tego co sam później nauczał?

Tylko u nas panowała wolność i tylko u nas nie istniało niewolnictwo. Gdyby nie Lechici Jezus nawet by nie miał gdzie pobierać nauk o wyzwalaniu, bo nie znał by tego pojęcia. W zniewolonym świecie, w którym tkwił ówczesny świat nawet nie byłoby bez Słowian skali porównawczej.

No tak czy nie tak?

Jeden człowiek nawet na centymetr nie zmieni świata. Zabiją, zastraszą albo przekupią czy coś. Bóg nie dał rady, przypomnę to jeszcze raz.

Ale pół miliona ludzi… zbuduje całkiem nowy świat. Linkujcie Polacy, klikajcie, kopiujcie, rozsyłajcie, drukujcie, itp. Niech każdy wartościowy Polak o tej idei wie – wówczas ona dostanie orlich skrzydeł. Ja zaproponowałem kilkanaście wartościowych osób ale sam nie mam do nich namiarów – brak czasu bo prywatnie bardzo ostro mnie zaszczuwają fałszywi oszczercy. Ale inni mają więcej czasu i być może namiary. Takich osób ponadto są w kraju jeszcze tysiące. Dobrzy ludzie znajdują się w miejscach o których filozofom się nie śniło.

Popatrzcie sami na przedstawiciela gatunku uważanego od dawna za wymarły:

http://barwybezprawia.pl/2015/05/31/na-znak-protestu-istniejacych-patogenow-w-strukturach-policji-odszedl-z-resortu-podoficer-kamil-calek/

lub na egzemplarz dużo rzadszy od jednorożca – autentyczna biała owca:

http://www.rp.pl/Rzecz-o-prawie/302069932-Cos-we-mnie-peklo---sedzia-Jaroslaw-Gwizdak-o-powodach-rezygnacji-z-funkcji-prezesa-sadu.html

Takich pereł jest na pewno więcej. Zdrowe ryby płyną pod prąd. A zatem wszystkich, po prostu wszystkich Polaków powiadomcie o tej idei a stanie się ona nieśmiertelna i nie do zakrakania potokiem fałszywych kłamstw. A jak ona stanie się powszechna nikt jej nie zabije, ok? I żeby nie tracić czasu, który jest bezcenny nie warto nawet jednego ucha nadstawiać w stronę tych którzy nie są Poszkodowani. Nie wolno z powodów zasadniczych nawet sekundy marnować na słuchanie kłamców, katów, oszczerców, okupantów lub nieskutecznych polityków. To co oni mają do powiedzenia posiada wartość ujemną – kradnie tylko czas nie dając w zamian kompletnie niczego. 30 lat czasu mieli żeby choć jeden procent prawdy z tego tekstu dać Polakom. Nie dali nawet promila. Nie dali kompletnie nic. Tylko poszkodowani Polacy mają zatem głos w sprawie Zbawiciela – my, największy elektorat w dziejach Polski. I nie musimy się konsultować z nikim.

Nie ma nic innego oprócz Dyktatury Prawdy, a zatem nie pozwólcie tej jedynej metodzie przyschnąć lub odejść w zapomnienie. Ona w Rosji się urodziła i zaczęła raczkować i tam doskonale sprawdziła się. Wypali więc i u nas bez pudła jak tylko stanie na dobre na nogi. Opluwać nas będą tak samo jak Rosję ale… jako że już od dawna opluwają więc w sumie nic się nie zmieni. To my jesteśmy panami naszego kraju a nie obcy najeźdźcy. I będzie w Polsce tak jak postanowi Polski Ród.

I czy się to jakiemuś fałszywemu oszczercy podoba, czy nie Zbawiciel wkrótce się zjawia i likwiduje zło. Jeśli nie zrobią tego Polacy – zostaną wymordowani – jak kilkanaście innych słowiańskich narodów w przeszłości. Zbawiciela stworzy wówczas Rosjanin, Węgier, Białorusin… przerażony tym co zrobiono nam. Oni też mają szpiegów, też czytają wszystko jak leci, no bo czyż nie? No i oni nigdy nie byli aż tak wyrozumiali jak Polacy. Nie mają 300 lat doświadczeń życia pod okupacją. Są bezlitośni - bez grama syndromu sztokholmskiego jaki ogarnął już sporą część Polaków – tych wszystkich idiotów, którzy ku zgubie rodaków, ratowali pasożyta. Tak więc nawet w interesie okupanta leży, aby Zbawiciel zjawił się jak najszybciej tu. W każdym innym kraju, jego nadejście już nie będzie takie sympatyczne, jako że tam nie mają bladego pojęcia o litości dla pasożytów.

Nie traćmy czasu na pozorne wybory: kapo ten czy kapo tamten. Idą wybory więc wybierzmy wolność dla odmiany.

KONIEC

PS Ledwie skończyłem pisać artykuł a tu kolejny news jak grom z jasnego nieba:

https://killuminati.pl/bonus-rpk-skazany-55-roku-wiezienia-pol-miliona-grzywny-dowodem-pomowienia-teksty-utworu-2/

Jeszcze nie przyschła sprawa Tomasza Komendy a już kolejny Polak zniszczony fałszywymi oskarżeniami. Młody Polak pisał patriotyczne utwory rap i chyba był dobry w tym, bowiem zarobił na nich pół miliona złotych. Natychmiast został namierzony w bandyckim banku, obsypany fałszywymi oskarżeniami w bandyckich organach ścigania i…?

I obrabowany do cna w bandyckim wymiarze sprawiedliwości. Żeby nie narzekał skazano go jeszcze na pięć lat. Szanowni Polacy – to się dzieje co dnia - jesteśmy rabowani w biały dzień. Mało wiem o obecnych subkulturach młodzieżowych ale wypowiem się: no kurwa, subkultura rap to nie jest coś groźniejszego niż reggae lub punk. To nie jest temat godny interwencji bezpieki lub jakichś służb. A jednak okupanci rzucili się na młodego człowieka za jedną piosenkę. Pretekst się zawsze znajdzie żeby kogoś obrabować z pieniędzy. I nikt nie wie kiedy przyjdą po niego. Zbawiciel to jest konieczność. Polsce potrzebny jest na wczoraj. On będzie miał długie ręce i wyłapie wszystkich fałszywych oszczerców na trzydzieści lat wstecz i trzydzieści lat wprzód – ale do roboty to on musi się zabrać od jutra, ok?

Cały świat ma to samo. Te ostatnie wiadomości o płaczących ze wzruszenia Szwedach na widok polskich strażaków gaszących szwedzkie pożary mówią same za siebie. Nie ma już buty bandytów którzy zrobili nam Potop i wymordowali ¼ Narodu. Płaczą ze wzruszenia że polscy strażacy zrobili potop im. Jest panika, lament i płacz bo rząd rodzinki „królewskiej” porzucił ich na pastwę czarnych bandytów, bezprawia i ognia. Oryginalny syndrom sztokholmski – Made In Sweden. Do „królewiczów” im tęskno, którzy ich sprzedali jak psy. Szwedzi widząc polskich strażaków płaczą i błagają o polską policję, polską armię… szok. Zdradzieckie władze ich opuściły a polskich strażaków witali jak gwiazdy rocka. Jest dokładnie jak na filmie Johna Carpentera – tak wygląda zdradzony przez polityków kraj. I oni o tym wiedzą i błagają o pomoc.

Nie dajmy jednak się na to nabrać, bo zostaniemy ograni po raz kolejny w ramach walki o „wolność waszą i naszą”, z której tylko „wasza” zostanie zrealizowana i tylko „nasi” nadstawią dupy. Szwedzkie rodzinki „królewskie” samolotami, wozami pancernymi, bronią i TIR-ami handlują na cały świat a wozów strażackich nie potrafią na swoje potrzeby wytworzyć? Przecież to lipa. Szwedzi do dziś nie oddali zagrabionych w Potopie bogactw i nie wypłacili odszkodowań. Jedną czwartą Polaków wymordowali aby spokojny kraj obrabować. Bez żadnego powodu! Do II wojny światowej też się za bardzo nie pchali zachowując „neutralność” – czyli handlując ze szwabem i zaopatrując go w stal potrzebną do mordowania Słowian. Obecnie chcą jak zawsze pomocy od swoich ofiar, żeby nawet rączek sobie dosłownie… nie poparzyć. Żeby sobie uzmysłowić krzywdę jaką nam wyrządzili proszę sobie wyobrazić że mielibyśmy dziś jedną czwartą ludności więcej gdyby nie napadł nas Szwed. Około 10 milionów Polaków nie ma z powodu Szwecji oraz zdradzieckiej mniejszości która witała najeźdźcę kwiatami.

Dziś Szwedom można pomóc tylko w jeden sposób – zbudować w Polsce Zbawiciela i wdrożyć go w nasze życie. W nasze – Polskie. Tylko wówczas wypełni się przepowiednia ojca Klimuszko, bowiem to Szwedzi będą przyjeżdżać do Polski aby „tu żyć i szczycić się tym”. I tylko ci wyleczeni z syndromu sztokholmskiego - najzdrowsi. I zapłacą z ochotą za pobyt u nas, bo uratują życie. Krajów już kompletnie zdewastowanych przez obcych - takich jak Szwecja jest bowiem na Ziemi pełno – im się nawet nie da już pomóc, przez ten cholerny syndrom sztokholmski. To są całe narody, które padły ofiarą fałszywych oskarżeń i milionów kłamstw wyprodukowanych przez poprawność polityczną. Są zarobaczeni na wylot. Oni o tym doskonale wiedzą ale nie wiedzą co z tym począć. My tak. Zbawiciel jest naszym… zbawieniem. I jeśli w Polsce wdrożony zostanie Zbawiciel nasz kraj zaleją natychmiast strugi pieniędzy oraz najwartościowsi biali emigranci. Będą się mijali na granicy z wyjeżdżającym okupantem który prócz kłamania nic więcej nie potrafi. Ludzkie gówno samo nas opuści – a śmietanka ludzkości zabijać się będzie żeby żyć bez kłamstwa u nas. Wypełni się co do joty każda jedna przepowiednia. Zbawiciel musi być nasz – Polska musi być pierwsza – inaczej nas wymordują, obrabują a na Zbawicielu skorzysta kto inny. Wielomodułowy wykrywacz kłamstw ze Sztuczną Inteligencją to jest najbardziej oczywista oczywistość – i dlatego nikt o niej oficjalnie nie puścił pary z ust.

Każdy polityk z ministerstwa sprawiedliwości już od jutra przecież może wypuszczać z więzień trzymanych tam niewinnie ludzi i wsadzać tych którzy ich wrobili. Dosłownie od jutra. Zbawiciela jeszcze nie ma ale głos wewnętrzny zapewnia mnie że gdyby tylko jeden lub drugi polityk poprosił prezydenta Putina o wypożyczenie rezonansu który odrobaczył Gwardię Narodową, on by chyba wypożyczył im ze dwa. Zaobserwujmy więc jako Naród co się będzie działo. Czy rozpocznie się walka o prawo i sprawiedliwość, czyli wypuszczanie niewinnych ludzi z psychuszek i więzień, czy może pseudo „walka” o głosy wyborcze. Idą bowiem wybory. Któreś już tam. Jest do nich jeszcze tyle czasu, że można wszystkich niewinnych wypuścić na wolność ze trzy lub cztery razy. Niewinnie skazanych w Polsce są tysiące Polaków. Ciekawym, czy wyjdzie na wolność ktokolwiek.

Ministerstwo sprawiedliwości ma bowiem tę zaletę że ono już jest. Minister Ziobro i Minister Jaki nie muszą zakładać żadnej partii, wygrywać żadnych wyborów i wspinać się na szczyt. Oni już są na szczycie, posiadają pełnię władzy i od jutra mogliby wyzwalać z okupacji kłamstwa nasz kraj. Tysiące Polaków siedzi niewinnie w polskich więzieniach, psychuszkach, kleszczach komorników… a mordercza kasta wrabia kolejnych co dnia. Dzisiejsza władza występująca pod szyldem PIS dosłownie od jutra może to wszystko zmienić, bo ma tyle szpiegów, że to przeczytali zanim ja skończyłem pisać.

Czy zmieni?

Zobaczymy.

A co o naszej walce o wolność mówią inni? Posłuchajmy Mika Tysona:

https://www.youtube.com/watch?v=iMKCh12Naxo

Z tych oraz wszystkich innych informacji o dokonaniach naszego Narodu aby odzyskać wolność, te powstania, zrywy, konspiracje, nieustanne walki z zaborcami… to mi przychodzi do głowy tylko jedna myśl, którą chyba już gdzieś zasłyszałem:

Bo ja przez całe życie broniłem Słowian i Polaków. Polacy, to jest zupełnie nadzwyczajna kasta ludzi. I dlatego ja myślę, proszę Państwa… że my damy radę.

*kasta – engogemiczna, zamknięta grupa do której przynależność jest dziedziczna

KONIEC GADANIA – POCZĄTEK DZIAŁANIA

Jeśli są merytoryczne pomysły proszę pisać w komentarzach do wszystkich albo do mnie prywatnie:

Robert Gębura

[email protected]

To tyle. W temacie bezprawia napisałem wszystko. Resztę niech dopisze życie, bo coś musi wreszcie prawdziwego wynurzyć się z tego oceanu kłamstw.

 

 




Najlepiej udokumentowany przypadek opętania demonicznego w Afryce

Historie opętań są częstym motywem w kulturze. Znajdziemy je w bestsellerowych książkach i najpopularniejszych filmach, zwłaszcza horrorach. Przypadków nie brakuje także w historii - na przestrzeni dziejów w kronikach znajdziemy zapisy wielu egzorcyzmów na potencjalnych ofiarach demonów. Jednym z najbardziej interesujących i najlepiej udokumentowanych jest przypadek szesnastoletniej dziewczyny o imieniu Clara Germana Cele.

 

Ta historia wydarzyła się w południowoafrykańskiej prowincji Natal (dziś KwaZulu-Natal), w okolicach roku 1900. Jednym z członków misji Św. Michała była 16 letnia Clara Germana Cale, spokojna, wierząca dziewczyna. Według informacji znalezionych w zarchiwizowanych dziennikach księży i zakonnic, bliżej nieokreślonego dnia Clara przyznała się podczas spowiedzi do zawarcia paktu z Diabłem - powód takiego czynu nie jest jednak znany. Wkrótce po tym wyznaniu doszło do wydarzeń, które mogłyby posłużyć jako fabuła przerażającego horroru.

Clara szybko przestała zachowywać się racjonalnie. Z początku objawy były niegroźne - znikąd wpadała trans, w którym potrafiła korzystać z nieznanych sobie wcześniej języków, w tym łaciny, by zapomnieć o sytuacji tuż po "przebudzeniu". Z czasem było tylko gorzej - zaczęła wyjawiać sekrety reszty misjonarzy (o których nie mogła mieć żadnego pojęcia), a także odczuwać dyskomfort w obliczu świętych symboli. Wydawała z siebie także demoniczne krzyki.

Problem postanowiono rozwiązać za pomocą sesji egzorcyzmów. Opętana stawiała opór, sycząc i warcząc, a do jej utrzymania w miejscu potrzeba było kilku ludzi. Podczas ceremonii dziewczyna mówiła językami, a nawet lewitowała, odróżniała także wodę zwykłą od święconej - kontakt z  tą drugą doprowadzał ją do furii. Księża potrzebowali aż dwóch dni ciągłej walki z demonem, aby udało się go pokonać i wypędzić.

 

Opętanie dziewczynki należy do jednych z ciekawszych przypadków. Choć po blisko 100 latach od wydarzenia nie sposób go zbadać lub poddać analizie, sceptycy mogą więc uznać, że całość jest oszustwem - czy aby na pewno? Część zjawisk mogło być efektem nierozpoznanej choroby psychicznej Clary, jednak liczni świadkowie zgłosili także sytuacje bezsprzecznie paranormalne, jak np. lewitacja. Czy cała misja postanowiła okłamać resztę świata? A jeśli tak - dlaczego?

 

 




Zgodnie z badaniami, Inkowie byli zdolnymi neurochirurgami!

Inkowie to dość ciekawy lud mezoameryki. Ich niespotykana wiedza z zakresu architektury, matematyki i medycyny wykraczała daleko poza to co powinno być znane ówczesnym ludziom. Okazuje się jednak, że pomimo lat badań nad ich historią nadal potrafią nas oni zaskoczyć. A zgodnie z nowymi wynikami badań, Inkowie byli również utalentowanymi chirurgami.

Praca naukowa opublikowana w czasopiśmie World Neurosurgery ujawnia kulisy badań nad czaszkami Inków, które nosiły ślady po zabiegu trepanacji. Po ich przeglądzie, okazało się iż wiedza Inków w kwestii przeprowadzania tej procedury była o wiele większa niż do tej pory sądzono. Naukowcy pokusili się nawet o stwierdzenie, że Inkowie byli lepsi w trepanacji czaszki niż lekarze podczas Wojny secesyjnej.

Trepanacja czaszki to zabieg medyczny wykorzystywany już od tysięcy lat. Na przestrzeni wieków, służył on do leczenia urazów głowy, napadów epilepsjii a w niektórych kulturach zwalczał też migreny, traumę pourazową, choroby psychiczne a nawet demoniczne opętanie. Pacjęci poddani tego typu zabiegowi często nieprzeżywali operacji ale istnieje wiele przypadków ludzi, którzy żyli po niej w zdrowiu przez długie lata.

Wracając do kwestii Inków, wiele wskazuje na to iż tamtejsi "neurochirurdzy" posiadali wiedzę na temat anatomii człowieka. Zgodnie ze słowami Davida S. Kushnera, profesora medycyny na Uniwersytecie Medycznym w Miami:

"Wygląda na to, ze znali dobrze anatomię czaszki. Wyraźnie unikali oni obszarów, które silnie krwawią"

Rezultaty badań są bazowane na analizie blisko 800 czaszek odkrytych w Peru, które zostały poddane temu zabiegowi pomiędzy 400 rokiem p.n.e oraz 1500 rokiem p.n.e. Zdaniem naukowców śmiertelność trepanacji w tamtym okresie wynosiła od 17% do 25%. Dla porównania, podczas wspomnianej wcześniej wojny secesyjnej, śmiertelność trepanacji wynosiła od 46% do 56%. 

Naukowcy nie są pewni co do przyczyny sukcesów Inków, ale uważa się że wynikały one w dużej mierze z utrzymywanych przez nich standardów higieny. Co więcej, zdaniem badaczy, Inkowie byli również w stanie unikać infekcji swoich pacjentów w jakiś nieznany dla nauki sposób a nawet unikali uszkodzenia opony mózgowia. Wszystko to, miało mieć miejsce na długo przed pojawieniem się pierwszych sal operacyjnych.


Wiedza o niezwykłych zdolnościach Inków na tym polu jest dość istotna. Oznacza ona bowiem, że przedstawiciele tego ludu przewyższali w tym zakresie WSZYSTKIE pozostałe kultury żyjące na Ziemi. Tak niesamowite odkrycie musi więc budzić konsternację oraz rodzić pytanie, gdzie posiedli oni swoje techniki? Czyżby wypracowali je metodą prób i błędów? A może ktoś im je podarował? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań, pozostają nieznane.

 

 




Niezidentyfikowany obiekt odkryty pod wodami Trójkąta Bermudzkiego

Trójkąt Bermudzki to jeden z najciekawszych obszarów naszej planety. Liczba jednostek pływających i samolotów, które zaginęły nad tym regionem nie jest wcale większa niż w innych miejscach świata. Jedyna znacząca cecha wyróżniająca ten obszar spośród innych, to niezwykła liczba legend i tajemnic na jego temat opowiadanych z pokolenia na pokolenie. Tym ciekawej jawi się więc historia niejakiego Darrella Mikolosa, który twierdzi, że w wodach Trójkąta natrafił na niezidentyfikowany podwodny obiekt .

USO bo tak bywają nazywane, to wodne odpowiedniki obiektów UFO, widywane zazwyczaj w regionach nadbrzeżnych. Ich istnienie nie jest tak powszechnie wiadome jak w przypadku ich latających odpowiedników, jednakże obserwacje obiektów USO są conajmniej równie częste. Zgodnie z treścią wywiadu jakiego Miklos udzielił dla portalu DailyMail znalezienie potencjalnego obiektu tego typu pod wodami Trójkąta Bermudzkiego zawdzięcza on zdjęciom satelitarnym agencji NASA skompilowanym do postaci mapy przez byłego astronautę/ufologa Gordona Coopera.

Źródło: Darrell Mikolos

Zdjęcia o których mowa, zostały wykonane jeszcze w latach 60'. Darrell Miklos, posługując się uwiecznionymi na nich ujęciach Bahamów i ich okolic wyruszył w podróż w poszukiwaniu czegoś co jego zdaniem przypominało zatopiony statek osadzony na dnie oceanu. Zgodnie z powielaną historią, ekipa poszukiwawcza wyruszyła tam w poszukiwaniu statku Sir Francisa Drake'a i początkowo założono że odnaleziono jedną z jego jednostek. Dopiero gdy przeprowadzono wstępną analizę Miklos zwrócił uwagę na kilka nieścisłości w wynikach ich pomiarów.

"Ta formacja nie przypominała niczego co można by uznać za fragment wraku, była na to zbyt ogromna. To było coś zupełnie innego choć trudno uwierzyć aby było to dzieło natury[...]Sprawiała ona wrażenie jakby pięć ramion wydobywało się z pionowej ściany klifu, z czego każda miała rozmiar działa statku. Po pięć z każdej strony, łącznie około 15. Wyglądały jak identyczne formacje w trzech różnych miejscach i na pewno nie sprawiały wrażenia naturalnego tworu. Nie  wyglądały również jak dzieło człowieka i w zasadzie nie przypominały niczego z czym dane mi było wejść w kontakt podczas wielu lat pracy. Razem z ekipą zidentyfikowaliśmy wiele rozmaitych wraków i ich skład ale to nie przypomina niczego co znamy."

Odkrywca nie wyjawił dokładnego miejsca w którym natrafiono na ten obiekt, ale wyjawił on kilka interesujących faktów. Okazuje się iż znalezisko i towarzyszące mu niezwykłe formacje znajdują się na głębokości około 90 metrów pod poziomem morza. Ponadto pokrywająca je warstwa koralowca sugeruje iż znajdował się on tam od setek jeśli nie tysięcy lat. Czy jest to zatem pozostałość po dawnej budowli zbudowanej w okresie kiedy fragment oceanu znany dziś jako Trójkąt Bermudzki znajdował się na lądzie? A może rzeczywisty wrak obiektu USO? 

Źródło: Darrell Mikolos

Zdaniem samego Miklosa dziwna formacja może być wytworem natury i dlatego wraz z ekipą zadecydowali aby ostatecznie wyjaśnić tę zagadkę podczas kolejnej wyprawy w ten obszar Trójkąta. Tak więc nie wykluczone iż w odróżnieniu do wielu podwodnych znalezisk ostatnich lat takich jak słynne niegdyś Bałtyckie UFO, już wkrótce przyjdzie nam poznać prawdę na ten temat.