Obserwacja jakiegoś wielkiego ciała niebieskiego na Antarktydzie

Kategorie: 

Źródło: kadr z Youtube

Stacja arktyczna Neumayer III na Antarktydzie jest ulubionym przez zwolenników teorii spiskowych miejscem. Jest to dosyć nowoczesna niemiecka stacja polarna, której popularność można wyjaśnić tylko przez dostępność transmisji na żywo.

 

W przekazy z tego miejsca wpatruje się całkiem dużo osób i co ciekawe od czasu do czasu udaje się zobaczyć coś, co jest trudne do wytłumaczenia. W przeszłości dochodziło już tam do obserwacji dziwnych fenomenów optycznych przedstawiających coś jakby otwierające się portale. W okolicy stacji kosmicznej Neumayer wielokrotnie widywano też niezidentyfikowane obiekty latające. Część z nich mogła być balonami pogodowymi stosowanymi często przez badaczy pracujących na tym lodowym kontynencie.

Najbardziej spektakularne anomalie w obrębie tej stacji badawczej mają jednak związek z widocznością tak zwanej planety X. Zwolennicy teorii o Nibiru twierdzą, że Antarktyda jest jednym z niewielu miejsc na Ziemi, z którego widać tą dodatkowe ciało niebieskie. Najnowsza obserwacja jest właśnie tego typu.

Jak widzimy obiekt jest wyraźnie okrągły i dosyć ciemny, niczym Księżyc w trakcie zaćmienia. Wiadomo jednak, że pełnego zaćmienia dawno nie było, co doprowadziło wiele osób do stwierdzenia, że to, co widzimy na przekazie z Neumayer III nie jest Księżycem, lecz czymś więcej.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
loading...

Komentarze

Portret użytkownika 44lvl Host DNA

co za głupota wystarczy

co za głupota wystarczy ustalić tylko gdzie powinien być księżyc w danym czasie i sprawa jasna
 
 

Głosuj przeciw
-34
Portret użytkownika Diablo

A może po prostu nie muszą

A może po prostu nie muszą jeść, są ludzie którzy nie muszą jeść całe życie odżywiają się jak oni to twierdzą słońcem- jak na moje to ciemna energia. To by wyjaśniało postury pozaziemskich przybyszów nie są żadnymi grubasami po prostu sporzywają tyle energi ile potrzebuja nie mniej nie więcej. Kiedys dawno dawno temu by człowiek mógł się skontakować z innym człowiekiem który był oddalony od niego o 100km musiał przejść te kilometry. Lecz potem pojawiła się technologia dzięki której taki odcinek pokonywałeś nie wymiernie szybciej niż idąc, teraz potrzebujemy sekundy by się skontaktować z człowiekiem będącym na drugiej stronie półkuli ziemskiej(Co by się nie śnilo nam 2tysiące lat temu!). Jeżeli my możemy tak szybko się komunikować z innymi ludzmi dzieki tak ograniczonej technologi to co mogą robić przybysze z innych planet,galaktyk,wymiarów którzy posiadają technologi wyprzedzającą nas o setki tysięcy a nawet miliony lat. Prawdopodobnie są siły które jak u nas na ziemi łączą ludzi tylko że one łączą ze sobą układy plantarne, gwiazdy i dzięki użyciu takiej technologi mogą się znaleść w wybranym punkcie w kosmosie w bardzo krótkim czasie. Jeżeli założyć że od początku powstania naszej planety mineło 24 godziny to nasz gatunek znajduje się w kilku ostatnich sekundach. Sądzę że w naszej galaktyce jest masa innych gatunków które jak my się rozwijają i dorastają. Lecz kiedyś trzeba wyjść z tej szkoły i zacząć prawdziwe życie ten czas jest bliski nie wiem jak Wy ale ja od dnia 2012.12.21 posiadam dziwne uczucie w sobie nie potrafie go określić po prostu jest dziwne. Czas pokaże czy nadajemy się do życia z innymi rasami czy czeka nas po prostu "reset" . Jak narazie sam stwierdzam że nadajemy się na reset- lecz to nie jest wina ludzi. Tylko władź rządzących na świecie którzy manipulują nami jak chcą. Prosty przykład Korea Północna ludzie są tam zaprogramowani by pracować oddawać czci swojemu przywódcy który jest utożsamiany z samym bogiem(kto tak nie twierdzi jest heretykiem lub po prostu osiaduje wyrok), wystarczy tylko zmanipulować my łykamy wszystko co tam się wpaja nie bacząc na konsekwencje i czy to nie jest manipulacja. U naszych wschodnich sąsiadów którzy lubią się wysadzać, zabijać w imie religi w imie tego kto ma lepszego wymyślonego przyjaciela. Manipulują nami na okrągło wystarczy tylko przejrzeć na oczy. Technologia darmowej energi jest ukrywana, tylko po to bybyła granica między ludzmi którzy mają władze a bydłem. I żeby kazdy za****al jak robot w Philipsie bo przecież jakoś rodzine trzeba utrzymać i wyżywić(chemią) i zatankować samochód a wraz z wprowadzeniem darmowej energii nasz świat zaczynie zwalniać (przejście w nowy stan świadomości) Zaczynamy zauważać rzeczy które w obecnym trybie naszego życia są nie zauważalne i w końcu dowiadujemy się że nie jesteśmy sami w "martwym kosmosie" tak jak twierdzą naukowcy. NIGDY nie uwierze w to że pozaziemska cywilizacja nie istnieje. Za mało tu żyjemy by takie rzeczy stwierdzać. I tak naprawde gówno wiemy. Przychodzi mi stwierdzenie na myśl Sokratesa- Wiem że nic nie wiem. Stwierdzenie pasujące strasznie do naszych czasów. Największą przeszeszkodą w tym byśmy się stalo tworem "idealnym" jest niedoskonały pieniądz. Przez pieniądze ludzie stają sie chciwi,zawistni,źli,nieczuli,zazdrośni i wiele wiecej nieprzyjemnych cech. A to tylko zwykły papierek który jest w obiegu dzieki ludziom sami się zgodzili na taką forme wartości a może po prostu zostali zmanipulowani na tą droge. http://www.sadistic.pl/dlug-usa-vt167472.htm "Pieniądz rządzi światem" i to bardzo dosłownie. Domyślam się że większosć ludzi bedzie miała w dupie moje wywody bo przecież są odemnie mądrzejsi i inteligentniejsi. Egoizm, człowiek nie pomyśli o tym że kazdy z nas jest tak samo utalentowany,inteligenty,mądry i wartościowy.(tylko zawsze musi być ktoś gorszy odemnie a ja jestem boski) Wartośc człowieka określa jego grubość portwela a nie to jakim człowiekiem jest. Brud tego świata widze gołym okiem nie twierdze że nie biore udziału w tym syfie no ale co mam zrobić sam jeżeli jedynie mam jedną osobe z mojego otoczenia która mysli jak ja. Człowiek jako jednostka jest mało wart na świecie ale jako Jedność stanowimy nie lada cud.

Portret użytkownika Diablo

A może po prostu nie muszą

A może po prostu nie muszą jeść, są ludzie którzy nie muszą jeść całe życie odżywiają się jak oni to twierdzą słońcem- jak na moje to ciemna energia. To by wyjaśniało postury pozaziemskich przybyszów nie są żadnymi grubasami po prostu sporzywają tyle energi ile potrzebuja nie mniej nie więcej. Kiedys dawno dawno temu by człowiek mógł się skontakować z innym człowiekiem który był oddalony od niego o 100km musiał przejść te kilometry. Lecz potem pojawiła się technologia dzięki której taki odcinek pokonywałeś nie wymiernie szybciej niż idąc, teraz potrzebujemy sekundy by się skontaktować z człowiekiem będącym na drugiej stronie półkuli ziemskiej(Co by się nie śnilo nam 2tysiące lat temu!). Jeżeli my możemy tak szybko się komunikować z innymi ludzmi dzieki tak ograniczonej technologi to co mogą robić przybysze z innych planet,galaktyk,wymiarów którzy posiadają technologi wyprzedzającą nas o setki tysięcy a nawet miliony lat. Prawdopodobnie są siły które jak u nas na ziemi łączą ludzi tylko że one łączą ze sobą układy plantarne, gwiazdy i dzięki użyciu takiej technologi mogą się znaleść w wybranym punkcie w kosmosie w bardzo krótkim czasie. Jeżeli założyć że od początku powstania naszej planety mineło 24 godziny to nasz gatunek znajduje się w kilku ostatnich sekundach. Sądzę że w naszej galaktyce jest masa innych gatunków które jak my się rozwijają i dorastają. Lecz kiedyś trzeba wyjść z tej szkoły i zacząć prawdziwe życie ten czas jest bliski nie wiem jak Wy ale ja od dnia 2012.12.21 posiadam dziwne uczucie w sobie nie potrafie go określić po prostu jest dziwne. Czas pokaże czy nadajemy się do życia z innymi rasami czy czeka nas po prostu "reset" . Jak narazie sam stwierdzam że nadajemy się na reset- lecz to nie jest wina ludzi. Tylko władź rządzących na świecie którzy manipulują nami jak chcą. Prosty przykład Korea Północna ludzie są tam zaprogramowani by pracować oddawać czci swojemu przywódcy który jest utożsamiany z samym bogiem(kto tak nie twierdzi jest heretykiem lub po prostu osiaduje wyrok), wystarczy tylko zmanipulować my łykamy wszystko co tam się wpaja nie bacząc na konsekwencje i czy to nie jest manipulacja. U naszych wschodnich sąsiadów którzy lubią się wysadzać, zabijać w imie religi w imie tego kto ma lepszego wymyślonego przyjaciela. Manipulują nami na okrągło wystarczy tylko przejrzeć na oczy. Technologia darmowej energi jest ukrywana, tylko po to bybyła granica między ludzmi którzy mają władze a bydłem. I żeby kazdy za****al jak robot w Philipsie bo przecież jakoś rodzine trzeba utrzymać i wyżywić(chemią) i zatankować samochód a wraz z wprowadzeniem darmowej energii nasz świat zaczynie zwalniać (przejście w nowy stan świadomości) Zaczynamy zauważać rzeczy które w obecnym trybie naszego życia są nie zauważalne i w końcu dowiadujemy się że nie jesteśmy sami w "martwym kosmosie" tak jak twierdzą naukowcy. NIGDY nie uwierze w to że pozaziemska cywilizacja nie istnieje. Za mało tu żyjemy by takie rzeczy stwierdzać. I tak naprawde gówno wiemy. Przychodzi mi stwierdzenie na myśl Sokratesa- Wiem że nic nie wiem. Stwierdzenie pasujące strasznie do naszych czasów. Największą przeszeszkodą w tym byśmy się stalo tworem "idealnym" jest niedoskonały pieniądz. Przez pieniądze ludzie stają sie chciwi,zawistni,źli,nieczuli,zazdrośni i wiele wiecej nieprzyjemnych cech. A to tylko zwykły papierek który jest w obiegu dzieki ludziom sami się zgodzili na taką forme wartości a może po prostu zostali zmanipulowani na tą droge. http://www.sadistic.pl/dlug-usa-vt167472.htm "Pieniądz rządzi światem" i to bardzo dosłownie. Domyślam się że większosć ludzi bedzie miała w dupie moje wywody bo przecież są odemnie mądrzejsi i inteligentniejsi. Egoizm, człowiek nie pomyśli o tym że kazdy z nas jest tak samo utalentowany,inteligenty,mądry i wartościowy.(tylko zawsze musi być ktoś gorszy odemnie a ja jestem boski) Wartośc człowieka określa jego grubość portwela a nie to jakim człowiekiem jest. Brud tego świata widze gołym okiem nie twierdze że nie biore udziału w tym syfie no ale co mam zrobić sam jeżeli jedynie mam jedną osobe z mojego otoczenia która mysli jak ja. Człowiek jako jednostka jest mało wart na świecie ale jako Jedność stanowimy nie lada cud.
 
 

Portret użytkownika Homo sapiens

Baca pisze czasami ok, w jego

Baca pisze czasami ok, w jego wywodach sceptycznych czasami jest logika i sens ale za chwilę włącza się u niego całkiem superabstrakcyjny" anty żydowski umysł i zaczyna pisać jak potłuczony ! Smile Ale może nie będę pisał o bacy bo to człowiek wrażliwy i zacznie mnie atakować za moje naukowe poglądy ! Smile
Przedstawie tu pewne oczywistości, które nam uciekają podczas debat...!
 
Sceptykowi w głowie się nie mieści, że świat musiał być zaplanowany. Spytajcie sceptyka, dlaczego foka ma ogon. Zapewne odpowie, że po to, aby mogła pływać. Dorzuci jeszcze, że jest to zgodne z ogólnie przyjętą teorią ewolucji Darwina. Tylko, kto przewidział, że foka będzie pływała w tej wodzie. Gdyby ktoś wcześniej o tym nie pomyślał, foka by się utopiła lub miałaby nogi jak żaba i skakałaby po łąkach. Próżne takie gadanie, bo sceptyk to istny „monolit” którego nie wzruszą żadne pseudo dowody gdy ich nie dotknie lub nie poliże. Dlaczego człowiek posiada oczy, uszy, nos i palce u rąk? To też zwykłe dzieło przyrody? Przecież poszczególne części ciała to nie są proste organizmy komórkowe, które w pra zupie ewoluowały, lecz są to wyspecjalizowane i skomplikowane fragmenty naszego organizmu. Sceptyk oczywiście będzie bronił ewolucji, lecz gdy spytamy skąd natura wzięła wzorzec pierwszego dinozaura być może nabierze wody w usta. A może jednak w zamierzchłej przeszłości natura uległa natchnieniu i ze skomplikowanych materialnych, matematycznych wzorów wykrzesała życie. Dzięki wyładowaniom atmosferycznym komórki zaczęły się dzielić, łączyć i tak z tej bezkształtnej „breji” wylęgły się jednostki o specyficznych możliwościach. Tak! tylko to natchnienie to również przekaz mentalny, którego sceptyk nie zaakceptuje. I tu pojawia się iście hamletowski dylemat. O tyle istotny i ważny dla sceptyka, bo decyduje tak naprawdę o jego być albo nie być. Wierny swej filozofii, swym zasadom, swojemu światopoglądowi, sceptyk, w ostatecznym rozrachunku musi nieufnie i krytycznie, z niedowierzaniem podejść do samego siebie i swojego sceptycyzmu. Ba, na dodatek musi znaleźć naukowe dowody na istnienie samego siebie i swojego sceptycyzmu, by stać się autentycznym i prawdziwym sceptykiem. W konkluzji rodzi się, więc pytanie: „czy istnieje jakikolwiek naukowy dowód potwierdzający istnienie homo scepticus?”
 
"...Czy pani w to wszystko wierzy – spytał mnie raz jeden sceptyk?
Nie – nie wierzę odparłam zgodnie prawdą.
To dobrze – odetchnął sceptyk.
Nie muszę wierzyć, bo wiem, że tak jest – dodałam patrząc na skwaszoną minę sceptyka..."

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika baca

Homoś nie znasz się na

Homoś nie znasz się na naukowym podejsciu - posłuchaj tego i lepiej sie połóż bo spadniesz z krzesełka:
otóż odkrycie Brązowego Karła to jeszcze nic - kilka godzin potem idąc brzegiem morza dojrzalem Niemieckiego Gazowego Nadolbrzyma czytającą jakiś cajtung. W zyciu nie widzialem takiego giganta toteż rozłozyłem kocyk w poblizu aby oczy nacieszyć przyzwoicie gdyż lubie ekstremalne podejscie.
Po jakiejś chwili od strony Nadolbrzymki rozległo się:
- Szuuuuulc! - i na ten dźwięk zza Nadolbrzymki wzszedł satelita, który złapał za jakąś dwukółke i zaczął dowozić Gigantowi jakieś sznycelwursty... i świezy cajtung...
wyglądali jak Flip i Flap tylko w skali sto do jednego no wiec padlem na ryj a jaktylko przestalem kwiczeć to wyczekałem na stosowny moment i naśladując głoś Nadolbrzymki zawolałem:
- Szuuuulc!
Ja pierdziele, satelita znowu wzszedł, tym razem zrobił sie czerwony a już pół plaży kwiczało ze śmiechu - a najgłośniej walący browary nad wodą jacyś Angole.
tak rozbawilem towarzycho że juz od tamtej pory co chwilę rozlegało się to tu to tam
- Szuuulc!
-  Szuuulc!
Angole omal sie nie potopili ze śmiechu a ja sie tyle nachlalem darmowego browca że ledwie zajechalem na ten internet.
Tak że badania naukowe trwają Homoś, trwają - jesteśmy dopiero na początku sezornu a tu już mamy tyle astronomicznych odkryć....
dobranoc....

Portret użytkownika Znawca

KIM BYLI SCEPTYCY? - Grupa

KIM BYLI SCEPTYCY?

- Grupa starożytnych filozofów, zaprzeczająca możliwości poznania prawdy i postulująca powstrzymywanie się od sądów (z greckiego skeptomai oznacza to „być niezdecydowanym”) – prawda bowiem niedostępna jest dla człowieka.
- Sceptycy stawiali trzy podstawowe pytania:
Jakie są własności rzeczy?
Jak mamy się wobec rzeczy zachować?
Jakie są następstwa naszego wobec nich zachowania?.
Odpowiadali na nie następująco:
Nie wiemy, jakie są własności rzeczy.
W związku z tym musimy się powstrzymać od sądów o nich.
Taka postawa przyniesie nam spokój i szczęście.
- Szkoła sceptyków została założona przez greckiego filozofa, Pyrrona z Elidy, ok. 365-275 roku p.n.e.
- Trzy zasady sceptycyzmu to: epoce (wstrzymanie się od sądu), atraksja (spokój duszy) i wstrzymanie się od działania. Należy postępować mniej-więcej tak, jak postępują inni ludzie.
- Skoro nie da się ustalić związków przyczynowo-skutkowych (bo prawda jest niedostępna dla człowieka) nauka i filozofia są niemożliwe.

RODZAJE SCEPTYCYZMU

Sceptycyzm religijny - zwalcza albo wiarygodność religijnej tradycji, albo uzasadnienie religijnego światopoglądu w ogóle i prowadzi bądź do wolnomyślicielstwa, bądź do areligijności.

Sceptycyzm etyczny albo moralny - podważa uznane wartości moralne, aby je przewartościować albo odrzucić (sofiści, Nietzsche)

Sceptycyzm teoretyczny - zwraca się albo przeciw przyjmowaniu założeń bez dalszych badań za pewne, albo wątpi (sceptycyzm absolutny) w możliwość poznania w ogóle. Przedstawicielem sceptycyzmu absolutnego był właśnie Pyrron z Elidy.

Sceptycyzm metodyczny stworzony przez Kartezjusza za przedmiot poznania filozoficznego uważał treści świadomości człowieka (antropocentryzm , subiektywizm), a za kryterium prawdy jasność i wyraźność sądów.

„Zwątpiwszy we wszystko, w co mógł zwątpić, Kartezjusz odnalazł pewność w sądzie: cogito ergo sum (myślę więc jestem; wątpię we wszystko, ale nie mogę zwątpić w to, że wątpię, skoro więc wątpię, to myślę, jak myślę, to jestem) i w odkryciu kryteriów gwarantujących jego prawdziwość, a mianowicie w "jasności i wyraźności"" – filozofia Descartesa

SŁYNNI SCEPTYCY

Kartezjusz (właściwie Ren Descartes, inaczej Renatus Cartesius), (1596 - 1650), francuski matematyk i filozof, jeden z najwybitniejszych uczonych XVII w., uważany za prekursora nowożytnej kultury umysłowej.
Kartezjusz zajmował się też optyką, chemią, mechaniką, anatomią, embriologią, medycyną, astronomią i meteorologią. Wywarł wielki wpływ na filozofię i naukę następnych stuleci.

Cyceron ( 106-43 p.n.e. ), podobnie jak Pyrron, nie wierzył on władzom poznawczym człowieka oraz odrzucał możliwość ustalenia kryterium prawdy. W sferze działania głosił zasadę prawdopodobieństwa – nigdy nie ma pewności co do słuszności czynów.

SZKOŁA

Szkołą sceptycyzmu stała się, za następców Platona, sławna Akademia Platońska, szkoła założona przez Platona ok. 386 p.n.e. ( nazwa jej pochodzi od gaju Akademosa na skraju Aten, w którym się mieściła); A.P. miała charakter związku religijnego gromadzącego uczonych i ich uczniów, pracujących pod kierunkiem wybranego scholarchy (pierwszym był Platon). Jej dzieje dzielą się na trzy okresy. Pierwszy związany był z myślą Platona, kolejne dwa to okresy sceptyckie. Akademia została zlikwidowana w związku z triumfem chrześcijaństwa przez cesarza Justyniana I w roku 529.
Druga Akademia (bądź Średnia Akademia) była zdominowana przez umiarkowany sceptycyzm Arkesilaosa z Pitane (ok. 315-240 r. p.n.e.). Mówili oni, że wprawdzie nie możemy nigdy mieć ostatecznej pewności poznania rzeczywistości, jednak pewne sądy możemy przyjmować za tyle prawdopodobne i wiarygodne, że możemy na nich opierać swoje dalsze rozumowanie.
Trzecia Akademia (lub Nowa Akademia) zdominowana była przez radykalny sceptycyzm pyrroński - od czasów Karneadesa z Cyreny (213-129 r. p.n.e.)

εν αρχη ην ο λογος και ο λογος ην προς τον θεον και θεος ην ο λογος ουτος ην εν αρχη προς τον θεον

Strony

Skomentuj