Wyginięcie mamutów i zagadkowe artefakty starożytnej cywilizacji technicznej - część II

Kategorie: 

Źródło: siberiantimes.com

W dugiej części tego naukowego raportu poznamy tajemnicze przyczyny zgonu mamutów oraz innych zwierząt, w tym ludzi. Możemy wyjaśnić wiele z tajemnic znajdowanych artefaktów, które nie pasują do historii opowiadanej w "naukowych podręcznikach", historii jakże szokującej... Czy kataklizm rozpoczęli hinduscy bogowie ? Czy może asteroida ? Zapraszam do lektury tego materiału świadczącego o wielkim wysiłku naukowców podążających śladami apokaliptycznych wydarzeń mających miejsce w niedalekiej przeszłości Ziemi.

 

Należy zwrócić uwagę na szeroki zasięg geograficzny, na którym te dziwne zdarzenia miały miejsce, nie były to odrębne kataklizmy ale jeden.

Sir Henry Howorth stwierdził:  "...Przypadki zachowanych miękkich części zwierząt gruboskórnych (słoń, nosorożec) nie są lokalnymi i sporadycznymi ale tworzą długi łańcuch przypadków przykładów w całej Syberii, od Uralu aż do ziemi Chukchis(Cieśninę Beringa), mamy tu do czynienia ze stanem rzeczy, który dominuje oraz z warunkami meteorologicznymi , które rozciągają się na kontynencie. Gdy znajdujemy taką serię przypadków rozciągających się na tak szerokich przestrzeniach, zachowanych w ten sam identyczny sposób to wskazuje to na nagłą zmianę klimatu ze stosunkowo umiarkowanej do klimatu o skrajnych temperaturach zimna, trzeba więc  w tym momencie skonkludować, że wszystkie te zwierzęta były świadkami tego samego wydarzenia ! Nie można postulować osobnego kataklizmu dla każdego indywidualnego przypadku oraz miejsca z którego pochodził znaleziony okaz, jesteśmy zmuszeni  do wniosku, że obecna strefa wiecznej zmarzliny w Azji została zamrożona w tym samym czasie z tej samej przyczyny..."

Północne części Azji, Europy i Ameryki Północnej zawierają "szczątki wymarłych gatunków słonia-mamuta i nosorożca, wraz z tymi koni, wołów, jeleni i innych wielkich czworonogów, a z tego by wynikało, że tajemnicze wydarzenie miało szerszy zasięg niż Howorth sądził.

 

Na Syberii i Alasce naukowcy natkneli się na dziwny rodzaj lodu znajdowanego w i pod wyżej wspomnianym błotem razem ze szczątkami mamutów, Tolmachoff nazwał go "kamiennym lodem", ten kamienny lód ma często żółty odcień oraz zawiera w sobie okrągłe lub wydłużone pęcherzyki-bąbelki. Niektóre pęcherzyki są połączone, podczas gdy inne długości 2.5 centymetra mają pionowe ułożenia liniowe. Gdy lód został poddany ekspozycji Słonecznej okazało się, że "...powierzchnia posiada wielościenną ziarnistą strukturę, która może być łatwo starta palcem.." To wygląda "..jak ubity grad.." Szczątki mamuta zostały znalezione nad, pod, obok, częściowo w, i w jednym przypadku w "skamieniałym lodzie".

 

Poziome warstwy "kamiennego lodu" najłatwiej zauważyć na urwisku wzdłuż arktycznego wybrzeża i okolicznych rzek. Niektóre podpowierzchniowe warstwy lodu wynoszą 2.5  kilometra długości i 50 metrów grubości. Kilku metrowej grubości pozastrukturalna warstwa gliny lub mułu jest znajdowana na warstwie "skamieniałego lodu", ważnym pytaniem jest w jaki sposób ta warstwa gliny lub mułu została osadzona na "skamieniałym lodzie" ?! Jeżeli ta warstwa byłaby osadową powstałą z rzeki lub jeziora jak to zwykle ma miejsce to powinna mieć wiele cinkich warstw, jednak w przypadku tego lodu tak nie jest.

 

Ponadto powolne osadzanie się warstw gliny i mułu za pomocą wody, powinno dostarczyć odpowiednią ilość czasu dla wody by ta stopiła cały lód poniżej. Czasami lód zawiera cząsteczki roślin oraz cienkich warstw piasku lub gliny. Gdyby woda zamarzła w normalny sposób brud by osiadł na zewnątrz, natomiast substancje roślinne zaczęłyby się unosić w górę. Oczywiście ten "skamieniały lód zamarzł błyskawicznie i nigdy nie był częścią jeziora lub strumienia. Kilka metrów pod mamutem Beresovka znajdowala się warstwa "skamieniałego lodu", która biegła w dół rzeki na odległość ponad 180 metrów.

 

Herz i Pfizenmayer po wykonaniu wykopów poinformowali o być może jednej z najdziwniejszych charakterystyk "skamieniałego lodu". Głębiej w głąb klifu lód ten staje się bardziej solidny i przejrzysty, w niektórych miejscach całkowicie biały i kruchy. Gdy lód ten jest wystawiony na działanie warunków atmosferycznych, nawet przez krótki czas staje się ponownie żółtawo-brązowym i wygląda jak stary lód.

 

Oczywiście coś z powietrza wchodzi w reakcję chemiczną z czymś w lodzie (prawdopodobnie tlen). Dlaczego powietrze (przede wszystkim tlen i azot) nie zostałoły wcześniej rozpuszczone w lodzie ?! Podobnie jak ciekła woda rozpuszcza sól kuchenną, cukier i wiele innych ciał stałych, woda rozpuszcza również gazy, które są z nią w kontakcie. Na przykład niemal cała woda i lód na Ziemi są nasycone powietrzem.  Jeśli powietrze byłoby rozpuszczone w "skamieniałym lodzie" zanim stał się żółtawo-brązowy to reakcja chemiczna już by wystąpiła. Porównanie właściwości "skamieniałego lodu" z innymi próbkami lodu występującego na Ziemi wykazało, że ten typ lodu prawdopodobnie zamarzł podczas przemieszczania się przez zimne powietrze lub będąc w przestrzeni kosmicznej !

 

Zamrożone mamuty znajdowane na Syberii,  są często lokalizowane w dziwnych wzgórzach, od 10 do 90 metrów wysokości, które rosyjscy naukowcy nazwali  Jedomami, w jednym takim Jedomie znaleziono szczątki 156 mamutów. Wiadomo, że te wzgórza zostały utworzone w czasie wietrznej i zimnej pogody, wiadomo to stąd, ponieważ składają się one z sypkiej, jednorodnej gleby poprzedzielanej grubymi żyłami lodu.  Rosyjscy geolodzy przebadawszy ten rodzaj lodu wykazali, że został on uformowany jednocześnie z glebą i stanowi 90% objętości Jedomy. Niektóre Jedomy zawierają wiele złamanych drzew "znajdujących się w najbardziej skomplikowanym położeniu..." Tubylcy nazywają je "drzewem wzgórzowym"  lub zakopanym  "drewnem Noego" Gleba Jedom jest podobna do błota, zawiera malutkie pozostałości roślin, jest bogata w sól i węglan, co ciekawe zawiera dwa i pół razy więcej węgla niż znajdowany we wszystkich lasach tropikalnych Ziemi ! Mamut z Beresovki został znaleziony w podobnej glebie.

Zdjęcie przedstawia Jedome.

Wzgórza takie jak te ze zdjęcia zwane Jedomami są poprzedzielane lodem. Warstwy lodu i gleby widoczne w Jedomie (na lewo od człowieka ze zdjęcia) sugerują towarzyszenie silnego wiatru podczas odkładania się tego materiału.  Pozostałości lasów, mamutów i innych zwierząt są często znajdowane wewnątrz Jedomów. Lód i błoto nie zostało zdeponowane w postaci wzgórz, zamiast tego zostało ono zdeponowane jako jedna gruba warstwa.  Pózniej gdy lód zaczął topnieć w tych miejscach, woda czaczeła się gromadzić w zagłębieniach, przyspieszając topnienie w ich obrębie.  To co teraz zostało po tysiącach lat topnienia  to właśnie te wzgórza. Ponieważ niektóre Jedomy są wysokie na 90 metrów, to początkowe osadzanie się tego materiału w warunkach silnego wiatru musiało osiągać co najmniej 90 metrów grubości.

Gleba Lessowa

Nazwa ta wywodzi się z języka niemieckiego wymawianego "LERSE". Mało wiadomo na temat pochodzenia tej gleby. Większość sądzi, że jest to frakcja pyłowa gleby, depozyt pyłowy. Powstała w czasie zimy lodowcowej na wielkich obszarach Ziemi. Jednak Syberia była słabo zlodowacona a słabe wiatry nie dałyby rady nanieść tyle Lessu, trwało by to zbyt wolno by zachować różnorodne zamrożone zwierzęta przed drapieżnikami. Gleby lessowe pokrywają tereny uprzednio zlodowaciałe takie jak Wisconsin, Illinois, Iowa, Kansas i Alaska. Występuje jednak brak wewnętrzych warstw (uwarstwienie-stratyfikacja) i jest to obecne na różnych wysokościach, od poziomu morza aż do wysokości 2.5 kilometra nad poziom morza. Interesującą rzeczą w gleby lessowej są jej drobne cząsteczki, które jak się okazało nie są zaokrąglone w wyniku działania wiatru i wody na przestrzeni tysięcy lat! Niektórzy sugerują, żę gleba lessowa "przywędrowała" na Ziemię z kosmosu. Gleba lessowa  jest bogata w węglany, ma żółty odcień  spowodowany przez utlenianie minerałów zelazonośnych. Żółrta rzeka Jang-cy i Żółte Morze są tak nazwane ze względu na zawiesinę gleby lessowej występującej w nich. Skąd się bierze wyrazny  związek pomiędzy zamrożonymi mamutami, Jedomami i glebami lessowymi ?

 

Ta krótka charakterystyka elentów Syberii rodzi kilka intrygujących, ale i kłopotliwych problemów. W jaki sposób mamuty zdołały żyć na szerokościach arktycznych, zwłaszcza w czasie ciemnych zim ? Co je zabiło, jak to się stało, że zostały pochowane w tak przedziwny sposób ? Niektóre zostały zamrożone w przeciągu godzin zaraz po ich śmierci, wynika to z tego, że nie stwierdzono procesów gnilnych oraz okaleczeń zadanych przez padlinożerców. Jednakże tuż przed zamrożeniem mamutów, warunki pogodowe były tymi jakie obserwujemy póznym latem lub wczesną jesienią, pogoda nie była tą zimną obserwowaną obecnie.

 

Co się takiego stało ? Dwa dziwne raporty mogą być powiązane z problemem zamrożonych mamutów. Każdy z nich jest tak niezwykły, że człowiek stara się je zdyskwalifikować jako błąd lub oszustwo, podobnie jak w każdym przypadku zamrożonych mamutów ! Jednakże, oba raporty są  podobne, jednak pochodzą z różnych zródeł i stąd ważne by zachować wstrzemięzliwość w negatywnej ocenie tych przypadków. Każde z tych sprawozdań zostało przyjęte jako wiarygodne i opublikowane przez instytucje naukowe.  Każdy z tych przypadków przedstawia natychmiastowe  zamrożenie rzeki w sposób, w którym ciała zwierząt zostały uwięzione w płynącej-zastygłej wodzie.

 

Każdy z tych przykładów zawiera zamrożone zwierzęta w przezroczystym lodzie, co interesujące przezroczysty naturalny lód rzadko występuje w przyrodzie. Każdy z tych przypadków pochodzi z odległych i zimnych rejonów kuli ziemskiej. Jeden z nich znajdował się w samym sercu Syberyjskiej zmarzliny. Te krótkie raporty będą opisane dokładnie tak jak zostały napisane i przetłumaczone.  Pierwszy został opublikowany przez byłego członka Sowieckiej Akademii Nauk. Aleksander Sołżenicyn, laureat literackiej Nagrody Nobla z 1970 roku, przypomniał ten raport najlepiej jak sobie mógł go odtworzyć z pamięci, pochodził on z pierwszego akapitu jego przedmowy do Archipelagu Gułag. Niestety Sołżenicyn w tym sprawozdaniu nie podaje daty, trudne poszukiwania doprowadziły do sukcesu, raport został w końcu odnaleziony w Bibliotece Lenina w Moskwie. Y.N. Popow, autor niniejszego opracowania przedstawiał go mającego wielkie znaczenie dla naukowego odkrycia zamrożonych ssaków Syberii.

Rysunek przedstawiające niezwykłe znalezisko

Oto ten opis:

"...Istnieje kilka przypadków znalezisk nie tylko martwych ssaków, ale także ryb, jednakże utraconych dla naukowego badania. W roku 1942, podczas budowy drogi w Liglikhtakha, dolinie rzeki (Basen Kołyma), odkrywka za pomocą materiałów wybuchowych otworzyła podziemną "soczewkę" przejrzystego lodu zawierającego uwięzione wewnątrz wielkie okazy ryb. Najwyrazniej eksplozja usunęła wierzchnią warstwę odsłaniając antyczne koryto rzeki wraz z przedstawicielami  starożytnej fauny ichtiologicznych ryb. Kierownik budowy w sporządzonym raporcie stwierdził, że znalezione ryby cechowały się niezwykłą świeżością ! Kawałki mięsa rozrzucone przez wybuch zostały zjedzone przez obecnych na miejscu robotników.

Drugi raport pochodzi od M. Huc'a z roku 1846, podróżnika, misjonarza w Tybecie. Sir Charlesa Lyella często nazywa się ojcem geologii, on również zacytował tą historię w swojej edycji Zasad Geologii. W czasie wielu ekspedycji jego ekipa doświadczyła śmiertelnych mrozów, wielu zamarzło na śmierć, ci którzy przeżyli rozbili swoje namioty na brzegu Mouroui-Oussou(słynny dopływ do Niebieskiej Rzeki)

 

W momencie przekraczania  Mouroui-Ousso, natura zaprezentowała im niezwykły spektakl:

"..Podczas gdy jeszcze w obozowisku obserwowaliśmy w dali kilka bezkształtnych obiektów znajdujących się w korycie rzeki, wszystko pozostawało bez zmian gdy się zbliżaliśmy w ich kierunku, postacie pozostawały w bezruchu, jednak gdy się zbliżyliśmy rozpoznaliśmy w nich stado dzikich wołów. Stado liczyło ponad pięćdziesiąt osobników, a wszystkie z nich były zastygłe w lodzie. Nie ulegało wątpliwości, że stado próbowało przepłynąć rzekę w czasie błyskawicznego procesu zamrożenia, proces ten był tak szybki, że  nie były zdolne do wydobycia się z lodu. Ich piękne głowy, zwieńczone pięknymi rogami były nad powierzchnią lodu, jednak ich ciała uwięzione w lodzie, który był tak przezroczysty, iż widzieliśmy przez niego pozycje w jakiej znajdowały się zwierzęta, wyglądały tak jakby wciąż płyneły, jednak orły i kruki wydziobały im oczy..."

Wszelkie wyjaśnienia tych dziwnych odkryć, należy rozpatrywać jako proces zamarzania od górnej powierzchni w dół.  Najpierw formujący się lód pływa w górnych warstwach cieczy, następnie izoluje cieplejszą wodę w głębszych partiach poniżej. Im grubszy lód narasta tym trudniej cieplejszej cieczy przekazać ciepło do górnej warstwy, by oddać je zimnemu powietrzu ! Zamrożenie strumienia wystarczająco szybko tak by uwięzić ponad pięćdziesiąt wołów w akcie płynięcia, poruszania się w wodzie wydaje się niemożliwe, zwłaszcza, że prędkość strumienia na całej długości jest zmienna. Dlatego też różne części strumienia powinny być zamrażane w ciągu wielu dni lub godzin ! Zamrożenie w tak szybkim tempie dużych ryb, by ich mięso było jadalne a do tego jeszcze pod ziemią stawia nasz racjonalny umysł w zakłopotaniu. Jednakże podobieństwa z zamrożonymi mamutami są tak wielkie, że raporty te mogą być ze sobą związane.

 

Jak rozwikłać tajemnicę zamarzniętych mamutów ? Tu wkracza teoria doktora Walta Brown'a, otrzymał on doktorat z inżynierii mechanicznej MIT, uzyskał profesurę w Akademii Sił Powietrznych USA, prowadzi kursy matematyki i informatyki, jest emerytowanym pułkownikiem sił powietrznych, absolwent West Point oraz posiada w swoim dorobku wieli innych poważnych prac naukowych. Po wielu latach studiów nad tajemnicą Ziemi i jej historii opracował swoją teorię hydropłyt, tysiące obliczeń potwierdziły badania w terenie, większość niezwykłych cech naszej planety, skorupy ziemskiej została dobrze wyjaśniona dzięki jego pracy naukowej oraz teorii  hydropłyt, inaczej płyt nawodnych, lub skorupy ziemskiej osadzonej na wielkich zbiornikach wodnych, ślizgającej się na warstwie wody.

Oto jak doszło do tajemniczych zjawisk fizycznych, doprowadzających do zamarznięcia ogromnego terenu kuli ziemskiej:

  • na Ziemi przed potopem był tylko jeden duży kontynent pokryty bujną wegetacją; były tam morza i rzeki oraz góry nieco niższe niż obecne - ich wysokość dochodziła zapewne do ok. 2800 m n.p.m.
  • przed potopem na Ziemi istniała też olbrzymia ilość wód podziemnych (ok. połowy całej wody, która jest w dzisiejszych oceanach). Woda ta mieściła się w wewnętrznych komorach połączonych ze sobą, które tworzyły swego rodzaju szelf o grubości ok. pół mili (ok. 800 m) i jakieś 10 mil (ok. 16 km) pod powierzchnią ziemi
  • rosnące ciśnienie wód podziemnych rozciągało skorupę ziemską
  • rozerwanie skorupy ziemskiej zaczęło się od mikroskopijnego pęknięcia, które rozrosło się w obu kierunkach w tempie ok. 3 mil / sek. (ponad 17 tysięcy km/godz.). Powstałe pęknięcie okrążyło glob w ok. 2 godziny. Tutaj możemy dyskutować co było przyczyną rozerwania płaszcza Ziemi, może były to wojny hinduskich bogów, ich straszliwa broń zdolna rozerwać skorupę ziemską ? Znaleziono krater który ma wszystkie cechy krateru poatomowego, o tych dziwnych rzeczach można przeczytać tutaj: //innemedium.pl/wiadomosc/slady-cywilizacji-technicznej-sprzed-tysi... //innemedium.pl/wiadomosc/prawdziwy-oblivion-jest-w-nas-tu-teraz
  • wody podziemne, poddane potężnemu ciśnieniu wytworzonemu pod wpływem napierającej z góry 10-milowej warstwy skał, wytrysnęły z pęknięcia z niesamowitą siłą, która nadała tej fontannie wody prędkość ponad dźwiękową i wyniosła ją do atmosfery na wysokość ponad 20 mil (ponad 30 km)

  • rozpylana woda sprawiła gigantyczne opady deszczu
  • część wody tryskająca w zimną stratosferę oraz w przestrzeń kosmiczną zamarzła tworząc kryształy i bryły lodu o temperaturze minus 180 stopni Celsjusza, spadające zmrożone lub ciekłe błoto wraz "kosmicznym gradem" dławiło, prasowało, zamrażało i grzebało istoty biologiczne, tysiące ton tego zmrożonego materiału prasowało miliony istnień w bardzo krótkim czasie, wszelki materiał, który się znalazł w tym lodzie uniemożliwiał mu unoszenie się na powierzchni  wód potopu, olbrzymie warstwy tego materiału pokryły wiele zwierząt w fazie powodzi. Dowody wskazują na uduszenie i kompresję zwierząt, świadczy to o natychmiastowym pogrzebaniu oraz natychmiastowym zamrażaniu mamutów, tak szybki proces wskazuje na istnienie ekstremalnie zimnego lodu, który został zrzucony na te tereny.

Gradobicie, którego skala przerasta nasze wyobrażenia.  Wcześniejsze próby wyjaśnienia tajemnicy zamrożonych mamutów po prosu ignorowały wiele ustalonych faktów. Niezwykle gwałtowna ulewa kosmicznego gradu grzebała mamuty i nosorożce żywcem, w pozycji stojącej ! Było to zjawisko tak drastyczne, że zwierzęta były ściskane ze wszystkich stron, młode takie jak Dima zostały spłaszczone.

Odsłonięte części ciała dorosłych osobników, które nie były wspierane przez kościec były miażdżone pionowo, czasem nawet silne kości jak ta z mamuta Bersovki zostały strzaskane przez siły ściskające, osłona okalającego je błota zachowała ułożenie nóg Beresovki w czasie wzdłużnego zgniatania.

  • ogromne ciśnienie tryskającej fontanny spowodowało erozję skał z obu stron pęknięcia, co dało też olbrzymie masy osadów, które pokryły całą powierzchnię ziemi. Osady te uwięziły rośliny i zwierzęta tworząc skamieliny (większość skamielin powstała właśnie w czasie potopu)

Wszystkim polecam ten krótki filmik z youtube wyjaśniający te rzeczy:

W tym opracowaniu  zasygnalizowałem główny powód zamarzania zwierząt i rzek, istnieją inne elementy zjawiska fizycznego obecnego podczas katastrofy tych rozmiarów mającego wpływ na te procesy, ale opisanie go przekracza możliwości tego syntetycznego raportu.

 

Istnieje fałszywe przekonanie jakoby powstanie jakiejkolwiek skamieliny zajmowało tysiące lat. Większość naukowców-ewolucjonistów już w to nie wierzy, ale nikt z nich nie dokłada najmniejszych nawet starań, by uświadomić szarym masom fakt, iż taki proces trwa czasami tylko od kilkunastu do kilkuset lat w zależności od warunków i materiału. Ciekawą rzeczą jest to, iż z jednej strony w podręcznikach szkolnych mówi się o procesie fosylizacji trwającym tysiące i miliony lat, z drugiej zaś strony zamieszcza się tam często zdjęcia przedstawiające kopalne liście, meduzy i wszelkie bezkręgowce.

 

Ludzie zaś nie myślą i łykają wszystko co mówią naukowcy, bo uważa się, że od myślenia są właśnie badacze. Społeczeństwo ufa bezgranicznie naukowcom i pokłada całkowicie swą nadzieję w ich inteligencji. Jeżeli proces fosylizacji jakiejś rośliny trwa tysiące lat to jak można tu mówić o powstawaniu skamieliny? Tak delikatne przedmioty jak liście, skrzydła owadów czy ciała meduz rozkładają się błyskawicznie i często już po kilku tygodniach są tak zniszczone, że w ogóle nie nadają się na potencjalny materiał do utworzenia skamieliny. Jak więc utworzyły one skamieliny?

Najprawdopodobniej zostały one przygniecione masą błota, które odcięło dostęp tlenu i wyeliminowało działanie bakterii. Następnie woda zaczęła przedostawać się do tkanek, rozpuszczała zawarty w nich materiał organiczny i stopniowo zastępowała go krzemionką. Powstałe w ten sposób skamieliny można znaleźć w różnych częściach świata. Do dziś dnia odkryto tysiące skamielin w różnych częściach świata wyraźnie wskazujące na to, że zwierzęta zostały pogrzebane żywcem.

 

Wiele z nich nie zdążyło jeszcze strawić pokarmu, inne miały połamane kości, a zwierzęta zamieszkujące wody były wciąż w pozycjach pływackich. Większość z nich została zasypana masą błota lub popiołu wulkanicznego, ale znaleziono także zwierzęta pogrzebane w lodzie. Te ostatnie są szczególnie zastanawiające, gdyż ludzkość nie zna takiego kataklizmu, który mógłby żywcem zamrozić zwierzęta w czasie lata.

 

Według teorii  hydropłyt wszystkie zamrożone mamuty i nosorożce zmarły jednocześnie, jednak wiek mamutów mierzony metodą radiowęglową się różni. Różny wiek pochodzi z zanieczyszczeń próbek, co jest bardzo dobrze znane i udokumentowane w literaturze naukowej . Co interesujące i ważne dla zrozumienia błędów pomiarowych tej metody to jest wynik badań mamuta  Vollosovitcha, różne części tego samego mamuta różniły się znacznie pod względem wieku ! różnica ta sięgała  od 29.500 lat do 44.000 lat!

 

Kolejne pomiary wykazały wiek 26.000 lat, drewno znalezione bezpośrednio wokoło cielska miało rzekomy wiek szacowany na 9.000-10.000 tyś lat, jedzenie wewnątrz mamuta dało wiek różny o 10.000 tyś lat. Innym przykładem błędów tej metody jest przypadek z Fairbanks Creek, gdzie badanie radiowęglowe wieku mamuciego podudzia wykazało wiek 15.380 tyś lat, podczas gdy jego skóra i wnętrzności  dały wynik 22.850 tyś lat ! Inne przykłady to dwa mamuty z Colorado Creek, pierwszego wiek oszacowano na 22.850 tyś lat a drugiego na 16.150 tyś lat, były oddalone od siebie o 30 metrów jednak fragmenty kości z obu miejsc dokładnie pasowały do siebie będąc w czasie katastrowy rozdzielone...

 

Jest wiele dowodów naukowych potwierdzających apokaliptyczne wydarzenia mające miejsce na Ziemi. Zaprezentowałem tu tylko mały wycinek nauki o tajemnicach Ziemi, jest to opracowanie syntetyczne mające naświetlić problem. Cywilizacje, które istniały przed potopem zostały zniszczone w straszliwej katastrofie o zasięgu globalnym. To co obserwujemy w postaci ich resztek tajemniczych budowli to pozostałości niezwykłej ludzkości, gdzie życie biologicznych ciał sięgało 900-set lat.  Pozostało wiele dziwnych artefaktów, które oficjalna nauka odrzuca lub po prostu przemilcza !

 

Znane nam wszystkim " kule z klerksdorp"  południowoafrykańscy górnicy znaleźli co najmniej 200 takich kulek. Kule odkryto w warstwie pyrofilitu, w której zbudowano kopalnię srebra. Pyrofilit (Al2Si4O10(OH)2) to relatywnie miękki minerał (stopień twardości 3 w ska­li Mohsa), który powstał w trakcie two­rzenia osadu potopu.  Niektóre z nich mają na swym „równiku” do 3 równoległych rowków. Niektóre z kulek udało się przepołowić. Okazało się, że są one pokryte pancerzem o 6-milimetrowej grubości. W środku znajdował się gąbczasty materiał, który w zetknięciu się z powietrzem zamieniał się w pył. Przypominał on swym wyglądem węgiel drzewny. Inne kulki okazały się być pełne i zrobiono je z niebieskawego metalu w białe cętki. Kulki te stanowią najprawdziwszą zagadkę, same wibrują w jakimś dziwnym rytmie, chociaż odcięte są od jakichkolwiek źródeł energii. Być może we wnętrzu kulek jest ukryta jakaś tajemnicza energia...

Ta niezwykła cywilizacja opracowała technikę i technologię, która wymyka się ogólnemu mniemaniu o rozwoju cywilizacji technicznej. Przykładem niech będzie ten zagadkowy "element" prechistorycznej" "technologii" budowlanej ? Czy są to naturalne formacje jak chcą geolodzy ?

 

 

 

więcej w języku angielskim tu:

http://www.geulogy.com/myprecious/waffle-rock-america.html

Wygląda, że znaleziono pozostałości "cywilizacji NATURY", cywilizacji która znała tajniki otaczającej nas rzeczywistości...

 

Znajduje się też wiele innych dziwnych rzeczy:

Czy pozostałości tajemniczych budowli oraz elementów technologi przypominającej obecną to szczątki po poprzedniej ludzkości ? Wszystko na to wskazuje, to świeża historia, historia która się wydarzyła nie setki tysięcy lat temu ale najwyżej kilka tysięcy !

 

Zapraszam na mój blog:

http://popotopie.blogspot.com/

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika L

Fantastayczna praca tak jak

Fantastayczna praca tak jak część pierwsza bliźniaczego tematu, oraz dwie inne do których link był podany, a które przeczytałem już wcześniej z równie dużą dozą zadowolenia:) Te i poprzednie bardzo rozbudziły moją wyobraźnie i zafascynowały swoją niepowtarzalnością uciekając od ram narzuconych przez obecne środowisko naukowe. Właśnie dla takich artykułów wchodzę na tą stronę:) Dziękuje autorowi i z niecierpliwością czekam na kolejne artykuły, jeśli będą naturalnie zagłębie się w lekture.
Dzięki wielkie:)

Trudno nazwać zdrowiem umiejętność dostosowania się do chorego społeczeństwa.

Portret użytkownika Aaliyah

Ja mam wyrobioną opinię na

Ja mam wyrobioną opinię na ten temat świetnie wytłumaczył to Leszek na swoim blogu mocno polecam http://uleszka.uprowadzenia.cba.pl/webacja/01potop/potop.htm 
•  Na Ziemi w przeszłości istniała wielka techniczna cywilizacja - cywilizacja Bogów, której my ludzie zawdzięczamy swoje istnienie. Cywilizacja, która pozostawiła po sobie wiedzę i wyraźne materialne ślady, a które dzisiejsza historia przypisuje "na siłę" słabemu człowiekowi.
• •  Ziemia co jakiś czas doznawała ogólnoświatowych kataklizmów - "wielkich uskoków skorupy ziemskiej" - niszczących zarówno dorobek cywilizacji Bogów jak i ludzkości. Widoczne ślady, które zostawił ostatni kataklizm są celowo niezauważane i lekceważone, a w zamian serwuje się nam historyjki o "gniewie ludu" czy lokalnym, stosunkowo niedawnym trzęsieniu ziemi.
• • •  Atlantyda istniała naprawdę, ale nikt nie kwapi się z jej odszukaniem, gdyż stanowi to ogromne zagrożenie dla dzisiejszej, tak wypieszczonej lecz kłamliwej historii o pochodzeniu człowieka oraz całej naszej historii cywilizacji.
• • • •  Wprowadzenie do historii super cywilizacji Egiptu, Rzymu czy Chin, nie bacząc że przeczy to głoszonej teorii liniowego postępu oraz przypisanie im budowli nigdy przez nich nie zbudowanych, uważam za oszustwo i bezprzykładne historyczne kłamstwo.
<ciach>
edit: skasowane
Moderator

Głosuj przeciw
-32
Portret użytkownika Elvis

ja stawiam na wybuch

ja stawiam na wybuch superwulkanu, są dwa, jeden w Ameryce Północnej drugi na Syberii, walnął ten drugi - konsekwencje, trzęsienie ziemi, tsunami i mamy zagładę mamutów. Ponoć co 600 lat wybucha ten w Ameryce. Okres ten właśnie upłynął.

Portret użytkownika deg

dokładnie to potop

dokładnie to potop (wystrzelenie w górę pod ogromnym ciśnieniem wód : a potem ich "opad" wraz z zamarzaniem w górnej cześci atmosfery) spowodował wyginiecie tych zwierząt. Ogromne ciśnienie Wielkiej Otchłani spowodowało także ruchy górotwórcze itp jak ogrom"na piła wodna ... POLECAM 
"Dr. Robert Gentry - Młody wiek ziemi" wszystko zaskakująco spójnie wyjaśnione.

Portret użytkownika kolo21

Dobry i ciekawy materiał.A

Dobry i ciekawy materiał.A może tak przyszło nagłe zlodowacenie jak w filmie Pojutrze.Z pogodą coś się dzieje to fakt nie mit.Cywilizacje istniały i to różne.Może ziemia jest dużo starsza niż zakładają naukowcy.Prawda jest ukrywana przed nami bo pewnie jest nie wygodna dla kogoś takiego jak np. kościół.

kolo21

Portret użytkownika NIKE

A przebiegunowanie ? Może

A przebiegunowanie ? Może ziemia straciła nagle atmosferę co doprowadziło do uduszenia się zwierząt.. Do ziemi dotarły kosmicne mrozy, bieguny nagle się przesuneły, a gigantyczne ilości wody naniosły osady mułu i roslinnośći poczym wszystko na ziemi  zamarzło.. I tak powstał I epizod epoki lodowcowej... Potem lód zaczął topnieć i powoli cofał się aż do dzisiejszych biegunów.. Być może proces ten będzie trwać do puki nie stopnieje cały lód.. Nam jednak wciska się efekt cieplarniany.. Ale to tylko moja (nie naukowa) teoria..

Portret użytkownika wzięte z onetu

Zagrożeniem, o którym mówi

Zagrożeniem, o którym mówi się niewiele jest „wpadnięcie” Układu Słonecznego w gęstą chmurę kosmicznego pyłu. Tego typu twory czają się na obrzeżach galaktyki i niekiedy rozciągają na przestrzeni do 150 lat świetlnych. Dla Ziemi oznaczałoby to wyrok śmierci. Pył kosmiczny - mieszanina związków mineralnych, organicznych i gazów - po wejściu w reakcję z atmosferą, mógłby wydusić żywe organizmy.
Równie prawdopodobne byłoby „zamrożenie” życia. Po odcięciu przez pył dostępu do promieni słonecznych, Ziemia na tysiąclecia przemieniłaby się w ciemną i jałową „kulę lodu”. Ogólnoplanetarna zima, martwa przyroda, oceany skute lodem i brak pożywienia to tylko niektóre ze skutków takiego scenariusza. Alex Popow z University of Colorado uważa, że w zamierzchłej przeszłości nasza planeta przeszła już przez coś podobnego

Portret użytkownika sceptyyk

Czytałem już madrzejsze

Czytałem już madrzejsze teorie o wyginięciu mamutów i zachowaniu ich zamarzniętych szcątków.Teoria tzw. Hydropłyt Hovinda, mówi ona że znajdowały sie one przed potopem na głebokości 16 km (warstwa wody-hydropłyty)i miały grubość 1km.. Wiercenia dokonane na półwyspie Kolskim skończyły sie na glębokości 12 km z temperaturą ...180 stopni Celsjusza. Czyli na 16 km temperatura powinna ile mieć?, około 240 stopni. Ta teoria zakłada że skorupa ziemska uległa pęknięciu w trakcie potopu i woda trysnęła ogromnymi słupami i zalała ziemię. Teoria ta , nie bierze pod uwagę że przy 240 stopniach C, ta woda jest juz w stanie pary ...wybuchowej i każde pekniecie skorupy ziemskiej to gigantyczna eksplozja z ......gotowaniem arki Noego "na parze" albo zamianą arki Noego "w drzazgi".Ziemia zostałaby ugotowana! Oczywiście pamiętamy w ilu stopniach wrze woda. Klasyczny szybkowar ...bez zaworu bezpieczeństwa.Ta teoria tak naprawdę niczego nie wyjasnia.Pozdro

Portret użytkownika Slowianka

Dzięki ,fajnie się czytało,a

Dzięki ,fajnie się czytało,a masz jakieś wytłumaczenie na to iż nie znaleziono wsród zwierzęcych i roślinnych szczątków-ludzkich?  Przecież ,w takiej krainie mlekiem i miodem płynącej ,powinni być...

Skomentuj