Bałtyckie UFO może się okazać strukturą manipulowaną przez ludzi

Kategorie: 

Widok z sonaru przedstawiający kształt obiektu

Pojawiły się nowe informacje na temat tak zwanego "Bałtyckiego UFO". Przypomnijmy, że w lipcu 2011 roku poszukiwacze zatopionych w Morzu Bałtyckim skarbów, odkryli za pomocą sonaru anomalie na dnie, która wyglądała jak dyskoidalny pojazd.

 

Od czasu odkrycia tej anomalii, jej odkrywcy Denis Asberg i Peter Lindberg z grupy Ocean X, zdołali zorganizować wyprawę i zanurkować tam, aby dokonać penetracji hipotetycznego wraku. Znalezisko ma około 60 metrów średnicy i znajduje się 90 metrów pod wodą.

[ibimage==17812==400naszerokosc==Oryginalny==self==null]

Podczas wyprawy działy się dziwne rzeczy. Najpierw w okolicy znaleziska nagle pojawiły się amerykańskie i rosyjskie okręty wojenne, które rzekomo odbywały tam wspólne manewry a potem pogorszyła się nagle pogoda. Jednak odkrywcom udało się zejść na dół i zrobić kilka zdjęć. Zadziwiające było tez to, że obiekt zdawał się emitować promieniowanie, które zakłócało pracę kamer. Ostatecznie konkluzja była taka, że nie wiadomo, co tam się znajduje, ale wydawało się, że obiekt pokryty jest jakąś spaloną powłoką.

 

Pobrane próbki zostały wysłane do kilku laboratoriów i w końcu udało się potwierdzić, czym była ta tajemnicza warstwa. Jak pisze szwedzka gazeta Expressen, izraelscy naukowcy potwierdzili, że w próbkach znajdują się związki metalu, konkretnie limonit i getyt. Naukowiec z Tel Awiwu, profesor Steve Weiner uważa, że struktura taka nie mogła powstać naturalnie.

[ibimage==17811==400naszerokosc==Oryginalny==self==null]

Innego zdania jest szwedzki specjalista, Martin Jakobsson z Uniwersytetu Sztokholmskiego. Uważa on, że taka regularna struktura go nie dziwi i z dużym prawdopodobieństwem jest to twór naturalny. Dodatkowo zwraca on uwagę na to, że na szczycie tej struktury znaleziono granitowe kamienie. Według niego obiekt znajduje się tam przynajmniej 14 tysięcy lat. To ponad dziesięciokrotnie mniej niż w poprzednich szacunkach, ale nadal jest to dosyć stara struktura i z pewnością nie jest to nazistowskie urządzenie do zakłócania komunikacji okrętów podwodnych, bo i takie teorie się zdarzały.

Pojawiła się też hipoteza, wedle której struktura ta mogła być w jakiś sposób manipulowana przez ludzi jeszcze przed Epoką Lodowcową. Wtedy obszar dzisiejszego Bałtyku był jeszcze lądem a ta cyrkularna struktura mogła się znajdować na brzegu skonsumowanego potem przez morze jeziora.

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
loading...

Komentarze

Portret użytkownika Damian Michalewicz

Uwierz, że Twoje przytyki na

Uwierz, że Twoje przytyki na pewno nie drasną mojego ego. Proszę... Jak zwykle nie potrawisz wziąć na klatę innego zdania niż Twoje własne. Widocznie umiesz czytać, ale słabo między wierszami. To przykre.

Portret użytkownika leming pospolity ;)

Po POLSKU Cię nauczyli

Po POLSKU Cię nauczyli pisać,ale widocznie za słabo - to jest dopiero przykre !!!  Wink
PrzetraW wyższość bacowej inteligencji,a może z czasem i odrobiną praktyki (ewent.słownikiem poprawnej polszczyzny) sam będziesz potraFił sklecić sensowny komentarz ... zamiast wytartego : ble,ble,ble !!!  Biggrin
Pocieszeniem zapewne będą dla Ciebie fakty odnośnie posiadania konta na FB zawarte w jednym z linków  Wink

Portret użytkownika Mikus

Rok temu czytałem że obiekt

Rok temu czytałem że obiekt został wyłowiony przez ruskich i usa.Foty dodane do tego arta  to foty już po wyłowieniu,i zamiast "statku"pozostały tam same kamienie. Wyszło z tego jak zawsze że to tylko kupa bryłi tyle i zaćmienie ludziom umysłu.Ponoc był brak pieniędzy na wyłowienie tego czegoś przez kogoś  z polski co to badał i przejeli to ruskie i usa.Tak czytałem rok temu więc dziwi mnie ten art.Pozdro

Portret użytkownika Damian Michalewicz

Ja nie wiem, ale ufologia

Ja nie wiem, ale ufologia mnie nauczyła jednego (łącznie z paleoastronautyką, mitologią itd):
Czego sam nie posmakuję, sam nie dotknę, sam nie zbadam, sam nad tym nie pomyślę, tego nie wiem na pewno. Reszta to przychylność półprawdom i gówno-prawdom. Można sobie posiedzieć przed komputerem i tylko klikać myszką w lewo i w prawo, ale to nic w porównaniu z byciem aktywnym badaczem. Akurat ten obiekt jako sensacja nie wzbudza we mnie takiego uniesienia jak autentyczny incydent sprzed stu lat w gdyńskim porcie.

Strony

Skomentuj