Bomba Atomowa Iranu - Cała Tajemnica

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Dawno, dawno temu, w roku 2000, CIA czyli szpiegowska, syjonistyczna organizacja przestępcza od spraw morderstw, skrytobójstw, zamachów i tortur, przy pomocy swoich "mędrców syjonu" opracowała chytry plan, który miał spowolnić prace Iranu nad technologią jądrową. Jak się potem okazało nie był to dobry pomysł.

 

Plan był niezwykle prosty ale, i tu uczciwie trzeba im to przyznać, tępym brutalnym koczownikom i tak udało się go spieprzyć. I to w najgorszy, możliwy dla nich sposób. A następstwa tej koczowniczej mega partaniny kto wie czy nie okażą się przełomowe dla pokonania zachłannych lichwiarzy, którym się zamarzyło kiedyś panowanie nad surowcami w rejonie całego Bliskiego Wschodu i zbudowania tam kosztem milionów trupów Wielkiego Izraela? Kto wie czy ten "plan" nie okaże sie nawet początkiem ich prawdziwego końca?

 

Jak zatem wyglądał ten hm... koczowniczy „plan”?

 

Otóż mędrcy z CIA wykombinowali sobie, że (przy pomocy swojej międzynarodowej siatki masońskiej) podsuną Irańczykom instrukcję budowy bomby atomowej ale zawierająca poważne błędy, co zepchnie irańskie badania ma boczny,ślepy tor i sprawi, że kraj ten straci bardzo dużo czasu i pieniędzy nie mogąc się z technologią jądrową uporać. CIA zamierzała tego podsunięcia planów dokonać przy pomocy rosyjskiego naukowca.

 

Operacji tej nadano kryptonim Merlin i nadanie kryptonimu to był jedyny sukces koczowników, bo porażka tej "operacji" była iście monumentalna - fiasko jakie odnieśli koczownicy okazało się kolosalne i niemożliwe już do odkręcenia.

 

Innymi słowy syjoniści z CIA nie mieli większej wtopy od czasu II Wojny Światowej czyli od samego początku istnienia ich bandyckiej organizacji. Operacja Merlin okazała się większą porażką nawet od ściśle "tajnego" obozu zagłady talibów, (o którym wszyscy i tak doskonale wiedzą) jaki zainstalowali sobie w Polsce po objęciu w tym kraju swoich rządów. Żydowskiego obozu zagłady, nazwijmy to prawidłowo, żeby ktoś nie pomyślał przypadkiem, że Polacy mieli z tym coś wspólnego.

 

Polacy nie mieli z torturowaniem więźniów i tworzeniem obozu zagłady talibów niczego wspólnego, tak samo zresztą jak nie mieli nic wspólnego z tworzeniem niemieckich obozów zagłady podczas ostatniej wojny. Polacy mają tylko tyle z tym wspólnego, że kiedyś byli pod okupacją niemiecką a obecnie okupantem są syjonisci. Obóz zagłady talibów jest... tak tak, żydowski - utworzony przez żydów i prowadzony przez międzynarodowe żydostwo.

 

Żydzi tam zwożą z całego świata, torturują i przesłuchują muzułmanów - patriotów walczących przeciwko nim w obronie swoich własnych krajów! Jest ten cały obóz co prawda nadal "ściśle tajny" ale kto wie czy po następnej aktualizacji nie znajdziemy go na naszych mapach do samochodowej nawigacji Smile gdyż pierwsze procesy niesłusznie oskarżonych i torturowanych muzułmanów i tak się już toczą przeciwko polskim okpantom w Hadze – co jest doskonale wiadome dla wszystkich ciekawych świata... Ba, nawet filmy się już robi w Polsce o tym obozie zagłady (oczywiście z pieniędzy polskich okupowanych podatników):

http://www.imdb.com/title/tt1561768/

 

Ale nieważne…

 

Co więc było z tą bomba atomową, żeby nie odbiegać od tematu? Ano wyżej wspomniany rosyjski naukowiec sam jeden w pojedynkę wychwycił wszystkie błędy zawarte w instrukcji jakie umieścili w niej koczownicy i... poinformował Irańczyków. Mało tego, ponieważ był rzeczywistym słowiańskim geniuszem zaproponował rządowi Irańskiemu, że może te błędy zlikwidować i pomóc im zbudować w pełni działającą bombę atomową. Innymi słowy znowu jeden, jedyny człowiek (Słowianin a to cieszy) pokrzyżował plany całych lichwiarskich hord i sztabów, knujących jak zwykle w ściśle tajnej tajemnicy Smile

 

Aby koczowników bardziej zabolało sprawę w środowisku nagłośniono i de facto cały świat się dziś śmieje, że Iran posiada broń jądrową... za darmo - w prezencie od tępych koczowników, którzy im ją dosłownie w zębach przynieśli. Od sześciu lat, czyli od 2006 roku Iran dysponuje bombą atomową a porażka CIA robi się tymczasem coraz większa.

 

Jako pierwszy ujawnił tę hecę James Rison w książce State Of War i nawet po niekorzystnym dla siebie wyroku sądowym (całe sądownictwo, tak samo zresztą jak w Polsce, jest niemal wyłącznie koczownicze w USA) nie ujawnił swojego informatora.

 

Co zrobili więc koczownicy?

 

Od czasów koczowniczego króla Heroda który zaplanował ZABIĆ wszystkie dzieci po to, aby dorwać JEDNEGO, nic sie u koczowników nie zmieniło - koczownicy postanowili podsłuchać CAŁY ŚWIAT aby znaleźć tego JEDNEGO który ich sypnął. Aferę z podsłuchiwaniem wszystkich i wszystkiego ujawnił zresztą niedawno jeden z ich byłych pracowników, Snowden ale nieważne…

 

Ważne że po założeniu podsłuchów na wszystkie amerykańskie telefony i przeczytaniu wszystkich amerykańskich maili i skontrolowaniu całej amerykańskiej korespondencji okazało się że porażkę operacji Merlin ujawnił agent CIA o kryptonimie he he.... "cichy koleś" czyli Jeffrey Alexander Sterling -

[ibimage==19592==Oryginalny==none==self==null]

jak widać na foto jest to nawet sympatyczny z twarzy murzynek.

(więcej o tej hecy jest również na filmiku:)

USA v. CIA Spy Jeffrey Alexander Sterling... przez boazgu

 

Co było dalej?

 

Dalej, czyli w czasach już obecnych, jest jeszcze śmieszniej, bo jako że koczownicy uzyskali te informacje nielegalnie nie mogą oskarżyć murzynka o szpiegostwo i zrobić mu he he... "normalnego" koczowniczego (pokazowego) procesu. A jako że nie jest muzułmaninem  albo talibem to nie mogą go również wywieźć do "normalnego" (koczowniczego) obozu zagłady, na przykład w Polsce. Koczownicy w sumie nie wiedzą co począć z murzynkiem, bo aby murzynka pognębić MUSI GO według prawa ktoś w końcu sypnąć a autor książki... no cóż… on wciąż odmawia podania swojego "źródła".

 

Jest wesoło, jest śmiesznie, CIA jest skompromitowana tak bardzo że bardziej się nie da i pozostaje już chyba tylko jedno: zmienić nazwę tej operacji na Leroy Merlin bo w Leroju to przynajmniej dają gwarancję, (2 lata) na każdy młotek, a młotki z CIA i młoty syjonu to niestety ale nie mogą się tym samym pochwalić.

 

Tak więc następstwa tego co się w Ameryce nazywa closterfuck (brak odpowiednika w języku polskim) są kolosalne dla światowego pokoju, bo Iran ma fajną bombkę, w razie ataku nie zawaha się jej użyć, marzenia o „Wielkim Izraelu” się tym samym bezpowrotnie ulatniają, a inne kraje Bliskiego Wschodu... cóż... idą obecnie bardzo pośpiesznie w ślady Iranu.

 

Iran jest dużym i niezadłużonym u koczowników krajem nizwykle bogatym ponadto w surowce. Izraelczycy natomiast idąc po pustyni za radą Jehowy, czyli papcia Lucyfera, osiedlili się w jedynym miejscu na kontynencie gdzie NIE MA żadnych surowców. Żadnej ropy, żadnych minerałów - im ziemia jak to gdzieś jest ładnie powiedziane: he, he... "nie będzie rodzić" a to cieszy...

 

Tak więc myślę będzie dobrze, bo w razie wojny Iran może całkiem spokojnie przyjąć uderzenia nawet kilkudziesięciu głowic jądrowych i... przetrwać, a koczownicy nawet po jednej raczej kompleksowo odparują i właśnie TO - TEN BAT jest gwarancją że jednak będzie spokój w tym rejonie globu.

 

A koczownicy?

 

Koczownicy są wściekli... no ale w przypadku wściekłego psa Bliskiego Wschodu to przecież akurat i tak nie jest nic nowego. Rzecz normalna, rzec by można… W rewanżu pewnie porwą paru następnych muzułmanów i zamęczą w jakimś żydowskim obozie zagłady... do czasu jednak. To wszystko tylko do czasu... każde zło ma swój rozkwit ale i nieuchronny koniec... póki co straszą jedynie "opcją Samsona" ale jako, że w Irańczykach płynie sarmacka krew są to tylko strachy na lachy. Jak przyjdzie co do czego jak zawsze jeden, jedyny człowiek ich wszystkich i ich wszystkie pogróżki jak świeczkę zagasi.

 

Dobro zawsze zwycięża a pokojowa, niekonfliktowa i przyjazna sąsiadom egzystencja Iranu jest tego najlepszym tego dowodem. I bardzo dobrze że ci dobrzy ludzie mają w końcu broń jądrową. Ustępstwa na korzyść Iranu jakie miały miejsce w ostatnim tygodniu, czyli rezygnacja z sankcji gospodarczych i akceptacja jego programu jądrowego przez „środowisko międzynarodowe” są dowodem na to, że ta opowieść to nie są bajki tylko twarde fakty i jeszcze twardsze dowody, że Iran posiada twarde argumenty. No przynajmniej jeden ale i tak twardy.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
loading...

Komentarze

Portret użytkownika Angelika

Czy to nie Einstein mowil

Czy to nie Einstein mowil przypadkiem, ze nie wie jak bedzie wygladala III Wojna swiatowa, ale, ze za to IV bedzie na patyki i kamienie?
Jak widac byl wybitnym naukowcem i swietnym jasnowidzem.
 
P.s. Gdyby kazdy kraj mial bron atomowa, to chyba nie byloby takiego odwaznego, ktory by jej pierwszy uzyl... ?

Portret użytkownika b@ron

no i właśnie dlatego

no i właśnie dlatego potrzebna jest nowa broń...która np. wywoła trzęsienie ziemi u wroga , nie napromieniuje terytorium jak atom i nikt nikomu nic nie udowodni...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Raffi5000

Wyobrażam sobie, jak masonów

Wyobrażam sobie, jak masonów szlag musi trafiać...jak łamią krzesła w złości rzucając o ścianę Lol
Dobra nie da się wyeliminować, a kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada Smile
Suma sumarum, jakoś nie słychać było nigdy, aby Iran próbował zaatakować jakiegoś sąsiada, aby prowadził nawet agresywną i zaczepną politykę zagraniczną. Poprostu jest sobie kraj, którego malutka wszawica chce za wszelką cenę zagryźć, poderżnąć gardło. Tak się nie da. A przyjdzie kiedyś też czan na nas Słowian, gdzie szacunek powaga powróci.

Wszystkim jest energia, nawet masą...a nawet przede wszystkim...

Portret użytkownika kuzYn

  No właśnie, spokój na

 
No właśnie, spokój na świecie jest najważniejszy, i tego trzeba się trzymać. Teraz jeszcze przydałoby sie żeby Polska miała chociaż kilka głowiczek, żeby Pan Putin nigdy więcej nie groził nam paluszkiem.
Taki Gabon na przykład, lub Wybrzeże Kości Słoniowej, gdyby miały to i owo atomowe, to też nikt by im nie podskoczył i nie nazywał bambusami... nie mówiąc już o Korei południowej. Gdyby Korea Południowa miał głowice, to taki Kim Dzong Un nie śmiał by się odezwać, a co dopiero grozić południowcom. Wszystko pięknie ładnie, ale co by było gdyby każdy kraj na świecie mógł kupić sobie broń atomową, ponieważ byłaby legalna, tak jak broń palna w USA. Zwolennicy uzbrojenia mogliby powiedzieć, że jest równowaga światowa, i każdy ma prawo się bronić Biggrin
Tak, każdy ma prawo się bronić, ale broń atomowa to niebezpieczna zabawka, a wariatów na świecie nie brakuje. Być może to dobrze że Iran ma taką broń, i dzięki temu mamy pata na bliskim wschodzie, ale kto w takim razie będzie następny, i czy to się zatrzyma ?  Jeśli w najbliższej przyszłości nie powstanie nowe lepsze prawo międzynarodowe dotyczące broni atomowej, to czarno to widzę.

[ibimage==18164==Oryginalny==Oryginalny==self==null]

 

Strony

Skomentuj