Tajemniczy obiekt pojawił się w okolicy wulkanu Calbuco

Kategorie: 

Źródło: kadr z YouTube

W Chile doszło przed dwoma dniami do poważnej erupcji wulkanu Calbuco. Żywioł przebudził się po ponad 40 latach spokoju. Nic dziwnego, że wydarzenie to śledziły liczne kamery dokumentujące siłę przyrody. Niektóre z nich nagrały niezidentyfikowany obiekt, który znajdował się bardzo blisko pióropusza gazów i pyłu.

 

Chilijski wulkan Calbuco przebudził się na dobre. Początkowo emitował tylko wąską stróżkę dymu, ale gdy erupcja rozpoczęła się na dobre szybko okazało się, że robi się niebezpiecznie. Dokonano licznych prewencyjnych ewakuacji, a mieszkańcy nazwali scenerię, w której się to odbywał - apokaliptyczną.

Okazało się, że w trakcie gdy wszyscy byli zajęci ucieczką, w okolicy krateru zaczęły się dziać ciekawe rzeczy. Na jednym z nagrań zaobserwowano dwa światła, które najprawdopodobniej należały do jakiegoś obiektu latającego. Nie mógł to być jednak żaden ziemski samolot, ani śmigłowiec, ponieważ żaden ziemski pojazd nie byłby w stanie zbliżyć się bezpiecznie tak blisko wulkanu. Groziłoby to poważnymi konsekwencjami z uszkodzeniem silników włącznie i w konsekwencji nawet katastrofą.

Obserwacje UFO w okolicy wulkanów to nie jest coś bardzo rzadkiego. W erze kamer internetowych śledzących stożki wulkaniczne 24 godziny dziennie przez cały tydzień, trudno jest ukryć pewne operacje, których po prostu nie powinno być. Wcześniej wielokrotnie obserwowano niezidentyfikowane obiekty wlatujące i wylatujące z krateru wulkanu Popocatepetl oraz od niedawna również wulkanu Colima w Meksyku. Czyżby zatem chilijski wulkan Calbuco mógł się poszczycić takim samym rodzajem aktywności paranormalnej jak wspomniane meksykańskie wulkany?

 

Jak wiadomo wnętrze wulkanu, ze względu na temperatury to miejsce, w którym trudno sobie wyobrazić przemieszczanie się jakiegokolwiek ziemskiego pojazdu. Z drugiej jednak strony te obserwacje istnieją, a jeśli ktoś chciałby ukrywać swoją obecność przed ludźmi to nie ma chyba lepszych miejsc niż wnętrza wulkanów lub głębiny oceanów.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Io600

A może by tak pomyśleć, że

A może by tak pomyśleć, że jeśli w jakimś państwie wybucha wulkan, to należy go obserwować z pomocą rządowych jednostek, naukowych lub militarnych w celu oceny zagrożenia. Czy coś takiego jak śmigłowiec nie ma prawa wisieć w powietrzu? Jeśli nie ma wyraźnego nagrania, to jaka logika nakazuje nazywać to zjawiskiem paranormalnym?

Portret użytkownika pasjonat

A dlaczego nie ma prawa ?

A dlaczego nie ma prawa ? Silnik turbowentylatorowy toleruje gramature do 50-30  g/m2 pyłu. Były przyadki że samoloty rejsowe leciały 1000 km w takim pyle. problemem bylo matowienie szyb przednich i trawienie powloki lotek turbiny. Helikopter leci 3-4 razy wolniej i zjawisko matowienia nie wystepuje az tak uciazliwie.

Myślę, więc jestem...

Strony

Skomentuj