Szymon Mag – gnostyczny konkurent Jezusa Chrystusa

Kategorie: 

Źródlo: Internet

Jezus Chrystus, który stał się jedną z najważniejszych postaci w dziejach świata wzbudził niewielkie zainteresowanie jemu współczesnych w porównaniu do inych nauczyciieli. Co prawda głosił swoje nauki i czynił rozmaite cuda, ale w jego czasach było kilku innych podobnych cudotwórców, którzy stali się nawet popularniejsi od niego. Jednym z nich był niewątpliwie prekursor gnostycyzmu - Szymon Mag.

 

Konkurentem Jezusa i to zdecydowanie najbardziej znanym w swoich czasach, był Szymon Mag, aka Simon Magus. Opowieści o jego mocy przetrwały do dzisiaj. Wspomina o nim nawet Biblia, ale jego rola nie jest tam przedstawiona jako zbyt istotna.

 

W Dziejach Apostolskich Szymon Mag jest opisany jako człowiek, który czarował mieszkańców Samarii swymi magicznymi sztuczkami, niczym dzisiejszy Dynamo. Według świętej księgi Szymon przyjął nawet chrzest z ręki niejakiego Filipa, który niczym Jan Chrzciciel oferował chrzest mieszkańcom Samarii. Jednak nazywać go chrześcijaninem, ponieważ jego zainteresowanie tym obrzędem było prawdopodobnie związane z jego profesją. Szymon Mag zajmował się głównie uzdrawianiem chorych i wypędzaniem demonów, jak przystało na porządnego mesjasza.

 

Po chwili, słysząc o sukcesie Filipa, przybyli z Jerozolimy apostołów Piotra i Jana, aby ostatecznie zdobyć Samarię. Kładli ręce na ochrzczonych i twierdzili, że zstąpił na nich Duch Święty. To widowisko musiało być niesamowite, a Szymon Mag widział to na własne oczy i zapewne uznał, że nie może przegapić tej szansy.

 

Będąc bogatym człowiekiem, postanowił złożyć propozycję finansową apostołom, aby nauczyli go jak nakładać moc Ducha Świętego. W odpowiedzi apostoł Piotr wyśmiał go i nazwał bluźniercą. Kilkaset lat później chrześcijanie zaczęli używać terminu "Simon", który oznaczał, kupno i sprzedaż relikwii i święceń. Szymon Mag przetrwał na kartach historii właśnie dzięki literaturze chrześcijańskiej. Jego postać jest przeciwstawiana przede wszystkim Świętemu Piotrowi, ale niekiedy i Świętemu Pawłowi, którzy toczyli z nim spory. Wszędzie jednak jego magiczne zdolności są opisane jako więcej niż wybitne.

 

Według jeden z opowieści Szymon zdołał na przykład ożywić posąg, ogień, którym się otoczył, nie spowodował u niego żadnych szkód, a najmocniejsze łańcuchy i sznury rozplątywał w ciągu kilku minut. Trzeba przyznać, że opisy te bardzo przypominają wyczyny dzisiejszych magików.

 

Jak większość świętych, Simon Magus zasłynął też z leczenia chorych i cierpiących, a nawet ze zmartwychwstania. Koronną sztuczką tego starożytnego magika była lewitacja nisko nad ziemią, a także upadek z wysokości. Szymon lubił pokazywać swoje możliwości publicznie, oświadczając przy tym, że są one boskiego pochodzenia.

 

W pewnym momencie, tak jak Chrystus, ogłosił się Synem Bożym, a raczej wcieleniem Boga Stwórcy, mającym władzę nad wszystkim. Aby udowodnić swoje możliwości szokował swoimi pokazami nieprawdopodobnej magii, dokładnie tak jak Jezus Chrystus. Niektórzy sugerują, że był on pionierem koncepcji Trójcy Świętej, a także kultu kobiecego, który potem objawił się jako kult maryjny.

 

Późniejsi gnostycy badający starożytne pisma twierdzili, że według nauk Szymona jest jeden najwyższy, niewyrażalny i nieskończony Bóg, niepojęty słowem, nienazwany i odwieczny. Z niego narodziła się Myśl, Ennoia, Kobieta-Idea, zwana najczęściej Sofią, czyli mądrością. Ta Sofia miała ascendować między kolejnymi ziemskimi kobietami, które wywarły wielki wpływ na losy świata. Miała nią być na przykład Helena Trojańska.

 

Szymon stwierdził w pewnym momencie, że inkarnacją Sofii jest nierządnica Helena z Sydonu, którą odnalazł i wykupił z domu publicznego. Potem towarzyszyła mu ona niczym Maria Magdalena Jezusowi. Nazwał ją boską matką wszystkich aniołów i archaniołów, tylko na skutek dziwnego spotu okoliczności została uwięziona w ciele człowieka. Trudno powiedzieć na ile podejście Szymona Maga do głoszonych nauk było biznesowe, a na ile religijne. Głosząc swoje herezje dużo wszak ryzykował, ale ludzie po prostu gromadzili się aby go zobaczyć i posłuchać. Sława Szymon rosła aż doszła do uszu apostoła Piotra, który postanowił położyć temu kres.

Leonaert Bramer - Upadek Szymona Maga

Starcie Świętego Piotra z Szymonem Magiem to coś o czym wiemy tylko ze strony tekstów chrześcijańskich. Niektóre są oczywiście bardzo tendencyjne i zaprzeczają sobie nawzajem. Na przykład, w jednym Szymon opisywany jest jako świetny mówca i mistrz retoryki, który może nie tylko wytrzymać w pojedynku słownym z apostołem Piotrem, ale po prostu go wygrać. Za chwilę inne teksty rozprawiają o mizernych argumentach Szymona.

 

Niemniej jednak, w większości teksty zgadzają się, że Święty Piotr czuł się zobowiązany do wyeliminowania z tworzącej się religii chrześcijańskiej fałszywych doktryn Szymona Maga. Samozwańczy bóg starł się z aroganckim apostołem. Na każde zaklęcie Maga Piotr miał kontrę. Pomiędzy nimi okresowo dochodziło do gwałtownych bitew słownych o istocie religii i duszy ludzkiej. Do ostatecznego mistycznego pojedynku doszło w Rzymie za czasów Nerona.

Legendy chrześcijańskie takie jak Dzieje Piotra czy Złota Legenda, wspominają o dziwnym pojedynku, który został przerwany przez strażników, wysyłanych przez cesarza Nerona. Przed jego obliczem Szymon Mag zadeklarował, że pokaże jak latać, co miało ostatecznie przekonać do tego, iż jest inkarnacją Boga. Wczesnym rankiem, Szymon dotrzymał słowa - wystartował przed cesarzem i połową Rzymu skacząc z najwyższej wieży.

 

Jego lot był jednak krótkotrwały. Nie wiadomo tylko czy to skutek nieubłaganej grawitacji czy też jak chcą źródła chrześcijańskie, Święty Piotr odrzucił złe anioły trzymające maga w powietrzu, a on natychmiast spadł z nieba na ziemię. Pamiętając, że Szymon już wcześniej wykazał zdolność wskrzeszania się z umarłych Nero czekał trzy dni i dopiero potem nakazał pochować jego ciało.

Przekonany, że czarownik nie żyje Cesarz kazał także wykonać egzekucje dwóch schwytanych apostołów Jezusa, Piotra i Pawła - tak na wszelki wypadek. Piotr na własną prośbę został ukrzyżowany na odwróconym krzyżu, a Paweł został ścięty. Zatem Szymon Mag, który stał się słynny z tego, że próbował kupić gest zstępowania Ducha Świętego, zdołał zabrać ze sobą do grobu dwóch wielkich świętych chrześcijańskich. Pamięć Piotra i Pawła przetrwała jednak znacznie dłużej niż ta na temat Szymona Maga, ale trzeba mu przyznać naprawdę był postacią niezwykłą.

 

 

 

Ocena: 

2
Średnio: 2 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika jaa

jeżeli świat jest iluzją

jeżeli świat jest iluzją prawdziwego życia to nie ma potrzeby być wdzięcznymi. A celem życia nie jest zdobywanie doświadczenia a jedynie osiągnięcie efektu oswobodzenia poprzez zastosowanie prawidłowej sekwencji niezbędnej do "znalezienia wyjścia z labiryntu". Doświadczenie służy jedynie temu aby, o ile jest, nastepne wcielenie miało już większą wiedzę na temat tego gdzie się znajduje. Ale, że świat w międzyczasie się zmienia więc i to doświadczenie jakby szwankuje bo nie ma pelnych odniesień do nowych warunków. Co do "zadania" to może ono służyć temu żeby wyselekcjonować z pewnych form (biologicznych) osobniki na tyle wartościowe aby chociaż w stopniu minimalnym nadawaly się do życia w warunkach prawdziwego świata - czyli świata opartego na wartościach, które tak wielu lekceważy. Prawdopodobnie z początku eksperyment miał akceptację, ale został przejęty przez jakąś "grupę", której spodobało się to, że mają "swobodę" w tym co chcą robić. A, że zasadą jest, że "bunt" musi sam się doprowadzić do swojego końca lub wykazać, że jest wartościowy to pewnie dlatego nie został unicestwiony. Tak sobie fantazjuję. Grunt to nie ulegać iluzji lub ulegając mieć tego świadomość.

Portret użytkownika jaa

a nawet "bycie wdzięcznym"

a nawet "bycie wdzięcznym" może stanowić element wyrażenia zgody na bycie pod wpływem tego kto blokuje ludziom poznanie "lepszej strony życia". Ale po prawdzie to sądzę, że to jak z wejściem do pieca hutniczego. Bez odpowiedniego przygotowania trudno przeżyć takie doświadczenie. A czy jest to możliwe? Jeżeli prawdziwe są te przekazy mówiące o tym, że jacyś ludzie, używając jakiejś energii, mocy czy czegoś tam (załóżmy, że nie skafandrów) umieli bez szkody dla siebie wejść w ogień lub robić inne "dziwne" rzeczy, to wniosek nasuwa się chyba oczywisty. Jest jakaś opcja pozwalająca na takie zachowanie bez szkody dla robiącego. Może to jest kwestia świadomości czyli tego co sobie wprogramowujemy jako pierwsze do mózgu czyli wg czego nasze ciało zaczyna potem funkcjonować. Czyli gdyby na przykład, matka pokazała niemowlakowi, że umie fruwać, to ono też by samo załapało taką zdolność. A, że matka pokazuje, że nie umie fruwać to niemowlę też konfiguruje się w ten sposób. Był, tu albo na pokrewnych serwisach, artykuł o jakiejś kobiecie, która, chyba w Rosji, uczyła dziecko latać czyli unosić się w powietrzu. A potem uciekła bo ktoś ją zobaczył. Pytanie czy to faktycznie tak było czy może to tylko kit. Ale jeżeli faktycznie to co to znaczy? Ano to, że ktoś programuje ludzi na swoj kopyto (może to powiedzenie o kopycie to jakaś wskazówka?) i blokuje nam pewne umiejętności żebyśmy się za bardzo nie wyrwali z uwięzi?

Portret użytkownika Normin

Masz ciekawe spostrzeżenia, w

Masz ciekawe spostrzeżenia, w wielu miejscach jesteś o krok od Prawdy – tak trzymaj!
Zadajesz Mądre pytania to otrzymasz i odpowiedzi, a czas po temu najwyższy by PRAWDY
ujrzały światło dzienne!!! Jest już bliżej niż dalej – pozdrawiam.
 

Portret użytkownika Normin

       Chrześcijaństwo to

 
     Chrześcijaństwo to religia kopiowana, nieprawdziwa.
 
…W tekście egipskim (w języku demotycznym) z 550 r. p.n.e. `Opowieść Satmiego’, czytamy: `Cień Boga pojawił się przed Mahitusket (łaski pełna) i oznajmił jej: Będziesz miała syna, którego będą zwać Si-Osiris (Syn Ozyrysa, czyli `Syn Boga’). I tak w wyniku niepokalanego poczęcia (cudem) przez Isis (Izyde) narodził się `Syn Boga’, czyli Horus. Set chce zabić dziecko imieniem Horus, jego matka Izyda ucieka, więc z nim. Wcześniej jego ojciec Ozyrys w wieku 12 lat dyskutował jak równy z równym z mędrcami w świątyni. Ozyrus i Horus czynili cuda takie jak uzdrawianie chorych i wskrzeszanie zmarłych. Ozyrys umierający, co roku, pozwalał Egipcjanom żywić się swoim ciałem (chlebem). W `Tekstach z piramid’ zwany jest także `Panem Wina’. Ozyrys daje Izydzie do picia z kielicha swoją krew, by pamiętała o nim po jego śmierci. Ozyrys i Horus w miarę upływu czasu stawali się aspektami tej samej postaci, gdyż cała sytuacja zmierzała w kierunku monoteizmu.
 
Te mityczne, boskie atrybuty przetrwały dzięki instytucji Faraona. Faraon to określenie władcy starożytnego Egiptu. Był on uczłowieczeniem Horusa, najwyższym władcą oraz najważniejszym z kapłanów. Faraon pełnił funkcję najwyższego sędziego a jego słowo było w państwie prawem. Nazywany był `Synem Bożym’, `Bogiem na ziemi’, ` Królem królów’ i wiele, wiele innych. Faraon należał do niebios i był pośrednikiem pomiędzy poddanymi a panteonem. Sprawował absolutną władzę jako `żywy Bóg na ziemi’, opiekujący się wszystkimi mieszkańcami Egiptu. Jego matce zwiastowano boskie poczęcie. `Teogamia’ (małżeństwo boże) pochodzi z Egiptu: Bóg zapładnia królową i rodzi się nowy Faraon. Istniał też rytuał `zmartwychwstania’ zmarłego Faraona – uczestniczyły w nim kobiety, – po czym wstępował on do nieba.
 
Faraon był protoplastą Jezusa – Boga na Ziemi. Ale boskie przywileje Jezusa nie wzięły się tylko i wyłącznie od Faraona. Grecy przedstawiali Heraklesa ( około 500 r. p.n.e.) z kolumnami, które tworzyły znak Krzyża. Z tego wizerunku zapożyczono motyw Jezusa-siłacza niosącego Krzyż. Postacie Chrystusa i Heraklesa są podobne również w innych aspektach. Obaj byli Logos, obaj byli `Synami najwyższego Boga’ i byli prześladowani. Herakles ze szczytu góry widział królestwo tyrana. Jezusowi szatan pokazywał z wysokiej góry „Wszystkie królestwa”. Umarli w identycznych okolicznościach (trzęsienie, ciemności) i obaj mówili to samo: „Wykonało się” (Jezus u Jana). Obaj zmartwychwstali i odlecieli do nieba.
 
Cud w Kanie Galilejskiej – najbardziej zadziwiający i bezsensowny (cóż wspólnego z misją Jezusa miało wyprodukowanie około 600 litrów wina?), znalazł się u Jana (i tylko tam) dzięki Dionizosowi. Dionizos to Bóg, który `żył na ziemi’ z Grecji (około 500 r. p.n.e.) Syn dziewicy; urodzony 25 grudnia. Nazywany był „Królem Królów”, „Synem Bożym”, „Alfą i Omegą” i wiele, wiele innych. Był Bogiem cierpiącym, ukrzyżowanym i zmartwychwstałym (Gminy dionizyjskie czciły Dionizosa jako ukrzyżowanego Boga nad ołtarzem). W rzeczywistości cud zamiany wody w wino był dokonany przez Dionizosa, a przypisany później Jezusowi. Przydomek Dionizosa zamieniającego wodę w wino („pęd winorośli”), autor „Ewangelii Jana” przeniósł na Jezusa – „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym” (J. 15:1-6) Kult Dionizosa był chyba pierwszym w świecie śródziemnomorskim, którego wyznawcy prowadzili działalność misyjną, i rozpowszechnił się w Grecji już w 7 w. p.n.e. Swoją drogą cud Dionizosa to już był plagiat, gdyż najwcześniejsze jego źródło pochodzi z obrazu uczty, który znajduje się on na grobie egipskim w Paheri (1500 r. p.n.e.). Przedstawia zamienienie wody w wino przez Faraona.
 
Adonis (około 500 r. p.n.e.) Syn dziewicy; urodzony 25 grudnia. Stał się symbolem umierania i odradzania. Ku czci Adonisa obchodzono ośmiodniowe święta wiosenne – Adonie, podczas których opłakiwano jego śmierć i czczono zmartwychwstanie po 4 dniach.
 
Wschodni Bóg Mitra również był synem dziewicy urodzonym 25 grudnia. Czynił cuda, nazywany był „Prawdą”, „Światłem” `Zbawcą’, `Pasterzem’ i wiele, wiele innych. Zmarł, został pochowany w skalnym grobowcu. Po 3 dniach zmartwychwstał. Mitra jest pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem. Zapewnia zbawienie ludzi przez ofiarę. Jego kult obejmuje chrzest, komunię, posty. Jego wierni nazywają się braćmi. Wśród duchowieństwa Mitrjackiego są mężczyźni i kobiety, co ślubują celibat. Wierzono, że po zejściu Mitry na ziemię, zaprowadzi on królestwo Boże. Ojcowie Kościoła byli uderzeni tymi podobieństwami. Święty Augustyn opowiada, że pewien kapłan azjatycki (Attisa lub Mitry) powiedział mu pewnego razu, że czczą tego samego `Boga’. Około 200 r. Tertulljan dla wytłumaczenia podobieństw Mitraizmu i Chrystianizmu powołuje `Sztuczki Diabła’.
 
Kriszna z Indii (900 r. p.n.e.) Został urodzony przez Devaki, z gwiazdą na wschodzie zapowiadającą jego nadejście. Złożono mu w dary z mirry, kadzidła i złota. Czynił cuda. Zmarł, a po śmierci zmartwychwstał.
 Bóg Sobk, o którym opowiadają `Teksty z piramid’, z 3000 r. p.n.e. to Bóg-krokodyl. Chodzi po wodach jeziora Faiun i rozdaje biały chleb i ryby ludziom na brzegu.
 
A modlitwa `Ojcze Nasz’, którą podobno ułożył Jezus i nauczył jej ludzi?
 Ta modlitwa znajduje się w tekście egipskim z 1000 r. p.n.e. i jest znana jako `Modlitwa ślepca’. W tym samym tekście znajdują się także słowa, które później staną się `Błogosławieństwami’ Jezusa. Również Stary Testament (600 r. p.n.e.) jest przeniknięty monoteizmem faraona Aketona (1360 r. p.n.e.).
 
Aspekt przeniesienia jednej postaci i jej atrybutów do nowej można nawet znaleźć w samej Biblii. W Starym Testamencie jest historia Józefa. Józef był prototypem Jezusa. Narodziny Józefa były cudem – Jezusa narodziny także. Józef miał 12 braci – Jezus miał 12 uczniów. Józef został sprzedany za 20 srebrników – Jezus za 30. Brat „Juda” dokonuje zdrady Józefa – uczeń „Judasz” dokonuje zdrady Jezusa. Józef zaczyna pracę w wieku 30 lat – Jezus także.
 
W rzeczywistości autorzy `Pisma Świętego’ chyba naprawdę pisali `pod natchnieniem’… Ale całkiem sporej biblioteki starożytnych mitów o Bogach i nie tylko. A mieli, z czego wybierać, gdyż faktem jest, że istnieje szereg zbawicieli, z różnych okresów, z całego świata, którzy pasują do podobnej charakterystyki :
 
Chrishna – Hindostan
 Budha Sakia – Indie
 Salivahana – Bermudy
 Zulis, Zhule, Osiris, Orus – Egipt
 Odin – Skandynawia
 Critie – Chaldea (Mezopotamia)
 Zoroaster – Persia
 Baal i Taut – Phoenecia
 Indra – Tybet
 Bali – Afganistan
 Jao – Nepal
 Wittoba – Bilingonese
 Thammuz – Syria
 Atys – Frygia
 Xamolxis – Tracja
 Zoar – Bonzes
 Adad – Asyria
 Deva Tat, Sammonocadam – Siam (Chiny)
 Alcidies – Teby
 Alcides – Sintoos
 Beddru – Japonia
 Hesus, Eros, Bremrillah – Druidzi
 Thor – Galia
 Hil i Feta – Mandaites
 Gentaut, Quexalcote – Meksyk
 Universal Monarch – Sybilla
 Ischy – Tajwan
 Divine Teacher – Platon
 Holy One – Xaca
 Fohi i Tien – Chiny
 Dionizos, Adonis – Grecja
 Ixion i Quirinus – Rzym
 Prometheus – Kaukaz
 
Wszyscy oni, podobnie jak Jezus są tylko literacką fikcją naszych przodków…
 
Historię Noego i jego Arki też wzięto bezpośrednio z tradycji. Koncept wielkiej powodzi jest wszechobecny w starożytnym świecie, z ponad 200 przykładami z różnych okresów i czasów. Ale na przedchrześcijańskie źródło najlepiej wygląda epos Gilgamesz, napisany w 2600 r. p.n.e. Historia opowiada o wielkiej powodzi zesłanej przez Boga, Arce ratującej zwierzęta, a nawet uwolnieniu i powrocie gołębia, wszystko tak samo jak w biblijnej historii, obok listy wielu innych podobieństw.
 
Historia Mojżesza również jest splagiatowana. Została zaczerpnięta z mitu o Sargonie z Akkad, około 2250 r. p.n.e. Sargon urodzony przez niepokalaną dziewicę – kapłankę, po narodzinach by uniknąć śmierci został włożony do kosza i spuszczony rzeką. Został uratowany przez człowieka zwanego Akki i wychowany na księcia. W Ewangelii św. Mateusza mamy też napisany na nowo fragment o dzieciństwie Mojżesza. O tym, jak mimo przeszkód umknął przed dekretem faraona nakazującym zabicie Żydów. Mateusz opowiada tę historię, a później, zmyśla historię prześladowania dzieci w Betlejem przez Heroda Wielkiego – by pozwolić Jezusowi, na wzór Mojżesza, uciec do Egiptu i wrócić stamtąd jako Mesjańskiemu Nauczycielowi nowej nauki. Poza tym Mojżesz jest znany jako Dawca Prawa, który dał 10 Przykazań. Ale idea dawania prorokowi przez Boga prawa na górze jest także starszym motywem. Mojżesz jest tylko kolejnym prawodawcą w długiej linii sukcesji takich postaci w chronologii. W Indiach – Manu był wielkim dawcą prawa, na Krecie – Minos – zstąpił z Góry Dicta, gdzie Zeus dał mu święte prawa. W Egipcie był Mises, który zniósł kamienne tablice ze spisanym prawem. Manu, Minos, Mises, Moses (Mojżesz). Nawet 10 przykazań, zaczerpnięto bezpośrednio z egipskiej `Księgi Zmarłych’. Co w Księdze Zmarłych napisano jako „Nie ukradłem” stało się „Nie kradnij,” „Nie zabiłem” – „Nie zabijaj,” „Nie skłamałem” – „Nie dawaj fałszywego świadectwa”, itd.
 
Reguły moralne nie zostały wyryte przez `Boga’ na kamiennych tablicach i objawione człowiekowi, ale ukształtowały się w naszych umysłach w rezultacie długiego procesu ewolucji. Prawda jest taka, że w religii Chrześcijańskiej nie ma nic oryginalnego.
 
Egipskie dyski słoneczne umieszczane nad głowami Bogów i Kapłanów stały się potem aureolami Katolickich Świętych. Piktogramy Izydy trzymającej w ramionach swojego cudownie poczętego syna Horusa to pierwsze wzorce obrazów Maryi Dziewicy trzymającej Dzieciątko Jezus. W zasadzie wszystkie elementy rytuału katolickiego – biskupie nakrycia głowy, Ołtarz, Różaniec, `Trójca Święta’ oraz Komunia i akt `spożywania Ciała Bożego’ wzięto bezpośrednio z wcześniejszych pogańskich obrzędów religijnych.
 
Nawet Dzień Święty Chrześcijaństwo przejęło od Pogan. Początkowo chrześcijanie czcili żydowski Szabat – Sobotę, lecz Konstantyn przesunął dzień święty tak, by pokrywał się z pogańskim dniem czczenia Słońca. Do dzisiaj większość wiernych chodzi na mszę w Niedzielę rano, nie mając pojęcia, że czynią tak, bo kiedyś właśnie w ten dzień poganie oddawali cześć `Bogu Słońca’.
 
Kult Dziewic – Matek Bogów również jest znany na całym świecie. A to, dlatego, że Dziewica, jest konstelacją Panny, znaną także jako Dziewica Panna. „Virgo” (Panna) po łacinie znaczy „Dziewica”. Starożytny symbol Panny to przerobione „M”. Oto, dlaczego Maria, i niektóre inne matki dziewice jak matka Adonisa – Myrra, albo matka Buddy – Maya zaczynają się na „M”. Panna odnosiła się także do „Domu Chleba” gdyż reprezentacją Panny jest dziewica trzymająca kłos pszenicy. `Dom Chleba’ to symboliczny kłos pszenicy, który oznacza sierpień i wrzesień – czas żniw. Słowo „Betlejem” w istocie z hebrajskiego `Bet Lehem’ tłumaczy się „Dom Chleba”. „Betlejem” odnosi się, więc do konstelacji Panny, miejsca na niebie, nie tylko na ziemi. …
 
Prawda jest taka, że religia Chrześcijańska jest jedynie parodią kultu Solarnego, w której podstawiono osobę Chrystusa w miejsce Słońca i oddaje się mu cześć pierwotnie oddawaną Słońcu. Chrześcijaństwo nie opiera się na prawdzie. Chrześcijaństwo jest jedynie Rzymską historią rozkręconą politycznie. To było polityczne zagranie, by uosobić i uhistoryzować `Boga’ i połączyć oficjalną religię Rzymu, czyli ‚Kult Słońca’ (Sol Invictus – Niezwyciężone Słońce) z wyznawcami Jezusa – charyzmatycznego nauczyciela i pobożnego Żyda z Galilei, jakich wielu w tamtych czasie, zainspirowanego przez współczesnych mu przywódców religijnych. O jego prawdziwym życiu nie wiemy praktycznie nic, poza tym, że się urodził za życia króla Heroda Wielkiego. W 325 r. Cesarz Rzymu Konstantyn zwołał Radę Nicei, gdzie debatowano i rozstrzygano w drodze GŁOSOWANIA wiele elementów nowej religii- hybrydy. Podczas tego spotkania USTANOWIENIE JEZUSA `SYNEM BOŻYM’ I JEGO `BOSKOŚĆ’ OFICJALNIE ZAPROPONOWANO I PRZEGŁOSOWANO!
 Kościół dosłownie `ukradł’ Jezusa jego wcześniejszym wyznawcom, ogłaszając go `Bogiem’ i wykorzystując do rozszerzenia swojej władzy. Zabawne, że ci, którzy nie przyjęli oficjalnej wersji, i czcili dalej Jezusa jako proroka i zwykłego śmiertelnika nazwani zostali `heretykami’. Konstantyn zamówił i sfinansował nową Biblię. Ewangelie mówiące o Jezusie jako o śmiertelniku zostały zwyczajnie zebrane i spalone. Od teraz każdy, kto chciał uzyskać `zbawienie’, musiał to zrobić przez oficjalnie ustanowiony Kościół Rzymski… W konsekwencji było możliwe wprowadzeniem dyktatury i KARY ŚMIERCI dla heretyków w Cesarstwie Rzymskim, kiedy w 392 r. Teodozjusz zakazał praktykowania kultów pogańskich…
 
I tak oto zaczęła się długa historia Chrześcijaństwa, przesiąknięta krwią i duchowymi kłamstwami. A przez następne 1600 lat Watykan trzymał polityczną władzę nad całą Europą. Doprowadzając do okresów zwanych „Ciemnymi Wiekami”, podczas których zaistniały Krucjaty czy Inkwizycja…
 
…Wiara’ to hipnotyzujące słowo, które nakazuje po prostu wierzyć i nie pytać. Zastępuje ciekawość świata i zdobywanie wiedzy a w konsekwencji okrutne zbrodnie są usprawiedliwiane właśnie `w imię Boskiej Wiary’. Ale im więcej skrzywdzonych, nieszczęśliwych, cierpiących i niemyślących za wiele, tym więcej kieruje się do `Boga’, czyli do Kościoła. Księża bazują głównie na ludzkim strachu przed śmiercią i podając się za wysłanników `Boga’, dokładnie tak samo jak Kapłani 5000 lat temu w Egipcie, obiecują życie pozagrobowe. Prawda jest taka, że wiedzą o nim tyle samo, co ci naiwni ludzie przychodzący po obietnice, czyli nic.
 I tak oto potężny MIT gwarantuje Kościołowi przetrwanie i polityczne wpływy, kosztem rozwoju naszej cywilizacji…
>>czyt. całość>>> cz.1,2,3
http://dekatolizacja.blog.pl/2014/07/24/dowody-ze-zrodlami-na-to-ze-chrzescijanstwo-to-religia-kopiowana-nieprawdziwa-wszystkie-historyjki-opisano-w-innych-religiach-duzo-wczesniej-czesc-1/

Portret użytkownika Słońce

Norman, widać bardzo duży

Norman, widać bardzo duży nakład Twojej pracy, który niestety prowadzi Ciebie donikąd (!). Pozwolę sobie napisać coś: w Chrześcijaństwie jest coś wyjątkowego - jest to przykazanie miłości również miłości nieprzyjaciół, niezwykle trudna w praktyce świętej codzienności. Zatem widząć w słowach, które napisałeś, pozwolisz, że tak to nazwę, niechęć i pogardę dla Chrześcijaństwa, ja jako Katolik jedynie troszczę się o Twoje zbawienie. Otóż Bóg jest nieskończenie miłosierny takich jak Ty, którym wydaje się, że coś wiedzą, również kocha w sposób niepojmowalny. Zatem pozorny "nieprzyjaciel" Chrześcijaństwa w Twojej osobie manifestuje jedynie krzyk - dramat i pragnienie duszy, którego nie zaspokoisz bez dostąpienia do Miłości. Jak byś w praktyce chciał to zrealizować? Polecieć na Słońce? Ikar próbował.

Każdy ma prawo iść swoją własną drogą i Tobie, Stary, też wolno. Strzeż się jednak złego.

Portret użytkownika Normin

A wiec skoro już się

A wiec skoro już się pojawiłeś, to witaj … pajacyku! Odłączyłeś się od stada i niechcący trafiłeś na
Prawdę. Ona od nikogo niczego nie chce – możesz ją poznać i przyjąć lub odrzucić. Szczytem głupoty
jest obrażać się na nią i skakać jej do gardła. Baranek ujrzał PRAWDĘ i zbaraniał – no cóż u baranków to normalny stan. Żyjemy w matrixie otoczeni do koła samymi kłamstwami i jakoś nie za specjalnie stadku to przeszkadza - jedyne co was przeraża to PRAWDA!
Zamiast używać epitetów zastanów się  /jeśli potrafisz/ - a jeśli to wszystko jest Prawdą???
Jeżeli uważasz, że jest Ci ona niepotrzebna – to po cóż to pajacowanie – zostaw Ją w spokoju i podążaj za swym stadem na rzeź. Materiały umieszczam dla tych co poszukują i myślą a nie dla pajaców.
A więc czy TY nieszczęsny człowieczku kiedykolwiek się nad tym zastanawiałeś??? A więc może zacznij! Wiedz również iż wszyscy jesteśmy cząstkami Jednego ŹRÓDŁA  i być może zrobiłem dla Ciebie znacznie więcej niż kto kolwiek inny – podarowałem Ci PRAWDĘ – tylko od Ciebie zależy jak ją wykorzystasz. Pozdrawiam Cię „również” i życzę rychłego PRZEBUDZENIA!!!
A jeśli sam niewiele rozumiesz to nie zarzucaj tego innym!!!

Strony

Skomentuj