Tysiące martwych ptaków spadło z nieba w amerykańskim stanie Utah

Kategorie: 

Źródło: Draper Animal Service, Lacey Brown

Bardzo niepokojące wydarzenie miało miejsce w mieście Draper, Utah (USA). W poniedziałek 29 stycznia 2018 r.  ponad dwieście szpaków spadło z nieba na ulicę. Niektóre z ptaków wpadały bezpośrednio na jadące wzdłuż drogi samochody co stanowiło realne zagrożenie dla życia kierowców.

Mieszkańcy miasta wciąż zastanawiają się, co spowodowało te niezwykłe zjawisko. Sierżant Chad Carpenter z Departamentu Policji twierdzi, że była to jedna z najniezwyklejszych rzeczy, jakie wydarzyły się w tym miasteczku.

„Kiedy jechałem wzdłuż drogi, te ptaki po prostu spadały z nieba” – powiedział mieszkaniec miasta, Lacey Brown. – „Spadały z nieba jak liście z drzew i leżały wszędzie na jezdni i na poboczu drogi”.

Narazie, władze lokalne wykluczają udział sił trzecich w tym zdarzeniu. Szpaki często przemieszczają się w ogromnych stadach, co może wskazywać na pewnego rodzaju wypadek. To wyjaśnienie wydaje się jednak nieco naciągane biorąc pod uwagę, że wszystkie ptaki spadły tylko na jednym odcinku drogi.

Sierżant Carpenter twierdzi, że ptaki najpewniej uderzyły w dużą, wysoką ciężarówkę, jadącą przed nimi. Jednak teoria ta pozostaje tylko w sferze rozważań. Ptaki zostały szybko uprzątnięte i zdaniem części z odpowiedzialnych za to robotników niektóre z nich wciąż żyły. Dziennikarze dowiedzieli się, że wśród ptaków znaleziono 17 żywych osobników, które zostały przeniesione do lokalnej lecznicy dla zwierząt z nadzieją, że wyzdrowieją i zostaną uwolnione.

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 2.5 (2 votes)



Komentarze

Portret użytkownika X

Gdy ptaki przydzwonią w pole

Gdy ptaki przydzwonią w pole zamaskowanego pojazdu to tak właśnie spadają - odbijają się ogłuszone od pola i tworzą na gruncie "ścieżkę", która wskazuje jak była umieszczona ściana pola.

Podobnie jest z deszczem ryb - to nie trąba podrywa ryby z wodą lecz pole pędnika. Gdy pędnik zmieni wektor, to uwalnia ryby i te spadają wraz z zassaną wodą.

Skomentuj