Czy amerykański rząd ukrywa przyczynę grzmotów dźwiękowych z Tennesee?

Kategorie: 

Źródło: dreamstime

Jeszcze pare miesięcy temu, informowaliśmy o tym iż fenomen dziwnych dźwięków powrócił do Stanów Zjednoczonych, a całą sprawą zainteresowało się nawet Federalne Biuro Śledcze. Ostatnie tygodnie nie zbliżyły jednak mieszkańców tego regionu do poznania prawdy na temat niepokojących ich gromów dźwiękowych. Wręcz przeciwnie, jedno z nowszych zjawisk tego typu pochodzące jeszcze z 3 lipca z dnia na dzień staje się coraz dziwniejsze.

Najświeższe ogłoszenie o tego typu niezwykłych odgłosach pochodziło z Charleston w amerykańskim stanie Tennesee. Miejscowi mieszkańcy, uważają iż odpowiedzialność za emisję tych niezwykle głośnych odgłosów może leżeć po stronie Narodowego Laboratorium Oak Ridge, które dziwnym trafem znajduje się nieopodal obszaru objętego działaniem tej anomalii dźwiękowej. Placówka zajmuje się badaniami nad energią atomową i choć aktywność doświadczana przez okoliczną ludność ma raczej podłoże akustyczne, dośc enigmatyczne wypowiedzi ze strony miejscowych władz mają prawo budzić niepokój.

Przedstawiciele miejscowego rządu zdecydowanie wykluczyli jednak udział tej placówki w wytworzeniu tych niezwykłych odgłosów, a winę za nie skierowano w kierunku odbywających się w tej okolicy ćwiczeń wojskowych. Czy jednak nawet wojskowe działania z wykorzystaniem myśliwców bojowych mogły doprowadzić do aktywności sejsmicznej w tym obszarze, która byłaby w stanie wstrząsać całymi domostwami? Trudno nie odnieść wrażenia, że sytuacja z Charleston została zamieciona pod dywan ale narazie nie ma ku temu odpowiednich dowodów.

To jednak nie wszystko ponieważ dokładnie takie samo zjawisko było wtedy słyszalne kawałek dalej na północny zachód w miasteczku Maryville. Mieszkańcy, twierdzili iż słyszeli cztery wyraźne wybuchy lub eksplozje które sprawiały wrażenie jakby "podnosiły i upuszczały ich domy na ziemię". Z racji tego iż ta anomalia nie dałaby się już wyjaśnić za pomocą ćwiczeń wojskowych za jej wyjaśnienie zabrała się
amerykańska agencja USGS

Niechcący wprowadzili oni jednak dodatkowy chaos twierdząc iż w cztery dni po pierwszym z dziwnych gromów dźwiękowych wykryli oni w tym obszarze trzęsienie ziemi o sile 2,1 w skali Richtera. Już w dzień później zmienili oni swój raport i stwierdzili że magnituda trzęsienia wynosiła "jedynie" 1,9 stopni po czym poprawili się na 2,4 tylko po to, aby powrócić do oryginalnych 2,1 stopnia. 

Nadal nie był to jednak koniec tych niezwykłych machinacji, a USGS stwierdziło na koniec iż najpewniej był to poprostu odgłosy pobliskiej kopalni odkrywkowej i wykonywanych tam odstrzałów. Problem polega na tym, że przedstawiciele firmy zajmującej się tą kopalnią czyli Vulcan Materials, zaprzeczają aby w tym okresie korzystano z jakichkolwiek materiałów wybuchowych. Tak więc jeśli nie było to trzęsienie ziemi, ani eksplozja w pobliskiej kopalni to z czym takim mieli oni doczynienia? Jedyne co przychodzi na myśl to uznanie tego za kolejny przykład na fenomen dziwnych dźwięków, z tym że trudno nie odnieść wrażenia iż miejscowe władze usiłują coś na siłę ukryć.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)



Komentarze

Portret użytkownika Kmieciu

W Tennesee? To lokalne buraki

W Tennesee? To lokalne buraki z Bible Belt nażarły się zimnioków z fasolą, zapiły księżycówą, a tera "grzmocą" na pohybel "czarostwu", "papistom", "czarnuchom" i "Indiańcom", za niezaakceptowanie Jezusa Chrystusa jako swojego osobistego zbawiciela jako stoi w Biblii Króla Jakuba (czy co się tam usr*ło w pustych łbach protestanckim dewotom)...

 

Skomentuj