"Who's Your Daddy?"

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Witajcie drodzy bracia i siostry w nauce! ... jak również bracia i siostry biedni, niedouczeni, zabobonni i podatni na uwierzenie w pierwszą bajkę, jaką opowie jakiś cudak w śmiesznej szacie i głupiej czapce, bo ma taką książeczkę, gdzie to jest napisane, więc to musi być prawda...

 

... tęczohomoniewiadomo, fluidopłciowych, babochłopów-obojniaków, i innych zboczeńców nie witam w ogóle. Wypier*** z mojego arta, ino MIGiem!

Jako osoba wrażliwa na problemy społeczne, potanowiłem zareagować na na coraz bardziej rozpowszechniającą się zarazę głupoty i wstecznictwa, nasiloną ostatnimi laty szczególnie wraz ze wzrostem dostępu do Internetu i podważającą podstawy naukowe kilku tysięcy lat budowanej z mozołem cywilizacji technicznej. Stada samozwańczych ekspertów od wszystkiego (ale nie mogących się wylegitymować żadnym wykształceniem z żadnej dziedziny nauki) - prawdopodobnie w akcie zemsty za zmuszanie ich w szkole do nauki literkuf i cyferkuf, i czytania ksionszkuf - powołując się na wszelakie, już dawno obalone, prastare bajędy i zabobony religijno-mitologiczne, wiesza psy na nauce wielkim głosem wołając na puszczy jak to "nauka kłamie", "służy Szatanowi", itp. bo nie chce dopasowywać swoich najnowszych odkryć do "prawdy" biblijnej wywiedzionej z prymitywnych mitów koczowniczych ludów z epoki brązu (a to "oznacza", że to muszą być fałszywe odkrycia Blum 3 ).

Gdyby rzeczone indywidua pozostawały sobie w swoich hermetycznych grupkach "oświeconych" (Illuminati Blum 3 ), "znających prawdziwą prawdę, a nie tą fałszywą od nauki NWO", et caetera i ad nauseam, i trzymali się z dala od "zindoktrynowanych przez szkoły NWO" problemu by nie było - niestety korzystają oni z ogólnego obniżenia poziomu wykształcenia w ciągu ostatnich 20-30 lat, i robią wodę z mózgu całkiem normalnym ludziom, powiększając szeregi ogłupionych w zastraszającym tempie Sad . Stosując "argumenty" typu cytowanie pseudonaukowców, o których nikt nie słyszał, z reguły absolwentów jakiejś prywatnej pseudouczelni (Christian Science), bądź zwykłych szarlatanów od samozwańczych, nieistniejących gałęzi nauki ("ufolodzy"), przeinaczanie słów prawdziwych naukowców (z założeniem, że ofiary ich prania mózgu i tak nie sprawdzą) czy po prostu półprawdy, zwykłe kłamstwa i fałszerstwa (metody zarzucane zwykle przedstawicielom "szatańskiej" nauki Wink ), ci antynaukowi i antyspołeczni sekciarze stanowią coraz poważniejsze zagrożenie dla naszej cywilizacji, odpowiadając za erozję jej podstaw - co grozi cofnięciem jej o kilkaset (bądź tysięcy) lat.

Przymierzając się do cyklu artykułów dot. kwestii ewolucji, kształtu i wieku Ziemi, prawdziwego pochodzeni Biblii, czy tam innych teorii spiskowych, uznałem za stosowne zacząć debiut od czegoś prostego - żeby nawet kreacjoniści i płaskoziemcy, z ich brakiem wiedzy z zakresu podstawówki (ale podważających wiedzę całych instytutów naukowych - "bo jo nie rozumie, to na pewno kłamstwo diaboła" Blum 3 ), zrozumieli, dlatego wziąłem na warsztat satyryczną przeróbkę historyjki obrazkowej niejakiego Jacka T. Chicka, wykonaną onegdaj przez braci w rozumie z Hameryki, w celu przełożenia jej z ichniego na nasze (biorąc pod uwagę, że nie wszyscy czytelnicy IM władają językiem Szekspira).

Dla tych, którzy nie wiedzą, kto to jest Jack T. Chick, odpowiadam: to znany głównie w USA chrześcijański ultraoszołom, zbyt radykalny nawet dla religijnych oszołomów z tzw. Bible Belt (tu macie co to jest Bible Belthttps://pl.wikipedia.org/wiki/Pas_biblijny). Znany jest on z molestowania przechodniów swoimi "traktami" - małoformatowymi komiksami, zawierającymi jego wizję świata, rozdawanymi jak ulotki jehowitów.

Tu dodam, że Mr. Chrześcijanin podprowadził ten pomysł producentom komiksowych pornoli, tzw "Tijuańskich Biblii" Blum 3 ."Tijuana Bibles" były to właśnie takie małe książeczki z pornoprzygodami postaci z komiksów o superbohaterach, kreskówek dla dzieci, itp., i w latach '20-tych do wczesnych '60-tych XX w., rozpowszechnianie ich było na tyle karalne, że ich nielegalna produkcja i przemyt były conajmniej tak opłacalne jak wóda za prohibicji Wink . Tu macie całą bibliotekę: http://www.tijuanabible.org/, i sami się przekonajcie, czy warto było Blum 3 .

Enyłej Wink , ponieważ działalność pana Chicka jest wkur... yyy, irytująca nawet dla pobożnych Amerykańców, dlatego paru ziomków, nieco mniej krytycznie nastawionych do nauki i mniej bezkrytycznie do Biblii, zaczęło te jego książeczki przerabiać na swój obraz i (prawdo)podobieństwo. Na dzisiejszej lekcji będziem więc omawiać jeden z ich towarów eksportowych - parodię antyewolucyjnego traktu Chicka, p.t. "Big Daddy?" (http://www.chick.com/reading/tracts/0055/0055_01.asp), adresującą zbiorowo większość półprawd i kłamstw kreacjonistów na temat PRAWA ewolucji (nie "teorii", moje boże barany, to już udowodnione prawo, ale do tego dojdziem). Tytuł tegoż artykułu ("Who's Your Daddy?") to właśnie tytuł tej parodii (http://foo.ca/wp/chick-tract-satire/whos-your-daddy).

A zatem, bez dalszej zwłoki, miłego czytania.

 

"Who's Your Daddy?"

 

Nauczyciel [dalej „N”]: „Dzień dobry, klaso! Dziś będziemy mówić o EWOLUCJI! Czy wszyscy wiecie czym jest ewolucja?

 

Wszyscy [dalej „W”]: „WIEMY, PROSZĘ PANA!

N: „Jacy bystrzy studenci! Czy ktoś chciałby zacząć dyskusję na ten temat?

Chrześcijanin [dalej „C”]: „Ja, proszę pana!

 

N: „A, tak! Mój chrześcijański student! OK, o czym związanym z ewolucją chciałbyś dyskutować?

C: „To szatańskie kłamstwo!

W: „Pomylony chrześcijanin!

N: „Wysłucham cię. Dlaczego uważasz, że teoria ewolucji jest błędna?

C: „Bo ŚWIĘTA BIBLIA mówi, że jest. Oto dlaczego!

N: „Mówi? Hmm… Nie przypominam sobie żadnego takiego wersetu, ale póki co uwierzę ci na słowo.

 

C: „Czy mogę użyć pańskiej tablicy?

N: „Pewnie! Masz tu kredę!

C (pisze):

1. Kosmiczna Ewolucja – w Wielkim Wybuchu powstaje wodór

2. Chemiczna Ewolucja – wodór ewoluuje w dalsze pierwiastki

3. Ewolucja gwiazd i planet z gazu

4. Organiczna Ewolucja – życie ze skał

5. Makroewolucja – zmiany pomiędzy rodzajami roślin i zwierząt

6. Mikroewolucja – zmiany wewnątrz tych rodzajów

 

N: „Czym do diaska jest TO g*wno?

C: „Czy nie jest to sześć podstawowych pojęć w ewolucji? Pierwsze pięć bazowane na wierze?

N: „O dobroci, NIE!... Powiedz, naczytałeś się głupot „doktora” Hovinda, czyż nie? HŁE HŁE HŁE!

C: „No... tak?

 

N: „Posłuchaj synu: Kent Hovind jest tzw. „chrześcijańskim naukowcem”, który otrzymał swój doktorat (z „Chrześcijańskiej Edukacji”) z młynu dyplomów*). Czytałeś jego tezy? Masz, poczytaj! Ledwo na poziomie szkoły średniej! [http://www.kent-hovind.com] Ten człowiek kłamie na temat datowania radiowęglowodorowego. Wierzy w ziejące ogniem smoki To świr! Powoływać się na niego jako na źródło jest w najlepszym razie głupotą.

 

*)„młyn dyplomów” – instytucja lub organizacja, która przyznaje wielkie ilości stopni naukowych opartych na niedostatecznym lub lichym wykształceniu i ocenie odbiorców

 

N: „Pierwsze cztery „pojęcia” na twojej liście nie mają NIC wspólnego z ewolucją. Jakkolwiek ostatnie dwa (mikro- i makroewolucja) w rzeczy samej są pojęciam z zakresu ewolucji. i oba MOGĄ być udowodnione drogą prostej obserwacji np. muszek owocówek czy bakterii. W zasadzie są jednym i tym samym procesem. Żadne z nich nie jest oparte na żadnego rodzaju „wierze”. [http://www.talkorigins.org]”

C: „GULP!

N: „Chciałbyś podyskutować o człowieku prehistorycznym?

 

C: „OK, czy większość ekspertów zgadza się obecnie, że „Lucy” Richarda Leakey’a była właściwie niezwykłym szympansem, a NIE brakującym ogniwem?” (*) więcej bredni Hovinda)

N: „NIE!

C: „… o.

N: „Nie ma ANI JEDNEGO renomowanego naukowca, który by tak utrzymywał! Np. miednica Lucy jest jak u dwunożnego CZŁOWIEKA, nie jak u szympansa!

 

C: „Mogę panu pokazać tę kartę? Ukazuje dowód, że ewolucja jest oszukańczym narzędziem diabła!

N: *Ech* Biedny, zwiedziony dzieciak...Pewnie, śmiało.

C: „Dzięki!

 

Różne „nauki kreacjonistyczne” utrzymują, że:

  • LUCY – niemal wszyscy eksperci zgadzają się, że Lucy była szympansem wielkości trzech stóp [91.44 cm]
  • CZŁOWIEK Z HEIDELBERGU – zrekonstruowany z kości szczękowej, ocenianej przez wielu jako całkiem ludzka.
  • CZŁOWIEK Z NEBRASKI – naukowo zrekonstruowany z jednego zęba, później zidentyfikowanego jako ząb wymarłej świni.
  • CZŁOWIEK Z PILTDOWN – szczęka okazała się należeć do współczesnej małpy.
  • CZŁOWIEK PEKIŃSKI – podobno ma 500 000 lat, ale wszystkie dowody zniknęły

 

  • CZŁOWIEK NEANDERTALSKI – na Międzynarodowym Kongresie Zoologicznym (1958), dr A. J. E. Cave powiedział, że jego badania wskazują, iż ten sławny szkielet odkryty we Francji ponad 50 lat wcześniej należał do starego człowieka, który cierpiał na artretyzm.
  • CZŁOWIEK Z NOWEJ GWINEI – nie pochodzi z wcześniej jak z 1970 r. Ten gatunek odkryto tylko na północy Australii.
  • CZŁOWIEK Z CRO-MAGNON MAN – jeden z najwcześniej i najlepiej poznanych ludzi kopalnych o budowie ciała i pojemności mózgu co najmniej równym człowiekowi współczesnemu… więc jaka jest różnica?
  • CZŁOWIEK WSPÓŁCZESNY – ten geniusz myśli, że wszyscy pochodzimy od małpy. „Mienili się mądrymi, a stali się głupi” (List do Rzymian 1:22)

 

N: „Do licha! Ta karta zawiera tak wiele półprawd, że trudno uwierzyć, iż nie zrobił jej ktoś próbujący rzucić ZŁE ŚWIATŁO na chrześcijan! Słuchaj uważnie, podczas gdy ja podam ci FAKTY.

 

PRAWDA:

 

 

 

N: „Widzisz jak niespójne były te TWOJE karty? Tam były pozycje, których tam NIE powinno być. Pominięto fakty w opisie prawidłowych pozycji! Pominęli bardziej przekonujące dowody! [http://www.talkorigins.org/faws/homs] A jeśli małpy i ludzie w tak oczywisty sposób różnią się od siebie, czemu ci kreacjonistyczni naukowcy nie umieją się zgodzić, które skamieniałe czaszki są ludzkie, a które małpie? Dla nich to może być tylko jedno albo drugie, ale mimo to nie umieją się zgodzić!

N: „Tym przestarzałym już oszustwom i błędom, to że są oszustwami i błędami udowodnili NIE kreacjoniści, a… NAUKOWCY! i to jest właśnie wspaniałe w PRAWDZIWEJ nauce: Gdy robimy błęy, POPRAWIAMY je. NIE próbujemy dopasowywać faktów do z góry przyjętych poglądów. Tym się zajmują “chrześcijańscy naukowcy” i “kreacjoniści”. „Chrześcijańska nauka” to oksymoron, przyjacielu!

 

C: Miażdży mnie logiką! To z diabła jest! Muszę SZYBKO myśleć!Ee, czyż nie jest prawdą, że ustalacie datowanie skamielin i warstw skalnych NAWZAJEM WG SIEBIE?  Czy to nie jest błędne rozumowanie?

N: „WYSTARCZY tych pseudoargumentów*)! Wymień JEDNEGO szanowanego naukowca, który tak robi! Są o wiele lepsze metody datowania warstw skalnych, jak również skamielin, gdzie jedne nie mają nic wspólnego z drugimi. Tak jak datowanie radiometryczne.

 

*)Straw Man – błąd logiczny, który pojawia się, gdy rozmówca celowo błędnie przedstawia argument przeciwnika i „obala” wspomnianą błędną wersję – zamiast prawdziwego argumentu przeciwnika.

 

C: „Jak warstwy skalne mogą mieć różny wiek? Skamieniałe drzewa można znaleźć przechodzące przez wiele warstw! Niektóre są nawet do góry nogami i przechodzą przez „miliony lat” skały.

N: „Ha ha ha! Tę zagadkę rozwiązali sto lat temu! Naukowcy nigdy nie twierdzili, że tylko dlatego, iż jest wiele warstw skalnych, to ZAWSZE oznacza, że te warstwy mają „miliony lat”! Te tzw. “wielowarstwowe” skamieliny drzew są rezultatem szybszego niż normalne odkładania się osadów z powodu cyklów oceanicznych, bagien torfowych, itp.” [http://www.talkorigins.org/faqs/polystrate/trees.html]

 

C: „Czyż Earnst Haeckel nie „wynalazł” na rysunkach embrionów szczelin skrzelowych żeby udowodnić, że człowiek wyewoluował z ryb? Czy nie jest prawdą, że to NIE SĄ skrzela?

N: *ECH* Te same przestarzałe argumenty125 lat temu, ta teoria wytrzymała całe PIĘĆ lat zanim naukowcy udowodnili jej błędność. Odtąd nie ma jej w podręcznikach. Jakkolwiek, te same początkowe struktury embrionu stają się skrzelami u ryb, a czymś innym u ludzi. Homologia embrionów.

 

C: „Jacyś szatańscy ewolucjoniści mówią, że ludzka kość ogonowa jest szczątkowa, co dowodzi, że wyewoluowaliśmy z ogoniastych zwierząt. „Szczątkowa” oznacza “część ciała, której już nie używamy”, a do kości ogonowej przyczepione jest dziewięć mięśni.

N: Ten dzieciak jest SZALONY!To jej nie czyni nie-szczątkową! Przekręciłeś definicję! “Szczątkowa” znaczy “pierwotna” [https://pl.wikipedia.org/wiki/Narząd_szczątkowy]! I kość ogonowa JEST taka, przyczepione mięśnie czy nie!

 

N: „Tak czy siak, wybrałeś nędzny przykład! Prawdopodobnie celowo! A co z wyrostkiem robaczkowym [https://pl.wikipedia.org/wiki/Wyrostek_robaczkowy], mięśniem podeszwowym [https://pl.wikipedia.org/wiki/Mięsień_podeszwowy], powiększonymi kłami w naszych szczękach [https://pl.wikipedia.org/wiki/Kieł], i tak dalej?

C: „Cóż… hm...

N: „Ignorowanie dowodów nigdy nie jest mądre. Przez takie myślenie kreacjoniści utrzymują, że Leakery znalazł mającą 212 milionów lat ludzką czaszkę… nie znalazł.

 

C: „Spróbujmy tego: niektórzy ewolucjoniści twierdzą, że wieloryby mają szczątkową miednicę, ale potrzebują jej do reprodukcji! Nawet jeśli istniałyby „szczątkowe” organy, czy ich zanikanie nie jest przeciwieństwem ewolucji?

N: „NIE. Każda zmiana u danego gatunku jest ewolucją – nie ma czegoś takiego jak “ukierunkowana” ewolucja; nie ma “wyższych” lub “niższych” etapów, a jedynie lepsza adaptacja do środowiska, w którym aktualnie żyjesz. Jeśli jesteś stworzeniem wyłącznie wodnym, niezbyt potrzebujesz nóg, a więc w ewolucyjnym znaczeniu ich zanik ma sens. O, a przy okazji: odkryto już skamieliny wielorybów Z NOGAMI.” [http://www.enchantedlearning.com/subjects/whales/classification/Whalefossils.shtml]

 

C: „Mogę UDOWODNIĆ Chrystusa naukowo! Poprzez ATOMY! Wiemy, że elektrony wirują wokół jądra atomu... i że jądro atomu składa się z cząsteczek zwanych neutronami i protonami. Neutrony nie mają ładunku elektrycznego, a zatem są neutralne – ALE – protony mają pozytywne ładunki. Jednym z praw elektryczności jest: JEDNOIMIENNE ŁADUNKI ODPYCHAJĄ SIĘ WZAJEMNIE! Ponieważ wszystkie protony w jądrze atomowym są naładowane dodatnio, powinny się poodpychać i rozproszyć w przestrzeni. A zatem JEZUS utrzymuje atomy w całości!

 

N: „BUA-HAHAHA! To już jakaś HISTERIA! Nie znasz odpowiedzi, więc powtarzasz „Bógtozrobił! Bógtozrobił!” Typowa kreacjonistyczna głupia wymówka.

W: „HA HA HA HA HA HA HA HAAA

N: „Protony nie rozlatują się na wszystkie strony ponieważ ELEKTRONY są ujemne, a protony dodatnie. Gluony również pomagają w utrzymaniu atomu w całości, a ich istnienie zostało udowodnione (*) więcej informacji znajdziecie w „Nowej Astronomii” Michaela Martena lub „Eksplozji Cząsteczek” dr Christine Sutton). Bez względu na to, nauka NIE udaje, że ma odpowiedź na wszystko. Nie powtarzamy „Bógtozrobił” kiedy powinniśmy powiedzieć “nie wiem, sprawdźmy to”. Pamiętaj, był czas gdy ludzie uważali, że choroby wywołują demony. Gdybyśmy utknęli na powtarzaniu “Bógtozrobił”, NIGDY nie dokonalibyśmy żadnego prawdziwego postępu w medycynie ani ŻADNYCH dziedzinach nauki!

C: “Hmm...

 

C: „Nie DBAM o to! BIBLIA jest bezbłędna i TO się liczy!

W: „TERAZ to żeś narobił.

N: „Cóż, nie chciałem zmieniać tematu dyskusji, ale skoro już poruszyłeś ten temat... W Biblii Jezus wyraźnie stwierdza, że jeśli w Niego uwierzysz, to możesz wypić truciznę i się nie pochorować (Ewangelia Marka 16:17). Nie chciałbyś lyknąć tej szklaneczki Drāno*) I dowieść swojej wiary?

C: „Bezbożny poganin…

 

*)Drāno – odpowiednik polskiego “Kreta” [https://en.wikipedia.org/wiki/Drano]

 

Jeśli Biblia jest doskonała I należy ją pojmować dosłownie:

  • Zapewne mógłbyś wyjaśnić dwie sprzeczne ze sobą chronologie Stworzenia (Ks. Rodzaju 1:1-2, 2:4-25)? To tak spośród tysięcy INNYCH sprzeczności, rzecz jasna.
  • Dziwnym nie jest, że kreacjoniści ignorują naukę, jako że jest ona sprzeczna z Biblią. W końcu książka ta mówi, że nietoperze są ptakami (Ks. Kapłańska 11:13, 19), i że owady mają cztery nogi (Ks. Kapłańska 11:21, 23). I że króliki są przeżuwaczami (Ks. Kapłańska 11:5- 6)!
  • Są tu również dziwaczniejsze absurdy. Zanim Adam I Ewa zjedli owoc, nie znali pojęcia Dobra i Zła. Zatem NIE MIELI ŚWIADOMOŚCI, że zjedzenie owocu jest złem. Więc czemu Bóg ich ukarał? Czemu ukarał CAŁĄ LUDZKOŚĆ za czyn tych dwojga? To jest sprawiedliwe (Ks. Rodzaju 2-3)?
  • Dlaczego Bóg zniszczył potopem każdą żywą istotę na Ziemi (Ks. Rodzaju 7), łącznie z niewinnymi dziećmi? Co dobrego to zresztą przyniosło, jeśli później Bóg nadal miał do czynienia ze złem? Bez względu na to, nie ma żadnych naukowych dowodów, aby globalna powódź KIEDYKOLWIEK miała miejsce na tej planecie.

 

  • Czemu Bóg nakazał Abrahamowi złożyć swego syna w ofierze, tylko po to żeby przetestować jego wiarę? Czyżby Bóg nie WIEDZIAŁ czy Abraham ma wiarę czy nie (Ks. Rodzaju 22)?
  • Bóg tonami zsyłał plagi odkąd Faraon zabronił odejścia ludowi Mojżesza. Ale powodem, dla którego Faraon nie dawał im odejść było to, że za każdym razem gdy chciał to zrobić, Bóg na nowo utwardzał jego serce. Bóg się po prostu popisywał! Czy kochający Bóg by tak robił? (Ks. Wyjścia 4:21)
  • Jeśli Bóg wie wszystko (Ks. Przysłów 15:3), to wie czy będziesz w Niego wierzył czy nie jeszcze ZANIM się urodzisz. A zatem, On już przed twoimi narodzinami wie czy pójdziesz do Piekła czy nie!Jeśli tak jest to po co w ogóle się urodziłeś? Bóg albo nie może nic z tym zrobić, co znaczy że nie jest wszechmocny, albo może ale nie wybiera tej opcji, co oznacza, że nie jest wszechdobry (Ks. Psalmów 25:8).

A ta lista ciągnie się dalej i dalej...

 

Można by argumentować, że tak właściwie to ateiści traktują Chrystusa lepiej niż większość chrześcijan! My chcemy żeby ten człowiek mógł wreszcie spoczywać w spokoju. Wy chcecie trzymać Go wijącego się w agonii na tym krzyżu przez każdą chwilę wieczności!

Kochamy cię, Jezu!

Jeśli mnie kochacie, ZDEJMIJCIE MNIE STĄD! To boli jak skur***!

Chociaż jeżeli On był Bogiem, to co to właściwie za wielka rzecz z tą Jego ofiarą? Wiedział, że pójdzie do raju! Oczywiście zakładając, że Jezus w ogóle istniał. Nie ma żadego niebiblijnego, historycznego dowodu, że Jezus w ogóle istniał!

 

W rzeczywistości, większość dowodów wydaje się wskazywać, że religia chrześcijańska jest połatana z wielu innych religii. Historie o bogach takich jak Zeus, Mitra, Horus, Ozyrys, i wielu, wielu innych są bardzo podobne.

1.      Globalny potop

2.      Trzech mędrców podążających za gwiazdą

3.      Narodziny z dziewicy

4.      Narodziny w stajence

5.      Chrzest dla oczyszczenia z grzechów

6.      Uzdrawianie chorych

7.      Uświęcony posiłek na pamiątkę

8.      Śmierć w ofierze (niekiedy na krzyżu)

9.      Zmartwychwstanie

10. Wniebowstąpienie

I WIELE innych!

W rzeczywistości, zarówno Boże Narodzenie jak i Wielkanoc to święta podebrane POGANOM!

 

Czemu “doskonały” Bóg miałby stwarzać niedoskonałego człowieka, żeby go karać?

Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom” (Ewangelia Mateusza 25:41)

Czy naprawdę uważasz, że istota inteligentna na tyle żeby stworzyć cały Wszechświat… mogłaby być aż tak AROGANCKA i MAŁOSTKOWA, żeby kazać ludziom cierpieć przez całą wieczność jeśli nie będą Jego klakierami i pochlebcami?

 

N: „Religia powstała z ludzkiego lęku, że śmierć jest końcem wszystkiego. Taka jest rzeczywistość, dzieciaku.

C: „Nie! To NIE MOŻE być prawda!

N: „Nie ma żadnych dowodów na żadną magiczną wróżkę z Kosmosu, która nas wykupi jak już kojfniemy. To przerażające, ale tak to właśnie wygląda.

N: „Ewolucja to jedynie naturalne zmiany u form życia poprzez adaptację. To nie jest aż tak trudne do ogarnięcia, nawet bez dobrych, solidnych dowodów. TAKA również jest rzeczywistość. Wyluzuj, nauka nie gryzie.

C: „O kurczę!

 

N: „Cóż, koniec zajęć. Mam nadzieję, że czegoś się nauczyliście! Jesteś dobrym dzieciakiem, tylko trochę ci się pogmatwało. Do zobaczenia jutro! Muszę zabrać te karty na tę prezentację Stephena Hawkinga. To jest gość!

Student 1: „Wow, to było mocne!

C: „No! Naprawdę otworzył mi oczy! Żadnej więcej religii dla mnie!

Student 2: „To co teraz zrobisz?

C: „Zanim mi się odwidzi, myślę że zrobię coś czego ne mógłbym zrobić jako chrześcijanin. Może się pomasturbuję albo poczytam jakieś książki o Harrym Potterze! Może jedno i drugie naraz! Kogo to obchodzi? Nareszcie jestem wolnomyślicielem!

 

Biblia mówi, że Chrystus jest jedyną drogą do Nieba!

Ale za to mówi również, że Ziemia jest płaska [http://www.infidels.org/library/magazines/tsr/1990/1/1flat90.html]. Więc kogo to obchodzi?

 

MITY NIE MOGĄ CIĘ ZBAWIĆ! ALE NAUKA MOŻE!

1.      Staw czoła Rzeczywistości.

2.      Chciej uczyć się nowych rzeczy.

3.      Odwróć się od mitów, które mogą cię tłamsić.

4.      Studiuj i czytaj. Bądź w tym tak dobry jak tylko możliwe lub jeszcze bardziej.

 
JAK SIĘ MODLIĆ

Mam nadzieję, że żadni chrześcijanie nie będą mnie dziś napastować.

 

Czy zaakceptowałeś już fakt, że nauka pomaga ludziom? [Tak] [Nie]

 

Jeśli odpowiedziałeś “Tak”, jesteś na najlepszej drodze do cudownego życia jako wolnomyśliciel.

1.      Śpij spokojnie wiedząc, że nie będzieś się smażył w żadnym fikcyjnym piecu.

2.      Wiedz, że NIE jesteś „grzesznikiem” czy tam inną złą osobą i jesteś wartościową istotą ludzką.

3.      Czytaj i studiuj… wszystko!

Nie wciskaj innym swoich wierzeń, lecz zapytany o nie mów prawdę. Może czegoś się od ciebie nauczą.

 

[ostatnia strona to parodia ostatniej strony każdego traktu Chicka, gdzie są takie tam kocopoły, pt. "Czy zaakceptowałeś już Jezusa Chrystusa jako swojego osobistego zbawiciela", "czytaj Biblię", itp.]

 

 

Tu miał być jakiś komentarz końcowy, ale sama myśl, że w XXI w. trzeba ludziom ludziom tłumaczyć oczywistości z zakresu podstawówki (a porywają się na obalnie wiedzy uniwersyteckiej Blum 3 ) tak mnie osłabiła, że nie dam rady... Idę dla relaksu policzyć szekle od spisku NWO, za propagowanie kłamstw nauki i szkalowanie prawdy jedynej z Biblii i w ogóle świętej osoby Pana Naszego Jezusa Chrystusa wespół z Jego Niepokalaną Matką Boską...

 

... qrde, dobrze że ja to piszę, a nie mówię, bo bym za cholerę nie zachował poważnego wyrazu twarzy Blum 3

a zatem...

Ave Satan i do przodu! Blum 3

Ocena: 

3
Średnio: 3 (2 votes)

Komentarze

Portret użytkownika Jana

Zejdżmy na ziemię . Każdy

Zejdżmy na ziemię . Każdy orze jak może bo zyć z czegoś trzeba . Naukowcy jak i religijni z mylnych teorii tez potrafią żyć i co niektórzy bogato . Więc Wiara i Nauka będą żyć w parze . Nie koniecznie w Nieskończoność .

Portret użytkownika md

Tan tekst to prawie teoria

Tan tekst to prawie teoria wszystkiego, w ironiczne przenośni oczywiście.  Druga sprawa, zadaję pytanie, jak można tak upraszczać tyle ważnych spraw w tak prosty (żeby nie powiedzieć prostacki) sposób?. Śmiem zauważyć nowe zjawisko obecnych czasów epoki smartwona, a mianowicie brak podstawowego szacunku dla rozmówcy, słuchacza, czytelnika, współtowarzysza konwersacji. Potraktuj wszystkie tutaj krytyczne uwagi w komentarzach jako świetną okazję do wyciągnięcia wniosków i powstrzymania się w porę.

Portret użytkownika Kmieciu

Moja tylko tłumaczyć z

Moja tylko tłumaczyć z hamerykański na nasze, ja tego nie stworzyć. Hamerykanin być prostawa człowiek i musieć mieć dużo obrazki i łopatologicznie. Polska nawiedzona równie prostawa jak Hamerykanin, albo jeszcze głupsza - moja dać uproszczenie na dobry początek, mieć dokładniej i więcej na następna artykuły, bo chcieć cykl zmanufakturować.

 

Portret użytkownika Szmatan

A mnie zastanawia agresja

A mnie zastanawia agresja pierwszych dwóch komentarzy wobec autora artykułu. Nie wiem, czy rozumiecie, że Kmieciu nie narysował tego komiksu, tylko go przetłumaczył, zatem nie można mieć do niego pretensji o to, że autor komiksu „nakazał” jednej z postaci traktować Biblię dosłownie. Nie można zabijać posłańca za to, że przynosi złe wiadomości.

Co do traktowania Biblii dosłownie... Autorowi komiksu, a zapewne również i Kmieciowi, chodzi o niekonsekwencję niektórych fanatyków, którzy traktują Biblię dosłownie wtedy, gdy im jest to na rękę, a abstrakcyjnie wtedy, gdy nie jest. Co bardziej żenujące fragmenty są traktowane jako „przenośnia” lub „fantazja” Autora Natchnionego (to ostatnie przeczytałam w jakimś katolickim piśmie; autor przekonywał, że w przypadku Biblii fantazja nie jest kłamstwem (czyli grzechem), tylko środkiem literackim). Co nie zmienia faktu, że na przestrzeni tysiącleci, kiedy poszczególne księgi Biblii były pisane, współcześni ludzie traktowali je dosłownie (łącznie z wyrzynaniem sąsiednich wiosek „co do ostatniego niemowlęcia płci męskiej”).

Nie lubię fanatyzmu w żadną stronę, jednak komiksy gości z Foo.ca powstały w odpowiedzi na autentyczne oszołomstwo niejakiego Chicka. Jeżeli zarzucacie autorom parodii przegięcie, zobaczcie najpierw oryginalne „trakty” Chicka, a potem zdefiniujcie pojęcie przeginania...

Na koniec... Kmieciu, fajny artykuł, ale trochę za mocno pojechałeś w niektórych miejscach. Potem Ci powiem, o co chodzi.

Portret użytkownika kaka

umieram na raka i przysięgam

umieram na raka i przysięgam na Boga że Jezus istnieje, a ja odmówiłem mu pomocy z różnych powodów, o których nie chce tu się rozpisywać i naparło mnie nieskończone zło przypuszczam, ze biblijny szatan i weszło mi do snu gdzie czeka na mnie z piekłem, które okazuje sie otchłanią nieskończonej męki. Wołam ciągle Jezusa ale on drugi raz nie chce przyjść, a czasu zostało mi b niewiele. Ewolucja to kłamstwo, gdyby istniała wszedzie walałyby sie kości form pośrednich, a same formy pośrednie np podczas ewoluowania skrzydła w kończyne chwytną lub na odwrót byłyby całkowicie nieużywalnymi koszmarkami na pół skrzydłem, na pół niedorozwiniętą kończyną i tak setki i tysiące pokoleń biegałyby po świecie formy przejściowych zdeformowanych koszmarków ani latających ani chwytających, czy to tak trudno zrozumieć niedorzeczność ewolucji przynajmniej tej jednych gatunków w inne, bo w skali mikro, mało istotnych zmian ona zachodzi..........

Portret użytkownika Kmieciu

Naprawdę szczerze współczuję

Naprawdę szczerze współczuję - szczególnie, że pisze Pan "umieram", czyli zakładam, iż stopień zaawansowania choroby raczej wróży odwlekanie nieuchronnego niż wyzdrowienie Sad ... Gdybym wierzył w modlitwę, to pomodliłbym się za Pana... Choć na Pana miejscu zająłbym się teraz pożegnaniami z rodziną niż wyżywaniem się na ewolucji, której definicji - wnosząc z Pańskiego zrozumienia (właściwie jego braku) terminu "formy przejściowe" - w ogóle Pan nie rozumie...

 

Portret użytkownika Szmatan

Baka da ne... Przecież kości

Baka da ne... Przecież kości się właśnie „walają”, to dzięki nim archeolodzy i antropolodzy odcyfrowali niektóre stadia ewolucji. Inną sprawą jest okres rozpadu ludzkich i zwierzęcych kości. Jeżeli nie zostaną pogrzebane pod ziemią, zatopione w torfie itd., szybko się rozpadną i nie zostanie po nich żaden ślad. Dlatego nie wala się ich tak wiele, żeby zadowolić pana Kakę (domyślam się, że nie masz żadnych piłkarzy w rodzinie?)...

 

Jak już zostało wcześniej wspomniane, rewolucja nie jest liniowa ani kierunkowa. To są miliony mutacji, które przenoszone na następne pokolenie powodują, że jest ono lepiej lub gorzej przystosowane do życia. Nie ukrywam, że większość mutacji jest szkodliwa (dystrofia mięśni, choroba Huntingtona, nadciśnienie, różne typy cukrzycy, niektóre choroby z autoagresji czy nowotwory). Natura to wielki eksperymentator, którego sztuczki często kończą się niewypałem. Jednak raz na ileś niepowodzeń trafia się jedno udane dzieło, zapewniające jakiemuś gatunkowi lepsze warunki przetrwania. Istnieje też dobór naturalny, który nakazuje samcom i samicom wybierać te najlepiej przystosowane jednostki na partnerów. Dlatego ptaki maja skrzydła, żyrafy maja długie szyje itd. Są to skutki mutacji.

 

Dlaczego tak trudno pojąć ewolucję niektórym koszmarkom na forum? Bo nie można być jednocześnie robaczkiem pod mikroskopem i biologiem, który przez ten mikroskop patrzy. Aby obserwować ewolucje ludzi, należałoby obserwować wiele pokoleń ludzi, a zatem żyć wielokrotnie dłużej niż człowiek, ergo - nie można samemu być człowiekiem! A obserwować ewolucje jakiegoś gatunku, trzeba żyć wielokrotnie dłużej niż ten gatunek. Dlatego, jak już zostało wcześniej wspomniane, możemy obserwować to zjawisko u organizmów o wielokrotnie krótszym cyklu życiowym, czyli bakterii lub muszek owocówek.

 

Jeśli naprawdę masz raka, to współczuję. Jednak trollowanie na forum nie przyniesie Ci ulgi, a tylko narobisz sobie wrogów. Może powinieneś porozmawiać z jakimś mądrym psychologiem?

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Kmieciu

Na całe szczęście ewolucja

Na całe szczęście ewolucja istnieje, zawsze istniała i będzie istnieć jeszcze dłuuugo po tym jak ostatni człowiek, który słyszał coś gdzieś kiedyś o jakimś "Jezus" czy "Biblia" rozłoży się na proch... I pewnie będzie przebiegać do momentu aż nasze Słońce zamieni się w czerwonego olbrzyma i "pożre" swoje własne, spłodzone miliardy lat temu ze swojego kosmicznego "ciała", dziecko czyli Ziemię... A wszystkim co ich tak Jezus "ratuje", a nauka ani trochę, polecam obrazek z przypowieścią:

 

Portret użytkownika ChlopakZFinlandii

Żadne odkrycie że

Żadne odkrycie że chrześcijaństwo to zbiór przerobionych mitów. Ci religijni też o tym wiedzą.
Wszystkie religie, 'święte' księgi mówią o ludziach i dla części mogą być wskazówką. 
W formie jakiej są przekazywane zakładają często zero-jedynkową koncepcje. (piekło-niebo, ale to tez tylko pewien symbol i uproszczenie)

"Staw czoła Rzeczywistości."
Rzeczywistośc jest umowna, śmiertelnie poważne problemy dla Ciebie to dla mnie fikcja.
Wszystkie stałe odnośniki rozpadają się gdy świadomość się zmienia lub w jakis sposób zostaje zaburzona...

"Odwróć się od mitów, które mogą cię tłamsić."
Raczej zrozum je dogłębnie, skąd się wzieły i dlaczego zostały przekazane. Nic więcej nie miały one na celu.
Opisują nas wszystkich i są elastyczne jak plastelina.
Gdy je zrozumiesz nie będzie potrzeby się odwracać czy uciekać

"Jeśli odpowiedziałeś “Tak”, jesteś na najlepszej drodze do cudownego życia jako wolnomyśliciel."
Zasmuce Cię nie jesteś żadnym wolnomyślicielem. Stoisz dokładnie na drugim biegunie, bez zrozumienia tego z czym walczysz i na co krzyczysz.
Choć wiem, myślisz że jesteś ponad to...

Poziom 'ironii' w tym artykule przekracza wszelkie normy, po tym bezpośrednio rozpoznasz osobe która widzi że coś widzi.... ale jeszcze nie wie co! To taki pierwszy etap gdy w oszołomieniu patrzysz na świat którego nigdy nie oglądałeś wcześniej (patrzyłeś ale nie widziałeś) i zaczynasz krzyczeć bo nie wiesz co się dzieje dookoła ciebie.

Portret użytkownika Kmieciu

Rzeczywistość nie jest umowna

Rzeczywistość nie jest umowna. Rzeczywistość jest stała, fizyczna, namacalna i działa według stałego zestawu praw. Ludzie nie znający, lub nie chcący poznać w/w praw, tworzą sobie "rzeczywistość" umowną opartą na myśleniu magicznym czyli albo zwykłych prymitywnych zabobonach ("wielka Mzimu w niebo robić ogień z nieba pierunym, bo szaman nie dostać najlepsza część z mamut") albo jakichś niesprawdzalnych abstrakcjach ("Yyy, no, ta cała grawitacja jednak istnieje, ale nie dlatego że prawa fizyki tylko, eee, na innym planie egzystencjalnym, niesprawdzalnym laboratoryjnie, Pan Jezus co dzień nakręca atomy żeby działały tak jak widzimy"). Nie, wydaje mi się, że jednak z podejściem "nie wiem jak jest - sprawdzam dostępnymi metodami z zachowaniem wymogu powtarzalności i odtwarzalności eksperymentu" (zamiast "na pewno jest tak i tak, bo w widzeniu prorockiem św. bł. NMP niedolicytanki Kalarepy z Kretynu z towarzyszkami, to pisało, że właśnie tak bydzie") chyba mogę nazywać się wolnomyślicielem - na pewno bardziej niż wspomniani łowcy schzofrenicznych "objawień"...

 

Portret użytkownika Kmieciu

- Uuu, grzech masz! (tak

- Uuu, grzech masz! (tak zwykle zawodziły stare baby różańcowe na widok moich bezbożnych bezeceństw, tak że nick "przedni" - "Kmieciu" chyba lepszy Blum 3 ). A co - nie trzeba "pisma" interpretować dosłownie? To ty chyba ani jednego artykułu / komentarza Homo Sapiensa nie przeczytałeś Blum 3 . Choć ja tam jestem za niedosłowną interpretacją, bo z tej dosłownej to można ludobójcą zostać (żeby daleko nie szukać: ludobójstwo Indian z rąk katolickich konkwistadorów i z użyciem broni bakteriologicznej przez protestantów, handel Módżynamy przez muzułmanów, Żydów i protestantów, "dokonania" prawie-popa Józefa, różańcowego katolika Adolfa i jego katolickich i prawosławnych pomagierów - ustaszy i banderowców)...

 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika b@ron

no więc szanowny autorze,

no więc szanowny autorze, stało się ... Wink i musisz się teraz pogodzić że religia i nauka to nie wszystko... jest jeszcze ... prawda Smile że tak zapytam, wiesz, że za zbyt śmiałe i odbiegające od ogólnie przyjętych schematów głoszenie własnych odkryć, można było zostać spalonym na stosie, dokładnie tak, jak wchodziły religie ? i w zasadzie do dziś niektórzy zachodzą w głowę jak Kopernikowi udało się ... nie spłonąć...no ale czasy były inne i ludzie się mordowali za byle co, z czasem trzeba było metody udoskonalić bo taka depopulacja nikomu nie służyła, trzeba było wmieszać w to faktyczną wiarę... oczywiście w obydwu przypadkach, nauki i religii... no tak...

tylko jak to zrobić? a bardzo prosto

w przypadku religii, chrzest dostajesz zaraz po urodzeniu i jesteś przypisany z góry do wyznania, do którego należą rodzice i choćby ci się to niepodobało i darłbyś się wniebogłosy... zatkają ci ciukę smoczkiem i musisz sie pogodzić z losem... ciekawe ilu byłoby ludzi ochszczonych w dowolnym wyznaniu, gdyby chrzest następował po osiągnięciu pełnoletności...

w przypadku nauki sprawa też nie jest trudniejsza... żebyś coś odkrył... musisz być naukowcem... żeby być naukowcem ...musisz być uczonym i to wystarczy

i tak np. odkryłeś że ziemia ma kształt pączka i masz na to niezbite dowody ale kto ci uwierzy jak nie masz wykształcenia? ... ot burak niedouczony i mu się coś wydaje... a .uj myślisz zrobie tego magistra doktora inżyniera i im pokaże... i co się okazuje ano spróbuj na egzaminie powiedzieć że ziemia ma kształt pączka bo masz na to dowody... baj baj uczelnia poszła się yebać Smile a więc musisz klepać regułki nie występować przeciwko nauce... śmieją się ludzie nieraz że nikt boga nie widział a tyle w niego wierzy... a zastanów się teraz ilu profesorów którzy cię uczyli że ziemia jest okrągła widziało to na własne oczy? ano żaden, jeden wie od swojego nauczyciela, drugi od jeszcze swojego nauczyciela i tak do usranej śmierci można ciągnąć ... ale żeby nie było... czy nauka kłamie ależ skąd... 2+2=4 3x3=9 to wszystko jest do sprawdzenia i jest prawdą, więc niby dlaczego kulista ziemia miałaby być nieprawdą? Smile

i nauka i religia to teorie przyjęte... TEORIE ...

Ewolucja to taka sama bajka jak religia... popatrz sam, nauka twierdzi że 65mln lat temu kamyk spadł z nieba i zabił wszystkie dinozaury ... to co to się podziało, że już żaden dinozaur potem nie wyewoluował ? nagle się ewolucji odwidziało i postanowiła khe, khe wyewoluować co innego ???

na tą chwile w życiu towarzyszą nam i ewolucja i religia, ale nikt nie zna prawdy...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Kmieciu

Ewolucja to takie samo prawo

Ewolucja to takie samo prawo natury, jak wschód i zachód Słońca. I podobnie jak w/w od milionów lat stałe i kompletnie niezależne od rojeń religiantów, szczególnie tych bez szkoły. Natomiast religijne bajki twierdzą, że: co rano trza komuś wyrwać serce (bierzcie i jedzcie, bo tak nakazał pan i zbawiciel z dziewicy narodzon, Quetzalcoatl) bo Słońce nie wstanie; że bez chłopa baba mnoży się jak żaba (w ograniczonym stopniu płazy mają zdolność "transgenderu" w przypadku nadmiaru osobników jednej płci) - co faktycznie by oznaczało że ewolucji nie ma, albo raczej jest ale wsteczna; że nie ma Kosmosu bo stoimy u panbuka na biurku w szklanej kuli jako przycisk do zwojów Tory, itd. itp. Na szczęście Natura robi swoje i za nic ma rojenia fantastów - i tak będzie również wtedy, kiedy już nawiedzeni wymrą w wyścigu ewolucyjnym (wykończą ich prawa Natury, których istnienia nie uznają)... BTW: bajki religijne TEŻ ewoluują :P

 

Portret użytkownika b@ron

a jak się odniesiesz do tego

a jak się odniesiesz do tego co napisałem o dinozaurach? bo zauważ że fakt wyginięcia dino właśnie "odkryli" naukowcy i trochę nie pasi to że po tym apokaliptycznym wydarzeniu co innego wyewoluowało a ani jeden dinozaur...

druga sprawa, czepiasz się wiary a zastanów się ile wspólnego ze sobą mają bajka o ewolucji i bajka o stworzeniu... i tu i tu musiało powstać coś z niczego... tylko nie pisz jak kiedyś że ewolucja nigdzie nie mówi o początku świata... bo rozmawiamy o początku życia i osobiście równie dobrze wszechmogąca bozia mogła stworzyć coś z niczego jak i życie mogło powstać samo ot tak z niczego obie wersje są tak nielogiczne, że dymy uszami puszczam starając się pogodzić z którąś z tych bajek...

świat jest dużo bardziej zaawansowany niż nam się może wydawać a człowiek za wszelką cene udaje że coś odkrył... sam fakt powstania świata jest dla nas niezrozumiały a od tego należałoby zacząć no ale kolejna bajka o wielkim wybuchu to następna teoria na siłę próbująca coś wyjaśnić ... i nic nie wyjaśniająca.

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika szmatan

Skąd wziąłeś tezę o "kamyku"?

Skąd wziąłeś tezę o "kamyku"? Bo ja czytałam o gwałtownym oziębieniu klimatu. Dinozaury wyginęły, bo jak wszystkie gady są gorącokrwiste i stałocieplne (a nie, wbrew pozorom, zimne i oślizłe - to dotyczy płazów), i niskie temperatury je zabiły. Przetrwały tylko gatunki, które były w stanie się przystosować, czyli ssaki i ptaki będące przodkami tych, które znamy obecnie.

Dlaczego drugi raz dinozaury nie wyewoluowały? Bo nie było już korzystnych warunków ku temu. Natura uczy się na błędach. Dinozaury były dobre w temperaturach gorących, w zimnych okazały się niewypałem. Dlatego w ostatecznym wyścigu na czoło wysunęły się ssaki i ptaki, posiadające odpowiednio sierść i pióra, a będąc zwierzętami dużo mniejszymi od dinozaurów, łatwiej znajdowały schronienie (nory, dziuple). Spośród gadów przetrwały jedynie te mniejsze, a na północy Europy, Azji i Ameryki Płn. tylko te całkiem małe (większe przetrwały w okolicach Równika i zwrotników).

Powtarzam: w ewolucji nie chodzi o to, żeby być większym, ładniejszym itd. tylko LEPIEJ PRZYSTOSOWANYM. Wygrywa najlepiej przystosowany, i niekoniecznie silniejszy fizycznie! Duże gady wyginęły, bo nie umiały się PRZYSTOSOWAĆ do zmian. Być może mogłoby się to powtórzyć, gdyby spełnione zostały rozmaite warunki: gdyby ponownie zapanował taki klimat na Ziemi, jaki panował miliony lat temu, i gdyby coś wytłukło ssaki i ptaki (natura zapełnia nisze ekologiczne tylko wtedy, gdy czegoś w nich brakuje), a i to nie gwaratowałoby powrotu wielkich gadów. Jednak prawdopodobnie byłyby to zupełnie inne gatunki niż te sprzed milionów lat, ponieważ natura uczy się na błędach i stara się ich nie  powtarzać.

Portret użytkownika b@ron

przecież to nie tajemnica, że

przecież to nie tajemnica, że owe oziębienie klimatu spowodowało uderzenie w ziemię planetoidy lub komety... i wszystko to co piszesz miałoby sens, gdyby nie fakt, że owa zima miała trwać od (w zależności od źródeł) kilka miesięcy do 100tyś lat potem klimat zaczął się stabilizować i jakbyś nie zauważyła nawet dziś w różnych miejscach na ziemi są takie różnice temperatur, że przez poprostu musi być miejsce gdzie już powinny biegać dino... piszesz że duże gady wygineły bo nie potrafiły dostosować się do zmian...tylko zauważ, że w zasadzie każdy organizm ma pewne zdolności przystosowawcze i nie ma to nic wspólnego z ewolucją ... która trwa tysiące lat (jeśli dziś temperatura spadnie do -200stopni celsjusza, to umrzemy dziś bez względu na to że za tysiąc lat teoretycznie moglibyśmy się do tej temperatury przygotować...

gdyby ewolucja istniała, eskimosi mieliby futra a nie nagą skórę, afrykańczyk byłby biały by pochłaniać mniej ciepła w tak gorącym klimacie, a my żyjąc w łagodnym klimacie bylibyśmy czarni by wykorzystać słońce jak najbardziej ... można by wymieniać od cholery przykładów i brakuje do nich wyjaśnienia...

piszesz "(natura zapełnia nisze ekologiczne tylko wtedy, gdy czegoś w nich brakuje" to zapewne wynik twoich jakichś bardzo zaawansowanych badań, bo non stop wymiera jakiś gatunek i jakoś natura go nie uzupełnia... co do klimatu, ok. to mogło namieszać ale nie sądzę by wszystko musiało zaczynać się od początku...

no niestety wszelkie wymierania na ziemi wyglądają tak jakby ktoś robił miejsce dla innych gatunków ...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika szmatan

Klimat zaczął się

Klimat zaczął się stabilizować... do takich temperatur, w jakie mamy MY, a nie jakie miały dinozaury, czyli 35-50 *C w północnej Europie i jeszcze wyższych w Afryce, dołączając do tego wilgoć w powietrzu (jeżeli pamiętasz coś z fizyki, wiesz, że wilgość nasila uczucie zarówno nieznośnego zimna, jak i nieznośnego gorąca). Mam na myśli tempertury, w jakich większość ludzi nie byłaby w stanie żyć.

Owszem, istnieją różnice temperatur, ale nawet w Afryce czy Ameryce Południowej gorąc nie trwa wiecznie. Latem jest tam ok. 35*C, zimą 20-30*C, zależy też w jakim miejscu się znajdujemy (w RPA zimą mamy ok. 10*C, na Saharze latem - do 57*C). Zwróć uwagę jednak, że ludzie NIE osiedlają się na Saharze, a przemierzają ją tylko wtedy, gdy muszą.

A teraz wyobraź sobie świat, w którym cała Afryka, bez względu na miejsce i porę roku, ma temperaturę 55-65*C. Wówczas będziesz miał pojęcie, co było optimum dla dinozaurów.

Nie masz racji, jeśli chodzi o białych i czarnych. Melanina ma nas CHRONIĆ przed rakotwórzymi promieniami UV, a nie wychwytywać je. Ma je BLOKOWAĆ! Czarni mają jej dużo, aby się bronić przed palącym słońcem. Biali mają jej mniej, bo nie są atakowani przez UV tak agresywnie.

Dlatego powtórz sobie wiadomości z biologii (szósta klasa 8-letniej podstawówki) i nie choleruj mi tu. Przeklinanie jest dowodem, że się złościsz, a, jak piszesz, sam nie lubisz obrażalskich. Widzisz, ja też nie lubię.

Nie masz również racji do do Eskimosów. Wszyscy ludzie pochodzą z jednego miejsca (właśnie z Afryki). Ponieważ w Afryce panuje 20-35*C, niepotrzebne były im futra. Dlatego mutacja, która spowodowała narodziny jednostek ze znacznie zredukowaną sierścią, była promowana przez partnerów na drodze doboru naturalnego. Dlatego mamy ludzi takich, jakich mamy.

Nie wiem, czy czytałeś o wędrówkach ludów, pewnie nie? O rozsuwaniu się kontynentów zapewne też nie? O Gondwanie i Laurazji? Nevermind... Laurazja to Eurazja + Ameryka Płn. Gondwana to Afryka, Ameryka Płd, Australia + Półwysep Indyjski.

Ekspansja homo sapiens odbywała się niezależnie od ruchów kontynentów. Eskimosi i Indianie pochodzą od Azjatów. Wywędrowali z Eurazji w momencie, kiedy jeszcze dzisiejsza Alaska była blisko obecnej Czukotki. Następnie zaludnili obie Ameryki.

Eskimosi nie mają sierści, ponieważ gatunek homo sapiens jest jeszcze zbyt młody, jakieś 200 tys. lat (co mówiłam o stworzeniach pod mikroskopem?), aby zachodziły w nim zmiany makroskopowe (do tego potrzeba okresów liczonych w milionach lat). Poza tym wszystkie homo sapiens mają rozwinięty mózg, co kompensuje im brak kłów, pazurów i sierści (potrafią zabić mniej inteligentne zwierzę i z niego zrobić sobie ubranie i broń), więc natura tego nie poprawia - potrafią się przystosować, więc z punktu widzenia natury są udanym dziełem. Dlatego Eskimosi mają futra zwierząt i to im wystarcza w zupełności.

Ponadto mylisz epoki. Zlodowacenia (w liczbie mnogiej) miały miejsce w plejstocenie, kiedy jeszcze nie było nagiego człowieka, a jedynie jego owłosieni przodkowie: Homo habilis i Homo erectus. Na Ziemi dominowały wówczas wielkie ssaki, np. mamuty i nosorożce włochate. Dopiero pod koniec plejstocenu, kiedy temperatura, jak mówisz, unormowała się, wyginęły gatunki przyzwyczajone do lodowatych temperatur, a zaczęła się ekspansja przodków człowieka (Homo erectus) i jego wyjście z Afryki. Pod koniec plejstocenu wyodrębniły się cztery rasy: afrykańska, azjatycka, kaukaska (europejska) i australijska (aborygeńska).

Co do nisz ekologicznych: ekspansja ludzkości zaburza równowagę naszej planety. Albert Einstein mówił kiedyś, że zniszczenie jednego gatunku (miał na myśli pszczołę miodną) zaburzy wszystkie inne. Jak mówisz, właśnie to się dzieje. Oczywiście, że przyjdzie nam za to słono zapłacić, być może nawet za parę pokoleń (jednak, jak już mówiłam, żyjemy za krótko, aby obserwować samych siebie). Właśnie to, co się dzieje, jest przedmiotem debat odbywającego się w Katowicach szczytu ekologicznego.

Jednak już teraz jesteśmy w stanie zaobserwować zmiany w skali mikro, spowodowane głupotą człowieka:

-zmniejszenie liczby plemników u mężczyzn, a co za tym idzie, zaniżające się normy płodności męskiej (estrogeny zawarte w plastiku)-zaburzenia dojrzewania u dzieci i nastolatków: opóźnione u chłopców, przedwczesne u dziewcząt (13-letni chłopiec wygląda jak piszczący cienkim głosikiem maluch, 13-letnia dziewczynka jak Wenus z Willendorfu, z wielkimi piersiami i pośladkami). Jak wyjdziesz na ulicę, możesz zobaczyć takie pary gimbazalne, które wyglądają jak ciotka z siostrzeńcem, żeby nie powiedzieć: matka z synem. Tego wcześniej nie było! Również jest to spowodowane estrogenami w otoczeniu.

-nadciśnienie pierwotne i cukrzyca typu 2 u dzieci - tego nie było parę dekad temu! Dla dzieci typowa była zawsze cukrzyca typu 1 (insulinozależna) i nadciśnienie wtórne (nerkopochodne). Nadciśnienie pierwotne i cukrzyca typu 2 związane są z otyłością i zespołem metabolicznym, do niedawna typowym tylko dla dorosłych. Jednak w związku z otyłością dzieci pojawły się zespoły metaboliczne u nich takie jak u dorosłych.

-wzrost nowotworów (zarówno u dzieci jak i u dorosłych)

-wzrost alergii (w otoczeniu pojawiły się rozmaite substancje, które niestety dają krzyżową reakcję z substancjami występującymi również w naturze, np. w owocach)

Generalnie ludzki gatunek już degeneruje się na własne życzenie... Porównaj sobie pokolenie swoich rodziców oraz własne, a także obecne nowe pokolenia. Zauważysz różnice, i to na niekorzyść tych ostatnich.

Portret użytkownika b@ron

Że ja się obrażam??? bez

Że ja się obrażam??? bez przesady, a co do twojego postu,no powołując się na naukę i książki dokładnie tak jak opisałaś, to wszystko można wytłumaczyć... bez względu na to czy to prawda co one głoszą...

zainteresował mnie fakt w jaki tłumaczysz ewolucyjne pozbycie się sierści Biggrin

przodek człowieka był kudłaty, potem ewoluował i zrzucił sierść, bo stał się mądrzejszy i mógł zabić zwierze i ubrać jego skórę Biggrin

Piszesz o degeneracji gatunku ludzkiego na własne życzenie... nie martw się skoro istnieje ewolucja nic nam nie grozi... ewolucja pokona cukrzycę, raka itp... Wink

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika szmatan

To dobrze, że się nie

To dobrze, że się nie obraziłeś.

To, że człowiek przestał być owłosiony, stało się za sprawą mutacji. Z jakiegoś powodu natura uznała nagiego człowieka za lepiej przystosowanego - może chodziło o termoregulację, a może o inne cechy sprzężone z genem w ramach dobrodziejstwa inwentarza? Za sprawą doboru naturalnego osobniki posiadające zmutowany gen zaczęły być promowane przez partnerów, w związku z czym ich potomstwo zaczęło dominować.

"Człowiek stał się nagi, bo stał się mądrzejszy"... wyciągasz pochopne wnioski i przeinaczasz moje słowa. Nie upieram się, że wiem, DLACZEGO natura uznała, że nagi człowiek jest lepszy niż kudłaty. Natomiast inteligencja nie ma nic wspólnego ze spowodowaniem tej nagości - inteligencja daje człowiekowi jedynie sposób na kompensowanie braku sierści.

"Nie martw się, bo istnieje ewolucja"... Obawiam się, że to nie takie proste. Ewolucja potrzebuje milionów lat. Natomiast degeneracja ludzkiego gatunku - tylko kilkuset, żeby nie powiedzieć: kilkudziesięciu. Jak myślisz, co nastąpi pierwsze: czy Achilles prześcignie żółwia?

Ewolucja wyposażyła nas w pięć zmysłów, aby ostrzegały nas przed niebezpieczeństwami. Nie dała nam natomiast zmysłu ostrzegania przed promieniowaniem radioaktywnym, ponieważ to odkryto dopiero w XIX w. Skutki promieniowania, nawet te późne, ujawniają się po kilkudziesięciu latach. Natomiast wytworzenie zmysłów ostrzegania i/lub obrony przed tym zajęłyby naturze jakieś kilkaset tysięcy do kilku milionów lat. Natura po prostu działa zbyt wolno, aby naprawić to, co człowiek niszczy (sama też nie jest nieomylna, udane mutacje prowadzące do ewolucji to zaledwie kropla w morzu; większość mutacji powoduje choroby i/lub rychły zgon ich nosiciela).

Co do "raka", czyli jak zapewne chcesz powiedzieć, nowotworów złośliwych (oprócz raków, czyli nowotworów nabłonkowych, należą do nich mięsaki, czyli nowotwory nienabłonkowe) - to akurat jest nieudany eksperyment natury, jeden z większości. Ci, którzy przetrwają, to osoby niebędące nosicielami genów predysponujących do nich. Należałoby jednak wyeliminować karcynogeny ze środowiska, co jest jak na razie niewykonalne... Ponadto musiałby zadziałać dobór naturalny...

Innym palącym problemem jest bowiem dobór sztuczny. Większość żywych istot wybiera sobie na partnerów istoty najzdrowsze i najsilniejsze. Do niedawna (jakieś jedno czy dwa stulecia temu) było tak też z ludźmi ("ta osoba miała w rodzinie schizofrenię/padaczkę/cukrzycę/raka itd., lepiej poszukaj sobie innego męża/żony").

Dawniej małżeństwo i miłość były dwoma zupełnie odrębnymi sprawami. Mariaż był przede wszystkim inwestycją, zatem towar (pieniądze, a także zdrowie fizyczne i psychiczne) musiał być pierwszej klasy.

Oczywiście, były od tego wyjątki, takie jak obowiązki i zobowiązania (np. aby utrzymać pokój z sąsiednim państwem), z powodu których np. monarchowie żenili się z osobami chorymi, czego skutkiem było rozprzestrzenienie się np. hemofilii wśród rodzin królewskich w całej Europie; lub z bliskimi krewnymi, czego skutkiem była degeneracja rodu Habsburgów... Kiedy wkraczał obowiązek, przegrywał dobór naturalny...

W XX w. ludzie zaczęli utożsamiać miłość z małżeństwem (to dobrze), ale przestali myśleć o konsekwencjach i odpowiedzialności (to niedobrze). Powiedzmy, że kobieta, której wszyscy bracia zmarli w młodym wieku z powodu dystrofii mięśni, raczej nie powinna upierać się przy płodzeniu i rodzeniu synów (gen dystrofii, podobnie jak gen hemofilii, przekazywany jest na żeńskim chromosomie X; córka (XX) będąca heterozygotą ma szansę być zdrowa, syn (XY) nie ma szans, bo chromosom Y jest za mały, żeby skompensować wadliwy X). Ale, jak wiesz, serce nie sługa...

Znasz przypadek niejakiej Angeliny Jolie? Ponieważ wszystkie kobiety w jej rodzinie chorowały na nowotwory złośliwe związane z genem BRCA, kazała sobie wyciąć piersi i jajniki - mutacja genów BRCA 1 i 2 predysponuje do nowotworów tych narządów. Inna sprawa, że u kobiet z BRCA rak w dalszej kolejności może zaatakować inne narządy, np. jelito grube... Ale wcześniej zdążyła spłodzić z Bradem trójkę własnych dzieci, w tym dwie córki... na które niejako wydała wyrok, przekazując im śmiertelną chorobę (chyba że, podobnie jak ona, poddadzą się kastracji i będą mieć nadzieję, że to je ocali przed rakiem w innym narządzie). Ale, jak wiadomo, serce nie sługa... (Spróbuj jednak w Ameryce zasugerować kobiecie z ciężkimi obciążeniami dziedzicznymi, że może nie powinna mieć biologicznych dzieci, a zacznie wrzeszczeć o dyskryminacji przez męskiego szowinistę i Cię pozwie. I wygra.)

Teraz rozumiesz? Ewolucja nie ma szans w starciu z ludzką głu... ahem, myśleniem sercem (czy innym narządem) zamiast rozumem.

Drugą sprawą jest postęp medycyny, która wydłuża życie i poprawia jego jakość u osób cierpiących na choroby mające związek z genami. Problem w tym, że nie usuwają przyczyny, a jedynie łagodzą skutki. Zatem dzieci rodziców z genetyczną tendencją do pewnych chorób dziedziczą tę samą tendencję. Terapia genowa jest jeszcze w powijakach (do tego delu używa się wirusów, które są niezwykle kapryśne, a leczenie i tak polega na miejscowym naprawianiu szkód, a nie całkowitym uzdrowieniu).

Żeby było jasne: NIE twierdzę, i NIGDY nie twierdziłam, że powinniśmy wrócić do czasów króla Ćwieczka i skazywać chorych ludzi na śmierć przez nieleczoną chorobę. Stwierdzam jedynie, że wszystko ma swoją cenę: coś kosztem czegoś. I że w obecnych czasach bardzo często ma miejsce dobór sztuczny, który ma swój wpływ na cały gatunek.

Owszem, posiadamy (lub do niedawna posiadaliśmy) pewien mechanizm ochronny, polegający na wydzielaniu i rejestrowaniu feromonów. Ich wydzielanie jest najsilniejsze w przypadku osób zdrowych i płodnych. Większość mężczyzn pożąda (pożądało) kobiet mających figurę klepsydry, jest to również uwarunkowane ewolucyjnie...

...Tylko że ludzie nauczyli się ignorować sygnały dawane im przez ich własną biologię! Już w XIX w. zaczęto uważać chorobę za atraktant. Panowie uważali kobiety chorujące na gruźlicę za seksowne (bo miały rumieńce, płonące oczy i falującą pierś, a do tego świadomość nieuleczalnej wówczas choroby skłaniała je do nawiązywania przypadkowych kontaktów seksualnych). W literaturze pojawiły się ckliwe romansidła z chorowitymi bohaterkami, które często umierały młodo. Młode kobiety piły ocet (w nadmiarze potrafi sperforować żołądek), aby wydać się "interesująco" blade...

W XX wieku, zwłaszcza w jego drugiej połowie, zaczęto promować zdrowie i wydawało się, że rozum zatriumfuje... Ale nie.

W Japonii, kraju o jednym z najlepszych na świecie systemów opieki zdrowotnej, na przełomie wieków XX i XXI pojawiła się moda na kiczowate anime z chorowitymi bohaterkami, najczęściej umierającymi "na strrraszliwą chorobę", a często "na poród", jakby akcja miała miejsce w zapadłej wiosce w afrykańskiej czy południowoamerykanskiej dżungli, a nie w bogatym i nowoczesnym kraju... (I oni się dziwią, że Japonki nie chcą rodzić dzieci i panuje tam niż demograficzny...) Anime te są oparte na grach nakige (wyciskacze łez), w których należy wcielić się w emo-nastolatka, wokół którego kręci się stadko gąsek, im która głupsza (i bardziej schorowana), tym większe szanse na to, że wybierze właśnie ją... Żeby było śmieszniej, to są romansidła dla młodych FACETÓW!!!

Moda na chorobę dotyczy nie tylko anime, ale też japońskich nastolatek. Niektóre pannice malują się tak, aby wyglądać na chore (me no shiita chiiku - "rumieńce pod oczami", zaczerwienione policzki lub dolne powieki) i poderwać jakiegoś chłopaka na litość "jestem taka biedna i chora, zaopiekuj się mną". Płaczliwi chłopcy emo, dziewczyny charłaczki... co się stało z dumną nacją samurajów?

Ameryka i Japonia nie są jedynymi krajami, w których najwyraźniej kobiety i mężczyźni zatracili obronne mechanizmy ewolucyjne. W krajach skandynawskich, podobnie jak w USA, panuje poprawność polityczna do tego stopnia, że szwedzkie turystki w Polsce bywają brane za mężczyzn! Seksuolodzy (np. Starowicz) ostrzegają, że brak dymorfizmu płciowego u partnerów skutkuje zanikiem pożądania. Ale spróbuj powiedzieć szwedzkiej femi... kobiecie, że powinna wyglądać bardziej jak kobieta...

Ludziom popsuły się nie tylko mechanizmy doboru naturalnego, ale też odżywiania... Nasi przodkowie jedli, żeby żyć. Obecne pokolenie najwyraźniej żyje, aby żreć.

Małe dziecko ma coś w rodzaju "termostatu", tyle że dotyczącego jedzenia. Jeżeli nie jest głodne, to nie je, a wszelkie próby karmienia na siłę powodują jeszcze wygenerowanie nawyków "niejadka". Najrozsądniej jest poczekać, aż zgłodnieje (albo zachęcić je do wysiłku fizycznego, wówczas szybciej będzie miało zapotrzebowanie na pokarm). Ale niektórzy rodzice jak się uprą, to będą przekarmiać dziecko na przekór rozumowi, którego ono ma więcej niż ich dwoje razem wziętych, i zrobią z niego spaślaka (z dobrodziejstwem inwentarza: cukrzyca, nadciśnienie, próchnica itd.)... Na rynku można dostać preparaty dla takich osób z zespołem Munchhausena per procura, niejakie Apetizery. Chodzi o to, żeby skłonić dziecko, żeby żarło wbrew swojemu "termostatowi". Najśmieszniejsze (choć przez łzy) jest to, że te mamuśki wpadłyby w histerię, gdyby same miały przytyć parę kilogramów... ale z dziecka to można robić tucznika?

Przepraszam, jeśli się unoszę, ale nienawidzę przemocy wobec dzieci, a powyższe przykłady źle pojętej "miłości" są zwykłym okrucieństwem.

To, o czym piszę, to tylko wierzchołek góry lodowej. Tak naprawdę ludzka głupota i tendencja do autodestrukcji nie zna granic. Tak jakby obecne pokolenie starało się wykorzenić z siebie wszystko, co zgodne z naturą... Dlatego nawet ewolucja nie ma szans tego wyrównać. Aby stworzyć gatunek ludzki, natura potrzebowała kilku milionów lat (z czego Homo sapiens jako gatunek istnieje od 200 tys. lat). Aby doszło do zniszczenia wysiłków natury, wystarczy kilka stuleci.

Portret użytkownika b@ron

widzisz, w kwesti obrażania,

widzisz, w kwesti obrażania, trudno jest mnie obrazić, bo zawsze biorę pod uwagę, że to ja mogę się mylić i podchodzę do tego typu zagadnień z otwartym umysłem, jednak mam też swoje zdanie, możesz być pewna, że jak znajdę argument istnienia ewolucji, przyznam ci że miałaś rację na tą chwile, niestety...

Opisywane przez ciebie zachowania ludzi nie są efektem ewolucji a "programowania", to że niektórym podobają się kobiety "klepsydry" też nie wyewoluowało Smile niemniej jednak dyskusja z tobą jest ciekawa podajesz różne daty jak np. homo sapiens istnieje od 200 tyś lat ... nie byłbym tego taki pewien, rozmawiamy o takim przedziale czasowym, że z wcześniejszego okresu mogło nic nie przetrwać i oczywiście dotyczy to wszystkich doniesień jak np. odkopywania kości dinozaurów sprzed ... kilkudziesięciu mln lat.

niektórych drażni moje podejście do nauki, jednak wydaje mi się, że dzisiejsza nauka nie idzie do przodu a ma na celu podtrzymać ogólnie przyjęte schematy...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Kmieciu

Gdyby kreacjonizm istniał, to

Gdyby kreacjonizm istniał, to Eskimosi mieliby skrzydełka jak aniołki. Najlepiej jest nie znać się kompletnie na danym pojęciu naukowym, wierzyć w bajki o lepieniach przez bozia, ale się mieć za mądrzejszego niż cała paleta profesorów! Eskimosi - pomimo jak najbardziej realnego prawa natury = ewolucji - nie mają futra, bo... ewolucja dała im rozum, i mogą go wykorzystać do świadomego zaadaptowania się do życia w ekstremalnych warunkach, np. upolować miśka polarnego i ubrać jego futro. Dlatego małpy - mając owłosienie (nie futro, przynajmniej nie naczelne) - nie żyją na biegunach. Dinozaury? A co z nimi? Coś się ich tak uczepił? Wielkie bydlęta potrzebowały dużo tlenu, które zapewniały i m sporawe roślinki, np. paproć wielkości drzewa. Dupnął meteor i to był dopiero początek problemu: impakt i fala uderzeniowa mogła zabić tylko te dinulce, które po tym tam Jukatanie się akurat szwendały, ale jak pyły zasnuły niebo na lata (dziesięciolecia? wieki?) i się zrobiła zima nuklearna, to najpierw padły gigantyczne roślinki (brak Słońca do fotosyntezy), podem dinusie roślinożerne, a potem mięsożerne, a w zasadzie to najpierw po roślinkach wszystkie wielkie gady, bo się podusiły. Takie to trudne do ogarnięcia? Mniej bajek kreacyjnych, a więcej źródeł naukowych, tam o tym wszystkim stoi od lat! Przeżyły małe ssaki i małe gady (mniejsze zapotrzebowanie na tlen na kilogram masy ciała i lepsza zdolność utrzymywania temperatury ciała), względnie gady, które miały wyj*bane na warunki na lądzie (np. krokodyle i inne anakondy), opcjonalnie te , które literalnie się znajdowały wprost przeciwnie zdarzenia, czyli na drugiej półkuli, czyli np. warany. A co do wymierania, to patrz zdanie o źródłach naukowych zamiast bajek o kreacjach - jest dokładnie na odwrót, bo na miejsce wymierającego gatunku wchodzą 3 inne, tyle że w większości dotyczy to świata owadów, więc nia każdy, poza specjalistami, to dostrzega (gdzieś widziałem statystykę, ile nowych gatunków owadów odkryto przez ostatnie 10 lat - to są tysiące!). "Wszelkie wymierania na ziemi wyglądają tak jakby ktoś robił miejsce dla innych gatunków" - no, mniej więcej tak właśnie. Jedne odchodzą, a inne przychodzą. Albo już istniejące, zawleczone przez człowieka (np. szare wiewiórki w Anglii), nowe powstałe na drodze krzyżówek (wielkie świniaki GMO po powodzi w Luizjanie, co pouciekały z farm i się pokrzyżowały z dzikami; patrz "Hogzilla") lub... na drodze ewolucji (biocenoza jezior przy elektrowniach, przystosowująca się do cyklu pracy w/w i wypuszczania regularnie do jeziora gorącej wody z chłodzenia). Chyba, że pytanie było "czemu np. mamuta nie zastapiły 3 następne gatunki słoniowatych"? Hm, może dlatego, iż warunki klimatyczno-geologiczne zmieniły się na tyle, że dla tego typu organizmów zabrakło niszy ekologicznej w ogóle? Za to powstała w to miejsce całkiem odmienna nisza, którą też coś zaraz zapełniło... Organizmy nie ewoluują w próżni, tylko wraz ze zmiennym środowiskiem - dinozaurów też to dotyczy, i nie ma tu nic co by podważało prawo ewolucji. Wręcz przeciwnie, wręcz wszystko w/w je potwierdza, co innego zmiany adaptacyjne, a co innego kosmiczno-asteroidowy totolotek - jak jakieś Nibiru wyglebi w Ziemię to i nasz ewolucyjny poziom zaawansowania nic nie pomoże. I też to nie będzie dowodem przeciw ewolucji Blum 3

 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Kmieciu

Hm, a o cyklicznym "wielkim

Hm, a o cyklicznym "wielkim wymieraniu" co miliard lat, czy coś koło tego, to waszeć słyszałeś? Dinozaury to takie najbardziej znane są, ale to był 3-ci taki kataklizm (tzn. może niekoniecznie od meteoru, ale globalny) w historii życia na Ziemi - oberwało się rybkom pancernym, płazom pancernym, a potem gadom pancernym Blum 3 ... Poważne zmiany geologiczne w postaci łączenia / rozpadania kontynentów dość negatywnie wpływały na ogół żywych stworzeń. "to jak prawie wszystko padło i życie roślinne i zwierzęce, to czym się żywiły gatunki które przetrwały... przecież zjadły by się nawzajem..." - ponownie potwierdzam, z tym że chyba nie doceniasz życia Wink . Wielkie organizmy padły, na każdy wielki gatunek przetrwało pińcet malutkich, zeżarły te zdechłe wielkie (pierwszy raz nie na odwrót Wink ) i mnożyły się jak opętane, z braku dotychczasowego naturalnego wroga. Nie miały takich wymogów jak duże, to i globalne zmiany zanadto ich nie sponiewierały... Jak w komentarzach wyżej: wielkie gady padły, a małe ssaki (jeszcze wtedy torbacze i prymitywne łożyskowce) wielkości szczura przeżyły - i to z jakim skutkiem, skoro ze 20 mln lat później wyrosły z nich takie olbrzymy jak np. Megatherium.

 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Min

Zastanawiam się coś Ty w

Zastanawiam się coś Ty w szkole robił? Uważałeś tylko na w-fie czy jak? Piszesz straszne bzdury. "Faktyczna wiara "? Nie ma czegoś takiego. A co do reszty to szkoda komentować. P.S. a Kmieciu oczywiście nie wytrzymał bez Jezusa;) 

Portret użytkownika b@ron

szkoda komentować ale

szkoda komentować ale skomentowałeś Smile typowe... bądź konsekwentny i napisz gdzie te straszne bzdury napisałem?

"Faktyczna wiara" nie wiesz co to jest? wiara to nie tylko religie gdzie wierzysz w jakiegoś boga, zwróć uwagę ilu ludzi "wierzących" opiera wiarę na tym że chodzi do kościoła czy to jest faktyczna wiara? nie... faktyczna wiara jest wtedy, kiedy np. jesteś chory i wierzysz że wyzdrowiejesz... to ci pomaga i dzięki temu możesz pokonać chorobę , oczywiście są ludzie którzy faktycznie wierzą w Biblię, jednak w większości nikt się nawet nie zastanawia czym jest wiara, "wiernymi" można łatwiej manipulować i znowuż nie piszę o kościele... dokładnie tak samo sprawa wygląda z nauką itp.

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Kmieciu

Melisa nie działa (w

Melisa nie działa (w konwencjonalnych dawkach, a w biurze się dziwnie patrzą jak zalewam od razu 0.5 kg), a zielona herbatka tylko mnie pobudza do dalszej i intensywniejszej walki z ciemnotą. Może jak kiedyś zalegalizują inne ziółka na uspokojenie... Blum 3

 

Skomentuj