Łazik Curiosity odkrył tajemniczy błyszczący obiekt na Marsie

Kategorie: 

Źródło: NASA

Niezwykle gładki i błyszczący obiekt zwrócił uwagę NASA, co skłoniło naukowców do wysłania łazika Curiosity, by bliżej przyjrzeć się tajemniczemu zjawisku na Marsie.

 

Sonda Curiosity od 2012 roku eksploruje Czerwoną Planetę. W ostatnim czasie łazik zwiedzał grzbiet Vera Rubin Bridge, gdzie badał unikatowe podłoże skalne. NASA chciała przy pomocy Curiosity przyjrzeć się czterem wykrytym wcześniej skałom, a w szczególności niezwykle gładkiemu kamieniowi, na pierwszy rzut oka przypominającego kawałek złota.

Najpowszechniejsze tezy sugerują, że wyjątkowa skała, nazwana Little Colonsay jest meteorytem, lecz NASA nie będzie miała pewności, dopóki Curiosity nie przeprowadzi odpowiedniej analizy chemicznej. Łazik został wyposażony m.in. w kamery, spektrograf oraz lasery, co umożliwia mu dokonanie szczegółówych obserwacji na miejscu.

Źródło: NASA

Należy przypomnieć, że sonda Curiosity natykała się już w przeszłości na kilka fascynujących obiektów, takich jak np. ogromny metalowy meteoryt (w 2015 r.) oraz błyszczący meteoryt niklowo-żelazny (w 2016 r.). Być może najdziwniejszy incydent miał jednak miejsce w 2013 roku, gdy łazik odkryl skały przypominające kształtem wiewiórkę. Okazało się, że był to klasyczny przykład pareidolii, czyli złudzenia optycznego.

 

Następnym celem sondy będzie zbadanie innej skały o nazwie Flanders Moss, która zwróciła uwagę badaczy swoją niezwykle ciemną powłoką. Curiosity pozostaje aktualnie jedynym aktywnym łazikiem na Marsie, po tym jak sonda Opportunity musiała przejść w stan hibernacji ze względu na kosmiczną burzę piaskową.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Kmieciu

Jakieś rzadkie gunwo w black

Jakieś rzadkie gunwo w black & white nałożone nieudolnie na fotkę Marsa, a towarzystwo "łojezu smaryja masony nas niszczooo..." zaraz łyka jak młode pelikany... Wincy Biblijej i halucynacji szajbusów od widzeń, a będzie jeszcze "lepiej" ze średnim IQ społeczeństwa...

 

Skomentuj