Astralni szpiedzy USA - niezwykły odtajniony projekt amerykańskiego wywiadu!

Kategorie: 

Źródło: pixabay

Większość z nas słyszała już nieraz o OBE, a niektórzy mogli nawet doświadczć eksterioryzacji. Wielu badaczy zastanawia się czy stan OBE jest jedynie projekcją mózgu czy też prawdziwą wędrówką, w której dusza wędruje do miejsc niedozwolonych. Jednakże jak się okazuje, badacze ze Stanów Zjednoczonych usiłowali niegdyś zmilitaryzować ten stan, korzystając z techniki nazywanej projekcją astralną.

Zdolność do wywołania takiego stanu pozwoliłaby podróżować gdziekolwiek się chce, niezależnie od odległości i zabezpieczeń. Amerykańskie wojsko uważało więc, że dzięki tego typu astralnym podróżom można byłoby uzyskać taktyczną przewagę w wojnach. Jest wiele metod uzyskania tego stanu. Chyba najbardziej popularną z nich jest wizualizacja polegająca na wprowadzeniu się w głęboki trans poprzez techniki relaksacyjne.

Osoba najczęściej leżąc w wygodnej pozycji wchodzi w stan pomiędzy snem a jawą próbując siłą woli poruszyć swoim ciałem astralnym. Są różne szkoły, które mówią także o dużym wpływie położenia ciała według linii północ południe podczas tych eksperymentów. W Internecie można spotkać wiele stron poświęconych technikom opuszczania ciała.

Jednak zanim temat ten stał się domeną publiczną, badania nad tym zagadnieniem (przynajmniej oficjalnie) rozpoczęło na początku lat 80-tych. Ich rezultatem jest 29-stronicowym dokument CIA z 1983 roku, który został oficjalnie opublikowany pod koniec 2003 roku. Zadanie stworzenia takich astralnych szpiegów, zostało powierzone Komendantowi Wayn'owi McDonnellowi.  Jego celem miało być dostarczenie dowodów i przemyśleń na temat badań organizacji mających na celu poszerzenie ludzkiej osoby. W dokumentacji określono to jako projekt Center Lane.

Operacja, została rozpoczęta, ponieważ amerykańskie wojsko uznało, że badania wykonywane przez studio Instytutu Monroe są warte czasu i pieniędzy armii. W związku z tym, oficerowie zostali poddani badaniu, które wykorzystało techniki hipnozy, aby pomóc mężczyznom w dotarciu do płaszczyzny astralnej. W trakcie testów wybrano 251 oficerów wywiadu wojskowego. Wśród nich jedynie niewielka grupa 35 osób została poddana eksperymentom związanym z wywoływaniem projekcji astralnej, ponieważ rzekomo wykazywali oni cechy potrzebne do ich powodzenia.

Testy miały umożliwić oficerom zwiększenie ich zmysłów, uleczenie wszelkich ran, a nawet rozwiązanie rozmaitych problemów na całym świecie. Wszystko to za pomocą wzmożenia siły ich umysłów. W trakcie testów pojawiło się kilka interesujących świadectw żołnierzy. Jeden z nich miał cofnąć się w czasie i zobaczyć Marsa przed milionem lat temu. Zgonie z dokumentami, pozwoliło mu to zobaczyć daleko wstecz historii a nawet dostrzec funkcjonującą na Marsie obcą cywilizację. Niestety były to jedynie poszczególne przypadki, a ostatecznie nie znaleziono żadnej konkretnej metody na wywołanie projekcji astralnej. Nawet wymienione w dokumentacji "drobne sukcesy", trudno uznać to badanie za coś innego niż zmarnowany wysiłek. Zarówno wówczas jak i obecnie projekcje astralne pozostają poza zasięgiem przeciętnych ludzi. 

Możliwe, że problem polega w próbie naukowego zrozumienia tego fenomenu. Buddyzm, Hinduizm, Bahaizm i Szamanizm traktują OBE jako rodzaj zaawansowania duchowego jednostki. W tych religiach można powiedzieć, że jest czymś naturalnym odbywanie podróży poza ciałem z różnych powodów. W Szamanizmie nawet jest to podstawą wierzeń. Jedynie religia Chrześcijańska traktuje to zjawisko jako rodzaj okultyzmu - czegoś wręcz zakazanego. Czy zachodzą tu jakiekolwiek przesłanki do takiego postawienia sprawy? Przecież prawie wszystkie religie dowodzą istnienia ducha, czyli niematerialnej duszy.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że przestrzeń astralna opisywana przez osoby doświadczające zjawiska OOBE, jest przedstawiana niejednoznacznie. Podczas wejścia do tego niewidzialnego świata, niejednokrotnie pojawiają się byty, które wręcz asekurują ludzi i starają się ich ochronić. A tymczasem zgodnie z innymi relacjami zdarzają się również sytuacji, gdy od razu po wejściu jest się atakowanym przez agresywne złe istoty. Nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi, jakie byty zasiedlają tą przestrzeń. Można to porównać do naszego świata materialnego gdzie występuje cała gama zachowań i intencji wobec drugiego człowieka. Czym zatem mogłaby być ta przestrzeń, którą możemy teoretycznie odwiedzać?

Pierwszym i logicznym wnioskiem jest to, że nie jest to naturalne środowisko człowieka, który jako dusza (umysł) i ciało stanowi w chwili narodzin jedną całość. Przestrzeń tą zasiedlają duchy, byty, trudno nawet określić, z jaką formą mamy do czynienia. Czy nie jest to czasem miejsce walki o naszą duszę? Tego typu bardziej metafizyczne podejście do kwestii świata astralnego, przedstawiające go jako pole bitwy gdzie ścierają się siły zła z dobrem, może tłumaczyć dlaczego podróże do tego świata są niedostępne dla zwykłego człowieka.

Możliwe, że wkraczając w stan OOBE wkraczamy na tereny działania istot znanych z rozmaitych legend, zarówno tych dobrych jak i złych. Z jednej strony mamy tam Demony, które są łase na naszą energię, na zwiedzenie nas półprawdami a z drugiej Anioły, które pilnują przybytku Boga. W związku z czym, biorąc pod uwagę tego typu tezy, nie powinnyśmy zastanawiać się nad tym JAK osiągnąć stan projekcji astralnej. Zamiast tego, każdy zainteresowany tym zagadnieniem powinien zastanowić się nad tym czy wkraczanie na ten teren jest aby na pewno bezpieczne?

 

Ocena: 

5
Średnio: 4.5 (2 votes)

Komentarze

Portret użytkownika Sopel

Trenowałem kiedyś OOBE. W

Trenowałem kiedyś OOBE. W jednej z wersji książek związanych z przepowieniami Nostradamusa było proste ćwicznie jak tego dokonać. Doszedłem do momentu, kiedy zobaczyłem swój pokój mając zamknięte oczy. Mimo że było ciemno (trenowałem w nocy, przed snem), pokój wydawał się jasny. Trwało to 1-2 sekundy. Potem poczułem ogromny strach i otworzyłem oczy z ultra szybko bijącym sercem. Każda kolejna próba kończyła się fiaskiem - nie byłem w stanie przezwyciężyć lęku, który pojawiał się tuż przed "wyjściem z siebie".

Do dzisiaj nie wiem, czy coś się wydarzyło, czy przysnąłem i coś mi się przyśniło.

Może ktoś z Was coś takiego przeżył ?

Portret użytkownika Kmieciu

Już wiem, Homo Sapiens jest

Już wiem, Homo Sapiens jest takim astralnym szpionem, stąd te kilometry dezinformacji o UFOJezusach (te kawałki o "objawieniach" to zawoalowane półprawdy o jego prawdziwej misji wywiadowczej), a Zibi to jego ofiara - po nakryciu przez Zibiego Homo Sapiensa na robieniu Polakom satanistycznego prania mózgu Maryją i masonką-sadomasochistką Faustyną, ten zneutralizował niewygodnego świadka astralnym ciosem A.M.E.N. (Antypolski Miszmasz Elohimsko Niemiłosierny), który zrobił biedakowi gulasz z psychiki Sad ... Terror katolickiego ancykrysta ostatnimi czasy chyba przybrał na sile, bo jak gdyby więcej takich ofiar neutralizatora MIB na IM się odnalazło, co wg własnych urojeń w ufie, piekle i nirwanie dzie uczą pramatmy (?) bywali... Ciekawe czy czapka z folii z odwróconym krzyżem chroni przed plugawym różańcowym skanowaniem mózgu przez astralnych kapusiów...?

 

Portret użytkownika mordulec

OOBE to część okultyzmu, a

OOBE to część okultyzmu, a sam okultyzm to nie diabły i demony jak nazywa to kościółek, tylko badanie i poznawanie aspektów, będących póki co poza zrozumieniem człowieka. Czy to niebezpieczne ? Jazda samochodem też może być niebezpieczna, kontakt z innym człowiekiem też może być niebezpieczny, samo życie jest niebezpieczne bo grozi śmiercią Smile OOBE daje inne spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość, pozwala doswiadczyć odmiennego stanu świadomości, dlatego prosty człowiek nie może się tym zajmować i się go straszy niewaidomo czym, bo zwykły człowiek ma żreć, pracować, kupować i zdychać Smile

Portret użytkownika Laura

Ciekawy artykuł. To się

Ciekawy artykuł. To się oczywiście nie może udać, bo już w samym szpiegowaniu jest coś odrażającego. Artykuł kończy się pytaniem, czy to aby jest bezpieczne. Eksterioryzacja zawsze była niebezpieczna, bo sfery astralne rządzą się swoimi prawami i łatwo się tam pogubić. Można spotkać istoty pozytywne, ale też można stać się łatwym kąskiem dla sił zła. Doskonale to opisuje Dante.

Portret użytkownika b@ron

czyli nic w tym

czyli nic w tym niebezpiecznego nie ma, dokładnie to samo może cię spotkać na ziemi  "łatwo się tam pogubić. Można spotkać istoty pozytywne, ale też można stać się łatwym kąskiem dla sił zła" Smile

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika papa

Zdarzyło mi się kiedyś

Zdarzyło mi się kiedyś znaleźć w obcym świecie.

Była to planeta z dwiema 

gwiazdami ,typu naszego slońca i karłowatą,dlatego

zamiast ciemności nocnych panował tam półmrok.

Ziemia ta była sucha a jej mieszkańcy. lewitowali.

polecam Miasto Zakazane  na fredroman.blogspot.

com    ufo,zwierzęta,bogowie

 

Portret użytkownika 3sp

Badania nad projekcją

Badania nad projekcją astralną istniały już w hitlerowskich Niemczech (ciekawe, jak dotarły do usa? Paperclip się kłania...) i w ZSRR. Żadne z mocarstw nie odniosło na tym polu zadowalających sukcesów, bo, choć istniały pojedyncze osoby o niezwykłych zdolnościach, nie udało się stworzyć "naukowego" sposobu osiągnięcia tychże zdolności. Prawdopodobnie jest to kwestia kulturowa - ludy pierwotne nie zastanawiając się nad mechanizmem po prostu osiągają pewne sukcesy (choć też nie każda jednostka - stąd "kasty" szamanów i kapłanów), natomiast zachodni człowiek, który bez "szkiełka i oka" nie dostrzega nic, nie potrafi osiągnąć odpowiedniego stanu, a już na pewno wykorzystać go w celach militarnych. Stąd, wbrew powszechnej opinii, więcej sukcesów mają czarownicy aniżeli magowie. Ci drudzy jednak, zajmując się magią (w znaczeniu oryginalnym - wiedzą) zdominowali rynek okultyzmu poprzez słowo pisane. Tym samym przekaz ustny czarowników w zasadzie umarł śmiercią naturalną (dosłownie - by rozwinąć umysł trzeba wyciszyć ciało - niekiedy skrajnymi metodami, co często kończy się tragicznie). Współczesnego człowieka raczej nie stać na takie poświęcenie, bo czy oficer armii spędziłby samotnie długie lata w jakimś uroczysku, by następnie służyć swemu krajowi?

Portret użytkownika joker27

Cześć. Jeśli chodzi o

Cześć. Jeśli chodzi o stwierdzenie, że wejście w stan OOBE nie jest dla przeciętnych ludzi, to pragnę powiedzieć na bazie własnych doświadczeń, że jest to możliwe i jest to faktem. Natomiast zagadnienie, czy dla przeciętnych ludzi, czy nie pozostawiam do przemyśleń. Czyli według autora nie jestem zwykłym człowiekiem. Nie wiem czy to komplement, czy próba przedstawienia normalnych zjawisk, jako tajemnicze. Pozdrawiam.

Skomentuj