Największe Kłamstwo Świata

Kategorie: 

internet

Odwieczny chrześcijański dylemat ewangeliczno liturgiczny w intencji hipotetycznej wyższości świąt bożego narodzenia nad świętami wielkiej nocy, swoim prestiżem nie ustępuje bliźniaczym dylematom judaizmu oraz islamu, w których po setki lat trwających pyskówkach, wojnach religijnych i świętych dżihadach i tak zawsze okazuje się że poszło po prostu o kozę.

Chrześcijanie nie są pod tym względem dużo lepsi, bo po wiekach religijnych konfliktów, mordów i wzajemnych rzezi wiedzą jedynie, że poszło im o zamiennik kozy, czyli o kobietę. Jedni chrześcijanie bowiem szanują Maryję i się zakochują, inni na nią psioczą i jej nienawidzą, lecz podniosła ranga tych męskich rozterek w swoim sednie i tak nie różni się niczym od semickich sporów na temat kozy. Jaka religia, takie też niesie problemy. A chodzi jak to zwykle u facetów po prostu o pieprzenie. O dupie Maryni każdy facet uwielbia sobie pogadać tak samo jak o dupie kozy każdy pastuch na pustyni.

Te pieprzenie o pieprzeniu przerodziło się jednak z biegiem czasu w dylematy religijne co jest już bardzo niepokojące.

- Kuria mać. – rzekło by się słysząc po raz tysięczny wciąż te same jałowe dysputy o pieprzeniu wypalające plazmę w telewizorach.

Kłamstwo. To wszystko jest to tylko jednak kłamstwo.

A każde małe kłamstwo może rodzić tylko większe kłamstwo. Te większe jeszcze więksiejsze i tak dalej… Co zatem jest największym kłamstwem świata? Kłamstwem ostatecznym? Kłamstwem zdolnym zwieść… miliardy?

Moim skromnym zdaniem, biblia.

Największym kłamstwem świata jest oczywiście stara, dobra biblia. Aleluja. Parafrazując świętego Mikołaja, jest to ho, ho, ho, największy bestseller wszechświata. Nawet Harry Potter przetłumaczony na tysiące plejadańskich komiksów nigdy nie pobił jej rekordu. Biblię bowiem wydano przez galaktyczną federację nie tylko dla Ziemniaków i Plejadanów, nie tylko w formie płynnej do przyjmowania w formie domózgowych zastrzyków na planetach wodnych, ale również w brajlu na Ciemnej Stronie Księżyca gdzie żyją jak wiadomo niewidome nazistowskie Elfy zmutowane ze zbiegów z III Rzeszy, aby oni również mogli poczytać sobie słowo boże wilgotnymi ze wzruszenia mackami. I w związku z tym szanowni chrześcijanie, radzę życzliwie nie czytajcie dalej tego tekstu. Biblię macie bowiem pod ręką i ta właśnie ukochana biblia do końca żywota waszego amen, w zupełności wam wystarczy. Ona ubogaca i doskonale opisuje każdy aspekt ubogiej duchowo egzystencji i nie potrzeba ubogaconym już niczego więcej na polu wegetacji. A jak nie daj boże, zgubicie swój drogocenny egzemplarz to chrześcijański szarak natychmiast z prędkością światła wam nową za darmo dowiezie… albowiem biblii jest co najmniej tyle w kosmosie co atomów wodoru w galaktyce. Więcej niż bitów w Internecie. Tak obliczyli poważni amerykańscy naukowcy bo jako że gdyby tylko na jednej na milion planecie w kosmosie istniało życie, i tylko na jednej z miliona zamieszkałych planet był tylko jeden chrześcijanin, i tylko jeden na milion z nich miałby tylko jedną biblię, to w całym wszechświecie muszą być tryliony biblii do potęgi pierdylionowej. Dostępnych oczywiście na wyciągnięcie ręki. Afroamerykańska matematyka nie pozostawia złudzeń i wszechświat muszą po prostu wypełniać biblie. Bóg nie gra w kości i nie leci w kulki, a więc skoro stworzył wszechświat to z pewnością zasypał go również bibliami. Ba, jako że biblia to jest przecież słowo boże a napisane w słowie bożym jest że „na początku było słowo” to może być również dowód koronny na to, że najpierw bóg stworzył pierdyliony biblii a dopiero potem obrzucił tę pustkę materialnymi galaktykami. I dlatego jest raczej pewne, że te wszystkie widoczne nocą gołym okiem tak zwane spadające gwiazdy są po prostu przelatującymi blisko Ziemi bibliami. Kto ma oczy ten wie. I dlatego drodzy chrześcijanie dalej nie czytajcie. To co jest poniżej to czyste herezje – nie marnujcie więc czasu na to co jest tylko w jednym nieautoryzowanym przez pana bozia egzemplarzu i skupcie się na swojej wszechświatowej biblii, gdzie są tylko i wyłącznie boskie myśli.

Jednak czytacie dalej. No cóż, ostrzegałem. Pamiętajcie jednak, że robicie to na własną odpowiedzialność. To tekst przeznaczony dla ateistów oraz wahających się, więc żeby potem nie było to tamto…

Ech... do czego to doszło, żeby człowiek z tego co napisał musiał się tłumaczyć…

No ale dobra, do rzeczy… aczkolwiek posiadam nieprzebrane zasoby litościwej ironii dla rozmaitych przesądów to gołe i niepodważalne fakty z poniższego tekstu mogą raz na zawsze zredukować żałosne resztki szarych komórek, jakie jeszcze łatwowierni posiadają do wegetacyjnej egzystencji. Ludzie zarażeni religią są bowiem niemal zawsze pacjentami z rodzaju nieuleczalnych i poza paru kuriozalnymi wyjątkami nieznane są przypadki, to dobre określenie… cudownego ozdrowienia. Istnieją, owszem nawet nawróceni na ateizm księża, tak to prawda, ale kompleksowo nie stanowią tego typu osobliwe przypadki nawet ułamka promila, a więc generalnie zabawa w doktora w przypadku chrześcijan jest niewarta świeczki. Świeczki dużo lepiej wepchnąć katolikom w tyłek a diabłu ogarek. Chrześcijanie są straceni, gdyż zaprzedali duszę… demonom. Wymyślonym ponadto. Taka jest goła prawda. Nie warto zatem ich ratować myślę, bo byłoby to jak zawracanie rzeki kijem – poza paru kropelkami wody nie dokona się nic więcej.

Warto natomiast i to bardzo mocno aby nie chrześcijanie ten tekst przeczytali, najlepiej na spokojnie i ze zrozumieniem, a być może uda się powiększyć wiedzę i uniknąć paru kolejnym jednostkom smętnego losu milionów zatraconych chrześcijan, którzy nigdy nie wiedzą o co chodzi i zawsze gonią w piętkę. Innymi słowy dla starych, beznadziejnie spierniczałych mocherów i tak szkoda zachodu ale dla młodzieży nigdy dość mądrego słowa, które im otworzy oczy na najbardziej podstępne pułapki, w jakie wpadli chrześcijanie.

Chrześcijaństwo bowiem jest to tylko nadęta do niewyobrażalnych rozmiarów mega pułapka chwytająca morderczo za gardło całe narody i trzymająca je wiekami w żelaznym uścisku. Pozostałe „bliskowschodnie” (czytaj: afrykańskie) zabobony – islam i judaizm – wyszły spod tego samego pióra. Te wszystkie bliźniaczopodobne pseudo religie to nie jest bowiem słowo boże. Zaprojektowano te zabobony rękami ludzi. Złych ludzi.

Pierwsze próby kontroli mas poprzez narzucone siłą religijne obłąkanie przeprowadzono w Babilonie. To tam wylansowano po raz pierwszy niejakiego Nimroda – tak zwanego zbawiciela ludzkości – w którego ślepa wiara i podążanie za jego naukami miało rzekomo pomóc znaleźć drogę do boga. I chociaż żaden z wyznawców nigdy go nie znalazł to rzeczywiście setki tysięcy… trafiły do nieba. Powyrzynali się po prostu. Tam też bowiem w Babilonie, po raz pierwszy straszono tych, którzy odrzucali te megalomańskie brednie ogniami piekielnymi, przez które wyznawcy zdrowego rozsądku mieli być męczeni przez całą wieczność. Od czasu babilońskiego Nimroda miliardy heh… baranków bożych nabrały się na tę właśnie durną do niemożliwości lipę.

Były w Babilonie opowieści dziwnej treści o kolesiu Tammuzie, synku królowej Semiramidy, o tym że został ukrzyżowany, że u jego stóp położył się grzecznie baranek, że po śmierci złożono go w jaskini i przywalono wejście sprawiedliwym kamieniem, a jak trzy dni później otworzono wejście jego ciało zniknęło.

- Znacie to już?

- Znamy.

- No to posłuchajcie…

Tak więc prawda jest taka, że to w Babilonie zaczęto spisywać i wdrażać (pod inną nazwą) to co się dziś nazywa chrześcijaństwo. To tam hebrajscy kapłani Lewici zaczęli wymazywać prawdziwą historię ludzkości, paląc księgozbiory i biblioteki oraz tworzyć fałszywkę, która prawdę ukryje na wieki. Kim są Lewici? No cóż, Lewici to po prostu czyste zło – uzależnieni od picia ludzkiej krwi najgroźniejsi na Ziemi fanatycy. Mordy rytualne, pedofilia, ludobójstwo, satanizm, i tak dalej. Diabelskie nasienie po prostu jeśli użyć nowomowy katolickiej.

Nie wierzycie?

Zwróćcie zatem odrobinkę waszej uwagi na słynną modlitwę „Ojcze nasz”… ogarniacie tekst? Pytam, gdyż leci tam że „któryś jest w niebie”, bla bla, „chleba naszego powszedniego”, bla, bla no i najciekawszy fragment „nie wódź nas na pokuszenie”…

A teraz pomyślcie ludziska przez chwilę o tym, o czym żaden chrześcijanin nie był zdolny pomyśleć przez ostatnie dwa tysiące lat: kto wodzi na pokuszenie?

Kto?

No kto to taki? Bóg? Dobry bóg? Kusi?

Ależ skąd, przecież doskonale wiemy że na pokuszenie wodzi… szatan, ot co.

Tak że „Ojcze nasz” to modlitwa do diabła. Całkiem niezły numer Lewici wycięli barankom bożym, no bo czyż nie? Nieświadome ofiary prania mózgu modlą się jak oszalałe zombie do niewidzialnego i rzekomo wszechobecnego bozia a nie wiedzą nawet, że to litania do diabła. Masakra.

Dlaczego o tym piszę?

To bardzo proste. Otóż biblia niesie poważne zagrożenie. Internet wypełniają bowiem powtarzane masowo informacje, że żyjemy w czasach ostatecznych, bla, bla, że apokalipsa świętego Jana, bla, bla, że trzy dni ciemności, bla, bla, że będzie wielki ucisk, bla, bla, że powszechnie wystąpi znamię bestii, i tak dalej. Ten bełkot nie ma końca normalnie. I chociaż sączy się jak ropa z wrzodu jedynie z katolickich to ogarnia wszystkie portale jak Internet długi i szeroki. I to co martwi bardzo to jakże oczywisty i jednocześnie bardzo trudny do zauważenia, (bowiem jeszcze nikt go nie dostrzegł) fakt, że w wyniku tej propagandowej nagonki ludzie zaczynają… akceptować ten wielki ucisk i całą resztę „proroczego” inwentarza. Akceptują, godzą się i nawet pojęcia nie mają, że taki był właśnie plan. Tak właśnie działa w praktyce obezwładniająca ludzi religia. Ona paraliżuje nawet niewierzących a więc nie są to błahe zagadnienia.

A jak jest tymczasem naprawdę z tym wielkim uciskiem i całą resztą biblijnego bałaganu?

To tylko historia. Czas mocno przeszły a nie  nawiedzone proroctwa na przyszłość uzyskane rzekomo od dawno nieżywych dewotów. To wszystko już bowiem było. Dosłownie całe te krakanie. Ktoś mądry powiedział, że ci, którzy nie znają historii skazani są na jej… powtórkę i miał na tym polu absolutną rację. Ja do tej uniwersalnej mądrości dorzucę swoje trzy grosze i ją uzupełnię o frazę „tylko ci, którzy historii nie znają”, bowiem kawałek historii podam poniżej po to aby czytający nie byli skazani na powtórki wynikłe z niewiedzy. Wiedza jest podana elegancko poniżej po to właśnie, abyście nie powtórzyli starannie zaprojektowanych przeciwko wam błędów. Biblijne przepowiednie to żadne przepowiednie, żadne objawienia, żadne proroctwa. To prosty w swej istocie złowieszczy plan, który już kiedyś w analogicznej sytuacji doskonale zadziałał niszcząc naiwną ludzkość. Identyczne przesądy, identyczne krakanie i identyczne pseudo proroctwa wypracowane jeszcze w Babilonie rozwaliły bowiem później Starożytny Egipt tak, że tamtejsza cywilizacja padła po prostu jak domek z kart. Ba, chociaż to jeden z największych sekretów rządzącej obecnie masonerii, można śmiało ogłosić na pohybel im, że w Egipcie istniała nie tylko identyczna do współczesnej pseudoreligia ale też… identyczny system polityczny. Identycznie niewydolny. I identycznie zaprojektowany tak jak religia aby razem z nią skutecznie unicestwiać całe narody. Czy ktoś z osób to czytających bowiem wiedział lub zdawał sobie sprawę z tego, że w Starożytnym Egipcie istniał… komunizm? Hę?

Ha. Jeśli ktoś coś na ten temat wie, (a jestem pewien że nikt kompletnie nie ma pojęcia) – no to bardzo proszę to udowodnić w komentarzach.

Prastara historia tej egipskiej komuny jest niezwykle pasjonująca ale to materiał na zupełnie inną opowieść. Będzie obszernie wyłożona w kolejnym artykule… a do tego czasu dajmy szansę wszystkowiedzącym „jasnowidzom” wypowiedzieć się w komentarzach. Podejmiecie oszołomki te proste wyzwanie? No to napiszcie coś o komunie w Starożytnym Egipcie – coś co „zawsze” było wam wiadome, objawione i tak dalej Smile

No dobra, ale skąd wiedza Lewitów na temat manipulacji masami i znajomość sposobów polityczno religijnych na zbiorowy gwałt ludzkiej świadomości?

Z tego samego źródła, z którego pochodzi wszelkie bogactwo tego plemienia. Została po prostu skradziona. Podczas pobytu w Babilonie posiadając swobodny dostęp do całej wiedzy tej cywilizacji oraz tamtej odziedziczonej po Sumerze Lewici nazbierali tę prawdę i fikcję całymi garściami i wymieszali ją z własnymi megalomańskimi fantazjami i dopiero te brednie jakie wyszły z tej mieszanki stały się starym testamentem, torą, talmudem, islamem…

Żeby nie zanudzać oto parę faktów, które są bezsporne. Tablice Sumeryjskie dowodzą, że genezis jest sumeryjską historią o Edin, która stała się Ogrodem Eden napisanym przez Lewitów „na nowo”. Plagiat. Historyjka o Mojżeszu jest identyczna z historią króla Sargona Starszego – on jako pierwszy po długim spływie rzeką został znaleziony w koszyczku w trzcinach i wychowany przez księżniczkę. Plagiat. Niewola egipska została całkowicie zmyślona – nigdy nic takiego nie miało miejsca a sami hebrajczycy którzy rzekomo żyli w ówczesnym Egipcie… nie zauważyli piramid i Sfinksa. Ot, co. To jest niesamowite. Powód tego mega przeoczenia jest taki, że Lewici po prostu nigdy nie byli w Egipcie. Wtopa na całego. Blamaż szarlatanów. To znacznie większa żenada niż jakby dziś być w Paryżu i nie zauważyć wieży Eiffla. Cała biblijna historia izraelitów jest po prostu przykrą dla ucha oraz rozumu chorą fantazją. To po prostu niewyobrażalne brednie. Napisany przez Lewitów eksodus jest ściemą mającą zataić fakt że hebrajska wiedza została bezzwrotnie zapożyczona z Egiptu po tym jak został zinfiltrowany przez piątą kolumnę. Oporu przeciwko nim w Egipcie nie było tak samo jak dziś nie ma przeciwko „antysemityzmowi” lub przeciwko tak zwanym „żydom”. Dzisiaj wysiłki mądrych paraliżowane są „poprawnością polityczną”, czyli kłamstwem, „mową nienawiści”, czyli prawdą oraz „fałszywymi wiadomościami”, czyli gołą prawdą, a wówczas całym szeregiem dogmatów za których naruszenie karano śmiercią. W średniowieczu zresztą zarówno chrześcijaństwo jak i islam lub judaizm również karały śmiercią za samo tylko podważanie religijnych dogmatów. I choćby nie wiem jak one były niedorzeczne (gadające węże, niepokalane poczęcie, wniebowstąpienie, etc) nie wolno było pod groźbą śmierci ich podważać. To wcale nie dziwi kiedy się wie że wszystkie te religie napisali ci sami manipulanci opierając je na tych samych przecież zmyślonych historiach. Nie ma absolutnie żadnych historycznych dowodów na istnienie Jezusa, Mojżesza, Noego i całej reszty biblijnej ferajny, z wyjątkiem zupełnie bezwartościowych historycznie tekstów wyprodukowanych przez Lewitów. Ile oni zła wyrządzili zakładając religijne kajdany miliardom ludzi chyba każdy doskonale wie, kto dostrzega wszechobecne podobieństwo sytuacji obecnej do tej z Babilonu lub tym bardziej Starożytnego Egiptu. Całe prawo nakazujące żyć wedle jego zwyrodniałej formy zostało sklonowane ze starożytności i narzucone obecnie żyjącym. Taka na przykład korona rzekomej królowej niebios Izydy (Egipt) lub wcześniej Semiramidy (Sumer, Babilon) składająca się z dwunastu gwiazd została przekopiowana po raz kolejny na koronę Maryi lub wręcz godło uni europedałopejskiej, która jest niczym innym ale współczesną formą starożytnego zamordyzmu zaprojektowanego przez Lewitów po to aby narzucić niewolnicze jarzmo całej ludzkości. Zapiski Egipcjan nie wspominają nic o hebrajskiej niewoli lub eksodusie. Tę część Lewici napisali sobie dopiero w stulecia po tym jak rzekomo miało to miejsce. Ponadto napisali to w Palestynie a więc wiadomo w końcu dlaczego „nie zauważyli” piramid albo Sfinksa, które są w Egipcie.

Skąd się zatem naprawdę wziął „żydowski” Mojżesz? Dawca praw starszych braci w lichwie i twórca mojżeszowej religii?

Mose, Muse lub Moses to jest każda osoba, która osiągnęła wyższy stopień wtajemniczenia w egipskich szkołach tajemnic. To po prostu Mistrz. To jest funkcja a nie konkretna osoba. Są przecież odczytane papirusy Manethona, egipskiego historyka sprzed naszej ery, który twierdzi że był kapłanem w Heliopolis i uzyskał stopień Mosesa. Ot co.

Skąd się wzięła zatem jehowa?

No cóż prawda jest i w tym przypadku banalna i to bardzo boleśnie. Jehowa to nie jest ani straszny żydowski bozio, ani też groźna jak nie wiem co siedmiocentymetrowa jaszczurka lecz… eova – najwyższy kapłan egipskich świątyń. Capo di tutti capi. To również jest funkcja a nie osoba. Coś na kształt współczesnego prymasa. Dziś za eovę robi najwyższy kapłan - kapłani masonerii, który swoim pokręconym przez chów wsobny umyśle, stanowi żydom ich nieludzkie „prawo” nie mające z rozumem nic wspólnego. Kiedy kurtyna wkrótce opadnie, oczom gawiedzi ukaże się w całej okazałości żałosne stado żałosnych zdegenerowanych genetycznie pokurczy a nie jakiś wszechmogący bozio. Tylko sami siebie oni uważają za „mistrzów” czyli Mosesów lub wręcz eowę (Jehowę) ale z prawdziwymi mistrzami takimi jak choćby z cechu szewców nie mają nawet jak się porównać. Nawet zelówki bowiem nie potrafią prawidłowo przybić i Jezusa tak podkuli, że mu gwoździe weszły w stopy. Rzekomo taki był właśnie plan, no ale co mają partacze powiedzieć? Mówią to samo co współcześni partacze ze współczesnej medycyny: operacja się udała ale pacjent nie przeżył. No ale nieważne bo póki co ta mega szopka z mega mocną jaszczurkę jehową mającą do pomocy mega mocnych mistrzów trwa w najlepsze i nadal ustanawia hebrajczykom ich… prawa.

I efekt jest taki, że te pochlasty już od urodzenia fanatycznie tną się nawzajem nożami po genitaliach bowiem obrzezanie to tradycja również splagiatowana, to dobre słowo… żywcem prosto z staroegipskich świątyń. Obrzezanie to dosłownie hm… obciach ale to nie jest wcale śmieszne, bo ten obciachowy „zabieg” mimo iż również „udany” tak traumatycznie wpływa na ofiary że dużo łatwiej nimi manipulować po tym jak się im zada morderczy cios w jaja tuż po narodzeniu. Obrzezanie to tylko tak naprawdę znak rozpoznawczy staroegipskich członków świątyń przeniesiony poprzez wymuszenie religijnym dogmatem na całe plemię hebrajczyków, którzy zanim Lewici napisali im religię „mojżeszową” wcale nie musieli się chlastać. Obrzezanie ryje psychikę nieodwracalnie i całkiem sporo ofiar skazuje na życie w roli żałosnego pederasty – i stąd między innymi taka „troska i zrozumienie” dla wszelkiej maści dewiantów na całym obszarze unii europedałopejskiej, rządzonej przecież przez niewybieranych przez nikogo eovów - najwyższych kapłanów masonerii. Stąd się biorą odniesienia na terenie całej Europy żywcem przeniesione ze Starożytnego Egiptu. Te wszystkie wszystkowiedzące oczy, obeliski, hieroglify, liturgie religijne, etc występujące wszędzie gdzie się da od Luwru aż po Watykan. To po prostu mega kopia tamtejszej cywilizacji. A tamta cywilizacja miała i system religijny i system polityczny napisany przez Lewitów i stąd się bierze ich niezdrowa nostalgia. Zaszczepili to całe starożytne zło na nasz grunt po to oczywiście żeby i naszą cywilizację w sposób zorganizowany doszczętnie zniszczyć i sprawnie wykończyć. W Egipcie plan A się udał i plan B również. Po Egipcie tylko piach i kupa gruzu pozostała, nic więcej. A żyjące w nim miliony? Ach tak… poszły prosto do nieba.

Jak powiadają chrześcijanie zawsze miłe są złego początki. Dostali całkiem za darmo fajnego zbawiciela, fajne obietnice fajnego życia wiecznego no i fajny system polityczny a teraz ich nie ma.

Oto więc mała dygresyjka.

Czy pamiętacie słynną reprywatyzację Bolka? Kiedy obiecał każdemu Polakowi po 100 milionów a potem z miną pokerzysty śmiało podwyższył pulę do trzystu i dorzucił jeszcze jakieś parówki? W zamian za zgodę na sprzedaż polskiego majątku w prywatne ręce?

Każdy katolik powinien to doskonale ogarniać, bowiem to co oferował Bolek to było klasyczne „wodzenie na pokuszenie”, o które tak mocno modli się każdy chrześcijanin codziennie.

Wielu katolików dało się Bolkowi pokusić. Bardzo wielu, ponieważ miał Maryjkę zawieszoną tam gdzie się nosi medale. I jaki był efekt?

Żałosny – bo każdy kto nosi maryjopodobny medalik dał się pokusić i otrzymał od Bolka dwadzieścia złotych na rękę. A po sto milionów na głowę wziął sobie on i cała reszta jego plemienia.

Prawda której niestety nie ma w biblii jest taka, że nie ma darmowych obiadów. Za darmo można jedynie dostać po mordzie. Ewentualnie święty obrazek. Jak ktoś się za dwadzieścia złotych sprzedał niech teraz nie kwiczy, że mu nieznośnie w niewoli. Trzeba było się sprzedać za sto zeta… to teraz mógłby z godnością służyć za parobka. Gdyby katolik myślał to w adekwatnie obiecałby oszustowi amnestię a potem wydał sprawiedliwe dożywocie no ale katolik nie myśli, bo zarówno swoje życie i swój rozum już dawno temu zawierzył ufnie Maryji, która dynda na jego szyi przypominając mu codziennie wisielczą pętlę, w którą samodzielnie włożył głowę.

No dobra, a tymczasem król Salomon i jego wspaniałe królestwo jest jak się okazuje tylko kolejną postacią fikcyjną. Nie ma żadnych śladów po nim i tym jego królestwie. Nawet królewski nocnik nie ocalał nie wspominając już o jakichś rzekomych pałacach wymyślonych przez Lewitów w biblii. Zero papirusów i dowodów archeologicznych. Ba, Herodot – ojciec nauki o nazwie historia – który osobiście przemierzył Ziemię i zbadał historię Egiptu i Bliskiego Wschodu niczego kompletnie nie zauważył i niczego nie usłyszał o rzekomym królestwie Salomona lub eksodusie. Herodot nie był jedyny. Platon, który też namiętnie podróżował po tych rejonach także nic nie widział, nic nie słyszał na ten temat. Dlaczego? Ponieważ to wszystko są brednie.

Skąd się wziął zatem Jezus w książeczkach lewickich?

Oczywiście z Egiptu, a wcześniej z kilkudziesięciu innych miejsc na ziemi. Ale skoncentrujmy się tylko na tym egipskim źródle. Jezus wcześniej bowiem nazywał się Horus i był „synem boga” starożytnego Egiptu. Poniższe porównania obnażają cały fałsz kościoła katolickiego i chrześcijaństwa jako religii. Jezus był Światłem Świata - Horus był Światłem Świata. Jezus powiedział, że on jest drogą, prawdą i życiem - Horus powiedział, że był prawdą i życiem. Jezus urodził się w Betlejem, „domu chleba" - Horus urodził się w Annu, „miejscu chleba". Jezus był Dobrym Pasterzem - Horus był Dobrym Pasterzem. Siedmiu rybaków weszło na pokład łodzi z Jezusem - siedmiu ludzi weszło na pokład łodzi z Horusem. Jezus był barankiem - Horus był barankiem. Jezus jest identyfikowany z krzyżem - Horus był identyfikowany z krzyżem. Jezus został ochrzczony w wieku 30 lat - Horusa również ochrzczono w wieku 30 lat. Jezus był dzieckiem dziewicy Marii - Horus był dzieckiem dziewiczej Izydy. Narodziny Jezusa naznaczyła gwiazda - i narodziny Horusa naznaczyła gwiazda. Jezus jako dziecko nauczał w świątyni - Horus także nauczał jako dziecko w świątyni. Jezus miał 12 uczniów - Horus miał 12 zwolenników. Jezus był Poranną Gwiazdą - Horus był Poranną Gwiazdą. Jezus był Chrystusem (Christ) - Horus też był zwany Krst. Jezus był kuszony na górze przez szatana - Horusa kusił na górze Set. Mówią, że Jezus będzie „sądził umarłych" - ale wcześniej mówiono już tak o bogach: Nimrod, Kryszna, Budda, Ormuzd, Ozyrys, Aeacus i o wielu innych. Jezusa uważa się za alfę i omegę, pierwszego i ostatniego - tak samo było z Kryszną, Buddą, Lao-Kiunem, Bachusem, Zeusem i innymi. Twierdzi się, że Jezus czynił cuda, takie jak uzdrawianie chorych i wskrzeszanie zmarłych. To samo robili: Kryszna, Budda, Zoroaster, Bochia, Horus, Ozyrys, Serapis, Marduk, Bachus, Hermes i inni. Jezus był zrodzony z królewskiej krwi, tak jak i Budda, Rama, Fo-hi, Horus, Herkules, Bachus, Perseusz i inni. Jezus został urodzony przez dziewicę - tak samo było z Kryszną, Buddą, Lao-Kiunem czy też Lao-tsze, Konfucjuszem, Horusem, Ra, Zoroasterem, Prometeuszem, Perseuszem, Apollem, Merkurym, Baldurem…

Jezus to postać fikcyjna. Jest to po prostu zjawisko mające być obrazem starożytnego (w tym również Słowiańskiego) kultu słonecznego wypaczone oczywiście w celu kontroli mas na chory sposób przez pazerne na władzę doszczętnie zdeprawowane umysły. Biblia mówi, że Jezus powróci pośród chmur, a co jest pomiędzy chmurami? Słońce. Dwanaście apostołów to po prostu dwanaście znaków zodiaku – towarzyszy podróży Słońca po nieboskłonie. Trzy dni ciemności po śmierci Jezusa to przesilenie zimowe po prostu. 21 grudnia mamy zwyczajnie najkrótszy dzień w roku. Tego dnia Słońce „umiera”, czyli osiąga najniższy punkt na niebie. Potem następują trzy dni kiedy go „nie ma” – trzy dni ciemności - a od 25 grudnia wesoła nowina:  zaczyna się ono podnosić sprawiając że… bóg „się rodzi” czy tam „zmartwychwstaje”, bowiem tak naprawdę od tego dnia dni stają się dłuższe. Wyczekiwane z ekstazą zapowiedziane przez biblijnych proroków „powroty” Jezusa (Słońca) katolicy mają zatem co roku, lecz są zbyt zaślepieni aby to dostrzec. Martwią się brakiem Jezusa kiedy on jest a umierają z tęsknoty kiedy i on „umiera” nie mogąc się doczekać aż go zauważą nad swoimi głowami, które dla odwrócenia uwagi religia przygięła im pokornie do gleby.

Cokolwiek by nie wziąć z biblii na temat Jezusa pasuje idealnie do Słońca. Siedmiu rybaków – siedem dni tygodnia. „Wniebowstąpienie” - przesilenie, „narodziny z dziewicy” - gwiazdozbiór Panny, i cała, calutka reszta…

Kiedyś, być może, ogarną to i baranki boże.

Jezus jest „światłem świata”, czyż nie? Z Jezusa wylatują na wszystkie strony życiodajne promienie, czyż nie? Mają to przecież dosłownie namalowane na każdym świętym obrazku, czyż nie? Czego im jeszcze trzeba aby to prawidłowo ogarnąć? Podejrzewam, że delikatnego edukacyjnego uderzenia w kark trzonkiem od łopaty, bo tylko łopatologicznie można pewne rzeczy prostaczkom wytłumaczyć. Jego krew (witamina D) uzdrawia, czyż nie? Światło przywraca wzrok „ślepcom” (niewidzącym w ciemności), czyż nie? Promienie słoneczne, „przemieniają” cudownie deszczówkę w… winogrona, czyż nie?

Jezus to Słońce. Zjawisko. A właściwie to symbol tego zjawiska. I dlatego Lewici napisali biblię dopiero kilkaset lat po rzekomo opisywanych wydarzeniach. Przyczyna była bardzo prosta – tym kłamcom chodziło po prostu o to, aby żaden z żyjących „w czasach Jezusa” nie mógł tym bredniom zaprzeczyć.  Żeby nie było świadków, że żaden Jezus Chrystus nie żył w tamtym czasie lub śladów jakie po takim życiu musiałyby przecież pozostać. Ewangelie jak to udowodniono napisane są przez co najmniej 14 różnych osób – to jest bezsporne. Spierać się można tylko czy tych osób piszących biblię nie było jeszcze więcej. Duża część tej książki została napisana przez rodzinę Pizonów – czyli jak to się dziś ładnie mówi – rzymskojęzycznych Rzymianów – czyli po prostu hebrajskich Lewitów, żyjących 400 lat „po Jezusie” w Starożytnym Rzymie. Ten Rzym wcale nie upadł – jest najbardziej drapieżnym imperium w dziejach świata i trwa nadal w formie uni europedałopejskiej sterowanej przez Watykan, który już od tysiąca lat okupuje między innymi nasz Naród i naszą ziemię, przy pomocy starej dobrze już wypróbowanej zbawicielopodobnej religii i systemów politycznych także skopiowanych ze Starożytnego Rzymu,  Babilonu i Starożytnego Egiptu.

Z dziką satysfakcją mogę teraz oznajmić że tylko i włącznie bacologia od zawsze konsekwentnie oddaje należną cześć Słońcu odprawiając żubrową liturgię na plażach nudystów. Z żubrem, helou! Bo o ile wodę w wino to byle Jezus zamienić umie to wodę cudownie przemienić w piwo jedynie Słoneczko potrafi. Nie ma ani żadnej potrzeby nadawania Słońcu imienia i nazwiska ani też dopisywania do jego „dzieła stworzenia” poronionych ewangelii w celu czerpania nienależnych korzyści. Słoneczko jest bogiem jedynym, prawdziwym (zawsze czczonym przez Słowian), nie wymagającym oczywiście „dobrowolnej” ofiary na swoich „pracowników”, albowiem to nie są żadni pracownicy a jedynie zakłamani oszuści. Wszyscy duchowni – wszystkich religii. To tylko kłamcy, złodzieje, oszołomy i fałszywcy. Szumowiny i nędznicy.

Heh… z radości nad tą religijną kupą śmiechu aż mi bańki z nosa poszły…

Zrobimy więc tak, ja w ramach liturgii bacologicznej wysmarkam się i spożyję nabożnie kolejnego żubryka a tymczasem chrześcijanie, to dobre określenie… udadzą się na mszę dalej swoją wiarę jak sama nazwa wskazuje… udawać. Słowian cieszy do łez ten żałosny spektakl który rzuca ich odruchem Pawłowa cyklicznie co niedzielę na kolana. Tysiąc lat pokuty i klęczenia na pewno wzmocniło im kolana i jest to bardzo pozytywna wiadomość, bo poruszając się na czterech dużo bardziej przypominają baranki niż człekokształtne i to cieszy.

Chrześcijaństwo to mega lipa oparta na chorej fantazji. Udowadnia jak łatwo jest manipulować milionami przez garstkę do cna zboczonych facetów w sukienkach. Szukając sedna tej nędznej hucpy dostrzec można nawet gołym okiem, że sprowadza się ona w swojej istocie do zaledwie trzech najważniejszych punktów:

Po pierwsze - każdy chrześcijanin to rzekomo tylko ludzki śmieć, bowiem urodził się z grzechem pierworodnym – chodzi tu o to aby obarczyć niewinnych rzekomą winą,

Po drugie - każdy ludzki śmieć może być zbawiony jedynie przez wiarę w zbawiciela – chodzi tu o to że należy wykonywać polecenia kapłanów co daje im wolną rękę dla swoich poczynań – czyli po prostu grabieży majątku łatwowiernych,

Po trzecie - jak któryś się z tym powyższym dziadostwem nie zgadza – zostaje na wieki potępiony – to zwykły pospolity terror aby zastraszyć ofiary tej sekty. Taka osoba jest z reguły zabijana, wyklinana no i oczywiście ze wszystkiego rabowana.

Chrześcijaństwo to zatem zwyczajny bandytyzm podniesiony do rangi religii.

Biblia to tylko monstrualna góra brudu. Ona nawet nie powstała w języku hebrajskim lecz łacińskim i greckim. Większość ewangelii napisana została przecież przez jak to się dziś ładnie mówi – „rzymskojęzycznych arystokratów” – czyli po prostu zakamuflowanych na Rzymian krypto hebrajczyków.

10 przykazań „miszcza” Mojżesza kropka w kropkę pochodzi z egipskiej Księgi Umarłych

Dramatyczny niczym grecka tragedia, komedioderamat o wioślarzach z arki Noego jest niemal dosłownie zerżnięty z sumeryjskiego Eposu O Gilgameszu.

Eksodus po ubogaceniu go w turbo Mojżesza ukradziono Słowianom.

Tak więc badacze biblijni tracą swój bezcenny czas na badziewie, debatując nad kompletnie jałową kupą fantazji Tracą czas na bzdety. Czas który mogliby wykorzystać do celów twórczych.

Oczywiście wiem że pomimo ostrzeżeń chrześcijanie z zapartym tchem przeczytali tego artykuła. To było od początku jasne i logiczne jako że odkąd załadowali sobie do łba odpustowe historyjki o rajskim jabłuszku, wiadomo że zakazany owoc smakuje im najlepiej.

No ale cóż, taki był właśnie mój zamiar: zaostrzyć im niezdrowe apetyty a potem zrobić umysłową lewatywę. No i dali się podejść jak upośledzone dzieci…

Przeczytali właśnie to czego nie powinni i ich mózgi, które wcześniej były wodą teraz się gotują. Upuszczą więc nieco pary bo inaczej im bania eksploduje: popsioczą pod moim adresem jak znam życie, że będę się smażył, że trafię do piekła, bla, bla, bla, że Jezus mnie nie zbawi i Maryjan nie uratuje, że mnie matka boska żywcem spali, i…?

I doskonale wiedzą – już wiedzą – że te ich klątwy są guzik warte – są tak samo zryte jak zabobony które mają wryte bezpośrednio pod berety. „Ich” wiara to tylko napisana przez obcych paranoiczna patologia i w żadnym bądź razie nie zawiera ani słowa prawdy – to tylko monstrualna lipa, którą chrześcijanie samodzielnie wepchnęli sobie do głowy.

Jezusa nie ma bo go nawet teoretycznie nie mogło nigdy być, jako że żył 3 tysiące lat wcześniej jako niepokalanie poczęty przez Izydę Horus. Podobno, bo wcześniej też go nie mogło być jako że żył jeszcze tysiąc lat wcześniej jako poczęty niepokalanie przez Semiramidę Nimrod. Podobno…

Heh, a chyba już gdzieś czytałem że ciekawość to pierwszy stopień do piekła.

A teraz my Słowianie jako ludzie rozsądni zastanówmy się nad osobliwym bałaganem jaki mają w głowach katolicy, otwórzmy sobie żubra i ze szczerą litością pomódlmy się za dusze potępionych. Potępionych na wieki wieków tą kłamliwą książeczką, którą mogło spłodzić jedynie najbardziej zwyrodniałe plemię na Ziemi.

- Sto lat piekła im i… na zdrowie!

Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości może zmówić modlitwę za zatraconych chrześcijan:

Ojcze nasz nieosiągalny naszą wiedzą, ale istniejący, niech się święci imię Twoje, niech przyjdzie twoje prawo, dające światło światu gwiazd i naszemu życiu. Tego dnia ty nakarm nas chlebem i wybacz nam śmiertelne długi jak i my wybaczamy je przed niebem, ale nas chroń od pokusy i zła.

Zauważyliście uderzające podobieństwo do tej?

Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! 

Ta pierwsza modlitwa jest w muzeum w formie egipskiego papirusu. Tej drugiej rzekomo podarowanej dla swoich uczniów osobiście przez Jezusa nie ma, a rzekomo „żył” tysiąc lat po faraonie który napisał tę pierwszą.

Jaki wniosek?

„Ojcze nasz” to tylko kolejny plagiat.

Słynna „modlitwa pańska” jest niemal identyczna z egipską „modlitwą ślepca” faraona Echnatona  z okresu 1000 lat przed narodzinami Jezusa, czyli…?  Czyli, że modlitwa egipska została dostosowana do potrzeb hebrajskiego satanisty Pawła, który żrąc się z innymi hebrajczykami wygrał ostatecznie batalię o kształt nowego testamentu. I w ten jakże prosty sposób diabelskie korzenie zasadzono na gruncie chrześcijaństwa. Wzorcem tak zwanej modlitwy pańskiej była modlitwa egipska. To jest bezsporne i udowodnione. Przykro mi chrześcijanie że daliście się w jajco przez aż tyle setek lat robić. Całe bowiem chrześcijaństwo to w sumie tylko zakamuflowany kult diabła.

Amen.

źródło: zasoby internetowe - sztuk około 10 - zebrane, zmielone i upieczone jako smaczne ciastko

Ocena: 

4
Średnio: 3.9 (7 votes)

Komentarze

Portret użytkownika Pawel777

Do autora tekstu, i bardzo

Do autora tekstu, i bardzo Cie o to prosze, udostepnij to tez tutaj na portalu: spotkaj sie ze mna lub wystarczy w sumie jeden telefon. Udowodnie Ci, ze „TO“ istnieje. Przygotuj sie tylko psychicznie na to, ze mozesz zaczac sie niesamowicie krztusic podczas rozmowy ze mna... Ja rozumiem, ze przez te wszystkie machloje kk i nie tylko Ludzie przestali wierzyc... Ale ja jestem w stanie podac Wam jeszcze „zywe“ dowody...

Portret użytkownika Noeeon

Nie czytalem calego artykulu

Nie czytalem calego artykulu przyznaje bez bicia. Tylko poczatek. Najprawdziwsza prawda jest to, ze Swieta Rodzina mial byc Jezus i Jego malzonka Maria Magdalena. Maria matka Jezusa byla owszem dobrym czlowiekiem ale robila wszystko, zeby go powstrzymac. Modlitwa do Maryji jest jak karmienie demonow energia... W koncu sie zorientujecie. Szybciej niz Wam sie wydaje...

Portret użytkownika r.abin

W zasadzie prawda - ale zbyt

W zasadzie prawda - ale zbyt emocjonalna, destrukcyjna i nie uwzględniająca zjawisk przyrodniczych. Człowiek do dobrego samopoczucia, potrzebuje wsparcia fizycznego(lekarza ciała) i psychicznego(lekarza duszy). Co do pierwszego - nikt nie ma zastrzeżeń, lekarzy jest najwięcej na Świecie (Stańczyk) i nieźle zarabiają (bo najlepiej zarabia się na ludzkich nieszczęściach). Zarówno Władza Państwowa, jak i Władza Duchowa (ostatni też Zaniepokojeni Naukowcy), opiera swój status o "straszenie poddanych" i "zapewnianie im opieki (przynajmniej troski)". To jest zgodne z "teorią konwegencji" Brzezińskiego i nie można ruszyć jednego - bez drugiego. Tylko żadnej alternatywy nie ma - poza pozostawieniem rzeczy swojemu biegowi. Państwo "bez Boga" już bylo - obok nas - i nic dobrego się tam nie działo (a nawet przeciwnie). Proponuję (dla Świętego Spokoju) "wyciszyć" autora

Portret użytkownika N!tro

Straszne. 

Straszne. 

To, jak władza od zarania dziejów romansuje z religią widoczne jest nawet dla bardzo ciasnych umyslów. Niestety pustka jaka powstaje w miejsce upadku dogmatu zapełniana jest chyba jeszcze wiekszą qpą, najlepiej ateistyczną bo przecież tylko niewykształcony debil może wierzyć w Boga. Teza postawiona w tym artykule, nawet gdyby słuszna, napisana jest w sposób urągający li tylko samemu wykształceniu nie mówiąc o czasem chodzącej z nim w parze inteligencji. 

Nie wiem co jest gorsze - czy to, że istnieją portale które publikują ten intelektualny miał czy ta rzesza poklaskiwaczy których wiedza historyczna ogranicza sie do przeczytania 2-3 książek i obejrzenia 4 filmów w internecie.

Takim językiem operowała OUN-UPA wzywając swoje sotnie do rozprawy z m. in. z Lachami.

Straszne. 

Portret użytkownika Analityjk

Ja rozumiem ze kogoś może

Ja rozumiem ze kogoś może boleć prostata albo został wykorzystany przez księdza , to wszystko da sie zrozumieć ale żeby pisać ARTYKUŁY to wypadało by przynajmniej sprawdzić wszystkie źrodła a nie przepisywać  bezrozumnie setki innych komentarzy z netu na temat rożnych bogów, legend czy innych mitów które były pisane na podobnej zasadzie ja k u BACY , z rzetelnością naukową i historyczną nie ma ten artykuł nic wspólnego ale to zaoważy każdy kto zada sobie trochę trudu i sprawdzi dowody archeologiczne oraz historyczne na temat Biblii , ale powiem tak , masz pan BACO zadatki na niezłego pisarza z pogranicza fantastyki i czarnego humoru Wink tam nie trzeba weryfikować i analizować źródeł bo co nie napiszesz to będzie fikcja i całkiem niezła kasa jak mniemam Wink  a na konic do wiadomości wszystkich zainteresowanych to chciałbym dodać że Bóg Jehowa ma sie swietnie , Szatan puki co rownież niezłe miesza (prawie jak Macierewicz) a biblia nigdy nie należała do kościoła w którym faktycznie mieszka SZATAN , biblia za to mówi wyraźnie ze bóg nie mieszka w kościołach ręką zbudowanych a już napewno nie popiera wojen i gromadzenia bogactw a to ze niektóre podejrzane  indywidua posługują sie Biblia świadczy o tym ze mieszka w nich Szatan ktory pragnie zochydzic Luziom czytanie Bibli co mu sie niestety udaje. Powodzenia  i sorry za ewentualne błędy ale idę spać za chwile i oczy mi  sie zamykają 

Portret użytkownika aabeen

Baca zniszczyłeś moje

Baca zniszczyłeś moje dzieciństwo, młodość i pewnie starości nie dożyję! Masz w sobie coś dobrego oprócz żubra i jadu na pokrzepienie bliźniego czy została tylko próżnia? Baca, "...twoje "klątwy" są guzik warte – są tak samo zryte jak zabobony, które masz wryte bezpośrednio pod beret. „Twoja” wiara to tylko napisana przez obcych paranoiczna patologia i w żadnym bądź razie nie zawiera ani słowa prawdy – to tylko monstrualna lipa, którą 'ateiści, poganie i ty baco' samodzielnie wepchnęliście sobie do głowy." ...

Żyjemy zbyt krótko by życie marnować na nic niewarte bzdury.

Portret użytkownika Estia

Baco heh, ciekawy artykul

Baco heh, ciekawy artykul nabazgrales...kiedys bylam bardzo wierzaca owieczka wiec twoj podstep przyciagnal mnie do niego jak cme do falszywego swiatla, jednakze owieczka zyjaca w rozdwojeniu bo majaca doswiadczenia ktore KK uwazal za sprawke demoniczna... Mozna negowac wszystko i wszystkie opcje rozwazac zyjac/niezyjac na tym piekielku zwanym ziemia, jednakze jak sam napisales opcja wielkiego sru z niczego jest tak samo bezsensowna jak wiara w babilonskie czy sumeryjskie wymysly, do mnie bardziej przemawia teoria zycia w matrixie na platformowce Wink  ...Jako osoba majaca w dziecinstwie doswiadczenia z wylazeniem swiadomosci z ciala, telepatia,wizjami iinnymi takimi bzdetami mimo tego wszystkiego trzymalam sie wiary w boga jak tonacy brzytwy mimo odrzucania takich jak ja przez kosciol ,niezrozumienie przez najblizszych zjawisk jakich doswiadczalam, wtedy nie bylo czegos takiego jak net ,a ksiazki w komunie z tej tematyki sie raczej nie pojawialy na polkach w bibliotekach,mimo to trwalam w swojej wierze , wierze ktora uratowala mi zycie gdy medycyna byla wobec moich chorob bezradna, aplikujac mi tylko coraz wiecej lekow/nielekow ktore rozwalaly moje zdrowie jeszcze bardziej zamiast pomagac...po pewnej wizji gdy tkz. wymyslony Jezus ,bostwo solarne wedle ciebie,do ktorego sie nie modlilam ,bo wierzylam w starotestamentowego boga a nie Jezusa...przyszedl do mnie i powiedzial "wiara cie uzdrowi" po czym pokazal mi jak cos w rodzaju energi przeplywa przez cale cialo, wiedzialam juz co musze zrobic ale nie wiedzialam jak, wtedy znowu przyszla odpowiedz i natrafilam na cos co pomoglo i nauczylo mnie jak to energie pozyskac i odzyskac zdrowie, krok po kroku i byla to prawdziwa walka o zdrowie nie zadne cuda na kiju.  Oczywiscie poprzez ta praktyke zdrowie odzyskalam po 3 miesiacach jej praktykowania, moglam odrzucic wszystkie leki jednego dnia, po chorobach nie bylo sladu....czy to byla tylko kwestia zaufania polozonej na tej szali wiary czy rzeczywiste dzialanie tej energii nie wiem ,ale wiem ze u mnie to zadzialalo, czy ten ktory przyszedl jako Jezus w wizji byl rzeczywisty czy tylko byla to odpowiedz i wytwor mojego podswiadomego umyslu szukajacego ratunku...nie wiem, kazdy moze to sobie interpretowac jak chce, dla mnie wizja z tym tkz. Jezusem byla tak samo realna i rzeczywista jak picie w tej chwili kawy gdy pisze te wypociny i realny jak ty Baco siedzacy gdzies tam przed kompem probojacy obalic to cos zwane religia. Owszem od tego czasu doswiadczen z Jezusem ewoluowalam....??? Majac po latach jeszcze dziwniejsze doswiadczenia z tkz. ufo zwanymi przez niektorych kompletnymi bzdurami,wymyslami,spiskami itd... bzdurami na tyle realnymi ze zniszczyly moja wiare i kazace szukac odpowiedzi, doswiadczenie ktore zniszczylo wiare w tkz. starotestamentowego boga, boga kazacego mordowac kobiety,starcow i dzieci, skladac sobie krwawe ofiary z niewiniatek ,stracilam wiare w Jezusa i katolicyzm przesiakniety klamstwem ,pazernoscia i niegodziwoscia. Czy moze spotkac czlowieka wierzacego coz bardziej gorszego...cos co wywrocilo moj caly ustabilizowany swiatopoglad i wiare...???

Bo gdzie wtedy byl bog gdy te ufo zawislo nad moja glowa, gdzie byl Jezus gdy mnie zabrano, dlaczego na to pozwolil skoro tak mu bezgranicznie ufalam, dlaczego pozwolil na te doswiadczenia ktore zniszczyly moja wiare, silna wiare...i wprowadzily chaos i bezsens w moim zyciu???

Co dalo mi te doswiadczenia...dzisiaj juz nie wierze w starotestamentowego boga, solarnego Jezusa.....ale wiem ze dzieja sie na tej planecie paskudne i dziwne rzeczy, i nie wszystko jest takie jakie nam sie wydaje...Czy z tym czuje sie lepiej, czuje sie madrzejsza, nie! Masz racje Baco -dzisiaj juz wiem ze nic nie wiem, woda ktora pozostala z reszty wypranego religia mozgu sie gotuje ciagle i wciaz....zycie stracilo sens i barwe a wszystko stalo sie szare...juz nawet nie czarno-biale...bo jaki jest sens naszej parszywej egzystencji tu na tym padole lez....w wiezieniu bez krat, Umbralem w kolorowszej wersji...rzadzonym przez bezwgledne pasozyty ktore zniewolily miliardy takich zwyklych jak my, ktorzy karza nam robic rzeczy ktorych nienawidzimy by przezyc od miesiaca do miesiaca i zabierajac wiekszosc z tego, kaza placic sobie za domy wybudowane w trudzie przez nas, za prace i dobra wytworzone naszymi rekoma, dali sobie prawa by zarzadzac naszymi dziecmi i indoktrynowac ich wedle swojego uznania, truja nas chemikaliami w jedzeniu,wodzie i powietrzu, truja szczepionkami i robia z naszych dzieci kaleki, trujac nasze cialo chemikaliami i gmo a pozniej zabijaja chemioterapia...resztki naszych zdrowych komorek. Wywoluja ciagle to nowe konflikty, spojrzmy co dzieje sie znowu w europie , sprowadzili nam ludzi ktorzy nienawidza naszej cywilizacji i nas, jestesmy codziennie terroryzowani , zyjemy w wiecznym strachu ...o prace, dach nad glowa, bezpieczenstwo naszych bliskich , zdrowie, zycie itd. Codziennie nasze mozgi sa prane przez media, fake news , kaza nam akceptowac i tolerowac wszelkiej masci zboczenia i mowia ze to jest ok, pasozytnictwo i wyzysk innych i to rowniez wobec nich jest ok, mowienie prawdy jest mowa nienawisci...itd.

Wiec jaki jest sens naszego tutaj istnienia Baco...kto nas wpakowal w to cale bagno i po co...??? Nie ma jednoznacznych odpowiedzi , ile ludzi tyle odpowiedzi, ale wiem jedno -wierzacym zyje sie latwiej, bo maja nadzieje....ich mozgi sie nie lasuja i nie gotuja...bo zawsze moga powiedziec "taka byla wola boga, bog tak chcial, albo teraz nierzyjacy sa w lepszym swiecie" . Oni wierzacy nie zadaja sobie pytan bo nie musza, maja swoja wiare! A co maja niewierzacy......???

Portret użytkownika baca

no no... widzę że trzy kółka

no no... widzę że trzy kółka różańcowe zleciały sie zrobić nieco hejtu, wszystkie dzieci organisty i koło gospodyń wiejskich...

wiecie co? jak wierzycie w Jezusa to udowodnijcie to... aby mnie przekonać wystarczy krótki rozbieg przed najbliższym murowanym kościołem, biblia w dłoń, czolo do przodu i cała naprzód...

Portret użytkownika KSG

Prosze, zapowiedziana już od

Prosze, zapowiedziana już od dawna w Piśmie św. przez proroka Daniela na nasze czasy Księga Prawdy: 

http://armiajezusachrystusa.pl/ksiega-prawdy/lista-wszystkich-oredzi/

Treść tej księgi została objawiona św. Janowi w Księdze Apokalipsy za pomocą symboli, proroctw, w tym Pieczęci."Ja, Jezus Chrystus, Baranek Boży, otwieram je obecnie, aby przygotować was na Moje Nowe Królestwo." „Jest to ostatnia część Mojego Planu ratowania Ziemi i wszelkiego żyjącego stworzenia...”

Świetnie się czyta.

PS. "Błogosławieni, któryz nie wdzieli a uwierzyli"

Tak czy siak, wszyscy będziemy mieli okazję się przekonac. Po której stronie sie opowiemy i co z tym zrobimy ? I want to live forever...happy Lol

Portret użytkownika kurdej

Śmieszne, bardzo śmieszne ...

Śmieszne, bardzo śmieszne ...... ale najbardziej śmieszne jest to, że jeszcze tylu czytelników daje nabrać się na te twoje dziecinne i prowokacyjne teksty pisane chyba przy ciągłym bólu twojej prostaty i jak to mówią starość nie radość a młodość nie wieczność a głupota to żadna mądrość ......................... Wink

Portret użytkownika o.Misjonarz

Umiłowani, nie każdemu

Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat (1J.4:1).

 

Zaprawdę powiadam Wam Najdostojniejsi Siostry i Bracia,

- godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne obnażać prawdziwe oblicza kościelnych szamanów, oszustów, seksualnych dewiantów, społecznych pasożytów, specjalistów od interpretowania życzeń Pana Stwórcy Wszechrzeczy, znawców niepokalanych poczęć i wiecznych dziewictw, którzy na twarzach noszą od wieków faryzejską maskę pokory oraz pobożności, w ustach świętobliwie pieszczą słowa miłości, miłosierdzia i przebaczenia, ale serca zawsze mają kamienne i zimne, dusze pychą i rozpustą, zaś usta obłudą i hipokryzją wypełnione a dłonie wiecznie głodne mamony. Rzymski katolicyzm jest szkołą szalbierstwa, hipokryzji i cynizmu. Toż to ten ewangeliczny „Wielki Babilon, matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi. Tej ziemi! Nie ma kłamstwa, na które nie byliby gotowi, gdy chodzi o zwalczanie przeciwnika; nie ma bredni, której by w swoje owieczki (i baranki) nie spodziewali się wmówić. Sprowadzają walkę do tumanienia i terroryzowania najciemniejszych w nadziei, że w ten sposób zawsze będą mieli większość.

Czyż jego wyznawcy nie słyszą „głosu z nieba mówiącego: „Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające. Bo grzechy jego narosły aż do nieba i Bóg przywołał na pamięć jego niesprawiedliwe uczynki" (Ap 18. 4).

Portret użytkownika Rafi

Nie czytałem tego wymiotu ale

Nie czytałem tego wymiotu ale domyślam się że uznajesz w nim Jezusa za wymysł. Nigdy go nie poczułeś w sercu bo serce masz gadzie. Jego imię ma moc o czym nie jeden już sie przekonał, w tym ja. Nie wierzę w to co o Jezusie piszą w bibli i podobnych. Przekłamują jego osobę, fałszują prawdziwe nauki. Ale jego istnienia nie możesz podważyć. Możesz prubować bo tobie i satanistom tylko to zostało. 

Portret użytkownika baca

"nie czytałem ale...." coś

"nie czytałem ale...." coś tam wybełkotałem...

istnienie Jezusa podważa wszystko - dowody archeologiczne, brak dowodów na jego istnienie no i ten cały bełkot po trzy razy plagiatowany przez te same ciemne siły... Jezus rzekomo żył 2 tysiące lat temu bla bla no ale jego całun ma 800 lat, Jezus był raz obrzezany bla bla ale jego napletki są w dwustu kościołach, he he masakra w sam raz dla debili....

gdyby Jezus był no to by... BYŁ i niczego nie trzeba by nikomu udowadniać... nawet najwiekszy tępak by to zrozumiał

Słońce jest nad twoim durnym łbem dokładnie na tej właśnie zasadzie a jak kto głupi to nawet tego nie wie...

tak więc tu niczego już nie trzeba "prubować" - to ty spróbuj poznać kiedyś ortografię...

Portret użytkownika gnago

Nieuku drogi, żydków

Nieuku drogi, żydków ortodoksów chowają z napletkiem  tym uciętym ósmego dnia. Analiza bierze pod uwagę wszystkie dane nie tylko te wybrane aby pasowały do tezy. Jak wytłumaczysz utrwalenie wizerunku na całunie czy obrazie z Gadelupe w Meksyku. Waszmość neguje, pewnie, niepokalane poczęcie i to w dzisiejszych czasach , gdzie w każdej biedronie mamy kartony z mlekiem dziewic, co to byka nie zaznały.

 

 Kosmonautą nie jestes to pewnie ziemia płaska?

Portret użytkownika robertus

Uuuhhh, Baca, no ok, może

Uuuhhh, Baca, no ok, może masz rację, może nie. Ogólnie z tego co mówisz, wszyscy co wierzą w Boga, są "baranami". Ale jak dla mnie nie jest ważne czy to jest prawdą, prawdą jest to, że zalewają nas Islamiści. Jak mamy się obronić przed nimi, jak nie wiarą, nie istotne jest jak dla mnie, czy jest prawdziwa, istotne jest to, by się obronić. Jak chcesz zmotywować ludzi do obrony rodzin, gender, liberalizm, róbta co chceta ? Dla mnie nie jest ważne, czy tak było, czy też nie, ważna jest rodzina i nasz dom...

Portret użytkownika baca

wszystkie jahwistyczne

wszystkie jahwistyczne religie są dziełem tych samych ludzi, judaizm, islam i chrześcijaństwo - nigdy w życiu przed islamem nie obroni Cię papież który ich zaprasza do każdej parafii nawet parafian nie pytając się o opinię....

huzaria może Cię tylko obronić, pamiętasz - huzaria i prawdziwy Polski król - nikt inny... wszyscy papieże to okupanci, od zawsze obkładający klątwami Polskę i Polaków, zawsze będący za rozbiorami Polski i zawsze niszczący naszą prawdziwą wiarę rodzimą i rodzimych Polaków - to oni sprowadzili krzyżaków i oni napuścili na nas ukrainców wywołując wojny religijne...

jak nie poznasz prawdziwego wroga który podżega Słowian na siebie nawzaje nigdy nie wygrasz...bo nawet nie zrozumiesz o co chodzi...

Portret użytkownika Ciur

Ani Budda ani żaden inny

Ani Budda ani żaden inny budda nie jest bogiem. Określenie "budda" znaczy mniej więcej "w pełni oświecony" i z tego co mówi o tym buddyzm nie zamierza się już wtedy nikogo sądzić tylko ewentualnie (nie koniecznie) nauczać. Przede wszystkim ma się idealnie i niezachwianie wyjebane.  Kryszna natomiast choć już jest bogiem najwyższym w hinduiźnie o dziwo też nikogo nie chce sądzić, a jedynie może nauczać o prawie przyczyny i skutku (karmie). Karma nie karze ani nie nagradza (z punktu widzenia religii/filozofii wschodu) tylko wywołuje określony skutek. Ogólne systemy te nie znają pojęcia kary i nagrody, zachodnie myślenie wypaczyło rozumienie ich. 

Portret użytkownika Intelstellar

Witam serdecznie. Artykół

Witam serdecznie. Artykół ciekawy ale nie potrzebnie w nim tyle wulgarności. To na prawdę nie potrzebne...Nie potrzeba dużo aby zrozumieć prawdę. Najbardziej wstrząsające będzie powenie to jak ludzie się dowiedzą, że całe ich stworzenie odbyło się przez istoty wyższe z bardziej rozwiniętych cywilizacji które odwiedziły kiedyś Planetę Ziemia. Wszystkie mitologie i pisma religijne zdają się to potwierdzać. Piszesz o Biblii w negatywny sposób ale tak naprawdę ja sam przyznam bez tej książki nie odbyło by się moje przebudzenie. Po nitce do kłębka od czegoś trzeba zacząć. Od Biblii po historię Kościoła przez fizykę, astnonomię aż do Starożytnego Sumeru i korzeni które ujawniają prawdę o nas Ludziach i naszym pochodzeniu. Obyśmy kiedyś spotkali tych co mieli udział w naszym powstaniu i może się czegoś dowiedzieli. Dopuki będziemy się wzajemnie wyniszczać i zabijać i zionąć nienawiścią nic się nie zmieni. Dla tego mam trochę żal do autora bo można było by napisać to wszystko na poziomie naukowym i pełnym szacunku ale w zgodzie z prawdą. Przebudzenie duchowe i kosmiczne to naprawdę odpowiedzialna sprawa. Polecam wszystkim serię książek  Kroniki Ziemi na początek - daje dużo do przemyślenia. Pozdrawiam Serdecznie.

Portret użytkownika H.R.

Do rzeczy, o których piszesz

Do rzeczy, o których piszesz doszedłem bez przebudzania się Biblią. Nie potrzebowałem też do tego prowadzenia mnie przez jakiegoś Jezusa. Podstęp żydowskiego chrrześcijaństwa polega na tym, że od urodzenia człowiekowi (wierzącemu oczywiście) odbiera się wiarę w siebie samego, we własne zdolności, własne możliwości, własną inteligencję, intuicję wiarę we własne siły itp.  W zamian, Kościół daje tzw. wiarę, czyli wpaja absolutne przekonanie, że człowiek (wierzący) jest absolutnie bezsilny, bezradny, nic nieumiejący, słaby, głupi i bezsilny nawet wobec jakiegokolwiek, drobnego wyzwania, jeżeli nie ma wsparcia Boga, Kościoła, świętych, Matki Boskiej, kapłana itp., co jest całkowitym kłamstwem. Kraje, w których nie króluje chrześcijaństwo i ludzie w większości uniknęli tej kastracji umysłów i wiary w siebie i własne siły, są o wiele nowocześniejsze technicznie, technologicznie itd. To świadome, z premedytacją pozbawianie ludzi ich możliwości, ich siły i co najgorsze, wiary w siebie. Można pokonywać przeróżne przeszkody i wyzwania w życiu i każde to działanie podejmować bez modlitwy, bez mszy świętej ,,w intencji'', bez błogosławieństwa kapłana, bez medalika i krzyżyka. Mówię to z własnego doświadczenia. Mnie nie jest potrzebny do duchowego prowadzenia ,,patronat'' proboszcza gwałcącego wikarego, jak to ostatnio można było boki zrywać ze śmiechu. To co robią z ludzdźmi tzw. ,,religie'', to w gruncie rzeczy zbrodnia.

Portret użytkownika Leon

''Najbardziej wstrząsające

''Najbardziej wstrząsające będzie to jak ludzie się dowiedzą że całe ich stworzenie odbyło się przez istoty bardziej rozwinięte''. To nie uwierzą, a autora informacji spalą na stosie.

'' Obyśmy kiedyś NIE spotkali tych co mieli udział w naszym stworzeniu'' Bo NFZ tego nie wytrzyma.

Portret użytkownika łotr1

Ty nie współczuj bacy, tylko

Ty nie współczuj bacy, tylko współczuj sobie, że pozwalasz sobą manipulować, i  dajesz się nabierać tym czarnym krukom
W niedzielę ładnie się ubierz i naszykuj ??? zł na tacę i odkładaj co miesiąc na pogrzeb i  miejsce na cmentarzu. Tu nie ma nic za darmo.

Portret użytkownika Coligamenoverati

Mimo paru problematycznych

Mimo paru problematycznych kwestii odnośnie wiarygodności przekazu biblijnego śmiem twierdzić, że odpowiedzialni za zaszczepienie w ludziach myśli tego typu nie mieli z grubsza innego wyjścia. Jesteśmy istotami podążającymi za zyskiem psychicznym. Prawo dżungli - jedno zabija drugie żeby się najeść. Dziś jako zmodyfikowana genetycznie wersja małpy wciąż mamy to w naturze, jednak cywilizacja, która sprawia, że narzucane są pewne kryteria kierowania uczuciami przez iluzję dobra oraz zła działa tutaj mimo wszystko na korzyść zwykłego ziemianina obok innych. Chciałeś wydaje się obudzić kogoś ze snu. Najpierw z łaski swojej obudź mnie z tego, że do lasu już raczej na nieświadomego nie wrócę bo z lekka zimno i raczej muszę robić pieniądze - z podobnego z resztą powodu. Zgadzam się co do pułapki myślowej jeśli chodzi o założenie "prawdziwiej od tego co wierzy bo widział wierzy ten co wierzy choć nie widział" - bo to jakby tego nie ująć rzeczywiście pułapka i to na kilometr. Natomiast odnośnie wszelkiego zła przypisywanego tej manipulacji śmiem odczuwać wątpliwość. Skoro już tu jestem i sobie oddycham fajnie, że mam chociaż coś czym mogę sobie to wytłumaczyć. Jeśli dzięki temu będę miał okazję być mniej ofensywną dla reszty istotą - proszę bardzo. Jeśli nie potrafię przestraszyć się że mogę robić źle pod jakimkolwiek kątem - to już chyba lepiej, żebym odczuwał strach przed tym, że mogę dostać piornem. Tak widzi mi się ma to funkcjonować. 

Portret użytkownika wodzu13

Wiesz baca a jaki masz dowód

Wiesz baca a jaki masz dowód ze Jesus nie istnieje, tak samo jak nie masz dowodu ze on istnieje

A twoje pisanie przypomina mi gadanie moich żydowskich kolegów, tak kolegów !!

Ze Jezus i cała ta religia to herezja 

Zbyt wiele w życiu juz widziałem, żeby sie Mierzyc twoją miara 

Portret użytkownika tomasz26

prawda jest taka ze jeden

prawda jest taka ze jeden człowiek nic nie zdziała sam dla zmiany w świadomym myśleniu ludzi... ani tzw. jezus tego nie uczynił ani nikt pojedynczy tego nie może uczynić ,tylko barrrrrdzo liczna grupa świadomych ludzi może zainicjować proces zmian..

Portret użytkownika Zenek :)

Oryginał wierzeń w Horusa

Oryginał wierzeń w Horusa STAREGO (bo Horus = Horus to MASZYNA) pochodzi z Egiptu czasów około 3150 pne kiedy ów pokonał pierwszy raz bożka nazistów znanego jako yahwe bądź bardziej biblijnie WĘŻA CO SKUSIŁ EWĘ....

Z tych też czasów pochodzą i EWANGELIŚCI czyli SYNOWIE JEGO i NUT (NIEBA) w egipskich wierzeniach. Horus Stary w wierzeniach Słowian to zarówno Swaróg jak i Śhiva jak i Śiwa z trójcy połabskiej, jak i Leli z trójcy z Łysej Góry (Kadłubek) SIEDZIBY BOGÓW czyli prawdziwego OLIMPU.... Z tej trójcy zwanej też MEMFICKĄ katolstwu wypreparowano tzw "własną"...

7 nie odnosi się do tygodni a 12 do gwiazdozbiorów.

 

PS.

Horus zwany Młodym to PÓŹNIEJSZY św Jan, Hermes Trismegistos, Swarożyc.... i LECH -- PATRON Lachów znany też jako al-Lach.... Na herbach zwykle rysowany jako symbol Niedźwiedzia (tą symbolike ukradła (przywłąszczyła sobie) kremlowska bolszewia hitlerowska).... OMEGI, PODKOWY, X (w tym np skrzyżowanych strzał)  lub inne podobne sposoby....

 

Portret użytkownika tomasz26

najważniejszym i jedynym

najważniejszym i jedynym prawem jest prawo naturalne..inne prawa to mity bajki dla małych i dużych nieświadomych dzieci ... te wszystkie zamierzchłe bożki mesjasze i inne to na ówczesne czasy mamy sekty religijne i fundacje, które z ręką na sercu i kontem w banku drenują ludzkie mózgi i kieszenie .

Portret użytkownika Horus

Przeczytałem twój artykuł

Przeczytałem twój artykuł Baca, i jestem pod wrażeniem zaangażowania w temat, i mogę stwierdzić że powala z nóg, ale pominąłeś parę faktów, istnienie Jezusa można potwierdzić na podstawie innych źródeł historycznych wywodzących z innych religii, typowym przykładem na istnienie Jezusa są sami Żydzi, to oni go nienawidzili, to oni wydali na niego wyrok, działalność Jezusa trwała około 5ciu lat i to oni za wszelką cenę chcieli się go pozbyć, nie za to że uważali go za dziecko z nieprawego łoża, ale za to że podważał ich religię, zmodernizował judaizm tworząc na jej podstawie swoją religię, i twierdząc że wieżą w niewłaściwego Boga, i ta ich nienawiść jest podstawą do stwierdzenia że Jezus istniał.

Nie mogę sobie tego wyobrazić, jak by ktoś tą nie istniejącą jak ty twierdzsz osobę przypisać do innej religii, Żydzi odrazu by się zbuntowali sugerując "czemu przypisujecie nam coś co nie istniało" a to by zmieniło bieg historyczny

Portret użytkownika baca

chyba raczej nie bo oni

chyba raczej nie bo oni wyznają zasadę ze jeśli czegoś nie możesz zniszczyć to sie przyłącz i rozwal od środka... przecież po to zinfiltrowali wladze w ameryce, europie, watykanie...

a Jezusa rzekomo.... zniszczyli - po co by mieli go zatem "adoptować" do swojego plemienia? żeby głosić wszem i wobec że go zabili? to bez sensu... bo gdyby go rzeczywiście zabili to żyjący razem z nimi współcześnie gołymi rekami by ich wszstkich rozszarpali... to tylko bajeczka napisana 400 lat po czasach Jezusa.... starsza niż oni ich wymyślony przecież w biblii świat... bo przeciez Ziemia nie ma 6 tysięcy lat no kaman... to był dobry kit dla czereśniaków ze średniowiecza - dziś padł pod naporem faktów

przecież DNA dowiodło że Słowiane żyją tu gdzie Polska i Ukraina od 11 tysiecy lat - dwa razy dłużej niż babcia jehowa "stworzyła" świat...

babcia jehowa być może stworzyła 6 tysięcy lat temu ten świat owszem, ale to taki sam świat jak w środowisku o nazwie Harry Potter - daty mitów o zbawicielu nawet by się wówczas zgadzały z tym stworzeniem tej opowieści...

Portret użytkownika El Koto

Pękam ze śmiechu, uwierzyłeś

Pękam ze śmiechu, uwierzyłeś w żydowskie bajeczki i na nich budujesz swoje teorie, dowody na materialne istnienie ''Jezusa'' są tu: https://treborok.wordpress.com/kim-sa-chazarowie-i-za-co-bizantyjczycy-zabili-jezusa/?preview=true ale cała reszta to bajeczka żydowska zlepiona z gówna i pustego śmiechu. Dalej do ciebie nie dotarło że Jezus był nasz, to Słowianin który studiował w Tybecie, król olimpijski bo aktywował całe kundalini do 8 czakry i czynił cuda, a poszedł do plemienia kainowego coby ich ratować z szpon demona jahfe, skończył na krzyżyku. Żydy go już za samo to nienawidzili, reszty dowiesz się z linku. Radzę poczytać też o Bizancjum, albo coś od prawosławnych, albo księgi apokryficzne Biblii (tz te pisma apostołów odrzucone przez żydów jako niesłuszne) W księdze apostoła Piotra jak wół pisze że Jezus był z północy i nauczał że nie trzeba chodzić a północ ewangelizować bo tam ''lud boży mieszka bez grzechu'' - a teraz jak przeniesiesz akcje z ''Jezusem'' z pustynnych bajeczek żydowskich do Bizancjum to szybko spojrzenie na mapę i już wiesz co było wtedy na północy - imperium panów lachów czyli kraina bez pasożydów.

Portret użytkownika baca

widzę kotuś że sporo czytasz

widzę kotuś że sporo czytasz sobie o wężach kundalini które opuszczają ciało astralne  po rytualnym masażu czakry i otwarciu trzeciego oka...

ale widzisz... dla mnie - trzeźwo patrzącego na świat i procesy w nim zachodzace - ta heca z "wężem kundalini" to jest tylko dokładny i nad wyraz precyzyjny opis procesu.... srania 

jako bywalec kuwety nie dorabiaj wężów kundalini do zwieracza bo z gówna liturgi i tak nie ulepisz...

Portret użytkownika Edgar

Wyobraż sobie, że uwalniasz

Wyobraż sobie, że uwalniasz niewolników z jakiejś tam plantacji bawełny - wydaje Ci się, że teraz będą wolni i szczęsliwi, lecz oni nie chcą opuszczać plantacji, a ci którzy opuścili - wymierają z głodu. Oni nie potrafią stanowić sami o sobie.

Nawet gdybyś mocą magiczną zdołał współczesne swołeczeństwo przekonać do faktów, tylko byś im krzywdę zrobił.

Porównaj stan świadomości swej duszy ze stanem duchowego zamroczenia nienawiścią do innych.

Portret użytkownika bezbożna

 Pasja piłą mechaniczną –

 Pasja piłą mechaniczną – potencjalny hit

 

Scenariusz na dobry film - pokazuje śmierć zbawiciela chrześcijan tym razem nie na krzyżu, lecz przy pomocy piły mechanicznej. Skazaniec imieniem Justus Chrust ogłasza się bogiem - królem katolików, lecz oni domagają się, aby Trybunał w Hadze skazał go na śmierć męczeńską za bluźnierstwa, które głosi. Poszukiwania kata do obsługi piły mechanicznej nie trwają długo, wkrótce zgłasza się recydywista – złodziejaszek Pilates Judaszuja, który za 30 tysięcy w srebrze zgadza się wykonać masakrę z pasją. Justus po obcięciu nogi i ręki przywiązany do pala ma jeszcze siłę krzyczeć do ojca niebieskiego, że przebacza swojemu oprawcy i on jeszcze dziś z nim w raju będzie ucztował. Żądny krwi tłum po pewnym czasie uprzytomnia sobie, że Justus był jednak synem bożym i postanawiają, że aby mu tą pomyłkę wynagrodzić będą dzieci wysyłać do tzw. komuny, aby one na znak i symbol świętego ciała zamordowanego spożywały jego kończyny: chłopcy nogę a dziewczynki rekę. Oczywiście w postaci wypieku o tym kształcie, bo to tylko symboliczny kanibalizm - praktyka ta ich duchowo ubogaci i spodoba się bogu ojcu a celebrowanie masakry co roku będą uważać za głęboką wartość religijną. Na szyjach zaś na łańcuszkach będą nosić srebrne piły mechaniczne. W świątyniach i przy drogach rzeźby piły, czyli narzędzie śmierci zbawiciela będzie czczone jako święty znak, a ludzie będą przed nim klękać i modlić się do niego.

 Po 200 latach, religia z idolem Justusem nieco się zmodyfikowała, jako dogmat ogłoszone zostało, że Justus sam zgłosił się na ochotnika żeby go zmasakrować, aby odkupić winy tłumu u mściwego boga ojca bo jak powszechnie wiadomo, za darmo się nie wybacza, potrzebna jest ofiara, a kto jak nie umiłowany syn boga byłby cenniejszą ofiarą? J

Wierni gromadzą się również w świątyniach aby zmasakrowanego, upieczonego jako chleb zbawiciela łamać i rozdawać między sobą i chrupać ze smakiem. 

Portret użytkownika Marek - czyli ten co Boga poznał osobiscie

facet wypowiada się o Bogu a

facet wypowiada się o Bogu a nawet go nie zobaczył Smile smiechu warte by nie powiedzieć żałosne !!!!!

Co do Jezusa - znasz choć jedno słowo napisane przez niego osobisce ?

Ja Boga poznałem osobiscie i wszystkie analogie do Bogów mitologicznych są bez sensu.

Co do Jezusa i Maryi - gdyby była dziewica nigdy jezus by się nie urodził !

po drugie Jezus mógł się dowiedziec o tym że jest synem Boga tylko w dwa sposoby

1. Od samego Boga i wtedy wiąże sie to z ingerencja w jego swiadomość i defacto wtedy własnie zostaje dzieckiem Boga (generalna modyfikacja swiadomości związana z wpisaniem cęści swiadomośći Boga w istniejąca swiadomość )

2. był wysłany wczesniej jako drugi i cekał na ciało.- dowiedział się od ojca.

Portret użytkownika ten co Boga poznał osobiscie

co do spotkania z Bogiem -

co do spotkania z Bogiem - miało ono miejsce - co do bredzenia pod "wpływem" , nie cpam , nie palę nie piję. Jestem normalny , i jakoś nie zauważyłem bym rządził - raczej rządzi papież a on wcale go nie poznał. Smile

a na twoją odpowiedz co Mysli Bóg - Ziemia to nasza szkoła, nasza odpowiedzialnośc i nasze konsekwencje. z nich jestesmy ozliczani po zakończeniu pobytu na Ziemi - każdy osobiscie.

 

Portret użytkownika Sio

Marek czy jak ci tam - w

Marek czy jak ci tam - w Indiach co trzeci popaprany guru to inkarnacja boga, kriszny i jezusa i buddy. Jeżeli spotakeś się z kimś takim to gratuluję spotkania z bogiem. Jesteś oddanym sekciarzem a dla hindusów jednynie robolem i głupkiem, który w nich uwierzył. Jeżeli natomiast widziałeś jezusa czy kogoś w tym stylu osobiście to masz do czynienia z niedoborem dopaminy czyli masz początki grożnej psychozy

Portret użytkownika ten co Boga poznał osobiscie

Ja nie spotkałem człowieka ?

Ja nie spotkałem człowieka ? więć żaden guru nie wchodzi w grę. Co do psychozy - spotkanie miałem 12lat temu jeden raz.  nigdy wczesniej ani nigdy puzniej nic podobnego mnie nie spotkało , a wczesniej byłem tak jak ty sceptykiemi ateistą  który prędzej uwieżyłby w małe zielone ludziki niż Boga. Smile

Co do sekciarstwa , nie twożę żadnej sekty , nie zbieram żadnych datków , jedynie mówie ćo widziałem - a o trudno nazwać sektciarstwem.  

Portret użytkownika Sio

Ja nie wierzę w żadne ludziki

Ja nie wierzę w żadne ludziki. Raz albo dwa do mnie przyszli, ale jak powiedziłem im co wiem to uciekli. Jedzie od nich jakimś jadem, który mnie nie zdołał zatruć jednakże.

A Bóg to taka istota jak każda, przychodzi i objawia się tylko po to aby najpierw ostrzec ludzi przed kataklizmem, zainspirować do tego aby być jak On (czystym, silnym, bez przemocy,bez ogoizmu, bez żądzy i nienawiści).

Potem zabiera dusze aby nie zostały demonami i odchodzi aby nowe istoty stworzyły swoje niebo na ziemi bez popapranych religii. Te istoty zostaną zapamiętane jako bóstwa, kiedy ponownie nastanie człowiek co nastąpi za kilka tys. lat

Strony

Skomentuj