Zaobserwowano mitycznego szkockiego potwora z Loch Ness

Kategorie: 

Źródło: kadr z YouTube

Po długim czasie wreszcie pojawiły się doniesienia, że zaobserwowano słynnego potwora z jeziora Loch Ness. Szczęściarze, którzy tego dokonali zdołali nawet nagrac film dokumentujący to zdarzenie.

 

Chodzi o ciemny kształt na powierzchni jeziora który pozostawał w bezruchu przez mniej więcej minutę, po czym zanurzył się w głębiny. Tak się złożyło, że na wakacjach w Szkocji buli Gloria i Ian Davison, którzy widząc dziwną anomalię na tafli Loch Ness, zatrzymali samochód, wyszli i zaczęli nagrywać to co obserwowali.

 

Na nagraniu rzeczywiście widać jakieś stworzenie. Gloria stwierdziła, że to co widzieli wyglądało na szyję i głowę zwierzęcia. Jest przekonana, że to co widzieli nie da się wytłumaczyć w racjonalny sposób. Oboje uznali, że to co widzieli na pewno nie było foką. 

Co ciekawe poszukiwania mitycznego Nessie prowadzą również naukowcy. Profesor Neil Gemmell z Uniwersytetu Otago w Nowej Zelandii, pobrał swego czasu próbki wody z jeziora z różnych głębokości, celem dokonania analizy DNA. 

 

Konkluzja była taka, że ustalono poziom bioróżnorodności jeziora Loch Ness i wykluczono kilka teorii co do tefo czym może być widywana przez lata Nessy. Profesor Gemmell powiedział, że nie wykluczona jest tylko jedna teoria odnośnie potwora z Loch Ness może się okazać prawdziwa. Jednak od 2018 roku do dzisiaj nie wyjawił o którą mu chodziło. 

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Kmieciu

Powiadajo, że te stare

Powiadajo, że te stare zdjęcie z tą szyją plezjozaura to fake - ziomek położył się w wodzie na boku (nie ma lini horyzontu na fotce, sama woda - równie dobrze mogli przy brzegu w 0,5 m głębokości robić, nie ma perspektywy), wystawił łapsko i złożył palce w "kaczy dziób". Reszty dopełniła ch*jowa jakość i czarnobiałość zdjęcia - szczegóły zatarte, praktycznie czarny kontur. I cyk, "sensacyjna fotka dinożarła" i 100 lat pułapki na turystów na szkockim zadupiu, gdzie normalnie nikt by nie przyjechał - no chyba, że zobaczyć ten nawiedzony zamek Urquhart, co stoi nad jeziorem.

 

Skomentuj