W Argentynie urodziło się ciele z ludzką twarzą

Kategorie: 

Źródło: Kadr z Youtube

Rolnik z Argentyny nie mógł uwierzyć własnym oczom, gdy jedna z jego krów urodziła zdeformowane cielątko. Jego pyszczek bardzo przypomina ludzką twarzą. 

Dziwny mutant urodził się na farmie w miejscowości Villa Ana, w argentyńskiej prowincji Santa Fe. Właściciel stada udokumentował cudaka na nagraniu wideo. Słychać, że rolnik jest wyraźnie poruszony tym co zobaczył i mówi, że nigdy nie widział czegoś podobnego.  

Najbardziej "ludzkiego" wyglądu nadają oczy cielęcia, które nie są osadzone po bokach łba, jak u krowy, tylko blisko siebie, co jest typowe dla naczelnych. Oprócz tego uderzające jest, że pysk cielaka jest bardzo krótki, a usta są mocno zniekształcone.

Zmutowane zwierze żyło jedynie kilka godzin, ale wywołało wrażenia, które u wielu pozostaną w pamięci przez długi czas.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Racjonalista

Żeby doszło do zapłodnienia

Żeby doszło do zapłodnienia zarówno komórka jajowa jak i plemnik muszą należeć do przedstawiciela tego samego gatunku, bo inaczej nie zajdzie wymagane chemiczne oddziaływanie między strukturami żeńskiej i męskiej komórki rozrodczej. Pewnie, istnieją hybrydy będące potomstwem dwóch gatunków jak chociażby muł czy zebroidy, ale sytuacja taka może mieć miejsce jedynie w przypadku krzyżowania się blisko spokrewnionych gatunków. Nie można też zapomnieć o różnej liczbie chromosomów - człowiek posiada ich 23 pary, krowa natomiast 30. Nawet próby krzyżowania człowieka i szympansa (24 pary chromosomów) nie przyniosły rezultatów. 

Portret użytkownika Znawca

Może to efekt pracy ufonautów

Może to efekt pracy ufonautów ?! Przecież na pokładach i w bazach ciągle mieszają geny ! 

• W społeczności naukowej od dekad trwa debata, jak traktować relacje osób, które twierdzą, że zostały porwane przez Obcych. Sceptycy uważają, że to po prostu halucynacje, na bazie których powstał współczesny mit. Zapytajmy więc: jak udaje się panu rozpoznawać „prawdziwych” uprowadzonych? 

– Najprawdopodobniej 90 procent osób poddanych abdukcji w ogóle nie zdaje sobie sprawy, w czym uczestniczy. Proceder ten jest tak zaprojektowany, by ludzie nie pamiętali, co się z nimi działo. Innymi słowy, przebiega on w utajeniu, a najważniejszą rzeczą jest niedopuszczenie, by ofiary-uczestnicy o czymkolwiek się dowiedzieli. Do uprowadzanych mimo wszystko powracają strzępki wspomnień. Mogą oni na przykład pamiętać sceny z pobytu w białej sali, gdzie towarzyszyli im osobliwie wyglądający ludzie. Do tego dochodzą różne tajemnicze incydenty. Uprowadzeni, jak często podkreślają, żyją dziwnym życiem. Na przykład wracają do domu samochodem i nagle okazuje się, że podróż zabrała im kilka godzin więcej, niż dzieje się to zazwyczaj. Zastanawiają się, jak to możliwe, ale w końcu odpuszczają i całą rzecz sobie racjonalizują. Wielu z nich miewa potem sny, w których pojawiają się dziwnie wyglądające dzieci. 

Przejdźmy do celów, jakie stawiają sobie Obcy, dokonując abdukcji. Uważa Pan, że służą one przede wszystkim prokreacji, tj. tworzeniu nowej rasy. Wiele relacji potwierdza, że przybysze potrzebują od Homo sapiens materiału biologicznego. Czy tak jest w istocie?

– Obcy, ogólnie rzecz biorąc, nie zdradzają uprowadzonym swoich celów. W ogóle nie mówią, co robią i o co im tak naprawdę chodzi. Spotykane przez ludzi istoty są po prostu siłą roboczą. Zachowują się tak, jakby zostały wyznaczone do konkretnych zadań. Nie mają sentymentów. Pewną otwartość w ujawnianiu realizowanych przez siebie planów wykazują natomiast Obcy-insekty (przypominające wyglądem owady). Gdy ofiary pytały ich, dlaczego to robią, nie wchodzili z ludźmi w dyskusje, jednocześnie jednak wyjaśniali, że zbliża się ważna zmiana.

• Można by zapytać, czy będzie to „dobra zmiana”? W książce „The Threat” („Zagrożenie”), notabene znakomitej, skupia się Pan na zagadnieniu przekazów lub informacji otrzymywanych od Obcych. Zwykle mają one formę ostrzeżeń. Osobom uprowadzanym kosmici mówią o zbliżającej się katastrofie, ale jej wizje różnią się między sobą. Czy przybysze próbują przestraszyć ludzi? A może mamy do czynienia z celową dezinformacją?

– W przypadku abdukcji udzielenie odpowiedzi na pytania zaczynające się od dlaczego lub w jakim celu jest niestety niemożliwe. Jeśli zaś chodzi o przekazy, wielu uprowadzanych opowiadało o urządzeniu zaopatrzonym w ekran, na którym wyświetlano obrazy przedstawiające kataklizmy, do których ma dojść na Ziemi. Pokazywano im np., jak planeta pęka na pół po uderzeniu w nią asteroidy. Inni widzieli gigantyczne fale, a nawet walczące armie i ludzi umierających na ulicach. Takie opowieści słyszałem regularnie przez wiele lat i doszedłem do wniosku, że są to raczej wyobrażenia, a nie przekazy na temat przyszłości. Już tłumaczę, o co mi chodzi. Świadkowie porwań pamiętają dobrze jedną rzecz: wpatrujące się w nich oczy Obcych. Moim zdaniem oznacza to, że kosmici wykorzystują nerw optyczny, by dostać się do sieci neuronów w innych częściach mózgu. Proces ostrzegania i mówienia o zmianach może mieć związek z nastrajaniem mózgów osób uprowadzanych. Innymi słowy, to, co postrzegają ofiary, ma więcej wspólnego z ich własnymi myślami i lękami niż z faktycznym zagrożeniem dla Ziemi w najbliższej przyszłości.

• Owocem wymuszonego  „mariażu”  ludzi i Obcych są tzw. hybrydy - istoty noszące cechy Homo sapiens i przybyszów z Kosmosu. Tworzy się je podobno z materiału genetycznego pobranego od uprowadzonych. Dlaczego powstają? Czy to zalążek jakiejś nowej rasy?

– Projekt hybrydyzacji ma na celu stworzenie istot, które wyglądają jak ludzie, wyróżniają je jednak także cechy od ich obcych rodziców. Sądzę, że ci mieszańcy kiedyś tu przybędą i zamieszkają na Ziemi...

εν αρχη ην ο λογος και ο λογος ην προς τον θεον και θεος ην ο λογος ουτος ην εν αρχη προς τον θεον

Strony

Skomentuj