Globalna okupacja Władcy Powietrza

Kategorie: 

Źródło: popotopie.blogspot.com

W programach szkolnych Układ Słoneczny wydaje się być znajomy i bezpieczny. Uczymy się o nim od wczesnej młodości. Żyjemy, pracujemy i doświadczamy na jednej z planet gwiezdnego systemu. Dla ludzi śniących o ewolucji, albo będących pod wpływem okultystycznych mocy ewolucjonizmu, doktryny "Towarzystwa Lunarnego", wszystko wydaje się proste. Dla chrześcijan jak i dla poszukujących starożytnej prawdziwej historii istnienie w tym ciele i w tym wymiarze jest niezwykłą przygodą ! Pradawni ludzie wiedzieli o duchowości dużo więcej nie podejrzewamy, dlatego badanie i odkopywanie zakazanej archeologii jest tak wspaniałe.

 

Ludzkie dusze egzystują w biologicznych ciałach, a te posiadają skórę, która z punktu widzenia okultyzmu jest pierwszą najważniejszą barierą, oddzielającą specjalny "pojemnik-dom-mieszkanie" od świata pełnego duchów/istot duchowych/innowymiarowych. Kiedyś, w czasach megalitycznych, ludzie tatuowali się w dwóch przypadkach. Pierwszy odnosił się do czarowników kontakterów, a drugi do niewolników. W dobie coraz silniejszego rządu globalnego NWO widzimy wyraźnie mocno narzucaną modę tatuażu.

Niczego nieświadome dusze, zamieszkujące w białkowych mieszkaniach nakładają na swoje "mieszkanie" specjalne oznakowania. Jest to nie tylko przyporządkowanie siebie jako niewolnika, ale jednoczesny wstęp do nadchodzącego biblijnego znamienia bestii "I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię (therion θηριον) na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia - imienia Bestii (charagma χαραγμα) lub liczby jej imienia. Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii (charagma χαραγμα) przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć" Apokalipsa 13:11

 

Zanim nadejdzie chińska technologia kontroli, "jednej z głów bestii", należy przygotować się na to wydarzenie duchowo. ("Chińczycy wkrótce wprowadzą system rozpoznawania twarzy dla osób pragnących zainstalować internet w domach lub na smartfonach. Nowe przepisy wejdą w życie 1 grudnia. Oficjalny cel: pokonanie terroryzmu i zwiększenie bezpieczeństwa w internecie. Jednak zdaniem krytyków chodzi o całkowite zdławienie swobody wypowiedzi." - wiadomosć z dnia 2019-10-04)

 

Gary Kah jest autorem książki "En Route to Global Occupation" ("Globalna okupacja"), która ostrzega Amerykę przed nadchodzącym zagrożeniem stworzenia jednego okultystycznie sterowanego ogólnoświatowego społeczeństwa. Od jej wydania sporo wydarzyło się na arenie światowej. Obecnie zaczyna wypełniać się w szybkim tempie wiele scenariuszy omówionych w "Globalnej okupacji".

Na przykład dzisiejsza Organizacja Narodów Zjednoczonych, opanowana przez "Lucis Trust" jest znacznie silniejsza niż ONZ sprzed kilku lat. Każdego roku zatwierdzane są nowe dziwne międzynarodowe traktaty i porozumienia, poszerzające zakres bezpośredniej kontroli Organizacji Narodów Zjednoczonych nad narodową i lokalną administracją oraz nad naszym życiem osobistym. Całkiem niedawno Rząd Globalny ONZ wydał polecenie by zdelegalizować polskich patriotów ! Coraz szersze oddawanie władzy ONZ będzie miało wpływ na nas wszystkich, zwłaszcza gdy egzekwowanie nowych międzynarodowych przepisów i "praw NWO" stanie się w pełni wdrożone jako tzw. "Rząd Globalny Lucyfera".

Jakiś czas temu ONZ zaproponowała wprowadzenie globalnego podatku dochodowego, który miałby być nałożony na każdego człowieka na ziemi, niezależnie od opłat państwowych. Organizacja potrzebuje olbrzymich, zwiększonych funduszy, by wprowadzać w życie swoją nową politykę zaprowadzenia Nowego Porządku Światowego, ułudy ochrony "ocieplonego klimatu" środowiska, kontroli ludności i utrzymywania rozrastających się "sił pokojowych" antychrysta oraz rozległego systemu biurokracji, ustanawianego po to, aby nadzorować nowo utworzone urzędy NWO-WHO.

Podkreślmy to bardzo silnie, wraz z tymi zmianami politycznymi i ekonomicznymi niedługo doświadczymy również siły uderzenia duchowego planu ONZ "Lucis Trust", który wykazuje niewielką tolerancję wobec prawdziywych Żydów i biblijnie wierzących chrześcijan, o czym wspominaliśmy w tekście pt.: "Kiedy dojdzie do nowego holokaustu - przepowiednia Chucka Misslera - objawienia Maryi Dziewicy Tre Fontane".

Od momentu wydania "Globalnej Okupacji" (En Route to Global Occupation) jej autor wiele podróżował po całej Ameryce Północnej, jak również za oceanem w Europie, biorąc udział w setkach programów talk-show oraz odpowiadając na pytania wielu zainteresowanych słuchaczy.

Ku jego zaskoczeniu najczęściej zadawane pytania odnosiły się do kwestii duchowych, dotyczących wypełniania się biblijnych proroctw odnoszących się do czasów ostatecznych, a w szczególności duchowej polityki nadchodzącego globalnego rządu NWO, dążenia do utworzenia jednej, ogólnoświatowej, ekumenicznej religii (zapoczątkowanego na "Watykańsko-amazońskim Synodzie Ufonautycznym" - dopisek Argonauty) oraz znaków wskazujących na to, że Jezus Chrystus wkrótce powróci.

Książka oferuje przegląd trzech głównych obszarów, w które globaliści zaangażowali się w największym stopniu, by móc wpływać na nasze życie, daje wgląd w głąb ruchu New Age – ruchu międzywyznaniowego, wyjaśniając pogańskie i antychrześcijańskie motywacje elity, która planuje naszą duchową przyszłość jako wytatuowanych niewolników, poddanych "Władcy Powietrza".

Nowa Światowa Religia pozwala spojrzeć na życie osobiste i stanowcze przekonania postaci, które w ostatnim stuleciu miały największy wpływ na kształtowanie dzisiejszego ruchu New Age – ludzi takich jak Helena Bławatska, Carl Jung, Teilhard de Chardin oraz Edgar Cayce wraz z Michaiłem Gorbaczowem i innymi współczesnymi „ekumenicznymi” przywódcami (wliczając w to polskojęzyczną grupę wyznaniową wiary w Agendę 2030! - dopisek Argonauty).

Badając te kluczowe życiorysy, książka odsłania chronologiczną historię tego zwodniczego ruchu religijnego. Idzie ona tropem grup New Age od jego starodawnych, mrocznych początków, poprzez wieki, aż do jego obecnej działalności i religijnych planów na nowe tysiąclecie. W trakcie tej „podróży” wskazuje na pułapki i niebezpieczeństwa jego kuszących, ale duchowo pustych UFO nauk.

Szczególna uwaga została poświęcona osobie Alice Bailey, założycielki Lucis Trust, tajemniczej, ale silnej organizacji, której okultystyczne koncepcje nadal mają wpływ na kluczowych członków Organizacji Narodów Zjednoczonych i globalistycznej organizacji znanej pod nazwą Council on Foreign Relations (Rada ds. Stosunków Międzynarodowych, w której zasiadają polskojęzyczne marionetki).

Przygląda się też z bliska naukom i działaniom sławnego mistyka, polityka i pedagoga Roberta Mullera. Jest on centralną postacią w dzisiejszych globalnych reformach edukacji, sponsorowanych przez ONZ, i odgrywa znaczącą rolę w międzywyznaniowym społeczeństwie religijnym NWO. Dokonano w niej przeglądu jego terminarza ustanowienia kompletnego rządu światowego. Dodatkowo książka przygląda się fenomenowi tak zwanych przewodników duchowych, obecnej powszechnej fascynacji UFO aniołami i wzrastającemu zaciekawieniu paranormalną, duchową aktywnością.

Niniejsza książka nie stanowi wyczerpującego studium wyłaniającej się światowej religii. Została ona zaprojektowana raczej jako praktyczny podręcznik, dający rozeznanie w religijnych motywacjach i powiązaniach niebezpiecznego i gwałtownie rozrastającego się ruchu okultystycznego Agendy 2030. Te informacje mogą przynieść korzyści zarówno chrześcijanom, jak i niechrześcijanom, pomagając czytelnikowi zrozumieć wyraźne różnice pomiędzy biblijnym chrześcijaństwem a mistycznymi naukami New Age Lucis Trust ONZ WHO NWO.

Wkraczamy w niebezpieczny czas, zwany dniami ostatecznymi, który wywoła wrzenie na całym świecie i zmiany w sferze duchowej, tak jak to zostało zapowiedziane przez proroków w starożytnym megalitycznym Piśmie Świętym. Musimy zdawać sobie sprawę z otaczającego nas duchowego zwiedzenia oraz działań "Władcy Powietrza", abyśmy nieświadomie nie padli ofiarą jego fałszywych doktryn.

Gdy zaczniemy rozumieć taktyki naszego największego wroga, szatana, i nauczymy się ufać obietnicom, które znajdujemy w Słowie Bożym, będziemy w stanie oprzeć się wyzwaniom nadchodzących trudnych dni. Na szczęście Księga Objawienia mówi, że pewnego dnia Jezus Chrystus zstąpi z Nieba, aby pokonać siły zła.

Dlaczego szatan został nazwany przez św. Pawła władcą mocarstwa powietrza? Co oznacza ten tytuł? Św. Paweł w Liście do Efezjan pisze: I wy byliście umarłymi na skutek waszych występków i grzechów, w których żyliście niegdyś według doczesnego sposobu tego świata, według sposobu władcy mocarstwa powietrza (grec. kata ton archonta tes eksousias tou aeros), to jest ducha, który działa teraz w synach buntu (Ef 2,2). „Władca mocarstwa powietrza” – zwrot równoległy do Ef 6, 12 i Kol 1, 13 oznacza, jak wszyscy zgodnie przyjmują, szatana, którego w innym miejscu Apostoł nazywa „bogiem tego świata”.

W obecnych czasach technologiczno-marksistowskiego "postępu i nowoczesności" stwierdzenie, że „powietrze” (aer) stanowi zakres władania złego ducha, jest czymś trudnym do zrozumienia! Grecy (pitagorejczycy, stoicy, Plutarch) używali terminu aer (powietrze) na określenie całej sfery świata nad powierzchnią ziemi, a pod księżycem. Podobnie było w judaizmie czasów helleńskich i rzymskich.

Cała tradycja judaistyczna oraz grecka myśl filozoficzna uznawały powszechnie, że przestrzenie powietrzne, rozciągnięte pomiędzy niebem (rozumianym jako sklepienie), a ziemią, to sfera przynależąca do najrozmaitszych istot duchowych, zarówno złych, jak i dobrych (jedne i drugie określano słowem daimonia – demony, które nie miało jeszcze konotacji jednoznacznie negatywnych).

Według starożytnych, dzięki zamieszkującym w powietrzu daimonom powstawały objawienia, wyrocznie i wróżby; każdy z nich spełniał bowiem określone zadanie – jedne kierowały lotem ptaków czy ich śpiewem, inne miały do dyspozycji błyskawice czy pioruny, jeszcze inne inspirowały prorocze sny. Niektórzy podawali nawet racjonalne uzasadnienie dla takich poglądów. Rzymski filozof i poeta Lucius Apuleius (ur. ok. 125 r.) dowodził, że każdy z żywiołów ma swoich mieszkańców, a więc zdrowy rozsądek nakazuje, aby założyć także istnienie istot, które zamieszkiwałyby sferę powietrzną również uznawaną za żywioł (Proszę sprawdzić "Starożytne procesy, "głazy", "katalizatory", "budowle" i duchowe tajemnice świętej symboliki - część I")

Było to zgodne z poglądem, że istoty zamieszkujące każdą sferę wszechświata mają naturę złożoną przede wszystkim z tego pierwiastka, który tę sferę wypełnia. Św. Augustyn skłaniał się nawet ku koncepcji, że ciała powietrzne (corporum aeroroum) posiadają również aniołowie (odsyłamy do tekstu pt.: "Byty czwarteg i piątego stanu skupienia"). Inni pisarze chrześcijańscy sądzili, że dotyczy to tylko niższych chórów anielskich, a wyższe, np. serafy, posiadają ciała złożone z ognia, zgodnie ze znaczeniem hebrajskiego słowa seraf.

Ostatecznie, jak wiadomo, zwyciężył pogląd o bezcielesności i całkowicie duchowej naturze bytów anielskich. Aniołowie zamieszkiwali inny wymiar „Niebo-Tritos Uranos”, ale sfera powietrza „poniżej nieba” stanowiła, według starożytnych chrześcijan, miejsce pobytu duchów niebezpiecznych dla człowieka, a więc demonów lub upadłych aniołów, którzy rozproszeni są w ogromnych ilościach po całym przezroczystym bezkresie nad naszymi głowami i unosząc się w powietrzu (w UFO pojazdach i/lub energetycznych kokonach) nieustannie podburzają całe ludzkie społeczeństwa oraz każdego człowieka z osobna (sprawdźcie tekst pt.: "Inteligencje zamieszkujące w innych wymiarach mają ogromny wpływ na Ziemian").

Podsumowując. Należy bacznie spoglądać na poczynania polskojęzycznego oddziału ONZ Lucyfera Agendy 2030, jak i na zbliżającą się chińską technologię ciągłego nadzoru, co doprowadzi do nowego rodzaju niewolnictwa, do totalnego zniewolenia i odebrania dusz wielu miliardom ludzi. Odbędzie się to w czasie "dobrowolnego" znakowania znamieniem bestii, czego wstępnym przygotowaniem jest narzucona przez media moda okaleczania własnej skóry !

Jeśli czytamy Pismo Święte, wcześniej czy później zauważymy zawarty w nim kategoryczny zakaz wykonywania tatuaży. O co chodzi? Przecież wszyscy to robią i to „nic takiego”. Dlaczego Bóg nam tego zabrania? Sprawa jest absolutnie jednoznaczna i w zasadzie nie podlega dyskusji: Prawodawca objawiający swoją wolę na Synaju wskazał na szereg praktyk pogańskich, kategorycznie zabraniając swojemu ludowi w to wchodzić.

Nie trzeba wielkiego wysiłku, by zauważyć, że w jednym szeregu z tatuażem w wersetach Kpł 19,26-31 są zakazane czary (magia), prostytucja (nierząd) oraz okultyzm (wywoływanie duchów). Moc i kategoryczność tych zakazów wyraża kilkakrotnie powtórzona formułka „Ja jestem Pan!”, oznaczająca, że Bóg jest święty i nie toleruje tego typu praktyk powiązanych z demonicznymi wierzeniami pogańskimi. Tym demonicznym praktykom Bóg przeciwstawia nakaz: „Będziecie zachowywać moje szabaty i szanować mój święty przybytek. Ja jestem Pan!” (Kpł 19,30).

Nie ma żadnej możliwości odczytania zakazu tatuażu na jakiś inny sposób. Egzegeci żydowscy i znawcy biblijnego hebrajskiego mówią wyraźnie: „Chodzi o nieusuwalne znaki wprowadzone w ciało za pomocą igły, które zawsze pozostają widoczne” (Raszi, Komentarz Wajikra 19,28). Tłumaczenie greckie Starego Testamentu (Septuaginta), wykonane kilkaset lat przed Chrystusem używa wyrazu pochodzącego od "nakłuwam". Nie ma więc wątpliwości, że właśnie wykonywanie tatuażu jest absolutnie zakazane przez Boga; jesteśmy przekonani, że również tzw. piercing (czyli przekłuwanie warg, języka, pępka itp.) jest Bogu niemiły, co również jest dodatkiem do biblijnego czipowania, a nawet przyszłego przekształcenia ciała w byt ufonautuczno-transhumanistyczny - tzw. "to coś" !

Nieprzypadkowo obok zakazu tatuowania się Bóg umieścił wzmiankę o swojej świątyni. Święty Paweł poucza nas, uświęconych przez Krew Chrystusa: „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście” (1 Kor 3,16-17). Jasne jest, że nakłuwanie na skórze znaków (jakichkolwiek) lub wbijanie kolczyków, gdzie się da jest niszczeniem naszego ciała, które jest DUCHOWĄ świątynią Boga.

Tak naprawdę chodzi o złamanie pierwszego przykazania – absolutnie święty Bóg pragnie zamieszkać w nas i nie życzy sobie, byśmy niszczyli swoje ciało, które staje się Jego świątynią, co prowadzi często do zainstalowania w świątyni nowej istoty i opętania. Ksiądz Peter R. Scott przypomina: „Przykazanie, aby nie »uszkadzać swojego ciała«, jest wymienione razem z takimi zabronionymi czynami, jak konsultowanie się z czarownikami czy wróżbitami, wróżenie ze snów czy hańbienie swojej córki poprzez nakłanianie jej do nierządu. Chodzi więc o akt buntu przeciwko nadprzyrodzonemu porządkowi, gdyż tatuowanie się charakteryzuje człowieka trwającego w swoich prawach do czynienia, cokolwiek mu się podoba, bez oddawania czci swojemu Zbawicielowi. (...) Symbolizuje odrzucenie świętości ciała człowieka” („The Angelus: Journal of Roman Catholic Tradition”, Vol. XXXII, No. 2, February 2009).

Katechizm Kościoła Katolickiego jasno mówi: „Dobre i czyste sumienie jest oświecane przez prawdziwą wiarę. Albowiem miłość wypływa równocześnie »z czystego serca, dobrego sumienia i wiary nieobłudnej« (1 Tm 1,5)”. Czy można mówić o czystym sercu i dobrym sumieniu, jeśli oszpecamy swoje ciało, stworzone przez Boga z wielką miłością i odkupione przez Krew Chrystusa?

Pan Jezus, prawdziwy Bóg, w tajemnicy Wcielenia uświęcił ludzkie ciało, stając się w pełni człowiekiem. Jest absolutnie nie do pomyślenia, by kiedykolwiek w jakichkolwiek okolicznościach pozwolił wytatuować jakiś znak na swoim ludzkim ciele lub wbić w nie jakiś kolczyk. Podobnie nie do pomyślenia jest, by którykolwiek z apostołów oszpecił swe ciało w ten sposób. W Nowym Testamencie temat tatuażu czy piercingu w ogóle się nie pojawia właśnie dlatego, że w sposób absolutnie oczywisty wykonanie tej niewolniczo-okultystyczno-pogańskiej praktyki przez kogokolwiek z uczniów Jezusa było nie do pomyślenia. W tym kontekście mocno brzmią słowa św. Pawła: „Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa” (1 Kor 11,1).

Kogo naśladujemy, kiedy chcemy umieścić nieusuwalny tatuaż na swoim ciele lub przekłuć sobie wargę, język lub pępek? Czyż nie robią tego popularni „niewolnicy-gwiazdy”, żyjące rozpustnie i przedkładające zmysłowość ponad miłość Jezusa? To jest pytanie o moralność, czystość serca i o wiarę. Czy rzeczywiście te „modele-niewolnicy” w prasie i telewizji, które szpanują tatuażami, są postaciami godnymi naśladowania, a ich tatuaż świadczy o moralności lub o wierze? Wytatuowane medialne gwiazdy to w rzeczywistości niewolnicy Władcy Powietrza ! Posiadają na swoich świątyniach znak/znaki przynależności do obozu koncentracyjnego SS-Lucifer !

Musimy być świadomi zagrożeń ze strony Nowych Hitlerowcó NWO, żeby uwolnić się z Nowego Obozu Koncentracyjnego należy przestrzegać zaleceń Pisma Świętego, zwłaszcza Ewangelii, przytoczmy tu ważne słowa w tym kontekście za św. Janem: „Umiłowany, nie naśladuj zła, lecz dobro! Ten, kto czyni dobrze, jest z Boga; ten zaś, kto czyni źle, Boga nie widział” (3 J 10,11).

Kontakt z innym wymiarem tylko z pomocą Pośrednika Ducha Świętego

https://youtu.be/XZXEXbBJUo8

Tajemnica biblijnej symboliki istot z innego wymiaru

https://youtu.be/-AXb-_n4pZY

Ocena: 

5
Średnio: 5 (4 votes)

Komentarze

Portret użytkownika Homo sapiens

 

Smile 

"Organizacja Narodów Zjednoczonych cierpi na największy finansowy kryzys od wielu lat. Braki w kasie mogą zakłócić działalność organizacji oraz planowanym reformom.Problemy finansowe ONZ wynikają z braku wpłat rocznych składek przez wiele państw. Dotychczas swoje składki opłaciło 129 z 193 krajów członkowskich – wynika ze słów rzecznika organizacji Stéphane’a Dujarrica, który wezwał pozostałych do dokonania wpłat w całości.Jeśli ONZ nie uzyska pożądanych środków, to zagrożona zostanie działalność organizacji, która w ostatnich latach – oprócz zabiegów mających na celu zabezpieczenie pokoju na świecie – włącza się niekiedy także w propagowanie lewicowych postulatów ideologicznych.Sekretarz generalny ONZ ostrzega ponadto, że już w listopadzie może braknąć funduszy na wypłatę wynagrodzeń. Kilka dni temu Antonio Guterres podjął nadzwyczajne działania. Oznacza to najpewniej brak obsady niektórych funkcji, ograniczenia w podróżach oraz odwołanie niektórych spotkań.http://www.pch24.pl/onz-w-kryzysie--braki-finansowe-zagrazaja-dzialalnosci-organizacji-i-reformom,71340,i.html#ixzz61qbzKzx6

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika Homo sapiens

Jeżeli ktoś z państwa będzie

Jeżeli ktoś z państwa będzie głosował na PiS w nadchodzących niedzielnych wyborach to powinien przeczytać te kilka zdań ! ONZ planuje hodowlę całej rasy ludzkiej ! UFO New Age pełną gębą ! Niestety PiS się temu nie sprzeciwia bo współpracuje z OKUPANTEM !

"Inżynieria populacyjna albo hodowla ludzka – pod takimi terminami skrywają się różne „techniki” depopulacyjne propagowane przez wykładowców renomowanych uczelni na świecie, walczących ze „zmianami klimatycznymi” rzekomo powodowanymi przez ludzi. Znajdują oni uzasadnienie dla oenzetowskiego programu zrównoważonego rozwoju, czyli Agendy 2030. 28 kwietnia 2015 roku – jeszcze przed podpisaniem Agendy 2030 i porozumienia klimatycznego – w Watykanie odbyło się ważne spotkanie współfinansowane przez oenzetowską grupę SDSN (Sieć Rozwiązań na rzecz Zrównoważonego Rozwoju), która wezwała watykańskich urzędników do prowadzenia propagandy na temat wpływu zmian klimatycznych i potrzeby zrównoważonego rozwoju. W konferencji wzięli udział między innymi ówczesny sekretarz generalny ONZ Ban Ki‑moon, dyrektor SDSN i IIASA (Międzynarodowy Instytut Stosowanej Analizy Systemów), profesor Jeffrey Sachs (ten od terapii szokowej dla Polski), watykański sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin i dyrektor generalny IIASA profesor Pavel Kabat. 

W roku 1972 Klub Rzymski wydał opracowanie zatytułowane Granice wzrostu, w którym straszono przeludnieniem i domagano się natychmiastowego wdrożenia polityki ograniczającej przyrost naturalny. Jednym z koniecznych warunków osiągnięcia zrównoważonego modelu gospodarki było  według autorów opracowania  umożliwienie ludzkości dostępu do stuprocentowo skutecznych metod kontroli urodzin. W roku 1976 opublikowano drugie wydanie tego opracowania pod zmienionym tytułem Ludzkość w punkcie zwrotnym z groźnym mottem: Świat choruje na raka, a tym rakiem jest człowiek (Mihajlo Mesarovic and Eduard Pestel, Mankind at the Turning Point: The Second Report to The Club of Rome, 1974).W latach osiemdziesiątych – jak zauważył nieżyjący już radiolog, profesor Zbigniew Jaworowski – stworzono fikcyjnego wroga globalnego: dwutlenek węgla – gaz życia, z którego zbudowane jest wszystko, co żyje na Ziemi – uznając go za najgorsze skażenie powodowane przez człowieka, rzekomo zagrażające planecie. Na początku lat osiemdziesiątych – jak wspomniał przed komisją senacką USA jeden z promotorów agendy zrównoważonego rozwoju Maurice Strong.

Karta Ziemi to, zdaniem jej twórców, nowe Dziesięć Przykazań w celu zbudowania sprawiedliwego, trwałego i pokojowego społeczeństwa. 

Podstawową wartością owej nowej religii jest zabijanie dzieci nienarodzonych. W Karcie napisano wszak: Bezprecedensowy wzrost populacji ludzkiej przeciąża ekologiczne i społeczne systemy. Fundamenty globalnego bezpieczeństwa są zagrożone. To niebezpieczne tendencje, ale nie do uniknięcia. Wzywa się zatem do zrównoważonej reprodukcji oraz zdrowia seksualnego, co w praktyce oznacza dostęp do aborcji, antykoncepcji i edukacji seksualnej. Agenda 2030 wprost domaga się ograniczenia liczby ludności na świecie, zniszczenia klasy średniej, własności prywatnej (ziemia nie może być traktowana jako zwykły aktyw, dopuszcza się jej zabieranie w celu tworzenia higienicznych warunków życia dla innych ludzi, w interesie całego społeczeństwa, i tym podobne), wprowadzenia pełnej kontroli nad obywatelami, ale w taki sposób, by oni sami to zaakceptowali. Dwa z siedemnastu celów Agendy 2030 zakładają zapewnienie szeroko pojętych praw reprodukcyjnych i seksualnych na świecie.

W ostatnim czasie bioetycy i filozofowie oferują „etyczne” rozwiązania depopulacji pod pretekstem konieczności ochrony Ziemi przed ociepleniem. Tak więc bioetyk S. Matthew Liao  profesor wykładający na nowojorskim uniwersytecie, absolwent Oksfordu i Princeton University pełniący eksponowane stanowiska w wyższych szkołach medycznych, redaktor czasopisma „Global Public Health” proponuje stosowanie przez rządy daleko idącej inżynierii populacyjnej. W opracowaniu zatytułowanym Engineer Humans To Stop Climate Change (Inżynieria ludzka, aby zatrzymać zmiany klimatu) mówi wprost o potrzebie hodowli rasy ludzkiej, która ma doprowadzić do rodzenia się dzieci niższych o 15 cm i lżejszych o co najmniej piętnaście kilogramów, aby zużywały one mniej energii i produkowały mniej dwutlenku węgla (sic!).

Zaproponował on także indukowanie alergenów do mięsa, aby pomóc ludziom zmniejszyć jego spożycie. Po prostu osoba uczulona musiałaby zrezygnować z jedzenia produktów pochodzenia zwierzęcego, bo inaczej groziłoby jej to śmiercią spowodowaną wstrząsem anafilaktycznym. S. Matthew Liao proponuje wreszcie podawanie ludziom hormonów oksytocyny i seratoniny oraz zmniejszanie ilości testosteronu, tłumacząc, że manipulacja tymi hormonami radykalnie zmieni zachowanie społeczeństwa na… bardziej ugodowe.

Agenda 2030 dotyczy każdej dziedziny ludzkiego życia. Zmiany, które rządzący wprowadzają już w wielu krajach, obejmują na przykład tworzenie zrównoważonych miast, czyli ścieśnianie ludzi na jak najmniejszej powierzchni, likwidowanie przedmieść i rozproszonej architektury, gospodarkę cyrkulacyjną (obrót bezgotówkowy i pełną kontrolę obywateli), partnerstwa publiczno‑prywatne faworyzujące w dostępie do dotacji z budżetu korporacje posiadające tak zwane zielone technologie oraz wiele podobnych rzeczy. Szczególnie ciekawymi jawią się w tym kontekście strategie przygotowywania się na rebelie społeczne jak na przykład promowany przez Fundację Rockefellera program 100 Resilient Cities (100 Odpornych Miast), który zakłada pojawienie się w każdym z takich miast liderów zdolnych zaprowadzić w nich rządy silnej ręki.

Jakie są cele Agendy 2030?

Do 2030 roku zapewnić powszechny dostęp do usług medycznych w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, w tym planowania rodziny, informacji i edukacji, a także włączenia zdrowia reprodukcyjnego do krajowych strategii i programów opieki zdrowotnej.Do 2030 toku zapewnić, że wszyscy uczący się nabędą wiedzę i umiejętności potrzebne do promowania zrównoważonego rozwoju, w tym, między innymi, poprzez edukację na rzecz zrównoważonego rozwoju i zrównoważonego stylu życia, praw człowieka, równości płci, promowania kultury pokoju i niestosowania przemocy, globalnego obywatelstwa i uznania wartości różnorodności kulturowej oraz wkładu kultury do zrównoważonego rozwoju.Zapewnić powszechny dostęp do opieki zdrowotnej w obszarze zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, zgodnie z ustaleniami Programu Działań Międzynarodowej Konferencji na rzecz Ludności i Rozwoju, Pekińskiej Platformy Działania i dokumentami końcowymi ich konferencji przeglądowych.Ułatwiać przemyślaną, bezpieczną, systematyczną i odpowiedzialną migrację oraz możliwość przemieszczania się ludzi, między innymi poprzez realizację zaplanowanej i dobrze zarządzanej polityki migracyjnej.Wprowadzić na stałe do krajowych polityk, strategii i planów środki i działania na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatycznym.Promować i wzmacniać obiektywne, niedyskryminujące prawa i polityki na rzecz zrównoważonego rozwoju.

Rozwój Polski? Tak, ale zrównoważony

25 września 2015 roku Polska przyjęła Agendę 2030. A wraz z nią – 17 celów zrównoważonego rozwoju i 169 związanych z nimi zadań. Sygnatariusze zobowiązali się do zapewnienia powszechnego dostępu do świadczeń w zakresie zdrowia seksualnego i prokreacyjnego, w tym planowania rodziny, rozpowszechniania informacji i edukacji.

W przypadku Polski główną rolę w realizacji tych zobowiązań przyjęło ministerstwo rozwoju. Uwzględniając je zresztą w zakresie najważniejszych planów na kolejne dekady. Czyli także w Strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju do roku 2020 (z perspektywą do 2030 roku) wskazującej cele polityki państwowej na najbliższe lata. Strategia ta – prezentowana przez media jako „plan Morawieckiego” – miała być odpowiedzią na wyzwania stojące przed Polską. Wyzwanie postrzegane oczywiście zgodnie z przyjętymi poprzednio zobowiązaniami. (mz)

Agenda 2030 na rzecz zrównoważonego rozwoju (Transforming our world: the 2030 Agenda for Sustainable Development) – została przyjęta przez 193 państwa członkowskie Organizacji Narodów Zjednoczonych podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ w N owym Jorku we wrześniu 2015 roku. Dokument wskazuje 17 celów oraz 169 powiązanych z nimi zadań, które oddają trzy wymiary zrównoważonego rozwoju – gospodarczy, społeczny i środowiskowy. Jest to program działań o bezprecedensowym zakresie i znaczeniu, definiujący model zrównoważonego rozwoju na poziomie globalnym. (…)Określenie nowych celów i zadań ma wskazywać kierunek decyzji podejmowanych przez państwa członkowskie w ciągu najbliższych piętnastu lat. Powinny one dążyć do wdrożenia Agendy 2030 w ramach polityki krajowej, a także na poziomie regionalnym i globalnym, z poszanowaniem wewnętrznych zasad i priorytetów, biorąc pod uwagę specyfikę gospodarek, odmienne realia krajowe oraz możliwości i poziomy rozwoju. Polska zadeklarowała realizację Agendy 2030 oraz implementację Celów Zrównoważonego Rozwoju przyjętych wraz z Agendą, podobnie jak wszystkie kraje sygnatariusze porozumienia. Jest to zadanie wymagające rzeczywistej współpracy całej administracji i wszystkich zainteresowanych stron. Nowy model rozwoju dla Polski, nakreślony w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju wychodzi naprzeciw oczekiwaniom sformułowanym w Agendzie.Strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju do roku 2020 (z perspektywą do 2030 roku), przyjęta przez radę ministrów i podpisana przez premier Beatę Szydło 14 lutego 2017 roku.http://www.pch24.pl/agenda-2030--zrownowazony-rozwoj-depopulacji,62691,pch.html#ixzz61kL9Ajwn

Szatańsko okultystyczna ONUCA dusi Polskę i Polaków - czy się obronimy ?!

https://youtu.be/lXWAXWssE8M

UFO masoni to nie fikcja ! Prawda o tajnych bractwach ufonautycznych istot SOWY

https://youtu.be/dTmgTD8W9yo

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Strony

Skomentuj