Kosmiczny mysterion Kodu Króla Jakuba

Kategorie: 

Źródło: popotopie.blogspot.com

Starożytność, zwłaszcza megalityczna, to szalenie tajemniczy okres ludzkości, ale nie tylko ludzkości, bo również istot anielskich, demonicznych oraz Stwórcy - Ducha YHWH. We wspomnianym okresie powstawały na Ziemi niesamowite budowle. Były często ozdobione dziwnymi znakami i postaciami-reliefami. Opowiadały jakieś historie, przekazywały w ten sposób zakodowane informacje. Zaawansowane megalityczne struktury to niewątpliwie kapsuły czasu, będące często przekaźnikami tajemnic. Ktoś, kiedyś, miał je odczytać. Podobną funkcję spełniają zapisy Świętej Pamięci - Biblia (Total Recall).

Byt Wszechmocny - Stwórca, przekazał hebrajskim prorokom specjalne przesłanie, wpierw Torę, następnie kolejne Księgi - określane przez rabinów jako Boskie Miłosierdzie. Na przestrzeni tysięcy lat Pismo Święte było analizowane przez niezliczoną rzeszę chrześcijan, ale i przez innych - profanów. Ci co doznali łaski kontaktu z Duchem Świętym, albo zostali natchnieni przez Świętą Pamięć, stwierdzali o tym Przekazie przedziwne rzeczy, często byli zachwyceni, stawali się wyznawcami Wiekuistego i Jedynego Duchowego Projektanta.

Co takiego znajduje się w Biblii, że jest najważniejszą Księgą ludzkości ? Żydowscy i nie żydowscy matematycy uważają, że jest tam zakodowane wszystko. Święty Tekst to ciąg liter, a każdej jest przyporządkowana liczba. Odkrycie tysięcy mumerycznych prawidłowości w Piśmie Świętym było wynikiem wieloletniej pracy genialnego Rosjanina - dr Ivana Panina. Nie tylko Panin wykrył i opisał szokujące matematyczne właściwości Pisma, innym naukowcem-biblistą jest pastor Michael Hoggard, który przez całe swoje dorosłe życie analizuje wszelkie możliwe liczbowe-semantyczne układy - znajdujące się w Starożytnym Przekazie.

Jego dokonania są zadziwiające i jednocześnie pozytywnie wstrząsające. On, jak i inni bibliści, uważają, że żadna z 66 Ksiąg "Super Układu", nie powinna być zmieniona, lub usunięta i nic nie należy do niej dodawać, jeśli prawidłowość liczbowa w księgach ma być zachowana, a jest tam, jak wynika z badań, niewyobrażalna liczba cudownych matematycznych i nie matematycznych(semantycznych) zależności-zależności.

Wspomniany Amerykanin Hoggard, gdy zaczął odkrywać niebywałe rzeczy i sensy, postanowił napisać o tym książkę, jej tytuł to: "Kod Króla Jakuba" (ang. "The King James Code"). Tytuł pochodzi od angielskiego przekładu Biblii, zamówionego na potrzeby Kościoła Anglii przez króla Jakuba I. W 1604 roku król zgodził się by w kościołach czytano zrewidowany przekład Biblii w języku angielskim.

Po raz pierwszy przekład ten wydał w roku 1611 drukarz królewski Robert Baker. Na podstawie pracy jakiej dokonał Hoggard, można uznać ją za najlepsze tłumaczenie. W wersji królewskiej posiada ono najwięcej cudownych cech, jak wcześniej wymienione liczbowe, ale i semantycznych skarbów duchowej układanki, bazującej w tym przypadku na języku angielskim. Hoggard, Panin i inni, wykazują, że istnieje precyzyjna kolejność poszczególnych słów Biblii, i jest ona określona przez „wartość lokacji” i zaprojektowany „układ kolejności”.

Dla przykładu: załóżmy, że ktoś zmieniłby kolejność wyrazów w tekście z formy „Jezus Chrystus” na „Chrystus Jezus”. Ilość liter w wierszu pozostaje ta sama. Czy taka zmiana może być tu wykryta? Czy możemy określić, która forma jest prawidłowa, a która nie? Gdy przeprowadzimy matematyczny test, układ prawidłowy uwidoczni liczbową prawidłowość. Układ z wyrazami przestawionymi ujawni brak prawidłowości liczbowej. Znaczy to, że nawet zmiana kolejności ułożenia słów rujnuje idealną, oryginalną formę matematyczną, nie wspominając o możliwościach "przecinków" !

Zatem, każda litera, nie mówiąc o słowach, zdaniach czy rozdziałach, ma ściśle określone miejsce w tekście. Sama Biblia wyraźnie podkreśla „kompletność słowa Bożego” w Piśmie. Wcześniej wspominaliśmy coś o nadnaturalnym zakodowaniu w Świętej Pamięci wszystkiego co jest na Ziemi i w Niebie. Spora liczba wtajemniczonych uważa, że w Kodzie Biblii jest ukryta tajemnica całego Wszechświata, a nawet innego wymiaru-Nieba, co ma być potwierdzone przez Zbawiciela w Ewangelii Mateusza 5:18, gdzie czytamy: "Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni."

Chodziło zapewne tam o najmniejszą litera alfabetu greckiego. W polskim tłumaczeniu występuje w połączeniu z „kreską”, stanowiącą najmniejszą część litery. Mt 5,18 wyrażenie „ani jedna jota” wzmacnia się zwrotem „ani jedna kreska”, tzn. najmniejsza część litery. Jezus użył słów: „ani jedna jota, ani jedna kreska” dla podkreślenia, że nawet najmniejsza litera w Prawie nie zostanie zmieniona, dopóki trwa niebo i ziemia, co wydaje się dla zaawansowanych badaczy Pisma wielkim przesłaniem - matematyczno duchowym.

Ci którzy zajmują się matematyką, ale i matematycznymi zależnościami w przyrodzie, łatwiej odkryją cudowne skonstruowanie Świętej Książki z tak zdumiewającą precyzją matematyczną, w pewnym i dosłownycm sensie jest to "zwykła", normalna działalność Boga — Wielkiego Architekta, który precyzyjnie zakodował wartości numeryczne w całą stworzoną przez siebie naturę, jak i w Biblię.

Oprócz wartości numerycznych, Pismo charakteryzuje się szalenie złożonym systemem semantycznym ! Semantyka językoznawcza to dział językoznawstwa ogólnego, dyscypliny zajmującej się systemami znakowymi, badający problem znaczenia w języku, a także relacji formy znaku do treści oznaczanej. Badania nad semantyką poruszają problemy wykorzystania abstrakcyjnego systemu znaków (zdań, słów, symboli, gestów), jakim jest język, do opisywania przedmiotów, jak również abstrakcyjnych idei, czy symboli.

Natura tych powiązań stanowiła przedmiot badań najdawniejszych filozofów, od starożytności, krążąc wokół definicji znaczenia znaku-symbolu. W najszerszym tego słowa znaczeniu, symbolem nazywamy znak umowny, występujący zwykle w  formie wizualnej, pełniący funkcję zastępczą wobec pewnego przedmiotu (pojęcia, stanu rzeczy, itp.) i przywodzący ów przedmiot na myśl (budzący związane z nim reakcje). Taką definicję podaje Słownik Języka Polskiego. Symbol jest czymś więcej niż znak. Znak pełni rolę przede wszystkim informacyjną i nie kryje w sobie więcej treści niż zawiera komunikat, któremu ma służyć, podczas gdy symbol wskazuje na coś, co nie musi być do końca jednoznaczne.

Biblia jest pełna różnych symboli. Także liczby , zawarte w niej, mają ukryte i ważne znaczenie. Dla zilustrowania tej podstawowej struktury symbolu biblijnego, posłużmy się przykładem, na który powołuje się Katechizm Kościoła Katolickiego, mianowicie motywem literackim przejścia Izraelitów przez Morze Czerwone. Najpierw musimy uświadomić sobie, że jako "symbol", który stanie się nośnikiem głębszego znaczenia duchowego traktujemy pewien fragment wątku Księgi Wyjścia. Również poszczególne postacie (Mojżesz, faraon, Izraelici) czy przedmioty (np. laska Mojżesza) mogą służyć jako "symbole" !

Na płaszczyźnie sensu dosłownego przejście przez Morze Czerwone ma określone znaczenie, wpisujące się w ciąg narracji pomiędzy pościgiem zarządzonym przez faraona, a  wędrówką przez pustynię, którego nie ma potrzeby w tym miejscu opisywać szczegółowo. Wydarzenie to, odczytane na nowo w świetle śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, zyskuje dodatkowe znaczenia: Jeżeli przyjmiemy, że Mojżesz będzie symbolizował Jezusa, wówczas Izrael oznaczać będzie Kościół, a faraon, który ginie w morskich odmętach — szatana !

Czym zatem będzie Morze Czerwone? Jedni widzieli w nim symbol męki i śmierci, z których Zbawiciel wychodzi żywy. Symbol ma powodować inne-duchowe rozumienie niewysłowionej tajemnicy. Słowo tajemnica przywodzi na myśl to, co w starożytności Grecy nazywali mysterion, a w łacińskiej literaturze i teologii – sacramentum. Mysterion to coś tak bardzo wspaniałego i subtelnego, że my naszymi ludzkimi zmysłami i intelektem nie jesteśmy w stanie tego zgłębić.

Bóg Duch chce nam to objawić, ale będąc w biologicznym ciele, ograniczającym naszą duszę, pełne zrozumienie przekracza nasze możliwości poznawcze i w ogóle nasze możliwości pojęcia innych wymiarów(Tritos Uranos), duchowych istot inteligentnych - aniołów, zmiennokształtych demonów i Ponadświatowych Inteligencji, których symbolem w Biblii są: „Trony, Panowania, Zwierzchności i Władze”.

Stąd na tyle, na ile możemy uchwycić tajemnicę naszym duchowym rozumem, na ile możemy do niej "podejść", powinniśmy to uczynić. Gdy zaś stajemy wobec sytuacji, kiedy dalsza refleksja intelektualna groziłaby okaleczeniem czy zredukowaniem tajemnicy, wówczas jedyne, co pozostaje – to kontemplacja, medytacja, przemyślenia, skupienie i wpatrywanie się w boski symbol. Grzegorz z Nyssy w jednym ze swoich traktatów porównał tajemnicę wiary do wysokiej góry.

Wyobraźmy sobie szczyt, na który wspinamy się podczas wakacyjnej wędrówki. Idziemy powoli, krok za krokiem, a przed nami wyrastają coraz bardziej strome zbocza, coraz więcej skał. Wspinamy się jednak. W pewnym momencie dochodzimy do szczytu i spoglądamy w niebo: ponad nami jest jeszcze wiele przestrzeni, wiele inteligencji i duchów, ale nie jesteśmy w stanie iść dalej, doszliśmy już do szczytu i dalej choćbyśmy chcieli, nie możemy iść. Pozostaje nam spoglądanie wzwyż, czyli kontemplacja i wyciszenie.

Co więcej, znajdujemy się sytuacji, kiedy możemy też dalej sięgnąć wzrokiem na doliny, aż po sam horyzont, stąd prawdopodobnie mamy przekaz samego Jezusa: "...kto czyta, niech rozumie – wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry!” Ew. Mateusza 24:15 (Specjalny sygnał jakim jest zwrot „kto czyta niech rozumie„, to znacznik, iż ten werset powinien być rozumiany bardzo specyficznie-symbolicznie ! Jak i na czym polega owa tajemnicza specyfika…?)

Tajemnica, żeby mogła być kontemplowana, potrzebuje pewnego wymiaru wyobrażeniowego - symbolu. Jednym z najważniejszych symboli jest samo "Pismo Święte", które symbolizuje Ciało Chrystusa ! Znany, starożytny chrześcijański czcigodny mędrzec tak o nim pisał: "Baczcie, czy przyjmujecie słowa, baczcie, czy je trzymacie, aby wam nie umknęły i nie zginęły! Chcę was pouczyć przykładami wziętymi z kultu religijnego. Wy, którzy macie zwyczaj uczestniczyć w boskich sakramentach, wiecie, że przyjmując Ciało Pańskie przechowujecie je z całą troską i czcią, aby nawet cząstka nie upadła, aby odrobina poświęconej Ofiary nie uległa uszkodzeniu. Uważacie się za winnych, i słusznie, jeśli na skutek waszego niedbalstwa jakaś jej odrobina ulegnie zniszczeniu. Jeśli więc dla zachowania Jego Ciała okazujecie tyle troski, i słusznie ją okazujecie, to czyż sądzicie, że na mniejszą karę zasługuje lekceważenie Słowa Bożego niż Jego Ciała?"

Oprócz rozumienia biblijnych symboli należy pamiętać o jeszcze jednym ważnym narzędziu-kluczu, chodzi o "biblijną typologię". Typologia ujawnia się w dwoistej strukturze literackiej Biblii. Typologia to sens dosłowny, w którym Nowy Testament odczytuje Stary. Typologia zasadza się na analogii. Wyraz „typologia” wywodzi się z użycia greckiego słowa typos w kilku fragmentach Nowego Testamentu. W jednym z nich św. Paweł stwierdza, że „[Adam] jest typem tego, który miał przyjść” (Rz 5,14) ! W innym fragmencie mowa o rodzinie Noego „uratowanej przez wodę”, będącej — jak się dowiadujemy — zapowiedzią chrztu (1 Pt 3,21). W tym właśnie fragmencie grecki tekst mówi dosłownie, że chrzest stanowi w istocie antytyp potopu.

Typologia zatem oznacza badanie bądź należyte rozumienie typów, a oparta na niej metoda jest charakterystyczna zarówno dla Starego, jak i Nowego Testamentu. Wielu badaczy zwraca uwagę, że Księga Wyjścia w wielu miejscach wydaje się przedstawiać exodus Izraela z Egiptu jako swoiste echo historii stworzenia opisanej w Księdze Rodzaju. Na przykład Mojżesz po narodzeniu zostaje spuszczony na wodę w skrzynce (Wj 2,3) nazwanej tym samym hebrajskim słowem, które wcześniej opisuje „arkę” Noego (Rdz 6,14). Izrael, wychodząc z rozstępującej się toni Morza Czerwonego, staje się niejako nowym narodem (Wj 14,26--29), podobnie jak w Księdze Rodzaju świat wyłonił się z głębokich i mrocznych pierwotnych wód (Rdz 1,1-2).

Wykonanie szat kapłańskich oraz budowa przybytku również odzwierciedla echa wcześniejszej narracji. W obu przypadkach praca przebiega w siedmiu etapach, z których każdy podsumowany jest stwierdzeniem: „jak Pan nakazał Mojżeszowi”. Mojżesz, jak wcześniej Bóg, widząc owoce swej pracy, błogosławi je (Wj 39,43). Jak Bóg „ukończył swe dzieło” (Rdz 2,1-2), podobnie i Mojżesz „dokonał dzieła” (Wj 40,34). Bóg po ukończeniu swego dzieła odpoczął siódmego dnia i pobłogosławił go, a gdy Mojżesz dopełnił swego dzieła, Boża chwała napełniła przybytek (Wj 40,34). Z kolei prorocy czytali w sposób typologiczny Torę, upatrując w opisanych w niej wydarzeniach historycznych zapowiedzi współczesnych bądź przyszłych wydarzeń.

Sam Jezus wiele razy objaśniał Pisma, wskazując na siebie jako tego, na którym wypełniają się lub spełnią się proroctwa mesjańskie Starego Testamentu. Tak było w synagodze w Nazarecie, gdy przeczytał fragment z Księgi Izajasza, a także podczas spotkania na drodze do Emaus. Wcześni pisarze chrześcijańscy (II wiek), wzorując się na tekstach Nowego Testamentu, często podejmowali typologię jako drogę do objaśnienia Biblii. Wielu z nich wskazywało np. na Izaaka jako typ-zapowiedź Jezusa i rozwijało ten wątek. Podkreślali, że tak, jak Abraham nie wahał się złożyć swego syna Izaaka w ofierze, tak Bóg Ojciec oddał Jezusa jako ofiarę na krzyżu. Ponadto – według nich – Izaaka i Jezusa łączy też fakt, że obaj sami wnoszą na swych ramionach drewno potrzebne do złożenia ofiary.

Często przytaczanym przykładem typologii jest interpretacja przejścia przez Morze Czerwone jako zapowiedzi chrztu. Zdarzało się jednak, że niekiedy aż do przesady dopatrywano się powiązań Jezusa ze Starym Testamentem. Na przykład Justyn Męczennik znajdował zapowiedzi krzyża Chrystusa niemal w każdym kawałku drewna wspomnianym w Starym Testamencie. Inni z kolei chwytali się każdego słowa „baranek” jako dotyczącego Chrystusa.

Święty Augustyn uczy, że ludzcy autorzy do oznaczenia rzeczy posługują się słowami, Bóg natomiast do tego samego celu posługuje się stworzeniem - jako specjalnym kodem-symbolem ! A zatem nie tylko słowa Pisma Świętego są znakami tego, co wydarzyło się w toku historii, lecz nawet same wydarzenia świętej historii zostały przez Boga ukształtowane jako materialne znaki(!); w ten sposób konkretne wydarzenia objawiają wieczne prawdy(jak to o którym opowiada pastor Hoggard w proponowanym tu filmie). „Ten właśnie proces, w którym wydarzenia odpowiadają głębszym sensom, można określić mianem typologii".

Taki sposób rozumienia historii oraz stworzenia, reprezentowany przez proroków i rabinów, przejęło w spadku pierwsze pokolenie chrześcijan, przez co praktyka typologiczna odcisnęła się na każdej z kart Nowego Testamentu. Ewangeliści i apostołowie nie wahali się odnosić słów hebrajskich proroków do wydarzeń z życia Chrystusa: od niepokalanego poczęcia do upokarzającej śmierci. Często i chętnie posługują się również aluzjami do Starego Testamentu, by ukazać podobieństwo między Chrystusem a dawnymi bohaterami. Jezus przedstawiany jest zatem jako nowy Adam, nowy Mojżesz oraz Syn Dawida.

Aby nie przeciągać tego tematu, opisanego w cyklu artykułów pt.: "Kosmiczne symbole Biblii", prosimy obejrzeć urywki wykładu genialnego pastora Hoggarda, w którym ujawnia nie tylko tajemnicę symbolu Wielkiego Babilonu, wina i pucharu, ale i biblijnych symboli jakie zawarto w filmie sci-fi "Przybycie - Nowy Początek" (ang. "Arrival"). Jest tam też wspomniana sprawa zaskakującego symbolu "siedmiu narodów".

Bóg nakazał Izraelitom wypędzić z Ziemi Obiecanej siedem „licznych narodów” zasługujących na zagładę: Hetytów, Girgaszytów, Amorytów, Kananejczyków, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów. Słynęły one z rażącej niemoralności i praktykowania wynaturzonej okultystyczno ufonautycznej religii. Oddawały cześć między innymi Baalowi (poświęcone mu kamienne słupy były symbolami fallicznymi), Molochowi (któremu składano w ofierze dzieci) oraz bogini płodności Asztarte.

Jeśli chcemy choć trochę iść w ślady Hoggarda, to musimy starać się na chwilkę oderwać od dosłownego rozumienia Natchnionego Tekstu, wejść na wspomniane góry Świętej Nauki i zrozumieć kogo mogą w typologii-symbolicznie przedstawiać biblijne postacie, czy wspomniane zepsute "siedem narodów" ? Zagadnienie symboli jest mocno studiowane przez tajne bractwa, właściwie to jest to ich religia. Powstała nawet w tym temacie książka pt.: "Religia masońska", profesora Andrzeja Zwolińskiego. To właśnie iluminaci są owładnięci manią wyjaśniania tajemnicy symboli, ale i posługiwania się nimi. W tym celu, ostatnimi laty, przejęli całe Hollywood i tworzą filmy typu "Przybycie - Nowy Początek" (ang. "Arrival").

Tajemnica kosmicznych symboli Biblii - Obcy niosący światło i postęp - Hoggard

https://www.youtube.com/watch?v=NGjebOV-7dE

Ocena: 

4
Średnio: 3.7 (3 votes)

Komentarze

Portret użytkownika Homo sapiens

W świecie zaprojektowanym

W świecie zaprojektowanym przez Boga Ducha YHWH wszystko jest kodem i może być rozumiane jako symbol ! Nawet ufo istoty posługują się symbolami !

"

Jestem przekonany, że gdyby jakiś zawodowy biolog poświęcił odpowiednią ilość czasu na troskliwe zbadanie założeń, na których opiera się doktryna makroewolucji, oraz obserwacyjnego i laboratoryjnego świadectwa ważnego dla problemu pochodzenia życia, to wywnioskowałby, że istnieją istotne powody nakazujące zwątpić w prawdziwość tej doktryny. Wierzę ponadto, że naukowo rzetelne kreacjonistyczne ujęcie pochodzenia życia jest nie tylko możliwe, ale że jest lepsze od ujęcia ewolucyjnego.

Zbyt łatwo zapominamy, że kreacjonistyczne ujęcia pochodzenia życia dominowały w kręgach naukowych przed opublikowaniem książki Darwina "O pochodzeniu gatunków" w 1859 roku. Czołowi uczeni Europy i Stanów Zjednoczonych byli kreacjonistami i bronili swoich poglądów używając naukowego świadectwa i naukowego sposobu argumentacji. Kreacjonistami byli Sir Richard Owen, baron Georges Cuvier i Louis Agassiz, z których każdy wybitnie przyczynił się do rozwoju swojej dziedziny. Chociaż uczniowie i studenci ogólnie rzecz biorąc słyszą tylko jedną stronę w sporze o pochodzenie form życia, to coraz większa liczba uczonych porzuca obecnie ewolucjonizm na rzecz nowej naukowej wersji kreacjonizmu. Liczba kreacjonistycznych uczonych idzie teraz w setki, a może i w tysiące, w Stanach i w innych krajach. W centrum aktywności molekularnej wszystkich żywych komórek znajduje się magazynujący i przekładający informację biologiczną mechanizm kodowania genetycznego i syntezy białek. Informacja ta zawarta jest w specyficznych liniowych sekwencjach podjednostek DNA, RNA i białek. Przynajmniej 20 różnych białek uczestniczy w replikacji DNA. Przynajmniej 50 innych białek wymaganych jest do transkrypcji i translacji informacji zmagazynowanej w cząsteczkach DNA na aminokwasowe sekwencje białek. Wśród tych białek są aminoacylsyntetazy, enzymy łączące różne aminokwasy z odpowiednimi dla nich cząsteczkami przenośnikowego RNA. Jeśli zabraknie nawet jednego z tych enzymów, synteza białka nie nastąpi. Kod genetyczny jest faktycznie odczytywany przez aminoacylsyntetazy, gdyż dopasowują one aminokwas do cząsteczki jego własnego transferowego RNA. Konkluzja kreacjonistyczna, że obecnie posiadane dane empiryczne wymagają wyprowadzenia wniosku, iż pierwsze organizmy ożywione zostały stworzone, nie implikuje, że funkcjonowanie ożywionych organizmów wymaga jakiegoś rodzaju tajemniczej siły życiowej. Kreacjoniści nie używają też argumentu sprowadzającego Boga do zapełniania luk, w którym wnioskuje się, że ponieważ nie wiemy, jak życie mogło się w naturalistyczny sposób rozpocząć, to musiał je stworzyć Bóg. Przeciwnie, kreacjonistyczne ujęcie pochodzenia życia oparte jest na szczegółowej analizie informacji laboratoryjnej pochodzącej z biologii molekularnej, biochemii, chemii organicznej, eksperymentów symulujących ewolucję chemiczną, jak też istotnych aspektów fizyki, geologii, astrofizyki, teorii prawdopodobieństwa i teorii informacji.

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika H.R.

Jako następne dzieło do

Jako następne dzieło do analizy proponuję rownie historyczne jak Biblia, ,,Przygody Kubusia Puchatka". Tam rownież da się znaleźć matematyczne prawidłowości, albowiem alfabet to nic innego jak matematyczny kod iluś tam bitowy, zależnie od ilosci liter. I będzie można wydać kolejną analizę pod tytułem ,,Kod Jakuba Puchatka". Też dobrze brzmi, nie?

Skomentuj