Obcy mogą wykorzystywać wybuchy supernowych jako napędu statków kosmicznych

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Astronomowie z Uniwersytetu Harvarda przedstawili śmiały pomysł, zgodnie z którym istoty pozaziemskie mogą wykorzystywać eksplozje gwiazd do przyspieszenia swoich statków kosmicznych do prędkości bliskich prędkości światła. Co ciekawe, wygłosił ją jeden z badaczy odpowiedzialnych za odkrycie obiektu znanego jako Oumuamua.

 

Abraham Loeb jeszcze w ubiegłym roku wraz ze swoim kolegą Amirem Sirajem  ogłosili odkrycie pierwszego międzygwiezdnego meteorytu. Obliczyli oni również, ile z tych meteorów, przyspieszanych przez wybuchy supernowych, powinno co miesiąc uderzać w atmosferę ziemską. Teraz Loeb przeanalizował perspektywy wykorzystania wybuchów supernowych i innych kosmicznych kataklizmów w celu uruchomienia sond międzygwiezdnych. Ich odkrycia zostały przedstawione w artykułach naukowych Preprint opublikowanych na stronie internetowej arXiv.org oraz na łamach Scientific American.

Przypomnijmy, że Loeb jest przewodniczącym komitetu doradczego projektu Breakthrough Starshot, finansowanego przez rosyjskiego miliardera Jurija Milnera. Entuzjaści mają nadzieję stworzyć sondę o wadze około grama, która osiągnie gwiazdę Alfa Centauri w ciągu zaledwie 20 lat. W tym celu zespół będzie musiał przyspieszyć obiekt do około 20% prędkości światła i pokonać w ten sposób dystans czterech lat świetlnych. 

 

Zwolennicy tego pomysłu uważają, że pzy wykorzystaniu żagla słonecznego, potężny laser może zapewnić pojazdowi wymagane przyspieszenie. Obliczono, że aby osiągnąć taką prędkość, należałoby uderzyć w żagiel z energią około dziesięć milionów razy większą niż ta, która trafia na metr kwadratowy powierzchni Ziemi ze strony Słońca.

 

Krytycy zakwestionowali wykonalność tego pomysłu. Wskazują, że tak silny promień lasera unicestwi sondę, bez względu na to, jak doskonałe lustro lub żagiel stworzą inżynierowie. Ponadto istnieje mała szansa, aby sonda przetrwała przyspieszenie, w które ma być wprowadzona. W nowym artykule astronoma opracowano więć ambitny pomysł. Zamiast światła wiązki laserowej zaproponowano wykorzystanie przepływu protonów z supernowej. Według jego obliczeń, gęstość żagla mniejsza niż 0,5 grama na metr kwadratowy może zapewnić przyspieszenie maszyny do 0,1 prędkości światła.

Jednak ten pomysł rodzi wiele trudnych pytań. Po pierwsze, dostarczenie sondy do przyszłej supernowej, wymaga opanowania podróży międzygwiezdnych, co zupełnie neguje sens tworzenia i wysyłania tego typu sond. Po drugie, dokładnie przewidzenie eksplozji gwiazd musiałoby być obliczone z niewyobrażalną precyzją. Ziemscy astronomowie nie są w stanie przewidzieć takich katastrof z dokładnością większą niż do dziesięciu tysięcy lat, choć potencjalni obcy naukowcy, być może będą bardziej zaznajomieni z tą kwestią.

 

Po trzecie, przed wybuchem gwiazda emituje w otaczającej przestrzeni intensywne strumienie promieniowania, gazu i pyłu. Co za tym idzie, supernowa musiałaby nie uszkodzić samej sondy. Natomiast po czwarte, przy prędkościach podświetlnych nawet mikroskopijne cząsteczki pyłu będą penetrować żagiel jak kula armatnia. Ponadto będzie on grabił międzygwiezdny gaz, jak buldożer. Gdy tylko masa zebranego gazu będzie porównywalna z masą sondy, żagiel zacznie działać jak hamulec. Aby tego uniknąć, Loeb założył jednak składanie żagla niedługo po krótkiej fazie przyspieszenia.

 

Być może części problemów da się uniknąć, tym bardziej że  takie żagle mogłyby wykorzystywać nie tylko supernowe, ale także przepływ cząstek z pulsarów, czarnych dziur i innych obiektów. Potencjał dla takiej technologii jest dość spory i mimo iż przynajmniej narazie rozważania tego typu wydają się naiwne, być może w przyszłości pozwolą ludzkości na podbój kosmosu.

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)

Komentarze

Skomentuj