Czy istnieje życie po śmierci?

Kategorie: 

Źródło: tg

Przez wiele lat nie ustają spory o to, czy po śmierci człowieka istnieje jakakolwiek kontynuacja. Udowodniono już, że dusza jest prawdziwą substancją, ale to, co dzieje się z nią po tym, jak serce przestaje bić, nie jest znane. Co nas czeka po śmierci? Ludzie, którzy powrócili z innego świata, to znaczy przeżyli śmierć kliniczną, zapewniają, że po tym, jak ciało odmówi służby, dusza nadal trwa.

 

Ludzie, którzy przeżyli zatrzymanie akcji serca w wyniku urazu, wypadku lub walki, ozdrowieli, powiedzieli, że obserwowali wszystko jakby z boku. Na przykład trzydziestoletni mężczyzna, który został zadźgany w walce ulicznej, powiedział, że wpadł do włazu ściekowego, z którego nie mógł się wydostać.

 

Kiedy wyszedł, zobaczył, że na ulicy gromadzą się ludzie i policja. Przyjechała karetka pogotowia. Ratownicy zabrali mężczyznę na noszach. Zbliżając się, ofiara rozpoznała w nim siebie. Próbował przyciągnąć uwagę lekarzy i innych, ale mu się nie udało.

 

Inny mężczyzna, który przeszedł operację serca, powiedział także lekarzom, że po ataku widział, jak jego przyjaciele i krewni otaczają jego niewrażliwe ciało. Kiedy się do nich zbliżył i próbował nawiązać kontakt, nie zwracali na niego uwagi, jakby go tam nie było.

 

Czasami ci, którym udało się przeżyć śmierć kliniczną, mówią, że na granicy życia i śmierci komunikowali się ze zmarłymi krewnymi. Na przykład mężczyzna ranny w wypadku samochodowym, wychodząc ze śpiączki, powiedział swojej rodzinie, że jego babcia pomogła mu wrócić do świata żywych. Kobieta odeszła kilka lat przed wypadkiem.

 

Facet twierdził, że nie czuł ciała, nie mógł oddychać i się poruszać, ale wyraźnie widział otaczający go świat, który z jakiegoś powodu był czarno - biały. Babcia podeszła do niego, próbowała z nim rozmawiać, powtarzając jego imię, a kiedy nie odpowiedział, zaczęła potrząsać go za ramiona i brać za ręce. Zmusiło to ofiarę do zebrania myśli i otwarcia ust, aby odpowiedzieć, ale w tej chwili doszedł do siebie i zdał sobie sprawę, że jego babci nie ma w pobliżu i że jest w szpitalu.

 

Podobną historię opowiedziała dziewczyna, która przeszła operację usunięcia guza. Twierdziła, że początkowo pogrążyła się w ciemności, po czym ujrzała jasne światło i swoją matkę, która zmarła na długo przed operacją. Dziewczyna była szczęśliwa i chciała ją przytulić, ale matka powstrzymała ją, mówiąc, że jest za wcześnie, aby opuścić świat żywych i że powinna wrócić. Po czym znów zapadła ciemność i wkrótce pacjentka się obudziła.

 

Większość ludzi twierdzi, że podczas śmierci klinicznej widzą błyski jasnego białego światła lub mówią o tunelu (ciemnym tunelu). Czasami na końcu tego tunelu widać światło i wydaje się, że prowadzi ono do powrotu. Niektórzy świadkowie życia po śmierci mówią, że kilka drzwi pojawia się przed nimi i wydaje im się, że ich przyszłość będzie zależeć od tego, które drzwi wybiorą.

 

Istnieje wiele podobnych historii. Są nawet specjaliści, którzy studiują życie po śmierci. Naukowcy tłumaczą te wizje znieczuleniem, a także faktem, że po zatrzymaniu akcji serca mózg przez pewien czas generuje obrazy i wydaje wizje odpowiadające wyobrażeniom ludzi na temat innego świata. Jednak dokładna odpowiedź na temat natury tych obrazów i wizji nie została jeszcze otrzymana i nie wiadomo, czy kiedykolwiek zostanie znaleziona.

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Piotrek

Studiują , szukają prawdy itd

Studiują , szukają prawdy itd... po prostu idźcie do proboszcza Niżnika ze Strachociny to Wam opowie o świecie pozagrobowym czego osobiście doświadczył długi czas, kilka lat, i zaświadczył. Widać nie każdy z tamtej strony może się do nas odezwać i nie w każdej sprawie. Musi być coś ważnego dla niego i w tym trudonść w tego rodzaju wiedzy. Takie jest prawo pozagorobowe, na pewno inne niż na ziemi , ale oni są i isntieją w jakis sposób i mogą się kontaktować. Co tam robią i jak żyją prawie nic nie wiadomo. Żeby było jeszcze ciekawiej, duch w Strachocinie przychodził do wszystkich proboszczów od czasów II wojny światowej co jest zaświadczone , opowiadaniami, książkami , raportami do biskupów isistrami zakonnymi , które tam bardoz długo służyły. Co więcej jak nowy ksiądz przychodził na prafię to mu nic nie mówiono żeby potiwerdzić, że wszyscy nie ulegają halycunacji. Wszystko szybko się objawiało i efekty były ciągle te same. Poprzednik księdza NIżnika nie wytrzymał 12 lat pracy na parafii i ciągłych nieregularnych wizyt ducha o 2:10. Ksiądz Mucha dość schorowany został odwieziony helikopterem do krakowskiej kliniki. No cóż czy, jesteśmy przygotowani na rozmowę z druga stroną ? Czy zależy to od czystości naszych serc i mózgów aby spotkanie było w "miłej " atmosferze. Czy sobie właściwie wyobrażamy tamten świat ? Na pewno mowa ducha jest konkretna i zrozumiała dla żyjaceog człowieka. Następną mistyczką polską była św Faustyna i jest to opisane, oraz na pewno mistyczką świecką była Fulla Chorak, która spotykała się z duchami wiele lat i jest świadectwo w postaci książek. Zmarła po ciężkim życiu w gułagach rosyjskich i tułaczce w Zakopanem w 1993 roku. Więc ksiądz Niżnik jest niesamowicie cenną osobą w tej chwili i można go pytać !? Komentownaie takich zajwisk po śmierci osób, które to przeżyły już ma inną wartość i najczęściej jest nastawione w naszych dziwnych czasach zaprzeczania wszysktiego na konfabulacje. Ojciec Niżnik chętnie opowiada o spotkaniu z "żywym" duchem i całej tej historii w Strachocinie od czasów wojny. Dokładnie zna również historię 12 lat posługi księdza Muchy jego porzednika w Strachocinie. Są równiez opowieści świadków mieszkańców  o zmieniającej się wodzie w krew w "maczłkach" przy wejściu do kościoła, otwieraniu się portali czasowych sprzed 100 i więcje lat w okolicuy koscioła w Strachocinie bo są tacy co byli i widzieli ALE to już jest słabe do udokumentownia pozostaje w sferze opowieści aczkolwiek bardzo ciekawych i oryginalnych związanych z osobą tego samego ducha !                    

Skomentuj