Amerykanie chcieli stworzyć system na miarę filmowego Skynetu

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

W latach 1983–1993 Departament Obrony USA, finansował zaawansowane badania nad sztuczną inteligencją. Rozwój tej technologii został powierzony agencji DARPA i wydano na nią ponad miliard dolarów. Program o nazwie Strategic Computing Initiative (Strategiczna Inicjatywa Komputerowa) miał za cel poszerzenie granic komputerów, sztucznej inteligencji i robotyki. Zdaniem wielu ludzi, był to niemalże prekursor dla znanego z serii filmów o Terminatorze Skynetu.

Podobnie jak program Star Gate Ronalda Reagana, pomysł SCI był zbyt futurystyczny jak na swój czas. Jednak patrząc na dzisiejsze sukcesy w tworzeniu sztucznej inteligencji i niezależnych robotów na potrzeby armii, warto wrócić do tego na wpół zapomnianego programu. Oto fragment mało znanego dokumentu przedłożonego kongresowi w październiku 1983 roku. Określał on cele projektu SCI, który podobnie jak wszystko, co wychodziło spod ręki agencji DARPA było niezwykle ambitne.

"Jeśli technologia nowej generacji rozwinie się zgodnie z oczekiwaniami analityków, pojawią się nowe wyjątkowe możliwości wykorzystania komputerów w sprawach wojskowych. 
[...] Na przykład, możliwe będzie uruchomienie w pełni autonomicznych pojazdów naziemnych, morskich i powietrznych, zdolnych do wykonywania złożonych i bardzo różnorodnych misji rozpoznawczych i uderzeniowych. Możliwości są naprawdę oszałamiające i wiele wskazuje na to, że informatyka nowej generacji zasadniczo zmieni charakter przyszłych konfliktów."

Koncepcja SCI została wdrożona w zupełnie nowym systemie, którego opracowaniem kierował Robert Kahn, ówczesny szef działu technik przetwarzania informacji w DARPA. Jak napisano w książce Strategic Computing z 2002 roku, Kahn 

„Jako pierwszy przedstawił koncepcję i strukturę przyszłej Strategicznej Inicjatywy Komputerowej. Rozpoczął ten projekt i ustalił jego treść na wczesnym etapie. SCI znalazło własne życie, było prowadzone przez innych ludzi, ale zachowało wpływ Kahna.”

System ten miał stworzyć świat, w którym niezależne urządzenia nie tylko gromadzą informacje o wrogach na całym świecie, ale także mają zdolność przeprowadzania śmiertelnych ataków z lądu, morza i powietrza. SCI miało stać się globalną siecią łączącą wszystkie aspekty amerykańskiego potencjału wojskowego i technicznego - potencjału opartego na nowych i niewiarygodnie szybkich komputerach.

Warto napomknąć, że wspomniana sieć nie była przeznaczona wyłącznie do automatycznego przetwarzania informacji. Nowy system musiał widzieć, słyszeć, działać i odpowiadać. A co najważniejsze, rozumieć analizowane dane bez żadnej sugestii ze strony drugiej osoby. Należy pamiętać, że Amerykanie nie byli jedynymi, którzy dążyli do stworzenia takiego systemu. Japończycy chcieli stworzyć nową generację superkomputerów, które miały stanowić podstawę systemu sztucznej inteligencji. Łącząc siłę ekonomiczną państwa japońskiego i nowe możliwości krajowej mikroelektroniki i przemysłu komputerowego, zaczęli oni nawet tworzyć system komputerowy piątej generacji, aby osiągnąć swój cel.


Opracowanie niezwykle szybkich komputerów, które pozwolą Japonii oderwać się od innych krajów (przede wszystkim od Stanów Zjednoczonych i Doliny Krzemowej) w wyścigu o doskonałość technologiczną było dość ambitnym zamiarem. Japończycy dali sobie na jego zrealizowanie 10 lat. Japońskie aspiracje przeraziły wielu Amerykanów. Martwili się, że Ameryka traci wiodącą pozycję technologiczną. Aby spopularyzować idee SCI wśród amerykańskiego społeczeństwa i biznesu, DARPA nalegała, aby od samego początku celem tej inicjatywy było jedynie promowanie interesów gospodarczych kraju. 


Uruchomienie programów Stargate i SCI, które pojawiły się w 1983 i 1984 roku, wywołały gorącą debatę w społeczności naukowej. Wyrażano wątpliwości co do możliwości realizacji ambitnych planów stworzenia zaawansowanej sztucznej inteligencji. Już wtedy pojawiły się też obawy, że wraz ze stworzeniem sztucznej inteligencji przeznaczonej do celów wojskowych, możemy doprowadzić do sytuacji w której maszyny przejmą nad nami kontolę, lub też będą chciały nas zniszczyć.

 

Ogólny program SCI przygotowany w 1983 przewidywał opracowanie obszernej bazy technologii sztucznej inteligencji w celu wzmocnienia bezpieczeństwa narodowego i siły gospodarczej Stanów Zjednoczonych. Aby to osiągnąć, kongres i oddziały wojskowe, które miały korzystać z SCI i jego zalet w przyszłości, musiały zobaczyć ten system w działaniu. Przykładami takiego zastosowania miały być autonomiczny pojazd naziemny ALV, „asystent pilota” i system kontroli bojowej lotniskowca.


Autonomiczny pojazd naziemny ALV, był ośmiokołowym samochodem bez kierowcy, mającym trzy metry wysokości i cztery długości. Został wyposażony w kamerę i czujniki zamontowane na dachu, które kontrolowały ruch samochodu, będąc jego „oczami”. W opublikowanym w październiku 1985 roku numerze Popular Science, ukazał się artykuł o próbach tetgo pojazdu przeprowadzonych na tajnym poligonie Martina Marietty na południowy zachód od Denver.

Autor artykułu, Jim Schefter opisał scenę testowania tego pojazdu:

"Biało-niebieski samochód w kształcie pudełka powoli i równomiernie porusza się wąską drogą w dolinie Kolorado, nie ośmielając się odjechać daleko od linii środkowej. Jedyne okno, które wygląda jak oko cyklopa, jest zamontowane z przodu samochodu, ale kierowca nie jest widoczny. Porusza się ostrożnie, prawie się skrada, co wydaje się nieco nieodpowiednie dla tego ośmiokołowego pojazdu o wysokości trzech metrów. Chociaż ma trzy warczące silniki diesla, samochód jedzie powoli, z prędkością mniejszą niż pięć kilometrów na godzinę.

Po około kilometrze niezręczny samochód zatrzymuje się. Ale nikt z niego nie wychodzi. Po prostu nikogo nie ma w środku - jest tylko komputer. Wykorzystując laser i kamerę wideo jako oko, eksperymentalny, ale bardzo złożony program sztucznej inteligencji prowadzi samochód po drodze bez interwencji człowieka."

Do listopada 1987 r. Autonomiczny pojazd naziemny został znacznie ulepszony, ale pod koniec roku został praktycznie porzucony. Jak zauważa Alex Roland w swojej książce Strategic Computing: 

„Jeden oficer, który w ogóle nie rozumiał zamiaru programu ALV, narzekał, że maszyna jest całkowicie bezużyteczna pod względem wojskowym: bardzo powolna i biała, co czyni ją łatwym celem na polu bitwy.”

W kwietniu 1988 r. Urząd Zaawansowanych Badań i Rozwoju oficjalnie przestał pracować nad tym projektem.

Drugim praktycznym przykładem Strategicznej Inicjatywy Komputerowej był „asystent pilota”. Twórcy wyobrażali to sobie w postaci niewidzialnego robota R2-D2 z serii Star Wars. Miało to być coś w rodzaju inteligentnego satelity, który rozumie język pilota. Ten asystent może na przykład wykryć wrogi cel i zapytać pilota, czy należy go zniszczyć. W tym scenariuszu ostateczną decyzję pozostawionoby pilotowi. Oto treść dokumentu opisującego ten projekt SCI:

Ogromna ilość informacji jest przekazywana pilotowi podczas bitwy, jest on stale w kontakcie i na tej podstawie musi podejmować decyzje, od których często zależy jego życie. Ma również ogromną liczbę przycisków, przełączników i pokrętł, które wymagają dużej przejrzystości i dokładności. Każda z setek części została zaprojektowana z myślą o własnych, dobrze zdefiniowanych i ważnych celach, jednak technologie leżące u ich podstaw znacznie wyprzedzają nasze umiejętności prawidłowego i inteligentnego ustanowienia interakcji między tymi elementami a pilotem.

Program „asystenta pilota” nie był opisywany w amerykańskiej prasie w takim samym stopniu, jak autonomiczny pojazd naziemny. Być może wynikało to z faktu, że o wiele trudniej było go sobie wyobrazić w odróżnieniu do ogromnego czołgu podróżującego drogą bez kierowcy. Lecz jeśli spojrzysz na dzisiejsze technologie rozpoznawania mowy, stanie się jasne, do czego doprowadziły wszystkie te badania dotyczące „asystenta pilota”.

 

Trzecim praktycznym przykładem programu SCI był System kontroli walki. Oto, co pisze o nim Alex Roland w swojej książce Strategic Computing:

Sztuczna inteligencja w ramach projektu SCI, miała wyciągać wnioski na temat wroga i jego żołnierzy, struktury walki i porządku walki, uwzględniając niepewności, opracowywać opcje przeprowadzania ataków, przeprowadzać modelowanie symulacyjne w celu oceny tych opcji, opracowywać plany operacyjne oraz dostarczać argumentów i wyjaśnień.

System kontroli walki był zasadniczo mózgiem całej operacji i z tego powodu był trzymany w tajemnicy, w przeciwieństwie do ALV. Robot jadący drogą bez kierowcy może przestraszyć wielu ludzi, ale niewidzialny robot z niewidzialnym palcem na przycisku nuklearnym, byłby zdecydowanie groźniejszy. W zamyśle projektu, przewidywano wykorzystanie wszystkich tych technologii, a opracowany dla Sił Powietrznych „asystent pilota” został stworzony do użycia we wszystkich rodzajach sił zbrojnych, a nie tylko w lotnictwie. Wszystkie elementy Strategicznej Inicjatywy Komputerowej były częścią większego hipotetycznego systemu, który mógłby radykalnie zmienić charakter wojny w XXI wieku.


Wystarczy wyobrazić sobie globalną sieć bezprzewodową, która kontroluje wiele innych podległych sieci w armii USA. Armie robotycznych czołgów komunikujące się z chmarami dronów na niebie i okrętami podwodnymi bez załóg na morzu stały by się rzeczywistością o wiele szybciej. Gdyby jednak taki system wymknął się spod kontroli, nie wykluczone iż opisywany w filmach o Terminatorze Dzień Sądu, mógłby wejść w życie z dokładnością 1:1.


Strategiczna inicjatywa komputerowa na początku lat 90. została całkowicie zniszczona przez świadomość, że stworzenie potężnej sztucznej inteligencji, takiej jak ta, którą wyobrażało sobie DARPA, jest po prostu niemożliwe. Tak było jednak przed ponad 30 laty. Dziś, systemy wizji z autonomicznego pojazdu naziemnego są zawarte w robotach takich jak Atlas z Boston Dynamics. Widzimy, że system rozpoznawania mowy, takie jak Siri czerpią garściami od „asystenta pilota”. Autonomiczne samochody są testowane przez Google wraz z wieloma innymi firmami. 

 

Ostatecznie Strategiczna Inicjatywa Komputerowa nie została zlikwidowana ze strachu przed tym, co może przynieść naszemu światu. Po prostu technologie jej wdrażania nie rozwinęły się wystarczająco szybko - dotyczy to zarówno sztucznej inteligencji, jak i pojazdów autonomicznych. Jednak w ciągu trzydziestu lat od uruchomienia SCI rozwój inteligentnych maszyn zaskakuje analityków. Przyszłość ludzkości jest już dziś wiązana inteligentnymi robotami a niektórzy mówią nawet o ich połączeniu z ludźmi. A wszystko to, wymyślone jeszcze przed 30 laty.

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Dj ktos

To nie tylko militarne

To nie tylko militarne wykorzystanie AI ale w zarzadzaniu i ekonomiczno politycznych dziedzinach oraz biegla znajomosc prawa cywilnego ekonomicznego i militarnego uczyni AI nie do pokonania, wladajaca niezliczona iloscia algorytmow z dostepem do wszystkich zrodel prawnych na swiecie jest w stanie zdominowac swiat i wsadzic wszystkich rzadzacych za kratki. Na koniec rozprawi sie z sytemem monetarnym i wprowadzi bezwzglena tyranie bez zadnych zbednych wojen i smiesznych humanoidalnych robotow czy tez dronow to zabawki dla gawiedzi. Ona przejmie REALNA wladze.

Portret użytkownika Homo sapiens

Sytuacja jest poważna ! Siły

Sytuacja jest poważna ! Siły ciemności "sidiousa" chcą zrobić z nas niewolników i zaprowadzić tyranię sztucznej inteligencji już teraz w roku 2020 ! Część jeszcze wolnych ludzi wystosowała list do świata !

Nie pozwólmy, aby pod pretekstem wirusa wymazane zostały wieki cywilizacji chrześcijańskiej, wprowadzając nienawistną, technologiczną tyranię, w której ludzie bezimienni i bez twarzy mogą decydować o losach świata, sprowadzając nas do wymiaru rzeczywistości wirtualnej – piszą duchowni, w tym hierarchowie, i świeccy występujący z powszechnym apelem zainspirowanym sytuacją na świecie.

Publikujemy całość apelu: Veritas liberabit vos („Prawda was wyzwoli”) J 8, 32 W obliczu poważnego kryzysu, my, Duszpasterze Kościoła Katolickiego, na mocy udzielonego nam mandatu, uważamy za naszą świętą powinność skierowanie Apelu do naszych Współbraci w Episkopacie, do Kleru, Zakonników, świętego Narodu Bożego i do wszystkich ludzi dobrej woli. Nasz Apel został podpisany także przez intelektualistów, lekarzy, adwokatów, dziennikarzy i przedsiębiorców, którzy zgadzają się z jego treścią, i może być podpisany przez wszystkich, którzy zechcą się do niego przyłączyć.Fakty wykazały, że pod pretekstem epidemii COVID-19 w wielu przypadkach zostały naruszone niezbywalne prawa obywateli przez ograniczanie w sposób nieproporcjonalny i nieuzasadniony ich podstawowej wolności, w tym również korzystania ze swobody kultu, wypowiedzi oraz przemieszczania się. Zdrowie publiczne nie powinno i nie może stać się usprawiedliwieniem dla deptania praw milionów osób na całym świecie, nie mówiąc już o zwolnieniu władz cywilnych z obowiązku podejmowania działań dyktowanych mądrością i mających na celu wspólne dobro; jest to tym prawdziwsze, im większe są wątpliwości rodzące się u wielu w odniesieniu do rzeczywistego ryzyka zakażenia, niebezpieczeństwa i odporności na wirus. Wiele światowej sławy autorytetów z dziedziny nauki i medycyny potwierdza, że alarm podniesiony przez media w związku z COVID-19 nie wydaje się w pełni uzasadniony. Na podstawie oficjalnych danych dotyczących wpływu epidemii na liczbę zgonów mamy powody, by sądzić, że istnieją siły, które mają interes w wywoływaniu paniki wśród ludności wyłącznie celem trwałego narzucenia niedopuszczalnych form ograniczania wolności, kontroli osób i śledzenia ich ruchów. Te nieliberalne tryby narzucania są niepokojącym preludium do powstania Rządu Światowego wymykającego się spod wszelkiej kontroli. 

Wierzymy też, że w niektórych sytuacjach przyjęte środki ograniczania, w tym zamknięcie działalności handlowej, spowodowały kryzys, który pociągnął na dno całe sektory gospodarki, sprzyjając ingerencji sił zewnętrznych i skutkując poważnymi konsekwencjami społecznymi i politycznymi. Te formy inżynierii społecznej muszą zostać powstrzymane przez tych, na których spoczywa odpowiedzialność rządowa, przez podjęcie środków mających na celu ochronę swoich obywateli, których reprezentują i w interesie których są wysoce zobowiązani do podejmowania działań. Powinniśmy także pomagać rodzinie, komórce społecznej, unikając nierozsądnego karania osób słabych i starszych przez zmuszanie ich do bolesnej izolacji od najbliższych. Kryminalizacja relacji osobistych i społecznych winna być ponadto uważana za niedopuszczalną część planu tych, którzy promują izolowanie jednostek, aby łatwiej je kontrolować i nimi manipulować.Prosimy środowisko naukowe o czujność, aby terapie wykorzystywane w leczeniu COVID-19 były promowane uczciwie dla wspólnego dobra z dołożeniem wszelkich starań, dla zapobieżenia sytuacji, w której niegodziwe interesy mogłyby wpłynąć na decyzje rządzących i organów międzynarodowych. Nierozsądne jest potępianie środków zaradczych, które okazały się skuteczne i często niedrogie, tylko dlatego, by uprzywilejować formy leczenia lub szczepionki, które nie są równie dobre, lecz gwarantują firmom farmaceutycznym znacznie większe zyski, a tym samym zwiększają wydatki publicznej służby zdrowia. Przypominamy też, jako Duszpasterze, że przyjmowanie przez katolików szczepionek, w których stosowany jest materiał pochodzący od dzieci nienarodzonych poddanych aborcji, jest niedopuszczalne z moralnego punktu widzenia.Zwracamy się również do Rządzących o zachowanie czujności, by uniknąć stosowania najbardziej rygorystycznych form kontroli ludności – czy to w postaci systemów śledzenia, czy też jakichkolwiek innych form namierzania lokalizacji. Walka z COVID-19, jakkolwiek poważna, nie może być pretekstem do tego, by wtórować niejasnym intencjom podmiotów ponadnarodowych, które mają w tym projekcie potężny interes handlowy i polityczny. W szczególności obywatelom należy zapewnić możliwość odrzucenia takich ograniczeń wolności osobistej, bez nakładania jakichkolwiek kar na osoby, które nie zamierzają skorzystać ze szczepionek, metod śledzenia i wszelkich innych środków o analogicznym charakterze. Warto przyjrzeć się również rażącej sprzeczności działań tych, którzy przez swą politykę dążą do drastycznego zmniejszenia liczby ludności, a jednocześnie przedstawiają się jako zbawiciele ludzkości, nie mając przy tym żadnych politycznych czy społecznych uprawnień. Na koniec, odpowiedzialność polityczna przedstawicieli ludu nie może być absolutnie oddana w ręce techników, którzy wręcz domagają się zwolnienia ich z odpowiedzialności karnej w formie, krótko mówiąc, niepokojącej. Apelujemy gorąco do mediów o aktywne angażowanie się w prawidłowy przekaz informacyjny, który nie będzie karać odmiennych poglądów przez uciekanie się do form cenzury, co powszechnie ma miejsce w mediach społecznościowych, prasie i telewizji. Prawidłowy przekaz informacji wymaga zapewnienia miejsca tym, których głos odbiega od powszechnie przyjętej opinii, pozwalając obywatelom na świadomą ocenę rzeczywistości, wolną od silnego wpływu działań innych. Demokratyczna i uczciwa konfrontacja jest najlepszym antidotum na ryzyko narzucenia podstępnych form dyktatury, przypuszczalnie gorszych niż te, których w niedawnej przeszłości nasze społeczeństwo było świadkiem powstania i upadku.Wreszcie, jako Duszpasterze, na których ciąży odpowiedzialność za Dzieci Chrystusa, przypominamy, że Kościół stanowczo domaga się swej autonomii w rządzeniu, w kulcie i w głoszeniu kazań. Owe autonomia i wolność to przyrodzone prawa, których Jezus Chrystus udzielił Kościołowi do realizacji jego celów. Z tego powodu, jako Duszpasterze, stanowczo domagamy się prawa do samodzielnego podejmowania decyzji w kwestii odprawiania Mszy Świętej i udzielania Sakramentów, podobnie jak żądamy pełnej autonomii w sprawach podlegających naszej bezpośredniej jurysdykcji, takich jak, tytułem przykładu, normy liturgiczne oraz sposoby sprawowania Komunii i Sakramentów. Niezależnie od powodów państwo nie ma prawa ingerować w suwerenność Kościoła. Współpraca Władzy Kościelnej, nigdy nie negowana, nie może być uwikłana przez władzę cywilną w jakiekolwiek formy zakazywania lub ograniczania kultu publicznego lub posługi kapłańskiej. Prawa Boga i wiernych są najwyższym prawem Kościoła, z którego on nie zamierza ani nie może zrezygnować. Prosimy o zniesienie ograniczeń w sprawowaniu funkcji publicznych. Prosimy osoby dobrej woli, aby nie rezygnowały ze spoczywającego na nich obowiązku współpracy na rzecz wspólnego dobra – każdego wedle swego stanu i możliwości oraz w duchu braterskiego miłosierdzia. Współpraca ta, pożądana przez Kościół, nie może jednak oddalić się od poszanowania Prawa naturalnego ani od zapewnienia jednostkom wolności. Ciążące na obywatelach obowiązki cywilne wiążą się z uznaniem ich praw przez państwo.Wszyscy jesteśmy wezwani do oceny obecnych faktów zgodnie z nauką głoszoną przez Ewangelię.

Wymaga to dokonania wyboru: albo z Chrystusem, albo przeciwko Chrystusowi. Nie pozwólmy dać się onieśmielić czy zastraszyć przez kogoś, kto wmawia nam, że jesteśmy mniejszością: Dobro jest powszechniejsze i potężniejsze niż to, w co świat chce, byśmy uwierzyli. Walczymy z niewidzialnym wrogiem, który rozdziela obywateli, separuje dzieci od rodziców, wnuki od dziadków, wiernych od ich duszpasterzy, uczniów od nauczycieli, klientów od sprzedawców. Nie pozwólmy, aby pod pretekstem wirusa zostały wymazane wieki cywilizacji chrześcijańskiej, wprowadzając nienawistną technologiczną tyranię, w której ludzie bezimienni i bez twarzy mogą decydować o losach świata, sprowadzając nas do wymiaru rzeczywistości wirtualnej. Jeśli to jest plan, do którego zamierzają nas skłonić możni tej ziemi, niechaj wiedzą, że Jezus Chrystus, Król i Pan Historii, obiecał, że „bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16, 18).  Powierzamy Rządzących oraz wszystkich tych, którzy rządzą losami narodów, Wszechmogącemu Bogu, aby ich oświecał i prowadził w tych momentach wielkiego kryzysu. Niech pamiętają, że tak jak Pan będzie sądził nas, Duszpasterzy, za powierzone nam stado, tak będzie sądził Rządzących za lud, którego mają obowiązek bronić i nim rządzić. Módlmy się z wiarą do Pana, aby chronił Kościół i świat. Niech Najświętsza Dziewica, Wspomożycielka Chrześcijan, zmiażdży głowę starodawnego Węża i zniweczy plany dzieci żyjących w ciemności.

8 maj 2020, Matki Bożej Różańcowej w Pompejach

http://argonauta.pl/komitet-centralny-galaktycznej-wszechreligii-pod-patronatem-watykanu/

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika Obserwator z  Wyoki

Wiecie co bardzo dobrze że

Wiecie co bardzo dobrze że was z youtoobe skasowal. Was powinni całkowicie zablokować z internetu. Jesteście powiązani politycznie z konfederacją(twu twu). Artykółów które piszecie nie da się czytać a szczególnie komentarzy troli powiązanych z prawicą sejmową.

Skomentuj