Hinduskie starożytne psychoaktywne konstrukcje, co się działo w ich wnętrzu ?

Kategorie: 

Źródło: popotopie.blogspot.com

Pod koniec czerwca 2024 r. na kanale "MegalithomaniaUK" pojawił się film o starożytnych zgliszczach Indii (Who Built the Polygonal & Cyclopean Walls of Maliabad Fort in India?). W wideo widzimy położony w regionie Karnataka w środkowych Indiach Fort Maliabad.

 

Ten kompleks megalityczny, który oficjalnie ma pochodzić z XIII wieku naszej ery jest pokryty warstwą gleby, obecnie uważa się, że jest o wiele, wiele starszy. Ma wielokątną budowę, wypustki i bloki cyklopowe, które przypominają te spotykane w Peru. Słynie z naturalnych rozmiarów kamiennych słoni z białego granitu, a tamtejsza kamieniarka dorównuje starożytnemu Egiptowi i Puma Punku w Boliwii (kadry poniżej).

W programie znanego angielskiego podróżnika i megalitomaniaka widzimy nie tylko ruiny pradawnych cywilizacji Indii, jest tam widoczny obraz szczątkowej "Globalnej Pamięci Total Recall". Oprócz tego mamy tam również przedstawiony poziom obecnej cywilizacji popotopowej. Hindusi uprawiają rolnictwo depcząc zasypane szczątki zaginionej cywilizacji. Wszyscy na tej plancie żyjemy ciągle w amnezji. Mało kto wie co się działo przed katastrofą, co to za budowle, i najważniejsze, co w nich zakodowali pradawni ludzie, mistrzowie medytacji, kontemplacji i kontaktów ze światem ducha - niebiańskim ?

Obraz jaki wyłania się z tego programu jest o wiele głębszy. Widać tam straszną niewiedzę, całkowitą amnezję obecnych istot humanoidalnych, duchów zamieszkujących ludzkie ciała. Nikt nie kopie, nikt nie anzalizuje starożytnego kodu. Autor tego filmu dokonuje jedynie analizy głazów, bez głębszego sięgania w Pamięć Total Recall zasypanych tam konstrukcji - nie ma tam nic o warstwie gleby jako śladu globalnej katastrofy.

Nic dziwnego, Hugh Newman, autor tych nagrań, jest znanym badaczem megalitów, który, podobnie jak jego koledzy, publicznie głosi teorię: "zasypywania ruin przez starożytnych  (szaleńców)". Coś jakoby zmuszało pradawnych, by zakopywali swoje budowle i odchodzi z tych miejsc... - tak twierdzi Hugh Newman i inni z jego otoczenia (oglądamy wszystko co produkują). Coś musi się dziać w głowach badaczy, coś co nie pozwala im uznać globalnego potopu za prawdę. Może chodzi o sprzedawanie coraz to nowych książek, utrzymywanie swoich fanów w Niu-Ejdżowskim napięciu ciągłego odkrywania coraz to starszych cywilizacji.... Bo jeśli założymy brak ewolucji i uznamy katastrofę rozmiarów planetarnych za pewnik, to różne teorie zaczynają się sypać, ludzie doznają przebudzenia, a to niekoniecznie jest na rękę określonym duchom.

Z drugiej strony, Hugh Newman odwiedza niezwykłe miejsca, rejestruje wszystko co ma związek z zaginionymi cywilizacjami, często są to znajdowane wszędzie okazy jakiejś straszliwej katastrofy, a poprzez nią wymazania pamięci całej ludzkości. W przypadku nagrania o którym tu piszemy, widać szczątki budowli nieznanych nam kontaktów duchowych, przekazów od mędrców zaginonego kodu z terenów dzisiejszych Indii. Jak pisaliśmy we wcześniejszych artykułach, są to nauki określonych aniołów, inteligencji niebiańskich, czasami mające związek z Biblią. (Odsyłamy do "Najbardziej starożytna Istota – tajemnice zakazanej duchowej archeologii")

Angielski badacz nie wspomina nic o duchowym kodzie jaki się wyłania z tych budowli, co tam zaszyfrowano, nawet jeśli są to tylko szczątki, ukazujące się spod warstwy gleby. Tego typu badacze skupiają się na samych głazach i jakiejś zaginionej technologii produkcji i przemieszczania tak ogromnych kamieni, zapominając o informacjach jakie umieszczali na tych konstrukcjach ich twórcy ! Co to za niezwykły kod, co tam zapisano, co tam ukryto, co to za wskazówki ? Od kogo pochodzą ? Czy były to starożytne wybitne jednostki, uwolnione z diabelskiego koła samsary? Duchy zamieszkujące ludzkie ciała, doświadczone czymś spoza tej rzeczywistości ? Na to wygląda... Filozofia hinduska, tak jak buddyjska, to bardzo zaawnasowane sytemy okultystyczno metafizyczne - duchowe.

Posiadają w swojej konstrukcji bardzo wyrafinowany kod, jest tam oczywiście pełno "wszystkiego" co niebezpieczne dla (złych) duchów, mieszkających w biologicznych ciałach, dlatego trzeba pokory i uniżenia, by nie dostać łomotu od strażników ! Każdy badacz starożytności wie, że miejsca te były chronione przez istoty nadprzyrodzone, tak jest do czasów obecnych: "Wtem ujrzałam przy sobie jednego z siedmiu duchów, tak jak dawniej rozpromienionego, w postaci świetlanej; stale go widziałam przy sobie, kiedy jechałam pociągiem, widziałam. Widziałam, jak na każdym z mijanych kościołów stał anioł" Dzienniczek św. Faustyny 630.

Są to miejsca, te zasypane, jak i te obecnie budowane, gdzie się wchodziło do przestrzeni innego wymiaru, działały tam inne moce, wywierajace wpływ na dusze i umysły - psyche. Każdy kto tam wchodził mógł być przygotowany, stopniowo, by doświadczył czegoś takiego jak Douglas Quaid, w którego wcielił się Arnold Schwarzenegger. Proszę zauważyć, pisze się o takim procesie, gry aktorskiej, jako "wcielił się". W świątyniach, od początku ich budowy, od czasów pradawnych, chodzi także, albo między innymi, o wcielanie się w ludzkie ciała określonych duchów, tak informują niektóre, albo wszystkie systemy religijne "Pamięci Totalnej - Total Recall". (Dalszy ciąg artykuły w linku poniżej...)

Ocena: 

4
Średnio: 3.5 (2 votes)
loading...

Komentarze

Skomentuj