Zestrzelenie jednego UFO może się zakończyć gwiezdnymi wojnami

Kategorie: 

Paul Hellyer w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku był ministrem obrony Kanady. Oznacza to, że zarządzał siłami zbrojnymi tego kraju w kluczowym dla bezpieczeństwa świata okresie znanym pod nazwą "zimnej wojny". Gdy odszedł ze służby wsławił się tym, że publicznie oświadczył, iż nie jesteśmy jedyna cywilizacja we Wszechświecie. Teraz polityk ostrzega przed groźba międzygwiezdnego konfliktu zbrojnego.

 

Co więcej Hellyer twierdzi, że obcy żyją na Ziemi, ale ponieważ starają się być dyskretni nie zauważmy sposobu, w jaki mieszają się w nasze sprawy. Jego zdaniem UFO nie jest jakąś efemerydą, tylko realnym zjawiskiem.

 

Kanał telewizyjny Russia Today przeprowadził wywiad z kanadyjskim politykiem. Wypytywano go w jego trakcie o możliwość wybuchu "gwiezdnych wojen" z tymi hipotetycznymi obcymi. Zdaniem Hellyera jest to całkiem prawdopodobna ewentualność. Jego zdaniem wystarczy, aby jakiekolwiek ziemskie siły zbrojne zdołały zestrzelić któryś z pojazdów UFO i będziemy mieli konfrontację.

Paul Hellyer już wielokrotnie wypowiadał się na te tematy i zawsze w podobnym tonie. Wygląda na to, że albo wie o czymś, o czym nie jest informowany ogół społeczeństwa, albo uczynił z tego zagadnienia sposób na wzbudzenie zainteresowania mediów, co skutecznie mu się udaje.

 

 

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Homo sapiens

Proszę państwa pojawił się

Proszę państwa pojawił się właśnie nowy film Briena Forstera, tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=pD7Y5cYYaHE
 
W filmie autor porusza sprawę terenów starożytnejTurcji gdzie znajduje się ogromna liczna zagadkowych megalitycznych budowli, jednak dla podtrzymania jego oraz dużej grupy kolegów po fachu megalitycznym teorii podał zadziwiającą informację o tym jakoby starożytni sami celowo "zakopywali" swoje budowle ! O ile starożytni czasami stosowali rytualno-polityczną technikę zakopywania potłuczonych posągów (starożytny Egipt) o tyle sprawa zasypanych budowli jest łatwo wyjaśnialna gdy zastosujemy prostą zasadę globalnego potopu. Brian Foerster musi opisywać różne archeologiczne znaleziska tak jak mu "nakazuje" teoria filmu tzw. Ancient Aliens" czyli wszystko do jednego worka razem z ufo ! Albo zgodnie z tym co mówi przywódca, czyli David Childres Smile
zdjęcie: tereny dzisiejszej Turcji, to nie są pozostalości z Ameryki południowej !

Tak samo możemy powiedzieć o tzw. Inkach czy Majach, sami zakopali swoje piramidy, spakowali się i poszli w siną dal ! Smile
stare zdjęcia piramid z Ameryki południowej:

 
i odkopane elementy tych piramid:


więcej w tym temacie tutaj:
http://popotopie.blogspot.co.uk/2013/05/cywilizacje-popotopowe-czy-przedpotopowe.html

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika JD

Szanowny Panie, z potopem

Szanowny Panie, z potopem jest tylko jeden kłopot. A mianowicie gdzie podziała się ta cała woda, która nawet na kilka kilometrów zatopiła całą ziemię /to by wynikało z lokalizacji odkrytej arki Noego/, tak, że wystawały tylko najwyżej położone miejsca w górach, trochę w Andach, trochę w Himalajach i tyle.  Oczywiście zakładam, że ukształtowanie gór od tamtej pory się nie zmieniło znacząco, ale to jest niepewne i daje nadzieję na inne rozwiązanie zagadki.
Przetrwał Noe z rodziną - osiem osób - i zwierzętami w arce, przetrwało trochę ludzi w górach, wyginęły wielkie roślinożerne zwierzęta. Zatopiło mnóstwo lądów, niektóre są teraz na dnie mórz i oceanów, to oznacza jakieś gigantyczne erupcje w skorupie ziemskiej, być może wywołane gwałtownym dostaniem się tej wody w wielkich ilościach do nagłębszych bardzo gorących czy płynnych warstw ziemi /co nawiasem mówiąc cudem chyba nie rozerwało ziemi na kawałki/.  Na Antarktydzie zamarzła. A reszta?
Słowem, gdzie podziała się ta woda w stanie ciekłym, która spadła z nieboskłonu na ziemię ?
 
Trzeba chyba by założyć jakiś gigantyczny proces elektrolizy, podczas którego woda ze stanu ciekłego przeszła w stan gazowy. Tylko, że co się w takim razie stało z tlenem, którego jest teraz mniej niż było przed potopem. I gdzie się podział wodór. To ogromnie tajemnicza sprawa.
 
Dziękuję za Pańskie bardzo ciekawe wpisy.

Portret użytkownika JD

Turcja na początku nie mogła

Turcja na początku nie mogła być krajem słowiańskim, bo słowiańskość jest mitem. Na terenie Turcji w jakimś okresie czasu żyli po prostu ludzie w większych i mniejszych skupiskach, gromadach, w plemionach. Przedtem, przed potopem, mogłi jak najbardziej tam żyć ludzie zorganizowani w rozwinięte liczne narody.
 
Nie ma czegoś takiego jak rasa słowiańska. W Europie nie dzielimy się na rasy.
Po potopie niedobitki ludności rozbiegły sie gromadami po całym świecie i żyjąc przez stulecia w odosobnieniach wykształcały swoje zwyczaje czy języki, ale nie było podziału na rasy wśód białych ludzi. Byli biali, czarni, czerwoni i zółci i to też są podziały bardzo umowne.
 
Ale w Europie w ogóle nie było podziału białych ludzi na rasy. Te podziały /np. aryjczycy-niearyjczycy/ to mity, które nam stręcza rozmaici potomkowie ideologiczni Hitlera, Lenina i innych socjalistów i mitomanów.
 
Słowińskość jest mitem, ale jej stręczenie ma jakieś konkretne cele. Rosja składa się z ponad trzystu plemion i narodów, jest wybitnie wieloetniczna czy jak kto woli "wielorasowa". Ale jednocześnie z lubością stręczy nam Polakom panslawianizm, by nas opanować jako przyszytych oduraczonych "ziomków".  Nie dawajmy się nabierać na takie plewy!
Wiadomo, jak się chce kogoś podbić, to robi się robotę agitacyjną, by podzielić i skłócić wewnętrznie naród który chce się podbić. Po prostu chcą nas osłabić wewnętrznie, podzielić i cofnąć do wspólnot plemiennych albo nawet pierwotnych.
 
Nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy żadnymi słowianami. Nasi protoplaści w Europie pochodzili z różnych plemion. Obecnie nie różnimy się wyglądem, jesteśmy przedstawicielami cywilizacji łacińskiej w Europie. Jesteśmy Polakami.
 
Nie byliśmy i nie jesteśm,y słowianami, bo takie zwierzę nigdy realnie nie istaniało. Niestety "oficjalnie" te mity są ciągle powtarzane i otumanianie Polaków trwa od małego. Razem ze stręczeniem gender, zboczeń i dewiacji.
 
W językach anglosaskich "slave" oznacza niewolnika, niewolnicę, robotę niewolniczą lub handel niewolnikami.

Portret użytkownika Zenek

Słowiańskość nie jest mitem,

Słowiańskość nie jest mitem, jest pilnie skrywaną tajemnicą tak wielką iż się genetycy boją tykać poodnajdywanych szkieletów bo się okaże iż mają słowiańskie DNA i trza bedzie wymazać nazistowskie łżenia o Rasie Panów z historii świata.
 
A Państwo - nasze Państwo w swoim rozkwicie sięgało aż pod 1 katarakte na NILU. Ale to stare dzieje.

Strony