Alternatywna historia świata: Mudra OM - Sekret Wiecznego Życia

Kategorie: 

Źródło: dreamstime.com

Witam wszystkich wytrwałych i nie wytrwałych a także tych doraźnych czytelników cyklu "Alternatywna historia świata". Jak już niektórzy wiedzą a co zostało zapisane w odcinku o nazwie  "Magiczna moc symboli" z historią Słowian, tą prawdziwą historią, a nie tą rozpowszechnianą w jej "krzyżackiej" wersji o Rasie Panów niosących "płomienie wiedzy" do obdartych i brudnych słowiańskich dzikusów skaczących jak małpy po drzewach, związana jest nierozerwalnie MAGIA.

 

PIERWOTNA MAGIA wykraczająca swoją potęgą poza wszelkie pocudaczone od niej systemy kabały, różokrzyży, czy inne masono-dziwolągi tak nachalnie promowane dzisiaj w ramach krzewienia semickiego satanizmu jako "jedynej pewnej drogi do nieba (wzniesienia)".

 

MUDRA  OM  -  MUDRA  ŻYCIA  WIECZNEGO

 

System magii Słowian w swej podbudowie religijnej opierał się na Buddyzmie Mahajany:

 

"Wadżrajana (Diamentowa Droga) – kierunek buddyzmu związany z praktyką tantr, który wyodrębnił się w II wieku n.e. w Indiach w ramach tradycji Mahāyāny, w której ideałami były postawa bodhisattwy, który rozwija miłujące współczucie (skt. bodhiczitta) dla pożytku wszystkich istot oraz zrozumienie natury rzeczywistości siunjata i wiedzy o naturze Buddy. Wadżrajana to system tantr umożliwiający bezpośrednie doświadczenie natury rzeczywistości, na temat której tylko "wnioskuje się" (według tzw. prawomocnego poznawania, sanskryt. pramana, ang. logic/valid cognition) w teoriach Mahajany."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Wadźrajana)

 

 

który jest nierozerwalnie związany z Naukami Buddów Białej linii Przekazu jakiej Ojcem reprezentantem jest Budda Wajroczana:

 

"Wajroczana (również Vairocana, Vairochana lub Mahavairocana; chiń. Dàrì Rúlái lub Pílúzhēnàfó , język koreański: Birojanabul lub Daeil Yeorae, język japoński: Dainichi Nyorai, język inkaski: Wirakocza/ Viracocha) – zgodnie z buddyjską doktryną Trikai jest Buddą stanowiącym ucieleśnienie Dharmakai, i który może dzięki temu być postrzegany jako uniwersalny aspekt historycznego Buddy Gautamy Siddharty. Przedstawiany jako jeden z Pięciu Buddów Mądrości, Wajroczana zajmuje środkowe miejsce.

 

Doktryna

W Rigwedzie słowo ‘vairocana’ odnosi się do jasnego i promiennego słońca. Również w języku tybetańskim Wajroczana nazywany jest ‘Namnang’, co oznacza ‘rozświetlający'. To samo znaczenie posiadają chińskie znaki 大日, wchodzące w skład nazwy : 'Wielkie Słońce'.

 

Często przedstawia się go z Mudrą Dharmaczakry. Dharmaczakra oznacza w sanskrycie ‘koło Dharmy’. Mudra ta symbolizuje jeden z najważniejszych momentów w życiu historycznego Buddy – udzielenie pierwszych nauk po osiągnięciu oświecenia w Sarnim Parku w Sarnath. Oznacza ona wprawienie w ruch koła nauk Dharmy.

 

Wajroczana jest uosobieniem funkcji Buddy jako nauczyciela, bez której nie byłoby buddyzmu ani drogi do oświecenia.

 

Uważa się, że medytacja na Wajroczanę ma szczególnie skutecznie przekształcać zasłonę ignorancji w mądrość Dharmy"

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Wajroczana)

 

a w wersji znanej z naszego systemu religijnego Buddą reprezentującym te szkołę był znany z wierzeń Słowian Świętowit czy też legendarny król Krak -> Budda KRAKuczczhanda.

 

 

Z Buddyzmem Mahajany nierozerwalnie związane jest także pojęcie Kalaczakry

 

Kalaczakra - Koło Czasu (sanskr. kālacakra) – medytacyjny aspekt buddy (tyb. jidam) należący do cyklu nauk tradycji Wadżrajana i tantr klasy Maha-Anuttara-Yoga.

 

Buddyzm

Jest to niezwykła praktyka umożliwiająca osiągnięcie oświecenia poprzez odpowiednie praktyki tantryczne, która pochodzi z końcowego okresu rozwoju nauk wadżrajany i według tradycji pierwotnie przekazana została przez Buddę królowi krainy Śambhala. Kalaczakra posiada niezwykle rozbudowaną teorię na temat świata i kosmosu, astrologii, medycyny oraz unikalne tylko dla niej tantryczne metody medytacyjne, więcej patrz Tantry Jogi Najwyższej. Uważana jest za najbardziej zaawansowaną tantrę w buddyzmie charakteryzującą się bardzo rozbudowanymi rytuałami oraz pięknymi formami artystycznymi np. wielobarwnymi malowidłami lub wielopiętrową konstrukcją mandali."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Kalaczakra)

 

które związane jest, z wybudowanym w Arkonie, świętym przybytkiem Słowian będącym głównym ośrodkiem kontemplacyjnym tej szkoły (świątynia Świętowita) a który, jak pamiętamy z historii, został spalony do gołej ziemi w trakcie dechrystianizacji Polski przez rządne słowiańskiego złota satanistyczne hordy watykańskich rzeźników z metalowymi krzyżami na szyi i w rękach.

 

Innym pojęciem związanym z naukami Linii Buddów Wairoczany jest mudra:

 

Mudry (sanskr. mudrā – pieczęć, znak symbol) – to w medytacji symboliczne gesty. Mudry są stosowane zwłaszcza w buddyzmie ezoterycznym (wadźrajanie). Te specjalne układy dłoni i palców często stosowane są podczas rytuałów religijnych przez mnichów.

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Mudra)



 

 

Niniejszy dokument jest o jednej z fundamentalnych mudr tego systemu – zapomnianej czy też właściwiej wyinkwizycjonowanej ze świadomości ludzkości mudrze OM. Mudra ta jest fizyczną reprezentacją świętej sylaby OM będącej podstawowym dźwiękiem tworzącym Wszechświat. Inaczej mówiąc będącej "śpiewem" Boga, jego "tchnieniem życia".

 

"Om (także Aum) – najświętsza sylaba hinduizmu. Dźwięk omkara występujący w Wedach, jest pierwotnym hymnem. Om to sylaba-nasienie (bidźa), postrzegana jako dźwięk powstania Wszechświata. Ta transcendentalna wibracja jest uważana za identyczną z osobą absolutnego Wisznu. Na niej opierają się wszystkie hymny wedyjskie. Za świętą uznawana jest także w buddyzmie tybetańskim. Om to sylaba będąca najważniejszą mantrą, pierwotnym dźwiękiem znanym także pranawa, akszara i omkara. Z reguły wymawia się ją samą."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Mantra_Om)

 

 

Mudra OM nie jest właściwa tylko hinduizmowi jak to można wyczytać z wiki. Mudra OM jest właściwa chrześcijanizmowi bo tak pierwotnie zwano Buddyzm Mahajany nim semiccy czciciele demona yahwe wymordowali kapłanów, popalili świątynie a same Nauki zbezcześcili tworząc "Niewiastę pełną Obrzydliwości" zwaną Katolicyzmem by nią "mieszać myśli i mowy" podbijanych ludów.

 

 

Ponieważ Mudra OM była znana w czasach Chrystusa to także na jego obrazach można dostrzec jej odzwierciedlenia jak na przykład tu:

 

 

(http://kaplan.cba.pl/kaplan/jezus/d/Jezus_w_koronie.jpg)

 

czy tutaj:

 

 

(http://www.ahistoria.pl/files/2010/12/jezus.jpg)

 

Wersja ta znana głównie ze zlokalizowanych w Grecji prawosławnych monastyrów jest oczywiście niepełną wersją mudry OM gdyż każda osoba ją znająca i co gorsza rozpowszechniająca ją wśród ludzi wraz z prawdziwymi Naukami Chrystusa szybko kończyła na krzyżu z podpuszczenia faryzeuszy od-judaistycznego kościoła odstępczego zatroskanych wyrywaniem się zwiedzionych i oszukanych "wiernych" spod wpływu żmijowych nauk demona yahwe i jego wizji świata nieustannie topionego we krwi chrześcijan przez syndykat religii satanistycznych – judaizm-katolicyzm-islam.

 

Dlatego też by odtworzyć prawidłową wersję wyglądu mudry będziemy zmuszeni sięgnąć także po symbolikę zachowaną i w buddyjskich posągach taką jak na przykład tu:

(stopklatka z "Om Mani Padme Hum Original Extended Version (x3).flv"
http://www.youtube.com/embed/gx1SrxDwxXo)

 

czy tu:

 

(http://swastyki.pl/wp-content/uploads/2012/08/budda_od_Marty_Oniszk_mini...)

Zatem jak wyglądała prawdziwa Mudra OM – zwana także Mahamudrą Mudr.

 

Prawdziwa Mudra OM była złączeniem dwóch dłoni – lewej symbolizującej "palenisko" czy też "ciało buddysty (rodzimowiercy/ chrześcijanina)" podążającego za naukami i prawej symbolizującej wewnętrzny płomień Nauk Buddów (Świętowita/ Chrystusa). Płomień Wiedzy.

 

Przestrzennie wyglądało to tak:

 

Lewa dłoń jest ułożona tak jak na tym obrazku poniżej – poziomo, płasko tak jakby podtrzymywała piłkę na niej spoczywającą czy kociołek ofiarny.

 

Prawa dłoń, jej ułożenie jest prawie zgodne z pokazanym wcześniej na przykładzie rysunków z Chrystusem. Różnica polega na ułożeniu palców. W prawidłowej formie są one lekko rozwarte tak jakby obejmowały drogocenną "szyszkę Życia", "Diamentowy Klejnot", Płomień Swarożyca
czy kwiat lotosu wyrastający z wnętrza lewej dłoni.

 

Mahamudra OM – zapomniany sekret cywilizacji Słowian

 

w całości powyższa mudra wygląda następująco ...

Dłonie układamy na wysokości serca bądź jak komuś wygodniej splotu słonecznego. Kręgosłup powinien być rozluźniony ale wyprostowany i w pionie. Żeby ją odpalić wystarczy wyobrazić sobie płomień między palcami i zanucić OM (zamruczeć jak kot). Po nabraniu wprawy można ją także układać w wyobraźni (wtedy faktyczna fizyczna pozycja nie gra roli jeśli wyobrażenie jest takie jak powyżej opisane) by korzystać z jej dobrodziejstwa w czasie przebywania w miejscach gdzie "układanie palców" jest "niemile widziane" bo dyktatura trój-satanistycznych religii yahwistycznych tam niepodzielnie "króluje".

 

I tyle. To cała tajemnica jaka holokaustycznymi działaniami siepaczy judaistycznej Bestii została wykrzewiona i Słowianom jak i ludom jacy nadal trwają, mimo wciąż ponawianych nagonek na zaparcie się dawnej wiary i "ekumenizm" (przyjęcie znamienia) z Bestią, przy dawnej wierze słowiańskich Przodków. Tej Nauce otrzymanej wprost od Świętowita, Stwórcy Wszechrzeczy.

 

A jak ktoś ma problemy ze stawami czy z wyobraźnią to wystarczy złożyć lewą dłoń jak na rysunku a opuszkami prawej dotknąć fotografii Mudry Om i poprosić (wyrazić najszczersze z możliwych życzenie) o zgodę na powrót do Źródła. To co nastąpi później zależy już od własnego poziomu rozwoju duchowego czy innymi mówiąc od "pobożności życia" w tej najbardziej pierwotnej definicji tego słowa. A jeśli nie chce zaskoczyć to może pora się NAWRÓCIĆ z wielbienia judaistycznej Bestii.

 

Oczywiście mógłbym przy okazji zamieścić promujące ją różnego rodzaju "doświadczenia" właściwe kolorowym pisemkom duchowych zwodzicieli religii judejskich w stylu:

 

Kowalski:

"Nazywam się Kowalski Jan i jestem statecznym obywatelem, Mudrę Om stosuję od wielu lat i bardzo ją sobie chwalę. Dzięki niej polepszyła mi się duchowa percepcja a ja dzięki niej stałem się bardziej świadomym wyzwań obecnego wieku człowiekiem".   

 

Iksińska:

"Witam, jestem ezoteryczką z wieloletnim doświadczeniem i jak to w branży jest modne zaczęłam swoją przygodę z magią od horoskopów. Potem były hipnozy, kryształy, talerzyki, na rytualnych sztyletach, sznurkach czy świeczkach skończywszy. Kilkadziesiąt lat takich praktyk traktowanych coraz bardziej jako przymus by zatkać czymś "ezo-głoda". Aż swojego czasu przyszła taka chwila, że zostałam sama i fizycznie bo się znajomi poodsuwali od dziwaczki od tarota jak i na planie astralnym. Tylko kolejne coraz bardziej odrażające stwory były towarzyszami i życia i praktykowanej juz jako narkotyk ezoteryki. Słowem matnia bez wyjścia.

 

I wtedy przypadkowo natrafiłam na Mahamudrę OM. Nie powiem by kontakt z nią od samego początku sprawiał mi przyjemność. Na początku to była ostra walka o "spróbowanie" bo wszystko i wszyscy wokoło mówili iż to "diabelskie znaki" i że lepiej tego nie próbować i wrócić do czarowania w ramach "pobożnej kabały". Ale się przemogłam. Początkowo nic się nie działo poza drętwieniem rak. Więc zmieniłam strategię i pozbyłam się wszelkich ezoterycznych gadżetów pachnących krwią, siarką i yahwe. Nawróciłam się i wtedy dopiero się zaczęło. Dziś spotkanie z Mahamudrą OM traktuję jak największe szczęśliwe wydarzenie w moim życiu i gdybym miała wybierać oddałabym wszystko by móc ją ponownie spotkać i móc się ponownie nauczyć. To mówię ja Iksińska, ezoteryczka z wieloletnim doświadczeniem w kabale."

 

Nowak:

"Siema ziomy, Nowak jestem, literat. Co mam o Mudrze powiedzieć?  Normalnie odlot ziomy. Kopie lepiej niż marycha i amfa razem wzięte. Polecam."

 

Ale po co. Po pierwsze takie "wklejki" było by tylko naigrywaniem się z czytelników bo się je daje do "reklamowania" gniotów by lepiej z sklepowych półek schodziły. Można takich komunałów naprodukować całe tysiące skierowane do konkretnego wiekowo targetu sprzedażowego by złapał haczyk. Takie celowo generowane w wydawnictwach kłamstwa by szła sprzedaż. Tak się też wmawia ludziom potrzeby iż muszą tę rzecz mieć by poczuć się fajnymi. Że tylko "w środku" tej reklamowanej rzeczy są jedynie prawdziwe odpowiedzi na nurtujące ich problemy.

 

 Po drugie jak zaczniecie regularnie stosować tę Mudrę ogarnie was taki niepohamowany żal, że .... 

 

... że nie znaliście jej wcześniej i tak długo żyliście jak Gollum'y w satanistycznym
ogłupieniu triumwiratu religii Bestii, że wszystko inne nie będzie miało juz żadnego znaczenia. Będzie narkotykiem – jak poczujecie jej PŁOMIEŃ.

 

 

Co jest jeszcze ważne w tym wszystkim. 

 

"Automatycznie nasuwa mi się tu przypowieść ojca de Mello o pewnym mistrzu wielkiego serca, który uczył śmiertelników budzić wewnętrzne światło.

Przyglądający się temu uczeni w piśmie okrutnie się przestraszyli, bo gdy ludzie będą wszystko widzieć i wiedzieć, oni stracą nad nimi władzę.

Zabili więc mędrca, a ponieważ byli bardzo sprytni, napisali o nim piękne historie i wynieśli go na ołtarze.

 

Od wieków uczą ludzi na całym świecie, jak go czcić, podczas gdy krzewioną przez niego wiedzę nadal trzymają w ukryciu."

(http://www.ayahuasca.net.pl/szyszynka.html)

 

Dlaczego Mahamudra OM jest taka cenna?

 

Bo stanowi:

 

- kontakt ze Stwórcą bez pośrednictwa wszelkich chciwych na pieniądze i ploteczki pośredników wszelkich od-judaistycznych religii zwodniczych;

- bo to jedyne pewne zabezpieczenie na 3 Dni Ciemności jakimi Ludzkość jest straszona od pewnego czasu z okazji Końca Świata;

- bo Mudra ta jest Kluczem do .... ODNOWIENIA PRZYMIERZA.

 

To  tyle  czy  aż  tyle  co  miałem  wam  do  przekazania.

A teraz Czytelniku nie bądź golem, nie bądź kiep i ....

 

 

Poczuj   MOC  .....     Stwórcy ....   w  sobie.    On   czeka.
 

 Także  na  Ciebie.



 

 ==============================

 

MUDRA_OM.pdf   == >   http://d-h.st/ouz

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika k102slav

W końcu artykuł na

W końcu artykuł na poziomie.
 
Rozwój duchowy odbywa  się poprzez czakrę serca, która jest centralnym transformatorem energii w człowieku, jest punktem zbiorczo-przekaźnikowym działającym w dwie strony: z jednej może generować esencję duchową zebraną w wyniku świadomego rozwoju duchowego/pracy nad sobą, a następnie wysyła sygnał do szyszynki (=jestem gotowe/oczyszczone z naleciałości karmicznych), który uruchamia w niej światłoczułe receptory, z drugiej zaś przyjmuje Boskie Energie odebrane z szyszynki i promieniuje do otoczenia, podnosząc jakość jego wibracji. Tak więc od ”czystości” energii tej czakry zależy pobudzenie, a następnie uaktywnienie receptorów w szyszynce (szyszynka połączona jest z 3 okiem/6 czakrą)), dzięki której w człowieku „budzą się” zdolności paranormalne. To uaktywnienie polega na tym, że po wysłaniu sygnałów z czakry serca o odpowiednio wysokich wypracowanych poprzez rozwój duchowy częstotliwościach (=wysoka etyka), potencjalnie światłoczułe receptory szyszynki (=komórki fotosensoryczne) otwierają się na Boskie Energie, które wnikając w szyszynkę, jednocześnie uruchamiają zdolność postrzegania pozazmysłowego, której źródłem jest przysadka mózgowa. Ten proces nazywa się “duchowa fotosyntezą”. Rozpoczęcie tego całego procesu jest możliwe dopiero po wysłaniu impulsów przez czakrę serca, w których zawarta jest informacja o koniecznym poziomie częstotliwości energii Serca. Szyszynka, przysadka mózgowa i czakra serca tworzą nierozerwalną “Trójcę”.

Portret użytkownika gość

To są tylko sztuczki

To są tylko sztuczki cielesne, mówiące, że jak jesteś grzeczną owcą to dostaniesz prezent.
Dla prawdziwie rozwiniętych świat materialny nie jest potrzebny.
Nikomu zresztą (w tych chorych czasach) nie udało się na tym skupić bo inni ludzie (tzw. mrówki) wciągają świadomych w problemy materii i uważają ich za chorych na głowę dlatego, że poszukują prawdy na swój temat.
Zobacz, jak to zostało stworzone. Szary człowiek rodzi się i nie pamięta, co było wcześniej.
Mysli, że to jego "pierwszy raz", a gdy umiera, to się boi. Tak ktoś to bezczelnie stworzył, żeby kontrolować nieszczęsną świadomość, która jest podzielona przez ciała. Ciała są tylko potrzebne, by odbierać ten śmeiciowy materialny wymiar, w którym główne prawo lepszy ten, który ma więcej atomów.

Portret użytkownika Robaczkowa

Ja się na tym nie znam,

Ja się na tym nie znam, ale nazywanie tej o mantry mantrą życia wiecznego wydaje mi się trochę naciągane.  Wiadomo, że dawni Chrześcijanie wierzyli w reinkarnację. Mogli to życie wieczne pojmować zupełnie inaczej niż współcześni czyli jako ciągłość istnienia przez kolejne wcielenia. Dzisiejsi chrześcijanie zrobią wszystko aby żyć i żyć i żyć jak najdłużej - ,,żyć wiecznie" w przyszłym świecie amen. A na wschodzie (np. buddyzm, hinduizm) ludzie myśleli chyba zupełnie odwrotnie. Chcieli wyzwolić się z tego koła istnień. Przestać inkarnować i przestać cierpieć. Z tego co wiem to nawet w buddyźmie pierwotnym nie było idei nieba. Nie mówiło się o tym co będzie po wydostaniu się z tego zaklętego kregu istnień. Może właśnie nicość dla niektórych miała być nagrodą. Takie idee (łączące buddyzm z istnieniem nieba) powstały dopiero niedawno, może przez zainspirowanie się innymi wierzeniami. Myślę, że wierzenia dawnych słowian mają w tej kwestii o wiele więcej wspólnego z dawnymi wierzeniami wschodu niż z naszym współczesnym strachem przed utratą życia i nieistnieniem lub co gorsze z wiecznym potępieniem . 

Portret użytkownika Imć.Twardowski.herbu Księżyc

Prawdziwy (pierwotny)

Prawdziwy (pierwotny) chrześcijanizm pochodzi od buddyzmu. To co się przyjęło uwazać jako ich nazwe czyli HRIH to sylaba nasienna rodziny Buddy Siakjamuniego notabene pochodzacego z okolic Morza Bałtyckiego (granicą jego pałacu były nie mury a Karpaty). Dlatego też w Nowym Testamencie jest taka niespójność i Chrystus wcale nie musiał wyjeżdzać po nie do Indii skoro sam był ich twórcą (odnowicielem Linii Przekazu). 
 
Po latach w imię walki politycznej o schedę po Imperium Słowian (Scytów) same Nauki zafałszowano a nauczycieli znających ich niezakłamaną wersję wymordowano przy "chrystianizacji Europy". Dlatego też było takie zamieszanie przy Biblii Cyryla i Metodego i kilkusetletni ZAKAZ drukowania Biblii w językach narodowych. Polityka.
 
Jest jeszcze wiele niespodzianek kryjących się w archeologii i religii jak chociażby prawdziwe znaczenie YHWH jakie się wiążą w nieoczekiwane dla wiernych wzory. Ale o tym przy innej okazji. O ile 18 grudnia nie będzie najbliższego "przepowiedzianego przez majów (wersja 5 czy 6)" "Końca Świata". ;p
 
 
 

Portret użytkownika zico169

straznikami są

straznikami są zwierzęta,tylko mnisi decydują kto wezmie kamień. mnisi wykonują polecenia lordów , a to są małe kotki straznicy kamieni i jaskiń

Portret użytkownika zico169

symbol om to symbol

symbol om to symbol substancji powstających w wirującym polu magnetycznym z uźyciem laserów,substancje te w specjalny sposób są zamieniane na kryształy ,oddziaływanie tych substancji na wode ,zmienia wode w kwantowy sposób tak ze atomy cząsteczek wody mają określony ruch elektronów który organizm człowieka wykorzystuje do komunikacji bio chemiczno kwantowej . dzięki tej wodzie organizm regeneruje się w kilka minut,rany sie całkiem leczą organizm człowieka się odmładza o raz woda przedłuza życie , na wodzie mozna żyć 1000lat tak jak ludzie przed potopem ,a na specjalnym białku uzyskanym z mleka można żyć ponad 10000lat. z kamieni był wykonany generator w kształcie kuli który gdy działałał wyglądał jak słońce lub jak orbs,a te kamienie nie pełniły funkcji ozdobnych tylko funkcje użytkową. złoto łączyło przekaz ruchu elektronów między kryształami. chodzi tu o układ elektronów 2;6;10.
http://www.youtube.com/watch?v=RSYcnUdj5wM
orginalne kamienie mozna dostać od mnicha w khon kaen w darze za wsparcie budowy świątyni. kazdy kamień lub kamień kontrolny musi zostać aktywowany prze specjalne pole magnetyczne. 

Strony

Skomentuj