Anomalia atmosferyczna została zaobserwowana z orbity! Czy to jedynie błąd obrazu?

Kategorie: 

Źródło: Google Earth

Ostatnio, bardzo często zdarzało się, że internauci korzystający z map satelitarnych firmy Google, natrafiali na rozmaite anomalie zlokalizowane w niedostępnych miejscach naszej planety. Tym razem natrafiono jednak na coś wielkiego. Ogromną smugę dymu ciągnącą się od bieguna południowego do bieguna północnego.

 

Ta niezwykła anomalia ma mierzyć kilkaset tysięcy kilometrów długości. Co jednak najważniejsze, to fakt że jest ona widoczna nie tylko na mapach udostępnianych w ramach usługi Google Earth, ale nawet na transmisjach z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Jakby tego było mało, to jeden z paranormalnych Youtuberów o pseudonimie MrMB333 udostępnił niedawno fotografię wykonaną w Norwegii, która przedstawia dokładnie te samą anomalię z perspektywy obserwatora z Ziemi! Świadek twierdził, że ta niezwykła "chmura" sięgała daleko poza horyzont i wyraźnie różniła się od innych otaczających ją chmur.

O ile nie mamy tutaj doczynienia z fałszerstwem o niewyobrażalnej skali lub powtarzającym się w wielu źródłach błędem, wiele wskazuje na to że ta niezwykła formacja rzeczywiście istnieje. Warto byłoby więc zadać pytanie, z czym mamy tutaj doczynienia? Czy jest to może kolejne narzędzie służące do geoinżynierii i kontroli nad klimatem naszej planety? Ślad po nieudanym eksperymencie którejś ze światowych armii? A może coś innego, o czym nadal nie mamy pojęcia?

 

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)



Komentarze

Portret użytkownika Gościnnie

Witam. Często czytam art. na

Witam. Często czytam art. na innemedium. Jedne mnie, inne bardziej wiarygodne, ale co do tematu to mogę potwierdzić że osobiście widziałem to zjawisko. Mieszkam w centralnej Polsce i pamiętam to zdarzenie bo rozmawiałem o nim z żoną próbując wyjaśnić to zmianą frontu. Bylem ciekaw jak równą linię tworzą chmury na niebie i myślałem że nadchodzi zimny front ze wschodu. Podrawiam czytelników.

Portret użytkownika W.

Sprawdziłem na globusie. Ta

Sprawdziłem na globusie. Ta linia jeśli jest prawdziwa, powinna z drugiej strony globu pojawić się nad Chinami i Borneo, na lewo od Australii. Holandia czy Norwegia, są bardzo daleko od tej linii.

Portret użytkownika Terenia z Torunia

Żadna anomalia tylko tzw.

Żadna anomalia tylko tzw. szef tekstury w której brakuje istotnych informacji nt. zachmurzenia. Ewidentnie widać, że w środkowej części kuli brakuje informacji o chmurach a dysponujemy jedynie zdjęciami samego globu. Jeśli nakładamy płaski obraz 2D na obiekt 3D ma prawo powstać właśnie taki efekt szfu jeśli wcześniej tekstura nie została poddana obróbce. To raz. Dwa. Jakoś na przedstawionym materiale nie widać aby ta "anomalia" przebiegała przez Norwegię. Trzy. Najzwyczajniej w ściecie po prostu brakuje zdjęć chmur co sprawia wrażenie właśnie jakby ktoś odciął część chmur.

Portret użytkownika prawdomówny

Szanowny adminie,

Szanowny adminie,

jak ta smuga może mieć kilkaset tysięcy kilometrów skoro obwód naszej planety to w przybliżeniu 40 000 km.?

Trochę Cię fantazja poniosła Smile

Portret użytkownika Jabo

Szanowny autorze, skoro ta

Szanowny autorze, skoro ta anomalia ma kilkaset tysiecy km długości to napewno nie dotyczy Ziemi. Z jakich powodów tak jest, niech autor spróbuje sam pomyśleć, bo jak pisał tę notkę to zupełnie nie myślał.

Portret użytkownika wujek tomek

"Ta niezwykła anomalia ma

"Ta niezwykła anomalia ma mierzyć kilkaset tysięcy kilometrów długości" - obwód ziemi po południku to 40008 km, czyli to co widzimy ma 20004 km + kilka km bo jest na jakiejś wysokości nad ziemią, czyli na większym okręgu. Możemy też zakładać że jest to pełny okrąg i ma 40008km + kilka km, ale skąd kilkaset tysięcy??? 

Skomentuj