Badania kości z Jaskini Czerwonego Jelenia mogą dowodzić istnienia nowego gatunku człowieka

Kategorie: 

wikipedia

W 1989 roku przeprowadzono wykopaliska archeologiczne, w jednej z jaskiń w chińskiej prowincji Yunnan. Dla antropologów, była to niepowtarzalna okazja, ponieważ jaskinia ta była wręcz zasypana starożytnymi kośćmi. W niektórych miejscach widziano też ślady po dawnych ogniskach co oznaczałoby, że pełniła ona rolę schronienia dla wielu pokoleń dawnych ludzi. Z racji tego, że ludzie ci zajmowali się polowaniem na żyjące nieopodal jelenie i rozrzucali ich kości w okolicach ognisk, jaskinia została okrzyknięta nazwą Maludong co w wolnym tłumaczeniu oznaczałoby „Jaskinia Czerwonego Jelenia”.

 

Znaleziska z Maludong zostały zarchiwizowane i przez wiele lat pozostawały poza zainteresowaniem nauki, aż do teraz. Przeprowadzone ostatnio testy czaszek mieszkańców jaskiń wykazały, że budową i składem przypominają one czaszki naszych dawnych przodków z gatunku Homo erectus lub Homo habilis. Mimo to widać wyraźne różnice między odkrywanymi kośćmi tych gatunków a istot z Maludong, które są dostrzegalne, choćby i tylko w sposobie ich chodzenia. Co jednak najważniejsze, wszystko wskazuje na to, że kości te liczą sobie raptem 14 tysięcy lat.

Kości z jaskini Maludong

Może to wyglądać na dużo, ale w świecie nauki te kości są relatywnie młode i definitywnie nie pasują one do ogólnie przyjętej wersji historii. Niektórzy z badaczy sugerują nawet, że mogą one być dowodem na istnienie kolejnego podgatunku człowieka. Uznanie tego za fakt poprowadziło niektórych naukowców do rozważań, czy w nowoczesnej historii nie dochodziło do przypadków, w których osobne gatunki człowieka żyły równolegle z z homo sapiens i co ważniejsze, czy jest możliwe, że kompletnie nieznana nam gałąź naszego gatunku żyje gdzieś nawet i teraz ?

Tak wypowiedział się o tym profesor Darren Curnoe, badacz z University of New South Wales, który nadzorował prace poszukiwawcze w 1989 roku.

„Nowe gatunki są odnajdywane cały czas, ale jeśli mówimy o dużych gatunkach takich jak ludzie, to pomyślałby ktoś, że ciężko byłoby przeoczyć coś takiego i że ktoś zgłosiłby to lub jakiś naukowiec już znalazłby dowód na ich istnienie...

Zgaduje, że gdyby jakikolwiek taki gatunek miał istnieć – W co wątpie – to znajdowałby się w jakimś trudno dostępnym miejscu takim jak Syberia. Pojawiało się kilka głosów sugerujących, że Yeti to tak naprawdę neandertalczycy, którzy przetrwali po dziś dzień w miejscach pokroju Syberii”

 

Warto wspomnieć, że jeszcze w zeszłym roku Bryan Sykes, były profesor genetyki na Oxfordzie opublikował swoje badania pt. ”Analiza genetyczna próbki włosów przypisywanej Yeti, Wielkiej Stopie lub innym anormalnym naczelnym”. Sykes był pierwszym w historii naukowcem, który poruszył ten temat w pracy naukowej usiłując tym samym dowieść istnienia „anormalnych naczelnych”.

 

Następnie naukowiec zajął się badaniem historii Zany, rzekomej kobiety-małpy, która została odkryta w XIX wieku i wywołała spore poruszenie wśród antropologów. Według Sykesa, badania genetyczne wykazały u przodków Zany występowanie genów z Afryki Zachodniej, które nie należą do gatunku Homo sapiens. W rezultacie brytyjski ekspert oświadczył, iż Zana należała do różnych podgatunków współczesnych ludzi. Przodkowie Zany żyli ponad 100 tys. lat temu w Afryce, a następnie osiedlili się na Kaukazie.

Portret abchaskiej Yeti, Zany

Gdyby rzeczywiście udało się udowodnić, że rodzaj ludzki nie jest jedynym z gatunków rozumnych naczelnych żyjących na naszej planecie, odkrycie to zmieniłoby sposób w jaki rozumiemy historię rodzaju ludzkiego. Naturalnie tak jak przy każdym zetknięciu się jednej kultury z drugą mogłoby się równie szybko okazać, że pomimo tysięcy lat koegzystencji, świat stałby się jednak dla nas i dla nich o wiele za mały.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen



Komentarze

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika Terenia z Torunia

Nie ekscytowałabym się za

Nie ekscytowałabym się za bardzo. Chyba już wszyscy zapomnieli o aferze z człowiekiem z Piltdown oraz człowiekiem pekińskim. Obie sprawy były (są) powiązane z jezuitą P. Teilhard de Chardin propagatoren filozofii new age....

Portret użytkownika Sio

To ostrzerzenie dla

To ostrzerzenie dla wszystkich kotów.
Przestrzegajcie przykazań bożych w święta.
Nie pożądaj golonki za bardzo i nie uchlać się zbytnio itd. Wstrzemiężliwość niezbędna kuzyn i elkot, bac i trzcina cała reszta też- w przeciwnym razie:
 

Portret użytkownika kuzYn

Rozumiem, że Ciebie a sio te

Rozumiem, że Ciebie a sio te święta nie dotyczą, bo Twoja Chanuka już się zakończyła. Nie musisz jednak bredzić po pijanemu i zakłócać spokój katolikom, którzy tu zaglądają, i których święta dopiero się rozpoczęły. Pewnie rano jak się obudzisz z kacem, będziesz się dziwił skąd w mieszkaniu tyle poobgryzanych kości wala się po podłodze. Żeby innych pouczać, trzeba wpierw samemu zachować wstrzemięźliwość. Biggrin
Pisze się: ostrzeżenie i wstrzemięźliwość.  

 

Portret użytkownika Homo sapiens

Kreacjonizm jest tak

Kreacjonizm jest tak niesamowity, że aż zapiera dech w piersiach, wystarczy wziąść do ręki kilka książek by zobaczyć świat w innych barwach ! Jonathan Wells, Ikony ewolucji. Nauka czy mit?, Wydawnictwo "W wyłomie" 2006, ss. 232.

Jonathan Wells w sposób systematyczny bada 10 klasycznych „przykładów” ewolucji Darwina (prebiotyczna zupa, ćmy krępaka nabrzozka, struktury homologiczne, archeopteryks, rysunki zarodków Haeckla, eksperyment Millera-Ureya i inne) i rozprawia się z nimi. Opierając się na publikacjach wiodących naukowców autor przekonująco wykazuje, że „dowody” potwierdzające ewolucję Darwina oparte są na błędnym rozumowaniu, zmyśleniach lub zawierają błędy rzeczowe.
(Obrazek poniżej przedstawia wysokiego kapłana religii NICOŚCI jak zapewne wiedzą państwo z filmu :
Żelazna logika naukowca kreacjonisty - dr Thomas Kindell
https://www.youtube.com/watch?v=BYKIYBsOoJk

Wells wykazuje, że szablonowe argumenty znajdujące się w większości podręczników szkolnych na potwierdzenie teorii ewolucji są w rzeczywistości nie tylko w sposób oczywisty fałszywe, ale, co gorsza, ciągle przytacza się je jako „dowody”, mimo iż wiadomo, że są fałszywe. Książka w szokujący sposób obnaża niezwykle słabe podstawy naukowe teorii ewolucji i wzbudza pytanie: „Skoro te wszystkie ikony ewolucji są nieprawdziwe, to gdzie są prawdziwe naukowe argumenty przemawiające za ewolucją?”
Autor uzyskał dwa doktoraty: jeden z biologii molekularnej i komórkowej Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley (1994 r.)

Obecnie, na początku XXI stulecia, w obliczu roszczeń neodarwinizmu i wielorakich hipotez kosmologicznych, wymyślonych po to, by zignorować ogromną oczywistość celowości i projektu odnalezioną przez nowoczesną wiedzę przyrodniczą, Kościół Katolicki znowu będzie bronił ludzkiego rozumu głosząc, że wewnętrzny zamysł dostrzegany w przyrodzie nie jest złudzeniem. Teorie przyrodnicze, które usiłują wymknąć się tej oczywistości projektu przywołując działanie „przypadku i konieczności”, nie są wcale naukowe, lecz, jak to ujął Jan Paweł II, są kapitulacją ludzkiej inteligencji.

"Ewolucjonizm jest propagowany przez ewolucjonistów jako coś więcej niż tylko nauka. Ewolucjonizm jest rozpowszechniany jako ideologia, jako świecka religia - jako dojrzała alternatywa dla chrześcijaństwa, dająca sens i moralność. Jestem zawziętym ewolucjonistą i byłym chrześcijaninem, ale muszę przyznać, że skarżąc się (...) literaliści mają absolutną rację. Ewolucjonizm jest religią. Było to prawdą o ewolucjonizmie na początku i jest prawdą o ewolucjonizmie nadal dzisiaj".
(Michael Ruse, How evolution became a religion. Creationism correct?: Darwinians wrongly mix science with morality, politics, National Post, Saturday, May 13, 2000)

W Namibii, na kamiennych zboczach gór Brandberg znaleziono całe i zdrowe nadzwyczajne owady, które pozostały niezmienione od dziesiątków milionów lat. Zaskoczenie było tak duże, że systematycy musieli stworzyć nowy takson — rząd Mantophasmatodea, aby umieścić razem gatunki wymarłe, znajdowane w bursztynach, i obecnie znalezione, co zwiększa liczbę rzędów owadów do 31.

Okazuje się, że nie tak rzadko, jak się cytowanemu entomologowi wydaje. Do listy wymienionych już „żywych skamieniałości” doszła niedawno kolejna — żaba, która skakała wokół nóg dinozaurów i podobnie jak one, zniknęła z kopalnego zapisu miliony lat temu. Jednak biologowie Franky Bossuyt z brukselskiego Uniwersytetu Vrije i S.D. Biju z Tropikalnego Ogrodu Botanicznego i Instytutu Badawczego w Palode (Indie) znaleźli przedstawicieli tego gatunku całych i zdrowych w Zachodnich Ghatach w południowych Indiach. Genetyczne podobieństwo wskazuje, że są one blisko spokrewnione z Sooglossidae — małą rodziną żab żyjących tylko na dwóch wyspach w archipelagu Seszeli na Oceanie Indyjskim. Nowo-stary gatunek nazwano Nasikabatrachus sahyadrensis. Tworzą go osobniki o nadętym ciele, krótkich i grubych kończynach oraz spiczastym pysku. Podobnie jak w przypadku gladiatora biologowie musieli stworzyć na potrzeby klasyfikacji N. sahyadrensis nową rodzinę systematyczną — Nasikabatrachidae.

Zaskoczenie ewolucjonistów znajdujących takie niezmienione „żywe skamieliny” jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę ogromne (rzędu dziesiątek i setek milionów lat) interwały czasowe jakie upłynęły, od kiedy okazy takie zostały sfosylizowane. Ale kreacjoniści rozumieją, dlaczego stworzenia te znajdowane są żywe i niezmienione, „każdy według rodzaju swego”, niektórzy z nich dopowiedzą zaś, że mechanizm formowania się bursztynu (w detalach nieznany) wskazuje raczej na ogólnoświatowy potop kilka (kilkanaście) tysięcy lat temu, a nie miliony lat ewolucyjnego rozwoju.

http://popotopie.blogspot.com/2013/10/ewolucja-czy-stworzenie.html

(...)Nic nie stoi na przeszkodzie żeby uznać, że zdjęcie brata Elii jest autentyczne. Widać na nim białego, lekko rudawego Europejczyka. Cechą wielu Żydów są także rude włosy. Jednak taki obraz byłby nie do zniesienia dla tych, którzy chcą zrobić z rdzennych Europejczyków bezwładną mieszaninę multi kulti, stąd też propaguje się bez ustanku rekonstrukcje mające opisywać Go jako neandertalczyka – neanderthalensis.(...)

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika baca

Homoś jako ekspert od

Homoś jako ekspert od przedpotopowych czaszek zawiodłeś mnie tym razem na całej linii...
o czaszkach nie pisałem w swoim amatorskim komentarzu, bo uważam że to ty powienieś się profesjonalnie wypowiedzieć na temat tego artykuła - a tymczasem... co?
nico... kompletne nico...
jak mogłeś niestrudzony badaczu żydowskich opowieści dziwnej treści, nie dostrzec sprawy podstawowej - tej że czaszka z artykuła należała dawno, dawno temu do... Lorda Vadera?
czy ten kształt niczego ci nie mówi?
datowanie metodą C14 kawałków drewna które się w czaszkę powbijały i katolickie filmy z jutuba, przecież dowiodły że ta czaszka była użyta do abordażu arki noego... moc była z lordem jak walił z byka w burtę żeby wejść do wewnątrz... świadczą o tym nie tylko powybijane zęby Lorda Vadera ale również ewangelie tych wioślarzy którzy przeżyli atak, ich naoczne zeznania które dotrwały do naszych czasów świadczą niezbicie, że wszyscy oni doznali wstrząsu mózgu kiedy Lord się dobijał...

Portret użytkownika zana

Zastanawia mnie tez dlaczego

Zastanawia mnie tez dlaczego ta osoba ze zdjecia czyli zana ma tak duze podobienstwo do mona lizy z obrazu leonarda ,ciekawe moze to klucz do jakiejs tajemnicy i on chcial nam to powiedziec bo widzial przyszlosc

Skomentuj