Clairvius Narcisse – człowiek, który został zamieniony w zombie

Kategorie: 

Źródło: JNL/Wikimedia Commons

Co współczesny człowiek może wiedzieć na temat zombie? Pierwsze, co mu przyjdzie do głowy, to zakrwawiona „nieumarła” istota ludzka ze zdeformowaną skórą, takie chodzące zwłoki, które chcą jeść żywych ludzi, a przy okazji zamieniają swoje ofiary w kolejne zombie. Przynajmniej taki obraz przedstawiają nam dzisiejsze amerykańskie filmy. Na szczęście, nie mają one nic wspólnego z rzeczywistością.

 

 

Choć mikrobiolodzy są zgodni, że zmutowany wirus wścieklizny mógłby zamieniać ludzi w bezlitosne i bezmyślne potwory, pojęcie „zombie” miało swój początek nie w Stanach Zjednoczonych, lecz w zachodniej części Afryki. Termin ten pierwotnie opisywał silnie zniewolonego człowieka, który całkiem nieświadomie wykonuje polecenia drugiej osoby.

Wierzenia te zachowały się do dnia dzisiejszego. Kapłani voodoo potrafią robić z ludzi swoich nieświadomych niczego niewolników używając dziwnego sproszkowanego związku „coupe poudre”. W 1980 roku, Wade Davis, etnobotanik z Uniwersytetu Harvarda wyjechał na Haiti, gdzie żyją wyznawcy voodoo. Badacz dowiedział się, że kapłani voodoo tworzą swój specyfik stosując różne związki, ale zawsze zawierają kilka podstawowych składników. Są to: spalone i rozdrobnione szczątki ludzkie (najczęściej kość), mała żaba drzewna, wieloszczety, ropucha Blomberga oraz ryby z gatunku rozdymkowatych, które zawierają silnie toksyczną tetrodotoksynę (TTX). Po zastosowaniu subletalnej dawki tej mikstury, człowiek prawdopodobnie pozostaje świadomy i przytomny, lecz jego oddech jest bardzo słaby, zaś częstotliwość tętna spada niemal do zera.

 

Według Wade'a Davisa, odpowiednia ilość „coupe poudre” wprowadza ofiarę w stan wegetatywny, przypominający śmierć. Następnie zostaje ona pochowana, a jej ciało jest ekshumowane przez kapłana voodoo. Uzyskuje on pełną kontrolę nad ofiarą dzięki ciągłemu podawaniu związku psychoaktywnego, które znajduje się w ziele Jimsona. Narkotyk powoduje delirium i dezorientację, natomiast człowiek nie potrafi normalnie funkcjonować.

Istnieje znany przypadek człowieka, który został zamieniony w zombie. 30 kwietnia 1962 roku, Haitańczyk Clairvius Narcisse trafił do szpitala Alberta Schweitzera w stolicy Port-au-Prince z objawami gorączki. Po kilku dniach został uznany za zmarłego, po czym pochowano go na cmentarzu niedaleko L'Estère. Niedługo potem został wykopany przez kapłana voodoo, który siłą zaciągnął go na plantację cukru i kazał mu tam pracować z innymi zombie, regularnie podając mu związki psychoaktywne. Gdy kapłan voodoo zmarł, Clairvius Narcisse uciekł i dopiero w 1980 roku ujawnił się w stolicy Port-au-Prince, gdzie spotkał swoją siostrę i opowiedział jej swoją historię. Rodzina potwierdziła jego tożsamość.

Był to prawdopodobnie pierwszy taki przypadek, który potwierdził istnienie zombie i pozwolił poznać sekretną substancję, jaką stosowali kapłani voodoo. Co więcej, jest to prawdziwa potwierdzona historia, która miała miejsce na Haiti – w przeciwieństwie do krwiożerczych zombie, które „promują” amerykańskie filmy i niewiele mają wspólnego z rzeczywistością.

 

Anglojęzyczna wersja artykułu pojawiła się na nowym portalu Othermedium.com.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Kmieciu

"W ziele Jimsona" jprdl ...

"W ziele Jimsona" jprdl Sad ... Trza było napisać "w diabelskiej trąbce" Blum 3 - oba określenia ("Jimson weed" i "Devil's trumpet") to gwarowe określenia hamerykańskich wsioków na bieluń. Ten sam od którego dziś durne gimby, a drzewiej różne Janki Śnięte od Discopolipsy i inne protoproroki z xięgi Spaniela widywały parszywe mutasy czarnobylskie czy tam hylomorficzne wespół z ciężką paranoją że ONI nas dorwą (w Armagedonie). Jak się zastanowić to z biblijnych nawiedzeńców też odmóżdżone zombie jakby mieli dziury w mózgu od atropiny, więc w sumie się zgadza...

 

Portret użytkownika baca

na epidemię zombie zachód juz

na epidemię zombie zachód juz dawno wypracował doskonałe metody: maczety, strzelby, kusze, czołgi, miotacze ognia, komandosów, egzorcystów, siekiery, wodę święconą, kapelanów, ubrania ochronne, bombę atomową, bunkry z zapasami jedzenia oraz dziesięc milionów podobnych rozwiązań... zachód non stop opracowuje nowe pomysły - do końca roku wymyśli kolejny milion

wniosek? zachód jest gotowy jak jeszcze nigdy do zwalczenia epidemi zombie, brawo oni..

Polska natomiast nie jest przygotowana w ogóle i dlatego jeśli nastąpi epidemia zombie trzeba będzie improwizować i założe się że w 5 sekund po wybuchu epidemii jakiś roztropny Polak wpadnie na złotą myśl aby wiązać nieboszczykom sznurówki

i to tyle w temacie epidemii, na terenie Polski zostanie stłamszona zanim grill wystygnie i trzeba go będzie rozpalać od nowa

na zachodzie tymczasem bedą ze trzy stulecia wymierania a potem kolejne trzy na reprodukcję ocalonych z epidemii - parlament europejski ma już to dawno opracowane jak odrodzić swoją ludność Smile

Portret użytkownika Kmieciu

Europejska norma zombiego

Europejska norma zombiego będzie się zaczynać od 75% zgnicia - do tych 75% to nie będzie zombie tylko "antropofagonekroseksualista", i nie będzie wolno z nim walczyć, bo to będzie nazifaszyrasinalizm. Zomb... yyy, nekroLyGlyBlyglyglyTy dostaną socjal (mózgi parlamentarzystów z PE Wink ), parytety, ochronę przed "mową nienawiści", a Płatek, Środa, Biedroń i Grodzkie urządzą im Parady Miłośmierci, gdzie "prześladowani przez polskich faszystów" nekrofile będą zakładać związki partnerskie z "nową opcją" żywych inaczej...

 

Skomentuj