Cudowna Aryjska Matematyka

Kategorie: 

internet

„Wiedza to potęgi klucz” i „W nauce jest tyle nauki ile matematyki” te dwa powyższe powiedzenia doskonale i bez cienia wątpliwości obrazują jak bardzo do miana prawdziwej nauki od wieków nieudolnie pretendują takie bzdury jak teologia, numerologia, astrologia albo psychologia.

 

Tam nie ma matematyki i to nawet grama, toteż nie są to po prostu żadne nauki. To tylko bełkot i nic więcej. Takie natomiast nauki jak informatyka lub astronomia zawierają niemal 100 procent matematyki i dlatego też to są prawdziwe nauki a ich absolwenci prawdziwymi naukowcami. Elita po prostu. Prawdziwa umysłowa elita, brzydząca się bełkotem.

Dziś jednak nie będziemy zajmować się bełkotem ale poznamy kawałek czystej aryjskiej matematyki, czyli żonglerki dużymi liczbami. Żonglerki, w której nie ma oczywiście miejsca na jakieś „cuda”, „przypadki” albo „fenomeny” rodem z numerologii lub astrologii. Poznamy prawdziwą cudowność prawdziwej aryjskiej matematyki. I żeby nie przynudzać tylko zacząć konkretnie, powiedzmy że… że nie mniej nie więcej tylko nauczysz się w niecałe dwie minuty człowieku, ty który to teraz czytasz, dokonywać obliczeń, do jakich wcześniej nie byłeś zdolny nawet we śnie.

Jest bowiem w matematyce aryjskiej kilka fenomenalnych wręcz rozwiązań jak chociażby mnożenie dowolnej liczby przez jedenaście. Używa się w tym celu reguły piątej aryjskiej matematyki: Jeśli samuccaya jest równa, to jest zerem. To jest bardzo potężna reguła i umożliwia błyskawiczne obliczenie w pamięci wyniku – nawet przez osoby wcześniej upośledzone na polu nauk ścisłych. Poznaj tę magię na zwykłym z życia wziętym przykładzie.

Mamy na przykład do wyliczenia takie oto niesłychanie skomplikowane zadanie przerastające nawet studenta „normalnej” matematyki, jeśli jest pozbawiony kompa, komórki, długopisu lub kalkulatora:

Jeśli jeden żyd kiwa się pod ścianą płaczu 24 razy na minutę to ile żydokiwnięć wykona tam w tym czasie jedenastu ortodoksów?

To trudne zadanie ale… ubieramy je w formę cyfrową i tak oto wygląda nasza skomplikowana „kwestia żydowska” w formie matematycznej:

24 x 11

I teraz wkracza aryjska pamięciowa matematyka. Otóż, aby obliczyć w pamięci wynik, dodajemy po prostu do siebie dwie cyfry liczby 24, czyli 2+4 i wychodzi nam 6.

Ten właśnie wynik wstawiamy pomiędzy cyfry 24 i oto mamy 264 – i jest to „ostateczne rozwiązanie” naszej „kwestii żydowskiej”.

Tada!

Proste?

No myślę, a jeśli nie wierzysz możesz tę regułę sprawdzić na dowolnej liczbie, czyli podkręcić śrubę ortodoksikom i zwiększyć im tempo… no powiedzmy do 66 minutokiwnięć:

66 x 11

Suma 6+6 wynosi 12 i tę liczbę wstawiamy w środek 66 ale mała uwaga, ponieważ mamy wynik dodawania dwucyfrowy jedynkę z dwunastki dodajemy do pierwszej liczby i „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” wygląda tak że ogółem 726 płaczokiwnięć te żydy wykonały, nieprawdaż?

Prawdaż Smile

Magia?

Ależ skąd? Nie ma tu żadnej magii – to potężna broń ta aryjska matematyka i nawet jak przyśpieszyć żydów do 99 kiwnięć na minutę, co jest już poważne bo to prędkość udarowego młota i sprawić że 99 razy na minutę walną mycką w ścianę płaczu, to nie umknie nam ich wynik końcowy. Ba, nawet jak się będą kiwać tak szybko, że już ich nie będzie wyraźnie widać bo zaczną się rozmazywać przed oczami aryjski matematyk zawsze ich podliczy w bardzo prosty sposób:

99 x 11

Dodajemy w pamięci 9+9 i mamy 18 – to wstawiamy pomiędzy dziewiątki ale tak jak poprzednio mamy wynik dwucyfrowy a więc jedynkę dodajemy do pierwszej cyfry i mamy proszę państwa rekord – żydy się nam 1089 razy pod tą ścianą nakiwały. Teraz pewnie płaczą… nieważne. Ważne że już nie są nieobliczalni.

A teraz ramach pracy domowej oblicz na szybko w pamięci 11 żydów w cyklu 29, 15, 33 kiwnięć na minutę.

Obliczyłeś?

Wyszło ci odpowiednio:

319

165

363

Jeśli tak to znaczy, że masz człowieku do aryjskiej matematyki wrodzony talent. Dwie minuty zajęło ci opanowanie jednej z reguł aryjskiej matematyki – tak jak obiecałem. Jeszcze tylko piętnaście takich reguł i…?

I… poznasz całą matematykę! Ot co!

Z „jedenastkami” tymczasem już teraz, w tym momencie, możesz swobodnie iść w świat i jak dojdziesz do… szkoły to w szkole możesz pozaginać panią od matematyki i pospuszczać koparki również koleżankom i kolegom.

Ich miny będą bezcenne, gwarantuje ci to bacologia – najściślejsza z nauk Smile

I nie przejmuj się tym, że się jakieś żydy tam pod ścianą umachały, bo dla żyda to czysta przyjemność i te ony wcale się kiwaniem tam nie umęczyły nawet odrobinę. Poza tym mycki przecież w ramach BHP miały i guzów sobie żadnych nie ponabijały.

Skąd się wzięły tak cudownie proste sposoby powyższych obliczeń? Teraz pewnie te właśnie pytanie zadajesz.

Poznaj więc małe co nieco z historii.

Słowiano Aryjskie Wedy są najstarszym śladem ludzkiego piśmiennictwa. Mają co najmniej 140 tysięcy lat i zawierają starożytną wiedzę Aryjczyków. Wedy – znaczy po prostu Wiedza. Wedy zawierają nie tylko kroniki dawnych wydarzeń, przewidywania przyszłych i wskazówki co do prawideł szeroko pojętego życia, będąc niedoścignionym wzorem wszelkiej maści religii, ale również zawierają tak konkretną wiedzę, jaką jest na przykład matematyka.

Dawno, dawno temu, jakieś kilkanaście tysięcy lat temu Aryjczycy podbili tereny dzisiejszych Indii i po pokojowym ucywilizowaniu tego zakątka Ziemi, czyli stworzeniu Cywilizacji Doliny Indusu (ze stolicą w Mochendżo Daro) i pozostawieniu swojej spuścizny, czyli systemu kastowego wycofali się na swoje odwieczne tereny Środkowej Europy. To byli przodkowie Rosjan, Polaków i Ukraińców – bo właśnie te trzy dzisiejsze kraje/narody są kolebką starożytnych Aryjczyków, co dowodzą zarówno wykopaliska jak i badania z takich dziedzin jak językoznawstwo (języki indoeuropejskie) lub genetyka. Nie jest dziś żadną tajemnicą fakt, że Aryjczycy odchodząc stamtąd obdarowali na dowidzenia ówczesnych Hindusów fragmentami Wed Słowiańsko Aryjskich jako generalnie Wedami, które regulują po dziś dzień ich system społeczny oparty na kastach i systemie zbliżonych do naszych wierzeń (Świętowid – Brahma – czyli bóstwo o wielu twarzach, itp.). I te hinduskie Wedy właśnie, dzięki uniknięciu najazdu jahwistycznych niszczycieli wszelkiej starszej niż ich wiedzy i starszej mądrości ludzkości generalnie jako takiej, przetrwały w swojej (fragmentarycznej - hinduskiej) całości do dziś i znawcy sanskrytu pieczołowicie je na współczesne języki od kilkuset lat tłumaczą. I tak w roku 1911 hinduski matematyk i filozof Bharati Kriszna natknął się wśród nich na fragment o nazwie Ganita co oznacza matematykę. Bharati nie dał się zakrakać  nieukom i wbrew opiniom wszystkich innych badaczy Wed, którzy pochopnie odrzucili je jako „matematyczne”, twierdząc że „w nich nie ma przecież żadnej matematyki”, odnalazł jednak klucz do jej zrozumienia i co się okazuje?

Okazuje się, że matematyka zawarta w Wedach jest tak prosta, konkretna i spójna, że po prostu genialna. Tak zwane „trudne” zadania z matematyki odchodzą w konfrontacji z matematyką wedyjską do lamusa, a zdolności zupełnie przeciętnego człowieka do ich rozwiązywania wkraczają na zupełnie nieznany dotąd poziom. Z tą matematyką każdy, dosłownie każdy człowiek, jest w stanie robić… wcześniej niedostępne obliczenia. Potęgować, mnożyć olbrzymie liczby i nie tylko - i to wszystko bez papieru i ołówka, bez kalkulatora albo komputera. Nawet bez liczydła. Wszystkich (skomplikowanych wcześniej) obliczeń można dokonać po prostu w głowie i wywrócić tym samym do góry nogami całą matematyczną wiedzę każdego jednego nauczyciela starej matematyki.

Według Bharatiego Kriszny, który poświęcił tej - odkrytej ponownie przez siebie wedyjskiej matematyce kilkanaście ładnych lat - cała wedyjska matematyka sprowadza się do zaledwie 16 reguł. To wszystko. Te 16 reguł wykorzystujących ponadto naturalny sposób działania naszego rozumu wystarczy, aby rozwiązać całość zadań arytmetyki, algebry oraz matematyki wyższej. To jest na dzień dzisiejszy najpotężniejsza matematyka na świecie i jest już z wielkim powodzeniem nauczana w Indiach a reszta świata na razie się jej z niedowierzaniem przygląda, aczkolwiek w Anglii pazernej na wszystko co cudze już dziś są pierwsze szkoły, które ją włączyły do programów nauczania.

Generalnie jednak tak zwani oficjalni matematycy i oficjalni profesorowie od siedmiu boleści jakich pełno w krajach anglosaskich starają się nieudolnie zdyskredytować tę matematykę jako na przykład „jarmarczne sztuczki”. Ta metoda wyszydzenia albo wręcz zakrakania to jest odwieczna reguła skostniałych akademickich emerytów, którzy nawet nie dopuszczają do siebie myśli, że coś może być lepsze lub doskonalsze niż ich przestarzały punkt widzenia. Znamy to doskonale z przypadków rzekomej teorii względności Einseina oraz do bólu skompromitowanej już teorii Darwina, których na przekór faktom i dowodom naukowym ten skostniały światek pseudonaukowców kurczowo nadal się trzyma. Ba, aby się ich nadal tępo trzymać oni są zdolni do fałszowania na wydrę doświadczeń naukowych jak np. „człowiek z Piltdown” (teoria Darwina) lub słynne zaćmienie słońca (teoria „Einsteina”). Fałszerstwa ordynarne robią po to aby swój zamknięty na prawdziwą naukę światek dalej w garści trzymać! Matematykę aryjską na nowo odkrytą w Wedach non stop się dyskredytuje nazywając ją „sztuczkami” i spycha w krainę co najwyżej ciekawostek. Taka na przykład Wikipedia wybrała metodę „przemilczenia” – jest tam tylko na jej temat jedno zdanie! A na teorię Darwina są w Wikipedii setki megabajtów – czystych bredni Smile

Sztuczki jednak lub nie sztuczki ale one działają morderczo logicznie a ponadto sprawiają, że ludzie wcześniej nie trawiący w ogóle matematyki (anglosaskiej i wcześniej arabsko-żydowskiej) wręcz z entuzjazmem wchłaniają wedyjską magiczną matematyką.

Jest ona po prostu niezwykle przyjazna człowiekowi i możliwa jak to się mówi do ogarnięcia dosłownie przez każdego. To jest jej najcudowniejsza właściwość. Inną niezwykłą cechą jest jej niewyobrażalna wręcz prostota i przy okazji wewnętrzna spójność, jakiej nie sposób znaleźć w „klasycznej” matematyce, polegającej na tępym i bolesnym dla umysłu wkuwaniu miliona skomplikowanych wzorów i drugiego miliona matematycznych aksjomatów albo twierdzeń.

To pseudo matematyczne mega coś (jakie wszyscy doskonale jako horror znamy) w konfrontacji z prostotą 16 reguł matematyki aryjskiej nawet nie może się porównywać, prawda?

Te 16 reguł po tysiącach lat zapomnienia i ponownie odkrytych przez Bharatiego (te same, w których inni badacze „nie znaleźli żadnej matematyki”) brzmi tak:

1. Przez jeden więcej niż poprzednia.
2. Wszystkie od 9, ostatnia od 10.
3. Pionowo i na krzyż.
4. Przenieś i zastosuj.
5. Jeśli samuccaya jest równa, to jest zerem.
6. Gdy jedno jest stosunkiem, inne jest zerem.
7. Przez dodawanie i odejmowanie.
8. Przez dopełnienie lub jego brak.
9. Rachunek różniczkowy.
10. Przez niedostatek.
11. Specyficzny i ogólny.
12. Reszta z ostatniej cyfry.
13. Ostatni i podwojony przedostatni.
14. Przez jeden mniej niż przez poprzedni.
15. Produkt sumy.
16. Wszystkie mnożniki.

Brzmi dziwnie?

To tylko na pozór. Na pierwszy rzut oka. Każdy kto opanował tabliczkę mnożenia – z powodzeniem poradzi sobie z CAŁOŚCIĄ wedyjskiej matematyki! Znając klucze, jakiś tydzień na jej opanowanie potrzeba w zakresie potrzebnym do życia.

Jedną regułę już zresztą znamy - jeszcze tylko parę innych sobie zaliczymy i na potrzeby zwykłego człowieka w zupełności wystarczy umiejętność mnożenia, potęgowania liczb dwu lub trzycyfrowych w pamięci, nieprawdaż?

Gdyby ktoś natomiast poznał wszystkie 16 reguł, byłby w stanie wyliczyć całość! Wszystko co zawiera arytmetyka, matematyka wyższa i algebra – tak jak zapewnia Bharati. Tak właśnie przecież wyliczono „niesłychanie dokładnie wyliczone” piramidy i inne starożytne perfekcyjne budowle! Ówcześni ludzie przecież nie mieli kalkulatorów, komputerów, prawda? Mieli tylko własne głowy i…?

I oczywiście posiadali umożliwiające obliczenia wszystkiego w głowie… Wedy!

Bharati Kriszna był nie tylko znawcą sanskrytu ale również matematykiem i odkodował na zrozumiały język te 16 niezrozumiałych dla nikogo innego reguł a potem napisał 16 tomów rozszerzających tę skoncentrowaną do maksimum matematyczną super wiedzę. Zgaduję że jeden tom na każdą regułę. Teraz zła wiadomość, wszystkie tomy niestety zaginęły ale, i to jest dobra wiadomość, kiedy Bharati się o tym dowiedział napisał jeszcze jedną książkę pt. Matematyka Wedyjska i ona jest już od roku 1965 dostępna. Została wydana i ona na całe szczęście już nie zaginie. Niestety, i to jest kolejna zła wiadomość, nie jest ona jeszcze przełożona na język polski, więc stąd tak mało wiadomo o matematyce wedyjskiej w naszym kraju. Pozostają zatem póki co tylko fragmentaryczne źródła tworzone przez zapaleńców i pasjonatów – chwała im za to że tłumaczą fragmenty wedyjskiej matematyki i zostaną oni przedstawieni na końcu – w materiałach źródłowych – które koniecznie proszę również przeczytać, ponieważ zawierają schematy graficzne umożliwiające na przykład pełne zrozumienie najczęściej używanej reguły Pionowo i na krzyż, która pozwala obliczać w głowie mnożenie dowolnych liczb, co sprawia że przeciętny człowiek uzyskuje „moc” jaką ma kalkulator.

Teraz pewnie ciekawy jesteś ponad wszystko jak w praktyce wygląda najefektywniejszy z możliwych system matematyczny świata, prawda?

Tak więc cóż, zamów płytę, zrób darowiznę, wpłać na konto, zrób subskrybcję he he he… żartuję… z matematyką wedyjską nie ma lipy i nie ma naciągania. Jeśli chcesz być jak człowiek kalkulator to spójrz na tytułowy obrazek a pojmiesz istotę.

Na obrazku widzimy „setkę” – ta setka jest „bazą”, gdyż cała matematyka wedyjska opiera się właśnie na bazach – czyli okrągłych liczbach maksymalnie zbliżonych do tych, które my pragniemy wyliczyć. W tym przypadku chodzi o pomnożenie 97x96 a wiec „setka” jest bazą najbliższą tych cyfr. Baza może być zresztą dowolna, byle była okrągła, np. 1, 10, 30, 50, 100, 1000, itp. Chodzi o to aby była możliwie bliska naszym obliczeniom, a wówczas możliwe stanie się ich dokonanie na poziomie tabliczki mnożenia, prawda?

Jak pomnożyć dowolne liczby według reguły „Pionowo i na krzyż” pokazuje również ta oto przyjazna lekcja filmowa:

http://www.youtube.com/watch?v=ZT_DOc-71Bw

A teraz kolejna wspaniała właściwość matematyki aryjskiej, czyli potęgowanie liczb kończących się na pięć. Będzie to kolejny dwuminutowy „kurs”, po którym obliczysz rzeczy leżące wcześniej daleko poza twoim zasięgiem.

I tak najprostszym możliwym potęgowaniem z tego rodzaju jest oczywiście pięć razy pięć – wynik wynosi wówczas 25 i to należy sobie zapamiętać, bo… taki wynik jest za każdym razem na końcu naszych obliczeń. Chodzi mi o końcówkę rzecz jasna. Innymi słowy, jeśli będziesz potęgował liczby mające na końcu pięć to zawsze końcówka będzie wynosić 25, teraz jasne? Tego już nawet nie trzeba wyliczać, bowiem to wiadomo. 25 zawsze wędruje na koniec naszych obliczeń powtarzam, zapamiętasz?

Gdybyś, „normalnie” zmęczony życiem człowieku zechciał wyliczyć 25 x 25 lub inaczej mówiąc 25 do potęgi drugiej musiałbyś się zapisać na koczownicze studia i tam po opłaceniu koczownikom haraczu nagryzmolić obliczeń w co najmniej trzech linijkach jak nie lepiej, prawda? Innymi słowy aby poznać wynik trzeba się napier*olić jak idiota tak że nawet szkoda gadać. Pozostawmy więc żydom mającym Nobla z ekonomii tę „klasyczną” metodę i uruchommy matematykę aryjską. W tej matematyce zamiast marnować masakrycznie czas, zeszyty, pieniądze i kupę długopisów zrobisz to samo obliczenie wyłącznie w pamięci, jeśli tylko zastosujesz regułę pierwszą aryjskiej matematyki: Przez jeden więcej niż poprzednia

Brzmi ona jak inne reguły, na początku nieco tajemniczo, ale już za krótką chwilę zostaniesz „wtajemniczony” i zrozumiesz jej prostotę czyli geniusz.

Mamy na przykład takie oto znowu skomplikowane zadanie:

Jeśli jeden koczownik kłamie raz dziennie to ile razem nałga 25 koczowników w ciągu 25 dni?

25 x 25 – oto forma matematyczna tej problematyki koczowniczej, która „normalnie” wymaga długopisu, czesnego, haraczu, itp.

To nie jest normalne i my – Aryjczycy zrobimy to jednak bez koczowniczej łaski, wyłącznie w samej pamięci Smile

25 x 25

Spoglądamy więc na regułę (Przez jeden więcej niż poprzednia), i zadajemy sobie pytanie: jaka cyfra jest „poprzednia”? No jaka?

Końcówkę już znamy, bo jest uniwersalna – to nasze słynne „pięć”, a wiec naszą „poprzednią” jest w tym przypadku „dwa”.

Kolejne pytanie to: jaka cyfra jest „większa o jeden”?

Oczywiście „trzy” jest o jeden większe od naszej „poprzedniej” czyli „dwa”.

Słowo „przez” w regule oznacza „pomnożyć” a więc po uzyskaniu wszystkich odpowiedzi mamy:

25 x 25 = 2 x 3 /… i do tego wyniku „doklejamy” za ukośnikiem naszą uniwersalną końcówkę – słynne 25 (wynikające z 5 x 5), po czym wychodzi nam:

6/25 co oznacza oczywiście 625

To było cudownie proste, prawda?

No to ładnie, a teraz wejdźmy na wyższy level - 45 koczowników kłamiących przez 45 dni.

45 x 45 =  4 x 5 (bo o jeden oczywiście jest piątka większa niż „poprzednia” czwórka), czyli 20/25 czyli 2025

Łatwizna, czyż nie?

Jak się zmęczą i chwilowo zmniejszą kłamstwa otrzymamy na przykład:

35 X 35 = 3 x 4, czyli 12/25, czyli 1225

Potem pewnie będą chcieli nadrobić ale my już trzymamy rękę na pulsie i tak właśnie możemy już się zbliżyć na przykład do wyliczenia rzeczywistej szkodliwości polskiego sejmu, no bo jeśli jest w nim dajmy na to 95 czystej krwi koczowników i ony tam sobie kłamią przez 95 dni – no to mamy po zaledwie kwartale:

95 x 95 =  9 x 10 (+uniwersalna końcówka) = 90/25 = 9025 kłamstw

Nieźle łżą uny jak widać, no ale już są pod pełną kontrolą wyższej matematyki aryjskiej no i ani święty boże już tu nie pomoże ani żadne mrużenie rudych gał.

Dwie minuty – tak jak obiecałem - i dajesz radę, prawda?

To cieszy.

Inne arcyciekawe mnożenie według tej samej reguły to jest ultraszybkie mnożenie liczb dwucyfrowych, gdzie pierwsze cyfry są takie same a drugie cyfry obliczanych liczb dają w sumie 10

Na przykład: 38 x 32 (gdzie 8 + 2 dają oczywiście 10, a pełne 30-stki są oczywiście takie same)

W tym celu bierzemy cyfrę dziesiątek, mnożymy ją przez liczbę o jeden od niej większą. Na koniec do otrzymanej liczby dopisujemy iloczyn cyfr dziesiątek – wygląda to tak:

38 x 32 = (3 x 4) / (8 x 2) = 12/16 = 1216

Inny przykład:

71 x 79 = (7 x 8 ) / (1 x 9) = 56/09 = 5609

Lub jeszcze inny:

43 x 47 = (4 x 5) / (3 x 7) = 20/21 = 2021

Lub kolejny:

88 x 82 = (8 x 9) / (8 x 2) = 72/16 = 7216

Genialne – to jedyne co mi przychodzi teraz na myśl.

A tobie?

Kolejną interesującą regułą aryjskiej matematyki jest ta: Wszystkie od 9, ostatnia od 10

Umożliwia ona odejmowanie od wielokrotności 10 – ot na przykład mamy takie zadanie:

Jeśli skarb państwa wynosił 10 000 kilogramów złota a Donald i koczownicy kradli kilogram dziennie przez pełne trzy lata to ile jeszcze złota w skarbie pozostało?

Skoro rok ma 365 dni to Donald i spółka z o.o. (obrzezaną odpowiedzialnością) „pracowali” przez 1095 dni. 365 x 3 to pierwsze więc co należy wyliczyć aby wyprowadzić równanie a zaraz potem należy uruchomić aryjską matematykę:

10000 – 1095

I jedziemy z koksem od samego końca:

10 – 5 = 5 (to nasza „ostatnia” cyfra a więc ją odejmujemy od 10-tki – resztę czyli „wszystkie” od 9-tki) pracujemy oczywiście systematycznie, liczba po liczbie w dalszym ciągu od końca.

9 – 9 = 0

9 – 0 = 9

9 – 1 = 8

Wynik odczytujemy również od końca: 8905 i to jest ilość złota jakiej jeszcze nie ukradł Donald i spółka.

Łatwizna, prawda?

To nie koniec niespodzianek bo ta reguła umożliwia też podnoszenie sporych liczb do potęgi, a więc gdyby pewnego dnia Donald zapragnął spotęgować wynoszenie złota to również będziemy go mogli rozliczyć.

I tak do liczby potęgowanej dodajemy cyfrę jej jedności. Wynik mnożymy przez cyfrę dziesiątek a w przypadku gdyby Donald się rozszalał i użył liczby trzycyfrowej – liczbę złożoną z cyfry setek i dziesiątek pomnożoną przez dziesięć. Do wyniku dodajemy cyfrę jedności podniesioną do kwadratu.

Przykłady:

36 x 36 lub 36^2 = (36+6) x 30 + 6^2 = 42 x 30 + 36 = 1269

72 x 72 lub 72^2 = (72+2) x 70 + 2^2 = 74 X 70 + 4 = 5184

124 x 124 lub 124^2 = (124+4) x 120 + 4^2 = 128 x 120 + 16 = 15376

Najpotężniejszą jednakże regułą aryjskiej matematyki jest reguła Pionowo i na krzyż. To jest najczęściej używana reguła w całej matematyce i według niej można pomnożyć w pamięci przez siebie dwie dowolne cyfry.

W artykule zaprezentuję mnożenie liczb do 100 na przykład:

80 x 91

Po zapisaniu według Wed wygląda to tak:

80

91

Określamy naszą bazę (najbliżej położoną okrągłą liczbę) w tym przypadku 100 i sprawdzamy jaki jest nasz „niedostatek”:

100 – 80 = 20

100 – 91 = 9

Mnożymy niedostatki (lecąc pionowo w dół):

20 x 9 = 180 (zostawiamy 80 a 1 spychamy w dół)

Odejmujemy na krzyż:

80 – 9 = 71 (i dodajemy zepchniętą jedynkę) + 1 = 72

Wynik = 7280

Inny przykład:

95 x 88

Inaczej (wedyjsko) zapisany w celu ustalenia niedostatku:

100 – 95 = 5

100 – 88 = 12

Mnożymy niedostatki lecąc pionowo w dół

5 x 12 = 60

I odejmujemy na krzyż:

95 – 12 = 83

Wynik = 8360

A teraz dla utrwalenia przerobimy działanie z tytułowej ilustracji według reguły Pionowo i na krzyż:

97 x 96

Obliczamy w pamięci niedostatek

100 – 97 = 3

100 – 96 = 4

Mnożymy niedostatki:

4 x 3 = 12

I odejmujemy na krzyż:

97 – 4 = 93

Wynik = 9312

Wyszło?

No masz…

Każdy da radę, zapewniam. Wystarczy przeliczyć sobie dla wprawy parę „swoich” liczb. Jeden dzień nauki, (sprawiającej frajdę ponadto i rozbudzającej logikę i zdroworozsądkowe myślenie) i to wystarczy aby opanować w wyżej opisanym zakresie aryjską matematykę.

Jako już końcową ciekawostkę podam inne ultra proste działanie matematyczne będące w tradycyjnej matematyce czystym horrorem - matką wszelkiego zła dla ludzi mających wysypkę na samą wzmiankę na temat ułamków Smile

Dodawanie ułamków o różnych mianownikach w aryjskiej matematyce to po prostu bajka.

W liczniku zapisujemy sumę iloczynów wyrazów skrajnych. W mianowniku natomiast iloczyn obu mianowników. To wszystko!

Wygląda to tak:

2/3 + 1/6 = 2 x 6 + 3 x1 / 3 x 6 = 15/18
4/5 + 6/7 = 4 x 7 + 5 x 6/5 x 7 = 58/35

Ciekawych zachęcam do źródeł – jest tam „sztuczek” dużo więcej. A reguła pionowo i na krzyż rządzi – ona pozwala działać na liczbach wielkich, takich naprawdę kosmicznych ale wskazane jest najpierw ogarnięcie „pionów” i „krzyży” metodą graficzną - wzrokowo. W źródłach są wszelkie potrzebne do tego schematy.

Moje końcowe wnioski na temat tej matematyki są pełne zachwytu. Chwała wielka wszelkim entuzjastom, którzy mozolnie tłumaczą tę wiedzę na polski. Im szybciej dokonany zostanie pełny przekład Wedyjskiej Matematyki napisanej przez Bharatiego – tym lepiej dla wszystkich proletariuszy złączonym wspólnym bólem do matmy, bo nie ulega wątpliwości że dużo lepiej z nią sobie radzą totalni matematyczni amatorzy niż ci, którzy już mają napchane do głowy „klasycznej” matematyki. Ci mają dwa razy gorzej od amatorów, gdyż muszą się oduczać niezdrowych przyzwyczajeń i złych nawyków. A ta aryjska matematyka to po prostu przyszłość. Od około 20 - 30 lat jest ona powszechnie nauczana w Indiach i efekty są po prostu zniewalające – dzisiejsi hinduscy informatycy – to jest ścisła światowa czołówka. Polacy co prawda tu i ówdzie wygrywają jakieś konkursy informatyczne, to prawda, ale generalnie Hindusi mają tak zmasowany wysyp „taśmowo produkowanych” genialnych informatyków, że już dziś przodują w tej dziedzinie na całym globie. Oni tymi informatykami zasypali cały świat a cały świat wyje o… więcej! Więcej dobrych informatyków! Najlepiej z Indii – szok! A to tylko i wyłącznie zasługa lepszej aryjskiej matematyki jaka się znajduje w Wedach.

Nie bez powodu ludziska amatorzy mają lepiej – powód jest – amatorzy nie mają napchanych głupot do głowy i to w zasadzie wszystko. Głupot pochodzących od dyletantów, miernot i przeciętniaków. I to właśnie dlatego skacze najdalej Małysz (chłopek roztropek przyuczony w zasadzie do układania dachówki), jeździ najlepiej Kubica (inny chłopek, który nie jest absolwentem dajmy na to jakiejś akademii ruchu drogowego he he tylko kolesiem po podstawówce), napisała największy bestseller Rowling (bezrobotna kelnerka a nie dajmy na to laureat literackiego Nobla) itp., itd. Amatorzy mają po prostu lepiej, bo mają więcej w mózgach wolnych mocy przerobowych. I dlatego ktoś kto zdobywa dyplomy i laurki NICZEGO NIGDY nie osiąga w tej „swojej” dziedzinie. I dlatego właśnie z tą aryjską matematyką to oni – młodzi matematyczni amatorzy powinni się zmierzyć a dokonają w niej cudów. Cudów wręcz niemożliwych dla kogoś już zepsutego starą matematyką. I właśnie dlatego dziś Hindusi w informatyce rządzą. Interesuj się tym, rób co tylko możesz człowieku, aby nowe świeże pokolenie tylko z nią miało styczność – to będzie dobrze. Stara matematyka generalnie nie jest zła ale jest skomplikowana, hardkorowa poprzez ilość wzorów no i tak kompleksowo niezwykle toporna. Poza tym istnieją obliczenia, przy których ona niestety ale wymięka. Na przykład wzory kuli wprowadzonej do wyższych wymiarów rosną sobie one ładnie ale tylko do szóstego. W wyższych  wymiarach zaczynają się zmniejszać co jest jak podaje źródło absurdem. Wedyjska matematyka natomiast daje radę.

Dlaczego?

Bo jest to najefektywniejszy i idący po jak najmniejszej linii oporu jednoliniowy (jak chyba było widać) system obliczeń matematycznych. Jego nie da się już bardziej uprościć. Ponadto co ciekawe w Wedach jest również zaszyfrowana liczba Pi z dokładnością do 32 miejsc po przecinku w formie bardzo łatwej do przyswojenia pieśni. W pieśni tej jeż jest kod, który umożliwia obliczenie kolejnych 32 cyfr, potem kolejnych i tak dalej… w nieskończoność.

Spróbuj teraz „dla równowagi” spamiętać liczbę Pi plus 32 drobiazgi zza przecinka z lekcji matematyki – bacologia ci gwarantuje że łeb ci wówczas pęknie.

Albo dupa ze śmiechu…

… ale tak czy siak, coś pęknie w tobie na pewno.

Źródła:

Magazyn Nexus nr 33

http://adamklimowski.pl/matematyka-wedyjska.html

http://www.pitagoras.info/index.php?option=com_content&view=article&id=118:matematyka-wedyjska&catid=26&Itemid=45

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika benet

 No cóż, matematyka to

 No cóż, matematyka to ciekawy "wynalazek" można powiedzieć ,że jest genialana i uniwersalna dla wszystkich. Problem  tkwi  nie w jej zawiłościach tylko w przekazie nauczania, albo bardziej w  nieumiejetności nauczania i nie chodzi tu tylko o matematykę ale o ogół nauki i to tej podstawowej. Konsekwencje tego są  coraz bardziej widoczne, tworzymy  ograniczone społeczeństwo żeby nie powiedzieć, że tworzymy społeczeństwo debili, sorry za wyrażenie, ale tak jest. Kiedyś jak chłopak swoją edukację ukończył na szkole podstawowej, to miał przynajmniej siłę jak tur i głowę do majsterkowania i tworzenia innych przydatnych jemu rzeczy, teraz dla niektórych wymiana żarówki to juz problem, nie mówiąc o wymianie baterii w umywalce. Wina rodziców nad rozkwilaniem się nad swoimi pociechami jest współmierna do efektów,tak samo jak i  szkoły, każdy dzieciak bardziej żywiołowy ,znudzony nieciekawą  lekcją  to dzieciak problemowy , najprawdopodobniej z ADHD (?)  wystarczy świstek i już jest ulgowo traktowany. Na "pocieszenie" dodam,że dla tych co nie pojmują matematyki wymyślono inną chorobę... dyskalkulia (kolejny debilizm)  a co to za "choroba"?... "zaburzenie zdolności matematycznych, mające swoje źródło w genetycznych nieprawidłowościach tych części mózgu, które są bezpośrednim podłożem dojrzewania zdolności matematycznych zgodnie z wiekiem„... reszta w google.     Baca ciekawe to co napisałeś i te Twoje zmyślne przyklady  "Jeśli jeden żyd kiwa się pod ścianą płaczu 24 razy na minutę to ile żydokiwnięć wykona tam w tym czasie jedenastu ortodoksów?"  he he he... jak zawsze się  uśmiałem Smile

Portret użytkownika szybciorowski

Chyba czegoś nie skumałem,

Chyba czegoś nie skumałem, ale mam wrażenie (najgorzej , gdy się komuś wydaje :), że zadanie domowe jest dla 1 pejsiatego pod rzeczoną ścianą wykonujacego 29,15,33 kiwki na minutę w czasie 11 ortodoksów. I wtedy wyniki jakie podałeś ok.  Dla 11 pejsów wynik powinien być inny.
No ale mogłem czegoś nie ogarnąć.
 
szczęśbo Biggrin

Portret użytkownika kimbur

Bardzo popieram dzielenie się

Bardzo popieram dzielenie się taką wiedzą matematyczną; forma wypowiedzi niekoniecznie do naśladowania. 17-latka z technikum zadała mi pytanie: proszę pana, bo mi nie działa kalkulator w komórce, ile to jest 6 razy 8?

Portret użytkownika eRHea

Baco - udatnie to ująłeś, że

Baco - udatnie to ująłeś, że tak się wyrażę. Niestety nie całość przedstawiłeś, a tylko mały wycinek wiedzy, którą, jak sądzę, posiadasz. Nie wstydź się i nie bój, pochwal sie przed czytelnikami resztą zasad i prostotą ich stosowania.
Co do matematyki - czytam w komentach że tego, czy tego nie da się obliczyć w ten sposób.
Chciałbym zapytać komentujących - ktoś z was próbował?
Ja wiem, że się da się. Ale to empiria, nie "mnie sie wydaje że nie się da...".
Tak jak napisałeś - skostniały świat "naukofcoof"...
 

Portret użytkownika baca

pewnie żaden nie próbował...

pewnie żaden nie próbował... nawet zajrzeć do źródeł bo tam jest sporo "trudnych obliczeń" metodą jednolinijkową - wedyjską
jak już Laurze napisałem eRHea mi chodziło o tabliczkę mnożenia - chciałem wykombinowac taki ultra szybki kurs po krótym kazdy kto tylko chce w godzinę nauczy się mnożyć do 10 000 w pamięci.
taka super tabliczka mnożenia - moim zdaniem większości ludziom wystarczy.
ja się np z jej opanowania cholernie cieszę Smile
są oczywiście wyższej klasy obliczenia, równania z kilkoma niewiadomymi, różniczki, itp całki pewnie też się da - ale to w źródłach - jeśli chcesz to zajrzyj, bo ja wszystkie obliczenia jakie umieścilem najpierw sprawdzilem osobiście lub użyłem kontrolnie własnych przykladów aby się upewnić ze metoda jest skuteczna (no i było zresztą w źródłach kilka omyłek he he które wyłapałem) no ale generalnie ta matematyka to nie jest niestety moja matematyka - ja jestem geodetą i moja branża to trygonometria, tangensy, cosinusy, trójkąciki i potęgi ujemne...
o różniczkach wiem tyle że to nie są małe różyczki, tylko chyba jakaś choroba dziecięca Smile
ogólnie dotychczasowe reakcje ludzi na "nowe" są dwa rodzaje
1. hejt nawiedzonych oszołomów  religijnych - zrozumiały no bo to z Aryjskich Wed ta super matematyka pochodzi a nie dajmy na to jahwistycznej tory, koranu albo biblii - gdybym napisał że taka super matma jest ukryta w piśmie świętym - zamiast hejta byłaby oczywiście wazelina - nawiedzeni mają po prostu stracha tak samo łatwo(wierni) że ich religia to po prostu puste brednie dla ciemnej masy a prawdziwa wiedza i prawda jest w Słowiańskich Aryjskich Wedach - to że ich światek upada to ich po prostu miażdży - ci wolą hejtowac i wmawiać sobie dalej że przyleci Jezus i wszystko za nich sam obliczy i rozliczy a na koniec zgniecie głowę szatanowi Smile
2 zaprzeczenie - to typowe dla ludzi którzy sie spotykają z czymś zupełnie nowym po raz pierwszy - ich pierwszy odruch to automatyczne wyparcie tego z własnej głowy - tego "nie ma" no i tyle - żyjemy dalej jakby nigdy nic...
to dlatego pisza że to nie działa, że to nie matematyka, że to, że tamto, że tego lub tamtego się nie da obliczyć
ci drudzy również wolą nadal żyć złudzeniami że Wedy to fałszywka, albo masonów albo czy ja wiem Władimira Putina...  im też się w głowie nie mieści że coś takiego jest w Wedach Smile

Portret użytkownika Juszka

Różniczka to nie różnica

Różniczka to nie różnica Biggrin
Różniczka tak w skrócie: y=f(x), taki przyrost zmiennej Biggrin
Troszkę kulą w płot trafiłeś, choć jako zdrobnienie to może od biedy być wynik odejmowania, ale takich malutkich liczb.

Portret użytkownika eRHea

Naprawdę wziąłeś to na

Naprawdę wziąłeś to na poważnie?
Toż to żart starszy ode mnie... już nawet brody nie ma, bo osiwiała i wyłysiała...
Rózniczka to minimalna zmienna funkcji y=y(x) przy założeniu że dx jest minimalne. rózniczka jest pochodną funkcji y=y(x), przy założeniu że dx dąży do zera (nieskończenie mała zmiana) pochodna funkcji, czyli różniczka będzie sie wyrażała stosunkiem dy/dx. i to właśnie jest różniczka (czyli jak różni się wartość y1 od wartości y2 w stosunku do nieskończenie małej wartości dx). Czyli generalnie rózniczka jest różnicą (czyli wynikiem odejmowania) wartości y2-y1 w funkcji y=y(x) przy założeniu nieskończenie małej zmiany x iniezależnie co o tym sądzisz - prawidłowe obliczenie różniczki daje wynik (jeśli jest mały można go nazwać wyniczkiem)
 
Tak lepiej?

Portret użytkownika Juszka

NIe znałem tego kawału, a co

Biggrin
NIe znałem tego kawału, a co do wyjaśnienia to tylko małe ale: "Czyli generalnie różniczka jest różnicą (...) wartości y2-y1...." nie różnicą ale zmianą y2 do y1, tak otrzymujemy różniczkę a wynik różniczkowania po zmiennej określonej może być (ale nie zawsze musi) różnicą.
Tak lepiej. Blum 3

Portret użytkownika eRHea

właściwie zmianą y1 do y2,

właściwie zmianą y1 do y2, zgodnie z narastaniem numerów indeksowych. Delta, czyli przyrost jest zawsze różnicą między wartością większą a mniejszą i może byc ujemne. Iloraz delt będzie ilorazem różnic. I tu mnie złapałeś a ja sam siebie nie złapałem - różniczka będzie różnicą tylko wtedy, gdy dziedzina x będzie zawierała sie tylko w liczbach całkowitych, wtedy dx dążące do zera (czyli nieskończenie mała wartość) będzie zawsze przybierała wartość 1 i w takim i tylko takim przypadku rózniczka będzie równa różnicy, czyli delcie y. w przypadku, gdy dx będzie dążyło do wartości 0 w dziedzinie liczb rzeczywistych - różniczka może dążyć do nieskończoności.
teraz chyba będzie ok, prawda?
 
Pozdrawiam zmyślaka :):)

Portret użytkownika H.R.

A propos równań i różniczek.

A propos równań i różniczek. Też uważam, że się da, bo jak na mój gust, to te 16 regół, to jest wedyjski wstęp do matematyki, coś odpowiadającego nasze szkole podstawowej. Być może nie wszystko zostało jeszcze odnalezione, lub przetłumaczone z sanskrytu. Dla sceptków mam krótką uwagę. Skoro 7, czy 8 tys. lat temu użyta była broń atomowa, co jest faktem, bo są dowody, to trzba było mieć wiedzę, również i matematyczną.

Portret użytkownika bacofanka

Wiecie co ludzie, mam bardzo

Wiecie co ludzie, mam bardzo smutne i przerabane życie i wchodzę na to forum tylko w poszukiwaniu wątków autorstwa Bacy, żeby poprawić sobie humor, czasem płaczę ze śmiechu, tak że zanim coś tu skrytykujecie to spójrzcie na siebie czy nie jesteście jeden z drugim jakimiś nudnymi przymułami. Ręce precz od bacy i wynocha.

Portret użytkownika Wkurzony Kosmita

Przyznać muszę, że

Przyznać muszę, że artykuł mistrzowski pod każdem względem Smile
I to jest matematyka! Prostota i praktyka, a nie szkolno-uczelniany bełkot wymyślony przez francuskich i szwabskich masonów i nie mający nic wspólnego z rzeczywistością. Matematyka syjonistyczno-allahistyczna działa na mózg jak aspartamowa oranżada gazowana fluorem i cyklonem B.

Portret użytkownika K-PAX

A jak ma się ta "matematyka"

A jak ma się ta "matematyka" do mnożenia metodą skróconą? Przecież ona jak dojdzie się do wprawy jest szybsza niż ta co podajesz.
Metodą skróconą można 365*18 policzyć w 5 sekund a tą wedyjską trzeba by się namęczyć z 5 minut, po wprawieniu może z minutę.

Portret użytkownika baca

nie podałem wszytkich

nie podałem wszytkich możliwości obliczeń - napisze jeszcze jedną część i w przypadku liczb trzycyfrowych również da się nie tylko otrzymać wynik natychmiastowo to oczywiście również w jednej linijcie - tak działa matematyka wedyjska - to ona jest "skróconą" i to tak że już nie można tego zrobić bardziej.
Twój przykład (365 x 18) da się obliczyć w mgnieniu oka i zrobię to w części drugiej... cierpliwości...

Portret użytkownika Laura

Boco, to co przedstawiłeś nie

Boco, to co przedstawiłeś nie jest matematyką, tylko są to rachunki. Bardzo przydatne. Wprowadzenie ich do programu w szkole podstawowej na pewno byłoby ciekawe i inspirujące. Pewnie też przełamałoby u wielu niechęć do rachunków. A prawdziwej matematyki nie da się spauperyzować, bo ona zawsze obroni się swoją królewskością )))) Sięga do wielowymiarowości i uczy nas abstrakcyjnego myślenia))) pozdrawiam

Portret użytkownika dass

Laura,To zależy co dla ciebie

Laura,To zależy co dla ciebie jest prawdziwa matematyka, bo jak widzę nauczanie matematyki w szkole i ta okrężną drogę, która bardziej ogłupia i zniechęca to to jest raczej antymatematyka ,uwierz ze gdy poznałem prosty sposob mnozenia przez dziewięć na palcach ( sposób prosty i sprawdzony ) to od razu zycie było przyjemniejsze. Matematyka jest królową nauk to prawda ale gdy zostanie  logicznie i w prosty sposób przedstawiona, jeśli nie, to niejednego moze zniechęcić  do konca życia. I na koniec, ilu studentów zmieniło kierunek studiów tylko dlatego ze główny nacisk był na matematykę która w danym zawodzie nie miała aż takiego znaczenia a oni już w podstawówce jej zawiłoscią zostali skutecznie zniechęceni 

Portret użytkownika baca

Laurko, posłuchaj - choćbyś

Laurko, posłuchaj - choćbyś nie wiem jak starała sie zdyskredytować tę Wiedze przez duże W jaką przedstawiłem nie uda Ci się to nawet jak sto razy z rzędu napiszesz ze to nie matematyka Smile
baca pisząc ten artykuł miał jeden ale bardzo ważny cel:
spotęgować u KAZDEGO CHĘTNEGO DZIESIĘCIOKROTNIE możliwości umysłowe w zakresie tabliczki mnożenia - i to jest wszystko.
po kilku mozolnych i trudnych latach nauki absolwent podstawówki ma opanowaną tabliczkę mnożenia na poziomie liczb jednocyfrowych i liczy w pamięci do 100, prawda?
natomiast po JEDNEJ GODZINIE KOREPETYCJI opracowanej przez najlepszego bacologa na świcie - bacę we własnej osobie - TEN SAM ABSOLWENT ma opanowaną tabliczkę mnożenia do 10000 - czyli swobodnie operuje mnożeniem w pamięci liczb dwucyfrowych - cały potrzebny do tego materiał i starannie dobrane ćwiczenia są w artykule
i ten poziom dziesięc razy większej tabliczki mnożenia - hmmm... Laurko no to jest możliwe tylko i wyłącznie w matematyce wedyjskiej Smile
w "twojej" - abstrakcyjnej niestety nie, i nie mow, prosze że nie chciałabyś aby np Twoje dzieci nie umiały w zaledwie godzinę 10 razy większej tabliczki mnożenia niż dzieci sąsiadów - bo Ci nigdy w coś takiego nie uwierzę Smile

Portret użytkownika Laura

Ależ niczego nie dyskredytuję

Ależ niczego nie dyskredytuję i w ogóle nie jestem w opozycji do tego, co napisałeś ))) Zaznaczam tylko różnicę między rachunkami a matematyką. Wprawne liczenie na pewno ułatwia życie, ale nie przybliża nas ani o krok do prawdziwej Wiedzy, a jest nią wiedza Serca. Zapewniam Cię, że w tych rejonach poznania nie potrzebujesz mnożyć ani dzielić ))) A Wedy są wspaniałe i super, że je przybliżasz ))))

Portret użytkownika Alphard z Hydry

no baca, szczerze, to dobry

no baca, szczerze, to dobry artykuł, oczywiście dobrany w twój światopogląd (czytaj: spaczenie) :I, ale wartość merytoryczna bardzo duża.
To co zaprezentowałeś, nasuwa mi na myśl nie stricte matematykę, bo matematyka jest jedna, a raczej ładny sposób jej rozumienia. Te sposoby bardziej przypominają sztukę liczenia, czyli jakiś estetyczne i proste kombinowanie z liczbami, by same się obliczyły. Nie wiem czy nie ma ludzi którzy to stosują, bo przecież w matematyce jest mnóstwo sztuczek liczenia, jak np. mnożenie za pomocą palców, której techniki uczą i w szkołach.
 
o ile na same sposoby liczenia mam taką minę :0, to niestety, ale bez matematyki arabskiej, czy ogólnie powszechnej, nie wiedziałbyś jak policzyć pole trójkąta, czy przyciąganie grawitacyjne dwóch ciał. Bo wzory w matematyce są takie jakie są, i się nie zmieniają zatem nie można ich ominąć. (bo przecież nie ma dwóch różnych wzorów na obliczenie danej rej samej wartości, i nie piszę tu o rozkładaniu na mniejsze czynniki.)
 
Zatem te liczenie podsumowałbym jako bardziej naturalne, przyjemniejsze, choć na pierwszy rzut oka nielogiczne. Ktoś kiedyś musiał to odkryć, że liczby mówią w taki estetyczny sposób, a piszę odkryć, ponieważ na matematyce jest zbudowana rzeczywistość, i nie da się jej wymyślić. Takie piękne właściwości mają właśnie liczby, czyli nauka Stwórcy Smile

"no no !"
  - Ktoś, Gdzieś

Portret użytkownika aron jasnowidz

ciekawe co mówi matematyka na

ciekawe co mówi matematyka na temat rozumu gnijacego w rowie i świidomości którą baca będzie straszył swoją rodzine po smierci :),ciekawe jak go zpytają po drugiej stronie w co wierzyłeś a on w matematyke ,fizykę ,a oni ale u nas nie ma praw fizyki ,matematyki jest jedno prawo myśli ,tworzysz sam swój świat i poznasz kilka innych gdzie zyją zwierzeta które odeszły z planet ,isototy które pomagaja nam przeprowadzać duszę ,dalej wierzysz w matematykę ? szkoda bo będzeisz musiał odprawcować brak wiary i znów dostaniesz ciało ,rozum ,ego ,bo to że reinkarnacja istnieje to pewne ,to że duchy istnieją to pewne ,opętania ,obcy ,to pewne ,ale mysle żę szybciej się przekonasz że nasza nauka jest niczym w porownaniu z tym co teraz będzie się działo i nic już nie będą w stanie wyliczyć i przewidzieć .A ciekawe że mamy tyle nauk a nie jesesmy w stanie zbudować tego samego co nam pozozstawili obcy na ziemi ,to najlpeszy dowód na zacofanie naszej nauki i na ich istnienie :).

Portret użytkownika eRHea

nie wiem, co mówi matematka

nie wiem, co mówi matematka na tematy przez ciebie poruszone, wiem za to, co mówi James Mayrand Keenan na  twój temat i udatnie to ujmuje, choć tłumaczenie nie przekazuje tego tak pięknie:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=uytWxYKSupI
"Od 10 do 2 nad ranem, po ecstasy, DMT i pudełku Kremowych Ciasteczek
Siedziałem tuż obok Strefy 51, w pozycji "chcę wiedzieć"
Kontemplowałem całą tę hecę z "wybranymi"
Kiedy płonący banan skradając się przeciął niebo
Zawsze tego pragnąłem
Ale nigdy tak na prawdę nie spodziewałem się ujrzeć
Zacząłem kręcić głową aż wzrok spoczął
Na Brickenstockach
I wtedy krzyknąłem...

Ja pie..olę!

Wtedy istota z Archiwum X
Wyglądająca jak niebiesko-zielony Jackie Chan
Z ustami ala Isabella Rosselini i oddechem pachnącym waniliowym kadzidłem
Zeszkoczyła w zwolnionym tempie - jak w Matrixie
Ze swego bananowego statku
I krążyła ponad moimi zmęczonymi oczyma
I rozdziawionymi ustami
I przepoconą górną wargą ala L. Ron Hubbard
A wszystko o czym mogłem myśleć to:
"Mam nadzieję, że wujek Martin nie zobaczy
Że się, ku..a, zlałem w majtki"

Tak lekko
Jak zjawa, kiedy
Widziała mnie krzyczącego:
"Ja pie..olę
To właśnie jest
Chemiczna Śmierć
Kwas dobrze wszedł
Pokazał mi pierd...nego E.T.!"

I po uspokojeniu mnie
Kilkoma krążkami pomarańczy
I łyżeczkami z czymś organicznym
E.T. objaśnił swój niezwykły cel
Powiedział: "Jesteś Wybrańcem
Jedynym, który ma dostarczyć wiadomość
Wiadomość niosącą nadzieję tym, którzy zdecydują się jej wysłuchać
I ostrzeżenie dla tych, którzy ją odrzucą"
- Ja? Wybrańcem?
Wybrali mnie, a ja nawet, ku..a, nie skończyłem liceum -

Więc lepiej...
Więc lepiej...
Więc lepiej...
Więc lepiej słuchaj...

Wtedy spojrzał wprost na mnie
Swymi zamglonymi, migdałowymi oczami
Nie wiem nawet co to znaczy
Ale muszę pamiętać, aby to zapisać
To jest tak prawdziwe
Jak ta chwila, gdy Dave odleciał
Patrz, moje serce wali
Bo takie coś nigdy mi się nie przydarzyło!

Nie mogę oddychać!

To było tak prawdziwe
Jakbym obudził się w Krainie Czarów
Też trochę przerażające
Nie chcę być całkiem sam
Gdy opowiadam tę historię
I czy ktoś mógłby mi powiedzieć
Dlaczego wszyscy gadacie jak pobożni rodzice?
Czy to się kiedykolwiek skończy?
Ostatecznie, to mój szczęśliwy dzień
Widzisz, moje serce wali
Bo takie coś nigdy mi się nie przydarzyło!

Nie mogę oddychać!

Wierzycie mi, prawda?
Proszę, uwierzcie w to, co właśnie powiedziałem!
Powiedzcie, że nie umarłem
Że to nie działo się tylko w mojej głowie
Patrzcie, wzięli mnie za rękę
I zaprosili do siebie
Później coś mi pokazali
Nawet nie wiem od czego zacząć

Przywiązany do łóżka
Stopy zimne, oczy czerwone
Nieprzytomny
Żyję? Umarłem?
Nie pamiętam co powiedzieli
Jasna cholera, wszystko spieprzyłem.

Hej...

Przytłoczony, jak każdy inny, kto znalazłby się na moim miejscu
Co za ciężkie brzemię, by teraz być Wybrańcem
Urodzony, aby dźwignąć i pokazać wam szczegóły naszego końca
Aby to zapisać i pokazać reszcie świata.

Ale zapomniałem długopisu
Znowu wszystko spieprzyłem...
Typowe.

Przywiązany do łóżka
Stopy zimne, oczy czerwone
Nieprzytomny
Żyję? Umarłem?
Słońce i Sudafed
Żyroskopy i podczerwień
Nie pomogą, mój mózg umarł
Nie pamiętam co mi powiedzieli
Jasna cholera, wszystko spieprzyłem

Nie pamiętam co mi powiedzieli
Nie pamiętam co powiedzieli, aby uczynić mnie bohaterem
Nie pamiętam co powiedzieli
Boże, pomóż mi!
Nie pamiętam co powiedzieli

Nie wiem i nie dowiem się! (x12)

Jasna cholera, wszystko spieprzyłem!"

Portret użytkownika aron jasnowidz

to że mamy inne spojrzenie na

to że mamy inne spojrzenie na  śwait ,nie obliguje cie do takich wpisów ,ja nie uznaje nauki bo jest sterowana ale uznaje świat duchowy ,to ze nie zrozumiałes mojego wpisu swiadczy o tym ze nie jestes obiektywny ,a taki powinine byc moderator ,pokazałem przykład gdzie nauka nie śięga ,nie może wyliczć daty twojej smierci ,nie powie ci czy złamiesz ręke albo czy będziesz mial wypadek samochodowy w danym miesiącu ,to akurat wiedza tacy ludzie jak ja ,szkoda że na portalu inne medium nie moze wypowiedziec się medium ,tylko dzieciaki slepo wierzący w nauke którym wcisnieto bajki że nic nie istnieje po za matematyka ,fizyka itd .nie podobaja ci się moje komentarze to zapraszam na rozmowe ,moze jak opowiem ci zdarzenia z twojego zycia zrozumiesz ze jest jeszcze jeden świat obok nauki ,i że ten śwait własnie się zaczyna .

Portret użytkownika John Moll

Możesz mieć inne spojrzenie

Możesz mieć inne spojrzenie na świat. Każdy powinien je mieć ale przeczytaj co napisałeś: "ciekawe co mówi matematyka na temat rozumu gnijacego w rowie i świidomości którą baca będzie straszył swoją rodzine po smierci"
 
Jedni wierzą w naukę, inni w coś innego. Może lepiej niech tak pozostanie? Warto przekonywać na siłę kogoś do swoich poglądów? Nie będę wdawał się w głęboką dyskusję bo jestem tu tylko moderatorem - mam własne zdanie na wiele tematów, ale jestem moderatorem  i nie mnie oceniać kto ma rację. To tyle na ten temat.

Portret użytkownika aron jasnowidz

ja nikogo nie przekonuje

ja nikogo nie przekonuje pokazuje absurd ,jak ma się cała nauka do tego że rozum i ego gnije w ziemi a dusza idzie dalej ,jak pomija to zjawisko a wciska nam na siłe wiedze która ma się nijak do całej naszej istoty ,jęzeli ktos pisze że mamy wierzyc w matematyke bo ona rządzi to pokzałem mu że rządzi do czasu a potem jest to o czym zapomniał ten co pisał artykól ,zapomniał że przyszedł z tamtego świata i napewno nie po to aby wierzyc w ślepo w nauke ,bo ona mu nie pomoze w tym co się teraz dzieje ,a moderatorze nie zauwazyles jednej rzeczy ja nie pisze komentarzy do danej osoby ,pisze do ludzi którzy którzy nie udzielaja się w komentarzach ale czytaja je tylko i wiele z nich skontaktowało się ze mną dzieki tej stronie i znaleźli wreszcie to czego szukali .ta strona nazywa się inne medium jesli zapomniałeś i czytaja ja ludzie którzy poszukują siebie lub chca poznać ludzi kórzy maja podobne mozliwości które nie mieszcza sie w ramach nauki i fizyki ,szkoda że zaczełes ingerowac w moje komentarze ale nie usuniesz komentarzy z wyzwiskami ,skoro w/g ciebi ktoś ma prawo nazywać na tej stornie innego uzytkownia pajacem ,żydem itd i jeszcze mówisz że ma za swoje ,to powiniens jednak zrezygnowac z tej funkcji bo się do niej zwyczajnie nie nadajesz . 

Portret użytkownika aron jasnowidz

witam rozsądku mi nie brakuje

witam rozsądku mi nie brakuje ,nie atakuje go ,tylko napisałem ironiczny komentarz do tego postu ,dalej powstały nowe ,które nikogo nie obrażały lecz pozwoliły mi odpowiedzięc na wyzwiska w sposób kulturalny ,bez obelg ,ale co to dalo ,dało że pod te komentarze podpieli sie inni ludzie ,niezarejestrowany uzytkownik napisal ze wkurzony kosmita to idoita ,zostało usuniete ,ale jego komentarz o napletku ,zydach nie został ,baca wypikował słowo ch.....j kazdy je przeczyta i zrozumie ,czy napewno o taki język w komentarzach ci chodziło adminie ? pisałem ze to folwark 10 ludzi i wiecznie te same komentarze ,teraz masz komentarz od kogoś kto ma zupełnie inne podejscie do życia ,i jest blizej waszej nazwy inne medium niz ci co tu wiecznie piszą ,to chyba nie ja potrzebuje otrzeźwienia tylko ten portal urozmaicenia dyskusji ,skoro toczy się z poziomu wyzwisk i wam to pasuje to wasza sprawa ale moez on sie toczyc z poziomu szacunku i do tego dąze ,dlatego nie uzywam obelg i wyzwisk ,odbijam piłeczke tymi samymi słowami którymi obrzucaja mnie ,czy zle robie ?widocznie tak skoro tu nie wolno nowym tak pisac do starych uzytkowników ,jeżeli tak jest to napisz ze sytem kometarzy ma ograniczenia i ze ci co wierza w nauke maja racje a ci co wierzą w medytacje i swiat duchowy na stronie INNE MEDIUM nie maja prawa głosu .bo własnie to robisz ,zamykasz dyskusje chociaz wiele osób będzie czytac komentarz za komentarz bo wreszcie jest inny punkt widzenia od osoby nie anonimowej ,tylko od osoby z która moga sie skontaktowac i porozmawiać w realu ,wiele osób które czyta ten portal rozmawaiło ze mną szkoda że zabieracie im szanse na rozwój swoich mozliwości ,bo czy macie tu komentarze od prawdziwego MEDIUM ,od jasnowdzia ,od kogos kto widzi obych ,od egzorcysty ,chyba nie, a szkoda bo nazwa do tego zobowiązuje i ciekawe dlaczego nikt z ludzi kórzy maja dar i mozliwości nie udzela sie w tych komentarzach ani nie tworzy postów .teraz możesz mnie zbanować dla otrzeżwienia Smile ale czy to bedzie juz INNE MEDIUM czy medium 10 tych samych komentatorów .

Portret użytkownika Kontrapunkt

Aronie – „pokazałem przykład

Aronie – „pokazałem przykład gdzie nauka nie śięga ,nie może wyliczć daty twojej smierci ,nie powie ci czy złamiesz ręke albo czy będziesz mial wypadek samochodowy w danym miesiącu ,to akurat wiedza tacy ludzie jak ja” – a to ciekawe, bo jeszcze Ci się nie spełniły Twe prorocze wizje upadku trzech mocarstw – czas biegnie na Twoją nie korzyść, Aronie.

Portret użytkownika eRHea

Proste - odezwij się na PW.

Proste - odezwij się na PW. Podam maila i zakończymy tę bezsensowną dyskusję. Przestań się zacietrzewiać, spuść z tonu, weź głęboki oddech i uspokój się. Coś ci opowiem - taką historię, która być może pomoże Ci zrozumieć siebie samego i to, co robisz źle. Brakowało mi kilku ostatnich wpisów, by całkowicie analitycznie rozgryźć o co ci biega.
Mogę ci obiecać zachowanie tajemnicy korespondencji, bo myślę, że nie chciałbyś, bym pisał na forum ogólnym to, co naprawde mam ci do napisania.
i bez lęku, bez napinki.

Świat się zmienia. Ale jest niewiele sposobów, by ochronić to, co masz najcenniejsze (i chowanie tego do sejfu Kreatora nie wchodzi w grę - wysłał cię ze skarbem w świat, by sprawdzić, czy sobie poradzisz - narazie idzie ci strasznie).
 
Zdrowiej Aronie.
Trzymam kciuki.
Kiedyś rozwiążesz ten gordyjski węzeł swoich linii mentalnych i to będzie ta chwila olśnienia.

Portret użytkownika eRHea

tym różni się psychotyk od

tym różni się psychotyk od jasnowidza - jasnowidz daje przepowiednię i czas pokazuje, że jest on jasnowidzem.
Psychotyk daje bełkot i czas pokazuje że jest to bełkot.
Jest jeszcze trzecia kategoria "głoszących gó..no" - to ci, co wypluwają z siebie z jadem stek bredni i czekają. Jeśli jednak okaże się, że brednie jednak spełnić się nie chcą - piszą o zastrzeżeniach, że spełniło się, tylko świat się pomylił i nie widać tego, albo próbują wciskać co większym debilom z co mniejszym orzeszkiem zamias mózgu, że to już się stało, ale "na 4 wymiar". Czerwiec się kończy panie "mendium" a USrael stoi jak stał. Nie doszło do upadku (bo o UPADKU gadałeś, nie o bankructwie, czy dodruku pieniądza, który jest faktem powszechnie znanym od co najmniej 10 lat), nie odnaleziono zaginionych ras (odnaleziono tylko filmiki sprzed kilku lub kilkunastu lat).
Rozumiem, że psychoza nie pozwala ci spojrzeć na ten temat z dystansem, jednak nie pisz już więcej swoich bredni. Wejdzie tu jeszcze ktoś, kto cię nie zna i pomyśli, że jesteśmy tacy wszyscy albo nie daj zbuk uwierzy w te twoje pierdu pierdu i sobie krzywdę zrobi - znaczy ty mu zrobisz. I raczej nie przewidzisz dnia ani godziny, kiedy ktoś ci uwierzy.
No, do 30 czerwca kilka dni, może się stać trzęsienie ziemi, może stać się atak terrorystyczny. Ale ja wierzę, że czytelnicy IM zrzucą się na bilet dla ciebie i będziemy oczekiwali ataku turrystycznego Arrona autystycznego na USRael i może wtedy, jak już tam będziesz nawracał, to rzeczywiście ten kraj upadnie. A do tego czasu, Aronie jasnopomroczny- daj sobie siana a nam spokoju od swojego bełkotu. 
 
Bez odbioru.

Portret użytkownika aron jasnowidz

też cie pozdrawiam serdecznie

też cie pozdrawiam serdecznie polski doktorku Smile jak pisałem ty nie widzisz nic ale to nie znaczy że inni nic nie widzą ,wszytko grzmi ,huczy ,dymi ,rozlatuje sie ale dla ciebie to normalne bo to mówili naukowcy ,ciekawe  czy wiedza jaki śwait bedzei po tym upadku sysytemu ,bo ja i moi przyjaciele dokladnie to wiedzą i zostął im pozkazny,ale jak zwykle elokwencja na wysokim poziomie Smile a pisac będę dalej bez twojej zgody i jak widac po twoim wpisie co do sianka to napisze tak :sianko na pewno masz ale w bucikach :).

Portret użytkownika eRHea

Aron, no niech będzie. Mam

Aron, no niech będzie. Mam siano w butach i jestem polskim doktorkiem, ale nawet teraz - USA nie upadło, Rosja nie upadła, Chiny dalej potęgą. Nie upadły trzy mocarstwa.
I nie jestem jedyny, który to widzi- właśnie tak - widzi, że nadal stoją. A jeśli chcesz zapytać, czy wierzymy swoim oczom bardziej, niż twojemu bełkotowi - odpowiemy unisono "No pewnie, inaczej być nie może". I na nic ci się zdadzą pierdupierdanie o 4 5 i 150 wymiarach i o tym, jak to wszyscy dookoła są dla ciebie be.
No są, no będą.
No...
zasłużyłeś - co zasiałeś, to zebrałeś...

Portret użytkownika aron jasnowidz

przeczytaj dokladnie to co

przeczytaj dokladnie to co napisałem ,usa maiało upaśc do końca czerwca ,potem przyjdzie kolej na chiny i rosje ,tu nie podałem daty ani miesiąca a dlaczego a dlatego ze to eksperyment ,i ze kazdemu dadzą czas na nauczke ,w czerwcu wydarzylo sie wiele ,ale ty twierdzisz ze nic ,szanuje to ,pisałem pod komentarzem bacy i kontrapunkta o co chodzi w tym eksperymencie ,na pewno nie o ludobójstwo i ciesz sie że nie odpalili wulkanu bo juz bysmy nie pisali ,ciesze sie ze złapali rozbłysk słoneczny i postraszyli nim radary w europie ,ciesze sie ze amerykanie jednoczą się i zaczynaja mówic o końcu tego swaita widząc takie kataklizmy i dymiące wulkany ,tornada ,grad itd ,bo o to chodziło ,co mnie martwi a to ze pisałem o polsce  i na razie okazało sie ze ktos śmiał nagrać i w  ogóle wpadl na pomysł nagrywaina nietykalnych a potem dał do naszej ogólnej waidomości ,dla mnie to znak o którym mówili mi w styczniu ,wtedy go nie zrozumialem ,teraz wiem ze wszystkie plugastwa są udokumentowane i mam nadzieje ze nie beda musieli uzywac takich argumentów jak w stanach abysmy zaczeli inaczej myslec .nie mam zamiaru cie przekonywac ,ja pisze z punktu widzenia którego ty nie znasz ,skoro nie umiesz tego uszanować tzn że to dokładnie masz  do przepracowania u siebie ,pozwól mi pracować i doświadczać mojej istoty tak jak ja szanuje  twoją, to będzie oznaczało że kompletnie 2 rózne światy ,moga mówic do siebie z poziomu człowieka a nie z poziomu ścieków .właśnie o taką rzecz chodzi w tym co teraz się dzieje ,ty pokazujesz mi ile mam jeszcze do przepracowania u siebie a ja pokazuje tobie to czego nie znasz albo co powinineś przepracowac u siebie ,barrabarra ci to wytłuamczy dokładnie o co chodzi w samoudoskonalaniu swojej istoty .Teraz już wiesz dlaczego pisze z osobami które mną gardzą ,wyzywaja itd ,na tym polega ćwiczenie pokory ,skormności ,cierpliwości ,spokoju ,wytrzymałości ,na tym polega samoudoskonalenie swojej istoty ,mam nadzieje ze znów rozłozysz na czynniki pierwsze mój komentarz abym mógl zobaczyc nad czym musze popracować ,reasumując leczysz dusze a nie ciało:)pozdrawiam 

Strony

Skomentuj