Czy Bóg jest matematykiem?

Kategorie: 

Źródło: quantum-leap.co.za

Filozofowie i matematycy od stuleci spierają się o to, czy matematyka jest systemem wymyślonym przez ludzi czy też ma pochodzenie bardziej głębokie i jest podstawową wiedzą, którą odkryliśmy. To prowadzi do pytania: czy Bóg jest matematykiem?

 

Teoria matematycznego wszechświata zakłada, że wszystkie struktury, które istnieją pod względem matematycznym istnieją tez w warstwie fizycznej naszej rzeczywistości. Według Maxa Tegmarka, profesora fizyki, skoro wierzymy w inne rzeczywistości zamieszkiwane przez różnych ludzi to przynajmniej warto rozważyć coś, co nazwał on hipotezą matematycznego wszechświata. Według niej fizyczna rzeczywistość, której doświadczamy jest tylko strukturą matematyczną.

 

Innymi słowy wszyscy żyjemy w gigantycznym obiekcie matematycznym. Oczywiście jest to struktura o poziomie komplikacji trudnym do wyobrażenia, ale poszczególne jej elementy mogą być opisane językiem matematyki. Fizyka kwantowa w dużej mierze opiera się na matematyce a niektóre z cząstek powstających rzekomo w wyniku zderzeń w akceleratorach to w istocie jedynie byty wirtualne będące opisem matematycznym pewnych zjawisk na poziomie pierwotnym.

Fizyk Michio Kaku wyraźnie zainspirowany tą teorią stwierdza, że Bóg rzeczywiście może być matematykiem. Jak sam twierdzi, umysł Boga jest rodzajem kosmicznej muzyki rezonującej strunami w 11 wymiarowej hiperprzestrzeni.

 

Nowoczesna fizyka nie może istnieć bez matematyki a obie te nauki wzajemnie się przenikają. Gdy popatrzy się na takie fenomeny jak tak zwana sekretna geometria. Gdy dotrze się do informacji na temat tego, czym jest złoty podział i gdzie jest obecny w proporcjach roślin lub zwierząt, to można to traktować, jako kolejny dowód na powiązanie rzeczywistości z matematyką. Nie jest to oczywiście dowód ostateczny, ale wskazuje na to, że koncepcja jakoby wszystko było matematyczną strukturą nie jest tak do końca abstrakcyjna.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
loading...

Komentarze

Portret użytkownika Aron Silwersztyjn

Aja...jaj...z tym pierwszym

Aja...jaj...z tym pierwszym pokolenieniem to nie było tak drastycznie, bo Kain
miał też siostry, co Talmud potwierdza, a Abla to usunąć musiał w samoobronie 
koniecznej, bo to zły koleś był...Upijał się, uprawiał konopie i zarzynał mu te
owieczki pod pozorem ofiar dla Jahweh. Kiedyś wreszcie tak się naćpał, ze Kaina
maczetą zaatakował i nadział się na kosę, którą się ten zasłonił...Tak to było
naprawdę, tylko potem przeinaczono troche dla celów marketingowych czy jakoś
tak...W każdym razie taka jest mniej więcej geneza naszej rasy. Co do ras tak
zwanych podrzędnych, to przedstawia się to już nieco bardziej dziwacznie, choć
akurat wiele tłumaczy...Otóż Abel, jak się naćpał, to robił się nadpobudliwy, a że
siostry też go unikały, to ganiał do pobliskiego lasu i napastował szympansice oraz
inne małpie samice...I tu mamy właśnie geneze powstania tych innych ras, co jest
powszechnie wiadome, tylko głośno się o tym nie mówi, żeby im przykro nie było...
Ale ukryć się nie da, że pewne genetyczne skłonności pozostały, co czasem też
wychodzi chociażby w ludowych przyśpiewkach pewnych grup etnicznych :
"Jak nos Baca ma kaca
to se te owiecki maca
a jak mu nie wachnie
to se i koze machnie hej"

Portret użytkownika Zenek

Baca nie pochodzi "z landu"

Baca nie pochodzi "z landu" bo nie jest ani szkopem ani folksdeutchem. Ciężko to "kaszubom" pojąć ale są w Polsce także Polacy jakich się pejsikom w mundurach SS, NKWD czy SB nie udało wymordować czy wynarodowić na ten blliskowschodni yewrosodomizm choć patrząc po działaniach (nie)rządu i publikacjach "kundli patriotyzmu" szykowana jest kolejna próba Ostatecznego Rozwiazania Kwesti Istnienia Polaków w Polsce poprzez pędzenie jako żywa tarcza przed czołgami National Atlantic Terroristic Organization szturmujących Rosje. Szatan yahwe nie lubi patrzeć na potomków tych od których dostał sromotny łomot żeby nie powiedzieć okrutny wp...... ;p

Portret użytkownika Endor

Napewno matematyka jest

Napewno matematyka jest obecna w świecie jako jego element. Mamy też przeowiednie o końcu, która została dana Św. Faustynie przez Zbawiciela:
Św. Faustyna Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905 r. w Głogowcu. Podczas swojej posługi zakonnej ta skromna i poczciwa zakonnica doświadczyła wielu objawień Jezusa. Syn Boży powierzył jej misję głoszenia Kościołowi i światu orędzia Miłosierdzia Bożego.
Swoje duchowe i mistyczne przeżycia siostra Faustyna na polecenie Jezusa i spowiednika ks. Sopoćko opisywała w „Dzienniczku”, który z czasem rozrósł się do kilku zeszytów. Św. Faustyna Kowalska zmarła na gruźlicę płuc, w wieku 33 lat. 30 kwietnia 2000 r. Jan Paweł II dokonał kanonizacji świętej Faustyny Kowalskiej.

Najsłynniejsze proroctwo jakie objawił św. Faustynie Jezus dotyczy znaku krzyża na niebie. Zgodnie z zapiskami „Dziennika” świętej, Jezus zapowiedział swoje przyjście jako przyjście Króla Miłosierdzia. Dodał, że zanim nadejdzie dzień sprawiedliwości, ludzie ujrzą na niebie znak. Zgaśnie światło, zapanuje ciemność na Ziemi. Wówczas na niebie ukaże się znak krzyża, a z otworów, gdzie były przebite ręce i nogi Zbawiciela popłynie wielkie światło, które oświeci Ziemię do dnia ostatecznego.
Św. Faustyna, podobnie zresztą jak św. Jan w Apokalipsie opisuje Słońce, które zostanie uszkodzone np. przez asteroid lub kometę, rozpryśnie się po niebie i z kuli przeistoczy się w krzyż olśniewający Ziemię. Ludzie zaczną mdleć, lamentować, aż ogarnie ich śmierć. W ten sposób zdaniem św. Faustyny Jezus apeluje do ludzi o nawrócenie. Podczas lśniącego krzyża na niebie księża zaczną masowo spowiadać grzeszników, dzięki czemu większość ludzkości zostanie zbawiona, a Słońce powróci do dawnych kształtów i rozmiarów.

Bóg stworzył nieskończone ilości istot rozumnych o różnych szczeblach bytowania. Choć rozumem nie można dowieść istnienia Aniołów, to jednak można wskazać na odpowiedniość ich istnienia.

Portret użytkownika Tina

Endor... cyt. "Swoje duchowe

Endor... cyt. "Swoje duchowe i mistyczne przeżycia siostra Faustyna na polecenie Jezusa i spowiednika ks. Sopoćko opisywała w „Dzienniczku”, który z czasem rozrósł się do kilku zeszytów."
Jeżeli czytałeś te zeszyty to powinieneś coś zauważyć! Ja nie czytałam gdyż trafiłam na zdanie gdzie, cyt z pamięci - niby Jezus tłumaczy Faustynie, że zdanie kapłana jest ważniejsze od zdania samego Boga! 
Czy to prawda czy kłamstwo? Czy zdanie Boga jest ważniejsze czy kapłana? Kto tu komu słuzy? Kto jej podyktował takie kłamstwo i dlaczego "pobozni" i inteligentni (??) ludzie wszystko przyjmują bezkrytycznie dopuszczając się takiej herezji i zniewagi wobec Boga?
Jeżeli wiem, że kapłani - "ojczulkowie świeci" dopuścili się złamania Prawa Bożego, czyli że z DEKALOGU usunęli II Przykazanie mówiące, aby nie czczcić obrazów i posągów itd. a w katolicyzmie to jest powszechne! - to o jakim bogu tutaj jest mowa skoro z Biblii usunęli Imię Boga? Zdanie takich oszustów - kapłanów dla mnie nigdy nie będzie najważniejsze.
Co do dalszych przekazów mam takie same zdanie... Chyba KTOŚ  tu zwodzi was na pokuszenie...
Mamy wolę i rozum po to aby się nim posługiwać, a szczególnie w kwestii wiary. W XXI w wszyscy umiemy czytać, pisać... a mysleć?
 

Strony

Skomentuj