Czy wielki potop na Ziemi miał miejsce w rzeczywistości?

Kategorie: 

Źródło: innemedium

Prastare opowieści o potopach niosą ze sobą tajemnicze echa przeszłości, splatając w sobie mitologiczne fantazje z realiami niełaskawej natury. Wędrując po ścieżkach tak odległych tradycji, jak biblijne anegdoty czy mezopotamskie legendy, niejednokrotnie natrafiamy na te same, niepokojące obrazy zatracenia i ocalenia, odwiecznej walki dobra ze złem. Bóg, bóstwa, a czasem przyroda, zdecydowane zetrzeć z powierzchni Ziemi ludzkość, niesłychanie zbieżne są w różnych kulturach, sugerując wspólny źródłosłów kataklizmicznych opowieści.

 

 

W sercu najbardziej znanej z nich leży opowieść biblijna o Arce Noego, przerażająca narracja o gniewie boskim, który zdziera z oblicza ziemi wszystko, co żyje, zostawiając nieuszkodzonego jedynie Noego wraz z rodziną i reprezentacją zwierząt, które znalazły schronienie w gigantycznej skrzyni. Głęboko zakorzeniony w chrześcijaństwie mit, wyłania się z pustki poprzedzających go, zapomnianych już czasów, a jednak nie jest odosobniony w globalnym folklorze o wielkich powodziach.

 

Spróbujmy wyruszyć w podróż w głąb opowieści o Gilgameszu, gdzie pradawny bóg Enlil, niezadowolony z gwałtownego rozmnażania się ludzi, postanowił zatopić świat. Nie bylibyśmy jednak świadkami tej opowieści, gdyby nie bóg Ea, który w swojej mądrości i litości ostrzegł Utnapisztima, zalecając mu zbudowanie łodzi zbawienia. Opowieść ta, jak echa, powraca w innych kulturach, gdzie boska istota ostrzega wybrańca przed nadciągającą klęską.

Na płaskowyzie hinduistycznym, mit ten przyjmuje formę rozmowy pomiędzy Awatarem Wisznu Matsyą a Manu. Wisznu, mając współczucie dla śmiertelnika, ujawnia mu plany zesłania potopu na świat i nakazuje zbudowanie ogromnej łodzi, która zachowa esencję życia na Ziemi.

 

Z kolei w zoroastryjskiej wizji, opowieść skupia się na boskim konflikcie, gdzie Ahriman próbuje zniszczyć świat suszą, ale Mitra, wystrzeliwując strzałę w skałę, powoduje powódź. Tylko jedna osoba, unikając zniszczenia, ucieka w arce, pozostawiając za sobą jedynie ruiny i zniszczenie.

 

A więc, czy te tajemnicze opowieści są wyłącznie owocem ludzkiej wyobraźni, czy kryją w sobie ziarno prawdy o przeszłości naszej planety? Naukowcy, grzebiąc w sedimentach historii, zaczęli odkrywać fascynujące dowody, które sugerują, że legendarne opowieści o potopach mogą być oparte na rzeczywistych zdarzeniach. Otóż, biolodzy morscy Walter Pitman i William Ryan zaszli w swoich badaniach daleko poza granice mitologii, odkrywając w Morzu Czarnym ślady olbrzymiej powodzi, która miała miejsce około 7000 lat temu. Ich prace, opublikowane w książce "Noah's Flood: New Scientific Discoveries About the Event That Changed History" opisują wielką powódź, która odcięła ludzi od swoich domów, zmuszając do masowych migracji. Wydaje się, że globalne ocieplenie i topnienie lodowców spowodowały podniesienie poziomu morza, zalewając ogromne obszary lądu, i pozostawiając po sobie trwały ślad w ludzkiej pamięci.

Chociaż naukowe odkrycia potwierdzają możliwość zdarzenia się tak gigantycznego potopu, to nie rozwiązują jednoznacznie pytania, czy mitologiczne opowieści są wiernym odzwierciedleniem tych wydarzeń, czy raczej ludzką próbą zinterpretowania niepojętych sił przyrody, które przerastają nasze zrozumienie. Co jest zatem źródłem tej przerażającej zbieżności między opowieściami z różnych kultur? Czy olbrzymia powódź, która opłukała kraje wokół Morza Czarnego, była inspiracją dla tych pradawnych opowieści, czy też ludzka wyobraźnia, spotykając się z nieuchronnością zniszczenia, uciekała w te same, symboliczne obrazy ocalenia?

 

Te tajemnicze echa przeszłości, z której pozostały nam jedynie fragmentaryczne opowieści, ukryte głęboko w ziemi i w naszej zbiorowej pamięci, niosą ze sobą pytania, na które odpowiedzi mogą być tak samo skomplikowane, jak prastare wody, które podobno zalały cały świat.

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)
loading...

Komentarze

Skomentuj