DNA jako interfejs łączący świadomość z ciałem

Kategorie: 

Źródlo: Internet

Na całym świecie notuje się przypadki w których biorcy narządów twierdzą że odziedziczyli po dawcach także wspomnienia i cechy charakteru. Badanie tego zjawiska napotyka na trudności, ponieważ zgodnie z przepisami, tożsamości dawców nie należy ujawniać. Gdy jednak dochodzi do kontaktów między biorcami a rodzinami dawców, zdarzają się zdumiewające sytuacje.

 

Pewnej ośmioletniej dziewczynce z Minesoty w USA przeszczepiono serce od dziesięcioletniej dziewczynki, zgwałconej i zamordowanej. Jakież było zdziwienie policji, gdy po kilu miesiącach 8-mio latka wskazała mordercę i gwałciciela swojej dawczyni. Po złożeniu wszystkich faktów okazało się, że to faktycznie tego człowieka szukała policja. Swego czasu, sprawa ta była głośna w USA. Rozpisywały się o tym wszystkie gazety.

 

Innym przykładem może być dziewczyna Emy Typhina z Georgii w USA, której w 1997r. przeszczepiono wątrobę. Dawcą był były policjant zmarły w wypadku. Biorczyni tej wątroby po jakimś czasie zaczęła bardzo interesować się prawem, do tego stopnia, że zaczęła je studiować. Ponadto zakupiła broń, oraz zaczęła uczęszczać na strzelnicę.

Takich przykładów i innych są setki, i nie jest moim celem przytaczać ich tu wszystkich. Narządy dawców zostały pobrane w momencie gdy ofiary znajdowały sie jeszcze w stanie śmierci klinicznej.

 

 

 

Wykładowca Dr Neurologii Gary Schwartz z Francji bada te kwestie od kilkunastu lat. Uważa że przypadki te są na tyle liczne by zupełnie poważnie dopuszczać możliwość transplantacji nie tylko narządów, ale również pamięci dawców. Dr. Schwartz jest współautorem pracy naukowej, w której analizuje przypadki dziesięciu pacjentów transplantacyjnych (dwa przypadki powyżej), którzy utrzymują że nabyli cechy charakteru dawców. Wysunął w swojej pracy koncepcję tzw. pamięci komórkowej. Zakłada ona że nie tylko komórki mózgowe, ale wszystkie w ciele człowieka mogą przechowywać pamięć. Funkcjonowanie komórek oparte jest na wzajemnej wymianie informacji biochemicznej. 
 

Dr Schwartz uważa że w ten sposób mogą być przechowywane znacznie bardziej skomplikowane dane takie jak wspomnienia. Informacje przechowywane są w całym ciele. Wynika z tego, że po pobraniu od dawcy i chirurgicznym przeniesieniu do organizmu biorcy, wspomnienia zawarte w narządzie np. w sercu, przechodzą z jednego człowieka na drugiego. Wówczas możliwe staje się że niektórzy biorcy odczytują zapis komórkowy dawcy. Jednak sugestia że ośrodkiem pamięci nie jest jedynie mózg, pozostaje nadal kontrowersyjna.

 

W II części newsa „ Dwie największe tajemnice ludzkości” - pisałem, że pamięć ludzka może być przechowywana w różnych częściach ciała, i że nie jest to wcale takie nierealne. Holenderski kardiolog prof. Pim van Lommel podobnie jak Dr Neurologii Gary Schwartz uważa że świadomość, podobnie jak pamięć, tkwi we wszystkich narządach człowieka, i nie ma określonej siedziby.

 


 

 

 

Z prowadzonych przez niego badań wynika, że jaźń opuszcza ciało podczas śmierci klinicznej i egzystuje poza nim, po czym wraca do niego, po udanej akcji reanimacyjnej. Przekonują o tym wrażenia, o jakich mówią pacjenci. Prawdopodobnie dzieje się tak również podczas transplantacji, o czym profesor mówi że świadomość wraz z narządem przenosi się do ciała biorcy, a nie pozostaje u dawcy."

 

Prof. Pimmel zwraca również uwagę na DNA jako nosiciela dziedzicznych informacji. Jego zdaniem DNA pełni rolę interfejsu pomiędzy ludzką świadomością a ciałem. Wiąże to z badaniami nad biofotonami, podczas których odkryto, że DNA wydziela światło, nazywane „laserem biologicznym”, biorące udział w porozumiewaniu się między komórkami. Znalezienie odpowiedzi na pytanie, w jakim stopniu ów laser jest odpowiedzialny za proces integracji wszczepionego narządu z ciałem biorcy, byłoby dużym krokiem w badaniach.

 

 

 

 

 

 

W Stanach Zjednoczonych, w różnych ośrodkach naukowych są prowadzone badania nad tymi zagadnieniami. Naukowcy z Humen Energy Laboratory na Uniwersytecie w Arizonie w roku 1993 utworzyli nawet nowy dział nauki - kardiochirurgię energetyczną. Poszukują tam dowodów istnienia więzi energetycznej i psychicznej występującej pomiędzy mózgiem a sercem. Przedstawili tam dowody na to, że w naturze informacje i energia są gromadzone wszędzie. Na tej bazie rozwinęli "teorię wrażeń systemu dynamicznego", której podstawowa teza brzmi:

 

„Wszyscy ludzie, miejsca, rzeczy, siły - są powiązane hierarchicznie w aspekcie wielostronnego wzajemnego wpływania na siebie materii i energii. Człowiek jest niczym innym, jak cielesną manifestacją tej info-energii. "

 

Teoria ta pozwala wyjaśnić, jak to się dzieje, że pacjenci wraz z organem dawcy przejmują nagromadzone w nim informacje, przeżycia, wrażenia i energię życiową.

 

 

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika ghm

Otworzyłam kilka linków pod

Otworzyłam kilka linków pod filmem, jest coś czym warto się zainteresować "Chemtrails, nano-włókna i nano-boty". Trzeba sobie zadać pytanie czy obecna technologia ziemska jest w stanie dokonać czegoś takiego, nie wiemy na jakim etapie są instytuty badawcze dysponujące najlepszymi naukowcami i ogromnymi pieniędzmi, technologią porównywaną z SF ale czy niemożliwą dla obecnych umysłów? Może tak a może nie! Stawiam bardziej na Nie! Wydaje się, że raczej zostaliśmy oddani w zarząd 'obcym', komuś kto kieruje życiem na Planecie pod czyjąś nieobecność lub jest to rodzaj wymiany - coś za coś. Trzeba się przyglądać i szukać informacji, wszystkiego nie da się ukryć nawet tym, którzy ukrywanie tajemnic mają opanowane do perfekcji.

Portret użytkownika lipka

Można pudełko zapałek

Można pudełko zapałek wystrugać ręcznie a można stworzyć maszynę, która te patyczki wystruga, poukłada, zapakuje, oznakuje i tylko wtedy człowiek potrzebny by załadować to na samochód i rozwieźć po świecie. Tak jest w naszym ciele z najprostszą funkcją, mechanizm jest skomplikowany i aż dziw, że trzeba aż tyle zaangażowania by oko widziało a ucho słyszało. Podpis genetyczny inżyniera genetyka jakoś niewidoczny dla naszych naukowców a on tam jest.

Portret użytkownika 85r

A co obawiacie się konkurecji

A co obawiacie się konkurecji hahaha. Kasa z reklam tylko dla was, co za chytre podejście do życia godne żydowskiej lichwy. To nie jest reklama to jest źródło tych informacji.
Ale jak to mawiają chytry traci dwa razy.
 

Portret użytkownika ArDoR

Bez żartów... faktycznie nie

Bez żartów... faktycznie nie można dawać linków do informacji? Proszę o jakieś dementi, bo jeśli to prawda to kasuje z paska ulubionych ten portal.
W końcu każdy z nas bierze jakiś udział w jego tworzeniu, i nieskrępowane prawo do wymiany informacji w tym miejscu jest formą zapłaty za nasz udział w tym projekcie.
A już wiem o co chodzi, google nie lubi farm linków, więc im więcej przekierowań na obce strony, zwłaszcza o podobnej tematyce (wówczas to te drugie zyskują na PageRank) to gorzej traktuje taką stronę.
No ale wówczas traci to sens, bo jeśli mam bazować tylko na pojawiających się tu zajawkowych artykułach ;---))))
a komentarze będą zamiatane pod dywan to... wybaczcie, wysiadam z tego... tramwaju.
No i w tych okolicznościach strona nie będzie akredytowana przez Chucka Norrisa jak to było do tej pory...
 
 
 

Portret użytkownika ArDoR

I Tak i Nie, jakby to

I Tak i Nie, jakby to powiedział cesarz Internetu... Liczą się bowiem dobrzy prawnicy i dobra polisa.
Myślisz że taki krezus poszedł by jak zwykły rencista z polski na stół bez wcześniejszego, odpowiedniego zadbania o kwestie prawne? O ile taki przykładowy polak w ogóle doczekał by swojej kolejki, to nie miałby żadnej gwarnacji że cokolwiek się uda. To dlatego tak skomplikowanych operacji nie robi się już powyżej pewnego wieku, bo szansa powodzenia niewielka więc po co się męczyć... "łopatą po dupie" i tyle. Cały czas pozostając w temacie artykułu, wszelkie transplantacje to duże ryzyko i konieczność spożywania odpowiednich leków immunosupresyjnych, zatem nie jest to zdrowe dla ciała.
W tych okolicznościach, organizm musi być perfekcyjnie odżywiany, bez zbędnych toksyn dla i tak już przeciążonych lekami organów. Myślę że taki "Skrucz", ma rzeszę dietetyków, którzy już wiedzą co jest najlepsze i to właśnie on dostaje, nie to co miliardy lemingów na tej planecie. Podejrzewam że to co jest prawem zabronione w większości krajów, on ma na codzień bez najazdu policji i zbędnych pytań. Ma też rzesze prawników którzy zanim poszedł na operacje, załatywili mu ubezpieczenia i inne takie cyrografy, zapewniające jego spadkobiercom kolejną górę pieniędzy z którymi i tak nie będą wiedzieli co zrobić.
Towarzystwo ubezpieczeniowe, zwłaszcza agent który podpisał taką polisę, za pewne użył wszystkich swoich mocy (normalnych i paranormalnych) żeby uposażeni beneficjenta nie skorzystali z polisy, pewnie on i całe towarzystwo ubezpieczeniowe w czasie operacji modliło się do wszystkicj świętych żeby przeżył, żeby tylko nie wypłacić odszkodowania... Wink
Podobie lekarze, którzy prowadzili tą operację... zrobili wszystko, absolutnie wszystko żeby się ona udała - inaczej sztab prawników zniszczył by ich, sprawami i dochodzeniami czy wykonali swoją pracę jak należy.
Żaden zwykły śmiertelnik raczej nie mógłby liczyć na takie względy...
Zatem jaka konkluzja?...
Bynajmniej nie taka jak myślicie... za żadne pieniądze świata nie można kupić sobie wieczności, a każdy dzień na tej planecie, to tylko niepotrzebne odwlekanie tego co nieuniknione. Wracając do źródła, skonstatujemy że tylko jakość naszego życia miała jakiś sens, a nie jego ilość...
Czy pieniądze dają jakość życia?... to zależy już tylko od intencji, tych którzy je wydają.

Portret użytkownika sceptyyk

Czy to DNA jest interfejsem

Czy to DNA jest interfejsem  naszej świadomości-duszy z naszym ciałem? Czy praca naukowców opisana w tym arcie, odpowiedziala na to pytanie?... Nie rozumiejąc tego, czym jest dusza, nie mając pełnej wiedzy o DNA, jest za wcześnie na stawianie takich pytań i udzielanie na nie odpowiedzi. Tak mi się wydaje. ps thx dla autora za kolejny ciekawy art Smile

Portret użytkownika isabella

Najpierw naukowcy musza

Najpierw naukowcy musza rozwiazac problem jak to jest ,ze luzie moga sie laczyc z istotami pozaziemskimi i aniolami a pozniej moga sobie pomazyc o innych sprawach.
Bog zrobil zabezpieczenia ,zeby nikt nie zniszczyl tego co on stworzyl.

Portret użytkownika superduper

Problem to Ty masz dziecko,

Problem to Ty masz dziecko, nie naukowcy.  Nie chodź na wagary. A jeśli chodzi o zabezpieczenia, to Bóg ich nie stworzył tylko ludzie.  żeby ograniczyć swoje  potomstwo. Ty na razie możesz sobie pomażyć, bo jesteś  na to za młoda Biggrin

Portret użytkownika ArDoR

Moim zdaniem DNA jest takim

Moim zdaniem DNA jest takim właśnie interfejsem, czymś w rodzaju anteny... ale nie czas i miejsce żeby to rozwinąć. Oczywiście Twój zasób wiedzy może Cię nie predestynuje żeby to sobie w tej konkretnej chwili uświadomić, ewentualnie wymienieni w artykule naukowcy nie wzbudzają Twojego zaufania...
Dlatego może "Ci się wydawać" że za wysokie progi na nasze nogi. czy coś w tym stylu...Ale zwróć uwagę że każda, choćby najdalsza podróż rozpoczyna się od pierwszego kroku. Praktycznie zawsze pierwsze kroki jakie stawiamy w naszym życiu, są nieporadne, koślawe i bawią publikę, ale bez tych pierwszych błędów, bez podejmowania kolejnych prób, nie mogli byśmy biegać w maratonach na 42km, skakać w dal prawie 9m , czy nawet przejść kilku metrów do sklepu po chleb. Gdyby karcić zatem każde dziecko za jego pierwsze koślawe kroki, nie zaszli bysmy zbyt daleko.
Zatem pozwól innym próbować, nawet jeśli pierwsze próby wychodzą nieporadnie, niech są wprawką do czegoś jeszcze lepszego. Nie oceniaj, bo nie jesteś wzorcem i nie możesz porównać się do nikogo. Zwłaszcza dotyczy to zakresu wiedzy jaki posiadłeś i sceptycyzmu który z pewnością wynika z oględnej percepcji w danym zakresie.
Pozwól innym, niech snują hipotezy, jeśli masz pomysł, podziel się nim, może to naprowadzi adwersarza na nowy, lepszy kurs. Bo wszystkie te błędy logiczne, merytoryczne potknięcia, są li tylko kroczkami dziecka na drodze do przyszłego celu.Mam nadzieję że Ty i Tobie podobni, zrobią w tym momencie małą retrospekcję i zdadzą sobie sprawę skąd się w nich bierze takie nastawienie do ludzi mających inne zdanie niż oni sami. Może to jakaś zaindukowana w procesie edukacji cecha, że jak nie wiesz to siadaj dwója, albo że wyssany z mlekiem matki archetyp że gónwiaż z Ciebie i gónwoś widział i gónwo wiesz, słysząc to poraz setny uwierzyłeś w to i teraz indukujesz to na spotkanych na swojej ścieżce życia ludzi.
Zaprawdę, jeśli zrobisz przestrzeń ludziom dla ich poglądów, pozwolisz im się rozwijać, zyskasz w nich przyjaciów a stworzona w ten sposób przestrzeń zapełni się kolejnymi życzliwymi i pomocnymi Tobie ludźmi...
Pamiętaj że każda komórka Twojego ciała, to mała antena nadająca sygnał złożony z Twoich myśli i intencji, cokolwiek wysyłasz w przestrzeń pola informacyjnego, to właśnie otrzymasz...
 

Portret użytkownika sceptyyk

ArDoR,co Twój post wniósł do

ArDoR,co Twój post wniósł do tematu tego arta? Poza enigmatycznym  "DNA jest takim właśnie interfejsem, czymś w rodzaju anteny"      cała reszta Twojego posta, to protekcjonalny bełkot, skierowany do osoby której nie znasz...                    Tak, mam własne przemyslenia w tym temacie, ale nie potrafię wyrażac mysli w estetycznej i zrozumiałej formie pisanej... Ot taka ułomność...    ps nie używaj słów, których znaczenia nie rozumiesz... czasownik-predestynuje- ma zastosowanie wyłącznie w kontekscie pozytywnym Smile np: kuzYn jest predestynowany do pisania ciekawych artów Smile ArDoR, ja też Cię lubię Smile Pozdrówka:)

Portret użytkownika ArDoR

Faktycznie powinienem

Faktycznie powinienem bardziej się rozpisać nt. DNA, ostatnio zgłębiam jak ono funkcjonuje, ale niestety jestem dopiero na początku drogi i nie dysponuję jeszcze dostatecznie dużą ilością wiedzy w tym zakresie, która właśnie predestynowała by mnie do szerszego wypowiadania się w tym temacie.Słowa użyłem celowo w nieco przeciwstawnej formie, żeby zobrazować Ci, że krytyka kogoś jest zasadna dopiero wówczas, jeśli sam jesteś w stanie, rzeczowo uzasadnić swoje stanowisko.To tak jakbym powiedział, że gdybyś piastował stanowisko prezydenta, miałbyś możność zawetować temat, a tak to morda w kubeł... czy coś w tym stylu Wink Czyli użyłem negacji pozytywnego kontekstu tego sformułowania.Ostatnio zwyczajnie wkurza mnie to i napiętnuje to głośno, kiedy ktoś twierdzi: nie bo nie, bo tak nie jest, podczas gdy w jego głowie nie ma żadnych informacji na dany temat.
Generalnie nie jest w dobrym tonie krytykować kogoś, nie podając kontrargumentów na odparcie czyjegoś stanowiska. Stwierdzenie, „nie bo nie”, albo „i tak jesteś głupi”, to dla mnie takie kolokwializmy z dzieciństwa, forma behawioralnej retrospekcji do czasów podstawówki, gdzie dzieci przekomarzały się wyzywając od najgorszych - wydaje mi się że w wielu z nas pozostało to do dzisiaj, i nadal próbują uciszać innych bez podania powodu.
Owszem, nieco mnie poniosło, a że nie skierowałem tych moralizatorskich dytyrambów  gdzieś bezpiecznie, w osobę trzecią liczby mnogiej, poczułeś się bezpośrednio dotknięty, czego nie omieszkałeś tutaj zawetować.
Przyznam że  dobrze umotywowałeś swoje résumé, twierdząc że Cię nie znam i nie miałem prawa  na takie protekcjonalności z mojej strony.  Mi jednak chodziło o ogólne podejście do osób które nieśmiało zaczynają przelewać na „papier” swoje przemyślenia na różne tematy, podczas gdy czytelnicy mając współcześnie, wspaniałe możliwości nawiązania do tematu, skomentować go lub skierować konkluzje na zupełnie inny tor, po prostu bezmyślnie kanalizują całą myśl, głośno spuszczając wodę – zamiast nadal trzymać ją w ustach.
Wybacz zatem jeśli poczułeś się bezpośrednio dotknięty, raczej nie celowałem konkretnie w Twoją osobę, a  miałem na myśli ogólny poziom komentarzy jakie dość licznie przelewają się przez ten portal. Tak że bez urazy.
Dzięki za wyznanie mi swojej sympatii… chętnie ją odwzajemniam. Osobiście uwielbiam ludzi, wszystkich, bez wyjątku (no może jest kilka antypatii – których podłoża jeszcze nie zgłębiłem Wink ) bo każdy człowiek to dla nas forma lustra, jeśli w nim czegoś nie lubimy, oznacza to że sami mamy w sobie tą cechę lub jej przeciwieństwo i rezonuje ona w polu informacji z takim człowiekiem. Dochodzi wówczas do takiego wyładowania energo-emocjonalnego, co często prowadzi do wyraźnych przejawów wrogości, werbalnych i niewerbalnych, a nie rzadko i fizycznych.  To poniekąd zasługa anten informacyjnych które są rozsiane po całym naszym ciele, które jednocześnie i nadają i odbierają otaczające nas pole. Mózg otrzymuje te informacje na samym końcu, wcześniej są one przetwarzane w ciele energetycznym człowieka… Sądze że niepoślenią rolę odgrywają w tym "nici" DNA oraz same komórki.
Nawiązując jeszcze do artykułu, ciekawy jest wątek z owłosieniem, otóż może ono być taką dodatkową anteną, zbierającą energie z otoczenia, dzięki czemu taki obficie obdarzony owłosieniem jegomość, będzie znacznie lepiej czuł otaczającą przestrzeń. Wystarczy spojrzeć na zwierzęta i owady, ile one posiadają różnych włosków czy czułek. Bynajmniej nie są one dla ozdoby a pełnią ważną rolę, komunikując je z otaczającym światem. Może człowiek nie potrafi odczuwać smaków i zapachów swoim owłosieniem, ale jestem przekonany że pole eteryczne które nas otacza, takie włoski odbierają.
Bynajmniej nie zmierzam do konkluzji że łysy jest głupi… ale na wszelki wypadek, do fryzjera chodzę jak już włosy zasłaniają mi one oczy Wink Są wyjątki od reguły, to pewne. Jednym z takich wyjątków jest Pan. Jackowski, ale może on nadrabia czymś innym i włosy jako "antena" są mu zbędne... Wink

Portret użytkownika sceptyyk

Hi. Piszę zdawkowo, ponieważ

Hi. Piszę zdawkowo, ponieważ pisać nie potrafię... Moje słowa nie były negacją w typie "nie bo nie" pisałem je z pełnym przekonaniem. O DNA, wiemy jaką ma strukturę, znamy jego sklad chemiczny i to że jest instrukcją bodowlaną wszelkich form ożywionych... Aż tyle i tylko tyle tzn tyle ile wie Aborygen o swoim smartfonie- wie co to jest- ale nie wie jak działa... Ale aborygena możemy szybciej  nauczyć wszystkiego o jego zabawce niż my  całkowicie poznamy-zrozumiemy DNA... A co wiemy o duszy? jeszcze mniej... Jedną z największych zagadek naszej duszy-świadomości jest to gdzie kumuluje sie nasza pamięć, jak tą pamięć czerpiemy itd itp  Omawiane w arcie wnioski naukowców, na obecnym etapie poznania są w mojej skromnej ocenie przedwczesne i banalizują jedną z największych tajemnic do poznania... ps podobnie jak Ty od lat pasjonuję się genetyką i i wiele czasu przeznaczam na jej zgłębianie.     Pozdrówka i do kolejnego "wymondrowywania się"  Smile

Portret użytkownika Oczytany

Czytając tego posta

Czytając tego posta przypomniała mi sie fantastyczna ksiażka, która w Polsce istnieje jedynie w PDFie
pt. "Misja" Michel'a Desmarquet'a opis krystalicznych form krwi, które rozjaśniają ten temt.
 
‘Czy nie dziwiło cię kiedykolwiek, dlaczego wśród miliardów ludzi na
planecie takiej jak twoja, nie ma dwóch osób, które mają takie same linie
papilarne - i dlaczego to, co my nazywamy 'formami drgań' krwi, jest tak
samo unikalne jak linie papilarne?
‘Wasi eksperci i inżynierowie na Ziemi, a także na innych planetach,
próbowali i wciąż próbują stworzyć ciało ludzkie. Czy im się udało? Co do
robotów, które zrobili - nawet najbardziej doskonały robot nie będzie
niczym więcej niż wulgarną maszyną w porównaniu z ludzkim
organizmem.
‘Wróćmy z powrotem do 'krystalicznych form drgań' krwi, które przed
chwilą wspomniałam i które najlepiej jest opisać, jako pewne drgania,
charakterystyczne dla krwi każdego człowieka. Nie mają one nic
wspólnego z grupą krwi. Rozmaite sekty religijne na Ziemi wierzą
bezwzględnie, że odmowa transfuzji krwi jest czymś 'słusznym'. Ich
motywy wiążą się z ich naukami, własną interpretacją tych nauk, książkami
zawierającymi ich nauki religijne, podczas gdy powinni przyjrzeć się
prawdziwej przyczynie, którą jest konsekwencja wzajemnego wpływu form
drgań różnych ludzi.
‘Jeżeli transfuzja jest duża, to do pewnego stopnia drgania krwi dawcy
mogą mieć wpływ na odbiorcę przez pewien okres czasu, który zależny jest
od objętości transfuzji. Oczywiście wpływ ten nigdy nie jest niebezpieczny.
‘Po jakimś czasie, który nigdy nie przekracza miesiąca, drgania krwi
odbiorcy dominują i nie pozostaje żaden ślad po drganiach krwi dawcy.
Nie należy zapominać, że krystaliczne drgania krwi są w znacznie
większym stopniu cechami ciała fizjologicznego i fluidycznego niż cechami
ciała fizycznego.

Portret użytkownika Juszka1980OGL

Dokładnie jak napisał sio

Dokładnie jak napisał sio temat ciekawy tyle że jakdla mnie bardziej z pogranicza egzystencji niż fizyki i nauki. Zadając sobie jedno pytanie o życie, o "duszę" (energię-informację) rodzą się następne i ile osób tyle pytań. Co więcej praktycznie na żadne z nich nie ma jednoznacznej odpowiedzi, są hipotezy, domysły i marzenia. Bo jak to jest jak "przeszczepimy" np. serce i ktoś ma nowe informacje to musi tracić swoje stare z serca.... a jak wiemy tak się nie dzieje. Czym w ogóle jest dusza? I najważniejsze czy istnieje? Wiara jaka by nie była pozwala nam być człowiekiem i dzięki tej świadomości jesteśmy istotami wyższymi niż zwierzęta które tylko odczuwają podstawowe potrzeby (no może poza delfinami, orkami któe też mają "ludzki" pierwiastek w sobie).
Temat rzeka i tylko ignorant-ludożerca może pominąć w swoim życiu takie pytania.

Portret użytkownika Kazek12

To  temat  związany  z

To  temat  związany  z  ludzkim  DNA  oraz  mechanizmem  serca  i  umysłu, bo  dusza  ludzka  mieści  sie  gównie własnie  w  sercu  i  przemieszcza  się  do  różnych  narządów  , szczególnie  związanych  z   usytuwaniem  emocji  i  uczuć.
 A  tak  naprawde  DNA  każdego  człowieka  poprzez  umysł  i  serce  kontaktuje  się  z  całym  swiatem i  ze  wszytskimi  atomami  wszechświata. Stąd  reakcja  może  byc  zaskakująca  po  przeszczepach  niektórych  narządów, szczególnie  tych  związanych  z  emocjami  i  uczuciami.

Portret użytkownika sio

To jest dość ciekawy temat

To jest dość ciekawy temat kuzyn.
Wpływem energii na świadomość interesuję od dawna.
Niektórzy to ignorują bo mają skórę słonia i nic nie czują.
Ale tak naprawdę zawsze jest wpływ nie tylko informacji, ale świadomości na świadomość.
Część organizmu przeszczepiona do innego ma swój potencjał i oddziaływuje na inny.
Mało tego nawet pożywienie, które jest mięsem, którego nie jadam zresztą też ma swoją świadomość zwierzęcą i to żwierzęcia zamordowanego. Wielu jogonów nie jada nawet pożywienia robionego rękami innych, ponieważ energia innych ludzi może być niższa moralnie czy inaczej.
Jest w tym logika ponieważ po co się zniżać.
Kiedyś mieszkałem z osobą z depresją i problem był w tym, że osoba była bardzo przyjazna i lubiła gotować. po pewnym czasie sam niemal miałem depresję. Jak przestałem od niej jeść mój stan się poprawił.  To samo może nastąpić z osobą nerwową
Bardzo często doświadczamy jakichś dziwnych stanów umysłu i nie wiemy czemu a to dlatego, że podłapaliśmy jakąś porcję czegoś niskiego, ale może też być coś mocniejszego i pełnego światła.
 

Portret użytkownika El Koto

sio.stro to jasne jest że z

sio.stro to jasne jest że z ''kim przestajesz takim się stajesz'' Baca tym razem odpisał ci bardzo sensownie, na następną sobotę przykleje im kropelka nówkę 5 zł hmmm bardzo ciekawy eksperyment trzeba będzie zrobić fotoreportarz
Biggrin
Kto z was ukończył Tough-Mudder albo choćby Iron Mana ? Pytam się. Dla mnie to oczywiste jest, że nie mam żadnego rezonansu z kimś kto zajmuje się czymś zupełnie innym. Ludzie i ty sio.stro czemu jesteście zdziwieni, że święci ludzie, oświeceni, jasnowidze, szamani, trzymają się z dala od złych przygłupów i nie chcą ich uczyć ? To oczywiste - jesteśmy wszyscy w pewien sposób połączeni i rezonujemy pewnymi emanacjami energetycznymi dlatego nie chcą z wami mieć do-czynienia bo wasze zło jest zwyczajnie zaraźliwe i obłazi jak robactwo! Rozumiecie już czemu spotykacie jedynie ''samych siebie'' w swoim życiu? 
http://payload227.cargocollective.com/1/9/300707/6843299/110528_ToughMudders_1194_2048.jpg
Dziewczyny też biorą udział:
http://fc04.deviantart.net/fs70/i/2014/345/8/5/electric_eel_by_oniendra-d89gc6j.jpg

Portret użytkownika Nieważny

 Czesc  sio. Jak u Ciebie z

 Czesc  sio. Jak u Ciebie z witaminą B 12 i żelazem w organizmie? A braki wit.D rekompensujesz pewnie długim pprzebywaniem na słońcu? Poziom cukru we krwwi w porzo?
Ryż soję i resztę traw mogą sadzić mięsożerni.Ciężko w takim układzie dążyć do doskonałości.Światła koszernego
więcej  Ci  trzeba w tej ciemności coby nie podłapać niskich wibracij.A światełkiem może być odrobina ......?

Portret użytkownika sio

Odrobina czego

Odrobina czego Nieważniaku?
Jestem wegetem od 30 lat i nigdy nie chorowałem poważnie.
Krew różna - cholesterolu czasami za dużo.
O ducha trzeba dbać - nie tylko o ciało.
Po co się leczyć jak można zapobiec wcześniej.
Jest kilka poziomów:
odczucia
zrozumienie
zapobieganie
siła woli
realizacja
bycie niezależnym obserwatorem
 

Portret użytkownika baca

aby pojąć to czego nie

aby pojąć to czego nie rozumiesz powinnaś sio.stro popracować nad swoją koczowniczą psychiką zubożoną tysiącami lat pobytu w brudnym namiocie...
praca, praca czyni wolnym od... depresji...
popracuj a wówczas ujrzysz że dzieją się prawdziwe cuda - nawet całkiem dzikich jaskiniowych żydów można w ten sposób szybko ucywilizować i uczynić wesołymi w stosunku do ludzi...
podam ci prosty naukowy dowód... otóż bierzesz euro i przyklejasz do chodnika przed synagogą... stajesz z boku i filmujesz... nie mija dziesięć minut a wszystkie dzikie żydy kłaniają się uprzejmie i nawet... tak to prawda nawet się cieszą... trochę niewprawne mają te uśmiechy no ale na poczatek nie można zbyt wiele od dzikich wymagać ...
aha... dwueurówki to raczej nie przyklejaj bo mogą wybuchnąć semickie zamieszki na tle rasowym...

Portret użytkownika laxim

Witajcie, ciężko zrozumieć

Witajcie, ciężko zrozumieć SIO co ma na celu, jak narazie wzbudza odmienne komentarze - więc albo to przewidziała skoro uważa się za Wyrocznie z Matrixa, albo jest po to aby mieszać - nie mnie to oceniać.
Pisze do pRawdziwych Polaków - czy wiecie, że w systemie PESEL jest zawarta informacja kto jest koszerny a kto nie - to oznacza - że " ten wybujały niby Izrael" to może być nic innego jak coś w formie Znalezione obrazy dla zapytania 2012
czyli przygotuwka do czegoś co może nastać, i niby system bedzie losował wybrańców - chyba raz to już było...
jestem ciekaw co SIO sądzi o ArkaYamie,
Nadal twierdze, że nie było, i nie ma czegoś takiego jak IZrael - ten ciąg znaków jest nielogiczny, nie mam nic do semitów.
SIO skoro twoje medium jest takie wszechwładne, odpowiedz na proste pytanie, które z poniżej zamieszczonych fikcyjnych znaków odpowiada prawdzie historycznej czy atronomicznej.
 
 

Portret użytkownika sio

Arka to miejsce i stan ducha

Arka to miejsce i stan ducha Laxim.
Możesz się fizycznie przygotować, ale nic ci to nie da.
Owszem trzeba się przygotować na ewakuację czyli na śmierć ponieważ prawie nic nie przetrwa.
Miejsce to odnajdziesz jak ci na to wewnętrzna intuicja pozwoli. Boska intuicja dodam ponieważ normalna jest stratą czasu.
Praca odbywa się na polu świadomym, podświadomym i znacznie głębszym.
Ci tylko mają szansę,którzy umrą jeszcze za życia czyli odrodząsię ze zmysłów i ciała i będą duchem nie fizyczną materią.
Problem polega w tym, że nawet ci, którzy przetrwają to tylko chwilowo, aby spełnić rolę narodzin nowej mocniejszej rasy i bardziej duchowej
Generalnie chodzi o to aby wierzący dostali nagrodę i odeszli stąd do nieba, a niewierzący czyli występni zostali ukarani. Jedni i drudzy muszą odejść. Rodzić będą się ci,którzy tu wcześniej byli przed ludźmi i dla nich bedzie złoto i diamenty,które wólkany wyrzucą tonami z toni.
Naukowcy też towiedzą tak czy inaczej. Chodzi tylko o aktywację pewnych nieodwracalnych procesów.  I to zrobi człowiek podobny do świni.
Ludzie nie będa mieli wyjścia.
 
 

Portret użytkownika laxim

ok. Czyli zakładam że znasz

ok. Czyli zakładam że znasz historie Arkaim. Arka - czyli aryjska Akra - czakra - czyli stan ducha to jest proste.
 co sądzisz o światłym miejscu Wawel (BABEL) w Polsce i 7 kopcach... ?! Jaki mają wymiar..... a co ni mówi Nick
Emanacja czakr jest systemem który łączy nas ludzi z bogami aby w przyszłości sami nimi być. u naszych młodszych braci Rusinów mowa o Asach.
Nie zgodzę się, aby tutaj wszyscy musieli umrzec, powtarzam, ten system jest opisany w kaliendarzu Aryjskim co okresowo 3600 lat - Mara - czyli brązowy karzeł zbliża się do Jaryła - ale musi być zachowana pewna proporcja - nie ma kataklizmu wtedy gdy Swąt - centrum galaktyczne jest odkryte, są kataklizmy gdy zasłania je chmura pyłu - i wtedy Te reptile ( Draco) wracają po to co im jest potrzebne do egzystencji na swojej planecie (zwanej Nibiru), czyli złoto i zaklęte dusze gwiazd  (diamenty)
nie znoszą promieniowania którego ludzie nie widzą, ale bogowie je wykorzystują aby mogli się z nami kontaktowac  nawet fizycznie
Wiedach napisane wszak jest:
i zamkniemy Wam oczy na rzeczy te które na ziemi i w niebiesiach dziać się będą, abyście mogli się rozwijać w pokoju, lecz kiedy przyjdzie poRa oczy te Wam zostaną otwarte i dokonacie wyboru - czy to nie opis końca
Nadal tweirdze, że Biali Ariowie wiedzieli jak zapobiedz eksterminacji ludzi przez gadziny.
Ta informacja jest wpisana w kodzie DNA, dlatego tak członkowie technokracji pragną wprowadzić GMO, szczepionki, chemitrails, sterowanie pogodą, wstrząsamy, niby terroryzm, ogólne zniewolenie zwane GlobWebNet, promieniowanie elektromagnetyczne z linii WN, wymieniać można mnóstwo, lecz Polska nadal jest, nadal się rodzą Polacy, więc próbuje się nas zniszczyć mentalnie, emocjonalnie, duchowo, ...
Pókim Polak, i krew z Ziemi Polskiej to ona do niej powróci, Pókim Polak i duch mój od Oyca pochodzi i do niego powróci, Pókim Polak to umysł mój przynależy do Wiary - gdyż w wytrwać w jedności oznacza Zwycięstwo....

Portret użytkownika sio

Piramidy i kręgi zostały

Piramidy i kręgi zostały budowane ponieważ człowiek sobie zdał spawę,że coś stracił.
Świadomość już nie była ta. Piramidy generuja energię lub ją neutralizują.
Można się przenieść świadomością w inny rejon, ale to tylko i tak dla wtajemniczonych.
Bóstwami bylo wielu obecnych ludzi, którzy nawet o tym nie wiedzą w większości.
Większość jednak nie ma z tym nic wspólnego i nigdy tam nie była i nigdy bóstwami nie będzie.
Przeszłość duszy pokazuje możliwości. Te ostatnie duszyczki - wspaniałe jak celebryci to drobnica.
Na Wawelu jest energia, ale w rozwoju duchowym nic nie pomoże.
Scalenie z bóstwem w sobie jest niemożliwe bez osobistego połączenia z kimś kto jest i był zawsze ponad, ale trudno go poznać i znaleźć, ponieważ nie ma nic wspólnego z materią ani nawet astralem.
Miejsca w ostatecznym rozrachunku nie mają znaczenia.
Każdy umrze lub zginie - kwestia czasu.
Czas o którym mówisz to exodus przodków ludzi, którzy chcieli się schronić przed czymś co spadło z nieba i zniszczyło większą część ziemi.Teraz jest inny czas. Tak jak powiedziałem ci, którzy przetrwają będą wykorzystani do urodzin a potem odejdą czyli umrą. Życie w takim ciele jak obecne i obecną świadomością nie bedzie możliwe.
Nie będzie Polski ani Ameryki,ani Rosji ani Chin
 
 

Portret użytkownika laxim

SIO słowo Par aM iD, par - ra

SIO słowo Par aM iD, par - ra p - pierwszy w podstawie, aM, z matką, iD, jestem z nich tutaj, pierwsi tutaj byliśmy'
masz matematyczne wyjaśnienie SLowa, żadne inne słowa nie mają tyle znaczeń co do formy, treści i obrazu, nasza historia zaczyna się 230000 lat temu, gdyz nie było jeszcze księżyca, nasi praoycowie budowali je po to aby niewelowac oddziałwyanie żywiołow, wyznaczyć astralnie miejsce powrotu i zbudować coś co pozwoli swym potomkom z powrtoem je aktywować gdy przyjdzie na to chwila, lecz warunek jest jeden musi być jedność i wiara że nam się to uda - Oni czekają, jeszcze- dlatego dali nam kolendjar - kalendarz - o ktorym bodajże kiedyś pisał BACA

Portret użytkownika laxim

SIO, kluczysz - szukasz, a

SIO, kluczysz - szukasz, a odpowiedzi same się cisną na język, mówisz o rzeczach duchowych, lecz musisz wiedzieć, że ten swiat to Iluzja - śmierć jako boga prawii, zabierała w dawnych czasach i samych bogów, którzy podczas wojny o Taje, zebrała najwi≤ększe żniwo, lecz Wela (Matka Ziemia) postanowiła, że te życie które zostało dane jest święte i nawet sam Swąt Swątów nie mógł go zniszczyć, lecz badając matematyczne wzorce dawnych pism, symboli i relacji ustnych(podań, baji) wiele wskazuje, że białej rasie nie wiele brakuje by stanąć po prawii nie tracąc materii, jest to 01101 wymiar kolejny jaki Oyciec tworzy, w tym momencie gdy on powstanie Ci co posiadają ducha i sumienie, materie i umysł będa mogli przekroczyć ponownie wrota Watlątydy, to co w gniewie Oyciec nam zabrał, w miłości nam odda - Wiara to poteżna broń - Wiara oznacza jedność, Wojna i Pokój jest wpisany w ten świat- Zwycięstwo polega na tym by zdurnowaciałe umysły wyprzeć i onich zapomnieć, dotyczy to przede wszystkim religii i sekt, potem systemy w tym technokracji - to o czym piszesz dotyczy scenariusza Draco nie pasuje on do kultury Aryjskiej - niestety SIO. Wawel to światłe miejsce to punkt przejścia, dlatego tak jest p[ilnowany przez sekte katolicką, by żaden z nas nie mógł aktywować wrót w chwili gdy Oyciec ukończy swe dzieło, Ci co rządzą nami chcą to zrobić by z nas zrobić upadłych - a Ty chyba - tak zakładam bierzesz w tym udział nie świadomie - naszym przeznaczeniem są inne ziemie - tylko Wiara w Polske i zjednoczenie wszystki prawdziwych Polaków pozwoli nam na doczekania Nirvany, przejścia drogą światła

Portret użytkownika Dżolka

Dobry numer z tym euro.

Dobry numer z tym euro. Kiedyś jak robiłam za baby siter z córeczką moich przyjaciół i trochę się nudziłyśmy to dla zabawy uwiązałyśmy na nitce papierowe 20 zeta. Kasa poszybowała z balkonu na dość ruchliwy chodnik i czekała spokojnie na rozwój wydarzeń. Oj działo się Wink Wiele osób przechodziło nawet nie zwracając uwagi, musiłyśmy tylko uważać, żeby się w nitkę nie zaplątali, ale byli i tacy, którzy usiłowali złapać kasę nawet jak dostawała skrzydeł, wtedy radośnie podskakiwali a my, ze śmiechu, już nie miałyśmy siły żeby ucieać do mieszkania, żeby pośmiać się dyskretniej Smile

Portret użytkownika sio

No więc BACO nie zrozumiałeś.

No więc BACO nie zrozumiałeś. Nie mam depresji a często odbieram stany emocjonalne innych.
kiedyś myślałem, że to moje, ale były od innych. Potrafiłem czytać z myśli i wielu tym przestraszyłem.
Teraz tego nie robię bo po co? energie to coś ciekawego, zwłaszcza energia myśli. Mozna przesyłać myśli. Robiłem to z politykami, aktorami jak Husajn,  Obama, Klinton, Putin, papież etc etc. Potem mówili to co im przekazałem. A najciekawsze było z Husajnem - powiedziałem mu aby przestał inwazję -jestem aniołem. Za dwa dni media podały, że zrezygnował z inwazji bo oznajmił mu się anioł, ha, ha.
to było ponad 20 lat temu chyba. Coś tam planował, ale potem zrezygnował Niezły gips co nie baca?
Wiedziałem nawet bez czytania gazet gdzie dane osoby się znajdują.
Co do koczownictwa - może byłem w niejakichś wcielonkach, ale mój duch bardziej oscyluje w kierunku natury, cywilizacji, nauki,sztuki i duchowego piękna.
Religie to oszukaństwa, ale innym to wzbogadza puste życie więc nic mi do tego.
Niedawno sam się nabrałem w londynie na ten numer z pieniądzem. Funt był przyklejony do chodnika.
Byłem zaskoczony nieco i zdezorientowany.
 

Portret użytkownika baca

tiaaa... skoro na zmywaku w

tiaaa... skoro na zmywaku w londynie przekazywałaś myśli Husajnowi, mulatowi, Clintonowi (tak tak to się pisze przez "c") i jeszcze Putinowi no to wygląda że twoja depresja sio.stro jest depresją paranoidalną...

Portret użytkownika sio

Baca jesteś gorszy od filuta

Baca jesteś gorszy od filuta feniksa i arona pomrocznego razem wziętych.
Nie mam żadnej depresji tylko zauważywłem jak umysł ulega zmianom pod wpływem różnych energii czy obecności czyjejś. Nigdy nie cierpiałem na coś takiego. Z tym Husajnem to był fakt jak i wielu innych ponieważ praktykowałem niegdyś siłę myśli - to prosta rzecz jak słońce - ludzie nawet kupowali mi bilety do Australii. A za dwa tygodnie jadę na Karaiby - też w ten sposób - nie płacąc ani centa ha, ha - zrób to Baca sam to mi zaimponujesz.
Nigdy w życiu nie pracowałem na zmywaku i mieszkam w różnych miejscach w Europie.
Czasami we Frankfurcie, Berlinie. Londynie i niedaleko Rzymu.
Często odwiedzam Indie i Australię kukiełko na sznureczku.
Lubię też wieś - dobre się czuję bez zgiełku durnych ludzkich umysłów

Portret użytkownika baca

no to widzę że odkąd

no to widzę że odkąd wyrzucili cię ze zmywaka bujasz się po wszystkich europejskich caritasach... nawet tych niedaleko Rzymu i Australii...
ps nie wiedziałem co prawda, że w jidish "karaiby" oznacza "manhattan" czyli "szmateks" ale skądś już wiedziałem że najlepiej się czujesz jednak na wsi...

Portret użytkownika sio

Masz rację chyba jestem

Masz rację chyba jestem wieśniakiem.
Niegdyś mieszkałem w pałacu w chrabstwie Oxford.
I nie widzę wielkiej róznicy w pomieszkaniu sobie w małym gospodarstwie po dziadkach.
Dawno przestałem być snobem - a byłem nim.
Kiedyś mieszkałem ze sławnym aktorem w Australii - i powiem ci szczerze,że ludzie prości też mają wiele ciekawych stron.
Uczę się doceniać proste rzeczy baca to jest proces samorealizacji i nie można żyć złudzeniami, ale pewne cele dobrze mieć.
postaraj się czasami widzieć rzeczy nie po bacowemu - warto.
A jak tam kartofliska pod policami - żyzne?

Portret użytkownika doktormózg

Jako doktór od … itd. bacznie

Jako doktór od … itd. bacznie przyglądam się Twoim wypowiedziom sio na tym portalu. Wszystkich już tu rozgryzłem ale z Tobą mam problem. Piszesz o rzeczach i zdarzeniach nierealnych dla przeciętnego człowieka. To albo pewnego rodzaju megalomania, choroba psychiczna, albo robisz sobie po prostu jaja. Skłaniał bym się ku temu ostatniemu. 

Portret użytkownika sio

Masz rację filut - obudziłem

Masz rację filut - obudziłem się jak zorientowałem się że jestem nieco manipulowany przez pewnych ludzi,którzy uczą jak zniszczyć zdegradowany świat czyli ten światłem z poza.
Ale czasami było ciekawie. Odwiedzali nas politycy z ONZ, artyści jak Robin Gibg z Bee Gess,
książę Charles, Uri Geller i kilku innych.
Oprócz tego uczono tam jak się wcielać w jezusa i bóstwa i poprzez ich wizerunki przesyłać informacje.
Maryjne to te same.
Jest taki rejon światła do którego można się przedostać poprzez pewien rodzaj medytacji i z tamtąd manipulowaćludzką świadomością. czasami w snach
Znają większość polityków - polskich też.- teraz coś dotarlo filut?
 
 
 

Portret użytkownika Popiół z feniksa

Ipi,u ciebie możliwość

Ipi,u ciebie możliwość aczkolwiek niestworzona, przybiera postać faktu.Nazywa się to konfabulacją.Na domiar twoje "fakty"przypominają książkę(piszę to porównanie niezmiennie)którą ktoś skleił z przypadkowych kartek ,które znalazł po tym gdy bomba pierdyknęła w bibliotekę.Podejmowanie tematu przeze mnie tylko by go nobilitowało,a jego miejsce jest tam ,gdzie wszystkie pirdoły.

Strony

Skomentuj