Domniemana chupacabra została zabita we wsi pod Włocławkiem

Kategorie: 

Źródło: http://ddwloclawek.pl/pl/546_ciekawostka/24637_to_nie_mialo_siersci_nie_wydawalo_tez_zadnych_dzwiekow_co_grasowalo_pod_wloclawkiem.html

Zgodnie z artykułem który pojawił się na portalu dziendobrywłocławek.pl, mieszkańcy jednej z wsi znajdujących się w okolicy Włocławka byli świadkami dość osobliwego zdarzenia. Do ich gospodarstwa wdarło się zwierze, które początkowo zostało przez nich uznane za lisa bądź kunę. Tymczasem wiele wskazuje na to, że ich zwierzęta mogły zostać napadnięte przez słynną Chupacabrę.

Zdarzenie miało mieć miejsce we wsi Kruszynek. Anonimowa czytelniczka wspomnianego wczęsniej portalu (opisana jedynie jako pani Milena) razem ze swoim ojcem natrafiła na dziwne stworzenie przypadkiem. Podczas gdy sprawdzali oni źródło dziwnych odgłosów z wnętrza kurnika okazało się, że wewnątrz znajduje się drapieżnik niepodobny do czegokolwiek z czym wcześniej mieli styczność.

Oto jak opowiadała ona o powyższym zdarzeniu:

- To nie miało sierści, nie wydawało też żadnych dźwięków - ani skiełczenia, ani warczenia - zupełnie nic. Biegało po całym kurniku, nawet po ścianach. Nie dało się tego złapać. Tacie udało się w końcu nadziać to stworzenie na widły i je zabić. Ono nie wynosiło zwierząt z kurnika, tylko je zabijało i wysysało z nich krew, a lis czy każde inne zwierzę zabrałoby swoją ofiarę. To było bardzo dziwne, nigdy czegoś takiego nie widziałam. Dziwne były też te wystające kły i bardzo długie łapy – mówi pani Milena.

Szybko okazało się, że zdarzenie to nie było odosobnione, a dziwna istota wcześniej zaatakowała w innych gospodarstwach w tym regionie wysysając krew z ok 20 kur. Osoby zainteresowane kryptozoologią od razu dostrzegą, że wygląd tej istoty oraz fakt wysysania krwi zwierząt jest cechą charakterystyczną spotkań z chupacabrą. Jest to niemalże idealna kopia większości tego typu obserwacji, poczynionych na całym świecie, choć w większości tego typu zjawisk obiektem ataku była zazwyczaj większa zwierzyna pokroju owiec czy krów.

Wersja zgodnie z którą mamy tu doczynienia z zagłodzonym kundlem lub innym zwierzęciem zdecydowanie jest warta uwagi. Należy jednak pamiętać, że w czasie gdy niezwykle długie kły i brak sierści a nawet upodobanie do wypijania krwi można wytłumaczyć w logiczny sposób o tyle pewne fragmenty tej historii zdają się nie mieć sensu. Wielu internautów zwracało uwagę na opisywaną przez świadków zdolność stworzenia do biegania po ścianach oraz fakt, że nie wydawało ono żadnych odgłosów. Trudno stwierdzić, czy domniemane akrobacje zwierzęcia były rezultatem paniki czy rzeczywiście miały one miejsce, ale brak jakichkolwiek warknięć, które leżą w instynkcie drapieżników wydaje się niezwykle interesujące. Całe to zdarzenie jest zdecydowanie warte uwagi.

 

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (3 votes)

Komentarze

Portret użytkownika maxim

W mojej ocenie jest to wielka

W mojej ocenie jest to wielka lipa przygotowana na 1 kwietnia. Zwierze to musiało by mieć zdolności antygrawitacyjne - jeśli biegało po scianach a łapy na to nie wskazują -sa typowo psie. Kły i pysk- dokładnie psi  nie wskazuje na mozliwośc wysysania krwi z zabitych zwierzat- nie mogą do tego służyć kły i pysk nie przystosowany do ssania. Jest to podrasowany zdechły pies, który stracił sierść w wyniku zjedzenia trutki na szczury.

Strony

Skomentuj