Dwie gigantyczne planety mogą znajdować się za orbitą Plutona

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Jeszcze niedawno, gdy ktoś wspominał o dużej, nieznanej dotychczas planecie w Układzie Słonecznym, wzbudzało to śmiech i drwiny. Potem okazało się, że za orbitą Plutona rzeczywiście coś może się czaić. Teraz naukowcy twierdzą, że mogą tam być dwie duże planety.

 

Nie dalej niż w marcu odkryto, że obiekt 2012 VP113 to jedna z planet karłowatych, które znajdują się daleko od Słońca, w obłoku Oorta. Jednak nadal należy je zaliczać do naszego układu planetarnego. Analizy orbit tego obiektu i kilku innych zlokalizowanych tam planet karłowatych wskazują na to, że muszą się tam znajdować jakieś obiekty o dużej grawitacji, z którymi te ciała niebieskie, które znamy mają powiązanie zwane rezonansem planetarnym.

 

Naukowcy z Hiszpanii, Carlos i Raul de la Fuente Marcos z Complutense University of Madrid, twierdzą, że z ich obliczeń wynika, iż muszą tam być przynajmniej dwie duże planety. Ich wstępne estymacje wskazują na to, że mogą mieć masę od wielkości Marsa do Saturna. Najczęściej szacuje się, że przynajmniej jedna z nich o masie dziesięć razy większej niż nasza Ziemia, znajduje się 200 razy dalej niż nasza planeta.

 

Astronomowie zaczynają przygotowywać nas na to, że to co kryje się nieco dalej niż orbita Plutona, może nas bardzo zaskoczyć. Oznacza to, że możliwe jest odnalezienie kolejnych planet w naszym Układzie Słonecznym i to całkiem niedługo.

 

 

Wiadomość pochodzi z portalu:

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika serwus

A może by tak poszperać w

A może by tak poszperać w starych przekazach innych kultur gdzie mogą znajdować się strzępy informacji na temat naszego układu słonecznego? Zestawić to do porównania z obecnymi teoriami naukowców co może nadać kierunek w odkrywaniu wszechświata na nowo i znacznie zawęzić pole poszukiwańdla nas nowych obiektów układu słonecznego.

Portret użytkownika Juszka

... bo człowiek to taka k...,

... bo człowiek to taka k..., że zawsze sobie robi pod górkę.
ps. Jestem, mimo mojej wiary w obce cywilizacje, mocno sceptyczny czy istnieją, istniały jakiekolwiek zapiski mówiące więcej niż wiemy teraz. Nie róbmy z naszych praojców superbohaterów, to zwykłe "zwierzęta" dla cywilizacji mogącej podróżować między gwiazdami czy planetami. 

Portret użytkownika JuHa

Stare informacje. Wejdźcie na

Stare informacje. Wejdźcie na stronę WISE i poczytajcie troszeczkę a następnie rozkmińcie to co przeczytaliście a odpowiedź sama przyjdzie.
Odgrzewany kotlet.
Pytanie za stówę: dlaczego łatwiej odkryć planetę w innym układzie gwiezdnym niż tą w okolicach obłoku Oorta.

Portret użytkownika 46LMi

Znane nam metody poszukiwania

Znane nam metody poszukiwania planet polegają na obserwacji ich gwiazd macierzystych i wyłapywaniu anomalii powodowanych przez towarzyszące im planety. Poza tym duże znaczenie ma tu przypadek.
 
Planety w naszym Układzie też były odkrywane poprzez stopniowe i coraz dokładniejsze obserwacje zależności grawitacyjnych między planetami i Słońcem.
 
Najciemniej pod latarnią - słoneczną latarnią.. Smile

Portret użytkownika Juszka

Kolego 46MLi tak

Kolego 46MLi tak soczewkowanie to główna metoda badań, natomiast w naszym układzie obiekty odkrywa się poprzez szukanie w falach rentgena no i najważniejsze źródło odkryć to ludzkie oko czyli poprzez szukanie widzialnych obiektów. Niestety problem z "planetami-planetoidami" poza orbitą plutona jest tego typu że mają bardzo małe albedo.
Dokładnie jak napisałęś najciemniej pod latarnią Biggrin

Portret użytkownika JuHa

Trochę stara wiadomość, no i

Trochę stara wiadomość, no i podawanie 2012vp113 jako duży obiekt jest śmiechu warte.
Poczytaj o sednie, verdzie, makemake, salecia, eris (prawie 3tyś km średnicy) no i przede wszystkim odkrytej przez Wise (póki co największej z planetoid) Tyche (potwierdzona przez NASA) i Nemesis (badana)
pozdrawiam Juszka

Skomentuj