Egzorcyzmy Anny Eklund! Czy to dowód na istnienie demonów?

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Spośród nielicznych szczegółów dotyczących wczesnego życia Anny Eklund znana również jako Emma Schmidt, urodziła się około 1882 roku w Wisconsin. Anna była praktykującą i pobożną katoliczką, która kilka razy w tygodniu chodziła do kościoła i czerpała radość z bycia częścią swojej wspólnoty. W zaledwie kilkadziesiąt lat, dziewczyna stała się główną bohaterką broszury „Begone Satan” napisanej przez Carla Vogla, która opisywała długi egzorcyzm jakiemu była poddawana.

Nie wiadomo zbyt wiele na temat jej życia do momentu egzorcyzmu. Przewijające się plotki sugerują, że jej ojciec Jakob Eklund był, alkoholikiem i ateistą, oraz wyraźnie sprzeciwiał się praktykowaniu religii przez Annę. Jeszcze za życia swojej żony wziął kochankę imieniem Mina, która była dobrze znana w mieście z praktykowania czarów i czarnej magii.

 

Gdy dziewczyna skończyła 14 lat, jej przyjaciele i sąsiedzi zauważyli, że zaczęła zachowywać się nieco inaczej. Pomijała msze, odczuwała odrazę do symboliki religijnej i twierdziła, że czuje fizyczny opór przed wejściem do kościoła. W dzisiejszych czasach zrzuconoby to na kark dojrzewania, lub próbowanoby tłumaczyć, że jest to zaburzenie psychiczne. W tym przypadku, jej zachowanie zostało uznane za oznakę opętania.

Ojciec Teofil Risinger został wezwany do odprawienia egzorcyzmu dziewczyny. Rytuał odbył się 18 czerwca 1908 roku. Rytuał okazał się sukcesem, z życie Anny powróciło do normalnego rytmu. Młoda kobieta prowadziła stosunkowo normalne życie, aż do momentu gdy zmarł jej ojciec. Wówczas Anna ponownie przestała praktykować, a nawet zaatakowała proboszcza swojej parafii próbując go udusić. Wkrótce rozwinęła obsesyjne pragnienie niszczenia religijnych symboli i słyszała wewnętrzne głosy, które doprowadzały ją do rozpaczy.

 

Początkowo szukała pomocy u lekarzy, ale po zasięgnięciu opinii kilku specjalistów, nie dostała żadnej konkretnej diagnozy. Zdruzgotana kobieta, przeszła wówczas pod opiekę Kościoła. Bardzo szybko dostrzeżono kilka osobliwych cech jej "choroby", które trudno było wyjaśnić w sposób naturalny. Po pierwsze, zauważono, że Anna rozumiała języki, których wcześniej nie znała i nigdy się nie uczyła. W szczególności dotyczyło to łaciny. Ponadto czuła, gdy w jej bezpośrednim sąsiedztwie znajdowały się przedmioty konsekrowane i wpadały we wściekłość.

 

Nawet zwykłe przedmioty, które nie miały szczególnego znaczenia duchowego, ale były pobłogosławione lub dotknięte wodą święconą, wywoływały u niej wstręt. Kobieta błagała księży aby natychmiast usunęli takie przedmioty z jej najbliższego otoczenia. W końcu w 1928 roku, po wielu latach takich obserwacji, Kościół oficjalnie uznał Annę za opętaną, a doświadczony już wówczas ojciec Risinger, został poproszony o przyjęcie tej posługi po raz drugi.

Jej czas spędzony z Riesingerem został w pełni udokumentowany. Świadkiem rytuału był ojciec Joseph Steiger, stary przyjaciel Reisingera. Dramat drugiego egzorcyzmu Anny rozpoczął się natychmiast po jej podróży do klasztoru. Postanowiono, że wszystko będzie zorganizowane i przeprowadzone w ścisłej tajemnicy, a Anna zostanie wyprowadzona z domu, aby nie zwracać na siebie uwagi i po udanym egzorcyźmie wróci do normalnego życia.

 

Rytuał odbył się 18 sierpnia. Za radą księdza Risingera, siostry związały Annie ręce, aby zrobiła krzywdy sobie i innym. Gdy tylko Risinger zaczął wypowiadać imiona Trójcy Świętej, Anna zeskoczyła z łóżka, prześlizgnęła się przez ręce sióstr asystujących w rytuale i wylądowała nad drzwiami, trzymając się ściany, warcząc i mamrocząc. Wszyscy obecni potrzebowali chwili, aby dojść do siebie, zanim powalili ją i położyli z powrotem na łóżku.

 

Risinger twierdził, że kobieta była opętana przez nie jednego, ale aż pięć demonów – jej ojca Jakuba i jego kochankę Minę, Belzebuba, Judasza i samego Lucyfera. Wraz z główną piątką, pojawiły się tuziny innych mniejszych demonów, które przybywały w grupach, dopóki nie zostały wypędzone przez egzorcyzm Risingera. Walka trwała przez osiem dni, aż do momentu gdy zakonnice zaczęły obawiać się o życie Anny.

Ostatni z egzorcyzmów Anny, rozpoczął się 15 grudnia. W ciągu ostatnich dwóch egzorcyzmów wiele pomniejszych demonów zostało wygnanych, a teraz zbliżała się ostateczna bitwa między egzorcystą a czterema głównymi sprawcami opętania. Riesinger, przewidując zwycięstwo, podjął się kontynuowania egzorcyzmów przez trzy dni i noce. 22 grudnia dokonał znaczącego przełomu, kiedy Anna wyskoczyła z łóżka, lewitując tak, że tylko jej pięty ledwo dotykały pościeli. Wyczerpany Risinger rozkazał demonom iść do piekła.

 

Risinger przyznał później, że miał wizję pokoju stojącego w płomieniach, i widział w nim Lucyfera oraz Belzebuba, kipiących z gniewu. Pod koniec wizji pokój drżał i dudnił z wielką energią, po której nastąpiła cisza. Anna opadła z powrotem na łóżko, otworzyła oczy i uśmiechnęła się, po czym nastąpiła cisza. Zgodnie z relacja kapłana, demony odeszły i był to koniec egzorcyzmów. W ciągu następnych miesięcy i lat życie Anny wróciło do normy.

 

Sprawa Anny Eklund, w dzisiejszych czasach zostałaby uznana za klasyczny przypadek schizofrenii. Większość z objawów zdaje się pasować do tej choroby i zapewne całe życie byłaby ona hospitalizowana w zakładzie zamkniętym. Jeśli takie jest logiczne wyjaśnienie, to dlaczego kilka miesięcy egzorcyzmu zdołało przywrócić jej pełną władzę nad swoim życiem? Czy był to efekt placebo, czy rezultat działania ponadnaturalnych sił?

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
loading...

Skomentuj