Elektryczna natura komet, czy nauka przyjmie w końcu tą teorię?

Kategorie: 

Kometa Holmesa - źródło: wikipedia.org

Od pokoleń astronomowie obserwowali komety jako jedne z najbardziej istotnych fenomenów przestrzeni kosmicznej. Komety są swego rodzaju „kamieniami z Rosety” gdyż ich badanie pozwala nam badać historię Układu Słonecznego z czasów gdy się dopiero formował.

 

Przez wiele dekad mówiono nam, że komety składają się z lodu i pyłu, który pochodzi z okresu tworzenia się obłoku Oorta. Podważenie tego modelu mogłoby w znaczny sposób wpłynąć na nowoczesną naukę kosmosu. A jednak bez jakiejkolwiek wzmianki ze strony zinstytucjonalizowanej nauki standardowy model komet został podważony.

 

"Jest dla mnie zagadką jak działają komety" powiedział Donald Brownlee, szef NASA Stardust mission.

 

Nowe podejście do komet było znacznie bardziej skuteczne w wykonywaniu przewidywań odnośnie pojawienia się nowych komet. W modelu tym to elektryczność jest czynnikiem determinującym zachowanie komet I to bardzo zaskakuje astronomów głównego nurtu.

 

Już od schyłku XIX wieku niektórzy astronomowie i fizycy spekulowali na temat elektrycznej natury komet. We wczesnych latach XX wieku, genialny naukowiec Kristian Brikeland emulował zachowanie komet z wykorzystaniem katody i próżni.

 

W ostatnich latach, Wallace Thornhill, głównypropagator alternatywnej kosmologii nazywanej Elektrycznym Kosmosem, opracował hipoteza elektrycznych komet. Stosując się do ustalonych przez swoją hipotezę prawideł zdołał przygotowaćz wyprzedzeniem wiele prognoz, które okazały się trafne.

 

Według Thornhilla , komety zyskują ładunek ujemny w czasie pobytu w najdalszych częściach układu słonecznego i doświadczają elektrycznych oddziaływań , gdy przemieszczają się w kierunku bardziej naładowanego dodatnio (obszaru) na przykład w okolicy Słońca

 

W 2005 roku naukowcy z NASA planowali rozbicie pocisku z miedzi o kometę Tempel 1. Na dwadzieścia cztery godziny przed zdarzeniem Thornhill przygotował następującą prognozę:

”Elektryczny błysk może poprzedzać uderzenie i eksplozję, a wybuch może być znacznie bardziej energetyczny niż przewiduje NASA.”

 

”Eksplozja nie wygeneruje oczekiwanej przez astronomów ilości wody do swej komy. Powierzchnia będzie sucha.”

„Rzeźba powierzchni komety będzie z ostro zarysowanymi kraterami, dolinami, płaskowyżami, igrzbietami (czyli dokładne przeciwieństwo tego, co się oczekuje od "brudnej kuli śniegowej"). Przegrupują się też strumienie komety ze względu na dystrybucje ładunków elektrycznych.”

Wszystkie te przewidywania ku wielkiemu zdumieniu NASA i naukowców na całym świecie zostały potwierdzone. Serwis Wired.com poprosił urzędników z NASA o komentarz na temat prognoz Thornhilla. NASA odmówiła.

 

W nauce o kometach są luki i nie jest to tylko kwestia kilku nieprawidłowości i niespodzianek od czasu do czasu drażniących astronomów. Doskonałym dowodem na kryzys w nauce o kometach było niedawne nieoczekiwane "rozjaśnienie" komety Holmes 17P.

 

W ciągu niespełna 24 godzin, kometa rozgorzała z magnitudy świetlnej 17 do magnitudy 2,5 co czyniła ją widoczną gołym okiem z Ziemi. Koma komety Holmes rozwinęła się z 28.000 km, aż do niesamowitych 7.000.000 km, co czyni ją "największym obiektem w Układzie Słonecznym”.

 

Nasuwa się pytanie pozostawione bez odpowiedzi przez astronomów, w jaki sposób jądro komety, stosunkowo małe, może utrzymać w miejscu sferyczną komę o milionach kilometrów średnicy dodatkowo przemieszczając się w kierunku odwrotnym do siły wiatru słonecznego.

 

Astronomowie, którzy mówili publicznie o komecie Holmesa najczęściej wyrażali zakłopotanie. Ale większość najważniejszych publikacji naukowych ledwo dotyka tematu komet w ogóle. Skyandtelescope.com nazwał kometę Holmesa "najdziwniejszym nowym obiektem jaki pojawił się na niebie w historii. "

 

Z punktu widzenia Elektrycznego Kosmosu, rozjaśnienie komety jest powodowane nagłym, przerwaniem procesu wyładowania plazmy, przejściem z "trybu ciemnego" do trybu "normalnego blasku”. Najbardziej prawdopodobnym momentem, aby zobaczyć rozjaśnienie jest przejście ciała niebieskiego podczas nagłej zmiany w wietrze słonecznym.

 

I faktycznie może to być wyjaśnieniem na to co stało sie z Kometą Holmesa. Dwa dni przed rozjaśnieniem komety był wielki skok w gęstości wiatru słonecznego.

 

Podczas gdy astronomowie szybko określili to możliwe wzajemne oddziaływanie jako "przypadkowe", nie był to pierwszy raz gdy takie pozorne wymiany między Słońcem a kometami zostały zarejestrowane. W 1998 r. inny CME (Koronalny Wyrzut Masy) zostałapoprzedzony zniszczeniem dwóch komet zmierzających w stronę Słońca .

"Niespodzianki" jeśli chodzi o komety zdarzają się przez dziesięciolecia. Z pewnością nikt, wspierający pogląd o kometach jako "brudnych kulach śniegowych" nawet sobie nie wyobrażał, że mogą one generować promieniowanie rentgenowskie!

 

W 1996 roku Kometa Hyakutake promieniowała w rentgenie tak intensywne, jak emisje wykryte z niektórych gwiazd. Promienie X migotały przez kilka godzin jak uszkodzona lampa fluorescencyjna. Z punktu widzenia Elektrycznego Kosmosu,  kometa jest bowiem wytwarzającym światło obciążeniem w obwodzie elektrycznym ze Słońcem.

 

Kometa Hyakutake - wikipedia.org 

 

W rzeczywistości, byłowiele niewyjaśnionych "eksplozji" komet, czasami w znacznej odległości od Słońca. W 1976 roku Kometa West nagle podzieliła się na cztery fragmenty, choć nigdy nie zbliżyła się bliżej niż 30 milionów kilometrów od Słońca.

 

Potem był zadziwiający rozpad komety Schwassman-Wachmann 3. Niektórzy zaproponowali, że kometa rozpadła się z powodu "stresu termicznego". To nie do pomyślenia nawet jeśli ignoruje się ekstremalne zimno w próżni, przez którą porusza się kometa poza tym jej zwrócenie w stronę Słońca stale zmienia się z powodu rotacji.

 


Fotografia rozpadajacej się komety Schwassman-Wachmann 3

Inne wyjaśnienia mówi o "wybuchu uwięzionych gazów lotnych”. Sugerowano też, że kometa rozleciała się na skutek "szybkiej rotacji jądra." Jeden z astronomów nawet zaproponował że kometa została rozbita przez trafienie małego głazu z przestrzeni międzyplanetarnej.

 

Kolejną "nierozwiązaną zagadką" prezentowaną przez komety, którewedług teoretyków głównego nurtu są rzekomo "brudnymi kulami śniegowymi", jest fakt, że istniały w pobliżu Słońca przez miliardy lat, ale wcale się nie "topią"?

 

Najlepsze przypuszczenie astronomów tłumaczące ten fenomen to, że komety są w jakiś sposób chronione przez "powłoki brudu". Takie ekscentryczne pomysły byłyby zbędne, gdyby astronomowie po prostu chcieli pozwolić dowodom mówić samym za siebie.

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Skomentuj