Ewangelia Barnaby, przełomowy apokryf czy islamski paszkwil?

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Jeszcze w 2012 roku, sieć obiegła informacja, jakoby tureckie Muzeum Etnograficzne w Ankarze było domem dla przełomowego tekstu. Zdaniem jego właścicieli jest to dzieło apostoła Barnaby, jednego z uczniów Jezusa Chrystusa. Kontrowersja otaczająca ten tekst, wynika głównie z zawartych w nim treści, które zupełnie przeczą pozostałym księgom Nowego Testamentu.

 

Wspomniany egzemplarz ewangelii Barnaby, znaleziono w 2000 roku, ale przez 12 lat fakt ten utrzymywano w ścisłej tajemnicy. Jej strony, zostały wykonane ze skóry zwierzęcej i znacznie poczerniały na skutek upływu lat. Cały tekst napisany jest w dialekcie aramejskim, a więc w języku Jezusa Chrystusa. Zgodnie z jej treścią, Jezus Chrystus nie został ukrzyżowany i nie był synem Boga. Stwierdza się tam jednak, że Jezus był prorokiem i żywy wstąpił do nieba. Uderza ona również w postać świętego Pawła, który jest wniej określony jako oszust. Tekst tej Ewangelii jest powszechnie uważany za islamski paszkwil przeciwko chrześcijaństwu.

Na jej temat, głośno zrobiło się jeszcze w 2012 roku, kiedy to dokument ujrzał światło dzienne. Wówczas, zainteresowanie księgą wyraziła nawet Stolica Apostolska. Projekt Vatican Insider, prowadzony przez włoską gazetę "La Stampa" utrzymuje że księga jest podróbką stworzoną w przez żydowskiego uczonego w średniowieczu. Zagadka miała zostać rozwikłana dzięki analizie inskrybcji na księdze. Zgodnie z ich tłumaczeniem, główna inskrypcja głosi: „W imię Pana ta księga została napisana przez mnichów z wysokiego klasztoru w Niniwie w 1500 roku pańskim”. Głównym problemem jest brak słowa „Biblia”, a nawet „Święta księga” co w ówczesnych czasach, było nie do pomyślenia. Dzieła biblijne sprzed 1500 lat, nie zostałyby nazwane „księgą”; a „Nowym Testamentem”, lub „Świętą Księgą”.

 

W rozdziale 217, jest nawet mowa o ważącym 100 funtów kamieniu, umieszczonym na ciele Chrystusa, co wydaje się zaskakujące, biorąc pod uwagę, że pierwsze użycie funta jako jednostka wagi datuje się na okres istnienia Imperium Osmańskigo. Strona obaliła również autentyczność twierdzenia, jakoby "Ewangelia Barnaby" liczyła sobie 1500 lat. The Vatican Insider twierdzi, że doniesienia medialne mylą 1500 lat przypisywanych książce przez media i datę 1500 roku n.e zapisaną w głównej inskrypcji książki. Jest zresztą ku temu powód, ponieważ jeśli ta publikacja liczyłaby tyle lat, 1500-letnia Biblia przewidziałaby nadejście Mahometa. Warto nadmienić, że sam fakt istnienia księgi nazywanej "Ewangelią Barnaby", był znany już od XVI wieku a poszczególne egzemplarze znajdują się we Włoszech i Hiszpanii. Niektórzy naukowcy sugerują, że może zawierać pozostałości wcześniejszej, apokryficznej pracy (być może gnostyckiej, ebionitowej lub diatesarońskiej, zredagowanej w celu dostosowania jej do doktryny islamu.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
loading...

Komentarze

Portret użytkownika Homo sapiens

W tym temacie polecam ten

W tym temacie polecam ten film, jak i tekst który przesłałem adminowi...

Biblijna archeologia kosmicznej daty roku 6000 potwierdzona przez znawców zwojów !!! - Ken Johnson

https://youtu.be/nhLJwEbjgBQ

P.S. - Mała poprawka do powyższego tekstu z Argonauty - Chodzi o rok 6000, to znaczy nie o sam rok 6000 ale o rok 7000 tysięcy, bo jeśli liczyć pierwsze tysiąc lat, od zera, to trwa ono tysiąc lat, do drugiego tysiąclcia, a skoro tak to rok 7000 tysięcy, czyli Królestwo Chrystusa rozpocznie się w roku 7000 tysięcznym, a nie w roku 6000..., czyli do rozpoczęcia "złotego" czasu panowania Chrystusa, Jego tysiącletniego panowania, mamy jeszcze tysiąc lat ! Jeśli dobrze liczymy...?

Głosuj za
16

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika Kmieciu

"Biblijna archeologia

"Biblijna archeologia kosmicznej daty roku 6000 potwierdzona przez znawców zwojów" - czyli przez nawiedzonych "uczonych w Piśmie" doszukujących się 50 wersetów w każdej jednej literce i nie mających nic współnego z nauką. Czyli ich "opinię" można całkowicie zignorować bo np. jutro wynajdą maszynę do teleportacji i "znawcy" przewartościują 100% swojej dotychczasowej "pracy" żeby na chama dopasować rzeczywistość do jakiegoś tam "Pisma" czy jakiegoś nikomu bliżej nie znanego (bajki z "Pisma" nie liczą się jako materiał dowodowy) jezusachrystusa. Już nie mówiąc o tym, że nie ma najmniejszej podstawy do utrzymywania, iż bajka o jezusomaryju jest choć minimalnie bardziej prawdziwa od bajek hinduskich o bogach, skandynawskich czy eskimoskich.

Głosuj przeciw
-14

 

Skomentuj