Ewolucja Wiary

Kategorie: 

http://www.sxc.hu/

Czy Kościół Katolicki jest jeszcze religią i wiarą w tego samego Boga który podarował tablice z przykazaniami Mojżeszowi. Jak daleko można się posunąć w dopasowaniu wiary do partykularnych potrzeb?

 

Kościół Katolicki jest największą Chrześcijańską wspólnotą wyznaniową na świecie obok Prawosławia i Protestantyzmu. Na przestrzeni dziejów ulegał on metamorfozom które miały znaczący wpływ na to czym jest w dzisiejszych czasach. Religie które opierają swoja wiarę na Starym Testamencie zarzucają Kościołowi Katolickiemu bałwochwalstwo czy te zarzuty znajdują swoje odzwierciedlanie w prawdzie?

 

W Księdze Powtórzonego Prawa Jahwe wyraźnie zakazuje sporządzania jakichkolwiek obrazów czy rzeźb odzwierciedlających postać Boga cyt. „Pilnie się wystrzegajcie - skoroście nie widzieli żadnej postaci w dniu, w którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie -abyście nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej podobiznę mężczyzny lub kobiety, podobiznę jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobiznę jakiegokolwiek ptaka, latającego pod niebem,podobiznę czegokolwiek, co pełza po ziemi, podobiznę ryby, która jest w wodach - pod ziemią.”

 

Niestety według dokumentów Soboru Nicejskiego który się odbył w 787 roku ikony stały się powszechne jeszcze za czasów apostolskich i prawdopodobnie pierwszym ich twórcą był Łukasz Ewangelista. Po krótkim czasie stały się przedmiotem kultu o czym wspomina Św. Augustyn. Obecnie mamy już cały repertuar wszelakich przedstawień Boga , Jezusa , Aniołów, świętych i błogosławionych którym oddaje się cześć i stanowią nieodłączny atrybut świątyni czy tez domu Katolika.

 

Pojawia się pytanie: kto i kiedy pozwolił na takie zachowania wobec jasnych praw które Bóg dał w Starym Testamencie. Jaka jest reakcja Boga na modlitwy do świętych i błogosławionych skoro sam Bóg mówi że jest Bogiem zazdrosnym? Czy Apostołowie którzy wędrowali z Jezusem mieli na myśli jakiegoś innego Boga i inne prawa przez Niego nadane?

 

W czasach średniowiecza Kościół Katolicki przeżywał pełny rozkwit przeobrażeń i zmian które ułatwiały śmiertelnikom wejście do raju. Powoli następowało to co niestety nieuniknione czyli komercjalizacja wiary. To były piękne czasy gdzie można było zakupić wszelkiego rodzaju relikwie. Do chyba najbardziej znanych należą szczeble z drabiny która się śniła Jakubowi czy też bardziej wstydliwe jak napletek Jezusa który jest do tej pory relikwią przechowywaną w zbiorach Kościoła Katolickiego. Jeżeli ktoś dysponował większą ilością złota mógł sobie wykupić miejsce w raju za pomocą odpustu całkowitego oferowanego w każdej placówce Kościoła Katolickiego nie pomijając tu samego Papieża który oczywiście udzielał takich odpustów koronowanym głowom za odpowiednio większą sakwę pełną złotych monet.

 

Jezus który jest dla każdego katolika Synem Boga głosił swoje nauki chodząc wraz z uczniami promował pokojowe zachowania mające polegać na nadstawianiu drugiego policzka. Nawracał ludzi którzy dobrowolnie stawali się jego słuchaczami i tym zbliżał całe rzesze ludzi do Boga. A co na to Kościół Katolicki? Tak, owszem poszedł prawie tą sama drogą paląc na stosie lub topiąc czarownice. Zorganizował pod przywództwem głowy kościoła jaką jest Papież krwawą inkwizycję która siłą unormowała stosunek ludności do kościoła. Niestety misja ewangelizacyjna musiał trwać dalej rozszerzając się na narody dotąd nie znające jedynie słusznej wiary jaką stał się krwią i gwałtem katolicyzm.

 

Powołano więc chyba posiłkując się naukami Chrystusa Konkwistę Hiszpańską która miała na celu walkę z heretykami i nawracanie nowych ludów na terenach Nowego Świata. Najsłynniejszym Konkwistadorem był Francisco Pizarro który z ochotą mordował Inków zapełniając swoje statki zagarniętym od nich złotem. W Europie misja ewangelizacji rozpoczęła się wraz z powstaniem Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie który powstał na fali krucjat organizowanych przeciwko heretykom.

 

Biorąc nauki chyba od samej Marii Dziewicy zakon wymordował całe plemię Prusów tworząc w ten sposób Prusy Zakonne. Ile krwi kazano im przelać w Ziemi Świętej wie chyba tylko ten który nimi kierował Bo nie jestem pewny czy to był ten sam Bóg który przysłał nam swojego syna w celu odkupienia grzechów. Czym jest teraz Kościół Katolicki jeżeli przypomnimy sobie ołtarze budowane przez Abrahama z nieociosanych kamieni? Ołtarze na które patrzył sam Bóg i były miłe w jego oczach.

 

Kościół zmienił podejście do wiary odrzucając wszystko co było mu niewygodne a lukę zapełnił nowymi doktrynami takimi jak przykazania kościelne, dodatkowe sakramenty które powodują corocznie duże wpływy do kasy kościelnej. Nie wiem czy nowo powstałe olbrzymie świątynie można porównać do kupki kamieni które zapewniały wszystko czego Bóg oczekiwał od człowieka w kwestii budownictwa sakralnego.Czy mamy do czynienia jeszcze z Bogiem czy z międzynarodową korporacją skupiająca osoby szukające łatwej wymówki w kwestii prawdziwej wiary?

 

Chodzę do Kościoła i pójdę do raju takie przekonanie towarzyszy większości katolików choć zagadnięci o jakikolwiek urywek z Pisma Świętego rozkładają bezradnie ręce. Oddajcie Cesarzowi co cesarskie a Bogu co boskie tak nauczał św. Mateusz więc dlaczego teraz Kościół Katolicki i jego kapłani kojarzą nam się jedynie z datkami, opłatami, składkami. Niektórzy twierdzą że ta wiara została nam narzucona siłą i zapewne się nie mylą biorąc pod uwagę historię kościoła. Ale dlaczego stała się naszym przekleństwem które oddala nas od prawdziwej wiary przekazanej Izraelitom kilka tysięcy lat temu?

 

Niemożliwym wydaje się powrót do wartości jakie temu wyznaniu przyświecały jeszcze dwa tysiące lat temu. Odtworzenie pierwotnej wiary spowodowało by wielki bunt Katolików którzy dostrzegliby jak bardzo byli oszukiwani. Zastanawiam się co teraz powoduje taki upadek, czy nie jest to właśnie spowodowany nowym spojrzeniem na wiarę które wprowadził nasz rodak Papież Jan Paweł Drugi. Czy religię da się reformować jeżeli wytyczne nie pochodzą z góry?

 

Czy Kościół Katolicki jest skazany na zapomnienie poprzez ciągłe zmiany jakich dokonuje na Słowie Bożym. Pozostaje nam poczekać i dokładnie się przyglądać jakie będą efekty panowania nowego Papieża. Pozycja jego jest nie do pozazdroszczenia ponieważ jaką drogę by nie wybrał będzie to droga trudna i niekoniecznie właściwa. Zostając przy tym co jest nie ma co liczyć na jakikolwiek rozwój. Idąc śladami Jana Pawła Drugiego jeszcze bardziej zabrnie w ślepą uliczkę. Pozostaje mu jedynie wycofywanie się ze wszystkiego co dołożono do wiary przez te wszystkie lata oraz likwidowanie wszystkich złych posunięć swoich poprzedników co może odsłonić całą prawdę o instytucji jaką jest obecnie Kościół Katolicki.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika eRHea

Ewolucja wiary. Każdy z nas

Ewolucja wiary. Każdy z nas ją przeszedł, lub przechodzi, każdy z nas jest na pewnym etapie tej ewolucji, każdy na innym.
Zastanawiająca jest sprzeczność między tytułem a tematem wpisu, ale mniejsza o to. Zacznijmy więc od czasów, gdy jeszcze żadna z religii nie istniała, nie istniało pismo, nie istnieli kaplani, szamani, istniał człowiek. Człowiek nagi, wyprostowany, z przeciwwstawnym kciukiem, dużą puszką mózgową, ale ubogim aparatem pojęciowym i niewielka biblioteka doświadczeń tak gatunkowych jak i osobniczych. Nazwijmy tego człowieka "Czystym"
Czysty człowiek żył z naturą, był jej częścią, rozumiał ją na poziomie o wiele głębszym, niż człowiek rozumie ją teraz. Określone chmury zwiastowały deszcz, wilgotne, chłodne powietrze grad i tak dalej. Życie odbywało sie na płaszczyźnieświata materialnego. Czysty wiedział, że w naturze wszystko jest dla niego i z wszystkiego mógł do woli brać- dla siebie. Świat był względnie bezpieczny dla psychiki Czystego - nie był przyczynowo skutkowy, był odruchowy, intuicyjny, wręcz instynktowny. BYl jak dziecko. Wpatrzony w wiszące na niebie słońce, instynktownie czuł, że daje ono życie. Gdy zachodziło, rozpoczynał sie czas mroku, strachu, śmierci. Na niebie królował księżyc.
Ale przyszły zmiany- czas w którym określone chmury już nie zwiastowały deszczu, wilgoć w powietrzu burzy. Nie było zwiastunów katastrof - nie wiadomo było, kiedy skryć się przed deszczem, śniegiem. Najgorsze były gromy z nieba, głośne, przeraźliwie jasne i gwałtowne. W czasie grombicia nie było widać słońca, choć był dzień. Pojawiło się uczucie zrozumienia - gdy gorąca tarcza znika z nieba, zaczyna się niebezpieczeństwo. Powstała pierwsza religia - kult słońca jako obrońcy, dawcy życia. Rozpoczęło się budowanie świadomości, które to pozwoliło na stwoarzenie mistycyzmu i dalszą ewolucję religii. 
Czysty wiedział, że jak nie ma słońca to jest niebezpiecznie, ale wiedział tez, że za pomocą różnego rodzaju substancji może rysować znaki- patykiem na piasku na początek. Wiedział też, że może narysować tarczę i w ten sposób przywołać obrońcę, poczuć się bezpieczniej. Nie chodziło raczej o działanie rysunku (jeszcze nie symbolu) a o zajęcie czymś dłoni, by przestać czuć paniczny lęk (nie strach - lęk jest przed nieznanym, strach jest zdefinowany). Zaczął więc rysować słońce. Rysować je na potęgę, w różnych wariantach i stylach, rysował dużo. POMOGŁO.
Symbole były rozpoznawalne nie tylko przez autora, ale również przez widzów. Pojawiło się pierwsze bóstwo- bóg odległy i milczący. Pojawili się też ludzie potrafiący kreślić symbole. Człowiek przestał być Czystym, stał się Podróżnikiem. 
Podróżnik wiedział już, że słońce samo w sobie jest bóstwem odległym, milczącym, okrutnym w swym milczeniu. Były więc symbole i Podróżnik, chęci i intencje. Powstała modlitwa - czyli cykliczne ciągłe przetwarzanie intencji w myśli. Podróżnik wiedział już dużo o świecie nie-materialnym, ale jeszcze więcej o materialnym. Istniały pewne substancje, rośliny, zwierzęta, które po odpowiednim przyjęciu dawały dziwne efekty. Podróżnik zaczął dostrzegać naturę i świat otaczający go jako miejsce bytowania ogromnych sił, cyklicznych "przypadków" i zjawisk niewyjaśnialnych na tym etapie rozwoju Jaźni i Świadomości. Podróżnik zaczął czuć wdzięczność do świata za to wszystko, czym go obdarza.
Podróżnik przyglądał się zwierzętom, roślinom i zaobserwował, że każda/każde ma swoje unikatowe cechy, jedne pożądane inne niechciane. Zaczął porównywać osoby z jego otoczenia do zwierząt i roślin. Powstał animizm i potem totemizm.
Najperw był animizm - Podróżnik dostrzegł cechy osobowe w zwierzęciu, potem roślinie, na końcu w żywiole. Uwierzył w istnienie czegoś więcej, niż ciało. Wiedział, odruchowo, intuicyjnie, że cechy osobowe nie mogą mieścić sie w ciele- bo martwe ciało gnije i nie ma cech osobowych. Musiało być coś, co odróżnia żywe od martwego. Pojawiło sie wrażenie, przeczucie istnienia duszy. Narodził się Szaman.
Szaman był osobą, która rozumiała więcej, bo więcej czasu spędziła na zastanawianiu się, inne doświadczenia miała i inne wnioski zbudowała na tych doświadczeniach. Dołączając do tego znajomość ziół i roslin psychostymulujących spowodowało odrodzenie Podróżnika w Szamanie. Szaman odkrył mistycyzm.
(ostatni bastion Pierwotnego szamanizmu nie mieści się w syberyjskich lasach, jak chciałoby o tym mówić religioznastwo - szamanizm syberyjski jest odmianą totemizmu, czyli czarodzicielstwa, nie szamanizmu. Jedyny szamanizm jaki możemy znaleźć (czy możemy?) to głębokie lasy Afryki, Australii i Ameryki pd wśród ludów nie skażonych "cywilizacją")
Ścieżka mistycyzmu w połączeniu z transem, lub psychostymulantami zaprowadziła Podróżnika (Szaman był w świecie materialnym, w świecie realnym niematerialnym był nadal Podróżnikiem) w rejony w których poznał dusze tych, których już nie ma. Zobaczył dusze zwierząt, potem na głębszym poziomie poznania dusze roślin, a na końcu ścieżki dostrzegł duszę Gai. Do wejścia w świat mistycyzmu potrzebował na początku pomocy w formie halucynogenów, potem potrafił wybrać sie tam w wehikule transu. Mistycyzm przedarł się w kręgi "zwyczajnych" ludzi, społeczeństwo stało się mistykami. Każdy miał możliwość rozmowy z przodkami, wezwania ich duchów i obowania w świecie wypadkowej między materialnym świetem człowieka a niematerialnym światem duchów.
Ale co dzieje się z duszą, kiedy ciało, materia zostaje pozbawiona życia? Materia nie umiera, materia nie jest życiem. Życie musi się gdzieś ulatniać, skoro można spotkać duchy w świecie mistycyzmu, to musza one gdzieś być na trwałe. Do tego miejsca mieli dostęp tylko najsilniejsi o najbardziej odpornej duszy, ci, którzy w swoich wedrówkach mistycznych zabrnęli dalej.
Narodził się totemizm a z totemizmem Czarownik. Totemizm proponował rozwiązanie na miarę nowoczesnego człowieka, odnaleziono wszystkie duchy, dusze, ajuha, które odeszły. Odnaleziono je, ale w świecie do którego prosty człowiek nie mógł uzyskać bezpiecznego wstępu, był on tak odległy od świata materialnego. Wejście w świat eteryczny wymagał pozostawienia ciała w świecie materialnym bez opieki duszy. Siłą rzeczy konieczny był ktoś, kto zająłby się i zaopiekował ciałem Podróżnika. Był nim Czarownik, który pozostał w materialności. W tym momencie mistycyzm zmienił się w religię- postawiony został pośrednik, pomocnik Podróżnika w formie Czarownika.
Kasta czarowników zbierając doświadczenia z przejściem w zaświaty i powrotem z zaświatów nauczyli się wiele, nie nauka tu jednak najważniejsza- najważniejsze to, że Czarownicy stworzyli zbiór zasad, którymi powinien kierować sie... Czarownik, by podróż w zaświaty była jak najmniej niebezpieczna. Powstały pierwsze kodeksy, zbiory praw.
 
Spaczeni czarownicy (już małą literką) wyolbrzymili swoje ego (zapominając, że to właśnie ego blokuje doświadczenia mistyczne). Postawili się wyżej od innych ludzi ze swojego społeczeństwa, powstała kasta kapłanów jako pośredników między duchami przodków i natury a człowiekiem.
jednak przy takiej ilości bytów, duchów, dusz, jakie można spotkać w za-swiatach trudno być ekspertem a jeszcze trudniej znać wszystkie odpowiedzi. Rozpoczął się proces specjalizacji - Kapłan oddawał czesć wszystkim bytom, ale z jednym obcował częściej, jednego poznał bardziej. By przenieść to, co niematerialne w świat materialny, kapłan potrzebował symbolu (idea symboli towarzyszyła człowiekowi od czasu pierwszej wędrówki, w świat nie-materialny, Podróżnika). Symbol stał się wizerunkiem. Duch stał się bogiem. kapłan pośrednikiem.
Bogowie nie wymagali poświęceń i pośredników, ale wiedzieli o tym tylko ci, którzy znali ich najbardziej. Ci jednak potrzebowali gratyfikacji - czyli środków do życia i wdzięczności ludzkiej. Te dwie rzeczy z zasady wykluczają się - jeśli za coś płacisz, nie czujesz wdzięczności, jeśli coś jest darem, wdzięczność czujesz. Kapłani potrzebowali ofiar dla bogów, by wierzący nie czuli, ze płacą kapłanowi- ofiara była dla boga.
Kasta kapłańska uzyskała władzę nad umysłami ludzi w momencie, gdy po złożeniu ofiary to kapłan rozmawiał z bogiem jako pośrednik i przekazywał "informacje" wiernemu. Władza ta stworzyła warunki do zbudowania kodeksów religijnych, zbiorów praw - prawa kapłańskie ważniejsze miały być, niż prawa królewskie, bo prawo kapłańskie pochodzi od boga - tak w założeniu.
W tym momencie zakończyła się ewolucja wiary i rozpoczęła ewolucja religii. Religia, jako usystematyzowany zbiór dogmatów i praw zabiła wiarę. Wiara w dogmaty nie jest wiarą, jest imprintem społecznym i czym silniejsza religia, tym mniej w niej wiary - bo wiara w to, co niematerialne pochodzi z mistycyzmu. Religia, by utrzymać władze nad duszami wiernych, musiała wyeliminować mistycyzm. Stąd to w religiach pasterskich mistycyzm dostępny jest legalnie tylko dla kasty kapłańskiej, jako że jest to bezpośrednie i osobiste obcowanie z duchami (nie bogiem wcale, ale duchami, z bogiem nie możemy nie obcować, przecie żyjemy w nim). Wyeliminowanie mistycyzmu z obrządku religijnego pozostawiło życie duchowe w świecie stricte materialnym, do świata duchowego dostęp został zamknięty.
Religie ewoluowały do momentu, który widzimy teraz - załamanie głównych rytów religinych, odejście społeczeństwa od kodeksów - tak rytualnych jak i moralnych (jako, że oba dyktowane przez tę samą kastę).
Odejście od rytów powoduje, że kasta kapłańska przestaje być potrzebna Człowiekowi, jednak z drugiej strony, Człowiek zostaje sam. Zagubiony, zdezorientowany, przybity, czasem przerażony, lub pozostawiony bez nadziei. Jednostka taka albo zagubi w sobie możliwość obcowania z duchami, albo zacznie szukać możliwości obcowania z duchami. Pierwsza ewentualność sprowadza człowieka do świata stricte materialnego i niejako pozwala na dobrowolne pozbawienie się duszy (czyż nie wystarczy przestać obcować z duszą, by ta uległa atrofii, lub całkowitemu zanikowi - coś, co jest niedostępne dla zwierząt). Druga ewentualność prowadzi Człowieka na początek ścieżki poznania, do momentu, gdy stwierdza "Boże, nie znam cię, chcę poznać" i znów staje sie Czystym. Człowiek zaczyna szukać a w swych poszukiwaniach wędrować, by znów stać się Podróżnikiem. Lecz w tej wędrówce, osbistej, czasem zapomina, do czego prowadzi karmienie ego i znów staje na piedestale kapłana/czarownika/oświeconego.
Oświecenie dostępne jest tylko w drodze osobistych wędrówek i poszukiwań. Jedna chwila olśnienia więcej jest warta niż tysiące modlitw. Modlitwa nie jest medytacją, medytacja nie jest kontemplacją, kontemplacja  nie jest modlitwą, jednak do poznania potrzebne są wszystkie trzy.
Należy modlić się o oświecenie - by wewnętrzne, wyższe ja w ogóle zwróciło uwagę na to pragnienie.
należy medytować, by oczyścić umysł z pragnienia- pragnienia bycia oświeconym.
Dopiero na koniec przychodzi czas na kontemplację- na czystym, stabilnym gruncie przychodzi oświecenie.

Portret użytkownika H.R.

Takie rzeczy można robić,

Takie rzeczy można robić, ponieważ to nie jest żadna, prawdziwa wiara, a jedynie sztucznie skonstruowany twór, mający służyć twórcom jedynie do celów politycznych. Z tego powodu można w nim zmieniać i zmienia się co się chce, zależnie od aktualnych potrzeb. Jeżeli chodzi o tego, żydowskiego boga, to nie jest to "zazdrosny" bóg, ale bóg-zbrodniaż, krwawe bóstwo domagające się ciągłych, krwawych ofiar. Jego żadania można znaleźć w Biblii, w opisach rzezi dokonywanych przez Izraelitów na pokonanych przeciwnikach, mieszkańcach ich miast, a nawet na chodowanych przez nich zwierzętach. To wszystko, to są chore, dewiacje zdegenerowanych Semitów, a nie żadna wiara. Najlepszym dowodem na to, że chrześcijaństwo nie jest wiarą, a jedynie sztuczną religią jest to, że wymaga ciągłej katechizacji prowadzonej przez "kapłanów", czyli bezustannej nauki religii. W czasach przed przyjściem tej żydo-chrześcijańskiej zarazy, NIKT nie prowadził wśród Nordyków żadnej "katechizacji", ani NIKT nie musiał "nauczać religii", ponieważ nasza wiara była stylem życia, była jak artykuł gospodarstwa domowego do codziennego użytku. Dzieci nie chodziły na jakieś "lekcje religii", ponieważ uczyły się od najmłodszych lat codziennego korzystania z wiary na codzień w normalnym życiu. Wiara była elementem życia i sposobem ułatwiania go w trudnych chwilach, a nie sztuczną, nadętą pompą, żadną pokłonów, danin, darmowej posługi i wyzysku.

Portret użytkownika Ewito

Religia została stworzona dla

Religia została stworzona dla człowieka. Wiara stworzyła się sama poprzez pryzmat religii, jednakże religia została wypaczona i przerobiona na potrzeby dominacji i umysłowego ubezwłasnowolnienia...wiara moze obejść się bez religii...
To co jest "esencją", jest wyniesione ponad to co przyziemne i ograniczone przez dogmaty religijne. "Esencja" która jest czystą wiarą, pozostanie krystalicznie czystą  tylko wtedy, kiedy kontakt człowieka z "wiarą" w Boską Energię jest bezpośredni...bez pośredników.
 
Oczywiscie to moja subiektywna opinia, nikt nie musi się z nią zgadzać Smile

"Najwłaściwsza droga życiowa to ta, którą wyznacza i oświetla, gwiazda naszej intuicji"
"Dziwny jest ten świat......gdzie człowiekiem gardzi człowiek"

Portret użytkownika El...

Dom Boga? Chyba raczej

Dom Boga? Chyba raczej więzienie, pułapka... dla umysłu ludzkiego. Próba ograniczenia nieograniczonego... Co innego mówi się tam, a co innego robi... na zasadzie Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Bóg jest wszędzie, jak np. powietrze... w zamkniętych kościołach mocno zatęchłe, świeższe na zewnątrz, a najświeższe tam, gdzie jest nie skażone ludzką ręką...

Portret użytkownika Beata

105 tysięcy chrześcijan

105 tysięcy chrześcijan zginęło w 2012 roku na świecie za wiarę. Takie dane amerykańskiego ośrodka prowadzącego statystyki religijne podał w Radiu Watykańskim włoski socjolog religii Massimo Introvigne. w 2013 roku od 70 do 80 tys. chrześcijan pozbawiono życia ze względu na wiarę.... do eksterminacji l Ormian przez Turków -  "Szacuje się, że w wyniku całej utajonej ( JESZCZE ) operacji liczba Ormian w Turcji spadła z 2,1 miliona w 1912 do zaledwie 150 tysięcy w 1922." - to jakby podobnie.
Następnie reżim Pol Pota - w wyniku eksterminacji własnego narodu - za Wiki :" W Kambodży w okresie 3,5-letnich rządów Pol Pota spośród 7,5 mln mieszkańców Kambodży z głodu, chorób i w wyniku egzekucji zginęło ok. 1,7-2,5 mln ludzi". Co jeszcze? Ludobójstwo w kongo - za Wiki: "Szacuje się, że Belgowie zamordowali lub doprowadzili do śmierci od 5 do 15 milionów mieszkańców Konga Prawdopodobnie ta liczba jest o wiele większa. Przypuszcza się, że jest to jedno z najmniej znanych ludobójstw w historii." Mogę jeszcze długo wyliczać...

 

Portret użytkownika eRHea

Oni  nie umarli za wiarę -

Oni  nie umarli za wiarę - oni umarli jako ofiara dla wiary. By ten reżym jahwistyczny mógł istnieć i prosperować.
Dlaczego nie napiszesz, ilu "niewiernych" i "pogan" wymordowali judeochrześcijanie przez cały czas spisywania bibli, potem nt i przez cały czas cywilizacji judeochrześcijańskiej w europie, potem nawracanie nowego świata (pokazano tubylcom, co znaczy określenie "droga kzyżowa"), misje "duszpasterskie" w afryce (z pomocą UNICEFU, UN, WHO, fundacją bila i melindy gatesów). Obawiam się, że w 10mln się nie zmieścisz...
A z mojej strony patrząc - nosił wilk razy kilka, zarżną w końcu wilka... A te 105k katolików? czym to jest wobec milionowych narodów ameryki południowej, czy choćby pacyfikacja (bo nie chrystianizacja - oni byli schrystianizowani już wcześniej) północno wschodniej Europy?

Portret użytkownika Blazer

Każda religia to biznes  kasa

Każda religia to biznes  kasa kasa kasa. Nie ma dobrych religii ani nic dobrego w tym dla ludzi tylko zniewolenie  i ogłupianie naciąganie i okłamywaniu dla władzy i kasy. Moja religia to ja sam dla siebie.

Portret użytkownika oli

KAŻDY   CZLOWIEK LOGICZNIE

KAŻDY   CZLOWIEK LOGICZNIE MYŚLĄCY WIE  ŻE BÓG, BOGOWIE TO WYMYSŁ    WLADCÓW DLA MANIPULOWANIA PODDANYMI I ROBIENIA KASY. CZŁOWIEK JEST ISTOTA ŁATWOWIERNA, NAWET WIERZY W RÓŻNE BZDURY GŁOSZENE PRZEZ POLITYKÓW I MASMEDIA/PRANIE MÓZGU/. BÓG TO PIENIĄDZ A PIENIADZ TO BÓG I TO JEST PRAWDA I TYLKO PRAWDA .///// 

Portret użytkownika benet

Blazer  Zgadza się ich bóg to

Blazer  Zgadza się ich bóg to pieniądz i najlepiej jakby nie brzęczał tylko szeleścił Smile  Moje dwa ulubione cytaty których się trzymam   "Natura jest moją religią, Ziemia moją świątynią"  "Wsłuchaj się w głos natury, słuchaj zwierząt i roślin, w nich jest Bóg i Bogini "

Portret użytkownika Mariusz1986789

Kościół to organizacja,

Kościół to organizacja, chcecie wierzyć w kościół proszę bardzo, ja wierze w Boga, a co do kościoła to juz z Bogiem nie ma za dużo wspólnego...modlą się do różnych świętych, itp. Zamiast bezpośrednio do Boga.

Portret użytkownika Zenek

Ludzki umysł chadza dziwnymi

Ludzki umysł chadza dziwnymi ścieżkami
 
- i tak jak - prawdziwy JEZUS to, żyjący jakieś 1500 lat wcześniej, zwyrodnialec JOZUE (to co było podłożone biedakom na przełomie wieków to klon mający intencjonalnie spełnić "przepowiednie o powrocie bogów na ziemie" by wymusić na nich podjęcie walki o wyzwolenie Judei z Rzymian dla nazi sanhedrynu)
 
- i tak jak - morderca obsesyjnie myje ręce z wyimaginowanej krwi wciąż i wciąż uważając i są one po dokonanym morderstwie nią splamione
 
 
- tak - najwięksi sataniści i czciciele demona yahwe wyzywają siebie   "chrześcijanami" z tego obłędu każącego im już utożsamiać się z tym czego od tysiącleci nie nawidzą i z czym tak zażarcie na polecenie rabich, kapłanów, imamów i innych zaprzedańców czynią.
 
- tak - CHRZEŚCIJAŃSTWO WYMARŁO OSTATECZNIE OKOŁO X w ZAMORDOWANE RĘKAMI 'POBOŻNEGO" KATOLA (od katowania czyli dręczenia innych) BOLESŁAWA CHROBREGO - POTOMKA NAZISTOWSKIEGO BEKARDA na tronie POLSKI. TO CO SIĘ NIM WYZYWA NIGDY NIC Z NIM NIE MIAŁO WSPÓŁNEGO poza "staniem po przeciwnej stronie krawężnika" jak mawiają żydzi udający Polaków.
 

Portret użytkownika Jakub7

Kościół zaszedł naprawdę

Kościół zaszedł naprawdę daleko od nauk Jezusa(Jahuszua ha Maszijah). Tłumaczenia Biblii,które były co rusz zmieniane, edytowane. Wmawianie moralności i pojęcia dobra i zła. Materializm który zjadł KK do cna- odpusty, liczne ziemie, pola uprawne. Ingerencja w światową politykę. Blokowanie ludzi na drodze do rozwoju duchowego. Pojęcie wiary zostało tak wypaczone,że zwyczajny katolik nie szuka prawdy,bo twierdzi,że wszystko to już jest w kościele. Oszukany kalendarz, w którym święty dzień przeznaczony na odpoczynek został zmieniony(TO NIE JEST NIEDZIELA!). Katolicy, jeśli otworzycie oczy to zobaczycie całą obłudę. Wymieniłem część kłamstw (minusów) wiary w KK. KK ,jak i wiara w KK jest i będzie,bo jeszcze zostało tam trochę prawdy. Oszukali nas i to bardzo! Ludzie się budzą i zaczynają dostrzegać brak PRAWDY, potwierdzeniem jest ten artykuł. Smile 
 
Dla szukających polecam 2 strony. Może i kontrowersyjne,lecz pokrywa się z moimi niezależnymi poszukiwaniami prawdy o Bogu, Jezusie.
http://www.amightywind-proroctwa.com/polishwebsite/polishindex.htm  
 
http://ostrzezenie.net/

Portret użytkownika cogito 9

KK kieruje się specyficzna

KK kieruje się specyficzna moralnością,najpierw ustanawia celibat,czyli cos sprzecznego z naturą, a potem skrzętnie tuszuje wszelkie występki duchownych,którzy nie mogą w celibacie wytrwać.Jednocześnie,kierując się swą moralnością ingeruje w życie swoich wiernych, potępiając związki nie przypieczetowane sakramentem małżeństwa.Duchowni odmawiaja czasem ochrzczenia dzieci urodzonych z takich związków, traktując je jak zrodzone z grzechu.A przecież tacy ludzie tworzą normalne, kochające się rodziny.KK nie uznaje rozwodów,nie przyjmuje do wiadomości,że czasem nie ma innego wyjścia.Dlaczego ci duchowni nie mysla wtedy o dzieciach,które są świadkami awantur czy przemocy a często również obiektem tej przemocy.Czy wiekszym złem jest rozwód czy życie w związku, w którym nie ma już miłości i zostały tylko wzajemne urazy i krzywdy?Dla kościoła licza sie pozory a niewygodną prawdę najlepiej jest zamieśc pod dywan.

Portret użytkownika Sajgoniarz

Przytoczę słowa Diakona,

Przytoczę słowa Diakona, który miał ostatnio u nas kazanie : Celibat powstał tylko dlatego żeby książa potrafili w pełni zająć się Bogiem i jego wyznawcami. Ksiądz ma stawiać swoją wspólnotę na pierwszym miejscu. Bycie księdzem nie jest łatwe. Kazania, msze, pogrzeby, namaszczenia chorych, rekolekcje, podróże, lparafiani przychodzący do Ciebie o radę. Jakby to wyglądało gdyby ksiądz miał jeszcze rodzinę na głowie? Nie byłby ani dobrym ojcem, wciąż zabiegany za potrzebami swojej parafii, ani dobrym księdzem, bo nie byłoby go tyle dla parafian ile powinno być. Wszyscy jesteśmy świadomi że ksiądz mając rodzinę przełożyłby ją nad swoją parafię i oddaliłby się od niej, a powinien być jej sercem.
 
Jak widać są księża, który nie tyllko siedzą na d****** i nic nie robią, ale są tacy, którzy się wszędzie angażują, Ci księża są pracoholikami, myślicie że by było to dobre dla ich rodzin gdyby je mieli? Wątpie mój ojciec też jest pracoholikiem i całe moje dzieciśtwo spędził w pracy. Nie było to za fajne.
Podobnie sprawa dotyczy się naukowców. Jeżeli znajdzie się taki, który za wszelką cenę chcę coś rozwiązać i przedłoży swoją pracę nad rodzinę, to dobrze się to nie skończy.
 
Nie od dziś wiadomo że kobiety rozpraszają mężczyzn, a my mamy w mózgach przełącznik praca/rodzina, który zawsze sie powoli przestawia po pracy, tak żeby odciągnąć nasze myśli od zadań z pracy. Dobra taką grupą są na przykład niektórzy programiści, którzy nie potrafią przestać myśleć o zadanym im problemie dopóki go nie rozwiążą. Ojciec mojej koleżanki r(programista) raz wrócił do Nas (bo spędzałem u Niej sylwestra) po wyjeździe i pierwsz co zrobił to wszedł do domu i.. zadzwonił do współpracownika, omawiając z Nim projekt. Smutek w oczach matki koleżanki...
 
Więc zanim znowu wysmiejecie kościół z powodu celibatu, przypomnijcie sobie moje słowa, bo zawsze tylko słyszałem "aaa nie może mieć rodziny, to wbre naturze, co On może wiedzieć o życiu małżeńskim?" itd.  Celibat ma swój sens, czy tego chcemy czy nie, chodźby był tak prozaiczny, jak to że pieniądze księdza i cała jego własność (chodź tak naprawdę czegoś takiego nie ma) nie trafi do jego rodziny, tylko wraca do Kościoła, sprawiając że jest to najbogatsza instytucja na Ziemi.

PS. Chętnie zamiast minusów zobaczę jakieś kontrargumenty/dyskusję.

Portret użytkownika pulsar

@Sajgoniarz Jakoś Pismo

@Sajgoniarz

Jakoś Pismo Święte mówi co innego niż twierdzi ten diakon.
Zaleca obowiązek posiadania rodziny i dzieci, gdyż wtedy widać jakim człowiekiem jest ta osoba.

"Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nieprzebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? Nie [może być] świeżo ochrzczony, ażeby wbiwszy się w pychę nie wpadł w diabelskie potępienie. Powinien też mieć dobre świadectwo ze strony tych, którzy są z zewnątrz, żeby się nie naraził na wzgardę i sidła diabelskie. Diakonami tak samo winni być ludzie godni, w mowie nieobłudni, nienadużywający wina, niechciwi brudnego zysku, [lecz] utrzymujący tajemnicę wiary w czystym sumieniu. I oni niech będą najpierw poddawani próbie, i dopiero wtedy niech spełniają posługę, jeśli są bez zarzutu. Kobiety również - czyste, nieskłonne do oczerniania, trzeźwe, wierne we wszystkim. Diakoni niech będą mężami jednej żony, rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami."

(1 List do Tymoteusza 3:1-12, Biblia Tysiąclecia)

Portret użytkownika karwan

celnie pulsar,   ja

celnie pulsar,
 
ja zwróciłbym w tym fragmencie Biblii uwagę na jeszcze jedno zdanie:
 
"Nie [może być] świeżo ochrzczony, ażeby wbiwszy się w pychę nie wpadł w diabelskie potępienie."
 
Skoro nie może być świeżo ochrzczony znaczy się, że nie może być dzieckiem? No przecież taki np. 18-latek to już nie jest świerzo ochrzczony. Najwyraźniej więc chrzest w czaasach pierwszych chrześcijan nie był dawany dzieciom tylko ludziom, którzy świadomie oddawali swoje życie Bogu, i zdawali sobie sprawę co to dla nich oznacza.

Portret użytkownika pulsar

Chrzest nie był dla

Chrzest nie był dla niemowląt. Biblia wyraźnie podaje, że chrzczono „zarówno mężczyzn, jak i kobiety”, ale nic nie mówi o niemowlętach. Skoro osoby zgłaszające się do chrztu w wodzie najpierw ‛wysłuchały słów’, ‛ochoczo przyjęły słowo’ i ‛okazały skruchę’ (Dz 2:14, 22, 38, 41), a także powzięły przemyślaną decyzję, jest oczywiste, iż musiały być przynajmniej w takim wieku, żeby móc słuchać, uwierzyć i zadecydować gdyż, zawsze w powiązaniu z chrztem jest mowa o słuchaniu, uwierzeniu i wysławianiu Boga, a niemowlęta tego nie potrafią.

Pierwsze wzmianki na temat chrztu niemowląt pojawiają się późno — z całą pewnością nie wcześniej niż u Ireneusza [ok. 120/140-ok. 200/203] — i dopiero w III stuleciu uznano chrzest niemowląt za tradycję apostolską, co samo w sobie jest zaprzeczeniem pochodzenia apostolskiego.

Ale taki fałsz miał być przepowiedziany przez apostołów, i miał on odgrywać znaczące miejsce w świecie.

"Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatnich niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów. [Stanie się to] przez takich, którzy obłudnie kłamią, mają własne sumienie napiętnowane. Zabraniają oni wchodzić w związki małżeńskie, [nakazują] powstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył, aby je przyjmowali z dziękczynieniem wierzący i ci, którzy poznali prawdę. Ponieważ wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre, i niczego, co jest spożywane z dziękczynieniem, nie należy odrzucać."  
 (1 List do Tymoteusza 4:1-4, Biblia Tysiąclecia)
 
"Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą. (...) Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda! Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta. Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości."
(Ew. Mateusza 23:1-14; 23-28 Biblia Tysiąclecia)

 

Portret użytkownika kimbur

Jakkolwiek by nie oceniać -

Jakkolwiek by nie oceniać - artykuł ten jest ciekawy i kontrowersyjny, co widać w licznych komentarzach.
Niemniej jego wartość obniża fatalna interpunkcja - czyżby autor nie znał roli przecinka, średnika, myślnika?! To przecież podważa wiarygodność autora, utrudnia czytanie i odczytywanie jego myśli. Wszelkie wywody logiczne i próby okazania erudycji stają się wtedy lekko śmieszne; sam zastanawiam się, czy autor to znawca tematu czy bajerant, który wykorzystuje możliwość wypowiadania się na forum publicznym. I jeszcze jedno - gdzie szacunek do języka polskiego?
Proszę nie pisać, że to nieważne. Proszę się zastanowić.

Portret użytkownika cogito 9

Wielu ludzi wierzących stawia

Wielu ludzi wierzących stawia znak równości pomiedzy swoją wiarą a KK, który nie jest niczym innym niż dobrze prosperującą instytucją, której nigdy nie groziło bankructwo i która przez wieki zgromadziła niewyobrażalny majątek.KK to machina urzędnicza,której pracownicy pięknie mówia o ubóstwie ale sami nie muszą martwić się jak przeżyć od wypłaty do wypłaty i nie stają przed dylematem czy zapłacić rachunki czy kupić dzieciom buty czy ubranie.Owi pracownicy,których nazywa się kapłanami nie świadczą już posług lecz usługi, za które trzeba słono płacić.Proszę też pamiętać,że jakość tych usług często zależy od "co łaska".Bywa,że ci których "łaska" jest niższa od oczekiwanej są traktowani jak dzieci gorszego boga.

Portret użytkownika Sajgoniarz

Nie zgodzę się do końca.

Nie zgodzę się do końca. Owszem są wielkie parafie gdzie co łaska oznacza dawaj 5000 albo z pogrzebu nici. W mojej parafi jest około 4000 ludzi, czyli nie jest duża, i dobrze wiem że nieraz ksiądz chował ludzi za darmo, ba niektórym rodzion nawet sponorował groby, żeby ich bliscy mieli należyty pochówek. Zgodzę się że niektóre parafie ociekają kasą, a księża zachowują się jak milionerowie (mam na myśli największą parafię w moiim mieście na przykład, gdzie jak nie dasz na tacę, to wszscy na około chcą Cię zabić spojrzeniem). Komunie są darmowe, jedyne na czym ksiądz zarabia to na zdjeciach, które są u nas sprzedawane. Nikt nie przejmuje się ile stoi ustrzymanie takiego kościoła. W zeszłym roku moja aprafia wydała coś około 200 tys złotych na remont dachu po ulewach, wiem że wspomagaliśmy jeden kościół w okolicy, gdzie wtedy się dach cały zawalił a parafia miała może 300 ludzi., którzy by nigdy nie nazbierali dośc pieniędzy na to. Kościół jest bogaty, bo każdy kościół odprowadza jakiś tam podatek do "centrali" ale tak na prawdę większość parafi małych i średnich jest skazana na samopomoc i wsparcie od parafian. Co roku czyta sie u nas wydatki/ przychody parafi - ile było ślubów, pogrzebów, itd - ile zarobił kościół na tym. Jest mówione ile kosztuje ogrzewanie w zimie, ile wydano na remoanty czy inne konserwacje. Jak już wspomniałem małe czy średie parafie wcale nie mają tak kolorowo. Nasza parafia prowadzi również szpital, na który również nieraz się zbierało, bo brakowało wszystkiego (jak to w Polskim szpitalu) i nieraz ludzie zostali wyleczeni tylko dzięki tym składkom. Łatwo ludziom jest narzekać i obrażać KK, ale wciąż jest w nim dobro, tak długo jak są w nim dobrzy ludzie, którzy chcą pomagać innym. Niestety żyjemy w czasach gdzie najbardziej skorumpowana jest nasza wladza, a jak dobrze wiemy uderza ona do głowy. Nie mówcie o całym KK jakby to była jednolita instytucja, bo co parafia to inaczej i nie można pakować wszystkiego do jednego worka, bo KK to bardzo złożona organizacja, a jak was zazdrośc ściska bo Ksiądz ma nowy samochód, to zapytajcie się jak go zdobył i dowiecie się pewnie że auto jest jedną z niewielu rzeczy poza szczoteczką do zębów, która jest na prawdę jego, które sprawdził jeszcze z Niemiec i na raty. To że biskupi i kardynałowie chodzą w ubraniach z jedwabiu to nie znaczy że każdy ksiądz w nich chodzi, bo przez te chore szczebelki, zrobiły się chore różnice w dochodzach i poziomie życia księży na różnych szczebelkach sukcesji apostolskiej. Więc pchanie do jednego worka wszystkich, gdzie 10% to pączki w maśle, a reszta ze znaczkiem "cud że ten kościół stoi
jest wielkim błędem.

Portret użytkownika Max77

Całe szczęście ta badziewna

Całe szczęście ta badziewna religia już długo nie pożyje, upadek zbliża się coraz większymi krokami. Jednakże paru hierarchom w Watykanie śni się już po nocach nowa religia, którą będą chciały te pajace w sukienkach zdobyć cały świat. Ciekawe, z którego laboratorium genetycznego wyciągną nowego mesjasza.

Portret użytkownika tomi

Kościół katolicki to

Kościół katolicki to instytucja państwowo religijna
jak nazwa wskazuje "kościół rzymsko katolicki" nie ma z chrześcijaństwem (naukami Jezusa) nic wspólnego
został założony przez Rzym i faryzeuszy tych którzy zamordowali Jezusa, w celu eliminacji chrześcijaństwa.
Chrześcijaństwo zagrażało ówczesnej władzy więc ten kościół to taki manewr taktyczny, pomału małymi kroczkami coś dodawał coś ujmował aż zaczeli zabijać chrześcijan jako heretyków i coraz bardziej gnębić narody.
A od pierwszego soboru opiera się na dogmatach a nie wierze
 

Portret użytkownika baca

ewolucja wiary? - a istnieje

ewolucja wiary? - a istnieje takie cuś a i owszem... niedawno w Rzeszowie amciu przyjechało - prości ludzie się jak osy zlecieli so słodkiego no i obchodzono na tej łapance... urodziny JP2 na których zażerano się kremówkami z taśmociągu - łatwo(wierni) "urodziny" świętowali i wygląda że zupełnie ci ludzie nie wiedzą że ich idol już dawno temu odkorkował
a może wiedzą i w Rzeszowie łatwo(wierni) chcą zmienić boże narodzenie na papieskie narodzenie żeby zbliżyć się do... taśmociągu z kremówkami... ????
http://marucha.wordpress.com/2014/05/26/kremowka-zastapila-urodzinowy-tort/
 
amciu, amciu przyjechało - hi hi i niech ktoś powie ze wiara nie ewoluuje - jeszcze parę lat i proboszcz żeby coś wyrwać będzie po kolędzie chodził i pieniądze dzieciom rozdawał...
 

Portret użytkownika xwing

Poznałem kiedyś człowieka,

Poznałem kiedyś człowieka, który opuścił seminarium i dzięki temu poznał wspaniałą żonę i mają cudowne dzieci. Pozwolę sobie zacytować jego słowa:
 
"To nie prawda, że Bóg stworzył ludzi. Prawda jest taka, iż to ludzie stworzyli Boga"
 
"Człowiek jest twórcą Boga, a Bóg jest tworem i dziełem człowieka. 
Tak więc to ludzie są twórcami i stwórcami Boga, a Bóg nie jest 
bytem rzeczywistym, lecz bytem istniejącym tylko w umyśle, a przy
tym bytem chimerycznym, bo Bóg i chimera są tym samym."  
Kazimierz Łyszczyński, De non existentia Dei
Bóg to efekt ludzkiej samotności, człowiek stworzył go w swoim umyśle po to, aby nadać głębszy sens swemu istnieniu. Od wieków filozofom, artystom, myślicielom i zwykłym ludziom trudno było pogodzić się z przemijaniem i faktem, że ludzkie życie to tylko chwila, ulotny moment. Zrodziła się więc potrzeba nadania egzystencji sensu i wzbudzenia nadziei, że śmierć to nie koniec.
 
Więcej tutaj:
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,7752
 
Pozdrawiam myślących inaczej.

Portret użytkownika Dragon

KK nie ma nic wsólnego z

KK nie ma nic wsólnego z naukani chrześcijańskimi , mordowali w imię wiary niosąc krzyż , jeżeli weźmie się pod uwagę ilość mieszkańców w średniowieczu to okazuje się że KK jest 3 organizacją zbrodniczą która procentowo wymordowała najwiecej ludzi w stosumku do populacji która żyła w tym okresie po staliniźmie ich nic nie pobije i naziźmie.

Portret użytkownika MONSTER

Dobrze napisane. Żadne

Dobrze napisane. Żadne przeprosiny już nie pomogą. Krew na rękach instytucji jaka jest KK nigdy nie może zostać zapomniana. Wynaturzenia do jakich dochodziło w historii i dochodzi dalej świadczy że to cały czas jest ten sam twór pasożytniczy.

Portret użytkownika El Koto

Czym więc jest

Czym więc jest chrześcijaństwo? Rodzi się ważne pytanie: skoro Nowy Testament nie jest historyczny, czym on jest? Dr Tischendorf dał część odpowiedzi, gdy w swoich krytycznych zapiskach na temat Biblii Synajskiej liczących 15000 stron napisał, że „wydaje się, że osobę Jezusa Chrystusa uczyniono narratorem wielu religii.” Wyjaśnia to w jaki sposób relacje z hinduskiej starożytnej epopei Mahabharata pojawiły się dosłownie w dzisiejszych Ewangeliach (np.: Mat. 1:25, 2:11, 8:1-4, 9:1-8, 9:18-26) i dlaczego Phenomena greckiego męża stanu Aratusa z Sicyon (271-213 p.n.e.) znajdują się w Nowym Testamencie. W Ewangeliach znajdują się także wyjątki z Hymnu do Zeusa napisanego przez greckiego filozofa Cleanthesa (ok. 331-232 BC), podobnie jak 207 słów z Thais Menandera (ok. 343-291), jednego z „siedmiu mędrców” Grecji. Cytaty półlegendarnego greckiego poety Epimenidesa (VII lub VI w.p.n.e.) włożono w usta Jezusa Chrystusa, a w Nowym Testamencie przedrukowano siedem ustępów z dziwnej Ody Jowisza (ok. 150 r.p.n.e.; autor nieznany). Wyznanie Tischendorfa wspierają też watykańskie odkrycia Profesora Bordeaux, które ujawniły alegorię Jezusa Chrystusa wyprowadzoną z baśni o Mitrze, boskim synu Boga (Ahura Mazdy) i mesjaszu pierwszych królów Imperium Perskiego około 400 r.p.n.e. W jego narodzinach w grocie brali udział magowie [zoroastryjscy kapłani starożytnej Persji], którzy szli za gwiazdą ze wschodu. Przynieśli oni „dary złota, kadzidła i mirry” (jak u Mat. 2:11), a noworodka wielbili pasterze. Urodził się w mitraicznym czepku, który papieże imitowali w różnych wzorach aż do XV w. Popiersie przedstawiające papieża Piusa II (1458–64) noszącego papieską wersję mitraicznego nakrycia głowy. Mitra, będąc jednym z trójcy, stał na skale, symbolu fundamentów jego religii, i był namaszczony miodem. Po ostatniej wieczerzy z Heliosem i 11 innymi towarzyszami, Mitra został ukrzyżowany, zawinięty w płótno, umieszczony w skalnym grobowcu i zmartwychwstał trzeciego dnia albo około 25 marca (podczas pełni Księżyca w pobliżu wiosennej równonocy), w czasie dzisiaj nazywanym Wielkanocą [ang. Easter, czyt. Ister] od babilońskiej bogini Isztar). Główną doktryną mitraizmu była pełna ognia destrukcja wszechświata, czas, w którym Mitra obiecał osobiście powrócić na Ziemię i uratować godne tego dusze. Wielbiciele Mitry raczyli się w komunijnej uczcie z chleba i wina, uroczystości podobnej do chrześcijańskiej Eucharystii, która jednak poprzedzała tą ostatnią o więcej niż cztery wieki. Chrześcijaństwo jest adaptacją mitraizmu zespoloną z druidycznymi zasadami Culdee [członkowie ascetycznych społeczności z terenów dzisiejszych wysp brytyjskich], pewnymi egipskimi elementami (przedchrześcijańska Księga Objawień [Apokalipsa] była pierwotnie nazywana Misteriami Ozyrysa i Izis), greckiej filozofii i różnymi aspektami hinduizmu. Źródło: Sfałszowane pochodzenie Nowego Testamentu.

Portret użytkownika Sajgoniarz

Według mnie najciekawszy

Według mnie najciekawszy paradoksc Kościół-Biblia to mowa Jezusa o samobójstwach.... a potem oglądam dokument w którym Kościół uznał za świętą młodą dziewczynę, która sama przebiła się mieczem legionisty, kiedy została skazana na arenę a ten nie potrafił jej zabić. Więc ja się pytam o co tu chodzi.

Z tego dokuemtu wywnioskowałem tylko tyle że :
- Pierwsi chrześciajnie tak byli przywiązani do Boga, że chcięli zostać skazani chodźby za nic, żeby tylko zginąć.
- tamtejsi kronikarze mieli dziwne poczucie humoru opisując msze jako sesje sado-maso z zabijaniem niemowlaków w roli głównej (jakby każda impreza u wysoko postawionych rzyman nie była zwykła orgią, co pięknie pokazuje serial Spartacus)
 
-  Nie dziwę się że ówczesna władza zwiarowała jak ludzie zaczęli przychodzić do zwierzchników i błagać ich o śmierć przez ukamienowanie, czy ukrzyżowanie. 
 
Który Bóg by chciał żeby ludzi nie byli szczęśliwi, tylko sami rzucali się na miecze żeby "pójść do Nieba"
 
Chętnie bym podał tytuł tego dokummentu, jednak nie potrafię go nigdzie znaleźć, naprawdę ciekawy jeżeli ktoś chce się dziwić i co 5 min w myślach mieć zonka.

Portret użytkownika Pierun

Mam propozycję dla

Mam propozycję dla innemedium.pl: przy każdym z art. powinna być  ikonka: "do kosza!".  Po zdobyciu określonej liczby negatywnych opinii artykuł automatycznie lądowałby w koszu - powyższy tam powinien się znaleźć. Brak merytorycznych odniesień do tematu, za to mamy tekst pełen emocjonalnych wypocin pseudo znawcy Chrześcijaństwa i innych religii. NIE TAK BYŁO w pierwszych wspólnotach chrześcijańskich to fakt! Weźcie jednak pod uwagę fakt, że na dzień dzisiejszy aplikując  zasady tych wspólnot do życia nam współczesnych niby-chrześcijan to 99% z nich dziś skończyłoby poza wspólnotą Kościoła!!! Ewentualnie na kolanach przez całą msze, plus publiczna pokuta do końca życia, oraz publiczne naprawienie zła wyrządzonego!!! Chcecie takiego Chrześcijaństwa. Bez zbędnej teologii, dogmatów, (bo te jeszcze nie były jasno orzeczone) i bez  "za pokutę odmów 'Zdrowaś...'". Dzisiejsza wspólnoty Chrześcijańskie to banda baranów, nie owiec, o których mowa w Ewangelii. Szczególnie zaś w kościele polskim. Trochę inaczej sprawa wygląda w krajach Europy zachodniej.
 
Przykład: Ofiara co łaska za mszę w Polsce zaczyna się od 50 pln..., w Szkocji to tylko 5 gbp czyli 25 zl.

Portret użytkownika Pierun

idz daj 10tkę za odprawienie

idz daj 10tkę za odprawienie mszy w twojej intencji - gdziekolwiek i pochwal się na forum czy ci sie udało .  hehe. Pasa przydzie im zaciskac oj przyjdzie. Juz nie moge się doczekac, kiedy wezmą się za jakąś dodatkową robotę, jak księża we Francji.
P.S. Nie jestem księdzem.
Pozdrawiam

Portret użytkownika kp

PIERONIE,skad zes sie wziol?z

PIERONIE,skad zes sie wziol?z torunia?zeby wierzyc w boga potrzebujesz merytorycznych dyskusji,teologi ktora nakresli ci liste wznioslych dogmatow.korea polnocna.ty nie masz wiary stad w tobie potrzeba ciaglego umacniania jej.poszukiwania.nie zgadzam sie z twoja opinia,chcesz nas wtracic w mroki sredniowiecza.ale wchodzisz na ta strone wiec cos nas laczy.pozdrawiam

Portret użytkownika Pierun

hmm... nie z Torunia, chociaż

hmm... nie z Torunia, chociaż gdyby, to może nie jeździłbym dziś francuzem. Co do średniowiecza. Nie było moją intencją przywoływać demonów z tego okresu. Komentarz odnosił się do czasów wczesnego Chrześcijaństwa, gdzie właśnie nie było zdogmatyzowanej nauki kościoła. Nie mieszajmy dwóch odrębnych spraw: wczesnego spontanicznego Kościoła ze średniowieczną intronizacją maszynki do robienie pieniędzy. Polecam przybliżyć sobie historię pierwszych Chrześcijan; Średniowiecza nie musisz bo najwidoczniej jesteś ekspertem w tej dziedzinie/epoce.  Również pozdrawiam.

Portret użytkownika kp

tez jezdze francuzem,zaden

tez jezdze francuzem,zaden obciach.co do mojej wiedzy na ww temat,mialem taki okres w zyciu ze moja ulubiona lektura byl stary i nowy testament.kilka lat,lubilem wieczorami posiedziec sobie,po calym zgielku dnia.moge z czystym sumieniem powiedziec ze to ciekawa lektura,ale wszysto sprowadza sie w koncowym efekcie do interpretacji czytajacego.moze na poczetku kiedy chrystus chodzil po tej ziemi i krotko po tym kiedy pamiec o nim byla zywa historia pierwszych chzesciejan zapisywala sie zlotymi zgloskami tak potem interpretacja tej histori sprowadzila na ziemie demony.dzieki za komentarz,jesli czegos nie zrozumialem sorry i pozdrrawiam

Portret użytkownika Pacal

"Jezus który jest dla każdego

"Jezus który jest dla każdego katolika Synem Boga głosił swoje nauki chodząc wraz z uczniami promował pokojowe zachowania mające polegać na nadstawianiu drugiego policzka."? - Jakoś "słabo" mU z tm wychodziło skoro w scenie pojmania w Ogrójcu, Piotr przynosi Mu dwAa miecze a potem ten sam uczeń słudze kapłańskiemu iscie po mistrzowsku odcina jedno ucho!
Czy bez żadnej przyczyny Kościół nazywał się do tej pory "Wojującym" jak teraz, nazwał się "Pielgrzymującym", li tylko przez wzgląd na współczesną swiatową /dość zresztą obłudną/ "pacyfistyczną" mentalność?
"NIe pokój ale ogień rzucić przyszedłem na ziemię i jakżę pragnę, aby zapłonął!" - toż to słowa Jezusa do uczniłów, zapisane w Ewangelii!
Czy nazwiemy Pana Jezusa "gwałtownikiem"? Przenigdy jakkolwiek czy rozumiecioe dobrze co powiedział w słowach: "gwałtownicy wdzierają sie do Królestwa Biozęgo"? I: "gorliwość o Twój Dom pożera mnie". Chodzi tu o na nowo budowany "Dom Boży", o Sprawę Jego Niebieskiego Ojca!
Pamiętajmy że Jezus Chrystus jest Królem. Wojowniczym Królem.
Kto ma rozum, niech zastosuje go tu.

Portret użytkownika dąb

Monster - jak coś piszesz to

Monster - jak coś piszesz to się zastanów co piszesz . Jeżeli w powtórzonym prawie jest napisane by nie tworzyć malowideł i rzeźb Boga bo nikt go nie widział to co to ma do Ikon przedstawiających Jezusa , Maryję itd. których widziano . Stary Testament - jego nauki zostały wprowadzone dla narodu wybranego . Przyjście mesjasza zapowiedziane 1500 krotnie w różnych przepowiedniach Starego Tstamentu tj Jezusa Syna Bożego miało za zadanie nie trwanie w dotychczasowym stanie ( bo to nie była wizyta kurtuazyjna) ale taka wizyta Boga musiała nieść całkowite zmiany czyli prawo dostąpienia zbawienia dla wszystkich ludzi a nie tylko dla żydów. Widocznie ludzkość dorosła do pewnego stadium by wprowadzać zmiany.   Piszesz , że stare religie opierające się tylko na Starym Testamencie zarzucają bałwochwalstwo Kościołowi Katolickiemu , a co można powiedzieć o tych religiach , że nie uznały Jezusa choć był on im zapowiedziany.  Czy tysiące chrześcijan współczesnych Chrystusowi dawałoby się wieszać na krzyżach czy być pożeranymi przez dzikie zwieręta na arenach rzymskich gdyby nie byli święcie przekonani o boskości Jezusa? To my możemy wierzyć lub nie na podstawie biblii i dokumentów historycznych , ale oni nie wierzyli tylko wiedzieli . Przecież oni nie wzniecali powstań , nie walczyli zbrojnie , tylko Słowem. Piszesz durnoty w sprawach historycznych myląc najeźćcę z obrońcą . Albo do kogo płynęły hiszpańskie statki złota  do Watykanu czy do króla Hiszpanii?  Piszesz o Krzyżakach zapominając po co i dlaczego zostali sprowadzeni do Polski , że było ich tylko kilkunastu a główną siłą byli wojowie księcia mazowieckiego - czy ty wogóle chodziłeś do szkoły ?  Czepiasz się do nazw pod jakimi wezwaniami wystepowali Krzyżacy , a co ma np. Platforma Obywatelska do dziłania na rzecz polskich obywateli? Chcesz pisać artykuły to rób to rzetelnie , najpierw książki do ręki mówiące za i przeciw a potem snuj swoje wywody.     

Portret użytkownika Deus

No i się mylisz kolego.

No i się mylisz kolego. Pierwsi chrześcijanie nie traktowali Jezusa jako boga, lecz jako mesjasza, posłańca, nauczyciela, ale nie jako boga. To kościół w późniejszych wiekach zrobił z niego boga. Sobór nicejski- 325 r.
Oj, ludzie czytajcie coś, nie słuchajcie tylko tego co wam klecha do łbów ładuje...

Dopóki nie skorzys­tałem z In­terne­tu, nie wie­działem, że na świecie jest ty­lu idiotów. Stanisław Lem
 

Portret użytkownika Deus

Dokładnie, tak! Ale główny

Dokładnie, tak!
Ale główny problem z katolikami jest taki, że oni nie przeczytali samodzielnie nawet jednej ewangelii. A co dopiero mówić o Biblii. Im wystarcza tylko to co klecha mówi w kościele. Równie dobrze ksiądz mógłby czytać podczas mszy rozkład jazdy pociągów, albo książkę telefoniczną. A potem okrasić to jakimś morałem.Efekt byłby ten sam.

Dopóki nie skorzys­tałem z In­terne­tu, nie wie­działem, że na świecie jest ty­lu idiotów. Stanisław Lem
 

Strony

Skomentuj