George Adamsky, jedyny świadek bliskiego spotkania V stopnia?

Kategorie: 

Źródło: pixabay

Większość z osób zainteresowanych zagadnieniem UFO zdaje sobie sprawę z istnienia różnych stopni spotkań z istotami pozaziemskimi. Mało kto jest jednak świadomy tego, że jeszcze przed kilkudziesięcioma laty doszło nawet do pierwszego udokumentowanego bliskie spotkanie V stopnia. Mężczyzna o którym mowa twierdził, że nie tylko widział pozaziemskie pojazdy, ale spotkał się i rozmawiał z ich pasażerami.

 

Świadkiem tego zdarzenia był niejaki George Adamski, urodzony w Bydgoszczy Polak z Amerykańskim obywatelstwem. Zdaniem wielu był on doprawdy dziwną postacią, nawet jak na standardy wczesnej ufologii. Cała jego przygoda z UFO miała rozpocząć się 9 października 1946 roku kiedy to podczas deszczu meteorytów, Adamski razem z grupką przyjaciół dostrzegli ogromny "statek kosmiczny" w kształcie cygara.

Mężczyźnie udało się nawet wykonać fotografię dziwnego obiektu, jednak odziwo, jego zainteresowanie tematyką UFO rozkwitło dopiero trzy lata później. Niektórzy sceptycy zwracali uwagę, że w ciągu tego czasu doszło do kilku słynnych obserwacji UFO takich jak obserwacja Kennetha Arnolda nad Mount Rainier i katastrofa latającego dysku niedaleko Roswell w stanie Nowy Meksyk, które mogły rozbudzić wyobraźnię Adamskiego. Ważne jest jednak to że ostatecznie zdecydował się opowiedzieć o tym co widział.

Adamski twierdził, że nie tylko fotografował, ale zdołał nawet nawiązać kontakt z obcymi. Po raz pierwszy miało do tego dojść 20 Listopada 1952 roku. Adamski razem z grupką znajomych przebywali wtedy w pobliżu miasta Desert Center w samym środku pustyni Colorado. Nagle, grupka znajomych dostrzegła dziwny obiekt przypominający łódź podwodną, który unosił się na niebie. W pewnym momencie Adamski poczuł silne przekonanie, że statek przybył tam ze względu na niego, wobec czego wyruszył on w miejsce lądowania pojazdu. Niedługo potem z obiektu wysiadł jego pilot, który przedstawił się imieniem Orthon i twierdził, że jest rodowitym mieszkańcem planety Wenus. Oczywiście wszystko to można by uznać za zwykłą halucynację, ale całe to zajście było obserwowane z daleka przez znajomych Adamskiego.

Najciekawszym elementem całej tej historii jest jednak wygląd obcego. Zgodnie z opisem Polaka istota z którą się spotkał była " średniej wysokości humanoidem z długimi blond włosami i opaloną skórą ". Nie licząc wzrostu, wszystkie powyższe punkty pokrywają się z gatunkiem obcych znanych jako Nordycy. Co więcej, zgodnie z historią Adamskiego, podobnie jak i w przypadku Nordyków, Orthon komunikował się z nim za pomocą telepatii, a sama jego obecność wywoływała w nim "ciepły uścisk wielkiej miłości i mądrości ". Kosmita miał opowiedzieć Adamskiemu o niebezpieczeństwie związanym z bronią nuklearną i konfliktem jaki może ona wywołać.

 

Do następnego kontaktu między Orthonem a Adamskim miało dojść już 13 grudnia tego samego roku. Wtedy też, Orthon oddał mu wcześniej pożyczoną płyte fotograficzną, którą zapełnił dziwnymi obcymi znakami, które miały być pewnie wiadomością od obcego. Jednak najważniejszym ze wszystkich elementów tego spotkania była fotografia wykonana przez Adamskiego tuż po zakończeniu rozmowy z Orthonem. Można powiedzieć, że miała ona epokowe znaczenie, ponieważ myśląc o latających spodkach większość z nas ma na myśli właśnie kształt uwieczniony przez Adamskiego.

Oczywiście jak to zwykle bywa, Adamski nie był ideałem jeśli chodzi o świadka UFO. Jego wykłady nie należały do najbardziej obiektywnych, a głoszone przez niego tezy o obcych żyjących na wszystkich planetach układu słonecznego nie zaskarbiły mu sympatii wśród środowisk naukowych oraz o dziwo nawet wśród ufologów, którzy twierdzili, że jego opowieści ośmieszają całą ufologię. W 1962 roku twierdził on zresztą, że będzie uczestniczył w międzyplanetarnej konferencji na planecie Saturn, a w rok później chwalił się swoim Złotym Medalem Honoru, jaki miał otrzymać od papieża Jana XXIII.

 

Można by tak wymieniać w nieskończoność, ale chyba widać wyraźnie, że postać Adamskiego jest na tyle barwna, że powstałe w jej pobliżu kontrowersje są conajmniej zrozumiałe. Sęk w tym, że trudno orzec czy wszystko o czym mówił było kłamstwem, lub jak wolą niektórzy oznaką choroby psychicznej. Jeśli tak, to czy dziwny związek między kosmitą widzianym przez Adamskiego a obserwowanymi na całym świecie Nordykami, jest jedynie przypadkiem?

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (1 vote)

Komentarze

Skomentuj