Gospodarstwa rolne w Portoryko padają ofiarą ataków Gargulca!

Kategorie: 

Źródło: pixabay

Mieszkańcy atlantyckiej wyspy Portoryko zgłosili ostatnio wiele przypadków ataku na farmy dróbiu, które kończyły się nawet wysysaniem krwi ze zwierząt. Głównym podejrzanym w tej sprawie nie jest jednak miejscowy drapieżnik czy nawet mityczna kryptyda chupacabra, (tak jak w większości hiszpańskojęzycznych państw) a raczej coś co przypomina gargulca!

 

Podobno, kilkadziesiąt gospodarstw położonych w północnej części kraju padło ofiarą ataku tej nieznanej istoty. Stworzenie nazywane przez mieszkańców Gárgola ma być odpowiedzialne za śmierć blisko 50 kur i kogutów. To groźne zwierze ma mierzyć blisko 1,5 m wzrostu a rozpiętość jego skrzydeł ocenia się na 1,2 m. Zdaniem świadków obserwacji tej istoty, zwierze jest wyraźnie umięśnione, a w razie kontaktu z człowiekiem wydala z siebie głośny i przerażający krzyk.

 

Przedstawiciele miejscowych mediów dotarli do świadków zdarzenie informują, że to tajemnicze stworzenie nie zaatakowało jeszcze żadnego człowieka. Pomimo tego, mieszkańcy regionu objętego działalnością Gárgoli przygotowują specjalne nocne patrole w poszukiwaniu stworzenia lub może nawet pochwycenia go żywcem. Rozstawiono nawet szereg pułapek na zwierze, które narazie okazały się być bezskuteczne.

Warto byłoby chyba przypomnieć iż legenda o kamiennym gargulcu wywodzi się z folkloru francuskiego. To właśnie tam pojawiła się legenda o ziejącym ogniem gargulcu, który atakował miasteczko Rounen na północy kraju. Zgodnie z historią, dopiero interwencja miejscowego biskupa pozwoliła schwytać i zgładzić stworzenie na stosie. Podobno jedyne co po nim pozostało to jego głowa i szyja, które zostały umieszczone na miejscowej katedrze, aby odstraszały one złe duchy i inne paranormalne byty.

Czy zatem zdarzenia z Portoryko rzeczywiście są spowodowane działalnością gargulca? Do tej pory żaden ze świadków nie informował o kolumnie ognia wydobywającej się z ust tego niezidentyfikowanego stworzenia, ale biorąc pod uwagę iż atakowało ono jedynie drób, być może nie miało ono ku temu powodu? Z drugiej strony, nieludzkie krzyki wydobywające się z paszczy stwora oraz jego osobliwa budowa mogą faktycznie wskazywać na to iż mamy tu doczynienia z nieznanym do tej pory zwierzęciem, które niegdyś mogło stać za powstaniem legendy o gargulcu. Wiele wskazuje na to że prawda na temat tych obserwacji kryje się gdzieś w portorykańskim lesie.

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)



Komentarze

Portret użytkownika Marek777

"W razie kontaktu z

"W razie kontaktu z człowiekiem wydala z siebie głośny i przerażający krzyk" - może należało napisać raczej "wydaje z siebie krzyk", nie "wydala". Wydalać z siebie to można tylko i wyłącznie gówno.

Portret użytkownika jaa

Takie jego posągi nad miastem

Takie jego posągi nad miastem, to kogo mają odstraszać, a, kogo przyciągać? Odstraszać jemu podobnych, czy może odstraszać te dobre, które widząc posągi zrozumieją to tak, że to miejsce, gdzie rządzi taki, co je lubi, a, dobre nie mają czego tam szukać? Podobno ktoś w Wielkiej Brytanii, może gdzieś indziej też, chciał przebadać dawniejszy folklor pod kątem używania różnych regułek mających aktywować różne siły. I, to nie byli chemicy, ani fizycy, chyba, że te regułki, to jakaś dawna odmiana chemii, fizyki i, innych dziedzin. Albo, może w ten sposób dawniej szyfrowali jakieś naukowe informacje? Może coś im się udało z tymi badaniami i, stąd te zgłoszenia?.

Portret użytkownika baca

na gargulce zawsze najlepsza

na gargulce zawsze najlepsza jest "interwencja biskupa" - biskup nie zezre stu kogutow i nie wypije ani jednej kury... a jak biskup jest dobrze ulozony - po wyzszej szkole kapelanow i biskupow -  to nie wydrze nawet na czlowieka mordy tylko w skupieniu i ciszy pomodli sie przed jedzeniem i skonsumuje z trzy tuziny kurczakow...

i z tych kurczat juz nigdy nie wyrosna dla gargulca kury

Skomentuj