Hipoteza “widmowego czasu”

Kategorie: 

Źródło: https://i.pinimg.com/originals/cb/33/2c/cb332c01c02b7a661f42b7ddc04025c7.jpg

część I: The Phantom Menace Blum 3

Hipoteza widmowego czasu lub inaczej widmowa hipoteza czasu jest teorią spiskową, dotyczącą zapisów oficjalnej historii. Niejaki Heribert Illig od 1991 r. utrzymuje, iż cesarz Świętego Imperium Rzymskiego Otton III, papież Sylwester II i bizantyjski cesarz Konstantyn VII, spreparowali system datowania „Roku Pańskiego” („Anno Domini”), pozwalający na retroaktywne „cofnięcie w czasie” zapisów historycznych, tak aby na czas ich rządów przypadł rok 1000 n.e. Miałoby to legitymizować pretensje Ottona III do Świętego Imperium Rzymskiego.

 

Illig wierzy, że cel osiągnięto na drodze przerabiania, fałszowania i celowo błędnego interpretowania istniejących dokumentów i dowodów materialnych. Według tego scenariusza, cały okres dynastii Karolingów – włączając w to okres rządów Karola I Wielkiego – to wymysł „spiskowców”, umożliwiający „dodanie” do wczesnego Średniowiecza „widmowego czasu” w ilości 297 lat (614-911 r. n.e.). Wnioski Illiga zostały powszechnie odrzucone przez historyków głównego nurtu.

 

Karoliński denar z czasów Lotara I, wybity w Dorestad (środkowa Francja) po 850 r. n.e.

 

Denar Karola I Wielkiego datowany na ok. 812–814 r. n.e. z inskrypcją:

KAROLVS IMP AVG (Karolus Imperator Augustus)

 

 

 

Część II: „Byłem foliarzem, zanim to było modne…

 

Rzeczony Heribert Illig urodził się w 1947 r. w Vohenstrauß (Bawaria). Jak przystało na przedinternetowego foliarza, zamiast na nieistniejącym jeszcze Fejsbuku, udzielał się w stowarzyszeniu poświęconym Immanuelowi Velikovsky’emu (katastrofizm, historyczny rewizjonizm, taka sytuacja, wicie rozumicie Wink ) pt. Gesellschaft zur Rekonstruktion der Menschheits – und Naturgeschichte. W latach 1989-1994 był redaktorem dziennika Vorzeit-Frühzeit-Gegenwart, a od 1995 r. wydawcą & autorem we własnym wydawnictwie Mantis-Verlag, publikując własny dziennik, Zeitensprünge.

Zanim ostatecznie skupił się na okresie wczesnego Średniowiecza, Illig publikował różne swoje propozycje „zrewidowanej” wersji historii starożytnego Egiptu i czasów prehistorycznych. Te „uczone” wywody były w latach 90-tych XX w. bardzo popularne w niemieckich mediach powszechnych. Jego praca z 1996 r., Das erfundene Mittelalter, dorobiła się kilku naukowych recenzji, lecz została powszechnie odrzucona przez historyków jako pełna zasadniczych błędów. W 1997 r. czasopismo Ethik und Sozialwissenschaften zaoferowało platformę dyskusyjną odnośnie teorii Illiga, gdzie pewna liczba historyków komentowała różne jej aspekty. Po 1997 r. świat nauki  w niewielkim już stopniu wykazywał zainteresowanie pomysłami Illiga, jakkolwiek w niemieckich mediach powszechnych kontynuowano ich rozważanie (ale już jako pseudohistorię).

 

Jak widać z powyższego, Szwaby nawet jak nikogo nie napadają, to próbują namieszać w historii świata w inny sposób. Winston, choć kawał fajfoklokowego ch**a (wobec Polaków), miał jednak rację…

 

Niezrażony Herr Heribert ( Wink ) dalej wciskał wszystkim swoją „hipotezę czasu widmowego” – do co najmniej 2013 r., kiedy to najwyraźniej przerzucił się na historię sztuki, a konkretnie niemieckiego Renesansu. Foliarskie zapędy znów dały o sobie znać, gdyż przyczepił się do jakiegośtam renesansowego pacykarza, niejakiego Antona Pilgrama, rewidując mu chronologię i płacząc nad zniesieniem manieryzmu (cokolwiek by to nie było) jako kategorii w historii sztuki. No, ale przynajmniej przestał mieszać w kalendarzu Wink .

 

***

 

(a teraz niech ktoś z widowni mi przetłumaczy te wszystkie powyższe, niemcoskie nazwy, albowiem gdyż nie znam języka odwiecznego germańskiego wroga, a poznawać się brzydzę)

 

 

***

 

Część III: Nałka f szkole kuamje, bo jezd od masonuf, i bo JA tak muwje…

 

Ogólnie pojęte foliarskie kocopoły Herr Illiga można zebrać w następujących punktach:

  1. Znaleziska archeologiczne, które mogą być w wiarygodnym stopniu datowane na okres 614-911 r. n.e. są nieliczne; spostrzeżono niedociągnięcia w radiometrycznych i dendrochronologicznych metodach przy datowaniu tego okresu, średniowieczni historycy nadmiernie polegali na źródłach pisanych.
  2. Obecność architektury romańskiej w zachodniej Europie X wieku, co sugerowałoby nieodległość ery rzymskiej w czasie (w porównaniu z konwencjonalną historią).
  3. Relacja między kalendarzem juliańskim, gregoriańskim i leżącym u ich podstaw astronomicznym kalendarzem słonecznym. Kalendarz juliański, wprowadzony przez Juliusza Cezara, od dawna był znany z wprowadzenia rozbieżności względem roku słonecznego o około 1 dzień na każde stulecie, kiedy kalendarz ten był w użyciu. Illig utrzymuje, że do momentu wprowadzenia w 1582 r. kalendarza gregoriańskiego, kalendarz juliański powinien był spowodować 13-dniową rozbieżność względem „prawdziwego czasu” (czyt: „roku słonecznego”), jednakże cwani astronomowie i matematycy pracujący dla papy Grześka XIII wyczaili że wystarczy go wyregulować o 10 dni, żeby było git (z juliańskiego czwartku 4 października 1582 r. przeszli przez 1 noc bezpośrednio na gregoriański piątek 15 października 1582 r. Biggrin ). Jakimś cudem Illig wywnioskował z tego, że jakichś pi razy oko (w trójkącie, masońskie, Szatan, łaaa!!!) 3 stuleci nigdy de facto nie było.

 

KRYTYKA POWYŻSZEGO

  • Największym wyzwaniem dla teorii czasu widmowego są obserwacje starożytnych astronomów, a szczególnie zaćmienia Słońca opisywane w europejskich źródłach sprzed 600 r. n.e. (tzn. z okresu, w którym „czas widmowy” miał rzekomo wypaczyć chronologię dziejów). Wśród nich, oprócz wielu być może zbyt ogólnikowo opisanych żeby jednoznacznie obalić hipotezę widmowego czasu, dwa zaćmienia są opisane z precyzją, pozwalającą jednak na w/w obalenie z dużą dozą prawdopodobieństwa. Pierwsze z nich zrelacjonował Pliniusz Starszy w 59 r. n.e., a drugie Focjusz I Wielki (patriarcha Konstantynopola) w 418 r. n.e. W obu przypadkach zjawiska zaćmienia Słońca w opisanych dniach i latach zostały potwierdzone, w tym poprzez równoległe obserwacje chińskiej dynastii Tang oraz analizę ruchu komety Halleya, i konsekwentnie wskazują na brak jakiegokolwiek „dodawania czasu”.
  • Znaleziska archeologiczne i metody datowania takie jak dendrochronologia raczej obalają niż wspierają teorię czasu widmowego.
  • Reforma gregoriańska nigdy nie miała na celu „upgrade’owania” kalendarza juliańskiego takiego jakim był w momencie swojego wprowadzenia w 45 r. p.n.e., ale takiego, jakim był w 325 r. n.e., w roku I-szego  Soboru Nicejskiego, na którym ustalono metodę określania daty Wielkanocy drogą ustalenia wiosennej równonocy na 21 marca kalendarza juliańskiego. Do 1582 r. astronomiczną równonoc w kalendarzu juliańskim wyznaczano na 10 marca, ale Wielkanoc wciąż wyliczano z nominalnej (symbolicznej) równonocy 21 marca. W 45 r. p.n.e. astronomiczna wiosenna równonoc przypadła na 23 marca. „Trzy brakujące stulecia” Illiga odpowiadają więc 369 latom pomiędzy wprowadzeniem kalendarza juliańskiego w 45 r. p.n.e., a uporządkowaniem kwestii daty Wielkanocy na Soborze Nicejskim w 325 r. n.e.
  • Jeśli istnienie Karola Wielkiego i dynastii Karolingów zostało sfabrykowane, fałszerstwo to musiałoby objąć kroniki całej Europy, włączając Anglię Anglów i Saksonów, papiestwo i Bizancjum. Także samo okres „widmowego czasu” przeniósłby rzy… życie, ja przepraszam za wyrażenie, Mahometa i ekspansję (tfu!) islamu w czasy i strefę oddziaływań byłego imperium rzymskiego, podobnie zresztą jak podbój Iberii Wizygotów. Historię jednego i drugiego również należałoby sfałszować lub choć drastycznie przedatować. A jeszcze, jeśli wziąć pod uwagę, że trzeba by było namówić do fałszowania własnych ksiąg wspomnianą już dynastię Tang – a szczególnie jej, hmmm, „pokojową” historię z „religią pokoju” (patrz: bitwa nad rzeką Tałas) Blum 3

 

Bitwa nad rzeką Tałas w czasie muzułmańskich podbojów Transoksanii

 

Także ten... Chyba jednak nie żyjemy w XVII w., ale jednak Anno Domini 2019 Blum 3

 

Bibliografia

 

Linki zewnętrzne

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)

Skomentuj