Incydent w Roswell katastrofa UFO, czy efekt nieudanego eksperymentu

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Już ponad pół wieku minęło, od 24 czerwca 1947 roku, kiedy to w pobliżu miasta Roswell, w Nowym Meksyku rozbił się jakiś niezidentyfikowany obiekt. Szum informacyjny, jaki powstał wokół tej historii jeszcze nie opadł, dlatego wciąż dowiadujemy się ciekawych rzeczy na ten temat.

 

Do tej pory w kulturze masowej funkcjonują kompletnie sprzeczne wersje tego zdarzenia, które stanowiły podstawę kilkudziesięciu książek i oficjalnych dochodzeń, a także niezliczonej liczby programów telewizyjnych i filmów. Przypadek z Roswell jest szczególny dlatego, że początkowo przyznawano, że rozbiło się UFO. Dopiero potem, aby ukryć ten fakt, służby rządowe doprowadziły do rozprzestrzenienia się pogłoski o tym, że był to balon meteorologiczny.

 

Niektórzy jednak nie dawali wiary w te zapewnienia i twierdzili, że rozbił się statek obcych. Pojawiły się też sugestie, że obiekt, który spadł wtedy mógł być pojazdem przejętym przez Amerykanów od Niemców. Miałoby się to wiązać z projektami badawczymi nad tak zwaną Wunderwaffe.  Są to jednak tylko luźne dywagacje.

Jednym z tych, którzy w kontekście Roswell opowiadają niesamowite rzeczy jest były urzędnik Pentagonu generał Philip Corso.  Swoją wersję wydarzeń opisał on w książce "The Day After Roswell". Pozycja ta jest interesująca chociażby dlatego, że Corso, długo służył na wysokich stanowiskach w armii USA.

W publikacji można przeczytać o tym jak katastrofa UFO w 1947 roku pomogła Stanom Zjednoczonym w dokonaniu znaczącego skoku w dziedzinie nauki i obronności. Wszystko to było możliwe dzięki zaawansowanej technologii znalezionej na pokładzie. Corso dał do zrozumienia, że pojazd ten nie pochodził z naszego świata. Jego zdaniem istoty, które znajdowały się we wnętrzu, zwane czasami w środowisku ufologicznym „szarakami”, to tylko genetycznie zaprojektowane do długich podróży bioroboty i nie są to budowniczowie tego obiektu.

 

Na krótko przed śmiercią w 1998 roku, generał Corso argumentował, że rząd USA nadal nie ma najmniejszego pojęcia, który zbudował ten statek latający.  Jego zdaniem równie prawdopodobna jest kwestia, że był to pojazd innej cywilizacji jak i wehikuł pochodzący z przyszłości.

 

Oświadczenia Philipa Corso wywołały wiele dyskusji wśród miłośników UFO i sceptyków. Większość z nich uznała wersję podróży w czasie za zbyt fantastyczną.  Ale jednocześnie rząd USA do dzisiaj nie dał jasnej odpowiedzi na pytanie, jaki rodzaj obiektu spadł pod Roswell, dlatego trudno się dziwić istnieniu najdzikszych nawet teorii.

 

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika b@ron

Ulmus...chrzanisz ! ten twój

Ulmus...chrzanisz !
ten twój kalkulator już ci wyjaśniłem że nie ma nic wspólnego z rzeczywistościa bzdurami sobie łba Wink zawracał nie bede ...tyle w temacie ślepej wiary w symulacje i kalkulacje komputerowe .cytuję...
 
"Kalkulator ten dotyczy tylko i wyłącznie obliczenia czasu jaki możesz przetrwać w warunkach po jakiejś katastrofie mając ze sobą daną ilość zasobów"
 
skąd możesz wiedzieć jaką ilość zasobów bedziesz miał po katastrofie ?...więc jak możesz wprowadzić prawidłowe dane wejściowe na początku?
 
piszesz...
 
"Zastosuj sobie wreszcie tą aplikację - to może wreszcie coś Ci się w tym względzie w głowie zaświeci, że po katastrofie, o której mówimy przetrwanie 3 lat dla przeciętnych kowalskich będzie niemal graniczyć z cudem."
 
...nie doceniasz "przeciętnego kowalskiego"
 
 
 dalej, znowu mam banana na gębie jak cie czytam...no MASAKRA (sam mnie do tego zmuszasz ;))  bo dalej porównujesz owe obozy przetrwania po katastrofie , do obozów koncentracyjnych...w obozach koncentracyjnych to przechodziło dlatego, że nawet choćby wszystkich wystrzelali to mogli przywieźć następnych...tu brakło by ludzi...kumasz?
 
i dalej miażdżysz...
 
"Wielu nie tylko prosiłaby o zamknięcie, a wręcz by błagała, nie znasz bowiem co to głód, znój, brak wszystkiego, z pewnością robili by tak Ci, którzy nie stracili bliskich i zamknięcie w obozie było by ich jedyną szansą na przetrwanie, zachowanie życia. Część popełniła by wcześniej samobójstwa, część chciałaby walczyć, jednak z braku środków do życia dali by się zamknąć, by tam za pomocą kreciej roboty jak najbardziej utrudnić władzy realizację planów. "
 
...a to ty myślisz że elity nie są ludźmi inteligentnymi?...kret dostałby kulkę ...i znowu nie o to chodzi...po oficjalnej depopulacji ,idioci by błagali o pomoc elity ...nie wiem czy wiesz jaki idiotyzm sugerujesz.
 
a kto ci mówi że po stracie bliskich ja bym usiadł i zginął ???...tworzyłbyś "oddolny ruch ,który zagroziłby panującej władzy"...hahaha...ty piłeś czy jak???...w obozie by ci się to napewno udało...ja pier...e...Ulmusie !!!...brzuch mnie boli ze śmiechu po tym fragmencie...
 
zrozum...jawna depopulacja odpada...bo za dużo potem problemów z pozostałymi przy życiu...no nie powiem , ciekawe jest to co piszesz ...
 
" Być może mogą również za pomocą odpowiednich technik psychologicznej interwencji sprawić, że zapomnisz o tym, że zabili Ci rodzinę, a nawet zastąpić te wspomnienie innym, wygenerowanym sztucznie - że to elity i ich armia to zbawiciele (HAARP, itd.)..."
...jako że to całkowicie zmienia postać rzeczy...i nie trzeba by było żadnych etapów depopulacji a poprostu rozpylić jakiś trujący gaz i po wszystkim przystąpić  do "wgrywania" ludziom nowej tożsamości ...
piszesz chyba setny raz...
 
" Depopulacja stopniowo, etapami to wymordowywanie ludzi po trochu aż do zamierzonej wartości liczbowej. "
 
...rusz głową...a nie chrzań co ja mam na myśli...
 
"depopulacja stopniowo, etapami"...znaczy że byłaby wprowadzana nie od razu, a składałaby się z kilku etapów...po to by na końcu elity były wiarygodnymi wybawicielami...toż prościej nie da rady...wiele czynności musi mieć etapy...jak robisz fundament pod dom to nie lejesz betonu na ziemię...musisz wytyczyć go zgodnie z planem, wybrać ziemię, zaszalować ,wrzucić zbrojenie i dopiero zalać beton...to tak w skrócie ,bo nawet w tej czynności etapów jest więcej
 
co do mylenia części ciała ,możesz być spokojny...nie mam z tym żadnych problemów Wink
 
 
"kultury słowa" to ty mnie nie ucz...jakoś nie pisze w innym narzeczu ;)...rozumiałbym cię gdybyśmy pisali na jakimś forum z językoznawstwa ,czy coś w tym stylu ale nie rób jaj i nie gadaj że ja chcę to podeptać...no człowieku ...wierz mi że Polska ma większe problemy ,od tych że ktoś w tekście nie napisze czegoś z dużej litery...bądź opatrznie zamiast opacznie...no ludzie...nie mam nic do "Instytutu Języka Polskiego Polskiej Akademii Nauk"...i przestań znowu wciskać mi że...cytuję
 
 "i pewnie uważasz, iż należy takowy Instytut zamknąć i w jego miejsce zbudować sieć fast-foodów?"
 
to twoja sugestia, natomiast nie wiem czemu starasz się za wszelką cenę zrobić ze mnie wroga narodu...wyjaśnisz mi to???
 
w kwesti porównania stopy do pochwy...no to dobrze że jesteś zszokowany...jako że nie wiem jaki musisz być już zdesperowany ,żeby coś takiego wymyślić...no ale żeby nie było ...zwalę to na poczet poczucia humoru (każdemu przecież zdarza się kiepski żart opowiedzieć) Biggrin
 
piszesz dalej ...
 

Człowieku! Raz jeszcze! Cytat:
"kumasz to, czy masz za daleko do łba?"
Co tu masz obraźliwego? Jeśli nie łeb, to co? Toż to jest pytanie!! Nie widzisz tego? Gdzie tu jest epitet? W tym zdaniu chodzi o pytanie, czy rozumiesz, a jeśli nie - znaczy, że masz za daleko do łba. Nie ma w tym pytaniu sugestii, żeś głupek, bo masz za daleko do łba - to ma się dopiero okazać. Jeśli się okaże, że rozumiesz kwestię, znaczy, że kumasz i nie masz za daleko do łba. No to jak - kumasz, czy masz za daleko do łba? Lol
 
...na cholerę się tak denerwujesz ;)...nie drzyj się tak ,bo głuchy nie jestem ;)))...masło maślane ...dziwnie tymi słowami sugerujesz ,że albo zrozumię to po twojemu albo "mam za daleko do łba" a to znaczy ???...głupek...no więc jak nie ma sugesti?
 
pozdro...:DDD

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

[email protected]: "Ulmus...chrzanisz

[email protected]:
"Ulmus...chrzanisz !
ten twój kalkulator już ci wyjaśniłem że nie ma nic wspólnego z rzeczywistościa bzdurami sobie łba Wink zawracał nie bede ...tyle w temacie ślepej wiary w symulacje i kalkulacje komputerowe"
 
Uzmysłów sobie to wreszcie Einsteinie, że dziecinne zaprzeczanie dla zaprzeczania jest nic nie warte. Bzdura którą powyżej walnąłeś obnaża jedynie Twą niewiedzę, naiwność i "myślenie" rodem z ciemnogrodu. Co Ty wyjaśniłeś? Twoje bzdetne, puste, bezmyślne twierdzenia nikogo nie wzruszają. Spróbuj poprzeć swoje dyrdymały jakimkolwiek kontrargumentem, a nie jedynie puste bzdurki typu - to jest be, tamto jest be. Ty masz pięć lat? Jakiej ślepej wiary? Ty masz równo pod sufitem?
 
"skąd możesz wiedzieć jaką ilość zasobów bedziesz miał po katastrofie ?...więc jak możesz wprowadzić prawidłowe dane wejściowe na początku?"
 
Dzieci z gimbazy logiczniej rozumują od Ciebie. Toż to właśnie ejest kalkulator liczący stopień Twojego przygotowania. Jeśli obecnie nie masz zapasów Twoje przygotowanie równa się zeru. Widzę, że nawet nie zobaczyłeś z czym masz do czynienia i jak pięciolatek mówisz, że to jest bebe. Powagi tyrochę, bo żenadą wieje.
 
"...nie doceniasz "przeciętnego kowalskiego"
 
Kolejna bzdurka rodem z przedszkola. Jak możesz oceniac szanse przeżycia kogoś kto jest nie przygotowany do życia w warunkach, które miały by nadejść? Myślenie nie boli baronku.
 
"w obozach koncentracyjnych to przechodziło dlatego, że nawet choćby wszystkich wystrzelali to mogli przywieźć następnych...tu brakło by ludzi...kumasz?"
 
A jednak piszesz jak idiota. Kto mówi o wybiciu wszystkich? Nie obnażaj swojej niewiedzy z psychologii na poziomie elmentarnym. Poczytaj trochę, bo z nieukiem nie będę gadał. Wystarczy, że na oczach Twoich "przeciętnych kowalskich będą torturowane dwie osoby, np. dzieci i wszyscy staną się wtedy potulni jak baranki "mundra" główko.
 
"...a to ty myślisz że elity nie są ludźmi inteligentnymi?...kret dostałby kulkę ...i znowu nie o to chodzi...po oficjalnej depopulacji ,idioci by błagali o pomoc elity ...nie wiem czy wiesz jaki idiotyzm sugerujesz."
 
O boże, chłopaczku - zalecam wrócić do szkoły, może jest jeszcze dla Ciebie szansa, bo jak na razie to tylko tępota z Ciebie wyłazi. Idioci by błagali? Być może byli by tacy, którym było by już wszystko jedno i rzucili by się z pazurami na strażników, wtedy dla przykładu solidnie zostali by ukarani. Ty nie wiesz jakim idiotą się stajesz zdradzając publicznie swoją tępotę intelektualną. Nie wiesz co to strach, głód, znój, permamentny brak wszystkiego. Ludzie za wszelką cenę chcieli by przeżyć. W takich warunkach większośc wybiera niewolnictwo, byle by tylko przeżyć. Cwansi będą próbować knuć przeciwko władzy, bo zawsze lepiej się żyje mając jakąś nadzieję. Tacy kozacy jak Ty, rozumiem dali by sobie jaja w imadle zgniatać itd., zamiast pracować za jedzenie i schronienie? Nie bądź zacofanym ignorantem proszę Cię.
 
"a kto ci mówi że po stracie bliskich ja bym usiadł i zginął ???...tworzyłbyś "oddolny ruch ,który zagroziłby panującej władzy"...hahaha...ty piłeś czy jak???...w obozie by ci się to napewno udało...ja pier...e...Ulmusie !!!...brzuch mnie boli ze śmiechu po tym fragmencie..."
 
Śmiejesz się jak głupi do sera ale, niestety - z własnej głupoty. Nie rozumiesz, że życie dla jakiejś idei w takich warunkach jest motorem napędowym działań? Idea może być obojętnie jak bardzo nieosiągalna, szanse na jej osiągnięcie - obojętnie jak niskie ale wiara, że można osiągnąć sukces jest wystarczającym powodem do tego, by mieć cel życia. Jeśli nie usiadł byś i nie zginął to co? Jednak zostałbyś niewolnikiem jak niemal każdy, z tym, że nie walczył byś pewnie o nic, nie próbował zaszkodzić władzy, bo niestety tutaj nie masz niczego do zaoferowania prócz intelektualnej niemocy. Jeśli chcesz powiedzieć, że nie pracowałbyś dla nich, nie robił co Ci każą to już Ciebie widzę jako bohatera przez którego na oczach gawiedzi gwałcą jakieś dziecko. Proszę Cie nie udawaj idioty.
 
Ulmus:
" Depopulacja stopniowo, etapami to wymordowywanie ludzi po trochu aż do zamierzonej wartości liczbowej. "
 
A "Einstein" [email protected] na powyższe:
"...rusz głową...a nie chrzań co ja mam na myśli..."
 
Po co się chwalisz, że nic nie rozumiesz? Ja nie piszę co Ty miałeś na myśli, ja piszę co powinieneś mieć pisząc o stopniowej depopulacji. Nie moja wina, że ni w ząb nie rozumiesz pewnych pojęć, których używasz. Masz chyba za mały móżdżek, by pojąć przykłady, które podawałem. Rusz główką i zrozum, że Twoje "miałem na myśli co innego" jest indentyczne z głupim myśleniem o dupie pisząc stopa. Wiez co to jest stopa? A wiesz już WRESZCIE co to jest stopniowa depopulacja? Pewnie nie, bo z myśleniem u Ciebie kiepsko.
 
Twoje porównanie do wykonania fundamentu pod dom nie ma niczego wspólnego z tym o czym mówimy, nie ma tu jakiejkolwiek analogii. Wciąż popełniasz ten sam błąd logiczny. Dla Ciebie pewnie "wykonaniem fundamentu" jest również przygotowanie planu, wybranie ziemi, itd. Gówno prawda - to są tylko przygotowania zmierzające do tego, by taki fundament wykonać. Samo wykonywanie fundamentu zaczyna się dopiero w momencie wylewania betonu, wszystkie czynności, które podjęte zostały wcześniej - jedynie ZMIERZAŁY do wykonania fundamentu. Są one nieodzowne, by cel się ziścił jednak nie są one "wykonywaniem  fundamentu".
 
Polska - oczywiście - ma dużo większe problemy niż kaleczenie języka ojczystego przez jakiegoś barona na jakimś tam forum. Jednak to właśnie sytuacja w kraju między innymi tworzona jest przez miliony takich baronów, których głupota niestety wpływa na wizerunek kraju. Masz w dupie Instytut Języka Polskiego Polskiej Akademii Nauk, bo jesteś na tyle tępy, by nie poczuwać się do odpowiedzialności za własne słowa, by nie chcieć używać naszego języka zgodnie z apelami owego Instytutu. Dla takich jak Ty taki instytut jest całkowicie niepotrzebny, bo pieprzysz jak zwykły głupek - "a co mi tam bEdOM glindzić o poprawności językowej przeciE Polska ma winksze problemy".
 
Ja chcę Ciebie "ZA WSZELKA CENĘ" zrobić wrogiem narodu? Kolejny, tępy wniosek rodem z ciemnogrodu. Próbuję posłużyć się analogią, porównaniem, a Ty jak półgłówek rozumiesz to wszystko opacznie. Wyjaśniłem Ci, jeśli chcesz w jednym szeregu kroczyć obok tępych ignorantów dla których nie jest ważne szanowanie ojczystej mowy - droga wolna lecz dla takich prymitywów Instytut Języka Polskiego Polskiej Akademii Nauk jest niepotrzebny. Bo po co?? Byś dalej olewał wszystko co oni robią??
 
"..dziwnie tymi słowami sugerujesz ,że albo zrozumię to po twojemu albo "mam za daleko do łba" a to znaczy ???...głupek...no więc jak nie ma sugesti?"
 
No i na koniec kwiatuszek baronka. To nie jest po mojemu rozumiane. W tym nie ma Twojego, ani mojego rozumienia w oparciu o "widzi mi się". Rozumienie tego zwrotu jest takie jak opisałem, jeżli nie rozumiesz, to sam sobie odpowiedz, czy masz za daleko do łba, czy nie Smile

Portret użytkownika b@ron

Ulmus...jesteś uparty jak

Ulmus...jesteś uparty jak osioł ,na dodatek sam mianujesz sie posłannikiem głoszenia prawd z du.y wziętych ...czepiasz się idiotycznie a potem sam zaprzeczasz że się czepiałeś...no masakra, normalnie...myślisz że twoje wyzwiska robią na mnie wrażenie?...otórz nie, bo takie sypanie ,świadczy jedynie o tym że nie potrafisz dyskutować ,jeśli ktoś ma inne zdanie od ciebie, jakby przyszło co do czego ...to ty przetrwasz ...i na dodatek wiesz jak długo ...bo skorzystasz z internetowego kalkulatora przetrwania...no weź się je...j w łeb ...jak dosięgniesz...to może cię olśni i zrozumiesz wreszcie swoje błędy w rozumowaniu...
 
piszesz ...
 
"A jednak piszesz jak idiota. Kto mówi o wybiciu wszystkich? Nie obnażaj swojej niewiedzy z psychologii na poziomie elmentarnym. Poczytaj trochę, bo z nieukiem nie będę gadał. Wystarczy, że na oczach Twoich "przeciętnych kowalskich będą torturowane dwie osoby, np. dzieci i wszyscy staną się wtedy potulni jak baranki "mundra" główko."
 
...ty nie kumasz kompletnie nic ...torturowanie kilku osób spowodowało by prędzej choćby ukamieniowanie oprawców...bo nie miałbyś nic do stracenia ,tak samo jak i inni którzy by ocaleli...a strzelanie na ślepo spowodowałoby to że w końcu oprawcy zostali by sami i mieli by nie lada problem...dlatego nie pisz takich bredni ,bo oczy eksplodują jak się czyta takie głupoty...
 "kaleczeniem języka ojczystego zasłaniasz się aż do znudzenia ...i jak zwykle...ty wiesz że cytuję ...
 
"Masz w dupie Instytut Języka Polskiego Polskiej Akademii Nauk, bo jesteś na tyle tępy, by nie poczuwać się do odpowiedzialności za własne słowa, by nie chcieć używać naszego języka zgodnie z apelami owego Instytutu. Dla takich jak Ty taki instytut jest całkowicie niepotrzebny, bo pieprzysz jak zwykły głupek - "a co mi tam bEdOM glindzić o poprawności językowej przeciE Polska ma winksze problemy"."
 
...weź się chłopie nie ośmieszaj...jakiej "odpowiedzialności za własne słowa"????wskaż mi w którym miejscu obraziłem Polskę...a na marginesie...po cholerę ze mną piszesz ,jak masz mnie za takiego głupka?...nie rób z siebie ofiary i męczennika...zrozum że ty to ty...ja to ja...pozdrówka 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

[email protected] właśnie odczytałem

[email protected] właśnie odczytałem pewną ciekawą rzecz, bo mam trochę czasu jeszcze. Powyżej jest już tak wąsko, że teraz dopiero wziąłem się za odczytanie po wklejeniu do notatnika Twojego postu sprzed tygodnia. Piszesz tam
 
[email protected]
pon., 2014-01-20 07:56:
"(...)pomyśl więc na następny raz ,zanim w dyskusji o depopulacji napiszesz cytuję...
Ulmus napisał:
"Oglądałeś może na National Geographic program o tzw. prepersach? Nawet silnie "wypasione" grupy mające wodę, jadło, broń, itd. mają szanse na kilkanaście miesięcy przeżycia. Wyobraź sobie co zostanie w wyniku ewentualnego, skomasowanego ataku, w którym 6 miliardów ludzi zginie, jak będzie wyglądać Ziemia i przeprowadź sobie test - jak długo Twoja grupa przetrwa. Przeżyłeś wraz z rodziną, masz jakieś tam zapasy, ukrywasz się w lesie. Tutaj można sobie wszystko ustawić i na koniec będziesz miał podliczony wynik - jak długo przetrwasz:
 
http://channel.nationalgeographic.com/channel/doomsday-preppers/interactives/how-prepped-are-you1/
 
Klikasz sobie w "Continue To The Survey" i... miłej zabawy."
 
...ech Ulmusie...swoje błędy wytykasz..."
 
??:)) Niby które błędy? Lol Już wiem co uważasz za błąd Smile Już Ci tłumaczę. Napisałeś, że ludzie by się pochowali. Pisałem Ci, że przed technologią, którą władają elity - niemal niemożlwe będzie ukrycie się. Uściślę - chodzi o tchnologię służącą do inwigilacji, obserwacji, wykrywania, itd., tą jawną i z pewnością wtedy przed użyciem także tej niejawnej (założyć bowiem należy jej istnienie) - jak chciałbyś się ukryć. Do Ale ok, załóżmy że jakiejś tam części uda się ukryć. Będzie to niewielka ilość ludzi. Uważasz, że pozwolą oni umrzeć swym dzieciom, bliskim, itp., gdy skończą się zapasy? Nie. Ujawnią się i dadzą zamknąć. Niektórzy będą nawet o to błagać. Wspominałem już - poczytaj trochę o psychologicznych mechanizmach zachowan ludzkich, które funkcjonują w czasie takich ekstremalnych sytuacji, kiedy w grę wchodzi przetrwanie.
 
Ile jeszcze swoich błędów w rozumowaniu obnażysz [email protected]? Wink

Portret użytkownika Ulmus

@[email protected] Nie rozumiesz

@[email protected]
Nie rozumiesz metafory? "Stanąłeś jak wryty" - znaczy nie chcesz podać kontrargumentów, bo ich nie posiadasz i jęczysz, by skończyć dyskusję. Twoja ostatnia wypowiedź to nic innego jak bełkot. Paplanina nie na temat. A co do demencji, to jednak okazuje się, że masz pewne zaburzenia z tym związane. Piszesz, że nigdzie nie pisałeś o etapowej depopulacji, a to poniżej, to co to niby jest:
[email protected] napisał:
"jeśli chodzi o drugą część twojego postu, to technologię holograficzną biorę pod uwagę jako uzupełniającą ale wydaje mi się że jeśli NWO miałoby preaprowadzić depopulację ,robiłoby to stopniowo ,za pomocą ..."asteroid"  ...takie katastrofy tunguskie ,w różnych częściach świata "
 
Po drugie nigdzie nie napisałem, że masz demencję, spróbuj poprawnie odczytać kontekst. Podejrzenie jakichś śladowych zaburzeń istnieje, a dowód masz powyżej w postaci Twojego cytatu w kontekście Twojego zapierania się, że nie pisałes nic o etapowej depopulacji.
 
Stopniowo, czyli etapowo, chyba, że znowu nie rozumiesz co piszesz. Rozumiesz co znaczy stopniowo? "Katastrofy tunguskie w różnych częściach świata", toż napisałem Ci, że w takim wypadku masz do czynienia z tymi samymi problemami, o których wspomniałeś - służby, wojsko, itd. plus ich rodziny, itd. Niby jakie, konkretnie - argumenty Twoje lub moje zmyślam i niby ATAKUJĘ? Podaj je, w przeciwnym razie jedynie potwierdzisz, że nie można Ciebie traktować poważnie. Rozumiem, że nie jesteś absolutnie przygotowany do dyskusji na argumenty, najpewniej czujesz się w roli trolla i atakującego personalnie, bo na rzetelne argumenty Cię nie stać. 
 
Ty się przede mną nie tłumacz, tylko spróbuj wykazać, że przeprowadzenie nagłej, agresywnej depopulacji jest absolutnie niemożliwe do przeprowadzenia, bo jak na razie jedynie miotasz się, gubiąc w zeznaniach. Jeśli odnośnie stopniowej depoulacji zmieniasz zdanie i uważasz, ze nie jest ona również możliwa, to uzasadnij dlaczego tak uważasz i skąd ta nagła zmiana zdania.
 
Być może jesteś przyzwyczajony do głaskania po główce albo do tego, że po Twoich niektórych pokrętnych, sarkastycznych i agresywnych odpowiedziach (vide fakt potraktowania przez Ciebie "inga"), adwersaż podkula ogon lub odechciewa mu się dyskutować. Zapomnij! Ja po prostu nie odpuszczam i tępie wszelkie przejawy braku szacunku, tumiwisizmu i bezsensownej paplaniny bez zwracania uwagi na argumenty.
Pozdrawiam

Portret użytkownika b@ron

Ulmus...hahaha...to że nie

Ulmus...hahaha...to że nie odpuszczasz to widzę...mielesz jak betoniarka...ciągle to samo...prosiłem byś poczytał komentarze raz jeszcze ,i co???...i po dłuuuugiej dyskusji wciskasz mi że ja napisałem o depopulacji etapowej...do twojej wiadomości ..."w różnych częściach świata " nie oznacza etapowo...za wszelką cenę chcesz dokopać a jesteś żałosny...tak samo jak twoja bezproblemowa pacyfikacja po agresywnej depopulacji...porównywana przez ciebie oświęcimia...co ma piernik do wiatraka ???co do ing i jego filmu to możemy podyskutować czy to ptaki czy muchy ...ale ty znowu...sam bez żadnych argumentów wiesz że się mylę bo dla ciebie w zwolnionym filmie dżwięk ...nie zwalnia? i nie brzmi inaczej?...i ciebie mam traktować poważnie?...dyskutuję z tobą do pierwszej interwencji maderatora /admina ...z tym tępieniem ...zacznij od siebie...swojej tępoty, a jak chcesz dyskutować ...to się przygotuj bo jesteś coraz śmieśniejszy ...właśnie ta paplanina jest nudna...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

[email protected]" "(...)po dłuuuugiej

[email protected]"
"(...)po dłuuuugiej dyskusji wciskasz mi że ja napisałem o depopulacji etapowej"
Nie wciskam Ci niczego. Sam sobie to wcisnąłeś. Dowód poniżej.
 
 [email protected]:
"do twojej wiadomości ..."w różnych częściach świata " nie oznacza etapowo."
Niby w którym miejscu zasugerowałem, że "w różnych częściach świata" znaczy etapowo? W żadnym, więc skończ z tymi swoimi przeinaczeniami. Wyraźnie napisałem w odniesieniu do Twoich słów, że stopniowa depopulacja to inaczej etapowa. Już w poprzednim poście wstawiłem cytat z Twojej wypowiedzi i się do niego odniosłem, nie zauważyłeś, czy celowo to pomijasz na siłę wymyślając problemy? Raz jeszcze - Twoje słowa:
 
"(...)jeśli NWO miałoby preaprowadzić depopulację ,robiłoby to stopniowo ,za pomocą ..."asteroid"  ...takie katastrofy tunguskie ,w różnych częściach świata "
 
W odpowiedzi napisałem m.in. Cytat:
 
"Stopniowo, czyli etapowo, chyba, że znowu nie rozumiesz co piszesz."
Tak więc [email protected], jeśli lubisz takie tanie gierki - baw się dalej, jednak nie ze mną takie numery. Wychodzi na to, że to nie ja chcę Ci dokopać (skąd taki wniosek w ogóle?), to Ty się zagubiłeś lub coś przeoczyłeś, opacznie zrozumiałeś.
 
Reasumując. Założyłeś możliwość przeprowadzenia depopulacji stopniowej, czyli etapowej więc musisz zmagać się z problemami wynikającymi z owego założenia, o czym też już pisałem (rodziny wykonawców planu, itd., itp). Kolejny raz pytam - zmieniasz zdanie, czy dalej zakładasz możliwość przeprowadzenia depopulacji etapowej? Jeśli zmieniasz, to napisz jak ma to wyglądać wg. Ciebie. Jeśli nie etapowo to czy widzisz jakieś inne wyjście od tego, o którym pisałem w odniesieniu do problemu z rodzinami itd. Piszesz o katastrofach, czyli o niejednorazowym akcie depopulacyjnym, a wielokrotnym, czy też kilkukrotnym. Opisz więc jak to ma wyglądać wg Ciebie, jaki Ty masz pomysł w związku z problemami, które wynikają z przeprowadzenia takich akcji.
 
[email protected]:
"tak samo jak twoja bezproblemowa pacyfikacja po agresywnej depopulacji...porównywana przez ciebie oświęcimia...co ma piernik do wiatraka ???"
 
Już pomijam Twoje pisanie bez ładu i składu ale mógłbyś się trochę bardziej postarać, bo pisząc w ten sposób uwłaczasz językowi ojczystemu. Tlumaczyłem Tobie skąd porównania do obozów koncentracyjnych. To proste, spróbuję Ci to raz jeszcze wytłumaczyć. Na początku przypomnę, że pisałem o tym tylko i wyłącznie dlatego, bo Ty w związku z moim wspomnieniem o możliwości przyszłego mordu większej części populacji, rozpocząłeś rozważania związane z agresywną depopulacją, pisząc:
 
[email protected]:
"nie żartujmy sobie ,że w razie oficjalnej depopulacji ,gdzie wybili by większość, pozostali przy życiu , pozwolili by sobą rządzić po wszystkim"
 
Podjąłem temat oficjalnej depopulacji, bo nawet w takim wypadku jest to do zrobienia i wyjaśniłem Ci dokładnie w jaki sposób można to przeprowadzić. Porównanie do obozów koncentracyjnych jest trafione, ponieważ przy oficjalnej depopulacji elity musiałyby podjąć decyzję o spacyfikowaniu pozostałych przy życiu. Za pomocą wojska, itd., pozostali przy życiu zostaliby zagonieni do obozów, zamknięci, pozbawieni praw - staliby się niewolnikami sensu stricte, wykonującymi wszystko pod przymusem, bojąc się o własne życie (czyli zostaliby spacyfikowani właśnie).
 
Z pewnością byliby tacy, którzy woleliby oddać życie, niż stać się niewolnikami pod jarzmem opraców, którzy wykończyli ich rodziny itd. I tutaj kłania się przykład z obozami koncentracyjnymi z czasów II wojny. Tam również w większości byli ludzie, którym oprawcy wykończyli bliskich i co? Wszyscy nagle rzucili się na nich? Wszyscy byli nieposłuszni? Tak to nie działa. Dlatego pisałem o psychologicznych mechanizmach, które w takich specyficznych sytuacjach determinują zachowanie spacyfikowanych w opisany sposób. Większość byłaby złapana i zniewolona, malutka część zdołała by się ukryć, nie na długo, bo bez lekarstw, podstawowych środków do życia - nie mieliby szans i większość z nich sama by się zgłosiła.
 
Oglądałeś może na National Geographic program o tzw. prepersach? Nawet silnie "wypasione" grupy mające wodę, jadło, broń, itd. mają szanse na kilkanaście miesięcy przeżycia. Wyobraź sobie co zostanie w wyniku ewentualnego, skomasowanego ataku, w którym 6 miliardów ludzi zginie, jak będzie wyglądać Ziemia i przeprowadź sobie test - jak długo Twoja grupa przetrwa. Przeżyłeś wraz z rodziną, masz jakieś tam zapasy, ukrywasz się w lesie. Tutaj można sobie wszystko ustawić i na koniec będziesz miał podliczony wynik - jak długo przetrwasz:
http://channel.nationalgeographic.com/channel/doomsday-preppers/interactives/how-prepped-are-you1/
Klikasz sobie w "Continue To The Survey" i... miłej zabawy.
 
Fakty są nieubłagane [email protected], tak by właśnie wyglądał Świat po przeprowadzeniu oficjalnej depopulacji. ja natomiast, o czym już pisałem - wychodzę z zalożenia depopulacji, gdzie oprawcy w oczach pozostałych przy życiu są ich zbawcami. Oczywiście, jak już równiez pisałem - podzielam Twój pogląd odnośnie prowadzenia depopulacji stopniowej przy udziale "asteroid" na wzór katastrofy tunguskiej. 
 
Na koniec wspomnę jedynie o Twojej zbyt emocjonalnej reakcji, która przejawiła się w takiej oto formie:
 
[email protected]:
"z tym tępieniem ...zacznij od siebie...swojej tępoty, a jak chcesz dyskutować ...to się przygotuj bo jesteś coraz śmieśniejszy "
 
Niestety [email protected] ale wciąż będę tępił:
- nieuzasadnioną agresję względem innych,
- niepotrzebny sarkazm (jedna z form agresji),
- przejawy braku kultury i szacunku względem innych,
- głupotę, która uważa, że stoi ponad innymi,
- bezsensowną paplaninę bez argumentów i skreślanie cudzych tez apriori,
- kłamstwa, manipulację, przeinaczanie faktów.
 
Niestety po trochu dopuściłeś się każdej z wyżej wymienionych przejawów negatywnej działalności, co wykazałem w swoich wypowiedziach. Od tego typu działań aż roi się w internecie, a ja nie zamierzam przechodzić nad tym do porządku dziennego. Przykro mi jeśli Tobie jest to nie na rękę. A jeśli chodzi o tępotę Smile to [email protected] - Twoja pseudo ocena jest tak śmieszna, że aż w oczy szczypie. Więcej samokrytyki życzę i właśnie - musisz się lepiej przygotować do dyskusji, wiele przed Tobą, nauka nie jest zła.
Pozdrawiam

Portret użytkownika b@ron

Ulmus...jak się nazywa twoje

Ulmus...jak się nazywa twoje schorzenie?...masakra...dyskutując z tobą ,ty mi mówisz co ja myślę i co znaczy to co ja mówię...jakim cudem chcesz tępić w/w rzeczy jeśli sam się ich dopuszczasz na taką skalę ,jesteś żałosnym manipulantem ...a z tym linkiem ...nie skomentuję, jednak podnoszę rzuconą przez ciebie rękawicę...nie licz na ulgi w komentarzach które piszesz...nie połamania zębów życzę Wink

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

Nie siej bzdur na mój temat,

Nie siej bzdur na mój temat, bo w przeciwieństwie do Ciebie wykazałem wszystko o czym piszę. Ty rzucasz słowa na wiatr bez pokrycia, a ja mam twarde argumenty. Nie wiem co miałeś na myśli pisząc o depopulacji stopniowej, jednak STOPNIOWANIE to pojęcie jednoznacze. Stopniowo to inaczej etapowo, a Ty mogłeś oczywiście myśleć inaczej jednak słowo to słowo. Co więc miałeś na myśli pisząc o stopniowej depopulacji?
 
Co do braku Twojego komentarza odnośnie podanego linku oczywiście wcale mie to nie dziwi, bo jak mniemam Twój komentarz jedynie bardziej obnażył by Twoją śmieszność. 
 
W swoich wypowiedziach dokładnie wskazałem w których miejscach dopuszczasz się wymienionych przeze mnie działań w odróżnieniu od Ciebie. Ty, jak zwykle masz tylko mierne, wyprute z argumentów i bez jakichkolwiek wskazań, cytatów - swoje puste i durne zapewnienia. Przykro mi ale na podstawie takich bezsensownych zapewnień jedynie głupek lub klakier rodem z ciemnogrodu może na bazie wiary w te bzdury jakieś opinie sobie wyrabiać. Jeśli chcesz wykazać, że Twoje słowa to nie pustota - zacytuj te fragmenty moich wypowiedzi, które podpadają pod działania, które wypunktowałem. Nie zrobisz tego, bo musiałbyć coś tworzyć z niczego.
 
Nie dziwi mnie fakt, że właśnie na owe pozamerytoryczne aspekty naszej rozmowy przede wszystkim zwracasz uwagę, bo najlepiej w atakach personalnych się czujesz, czyli jak dziecko w piaskownicy mające frajdę z obsypywania piaskiem wszystkich w okół. To jak - potrafisz dyskutować merytorycznie? Opiszesz wreszcie co miałeś na myśli pisząc - STOPNIOWA DEPOPULACJA? Opisz co z problemami wynikającymi z wprowadzenia jej w życie, na które sam zwróciłeś uwagę.
Pozdrawiam
 
P.S 
[email protected] napisał:
"nie skomentuję, jednak podnoszę rzuconą przez ciebie rękawicę...nie licz na ulgi w komentarzach które piszesz."
 
Buahaha. Człowieku! Ty naprawdę chcesz się zachowywać jak smarkacz? Smile Niby to jaką rękawicę Tobie rzuciłem, a raczej odnośnie czego? "Nie licz na ulgi" - buahaha, kolego - nawet nie wiesz do kogo kierujesz ten bzdet. Oto wielki [email protected] nie będzie mi dawał ulg w komentarzach! O wielki Einsteinie, chylę głowę przed potegą Twojego umysłu! ROFL

Portret użytkownika b@ron

Ulmus...masakra...twój

Ulmus...masakra...twój problem zawarłeś w słowach "buahaha, kolego - nawet nie wiesz do kogo kierujesz ten bzdet"...odpowiadam na pytanie ...do Ulmusa...
 co do pytania..."Opiszesz wreszcie co miałeś na myśli pisząc - STOPNIOWA DEPOPULACJA?" 
...kolejna masakra...udajesz takiego ciemnego ???...no popatrz a masz się za bóg wie kogo...etapowa depopulacja znaczy się że musi mieć etapy ...następujące po sobie ...(piszemy ooczywiście o tej agresywnej ,która zabija 6mld ludzi)
i tak naprzykład wspomniane przezemnie "katastrofy tunguskie w różnych częściach świata"
etap 1 ...amator odnajduje ogromną asteroidę zmierzającą w stronę ziemi
etap 2 ...profesjonalne obserwatoria potwierdzają istnienie asteroidy 
etap3 ... zaczynają się spekulacje , obliczenia co do realności kolizji z ziemią ,obliczenia muszą być rozbieżne ...tj.jedni naukowcy wykluczają kolizję drudzy są zaniepokojeni możliwością kolizji (najlepszy sposób by ludzie z przymróżeniem oka traktowali sytuację)
etap 4 ...asteroida mija ziemię bezpiecznie...niestety następuje impakt kilku mniejszych obiektów ...są ofiary
etap 5...obserwatoria donoszą że za asteroidą leci gruz ,pojawia się ostrzeżenie by kilka dni nie wychodzić z domu (rodzi się strach)
etap 6 ...następuje seria impaktów w różnych częściach świata ,ludzkość ginie w większości 
etap 7 ...ludzie którzy ocaleli ,wychodzą z kryjówek ,wysłańcy elit proponują zjednoczyć się w jednym miejscu ...
...rozpoczyna się odbudowa świata...nowego świata 
oczywiście ja nie zamierzam depopulować ludzi ,więc etapów może być więcej ,bądż mniej ...mogą też być inne wersje...jeszcze jakieś pytania?...niestety to ty postawiłeś znak równości pomiędzy etapowo a stopniowo...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

Swoim powyższym wpisem

Swoim powyższym wpisem zdradzasz jedynie swą niedojrzałość i to w różnych aspektach. Tylko niedojrzały do dyskusji człowiek będzie powtarzał co jakiś czas: "masakra", tym samym obnażając swoją indolencję poznawczą i ubogi język. 
 
Po moim pytaniu o Twoje rozumienie pojęcia, którego użyłeś - czyli "stopniowa depopulacja", odpowiadasz zaraz na początku w ten sposób:
[email protected]:
"...kolejna masakra...udajesz takiego ciemnego ???"
Nie chcę udawać jasnowidza, dlatego pytam. Zrozum - pytanie dotyczące Twojego rozumienia pojęcia "stopniowa depopulacja", przede wszystkim jeśli o Ciebie chodzi jest jak najbardziej na miejscu i uzasadnione, a nie jak w infantylny sposób sobie ubzdurałeś - udawaniem ciemnego. W Twoim mniemaniu jedynie człowiek ciemny lub udający ciemnego może je zadać. Błąd. Wcześniej zdradziłeś niezrozumienie pewnych pojęć, więc obecnie człowiek taki jak ja, wiedząc co znaczą używane przeze mnie pojęcia - pyta Ciebie o Twoje ich rozumienie, bo nie można być pewnym, czy rozumiesz właściwie po tym co zdążyłeś zaprezentować wcześniej. Rozumiesz już?
 
Do kuriozum należy fakt, iż okazywałeś wzburzenie gdy słusznie zastosowałem równoważne znaczeniowo określenie słowa "stopniowa", czyli "etapowa", bo na to pozwala bogactwo naszego języka ojczystego. Niestety Ty nie należysz do osób, które w odpowiednim stopniu opanowały to bogactwo, by swobodnie uczestniczyć w rzetelnej i kulturalnej dyskusji. Zadanie dla Ciebie na teraz to sprawdzić co to takiego synoim, nauczyć się, a następnie poznać synonimy słowa "etapami". Np. TUTAJ i również wykuć na blachę! Człowiek niewyedukowany w pewnych sferach, pragnący uczestniczyć w niektórych przejawach życia społecznego, w których owa edukacja chociaż na podstawowym poziomie jest niezbędna do czynnego, a nie biernego w nich uczestnictwa - zobowiązany jest do nauczenia się tych podstaw, tak nakazuje kultura.
 
Uczestnictwo w życiu kulturalnym zobowiązuje kolego [email protected]. Zaś do niepisanego obowiązku tych, którzy na swej drodze życia posiedli pewien zasób wiedzy i znają zasady uczestnictwa w szeroko pojętej kuturze - należy niesienie pomocy tym, którzy wartości tych potrzebują. Wierzyłem w Ciebie [email protected], wierzyłem w Twoją skromność. Uważałem, że coś Ci zaświta gdy pisałem o etapowej depopulacji, używając synonimu słowa "stopniowa". Uważałem, że zapali Ci się przysłowiowa "lampka" i to sprawdzisz. Niestety, przeliczyłem się i postanowiłem wreszcie wyłożyć kawę na ławę podając Tobie na tacy to, co sam powinieneś znaleźć (link powyżej). Szalę przeważyło Twoje brnięcie coraz głębiej w bagno swej indolencji i arogancji, co przejawiło się w tych słowach:
 
[email protected]:
"niestety to ty postawiłeś znak równości pomiędzy etapowo a stopniowo..."
 
No widzisz - nasz ojczysty język jest bardzo bogaty i takie równoważne określenie jest w nim czymś zupełnie naturalnym. Wcześniej jeszcze bardziej hasałeś, pisząc m.in:
[email protected]:
"i po dłuuuugiej dyskusji wciskasz mi że ja napisałem o depopulacji etapowej..."
Dla Ciebie - niestety, napisałeś, ja jedynie o tym wspomniałem używając synonimu jednego słowa, a Ty? obnażyłeś co nie co. Teraz to już chyba wreszcie zrozumiałeś, że rzucałeś się jak wsza na łańcuchu?
 
Wreszcie też pewnie spostrzegłeś jak się ośmieszyłeś? To jednak nic zdrożnego, każdy ma prawo się mylić (pamiętaj - to znaczy, że również Ty!), czegoś nie wiedzieć, bo nie ma człowieka na Ziemi, który wie wszystko. Jednakże takie elementarne potknięcia u kogoś, kto buńczucznie i arogancko strofuje innych, by lepiej przygotowali się do dyskusji jest przejawem nieuzasadnionej wiary w swą nieomylność w sferze o której mowa i naiwnym przekonaniu co do bardzo dobrego przygotowania. Wychodzi na to, że nie do Ciebie należy pouczanie innych na czym dyskusja polega, Twoją rolą na teraz jest wyedukowanie się w elementarnych zasadach jej prowadzenia.
 
Jak już wspomniałem głaskać Ciebie po główce nie zamierzam, gdyż niewłaściwym byłoby zaniechanie podjęcia pracy nad nauczeniem Ciebie chociażby kultury w dyskusjach, a na pewno dalece niestosownym byłoby przechodzić obojętnie wobec Twojego przejawiania jej braku. Podobnie sprawa sią ma co do Twojego niezrozumienia pewnych pojęć. Otóż próbuję abyś czasem nie tylko zaglądnął do słownika j.polskiego, jednak przede wszystkim rozumiał używanych przez Ciebie zwrotów.
 
Rozpisałeś etapy, pytania związane z niektórymi ich aspektami zadam kolejnym razem, bo żona już obejśc się beze mnie nie może Wink lece do niej.
Pozdrawiam

Portret użytkownika b@ron

no i znowu masakra Ulmusie

no i znowu masakra Ulmusie ?...postąpiłeś tak samo jak @skin ...a mianowicie ...szczere oburzenie moim błędem ortograficznym i oskarżenia nawet że celowo to robię ...a gdy wskazałem u niego w poście również kaleczenie języka...nazwał to "pułapką słowną" czy coś w tym stylu ;)...ty wyskoczyłeś teraz z ...synonimami...od początku przejawiasz wyższość ...i nijak nie możesz się pogodzić z faktem ,że interpretując moje teksty po swojemu nadajesz im inne brzmienie ,tak na marginesie to dzięki że mi "ułomnemu" podesłałeś tego linka z synonimami do słowa "etapami" ...wyjaśniłeś mi dzięki temu że jednak nie miałem racji...i pisząc że depopulacja dokanała by się "stopniowo" ...NIE POPEŁNIŁEM ŻADNEGO BŁĘDU ;D...
z drugiej strony jednak ,chcę ci zakomunikować że "synonim" nie oznacza dokładnie tego samego...to wyrazy BLISKOZNACZNE kumasz?...więc użycie ich w zdaniu może spowodować małe zamieszanie...kultury w dyskusji mnie nie ucz ,jako że kiepski z ciebie nauczyciel, ta twoja wyższość na mnie nie działa...sorry za szybki komentarz ...trochę mi śpieszno do roboty Smile ,tym nie mniej ,czekam na twoje opinie co do etapów które rozpisałem...jak również pytań dotyczących poczucia humoru ...bo widzę że tu znowu pojawił się tekst " Teraz to już chyba wreszcie zrozumiałeś, że rzucałeś się jak wsza na łańcuchu?"...a przecież śmiertelnie poważnie piszemy :D...
pozdrawiam...żonę też Biggrin

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

Odpowiedz mi proszę na

Odpowiedz mi proszę na pytanie, czy celowo kaleczysz ojczystych język, czy też robisz to ze względu na to, że jest on u Ciebie po prostu zbyt ubogi? 
 
Każdy ma prawo popełnić błąd ortograficzny, jak również każdy inny błąd, gdy próbuje przelewać swoje myśli do formy pisanej, bo mylić się jest rzeczą ludzką. Błędy ortograficzne, jak dla mnie są do przyjęcia, bo nie wpływają zbytnio na formę samego przekazu (dlatego też nigdzie nie wypominałem Ci błędów ortograficznych), natomiast błędy rzeczowe, logiczne - to już zupełnie inna para kaloszy i jeśli ktoś je popełnia, a drugi zwróci na to uwagę mając na uwadze zwiększenie czystości przekazu co w komunikacji drogą listowną jest pierwszorzędne - to naburmuszona postawa, czy też tzw. "święte oburzenie" lub jakakolwiek inna, nieadekwatna do bodźca reakcja u popełniającego błąd - jest przejawem zwykłej niedojrzałości w pewnych sferach życia społecznego. Tę dojrzałość nabywa się wraz z doświadczeniem lecz niezbędna w tym procesie jest skromna postawa ukierunkowana na ciągłą naukę i rozwój. 
 
Dlatego moje zwrócenie Tobie uwagi na pomyłkę, która była Twoim udziałem nie może (jeśli chcesz uchodzić za obiektywnego) - być porównana do czepiania się błędów ortograficznych, które popełniasz przez użytkownika o nicku "skin". Na marginesie dodam, powinieneś się jedynie cieszyć, że ktoś wychwytuje Twoje błędy, nawet te ortograficzne, bo człowiek, który ciągle chce się doskonalić - przyjmie takie uwagi z pokorą i na nich skorzysta. Jedynie buc, któremu przysłowiowa słoma z butów wychodzi będzie się w wtedy sztucznie nadymał, puszył i burzył.
 
Napisałeś, że wyskoczyłem z synonimami. Taki wyskok to jakaś negatywna wartość? Słusznie zwrócilem Ci na to uwagę, bo Twoja reakcja w związku z prawidłowym przeze mnie użyciem synonimu - była nieadekwatna. Zacząłeś jakieś dziwne zarzuty mi stawiać, że niby Ci coś wciskam, że próbuję pisać co miałeś na myśli. Wyjaśniłem Ci już, że mogę jedynie odbierać to co piszesz, a nie to co miałeś na myśli pisząc. Tutaj musisz zwiększyć synchronizację, postaraj się aby Twój przekaz był możliwie najbardziej adekwatny do tego co myślisz, co chcesz przekazać, a tutaj właśnie kłania się prawidłowe rozumienie używanych pojęć i ubogacenie swojego języka ojczystego. Używanie nieadekwatnych do treści zwrotów z zasobów swoistej nowomowy typu "masakra" i tym podobne - z pewnością temu nie służą.
 
Człowiek, który próbuje doprowadzić kogoś do refleksji nad stosowaniem języka ojczystego, jest uważany przez ludzi Twojego pokroju za "przejawiających wyższość". Zrozum, ja optuję za prawidłowością w wyrażaniu się, zwracaniu do innych, to nie jest przejaw wyższości, a troski o dbałość i szacunek względem naszego ojczystego języka, dbałość o kulturę słowa i tym samym szacunek względem tych, do których się zwracasz i do ewentualnych czytelników. Czy powszechna mcdonaldyzacja życia społecznego sięga aż tak głęboko? Powyższa wymiana zdań z Tobą pozwala, niestety, na wyrażanie takich obaw. To smutne.
 
W powyższym poście postawiłeś mi nie lada zarzut. Otóż utrzymujesz, że nadałem Twoim tekstom inne brzmienie poprzez własną ich interpretację. Jakie inne brzmienie pytam? Podasz konkretne cytaty? Pamiętaj, że to na stawiającym zarzut ciąży obowiązek udowodnienia, że nie jest to zwykłe oszczerstwo. Jeśli jesteś odpowiedzialny za własne słowa - z pewnością to udowodnisz, jeśli nie, znaczy to, żeś bufon i oszczerca lub po prostu zwykły człowiek jak wielu, w tym ja - który ma pewne braki w sferach, o których pisałem wcześniej, dzięki czemu reaguje w taki, a nie inny sposób. Podpowiem tylko, że trafnie odczytałem pojęcie "stopniowa depopulacja", jeśli Ci o to chodzi, co już udowodniłem wcześniej.
 
Powyżej używasz sarkazmu z podziękowaniami za linka, dzięki któremu możesz naocznie przekonać się, iż racji nie miałeś. Jak już nie raz dałeś poznać - używasz sarkazmu niesłusznie. Otóż w istocie nie miałeś racji lecz nie odnośnie tego, że w rzeczy samej miałeś na myśli w swym ograniczonym pojęciu (dlaczego ograniczonym wyłożyłem Tobie w poprzednim poście) depopulację stopniową, czyli z etapami, po trochu, bo wyszczególniłeś dwa (aż!) etapy takowej depopulacji. Nie miałeś racji odnośnie swojego oburzenia i siania bzdurami, że niby wciskam Ci, iż miałeś na myśli depopulację etapami, a gdy postawiłem Ci kilka pytań, okazuje się, że myślałeś o etapach! (sic!) Raz jeszcze - większość etapów (prócz dwóch - 4 i 6), które wyszczególniłeś nie dotyczy depopulacji stopniowej! Wszystkie Twoje etapy, prócz 4 i 6 dotyczą techniczych aspektów przygotowań i przeprowadzania procedur zmierzających ku depopulacji oraz przyjętych opcji zachowań i postaw po przeprowadzeniu aktu depopulacji! Teraz ja użyję niekulturalnego zwrotu, za co z góry przepraszam ale tracę już cierpliwość - kumasz to, czy masz za daleko do łba??? Przepraszam też, że chyba w dwóch poprzednich postach pisałem o etapach 4 i 5, a miało być oczywiście 4 i 6, ale sam pewnie na to wpadłeś Wink
 
Nie kwestionuję opinii, że użycie synonimu MOŻE spowodować zamieszanie. Wiesz jednak kiedy tak może się stać? Gdy ktoś nie rozumie znaczenia pojęcia SYNONIM. Konkretnie w naszej rozmowie miało to miejsce, użyłem synonimu słowa stopniowo, zamiennie z etapowo, zakładając, że mój rozmówca rozumie znaczenie pojęcia synonim i zna synonimy słowa "stopniowo" i z czym się spotkałem? Ze zbyt emocjonalną o negatywnym zabarwieniu reakcją [email protected], co przejawiło się w jego "świętym oburzeniu" - "wciskasz mi coś czego nie powiedziałem", itd., itp. Nie koniec na tym. Po bzdurach, które pisałeś w tym tonie nagle okazuje się, że miałeś na myśli "etapowość" depopulacji, z tym, że ponownie - rozumianą po swojemu. Litości [email protected] - albo bierzesz się do roboty i poukładasz sprawy, na które w dobrej wierze zwróciłem Tobie uwagę albo wciąż rozmowa z Tobą będzie tak toporna.
 
Kultury Ciebie nie nauczę i nikt inny, sam musisz chcieć coś z tym zrobić, a że pewne braki na tym polu posiadasz - widać wyraźnie w Twoich tekstach, co Ci również udowodniłem.
 
P.S Dzięki za pozdrowienia dla żony, może uznam, iż warto ją zaznajomić nad czym tak wieczorkami prawie ponad pół godzinki ostatnio przed komputerem siedzę i klikam. Być może nawet przeczyta nasze wypociny i albo powie, że zajmujemy sie głupotami zamiast czymś poważniejszym albo... zobaczymy Wink
 
Cieszy mnie, że masz robotę, co we współczesnych czasach, przynajmniej w Polsce (chodź gdzie indziej nie jest już też kolorowo), nie jest czymś powszednim. Powodzenia zatem!

Portret użytkownika b@ron

Ulmus...języka nie kaleczę

Ulmus...języka nie kaleczę celowo skoro pytasz ,nie używam edytora przy pisaniu więc błąd może się zdarzyć i jakbyś nie zauważył nie tylko mi , nie podchodzę do tego że to kaleczenie...pisanie z małej czy dużej litery ,nie zmienia przesłania tekstu...wytykanie mi błędów przez @skina ,było tylko zaczepką i próbą zrobienia ze mnie kogoś kim nie jestem, sam w znacznie krótszych postach kładł się na ortografi...oczywiście nie mam nic do nikogo za to ,że ktoś mi błędy wytyka ,jednakże w chwili gdy w artykule o danym temacie ,ktoś czepia się ortografi przy okazji swoje wpadki nazywając "pułapkami słownymi" jest żalosne i osoba ta musi się liczyć z odpowiednią ripostą [email protected] do ciebie, nic ci nie wciskam...jeśli opatrznie zrozumiałeś tekst to też nic strasznego,a wytłumaczyłem już chyba dość dokładnie o co mi chodziło, jednak ty dalej wciskasz mi kity "co znaczy to co ja napisałem" :)))...z  niepokojem zaczynam obserwować twoje zachowanie w tej dyskusji...niby wytykasz błędy ,uczysz kultury i grzeczności po czym z premedytacją obrażasz...po to ...by zaraz przeprosić...tak jak tutaj ...
"Teraz ja użyję niekulturalnego zwrotu, za co z góry przepraszam ale tracę już cierpliwość - kumasz to, czy masz za daleko do łba??? "
...oczywiście [email protected] nie jest obrażalski i takie teksty go nie ruszają ,jednak diabli biorą twoją wiarygodność , jako ...khe khe...nauczyciela kultury...
ps. w kwesti "etapowej" depopulacji już nie dojdziemy do porozumienia ...jednak nadajemy na całkiem innych częstotliwościach...
ps 2. kończysz przynajmniej po ludzku ...tak  praca dziś jest ,jutro jej nie ma...takie czasy .
pozdrawiam .

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

Szkoda, że powyżej głównie

Szkoda, że powyżej głównie odniosłeś się do najmniej istotnych kwestii, które poruszyłem w swoim poście (sob., 2014-01-25 01:04)
 
Jak już wspominałem - mylić się jest rzecza ludzką ale trwać w błędzie to już czysta głupota. Wiele głupstw popełniamy. Niemal każdy je popełnia. Chodzi o to aby próbować popełniać ich jak najmniej. Błędy ortograficzne i inne, które nie wpływają na zakłócnie zrozumienia przekazu - jak już pisałem - nie przeszkadzają mi, jednak (o czym też wspominałem), negatywne postawy względem zwracających uwagę na błędy (jakiekolwiek), są nieuzasadnione obiektywnie i miło mi, że poniekąd podzielasz ten pogląd. Dlaczego więc stawiałeś mi zarzuty, że próbuję Ci wciskać poglądy, których nie wypowiedziałeś? Udowodniłem Ci, że nie miałeś powodu do oburzenia w związku z użytym przez mnie synonimem. Wykazałem Twój błąd logiczny i jak dotąd w Twoim pojęciu wciąż to ja jestem ten "zły".
 
Jeśli celowo nie kaleczysz języka ojczystego, robisz to z powodu ubogiego zasobu słów lub tzw. "pisaniem na skróty", czyli głównego efektu poddawania się pewnym modom współczesnej nowomowy (Twoja "masakra" na przykład). Pamiętaj, że publiczna demonstracja niezrozumienia w postaci przedstawiania poglądów nieadekwatnych do używanych pojęć jest również kaleczeniem języka, na co zwróciłem Ci uwagę spotykając się z agresją z Twojej strony... A niby nic nie masz do tych, którzy wytkną Ci jakiś błąd.
 
[email protected] napisał:
"jeśli opatrznie zrozumiałeś tekst to też nic strasznego,a wytłumaczyłem już chyba dość dokładnie o co mi chodziło, jednak ty dalej wciskasz mi kity "co znaczy to co ja napisałem" :)))"
 
Nigdzie nie pisałem, że zrozumiałem Cię opacznie, jedynie w związku z Twoimi uwagami grzecznie zapytałem Ciebie - w którym miejscu Cię nie zrozumiałem, zakładając, że mogłem Ciebie nie zrozumieć. Jak dotąd nie raczyłeś odpowiedzieć, jedynie wciąż piszesz, że Cię nie zrozumiałem. Doskonale wiem o co Ci chodzi jak już rozpisałeś swoje "etapy", z których jedynie dwa dotyczą depopulacji stopniowej, a nawet można się uprzeć, że tylko jeden (etap 6), więc można powiedzieć, iż pisałeś o depopulacji nagłej, jednostopniowej, jednoetapowej, bo w etapie 6 ginie większość populacji Ziemi. W etapie 4 są ofiary, ale mogło być ich kilka więc trudno w tym wypadku mówić o depopulacji. To co komentuję z Twojego pisania, to nie są żadne kity - tłumaczę Ci znaczenie pojęć których używasz, bo to co piszesz rozmija się z ich rozumieniem przez Ciebie. Ty napisałeś o depopulacji jednostopniowej (chyba, że te ofiary o których piszesz w etapie 4 są na tyle liczne, że można je zaliczyć do depopulacji, wtedy można mówić, że rozważasz możliwość przeprowadzenia depopulacji w dwóch etapach).
 
Trywialny problem, który roztrząsamy nie polega na tym, że nadajemy na różnych częstotliwościach jeśli chodzi o rozważania na temat depopulacji, bo nadajemy na identycznych. Problemem jest, że Ty uważasz, iż nadajemy na całkowicie różnych częstotliwościach, bo nie chcesz uświadomić sobie faktu błędnego rozumienia pojęć, których używasz. Konkretnie - niewłaściwie rozumiesz pojęcie "depopulacja stopniowa". Choć teraz już pewnie rozumiesz, tylko trudno jest Ci się przyznać (wstydzisz się? Czego??), że wcześniej nie rozumiałeś lub naprędce napisałeś "stopniowa depopulacja" mając na myśli "jednostopniową". Etapy, o których pisałeś - wiesz, że dotyczą nie samej depopulacji, tylko wdrażania procedur, by ją przeprowadzić. Ot - wszystko, a rozumiemy się doskonale.
 
Twój udawany niepokój w związku z moich zachowaniem w dyskusji jest niesmaczny i nader widoczny. Ot raz, jedynie raz pozwoliłem sobie na wprowadzenie słowa "łeb" w zdanie i już niby to dotyczy mojego zachowania w całej dyskusji? Wiem, że chciałbyś aby tak było jednak Twoje "pobożne" życzenie to wykopalisko czysto fantastyczne, nieistniejący, zmyślony artefakt. Niby czym Ciebie z premedytacją obraziłem? Tym razem będziesz demonstrował swoją nieznajomość pojęcia epitet? Pytanie czy coś rozumiesz, czy masz za daleko do łba - nie jest jednoznaczne z twierdzeniem, żeś głupek, bo nigdzie tak nie napisałem. W pytaniu tym jest zawarta sugestia - jeśli nie rozumiesz co do Ciebie pisałem to musisz być głupcem. 
 
Wiarygodnośc jako nauczyciela kultury? Rozumiesz kim jest nauczyciel? Zwracając Ci uwagę na kilka aspektów związanych z kulturą słowa i obyciem nie czyni nikogo nauczycielem. Ty o moją wiarygodność jako tego, który rzeczywiście, a nie na pokaz - dąży do dbałości o mowę ojczystą i kulturę w dyskusjach - się nie kłopocz, bo jaki koń jest każdy widzi. 
 
"ps 2. kończysz przynajmniej po ludzku ...tak  praca dziś jest ,jutro jej nie ma...takie czasy"
Ja nie tylko kończę, ja na przestrzeni całej dyskusji jestem ludzki. Nie myl szorstkości wypowiedzi lub zwracania uwagi na pewne błędy z nieludzkim traktowaniem poczciwego [email protected] Wink Co do pracy, taka prawda i można zakładać, że to również wynik pewnych eksperymentów włodarzy NWO oraz wprowadzania w życie pewnej cześci ich misternego planu.
Pozdrawiam również, a także utrzymania pracy i awansu w niej życzę!

Portret użytkownika b@ron

Ulmus... twój błąd dotyczył

Ulmus...
twój błąd dotyczył tego...
 
Ulmus, pon., 2014-01-20 02:17
"Tu być może masz rację, ale dyskusje mogą więcej nauczyć niż dłubanie w nosie lub gry video."
 
jednak dzień wcześniej sam powołałes się na taką niby grę...
 
Ulmus, ndz., 2014-01-19 02:18
"Oglądałeś może na National Geographic program o tzw. prepersach? Nawet silnie "wypasione" grupy mające wodę, jadło, broń, itd. mają szanse na kilkanaście miesięcy przeżycia. Wyobraź sobie co zostanie w wyniku ewentualnego, skomasowanego ataku, w którym 6 miliardów ludzi zginie, jak będzie wyglądać Ziemia i przeprowadź sobie test - jak długo Twoja grupa przetrwa. Przeżyłeś wraz z rodziną, masz jakieś tam zapasy, ukrywasz się w lesie. Tutaj można sobie wszystko ustawić i na koniec będziesz miał podliczony wynik - jak długo przetrwasz:
http://channel.nationalgeographic.com/channel/doomsday-preppers/interactives/how-prepped-are-you1/
Klikasz sobie w "Continue To The Survey" i... miłej zabawy."
 
nie ma nic wspólnego z rzeczywistościa ta gierka ...
 
rozumiesz swój błąd? Smile
 
ale idziemy dalej ...napisałeś
 
" Pisałem Ci, że przed technologią, którą władają elity - niemal niemożlwe będzie ukrycie się. Uściślę - chodzi o tchnologię służącą do inwigilacji, obserwacji, wykrywania, itd"
 
...a to trochę dziwne ...bo owe "asteroidy depopulacyjne" zapewne zniszczą wiele nadajników ,przekaźników , i tym podobnych więc uciekinierzy zapewne nie będą mieć ze sobą telefonów komórkowych, kart bankomatowych, laptopów , gps-ów itp. elity więc miały by problem z wyśledzeniem wszystkich ...co do zapasów ...w lesie nie przeżyjesz???...tam zapasy się nie kończą ...co najwyżej woda ,którą można zdobywać na róźne sposoby ,choć nie jest to łatwe...zauważ taką drobnostkę że nie mogła by to być jedna asteroida ...bo pozbawila by życia wszystkich...a mało tego mogłaby uczynić ziemię całkiem niezdatną do życia...a o to nie chodzi...tak więc moje etapy które ci podałem są potrzebne wszystkie ...w chwili kiedy akcja byłaby niewiarygodna i ludzie nie uwierzyliby elitom...elity mieli by przechlapane...w tej akcji konieczność pacyfikacji ,była by oznaką spieprzenia sprawy...elity same nie utrzymają cywilizacji na tym poziomie...a przecież nie chodzi o zaczynanie wszystkiego od epoki kamienia...
 
...co do zarzutu cytuję...
 
"Dlaczego więc stawiałeś mi zarzuty, że próbuję Ci wciskać poglądy, których nie wypowiedziałeś? Udowodniłem Ci, że nie miałeś powodu do oburzenia w związku z użytym przez mnie synonimem. Wykazałem Twój błąd logiczny i jak dotąd w Twoim pojęciu wciąż to ja jestem ten "zły".
 
...a i owszem...już ci to wyjaśniłem ...co miałem na myśli i to nie był mój błąd logiczny ...a dwuznaczność tego słowa spowodowała twój błąd zrozumienia mojego przekazu ...co do tego "zły"...ja tego nie powiedziałem...nie jesteś zły...jesteś niedomyślny.
 
 
w kwesti języka ojczystego, nie ukrywam owego "pisania na skróty" jak to określiłeś...również nie powinieneś czepiać się mojej "masakry"...jako że ty też często używasz np. slowa infantylny ...zaprzeczysz? Wink
 
piszesz...
 
"Konkretnie - niewłaściwie rozumiesz pojęcie "depopulacja stopniowa". Choć teraz już pewnie rozumiesz, tylko trudno jest Ci się przyznać (wstydzisz się? Czego??), że wcześniej nie rozumiałeś lub naprędce napisałeś "stopniowa depopulacja" mając na myśli "jednostopniową". Etapy, o których pisałeś - wiesz, że dotyczą nie samej depopulacji, tylko wdrażania procedur, by ją przeprowadzić. Ot - wszystko, a rozumiemy się doskonale."
 
...i dalej to samo...ty mi piszesz co ja miałem na myśli...otóż to jest twój błąd w myśleniu, bo wcale nie pisałem o "jednostopniowej depopulacji"...depopulacja w całym wykonaniu musiałaby być procedurą...od pierwszego etapu po ostatni...kumasz teraz?
 
co do "nieludzkiego traktowania poczciwego [email protected]"...:D...znowu jesteś zabawny...premedytacja to coś co się planuje a ty skoro przepraszasz że za chwilę możesz mnie obrazić...robisz to z premedytacją ,prawda?...ale spokojnie nie jestem nawet urażony...pamiętasz jak napisałem że podniosę rzuconą rękawicę?...wyśmiałeś mnie...ale niepotrzebnie twoje traktowanie [email protected] mnie nie [email protected] i Ulmus to dwie osobowości...ja twoją szanuję ,co nie znaczy że nie mam swojego zdania i się z tobą zgodzę...a ty zrób z tym co chcesz...
 
ps.
w kwesti pracy tego samego ci życzę (bez dwuznaczności)
 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

Próbujesz na siłę znaleźć

Próbujesz na siłę znaleźć jakieś moje błędy i wymyślasz je z sufitu. Link do National Geographic nie jest odnośnikiem do gierki. To jest pewnego rodzaju kalkulator, który przelicza jak długo możesz przetrwać mając określoną ilość zasobów, schronienie, broń, itd. Przestań się już ośmieszać, bo żenadą wieje. Od razu napisałem Ci dlaczego podałem tego linka. Oglądałeś ten program w ogóle? Pisałeś, że ludzie pochowali by się, to możesz sobie na tej stronie w przybliżeniu sprawdzić jak długo by przetrwali. Gdy zapasy miały by się już ku końcowi - poddali by się. Ty reagujesz jak dziecko, które w za dużo gier zagrało i filmów naoglądało się o tej tematyce. Zrozum, że ponad 90% z tych, którzy by się ukryli - nie mając odpowiedniego przeszkolenia - bardzo szybko błagali by o zamknięcie ich w obozach.
 
Nagle elity pozbawione sę technologii? Uważasz, że od wielu lat przygotowując ten misterny plan nie zadbali by o to aby zapewnić sobie istnienie odpowiednich narzędzi na wypadek różnych ewentualności po katatrofie? To po co im te podziemne bazy i schrony? Masz tych ludzi za idiotów? Nie sądź po sobie, tam siedzą i knują głowy o wiele bardziej inteligentne niż my. W jakie technologie mogą być wyposażeni, o których nam się nie śniło? I niby dlaczego ludzie nie mieliby ze sobą telefonów z gps i kart płatniczych? Uważasz, że przysłowiowy, przeciętny Kowalski na wieść o katastrofie wypierdzielił by karty, dowód, telefon? Pomyśl człowieku i nie udawaj głupka. Założmy jednak, że wszyscy byliby w 100% zdeterminowani, by to zrobić - uważasz, że za pomocą helikopterów, dronów, patroli itd. - nie można byłoby większości niemal natychmiastowo namierzyć i schwytać?
 
Widzę, że jesteś mistrzem survivalu i dożyłbyś 100 lat w lesie bez broni palnej, a przeżycie zimy było by dla Ciebie igraszką. Wyżywiłbyś rodzinę, leczył ich ziołami, opatrywał rany pajęczyną i liśćmi babki. Czyli nagle wszyscy potrafią się obejść w skrajnych warunkach bez ogrzewania, umiejętności myśliwskich indian (już widzę jak wykonałeś łuk, podszedłeś sarnę i ubiłeś ją wystruganą witką z brzozy lub trafiasz ją kamieniem miedzy oczy, po czym ona pada jak rażona piorunem). Oczywiście nie byłoby zatruć, zakażeń, różnych chorób, których nie trzeba by było leczyć. Dodatkowo ciągłe ukrywanie się, zwodzenie patroli, unikanie helikopterów, dronów. Piszesz jakbyś był fantastą bez szkoły i jakiegokolwiek życiowego doświadczenia. Tak więc mylisz się uważając, że nie możliwe byłoby przeprowadzenie depopulacji nagłej i otwartej. Jest to do zrobienia. Pisałem jednak, że optuję za drugą opcją, w której pozostali przy życiu wierzą w zbawczą rolę elit i ochoczo zabierają się do pracy. Jeśli elity mają na uwadze zdepopulować ludzkość do wartości, którą przyjęliśmy - z pewnością przede wszystkim i za wszelką cenę będą próbować to zrobić właśnie w taki sposób - by pozostali przy życiu byli im wdzięczni za ocalenie.                                                                                                                                                                                                                                 
Zauważ jednak, że realizacja depopulacji o której mówimy spotyka się z masą problemów. Te asteroidy, które będą trzebić ludzkość musiałyby omijać miejsca w których pracują elektrownie jądrowe. Zabicie 6 miliardów ludzi bez naruszenia żadnej z tych elektrowni i pozostawienie niezanieczyszczonych, nie zniszczonych,  odpowiednich areałów płodnej ziemi zdolnej wyżywić pozostały miliard... Jak to widzisz? Możemy sobie tutaj gdybać, jednak taka opcja byłaby niezmiernie tudna do przeprowadzenia. Prócz wielkich skupisk ludności gdzie będą mieć miejsce impakty, by ich zabić - muszą jeszcze wystąpić w innych miejscach, w przeciwnym razie ludzie połapali by się, że coś jest nie tak. Chyba, że totalny chaos jaki powstanie i walka o przetrwanie przysłoni wszystkim zdolność oceny i prawidłowgo wnioskowania. Dlatego o wiele "lepszym" wyjściem jest depopulacja stopniowa. Np. miliard jutro, za 5 lat 2 miliardy, itd. Tutaj jednak też mogą pojawić się problemy z możliwością zdemaskowania rzeczywistych planów elit na skalę ogólno społeczną.
 
"...a i owszem...już ci to wyjaśniłem ...co miałem na myśli i to nie był mój błąd logiczny ...a dwuznaczność tego słowa spowodowała twój błąd zrozumienia mojego przekazu ...co do tego "zły"...ja tego nie powiedziałem...nie jesteś zły...jesteś niedomyślny."
 
Nie chodzi o dwuznacznośc jednego słowa. Wynikało z tego co napisałeś, że rozważasz depopulację stopniową, a ona rozumiana może być tylko i wyłącznie zgodnie ze znaczeniem tych dwóch słów. Jedno słowo wpływa na drugie. Depopulacja to ograniczenie np ziemskiej populacji do wartości załóżmy - miliarda osób i jeśli ma się to odbywać stopniowo, a o tym napisałeś - to w wyniku jej wprowadzenia ludność ginie stopniowo, nie w przeciągu doby 6 miliardów, tylko w przeciągu np 15 lat. Czy wreszcie już to rozumiesz? Zrozumiałem dobrze co napisałeś, natomiast nie jestem jasnowidzem i nie mogę wiedzieć - o czym myślałeś w czasie pisania, więc jak niby miałem się tego domyślić? Wejść Ci do głowy? A dane miałem tylko i wyłącznie takie, przypominam:
 
[email protected] napisał:
"jeśli NWO miałoby preaprowadzić depopulację ,robiłoby to stopniowo ,za pomocą ..."asteroid"  ...takie katastrofy tunguskie ,w różnych częściach świata"
 
Na powyższe odpowiedziałem w ten sposób:
"Ty wychodzisz z założenia, że depopulacja jest możliwa tylko pod jednym warunkiem - musi być etapowa. Czyli coś, jak sam napisałeś, w stylu katastrofa tunguska tutaj, za jakiś czas gdzie indziej."
 
No i się zaczęło. Zacząłeś wymyślać niestworzone historie o manipulacji Twoimi słowami, że wciskam Ci coś czego nie powiedziałem, że mówię Ci co miałeś na myśli. Teraz znów okazałem się niedomyślny Lol Przecież z tego co napisałeś wynika bezpośrednio - NWO realizowało by depopulację stopniowo. Depopulacja już wiesz co znaczy, stopniowo również, więc czego tu się jeszcze domyślać????? Stopniowe wybijanie ludności, co nie jest aktem nagłym, jednorazowym. Stopniowe!!! Tak więc nie może w wyniku jednej akcji zginąć 6 miliardów jeśli chcieli by zrobić to stopniowo!! Czyli wybijać po trochu, sukcesywnie aż do osiągnięcia zamierzonej zdepopulowanej liczby ludności na Świecie.
 
Pamiętaj, że prócz języka bezpośredniego istnieje jeszcze język metaforyczny (to odnośnie tego "złego").
 
Piszesz:
"w kwesti języka ojczystego, nie ukrywam owego "pisania na skróty" jak to określiłeś...również nie powinieneś czepiać się mojej "masakry"...jako że ty też często używasz np. slowa infantylny ...zaprzeczysz?"
 
ROFL Nie widzę buźki u Ciebie pod koniec zdania, więc to nie jest niefortunny żart! Ty tak naprawdę myślisz!! Uważasz za właściwe, by zrównać te dwie odrębne kwestie! Lol Często też używam słowa Ty, Cię, Ciebie, depopulacja, itd., dlatego nie powinienem się czepiać Twojej "masakry"?? :))))))) Byłeś trzeźwy gdy pisałeś tą bzdurę? Poważnie? Jeśli uważam, że jakieś Twoje spostrzeżenia, wnioski itd., są naiwne - to bardzo adekwatnym do mojej opinii jest określenie, że są infantylne. Jeśli Ty uważasz, że się mylę, błędnie wnioskuję itd. piszesz "masakra" - to są dwie odrębne kwestie. Bo kaleczenie języka to właśnie m.in używanie określeń do słów, które nijak się do nich nie odnoszą. To jest właśnie swoista nowomowa, młodziezowy żargon rodem z gimnazjum, czy podstawówki. Maskra to jak wiesz potoczna nazwa krwawego starcia zbrojnego lub rzezi ludności cywilnej, połączonej z okrucieństwem i znęcaniem się; krwawa rzeź. Tak więc nijak to się ma do kwestii cudzych pomyłek w rozumieniu jakiegoś fragmenty cudzej wypowiedzi, błędnego wnioskowania, itd., itp.!! Dbajmy o język ojczysty, nie kaleczmy go mieszaniem określeń! Dobrze, że pracujesz, czyli jesteś [email protected] dorosły, bo już Ciebie widziałem w grupie nastolatków, gdy mówisz:
 
"Żeby skumać klimat, najlepiej przybakać albo wziąć speeda. Wtedy jest cool, totalna zlewka na wszystko – jazda na maksa. Można się też pobujać furą po mieście i poobczajać towary. Jak masz flotę, to walisz na dżamprezę do klubu albo do kogoś na hawirę. Wtedy są akcje. Dostajesz korby i jest masakra."
 
Teraz to już chyba rozróżniasz infantylność od masakry? Smile Wink
 
"...i dalej to samo...ty mi piszesz co ja miałem na myśli...otóż to jest twój błąd w myśleniu, bo wcale nie pisałem o "jednostopniowej depopulacji"...depopulacja w całym wykonaniu musiałaby być procedurą...od pierwszego etapu po ostatni...kumasz teraz?" 
 
Ty rozumiesz słowo "depopulacja" jako zespół procedur, przemyśleń, planów itd., itp. elit i w końcu wymordowanie np. 6 mld ludzi na Ziemi. Otóż nie! Te przemyślenia, plany, itd., to tylko i wyłącznie aspekty prowadzące do depopulacji, a nie sama depopulacja. Spójrz na definicję tego słowa: TUTAJ. [email protected] - dlatego ja nie piszę co miałeś na myśli, ja tylko próbuję Ci definicyjnie wytłumaczyc co znaczą słowa, których użyłeś. Etap 6 w którym kosmiczny gruz wykańcza 6 mld ludzi to jednostopniowy akt depopulacji. Tyle.
 
W którym miejscu przepraszałem Cię, że zaraz mogę Cie obrazic? W żadnym! Więc ponownie - nie siej bzdur. Z góry przeprosiłem ze względu na użycie niekulturalnego wyrażenia, którym jest "łeb". Doskonale wiem, że nawet epitety spływają po Tobie jak po kaczce, więc niby jak mogłem zakładać, że użycie slowa, w kontekście, który nie implikuje obrażenia Ciebie - może Cię obrazić? Tak więc niby gdzie tu premedytacja odnośnie próby obrażenia Ciebie? Wychodzi na to, że to Ty próbujesz być zabawny.
 
Pozdrawiam

Portret użytkownika b@ron

Ulmus...piszesz. "Link do

Ulmus...piszesz.
"Link do National Geographic nie jest odnośnikiem do gierki. To jest pewnego rodzaju kalkulator, który przelicza jak długo możesz przetrwać mając określoną ilość zasobów, schronienie, broń, itd. "
 
...no właśnie .kalkulator... nic nie mający wspólnego z rzeczywistością ...niektórzy ludzie ,mogliby nie mieć żadnych zapasów i wierz mi że gdyby wiedzieli że to elity stoją za taką masakrą nikogo by nie prosili o zamknięcie w obozie, w jakim człowieku świecie ty żyjesz ...jak ktoś zabiłby ci kogoś kogo kochasz , to poszedł byś do niego po pomoc ???...daj spokój...
 
tu muszę niestety dłuższy cytat...
 
"Nagle elity pozbawione sę technologii? Uważasz, że od wielu lat przygotowując ten misterny plan nie zadbali by o to aby zapewnić sobie istnienie odpowiednich narzędzi na wypadek różnych ewentualności po katatrofie? To po co im te podziemne bazy i schrony? Masz tych ludzi za idiotów? Nie sądź po sobie, tam siedzą i knują głowy o wiele bardziej inteligentne niż my. W jakie technologie mogą być wyposażeni, o których nam się nie śniło? I niby dlaczego ludzie nie mieliby ze sobą telefonów z gps i kart płatniczych? Uważasz, że przysłowiowy, przeciętny Kowalski na wieść o katastrofie wypierdzielił by karty, dowód, telefon? Pomyśl człowieku i nie udawaj głupka. Założmy jednak, że wszyscy byliby w 100% zdeterminowani, by to zrobić - uważasz, że za pomocą helikopterów, dronów, patroli itd. - nie można byłoby większości niemal natychmiastowo namierzyć i schwytać"
 
...nie tyle pozbawione technologi ,co miały by problem by bez zwykłych ludzi tą technologię utrzymać ...nie wiem czy udajesz takiego niedomyślnego ,czy faktycznie jesteś ...do utrzymania naszej cywilizacji jest potrzebna odpowiednia ilość ludzi, nie tylko profesorow i inżynierów ,ale też zwykłego kowalskiego ,który rano wstaje i ...idzie np. produkować łożyska do agregatu prądotwórczego ;)...po takiej katastrofie to conajwyżej dowód miałoby sens zostawić , no telefon by raczej nie działał pamiętaj że patrole też byłyby ograniczone ,jako że ludzie byli by zbt rozproszeni po ziemi a tych patrolujących ,też nie byłoby miliony...prawda?...nie wiem czy dożyłbym 100 lat w lesie ...napewno starałbym się pozyskać jakąś broń ,choćby z rozwalonego sklepu łowieckiego itp. pamiętaj że gdybyś przeżył ,mogłoby się okazać że w promieniu dziesiątek kilometrów nie było by nikogo ...
 
piszesz...
 
"Tak więc mylisz się uważając, że nie możliwe byłoby przeprowadzenie depopulacji nagłej i otwartej. Jest to do zrobienia. Pisałem jednak, że optuję za drugą opcją, w której pozostali przy życiu wierzą w zbawczą"
...oczywiście że możliwe by było przeprowadzenie , jednak jak byk ci pisałem że konieczna by była potem pacyfikacja ,a to nie wchodzi w grę ...nie byłoby na to czasu i w nieskończoność nie mogliby mordować...tak więc w grę wchodzi tylko druga opcja...ta z wdzięcznością za ocalenie
 
...ta stopniowość depopulacji o której piszesz raczej jest niemożliwa ,choćby ze względu na chaos i panikę jaka by zapanowała  już po pierwszym razie, słusznie zauważasz problem z elektrowniami atomowymi , jednak między innymi właśnie dlatego musiały by to być asteroidy a nie asteroida...(ech...piszemy książkę science fiction ? ;))
 
...dalej to mi ręce opadają ,jako że już dawno temu przyznałem że mogłeś źle zrozumieć przesłanie i że powinienem dla niedomyślnych napisać ...""wprowadzenie depopulacji stopniowo,etapami" 
 
w kwesti używania przezemnie słowa masakra ,widocznie zostało mi to, jak to określasz "z podstawówki " jednak tym mnie nie wpędzisz w zakłopotanie ...czasem zamiast "masakra" używam "o ja pier...e" ;)) i zapewniam cie że nie zamierzam tego zmieniać  jako że to w niczym nie szkodzi polskości...i nie robię tego celowo...to ty musisz się z tym pogodzić...w kwesti wieku rozczaruję cię...mam 40-tkę...
 
i dalej..."Ty rozumiesz słowo "depopulacja" jako zespół procedur, przemyśleń, planów itd., itp. elit i w końcu wymordowanie np. 6 mld ludzi na Ziemi. Otóż nie! Te przemyślenia, plany, itd., to tylko i wyłącznie aspekty prowadzące do depopulacji, a nie sama depopulacja. Spójrz na definicję tego słowa: TUTAJ. [email protected]"
 
...widzisz???...ty nie rozumiesz że można nie myśleć regułkami...tylko coś tłumaczyć po swojemu...ty zapewne jesteś tym zszokowany , ale przyzwyczaj się jak chcesz ze mną dyskutować
 
i dalej... 
"W którym miejscu przepraszałem Cię, że zaraz mogę Cie obrazic? W żadnym! Więc ponownie - nie siej bzdur. Z góry przeprosiłem ze względu na użycie niekulturalnego wyrażenia, którym jest "łeb"
 
dobre :D...obraźliwe to mogło być co najwyżej nie słowo "łeb"...a odległość jaką zasugerowałeś do tego łba :D...wychodzi na to że jednak nieudolnie próbujesz się tłumaczyć...a niepotrzebnie ...masz rację ,takie epitety spływają po mnie jak po kaczce i nie zawracam sobie tym ..."łba" Wink
 
to nara Wink

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

Ten kalkulator ma właśnie

Ten kalkulator ma właśnie bardzo wiele z rzeczywistością, spróbuj wykazać, że jest tak jak naiwnie sądzisz. Posługujesz się bzdetną metodą kwestionowania dla kwestionowania, nie podając jakichkolwiek kontrargumentów. Wbij sobie wreszcie do głowy, że jakiekolwiek zjawisko, funkcjonowanie, opis, relacja, itd., itp. nie tracą na swej wartości lub zasadnosci, czy też trafności jedynie dlatego, bo ktoś po prostu zakwestionuje tę wartość pisząc - to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Taki zarzut aby nabrał wartości musi być udowodniony, a tego nie da się uczynić bez zastosowania rzetelnej argumentacji. Kalkulator ten dotyczy tylko i wyłącznie obliczenia czasu jaki możesz przetrwać w warunkach po jakiejś katastrofie mając ze sobą daną ilość zasobów. Zastosuj sobie wreszcie tą aplikację - to może wreszcie coś Ci się w tym względzie w głowie zaświeci, że po katastrofie, o której mówimy przetrwanie 3 lat dla przeciętnych kowalskich będzie niemal graniczyć z cudem.
 
[email protected]: "nie wiem czy dożyłbym 100 lat w lesie ..."
Jak byś 3 lata przeżył to byłby cud niemal.
 
Zgadzasz się, że przeprowadzenie otwartej depopulacji jest do zrobienie, ale, piszesz:
 
[email protected]:
"...oczywiście że możliwe by było przeprowadzenie , jednak jak byk ci pisałem że konieczna by była potem pacyfikacja ,a to nie wchodzi w grę ...nie byłoby na to czasu i w nieskończoność nie mogliby mordować.."
 
To ja pierwszy pisałem o pacyfikacji i nie w znaczeniu, o którym Ty piszesz. Wyjaśniałem Ci to już. Wyłapali by ludzi, umieszczając ich w obozach (coś na wzór obozów FEMA w Stanach). Jeśli znaleźli by się desperaci rzucający na oprawców, wystarczy kilka egzekucji  w danej grupie dla przykładu i masz potulny tłum owieczek. Dlaczego piszesz, że nie byłoby na to czasu?
 
To właśnie Ty żyjesz w świecie iluzyjnych, dziecinnych wyobrażeń na temat ludzkich zachowań w skrajnych warunkach. Dlatego dawałem Ci przykład obozów koncentracyjnych. Wiele osób, które tam trafiły potraciło najbliższych, którzy zostali zamordowani przez nazistów. I co? Rzucali się na oprawców, by ginąć bezsensownie? Wielu nie tylko prosiłaby o zamknięcie, a wręcz by błagała, nie znasz bowiem co to głód, znój, brak wszystkiego, z pewnością robili by tak Ci, którzy nie stracili bliskich i zamknięcie w obozie było by ich jedyną szansą na przetrwanie, zachowanie życia. Część popełniła by wcześniej samobójstwa, część chciałaby walczyć, jednak z braku środków do życia dali by się zamknąć, by tam za pomocą kreciej roboty jak najbardziej utrudnić władzy realizację planów. 
 
Uświadom sobie, że ja w odróżnieniu od Ciebie, nawet gdybym stracił wszystkich bliskich, nie usiadłbym, by zginąć z głodu, wycieńczenia, czy jakiejś choroby gdybym już środków do życia nie miał - nie dałbym się też zabić dla przykładu jak głupek, rzucający się z kijem na oprawców. Za wszelką cenę chciałbym przetrwać, przeczekać, jeśli nie byłoby innego wyjścia to nawet w takim obozie, by stworzyć lub uczestniczyć w tworzeniu jakiegoś oddolnego ruchu, który zagroziłby panującej władzy. Zawsze istnieje szansa, by przywrócić normalność, zawsze jest dla kogoś lub jakiejś idei żyć.
 
Przy otwartej, jawnej depopulacji, odpada Ci kłopot z impaktami w miejsca nie tylko zaludnione, by ukryć prawdziwe motywy. Wtedy niszczą tylko skupiska ludzkie w miastach, za pomocą np. bomb neutronowych, wtedy cała infrastrukrua zostaje nianaruszona. Ludność zamieszkującą obszary przy polach uprawnych mogą unieszkodliwić na wiele sposobów np. za pomocą takich urządzeń - SPÓJRZ. Wszystko działa, komputery, telefony, itd. Oczywiście tylko w ośrodkach decyzyjnych, na potrzeby elit i armii bedącej na ich usługach i ich rodzin. Jako, że ta armia wraz z rodzinami, jak już wspominałem to 100 milionów ludzi, więc będą jak pączki w maśle opływać we wszystko, bo miliard niewolników będzie na nich pracować. [email protected] - oni oficjalnie przyznają się do posiadania technologii, która dla przeciętnego kowalskiego graniczy z magią, co mogą posiadać jeszcze ponad to? Mogą pozostawić przy życiu tych, którzy będą nadawać się do pracy, którą im chcą powierzyć, resztę zabiją. Być może mogą również za pomocą odpowiednich technik psychologicznej interwencji sprawić, że zapomnisz o tym, że zabili Ci rodzinę, a nawet zastąpić te wspomnienie innym, wygenerowanym sztucznie - że to elity i ich armia to zbawiciele (HAARP, itd.)...
 
Przy realizacji depopulacji stopniowej chaos i panika po pewnym czasie byłby opanowane, stłumione, a elity tylko zacierały by ręce jeśli w ich wyniku dodatkowo ileś tam ludzi by zginęło. Za pomocą odpowiednich technik psychicznej manipulacji - proces uspokajania społeczeństwa byłby szybszy. Gdy wszystko ucichnie - kolejne BUM. Znowu uciszanie i ponowna katastrofa i tak kilka razy.
 
Piszesz:
"(...)już dawno temu przyznałem że mogłeś źle zrozumieć przesłanie i że powinienem dla niedomyślnych napisać ...""wprowadzenie depopulacji stopniowo,etapami""
 
Stopniowo, czy etapami to wciąż to samo! Przecież do tego już doszliśmy! Depopulacja stopniowo, etapami to wymordowywanie ludzi po trochu aż do zamierzonej wartości liczbowej. My założyliśmy 1 mld. Koniec kwestii. No nie mów, że tego nie rozumiesz??? Podejrzewam, że chyba celowo rżniesz głupa jeśli o to chodzi, bo niewyobrażam sobie, aby ktoś miał tak ograniczone myślenie w tak prostej sprawie. Niedomyślność w ogóle tutaj nie wchodzi w grę! Bo stopniowa, etapowa depopulacja to mordowanie po trochę ale za każdym razem tyle, by można było mówić o depopulacji. Dziennie średni przyrost ludności świata to ponad dwieście tysięcy ludzi i przy każdym etapie tylko przyrost należy mieć na względzie, bo aby depopulować trzeba w każdym etapie uśmiercać więcej niż dzienny przyrost i grubo więcej, bo inaczej etapów musiałbyś przeprowadzić mnóstwo. Jeśli napiszesz "stopa", a myślisz o pochwie to też będziesz komuś wmawiał niedomyślność? Ktoś zgodnie z tym co znaczy stopa rozwinie jakąs tam Twoją wypowiedź, w której padło to słowo, używając dodatkowo jego synonimu np "łapa", następnie Ty będziesz się rzucał - nie wmawiaj mi co chciałem powiedzieć, gdzie napisałem "łapa"? Nie mów mi co miałem na myśli! Jesteś niedomyślny! Tak trudno było się domyśleć, że chodzilo mi o ci_pkę? [email protected] jeśli tego nie skumasz, znaczy, że jesteś idiotą.
 
Napisałeś:
"w kwesti używania przezemnie słowa masakra ,widocznie zostało mi to, jak to określasz "z podstawówki " jednak tym mnie nie wpędzisz w zakłopotanie ...czasem zamiast "masakra" używam "o ja pier...e" ;)) i zapewniam cie że nie zamierzam tego zmieniać  jako że to w niczym nie szkodzi polskości..."
 
Polskości nie szkodzi? Kaleczeniem języka ojczystego jest jak najbardziej, w taki sposób uwłaczasz kulturze słowa, a Twoje i wielu Tobie podobnych przekonanie prowadzi wciąż do erozji skarbu naszej kultury jakim jest nasz język rodzimy, to chyba raczej szkodzi polskości. Nigdy się z tym nie pogodzę, bo to oznaczyło by, że to pochwalam. Powinniśmy wciąż walczyć o czystość naszego języka, przykro mi, że chcesz to podeptać. Linki Ci już podawałem, więc nic już dla Ciebie w tym kierunku zrobić nie mogę. Masz więc w głebokim poważaniu np. apele i pracę Instytutu Języka Polskiego Polskiej Akademii Nauk i pewnie uważasz, iż należy takowy Instytut zamknąć i w jego miejsce zbudować sieć fast-foodów?
 
Piszesz:
"...widzisz???...ty nie rozumiesz że można nie myśleć regułkami...tylko coś tłumaczyć po swojemu...ty zapewne jesteś tym zszokowany , ale przyzwyczaj się jak chcesz ze mną dyskutować"
 
No i masz babo placek! Czyli jednak wg. Ciebie stopa może być pochwą. Zrozum, że prawidłowe rozumienie słów i zwrotów z nich się składających nie jest tożsame z "myśleniem regułkami". Jak można dyskutować z kimś kto będzie wyzywał innych od manipulatorów, bo dla nich głowa to głowa, a nie dupa??? Tak! Jestem zszokowany! Lol
 
[email protected] pisze:
"obraźliwe to mogło być co najwyżej nie słowo "łeb"...a odległość jaką zasugerowałeś do tego łba :D...wychodzi na to że jednak nieudolnie próbujesz się tłumaczyć...a niepotrzebnie ...masz rację ,takie epitety spływają po mnie jak po kaczce i nie zawracam sobie tym ..."łba" 
 
Człowieku! Raz jeszcze! Cytat:
"kumasz to, czy masz za daleko do łba?"
Co tu masz obraźliwego? Jeśli nie łeb, to co? Toż to jest pytanie!! Nie widzisz tego? Gdzie tu jest epitet? W tym zdaniu chodzi o pytanie, czy rozumiesz, a jeśli nie - znaczy, że masz za daleko do łba. Nie ma w tym pytaniu sugestii, żeś głupek, bo masz za daleko do łba - to ma się dopiero okazać. Jeśli się okaże, że rozumiesz kwestię, znaczy, że kumasz i nie masz za daleko do łba. No to jak - kumasz, czy masz za daleko do łba? Lol
 
P.S Ja Ci dam "nara"! Miłego dnia, do zobaczenia, dobranoc, dzień dobry... Ech [email protected] co z Ciebie wyrosło? Wink

Portret użytkownika skin

Ulmus skup się a zauważysz

Ulmus skup się a zauważysz koczowniczą propagandę. Napisałeś że ten facio kaleczy język ojczysty , no i tu się właśnie pomyliłeś bo to nie jest jego język.Celowo kaleczy on Polski język bo przecież tak w książce na literę t napisano jakie jest miejsce nas w świecie. Kiedyś baron napisał że mylę się w kwestii jego pochodzenia, zapomniał on jednak że koczownik to nie jest kwestia pochodzenia tylko stan umysłu. A propos języka Polskiego. W izraelu ciężko jest o nauczyciela języka Polskiego , więc znakiem jaki jest najłatwiej opanować i który jest neutralny dla obu języków jest kropka. Więc też ten znak koczownicy opanowali najlepiej czego baron jest przykładem. Skoro więc opanował on do perfekcji ten znak to myślę że z całym szacunkiem należy mu nadać przydomek baron won kropka.Na Twoim miejscu ulmus nie liczyłbym na merytorykę bo zadaniem dezinformatora jest mieszać ludziom w głowie a nie uświadamiać walką na argumenty. Poza tym koczownicy nie są genetycznie zdolni do merytorycznych rozmów, chyba że ktoś im obieca ziemię.Co się tyczy depopulacji jakiej hołduje baron won kropka to jest ona spójna z tym co sobie koczownicy w chorych umysłach ubzdurali więc masz swoją odpowiedź. Kiedyś baron won kropka napisał że "elitom" nie starczyło by kasy żeby resztę świata wyciągnąć z nędzy.Jesteś mądrym facetem więc wiesz czy baron won kropka ma rację czy jak zwykle bawi się w dezinformację. Wiesz kto to jest koczownik?
?

Portret użytkownika b@ron

a to ciekawe skinie , że tak

a to ciekawe skinie , że tak napisałem ...piszesz...
"Kiedyś baron won kropka napisał że "elitom" nie starczyło by kasy żeby resztę świata wyciągnąć z nędzy"
???...proponuję wskazać ten komentarz ...bo albo jego brzmienie było inne, albo napisałem coś niedorzecznego...rozwiń ten temat ,bo aż się zaciekawiłem gdzie ja mogłem takie głupoty napisać...to się gryzie samo ze sobą...na co elity miałyby inwestować w nędzarzy kasę którą wcześniej z nich złupili ???

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

Semicki lud koczowniczy,

Semicki lud koczowniczy, czyli Izraelici, hmmm, stan umyslu mówisz. Nie przekreślam takiej ewentualności, jestem tutaj za krótko, na ZNZ również jakoś nie czytałem [email protected] na tyle, by to stwierdzić ale piszesz z sensem i trudno nie brać sugerowanej przez Ciebie możliwości pod uwagę.
 
Elity nie miały by kasy, by resztę Świata wyciągnąć z nędzy, poważnie tak napisał? Lol Dlatego właśnie chcę przeczytać jak [email protected] widzi depopulację po swojemu, jak na razie trudno mu to wyartykułować.
-------------------
Edit:
Przez najbliższe - prawie dwa tygodnie raczej nie będę miał dostępu do internetu, wyjeżdżam, więc jeśli [email protected] w końcu stanie na wysokości zadania - z pewnością odpowiem, jednak za jakiś czas.

Portret użytkownika b@ron

nie spodziewałem się Ulmus że

nie spodziewałem się Ulmus że po takiej płytkiej dyskusji musisz odpoczywać... dwa tygodnie :D...otórz ,[email protected] zawsze staje na wysokości zadania...o to się nie martw , że cię oleje Wink 
podsumowując ...
-twoje niezrozumienie moich tekstów uważam za celowe...
-w kwesti depopulacji ,zgadzamy się co najmniej w 80 %, jednak przeinaczasz fakty ...wmawiasz co ja powiedziałem...co znaczą moje słowa...nie bierzesz pod uwagę tego , że ty też możesz się mylić...
-w kwesti ufo...nie zgadzamy się zupełnie 
...tak więc proponuję abyś podszkolił się w dyskusji z każdym...nawet kimś kto ma zupełnie inne poglądy od twoich...w innym wypadku wychodzi właśnie coś takiego jak tutaj...kilkugodzinne dyskusje przypominające mieszanie gów.a  w betoniarce...czyli nic z tego nie wynika ,prócz smrodu 
chcesz dyskutować, dyskutujmy ...jednak i ty musisz stanąć na wysokości zadania
 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

Internet akurat tutaj gdzie

Internet akurat tutaj gdzie jestem jest wolniejszy od kulawego żółwia ale postaram się od czasu do czasu coś napisać, tym bardziej, że powierzchowność lub zwykły łysinizm intelektualny [email protected] mnie po prostu do tego zmusza Wink Piszę na stojąco, bo lapka muszę trzymać na lodówce w koncie domu aby złapać słabiutki sygnał z wi-fi, dlatego proszę o wyrozumiałość w przypadku błędów.
 
[email protected]:
"nie spodziewałem się Ulmus że po takiej płytkiej dyskusji musisz odpoczywać... dwa tygodnie :D"
Twoje poczucie humoru jest na poziomie plującej kameli.
 
[email protected]:
"-twoje niezrozumienie moich tekstów uważam za celowe..."
Błąd logiczny - niezrozumienie nie może być celowe. Jednak rozumiem co chciałeś powiedzieć i oczywiście ponownie dajesz znać, że nie masz pojęcia na czym polega rzetelna dyskusja. Jeśli stawiasz jakiś zarzut to od razu podaj argumenty, bo wstawka, że nie rozumiem lub celowo udaję niezrozumienie jest niczym nie popartą pustotą, a w przypadku wniosku, którego wydźwięk przypisuje mi negatywną wartość - dodatkowo przejawem braku kultury.
 
[email protected]:
"-w kwesti depopulacji ,zgadzamy się co najmniej w 80 %, jednak przeinaczasz fakty ...wmawiasz co ja powiedziałem...co znaczą moje słowa...nie bierzesz pod uwagę tego , że ty też możesz się mylić..."
Ponownie - w którym miejscu przeinaczam fakty i czego dotyczące? Można powiedzieć, że masz uszy na piętach i będzie identyczny wydźwięk - czcza paplanina bez argumentów, wskazań, cytatów, itd. Tak samo sprawa wygląda z Twoimi bzdurami, że mam się za nieomylnego, że niby wmawiam co powiedziałeś, co znaczą Twoje słowa (tutaj to pojechałeś na maxa - to Ty masz jakieś inne słowa? Każde słowo ma swoje specyficzne znaczenie niezależnie od piszącego).
 
Stań wreszcie na wysokości zadania, bo znów jedynie dyrdymałami bez pokrycia rzuciłeś.

Portret użytkownika b@ron

no tak...w kwesti twojego

no tak...w kwesti twojego "błędu logicznego" to tak jak z "etapową depopulacją"...tłumaczysz co oznaczają moje słowa...żądasz argumentów ...a potem płaczesz że argumentów nie rozumiesz...mało tego...przeinaczanie faktów i tłumaczenie moich słów przez ciebie ,wskazywałem ci w tej naszej "czczej paplaninie" a ty dalej ,maniakalnie chcesz wskazań i cytatów...a poczytaj sobie w wolnej chwili naszą "paplaninę" tam masz wszystko i powtarzać się nie myślę ...
cyt. "to Ty masz jakieś inne słowa? Każde słowo ma swoje specyficzne znaczenie niezależnie od piszącego)."
...no to coś tu jest nie tak ...skąd ta zmiana w tobie?...trochę nie pasuje to do twoich wcześniejszych słów w których zasugerowałeś mi...cytuję...
"Już w poprzednim poście wstawiłem cytat z Twojej wypowiedzi i się do niego odniosłem, nie zauważyłeś, czy celowo to pomijasz na siłę wymyślając problemy? Raz jeszcze - Twoje słowa:
 
"(...)jeśli NWO miałoby preaprowadzić depopulację ,robiłoby to stopniowo,za pomocą ..."asteroid"  ...takie katastrofy tunguskie ,w różnych częściach świata "
 
W odpowiedzi napisałem m.in. Cytat:
 
"Stopniowo, czyli etapowo, chyba, że znowu nie rozumiesz co piszesz."
...to powiedz mi Ulmusie, po co powstały dwa słowa które to samo znaczą???...otórz powiem ci raz jeszcze że TE SŁOWA NIE OZNACZAJĄ TEGO SAMEGO !
mało tego...od początku "czczej paplaniny" chcesz mi dogryźć...szukasz z której strony podejść i zrobić ze mnie głupka ...a tu taki zonk...przeinaczasz moje słowa , zmieniasz w nich "stopniowo" na "etapowo" ...i pytam się po jaką cholerę?...otóż "etapową depopulację" już ci wyjaśniłem natomiast większy problem miałbym ze "stopniową depopulacją" jako że moje określenie było dosyć nieprecyzyjne i ktoś bez wyobraźni ,mógł to zrozumieć dwojako ...powinienem użyć słów "robiłoby to stopniowo, etapami" ...no ale po twojemu było mi łatwiej się wytłumaczyć ...:D 
...to jeszcze nie koniec...w tych trudnych czasach ważne jest poczucie humoru ...a poczucie humoru ,to takie coś ,czego ty nie posiadasz...dlatego przepraszam cię za to że tak źle odebrałeś moje słowa "nie spodziewałem się Ulmus że po takiej płytkiej dyskusji musisz odpoczywać... dwa tygodnie :D"
no sorry ...stało się...ale mam prośbę ...skoro piszemy tak śmiertelnie poważnie , czy mógłbyś mi wyjaśnić dwie sprawy z twojej wypowiedzi...
1-cytuję..."Internet akurat tutaj gdzie jestem jest wolniejszy od kulawego żółwia"
 tak więc miałbym pytanie, jak szybki jest kulawy żółw?...wiesz taki punkt odniesienia ...
2-cytuję..."Ponownie - w którym miejscu przeinaczam fakty i czego dotyczące? Można powiedzieć, że masz uszy na piętach i będzie identyczny wydźwięk"
...czy mógłbyś przedstawić dowody na występowanie uszu na piętach i w związku z tym jaki wywołują wydźwięk ?
...te dwie sprawy są bardzo istotne...wiesz ...żebym ja nie pomyślał że "Twoje poczucie humoru jest na poziomie plującej kameli."
 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

Człowieku! Nie mogę wprost

Człowieku! Nie mogę wprost uwierzyć, że można być tak zacieterzewionym w swym niezrozumieniu i w na siłę podejmowanych próbach przekonania ewentualnych czytelników, że to jednak nie braki wiedzy, odpowiedniego oczytania i doświadczenia w dyskusjach (tych rzetelnych). każdy Ty, ja i wielu, wielu innych ma wieksze lub mniejsze braki na tym polu i powinniśmy próbować zmieniac ten stan rzeczy, a nie infantylnie udawać, ze nie ma problemu.
 
Nie będę już cytował wszystkiego co należałoby, bo post będzie zbyt długi, a ja tyle czasu na Ciebie już nie przenaczę. Podsumuję tylko, że absolutnie racji nie miałeś burząc się i zarzucając mi wciskanie czegoś, czego nie powiedziałeś. Definicyjnie Ci to wytłumaczę - użyłem synonimu, bo na to pozwala nasz język rodzimy, a synonim to "wyraz lub dłuższe określenie równoważne znaczeniowo innemu, lub na tyle zbliżone, że można nim zastąpić to drugie w odpowiednim kontekście (np. auto – samochód)". A stopniowo to inaczej: sukcesywnie, skokowo, etapami. Czy przyjmiesz to w końcu do świadomości, czy dalej będziesz brnął w bagnie po omacku? Nie zmieniłem sensu Twojej wypowiedzi, więc absolutnie nie miałeś powodu do infantylnego "świętego oburzenia".
 
Dodatkowo obnażyłeś jeszcze jedną ułomność w swym niezrozumieniu. Ty nawet nie wiesz do końca co znaczy "stopniowo". Jeśli mówisz o depopulacji stopniowej, to pamiętaj, że musi mieć ona swoje stopnie, czy też etapy, które ściśle dotyczą depopulacji, czyli mordu wiekszej części populacji Ziemi. Np. depopulacja nagła, jednorazowa - to jest wymordowanie np. 6 miliardów (bo zakładamy, że taki jest plan) w wyniku jednego kataklizmu, np. uderzenia potężnej asteroidy lub sfingowanego ataku obcych, czy też uderzeń wielu asteroid ale mniej więcej w jednym czasie. Natomiast depopulacja stopniowa, to jak sama nazwa wskazuje musi dotyczyć stopniowego, etapowego, ewolucyjnego wymordowywania populacji. Np. jutro miliard, za rok dwa miliardy, za trzy lata 1,5 miliarda, itd. A Ty wyszczególniłeś etapy tchnicznego wprowadzania samej procedury! To o czym napisałeś to nic innego jak depopulacja dwu etapowa! Depopulacji w Twoim ujęciu dotyczą tylko dwa etapy - 4 i 5. Depopulacja stopniowa,to inaczej - stopniowe wymordowywanie populacji Swiata do wartości założonej w planie.
 
Teraz pytania odnośnie pozostałych etapów
1. Czy elity czekają na pojawienie się tej astroidy, czy za pomocą perswazji i ataków hackerskich oraz użyciu technologii holograficznej fingują jej pojawienie się (i kosmicznego gruzu za nią)?
2. Co z rodzinami elit i wszystkich zaangażownaych w przeprowadzenie depopulacji, masz jakieś inne wyjaśnienie od tego, które zaprzentowałem ja, czy w ogóle nie widzisz w tym problemu, jeśli nie widzisz to dlaczego?
 
Co do poziomu humoru, który zaprezentowałeś pisząc o 2 tygodniowym odpoczynku... Zadajesz pytania i piszesz w tonie jakbym przekreślał możliwość, że [email protected] moze mieć poczucie humoru. Z pewnością je masz, przecież wspomniałem o tym, a konkretnie chodzi o tę wstawkę o przyczynie urlopu - tutaj zaprezentowałeś moim zdaniem poziom humoru plującej kameli, jeśli wiesz co mam na myśli, a Ty piszesz jakobym sugerował zupełny brak humoru u Ciebie. Nie wiem, czy istnieją ludzie absolutnie pozbawieni humoru, być może, jednak my z pewnością go posiadamy, jednak możemy się różnić jego poziomem.

Portret użytkownika b@ron

Ulmus,...to znaczy że

Ulmus,...to znaczy że jak???...każdy z nas się myli i ma braki ...ale to ja jestem ten niedouczony???...no tak ...cierpisz od początku dyskusji na syndrom juszki  i mam nadzieję że wiesz o czym piszę...na siłę to ty starasz się wpędzić mnie w zakłopotanie a tymczasem ja się dobrze bawię ...i powiem ci że wcale nie dlatego że robię sobie jaja...poszukaj postu w którym stwierdziłem że proponuję zakończyć dyskusję bo nie ma w niej synchronizacji...ja o niebie ,ty o chlebie...zarzuciłeś mi coś w stylu że próbuję się wycofać z trudnej dyskusji a kiedy podjełem temat dalej ,robisz tu taką sieczkarnię ,że zastanawiam się kiedy mi zasugerujesz że "stopniowa depopulacja" to np, zrzucanie ludzi ze schodów...jesteś sprytnym dyskutantem i nic pozatym ...zrozum że różnice zdań są wszędzie ...i to że nie zgadzam się z tobą ,bądź piszę inaczej niż ty byś to napisał nie świadczy bynajmniej że ty zjadłeś wszystkie rozumy...ty masz swoje zdanie ,ja mam swoje a ty za wszelką cenę starasz się mnie poniżyć jako nieuka ,co niesamowicie mnie dziwi bo na początku postawiłeś mi zarzut "agresji" jaką ja tu stosuję...rozczaruję cię ...kręćmy dalej tą betoniarką jeśli masz życzenie, jednak nie myśl że zacznę myśleć twoimi kategoriami...ja jestem [email protected] jesteś Ulmus...dwie różne osobowości...piszesz...
" Czy przyjmiesz to w końcu do świadomości, czy dalej będziesz brnął w bagnie po omacku? Nie zmieniłem sensu Twojej wypowiedzi, więc absolutnie nie miałeś powodu do infantylnego "świętego oburzenia"
no nie przyjmę do świadomości...nie chodziło mi o to że stopniowa depopulacja ,to wybijanie ludzi po trochę ...tylko iż musiała by mieć owe etapy...aby na koniec była tak wiarygodna dla pozostałych przy życiu ...by dalej wierzyli że elity chcą ich ratować i by nie trzeba było ich pacyfikować...kumasz?...rozumiesz etapowość teraz???...bredzisz ,za wszelką cenę mi wmawiając "co ja powiedziałem"...no MASAKRA...
odnośnie twoich pytań...
1. "Czy elity czekają na pojawienie się tej astroidy, czy za pomocą perswazji i ataków hackerskich oraz użyciu technologii holograficznej fingują jej pojawienie się (i kosmicznego gruzu za nią)?"
2. Co z rodzinami elit i wszystkich zaangażownaych w przeprowadzenie depopulacji, masz jakieś inne wyjaśnienie od tego, które zaprzentowałem ja, czy w ogóle nie widzisz w tym problemu, jeśli nie widzisz to dlaczego?
...1- ja stawiam na hologram
...2- rodziny elit muszą przeżyć ...tak samo jak rodziny wszystkich zaangażowanych
....pamiętaj jednak że ja nie zamierzam przeprowadzać depopulacji i to tylko sugestia...
w kwesti poczucia humoru...oceniam cię jako sztywniaka...ot zdanie [email protected] też nie zmienisz
 
 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

Absolutnie wszyscy są w

Absolutnie wszyscy są w jakiejś tam dziedzinie niedouczeni lub inaczej - nie wiedzą wszystkiego, to chyba oczywiste? Jeśli o Ciebie chodzi to udowodniłem Ci Twoją gafę odnośnie Twojego oburzenia ze względu na to, że prawidłowo użyłem zwrotu "etapowa" w stosunku do stopniowa i w tej kwestii tym się różnimy, że akurat nie miałeś tutaj racji. Nie chcę Cię wprowadzić w zakłopotanie lecz niejako zmusić do refleksji. Jeśli zastanowisz się nad swoimi niedostatkami o których wspomniałem i jesteś na tyle inteligentny oraz skromny, by to przyjąć za fakt, to musiałbyś być idiotą, by tego nie próbować zmienić. Mam rację? Co z tego, że zwrócił Tobie na coś uwagę jakiś tam Ulmus? Wielka mi rzecz! Ważne, że ma w tej sprawie rację i nalezy coś z tym zrobić, a jeśli nie chcesz Twoja sprawa.
 
Człowieku - wykaż mi coś w swoich tekstach na podobnej zasadzie jak ja to zrobiłem, udowodnij mi jakiś mój błąd, to podziękuję Ci grzecznie i poproszę o jeszcze! Z pewnością wiesz, że kontaktowanie się z innymi uczy nas wielu rzeczy. Widzę, że lubisz dyskutować i bardzo dobrze. Jeśli więc zależy Ci na trafnym odbiorze tego co chcesz powiedzieć, musisz ściśle stosować się do znaczeń pojęć, których używasz. W przeciwnym razie piszesz jedno, a wychodzi na to, że myślisz co innego. Dlatego zrozum, że nie jest moim zamiarem mówienie co Ty myślisz zanim pomyślisz, ale mój odbiór będzie zgodny z Twoim przekazem, a ten powstaje przy użyciu słowa pisanego. Musisz po prostu w sposób bardziej adekwatny do zamiarów przelewać swoje myśli do formy pisanej. Jeśli ktoś w Twoim życiu słusznie zwróci Ci na coś uwagę też będziesz krzyczał, że choruje on na syndrom Juszki, wyzywa Ciebie od nieuków samemu myśląc, że pozjadał wszystkie rozumy? Niczym sobie nie zasłużyłem abyś tak się do mnie zwracał, bo wszystko dokładnie Ci wyłożyłem, udowodniłem, więc zamiast pokazać klasę, skromność i skrobnąć jakieś np. "ok w tym szczególe się pomyliłem, ale chciałem powiedzieć że..." i wszystko ok - nikomu korona by z głowy nie spadła i bylibyśmy do przodu o kilka dni!
 
Co do agresji słownej, to już wykazłem Ci ją w związku z Twoją utarczką z "ingiem", a odnośnie do mnie, gdy rozmawiało nam sie bardzo spokojnie i swobodnie wymienialiśmy poglądy, Ty nagle zacząłeś być agresywny pisząc:
[email protected], czw., 2014-01-16 20:44
Ulmus...no właśnie nie wiem czy aby ty myślisz chwilami co piszesz?..."
 
Zapewniam Cię, że Ulmus myśli nie tylko czasem... I nie tylko mój fach mnie do tego zmusza, to również moje hobby Smile I co tym razem powiesz, znowu będzisz bzdurami siał, że coś Ci wciskam? Podałem Ci datę postu więc sobie sprawdź, na jaki - mój tekst - odpowiedziałeś w taki, agresywny sposób. Jaki koń jet każdy widzi ale ludzie się zmieniają uważam wiec, że i [email protected] może to uczynić. Próbuj traktować ludzi z szacunkiem, bo puste zapewnienia, że jesteś nad wyraz pacyfistycznie nastawiony - nie wystarczą.
 
Gdy napisałeś o braku synchronizacji między nami od razu zapytałem - w którym miejscu zrozumiałem Ciebie opacznie. Co Ty na to? Sam sobie sprawdź, napisałeś w odpowiedzi m.in
[email protected], sob., 2014-01-18 06:50:
"jeśli nie rozumiesz co do ciebie piszę wystarczy spytać ,napisałbym prościej ..."
To jest właśnie Twoja siermiężna metoda. Ja pytam w którym miejscu zrozumiałem Ciebie opacznie, a Ty mi odpowiadasz - "jeśli nie rozumiesz wystarczy spytać". No przecież spytałem!! I jak tu z Tobą się schynchronizować??? Ale najbardziej ubawiło mnie w tamtym poście Twoje "wyraziłem się jasno" Smile Jakbym czymkolwiek zdradził, że Cię nie zrozumiałem ROFL Pomimo wszystko, widząc Twoje emocje założyłem, że przecież mogłem Cię w którymś miejscu nie zrozumieć, więc zapytałem - w którym, no i otrzymałem super odpowiedź Lol
 
A gdy czytałem Twój najnowszy post, do którego właśnie piszę odpowiedź, znowu mi ręce i majtki opadły, a mojej żonie cycki. Fragment:
 
Ulmus:
" Czy przyjmiesz to w końcu do świadomości, czy dalej będziesz brnął w bagnie po omacku? Nie zmieniłem sensu Twojej wypowiedzi, więc absolutnie nie miałeś powodu do infantylnego "świętego oburzenia".
 
[email protected] na powyższe odpowiada:
"no nie przyjmę do świadomości...nie chodziło mi o to że stopniowa depopulacja ,to wybijanie ludzi po trochę ...tylko iż musiała by mieć owe etapy..."
 
Nie przyjmiesz do świadomości, bo uważasz jednak, że muszę być jasnowidzem - więc wiem o co Ci chodziło, co miałeś na myśli pisząc "stopniowa depopulacja" i dlatego Twoje "święte oburzenie" jest uzasadnione???? Litości!!! Już Ci powyżej napisałem - ja mogę odebrać tylko to co napisałeś, a nie to co myślałeś, gdy pisałeś. Chciałeś coś napisać, nie wyszło! Rozminąłeś się z tym o czym myślałeś. A Twoje "kumasz?...rozumiesz etapowość teraz???." - jest już naprawdę - nie powiem jakie, bo znów zamiast na meritum skupisz się na zbyt emocjonalnym przyjęciu prawdy w związku z podobnymi wstawkami, które od czasu do czasu wstawiasz. Wyłożyłem Ci poprzednio, że jak to nazywasz "etapowość" w Twoim rozumieniu "stopniowej depopulacji" dotyczy jedynie dwóch etapów - 4 i 5. Tłumaczenie Tobie tych kwesti przywodzi na myśl powiedzonko "ja mu święte słowa, a on - moja krowa!". Reszta etapów, które wymieniłeś dotyczą realizacji procedur zawartych w planie i nie wliczają się do pojęcia "stopniowa depopulacja"!! Zrozum, że depopulacja to inaczej wymordowanie jakiejś ilości ludzi, więc stopniowa depopulacja to mordowanie ich po trochu. Raz miliard, raz milion, itd. No nie wierzę, że nie rozumiesz tak podstawowych spraw!! 
Zapewne już umocniłeś sie w przekonaniu o ważności prawidłowego rozumienia pojęć których się używa w czasie komunikacji oraz ciągłe pogłębianie wiedzy o naszym oczystym języku, bo im bogatszy język tym doskonalsza komunikacja i zmniejszona szansa opacznego zrozumienia rozmówcy! Nie bierz tego do siebie jako jakieś "belfrofskie" strofowanie ucznia, proszę przeczytaj i próbuj się stosować, to jedynie może nas wzbogacić, z pewnością nie zaszkodzi. PROSZĘ
 
Tak więc ja prawidłowo odczytałem pojęcie "stopniowa depopulacja", co jasno wyłożyłem w poprzednim poście, a Ty miałeś coś innego na myśli, nie moja to jednak wina i chyba wreszcie to przyznasz, choć oczywiście nie musisz, bo widzę, że w końcu się dogadaliśmy i weszliśmy na właściwe tory tego co chcieliśmy sobie przekazać.
 
No to przejdźmy wreszcie do meritum:
 
ad1. Jeśli hologram, to ktoś musi użyć jakiejś śmiercionośnej broni. Jaka, oczywiście szacunkowo wg Ciebie musi być liczba tych, którzy za pomocą jakiejś broni wybiją 6 mld ziemskiej populacji (to jest również związane z Twoją odpowiedzią na pyt. nr 2) i jak to technicznie ma wyglądać?
 
P.S Twoje oceny mojej osoby pod kątem poczucia humoru są skazane na porażkę, bo pokazałem tutaj jedynie minimalną jego namiastkę. Ponownie - błąd logiczny Panie [email protected], bo aby w miarę obiektywnie i trafnie ocenić czyjąś osobowość pod kątem poczucia humoru trzeba tego kogoś o wiele lepiej poznać niż to ma miejsce po przeczytaniu kilkunastu jego tekstów. Twoja ocena jest więc bzdurna i "tego też nie zmienisz"? Wink
Pozdrawiam

Portret użytkownika b@ron

Ulmus...twój problem polega

Ulmus...twój problem polega na tym ,że "kulturalnie" zgadzasz się ze mną ,że wszyscy są niedouczeni w jakiejś dziedzinie...i...piszesz co mam zrobić by się poprawić :D...no nie tędy droga ...to że mogłeś opatrznie zrozumieć mnie w kwesti depopulacji ,jest normalne i dlatego ...kilkakrotnie...wyjaśniłem ci co miałem na myśli .a jednak...uporczywie dążysz do celu oświecenia mnie twoimi ...prawdami...sugerując mi refleksję, sam pomyśl co jest twoim celem w tej dyskusji...bo jeśli piszesz o kulturze to powinieneś chyba świecić jej przykładem, prawda?...inaczej robisz się śmieszny...piszesz bym udowodnił ci jakiś twój błąd...no MASAKRA...toż od początku staram się wyprostować twoje błędne myślenie odnośnie tego co JA przekazałem w dyskusji...
w kwesti twoich "nauk" o słowie pisanym ,możesz sobie darować bo dyskutant z ciebie w tym temacie bardzo niewiarygodny jako że ty możesz się określić jak ty zrozumiałeś moje słowa, a nie twierdzić co znaczyło to, co ja napisałem a to podstawowa różnica.
piszesz..."Jeśli ktoś w Twoim życiu słusznie zwróci Ci na coś uwagę też będziesz krzyczał, że choruje on na syndrom Juszki,wyzywa Ciebie od nieuków samemu myśląc, że pozjadał wszystkie rozumy? Niczym sobie nie zasłużyłem abyś tak się do mnie zwracał, bo wszystko dokładnie Ci wyłożyłem"...
no właśnie ..."słusznie"...ty się nigdy nie mylisz...ale to tylko twoje zdanie...
pozatym, gdzie ja krzyczę?...emocje też mi bedziesz wmawiał?...nie zasłużyłeś sobie na co???...że zasugerowałem syndrom juszki?...a to obraźliwe?...NIE...ja zawsze twierdziłem że juszka ma wiedzę i to dużą, brak mu wyobraźni i szacunku do innych dlatego "syndrom juszki"= przekazywanie bezdyskusyjnych prawd (oczywiście w jego odczuciu...)
piszesz...
"udowodniłem, więc zamiast pokazać klasę, skromność i skrobnąć jakieś np. "ok w tym szczególe się pomyliłem, ale chciałem powiedzieć że..." i wszystko ok - nikomu korona by z głowy nie spadła i bylibyśmy do przodu o kilka dni!"
...co udowodniłeś???wyraźnie ci poprawiłem treść tak abyś mógł zrozumieć ,skoro nadajesz na innych częstotliwościach...w kwesti utarczki z ingiem, nic tu nie zmienisz...ufo to już temat rzeka i oznacza wszystko co niezidentyfikowane...nawet reklamówkę...dalej...sugerujesz szacunek do ludzi w dyskusji ,a twój gdzieś uleciał...
w kwesti opadania twoich majtek i cycków twojej żony ,to poprostu coś z tym zróbcie...proponuję te majtki całkiem ściągnąć i zabrać się za masaż żony ,poczynając od wymienionych przez ciebie części ciała.
nie uważam że musisz być jasnowidzem (znowu manipulujesz) podejrzewałem jedynie że możesz być bardziej domyślny jednak gdy okazało się że nie jesteś wyjaśniłem to "etapowo" Wink
meritum...
pytasz...ad1. Jeśli hologram, to ktoś musi użyć jakiejś śmiercionośnej broni. Jaka, oczywiście szacunkowo wg Ciebie musi być liczba tych, którzy za pomocą jakiejś broni wybiją 6 mld ziemskiej populacji (to jest również związane z Twoją odpowiedzią na pyt. nr 2) i jak to technicznie ma wyglądać?
odpowiadam
stawiam na HAARP + BLUEBEAM jednak mogę się mylić nie znamy wszystkich ziemskich technologi to był przykład...nie fakt jak to bedzie wyglądało...chętnie bym poczytał jakie ty na ten temat masz przemyślenia i teorie 
odnośnie twojego P.S...jeśli by przyznać ci rację... pierwszy popełniłeś ten błąd logiczny...oceniając moje poczucie humoru "na poziomie plującej kameli"
 
 
 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

Na niektóre kwestie, które

Na niektóre kwestie, które poruszyłeś na początku powyższego wpisu odpowiedziałem już tym postem (kliknij w datę): wt., 2014-01-28 01:49 więc nie ma sensu się powtarzać. Tutaj odpowiadam tylko na resztę, co do której się jak dotąd nie ustosunkowałem.
 
Piszesz, że "kulturalnie" zgadzam się z Tobą w pewnej kwestii ujmując to słowo w cudzysłów, sugerujesz zatem, ze niby zrobiłem to niekulturalnie. Rozwiń to proszę, bo nieładnie jest stawiać komuś wyssane z palca zarzuty. To nie mój problem, a Twój, że masz braki w konkretnych szczegółach, na które zwróciłem uwagę. Nie "opatrznie" [email protected], tylko opacznie (słowo "opatrznie" nie istnieje już w słownikach, ostatni zapis pochodzi z I połowy XIX wieku w słowniku Lindego: "opatrznie -z opatrywaniem, opatrując, pieczołowicie, ostrożnie, rozważnie, przezornie." Polecam zajrzeć tutaj i tutaj. Język drogi [email protected], dbajmy o nasz ojczysty język!
 
Do oświecenia to możesz Ty dążyć, będąc prowadzonym przez jakiegoś Guru, ja zwróciłem Ci tylko uwagę na Twoje błędne rozumienie pojęcia stopniowej depopulacji i to nie jest moja prawda, a prawidłowe rozumienie tego pojęcia. Dokładnie i ostatecznie (nie zamierzam już bowiem do tego wracać, bo widzę, że spływa to po Tobie jak po kaczce, co jest już śmieszne, czyli nie ma sensu), wyjaśniłem Ci to w poście do którego link masz powyżej. Nigdzie nie wskazałeś na moje rzekome, błędne myślenie na temat tego co niby przekazałeś w dyskusji, może w końcu to zrobisz skoro tak uważasz? 
 
Piszesz:
"(...)dyskutant z ciebie w tym temacie bardzo niewiarygodny jako że ty możesz się określić jak ty zrozumiałeś moje słowa, a nie twierdzić co znaczyło to, co ja napisałem a to podstawowa różnica."
 
Tu nie chodzi o moje rozumienie tych konkretnych słów tylko prawidłowe, a to, że ja je właśnie tak rozumię, czyli zgodnie z ich definicją - nie moja to wina. Jeśli ty chcesz trwać w błędzie, odrzucając definicje i nadając inny sens tym określeniom - Twoja wola.
 
Spójrz jaką Ty demagogię uprawiasz. Doskonale to widac na poniższym przykładzie. Cytujesz takie moje słowa: "Jeśli ktoś w Twoim życiu słusznie zwróci Ci na coś uwagę też będziesz krzyczał, że choruje on na syndrom Juszki,wyzywa Ciebie od nieuków samemu myśląc, że pozjadał wszystkie rozumy? Niczym sobie nie zasłużyłem abyś tak się do mnie zwracał, bo wszystko dokładnie Ci wyłożyłem" - Ty odpowiadasz w taki sposób: [email protected] - "no właśnie ..."słusznie"...ty się nigdy nie mylisz...ale to tylko twoje zdanie..." Niby na jakiej podstawie można dojść do tak karkołomnego wniosku, że moim zdaniem nigdy się nie mylę? Bo ktoś czasem może Tobie na coś słusznie zwrócić uwagę??? Uważam, że w konkretnej sprawie słusznie zwróciłem Ci uwagę, co wykazałem niezbicie. To ma niby znaczyć, że NIGDY się nie mylę? Jeśli zwrócę uwagę dziesięciolatkowi zaciągającego się papierosem, że może się uzależnić od nikotyny, a to jest poważne ryzyko utraty zdrowia i może doprowadzić do śmierci - to takie słuszne zwrócenie uwagi będzie jednoznaczne z tym, że NIGDY się nie mylę? [email protected] próbujmy dyskutować, to nie kabaret i skończ z tą paralogiką, ośmieszasz się niepotrzebnie.
Dalej w związku z tym cytatem moich slów, który przytoczyłeś piszesz: "pozatym, gdzie ja krzyczę?...emocje też mi bedziesz wmawiał?". Ten Twój nieuzasadniony płacz, że coś Ci wmawiam można zaliczyć do krzyku bezsilności lub infantylnych pokrzykiwań na pokaz, czy też wykrzykiwania bzdur bez pokrycia. Emocje są nieodzownym elementem każdej interakcji. Nie jesteś wolny od emocji, bo zadowolenie lub niezadowolenie to już emocje. 
Dalej odnośnie wciąż moich słów, piszesz: "nie zasłużyłeś sobie na co???...że zasugerowałem syndrom juszki?...a to obraźliwe?...NIE...". Typowe dla Ciebie niezrozumienie kwestii, zaczynam się przyzwyczajać. Wskazałem Ci na definicję określeń, o których mowa, pokazując, że miałem rację zwracając Ci uwagę na jej niepełną znajomość, czy też zrozumienie i tym samym nie zasłużyłem sobie na to abyś w odpowiedzi zmyślał, że uważam się za kogoś kto wszystkie rozumy zjadł. Nie chodzi więc o to, że Twoje zarzuty są obraźliwe, a o to, że kompletnie nieuzasadnione, nietrafione. 
 
Pytasz co udowodniłem?? Litości! Przecież napisałeś, że nie chodziło Ci o to, "ze stopniowa depopulacja to wybijanie ludzi po trochę"! To jest kluczowa sprawa w całym tym niuansie, przez który wklikaliśmy morze tekstu! Stopniowa depopulacja to właśnie jest wybijanie ludzi po trochę!!! To jest właśnie Twój błąd, że pisząc te słowa myślałeś o czym innym, a dopiero później napisałeś o czym. Tak więc nie dziw się, że ktoś prawidłowo odczytuje znaczenie pojęć, których użyłeś i ze względu na nieumiejętność infiltracji Twojej głowy nie ma możliwości sprawdzić co Ty myslisz pisząc o czymś, co kłóci się z Twymi myślami!! Stopniowa depopulacja to wybijanie ludzi po tochę ale za każdym razem w ilości, która rzeczywiście depopuluje, czyli obecnie np. musiałbyś jednorazowo, w ciągu jednego dnia zabić 215 500 osób i wtedy dopiero masz depopulację rzędu minus 100 osób. Sprawdź.
 
Widzisz - czasem jak się Ciebie czyta to majtki opadają, a kobietom cycki i to obojętne jak bardzo jędrne są na codzień, a majtki mogą być i przybite do miednicy, to cholera jednak opadają. Np. w przypadku takich słów:
 
"nie uważam że musisz być jasnowidzem (znowu manipulujesz)"
 
ROFL Przeczytaj sobie raz jeszcze czego dotyczyło to porównanie, powyżej też Ci to raz jeszcze wyłożyłem. Stopniowa depopulacja to wybijanie ludzi po trochu, a z Twoich "etapów" tylko szósty zalicza się do depopulacji. Gdy piszesz o stopniowej ja rozumiem to zgodnie z tym co to oznacza, a Ty sobie możesz to znaczenie w głowie zmieniać aż Ci żyłka pęknie, Twoja sprawa, jednak ja pod Twoim czerepem nie siedzę i nie wiem co się w nim kotłuje i wierz mi - NIE CHCĘ WIEDZIEĆ!! Ta wiedza mogłaby by doprowadzić do opadnięcia - na stałe, ale już nie tylko majtek niestety Sad 
 
Ok, a teraz meritum:
[email protected]:
"stawiam na HAARP + BLUEBEAM jednak mogę się mylić nie znamy wszystkich ziemskich technologi to był przykład...nie fakt jak to bedzie wyglądało...chętnie bym poczytał jakie ty na ten temat masz przemyślenia i teorie"
 
Tu mamy właśnie problem, o którym już kilka godzin temu pisałem. Musiałoby to być coś, co dokładnie sfingowało by uderzenia asteroid, w wyniku którego 6mld ludzi ginie. Czyli musiały by być eksplozje, olbrzymie kratery itd. To niezmiernie trudne wybić 6 miliardów nie niszcząc całego ekosystemu planety. Może się okazac [email protected], że depopulacja w takiej formie jest niemożliwa. Co o tym sądzisz? 
 
P.S piszesz:
"odnośnie twojego P.S...jeśli by przyznać ci rację... pierwszy popełniłeś ten błąd logiczny...oceniając moje poczucie humoru "na poziomie plującej kameli"
 
Znowu się mylisz. Ty oceniłeś moją osobę ("sztywniak"), na bazie Twojej oceny niektórych moich przejawów poczucia humoru, które przejawiłem w dyskusji (bo chyba, nie oceniasz w ten sposób ludzi w oparciu o argumenty, które przedstawia, wnioski, itd.). To Twój gust, a z gustami trudno dyskutować, jednak przejawy poczucia humory raczej tudno podpiąć osobie, o której można powiedzieć, że jest "sztywniakiem". Ty to robisz, cóż - możesz ale trafności w tym zbytnio nie widać. Wracając do Twojego mylnego przekonania o moim rzekomym popełnieniu błędu, bo oceniłem Twoje poczucie humoru (jednak tylko w tym punkcie o urlopie), jako "poziom plującej kameli". To moja ocena Twojej wstawki dotyczącej urlopu, a nie ocena Twojej osoby! Ty oceniłeś osobę, czyli mnie, a ja Twoją wstawkę o urlopie. Czujesz już różnicę i dostrzegłeś swój błąd?
 
Miłego dnia!

Portret użytkownika b@ron

Ulmus...znacząć w ten sposób

Ulmus...znacząć w ten sposób "kulturalnie" położyłem jedynie nacisk na to słowo ...ot znowu nie wiesz co miałem na myśli ...o to chodzi że bardzo kulturalnie zgadzasz się ze mną ,że każdy może być niedouczony w jakimś temacie...a potem ,sugerujesz ,ze powinienem się zmienić (w sensie zrobić coś po twojemu )...ty jednak też możesz być tym niedouczonym Ulmusie...przyjmij to do siebie...
 
...co do słowa opatrznie...sorry że dzięki temu nie zrozumiałeś tego o co chodziło...swoją drogą...jak ty dyskutujesz z innymi??? 
 
...żaden guru mnie nie prowadzi..co sugerujesz?
 
...człowieku, żyjesz na definicjach i regułkach i do pewnego momentu wychodzisz na inteligenta...potem jest już zabawnie ...już wspominałem że mylisz się jeśli myślisz że jeśli biegle władasz edytorem to jesteś prawdziwym polakiem...
 
...masz rację dyskutujmy nad tematem, nie nad ortografią...
 
dalej pozostawiam bez komentarza ...bo beton w tej betoniarce już związał i nic z niego nie bedzie...
 
meritum...
 
jak już wspomniałem ,przykład z asteroidami jest tylko i wyłącznie sugestią i bynajmniej nie znaczy że tak to będzie wyglądało...są inne teorie, obcy, wirusy, itp. jeśli jednak wspomniana katastrofa tunguska była eksperymentem a nie asteroidą ,z dużym prawdopodobieństwem mogłoby to tak wyglądać...słusznie zauważasz że nie można zniszczyć całej planety i nie jest to takie proste...oczywiście należy też brać pod uwagę fakt ,że NWO jest teorią spiskową póki co ...i zakładając że to nie spisek w sumie nikt oficjalnie nie powiedział ile ludzi trzeba zostawić... zgodzisz się ze mną zapewne że zaistniał problem z przeludnieniem ziemi i może coś takiego chodzić po głowie komuś wysoko postawionemu ...
 w kwesti poczucia humoru ,proponuję niech każdy zostanie przy swoim...jako że to raczej nie wpłynie na nasze naukowe Smile rozważania o depopulacji...
 
oby nam i nikomu się nie przydarzyła...
 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

[email protected]: "Ulmus...znacząć w ten

[email protected]:
"Ulmus...znacząć w ten sposób "kulturalnie" położyłem jedynie nacisk na to słowo ...ot znowu nie wiesz co miałem na myśli ..."
 
Wciąż udajesz idiotę i niby masz mnie za jasnowidza? Jeśli powiesz stół myśląc o łyżce, to też mam wiedzieć, że miałeś na myśli łyżkę? Ujęcie slowa w cudzysłów w kontekście, który zawarłeś w wypowiedzi - oznacza ironię. Chcąc położyć nacisk na jakieś słowo należy użyć pogrubienia, podkreślenia lub dużych liter.
 
[email protected]:
"o to chodzi że bardzo kulturalnie zgadzasz się ze mną ,że każdy może być niedouczony w jakimś temacie...a potem ,sugerujesz ,ze powinienem się zmienić (w sensie zrobić coś po twojemu )...ty jednak też możesz być tym niedouczonym Ulmusie...przyjmij to do siebie..."
 
Chodzi nie tyle o fakt, że każdy może być niedouczony w jakimś temacie, a o fakt, że każdy ma jakieś tam braki w wielu dziedzinach. Jeśli chcemy dyskutować w obszarze dziedziny, której nie znamy zbyt dobrze, to wypada poszerzyć swą wiedzę w tym zakresie. Dotyczy to nie tylko Ciebie, czy mnie lecz wszystkich. Nigdzie nie sugerowalem, iż ta prawidłowość i oczywistość mogłaby by mnie omijać, nie wiem po co Ci więc gadanie o czymś co jest zupełnie oczywiste, czujesz się lepiej gdy sobie uświadomisz, że ja równiez podpadam pod tą zasadę? Tak więc zgłębianie wiedzy w obszarze, ktory dotyczy dyskusji jest niepisanym nakazem kultury i wyrazem szacunku względem adwersaża, więc nie jest to jakieś tam moje "widzi mi się", jak sugerujesz. 
 
[email protected]:
"...co do słowa opatrznie...sorry że dzięki temu nie zrozumiałeś tego o co chodziło...swoją drogą...jak ty dyskutujesz z innymi???"
 
Skąd wniosek, że ze względu na błędne używanie przez Ciebie słowa "opatrznie" - czegoś tam nie zrozumiałem wg Ciebie? Wskaż na jakikolwiek fragment mojej wypowiedzi, z którego wynika owe niezrozumienie. Jak dotąd nie potrafisz tego zrobić, tylko wciąż o tym pleciesz - taka paplanina nie sprawi, że nagle coś takiego pojawi się w mojej wypowiedzi. Z każdym dyskutuję dobierając odpowiednie argumenty, dlaczego pytasz?
 
[email protected]:
"...żaden guru mnie nie prowadzi..co sugerujesz?"
 
Jeśli pod tym cytatem zapytam czy byłeś trzeźwy gdy czytałeś moją wypowiedź, w której wspominałem o guru - to wzbudzi w Tobie podejrzenia o snucie sugestii, że jesteś alkocholikiem? Jeśli nie wiesz o czym mowa raz jeszcze przeczytaj ten fragment i jeśli czegoś nie zrozumiesz - pytaj śmiało. Jeśli chodzi o wyprowadzanie Ciebie z błędu w tej dyskusji to mogę jedynie Ci coś wyjaśniać, wskazywać, a oświecenia szukaj w aśramie Smile
 
[email protected]:
"...człowieku, żyjesz na definicjach i regułkach i do pewnego momentu wychodzisz na inteligenta...potem jest już zabawnie ..."
 
Ho ho - kolega jak widzę jest specjalistą od stawiania diagnoz online Smile Nie da się żyć na definicjach i regułkach lecz znajomość znaczeń słów i zwrotów ułatwia życie. Niestety, Ty masz to gdzieś i potem pakujesz swe dyrdymały w teksty, burząc się, że ktoś prawidłowo odczytuje zwroty, których używasz i ośmielił się nie wiedziec co miałeś na myśli Smile Napisz swój własny słownik i doprowadź do sytuacji, by uczniowie w szkołach go używali, wtedy - gdy dorosną i dojrzeją do rozmowy z Panem [email protected], będą wiedzieć co on ma na myśli pisząc o stopniowej depopulacji Smile Masz rację - jest zabawnie gdy pokazujesz tutaj co nie co Smile
 
[email protected]:
"już wspominałem że mylisz się jeśli myślisz że jeśli biegle władasz edytorem to jesteś prawdziwym polakiem..."
 
Nie używam edytora, a szkoda, bo czasem błędy ortograficzne mi się przez to trafiają. Niezłe brednie wypisujesz - władający biegle edytorem = prawdziwy Polak. Takie denne i mierne przejaskrawianie na siłę i bzdurna nadinterpretacja pokazuje jedynie, że nie dorosłeś jeszcze do pewnych rzeczy. Pogłębianie naszej wiedzy o języku rodzimym jest potrzebne z różnych powodow, a taki najbardziej podstawowy jak już wspominałem, to - im bogatszy język, tym komunikacja łatwiejsza i większa szansa na wzajemne porozumienie. Człowiek Twojego pokroju oczywiście przyrówna to do władania edytorem i chamsko zasugeruje, że umiejętność ta czyni go prawdziwym Polakiem.
 
[email protected]:
"...masz rację dyskutujmy nad tematem, nie nad ortografią..."
 
W którym miejscu zwróciłem Tobie uwagę na jakieś błędy ortograficzne? A co dopiero abym wszczynał dyskusję nad nimi. 
 
[email protected]:
"dalej pozostawiam bez komentarza ..."
 
Do tego już mnie przyzwyczaiłeś, że w miejscach gdzie brakuje Ci kontrargumentów - jak głaz milczysz, wymyślając bzdurne tego powody.
 
Meritum:
Tak, uderzenia na wzór tunguskiej mogą być wykorzystane, jednak nie zmienia to faktu zniszczeń które przy tym powstają. Tak więc należy podejrzewać, że jeśli elity chcą zdepopulować ludzkość do jakiejś wartości użyją mniej inwazyjnych w ekosystem planety metod.
Piszesz:
"zgodzisz się ze mną zapewne że zaistniał problem z przeludnieniem ziemi i może coś takiego chodzić po głowie komuś wysoko postawionemu ..."
Ech [email protected], no przecież wyżej (tutaj), odpowiadałeś na moje słowa w których zwróciłem uwagę na fakt przeludnienia. Rozwinąłem to później tutaj (pisząc m.in "wciąż notujemy wzrostową tendencję przyrostu populacji globu"), zwracałem uwagę biedulce dziwiąc sie, że nie bierze dyskutowanej przez nas ewentualności (depopulacja) pod uwagę.
Podsumowując - scenariusz depopulacji może być kiedyś zrealizowany, a metoda będzie z pewnością bardzo 
przewrotna, tak aby maksymalnie zminimalizować szansę odkrycia kto za tym stoi.

Portret użytkownika b@ron

Ulmus...no tak...skoro nie

Ulmus...no tak...skoro nie było tematu o błędach ,wypadałoby zasugerować zanik pamięci , jednak niech będzie po twojemu ...a więc przejdźmy do meritum...
piszesz
"Tak, uderzenia na wzór tunguskiej mogą być wykorzystane, jednak nie zmienia to faktu zniszczeń które przy tym powstają. Tak więc należy podejrzewać, że jeśli elity chcą zdepopulować ludzkość do jakiejś wartości użyją mniej inwazyjnych w ekosystem planety metod."
...być może masz rację...jak już wspomniałem, ja nie będe przeprowadzał depopulacji i nie jestem w stanie opowiedzieć ,jak będzie przebiegała dokładnie...
dalej, 
napisałem
"zgodzisz się ze mną zapewne że zaistniał problem z przeludnieniem ziemi i może coś takiego chodzić po głowie komuś wysoko postawionemu ...
no właśnie dlatego że się o tym wypowiadałeś , podkreśliłem ten fakt ,a "zapewne" dodałem w razie gdybyś w trakcie rozmowy ,zmienił zdanie...tak się przecież zdarza...
i twoje podsumowanie..."scenariusz depopulacji może być kiedyś zrealizowany, a metoda będzie z pewnością bardzo przewrotna, tak aby maksymalnie zminimalizować szansę odkrycia kto za tym stoi."
...od początku duskusji tak twierdziłem... masz 100% racji
 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

"Ulmus...no tak...skoro nie

"Ulmus...no tak...skoro nie było tematu o błędach ,wypadałoby zasugerować zanik pamięci , jednak niech będzie po twojemu ..."

Nie było tematu o błędach ortograficznych, a właśnie sugerowałeś, że Ci wyrzucam ich popełnianie. Tak więc jeśli nie masz zaników pamięci, nie rób z widelca nożna, jeśli wiesz o czym mówię.

Tutaj doszliśmy do punktu w którym się zgadzamy co do przedmiotu dyskusji więc nadszedł jej koniec, bo jej kontynuacja musiałaby się siłą rzeczy opierać o wzajemne głaskanie po fiutach" Wink

Portret użytkownika skin

Miłego wypoczynku życzę.

Miłego wypoczynku życzę. Baron won kropka bedzie jeszcze tu jakiś czas bo ma swój światły w jego rozumieniu cel, którego oczywiście my szare żuczki nie jesteśmy godni poznać.Dużo zdrowia na wakacjach od skina

Portret użytkownika biedulka

Srufo nie UFO w Roswell. Była

Srufo nie UFO w Roswell. Była to pierwsza nieudana misja podboju kosmosu przez USRAEL z udziałem kosmonautów zakończona rozbiciem pojazdu w okolicy Ruswell. Po tym niepowodzeniu amerykanie na długo zaprzestali podobnych prób. Było wstyd przed światem przyznać się do porażki toteż naprętce wymyślono najbardziej pasującą do faktów wersję z UFO potem zamienioną na balon meteo. Obecnie mimo, że nic nie stoi na przeszkodzie do ujawnienia tej sprawy to  nikt tego nie zrobi bowiem oznaczało by to całkowity spadek zaufania społeczności amerykańskiej i światowej do ekip rządzących USRAELEM.

Portret użytkownika b@ron

jak to "nic nie stoi na

jak to "nic nie stoi na przeszkodzie"? po co ujawniać nad czym pracują ...przecież "obcy" jeśli mają kiedyś nas depopulować , to muszą mieć pochodzenie pozaziemskie ...jakby ziemian wytłukły rządy oficjalnie , to niby jak potem miały by rządzić resztą???

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

[email protected] - wychodzisz z

[email protected] - wychodzisz z założenia, że ta cała kilkudziesięcioletnia sprawa z "UFO" to jedna, wielka mistyfikacja celem zwalenia ewentualnego, przyszłego mordu większej części populacji ziemskiej na kosmitów? Jest to możliwe, jednak jeśli taki plan istnieje nie skreśla to możliwości istnienia istot pozaziemskich i ich kontaktów z ziemianami.
 
Jeśli plan taki ma być zrealizowany, to z technicznego punktu widzenia jak to widzisz? Odpowiednio rozwinięta technologia holograficzna, czy też istniejąca realnie tak silnie zaawansowana technologia za pomocą której można tworzyć obiekty, kóre będą przez nas kojarzone z pojazdami pozaziemskimi? Lub jedno i drugie?

Portret użytkownika b@ron

Ulmus...tak ...masz rację.

Ulmus...tak ...masz rację. jedno z drugim nie ma nic wspólnego i powiem ci że istoty pozaziemskie zapewne są (ja w to wierzę) jednak jak już wielokrotnie powtarzałem , niekoniecznie muszą być lepiej rozwinięci od nas ,ci którzy by nas mogli odwiedzić musieliby jednak albo być o tyle lepiej rozwinięci ,by mieć możliwość podróży miedzyplanetarnych albo mieć ciała niematerialne (nie pisze o aniołach ;))...brzmi to banalnie ,ale człowiek zawsze bierze siebie za punkt odniesienia , co mnie dziwi, bo inne cywilizacje wcale nie muszą być humanoidalne ...kimkolwiek jednak byliby obcy, po pierwsze musieli by o nas wiedzieć, po drugie musieli by chcieć nas odwiedzić...cała ta bajka ,jakoby obcy przemierzają galaktyki po to by do nas dotrzeć i ...się ukryć przed nami , do mnie nijak nie przemawia...pozatym wcale ziemia nie musi być dla nich interesująca.
jeśli chodzi o drugą część twojego postu, to technologię holograficzną biorę pod uwagę jako uzupełniającą ale wydaje mi się że jeśli NWO miałoby preaprowadzić depopulację ,robiłoby to stopniowo ,za pomocą ..."asteroid"  ...takie katastrofy tunguskie ,w różnych częściach świata 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

@ [email protected] Istoty te nie muszą

@ [email protected]
Istoty te nie muszą być lepiej rozwinięte od nas. Tak - nie muszą ale czy wszystkie? Na jakiej podstawie sądzisz, że jakakolwiek obca cywilizacja nie może być o wiele bardziej pod każdym względem zaawansowana od naszej?
Ukryć przed nami? Setki relacji wojskowych, agentów, idt. - nie wygląda na to, by się przed nami na siłę chcieli ukryć. Oczywiście można założyć, że to wszystko mistyfikacja elit, jednak to nie przekreśla mozliwości realnie występującego zjawiska pojawiania się kosmitów w naszej rzeczywistości. Z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić należy, iz elity celowo sieją dezinformacje, posługują się mistyfikacją, itd., jednak może to być jedynie swoiste przyprawianie zupy, jeśli wiesz co mam na myśli. Nie wszyscy z wymienionych muszą służyć elitom świadomie lub nie, czy być przez nich wykorzystywanymi, to byłoby karkołomne założenie oddalające od faktów.
 
Otóż nie tylko rządy, agenci służb specjalnych, kosmonauci, piloci, wojsko, itd. - donoszą o tym zjawisku, robią to również niezależni badacze, przypadkowi świadkowie, zwykli ludzie. Wszyscy są przekupieni, zastraszeni? Wszyscy konfabulują, mają zwidy, byli poddani tajnym eksperymentom? Wszyscy to pijacy, narkomani, bajkopisarze? Wszyscy służą "Władcom"? Boją się lub są przekupieni? Absolutnie wszyscy? C'mon!
 
Oczywiście, że Ziemia nie musi być dla ewentualnych obcych - interesująca, nie znaczy to, że absolutnie nie jest dla każdej z ras (załozyć bowiem należy, iż cywilizacji we Wszechświecie może być bardzo spora ilość).
 
Co do Twoich przypuszczeń odnośnie realizacji planów depopulacyjnych za pomocą niszczycielskich "asteroid", niestety, podzielam je - mogą okazać się słuszne. Informacji o zagrożeniach z kosmusu w tej formie przybywa w zastraszającym tempie, może to być swoiste tworzenie gruntu pod realizację wspomnianych planów.
Pozdrawiam

Portret użytkownika b@ron

Ulmus...ale ja nie neguję

Ulmus...ale ja nie neguję tego ,że mogą być cywilizacje bardziej rozwinięte niż my...mogą być ale nie muszą...poprostu ludzie w zasadzie zakładają zawsze że obcy są cywilizacją znacznie przewyższającą naszą...a być może mają cywilizację znacznie odbiegającą od naszej ...np. mają transport międzyplanetarny, ale nie mają broni przeciwko nam itp. podkreślam również ,że nie możemy robić z siebie punktu odniesienia...to że np. na jowiszu nie da rady żyć człowiek, nie świadczy o tym że inne istoty go nie zamieszkują dla których ziemskie warunki byłyby zabójcze ...elity mogą siać dezinformację po to właśnie by mieć czyste ręce w razie czego ...nie żartujmy sobie ,że w razie oficjalnej depopulacji ,gdzie wybili by większość, pozostali przy życiu , pozwolili by sobą rządzić po wszystkim ...odpowiednia propaganda robi swoje ...zwróć uwagę nawet tu na stronie ,gdy pojawia się artykuł o ufo ...nagle okazuje się że prawie wszyscy go widzą...nagrać tzw ufo to naprawdę nic trudnego ,zważywszy na to że ufo może być wszystkim 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

Zgadza się - ludzie często

Zgadza się - ludzie często wychodzą z błędnych założeń, jednak zawsze należy brać pod uwagę wszystkie możliwości i na podstawie dostarczanych nam przesłanek stopniować prawdopodobieństwa.
 
Napisałeś:
"nie żartujmy sobie ,że w razie oficjalnej depopulacji ,gdzie wybili by większość, pozostali przy życiu , pozwolili by sobą rządzić po wszystkim "
 
Uważasz za żart twierdzenie, że po agresywnej depopulacji w wyniku której, dajmy na to - zostało by jedynie miliard ludzi - nie mieliby oni prawie już nic do powiedzenia? Pozostała, przetrzebiona garstka - uważasz - zdolna byłaby na zgliszczach stawić jakiś istotny opór uzbrojonej po zęby, wypasionej, wyposażonej w broń i środki wysoce zaawansowane, odpowiednio licznej watasze na usługach elit?
 
Co do nagrań, zdjęć, itp., to najmniej istotny aspekt całej sprawy. Coś mi się wydaje, a mam takie wrażenie w oparciu o to co piszesz, że nie jesteś zbyt zorientowany w sprawach dotyczących zjawisk o których mówimy. Tak się składa, że od około 27 lat śledzę ten temat i jest on naprawę niezwykle złożony.

Portret użytkownika b@ron

Ulmus...no właśnie nie wiem

Ulmus...no właśnie nie wiem czy aby ty myślisz chwilami co piszesz?...
"Uważasz za żart twierdzenie, że po agresywnej depopulacji w wyniku której, dajmy na to - zostało by jedynie miliard ludzi - nie mieliby oni prawie już nic do powiedzenia? Pozostała, przetrzebiona garstka - uważasz - zdolna byłaby na zgliszczach stawić jakiś istotny opór uzbrojonej po zęby, wypasionej, wyposażonej w broń i środki wysoce zaawansowane, odpowiednio licznej watasze na usługach elit?"
...stawić opór?...ale po co?...ci co przeżyli uciekliby gdzie pieprz rośnie ,pochowali by się gdzie się da i na pewno nie dali by sobą manipulować i pracować dla elit ...co elitom byłoby z uzbrojenia po zęby???...zabijali by nieposłusznych?...pamiętaj że byoby już po depopulacji ...nie mogliby zabijać dalej ,bo w końcu zostali by sami...i mieli by nie lada kłopot...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

Jednak to Ty nie myślisz.

Jednak to Ty nie myślisz. Pochowali by się? Wink Raczysz żartować? Przed zaawansowaną technologią, bez lekarst, środków do życia, itd? Coś Ci się pozajączkowało. Wtedy nastało by jawne niewolnictwo.  Jeśli myślisz - to sprawdź, czy osadzeni w czasie II wojny światowej w obozach koncentracyjnych tak sobie łatwo okazywali nieposłuszeństwo ryzykując życie. Wystarczy kilka drastycznych egzekucji na oczach gawiedzi i posprzątane, wszelkie akty nieposłuszeństwa masz stłumione w zarodku. Poczytaj sobie o mechanizmach psychologicznych, jak reagują ludzie w takich sytuacjach. Wtedy to już waćpan niestety ale wyżej wała nie podskoczysz.
 
Ta pozostała przy życiu reszta zostanie spacyfikowana, osadzona w strzeżonych dzień i noc obozach, wzrost populacji będzie ściśle kontrolowany, a praca niewolnicza.
 
Taki jednak scenariusz będzie zrealizowany tylko i wyłącznie wtedy, gdy elity zostaną zdemaskowane. Uważasz, że taki plan, jeśli zostanie wdrożony, będzie miał tak poważną dziurę, że ta reszta, która pozostanie przy życiu od razu będzie wiedzieć, iż to nie obcy, asteroidy itd. zdziesiątkowały ludność Świata, a zakulisowe rządy elit? Przecież chodzi o to aby wzbudzić przekonanie, że to właśnie rządy, elity - uratują pozostałą przy życiu resztkę. To oni "zniszczą" kosmitów, "odchylą trajketorię lotów" pozostałych asteroid, które doprowadziły by do całkowitej zagłady.To oni bedą zbawcami Świata... 
 
Reasumując. Jeśli kolejnym razem Twoja próżność skusi Cię, by wstawić tutaj jakąś dyrdymałę o braku myślenia z mojej strony, zastanów się, czy u Ciebie wszystko jest odpowiednio ułożone w tym względzie. Myśl trzeźwo i patrz szeroko, horyzontalnie.

Portret użytkownika b@ron

mówimy o dwóch różnych

mówimy o dwóch różnych sprawach Ulmus...widzisz po depopulacji elity nie mogłyby pacyfikować pozostałych przy życiu ...pamiętaj że aby utrzymać dotychczasową "zaawansowaną technologię"...potrzeba ludzi też do zwykłej pracy ...nawet do łopaty...same elity nie dzadzą rady ...lepiej żeby zjednoczyć społeczeństwo by żyło w błędnym przekonaniu że elity ratują pozostałych przy życiu , po "armagedonie"...mamy całkiem odmienne zdanie na ten temat...proponuję na tym etapie zakończyć dyskusję. 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ulmus

Widzisz - kultura w dyskusji

Widzisz - kultura w dyskusji polega na tym aby dokładnie zaznajomić się z argumentami adwersaża, a Ty powyższym wpisem udowodniłeś, że tak nie czynisz.
 
Wyraźnie napisałem, że scenariusz pacyfikowania (i to oczywiście w znaczeniu stłumienia niepokojów, przejawów niezadowolenia, oporu wobec władzy... Tłumaczę Ci to i informuję o tym - bo widzę, że jednoznacznie rozumiesz pojęcie "pacyfikacja". Przecież pacyfikacja w znaczeniu masakry, w naszych rozważaniach - wystąpiła w postaci depopulacji przy udziale sfingowanego ataku obcych lub bombardowania asteroidami. We fekcie zostaje np. miliard ludzi, którzy dowiedzieli się kto za tym stoi i ten miliard należy spacyfikować za pomocą metod, które to zawierają się w innym znaczeniu tego pojęcia i o których wyżej wspomniałem).
 
Wracając do myśli przewodniej - tak więc - opisany scenariusz pacyfikacji miałby miejsce tylko i wyłącznie wtedy, jak pisałem w poprzednim poście, z którego zaznajomieniem się miałeś kłopoty - gdy pozostała przy życiu społeczność rozpoznaje odpowiedzialnych za masakrę większości ziemskiej populacji. Tylko wtedy. Następnie napisałem, że w planie chodzi o przekonanie pozostałej przy życiu reszty, że to rządy, elity stojące u szczytu władzy, dowodzące wyszkolonymi jednostkami wojska, agentów, itd. - są zbawcami Świata, że tylko dzięki ich trafionym decyzjom, szybkiemu, precyzyjnemu i genialnemu działaniu część ludzkości przetrwała. Wtedy Ci ludzie ochoczo zabiorą się do pracy, a nawet poddadzą wszelkim formom kontroli, byle by tylko czuć się bezpiecznymi pod rządami zbawców Świata. Staną się niewolnikami w o wiele większym zakresie niż wielu obecnie, a myśleć będą, że są wolni i bezpieczni.
 
Tak więc w tym względzie mamy identyczne zdanie na ten temat, jednak Tobie nie chciało się przeczytać do końca tego co napisałem lub też nie potrafiłeś tego zrozumieć. Jak by nie było -  ten wyimaginowany fakt zniechęcił Cię do dalszej dyskusji. Innymi słowy - wymyśliłeś sobie powód, by ją zakończyć lub tez wynikło to z ignorancji albo z niezrozumienia tekstu, co jest współcześnie powszechną plagą zwłaszcza wśród młodszego pokolenia. Cóż - nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.
 
Na zakończenie wspomnę jeszcze, że popełniłeś w swych rozważaniach kardyalny błąd logiczny, bo zakładasz, iż elity mogą doprowadzić do depopulacji przy pomocy sfingowanego ataku lub katastrofy, a  to może się zdarzyć tylko i wyłącznie przy współudziale odpowiednich służb, wojska itd., itp, którymi to komórkami wykonawczymi zarzadzają elity, a już po katastrofie - nagle w Twoim rozumowaniu ten element wykonawczy znika. Wyparowuje? Bo twierdzisz, że nagle elity pozostają same. Jaka w Twoich rozważaniach jest historia "zniknięcia" owej "komórki wykonawczej"? Co się z nimi nagle stanie? Jeśli w jakiś sposób elity chciałyby ich usunąć i miały taką możliwość, to niby dlaczego chciałyby to zrobić? To tak, jakby piloci  bardzo chcieli wylądować, jednak nagle postanawiają wyskoczyć z samolotu bez spadochronów. Dlaczego?

Portret użytkownika b@ron

Ulmus...ty robisz z siebie

Ulmus...ty robisz z siebie inteligenta o cielęcych oczach ,czy mi się wydaje ???..."pacyfikacja" napisałem w sensie pacyfikacja (czyt. już bez zabijania...rozumiesz?) tylko że chodzi o to że nie było by sensu pacyfikacji (jak ci elity zabiją rodzinę to bedziesz dla nich robił??? ja nie ...zmuszą cię do pracy ???...to bedziesz świnie podkładał zamiast pracować wybaczysz im zbrodnie? zapomnisz o rodzinie? uwierzysz że chcą twojego dobra?...ja nie) do utrzymania cywilizacji potrzeba by było jedności i współpracy...nie sądzisz? 
koniec postu jaki napisałeś mnie przeraził...albo zestroimy nadajniki ,albo dyskusja nie ma sensu...cytuję i przeczytaj to jeszcze raz ...
"popełniłeś w swych rozważaniach kardyalny błąd logiczny, bo zakładasz, iż elity mogą doprowadzić do depopulacji przy pomocy sfingowanego ataku lub katastrofy, a  to może się zdarzyć tylko i wyłącznie przy współudziale odpowiednich służb, wojska itd., itp, którymi to komórkami wykonawczymi zarzadzają elity, a już po katastrofie - nagle w Twoim rozumowaniu ten element wykonawczy znika. Wyparowuje? Bo twierdzisz, że nagle elity pozostają same. Jaka w Twoich rozważaniach jest historia "zniknięcia" owej "komórki wykonawczej"
...chłopie !!!...wymienione służby musiały by być nieliczne ,z prostej przyczyny...ich rodziny nie mogły by zginąć w depopulacji , inaczej ich też trzeba by było ich pacyfikować...myśl co piszesz ,myślisz że w nowym porządku świata armia składała by się z milionów wojska? policji?...ech...myśl czasem zanim coś napiszesz

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Strony

Skomentuj