Incydent w Varginha, czyli brazylijskie Roswell

Kategorie: 

Źródło: public domain

W styczniu 1996 roku w okolicy brazylijskiego miasta Varginha doszło do całej serii obserwacji nieznanych istot uznanych za przedstawicieli obcych. Nie wiadomo nic o wypadku UFO, ale skoro widziano istoty kojarzone zwykle z tymi pojazdami można założyć, że coś się tam rozbiło.

 

Incydent był bardzo szeroko opisywany przez media całego świata. Według przekazów 20 stycznia 1996 roku siostry Liliane i Valquíria Fátima Silva, oraz ich koleżanka Kátia Andrade Xavier, jako pierwsze zauważyły dziwną istotę. Według nich stworzenie mierzyło około 1,6 metra. Scharakteryzowali go jako posiadającego dużą głowę, szczupłe ciało, brązowe ciało i stopy w kształcie litery V.  Świadkowie twierdzili, że osobnik posiadał wyjątkowo duże i czerwone oczy oraz wypustki na głowie. Dziewczyny uznały, że widziały diabła.

Prawdopodobnie w tamtej okolicy doszło do katastrofy statku UFO, na którego pokładzie było do sześciu obcych. Wiadomo to ponieważ w dwa dni po incydencie z dziewczynami doszło do kolejnych przypadków obserwacji dziwnych istot. Znaleziono nawet jednego rannego osobnika leżącego na pobliskiej drodze. Świadkowie twierdzili, że w jego okolicy wyczuwalna była woń amoniaku.

Zaraz potem sprawą zainteresowało się wojsko brazylijskie. Według doniesień prasowych wysłano tam funkcjonariuszy służb brazylijskich, S2, którzy wywieźli schwytane stworzenia w nieznanym kierunku. Incydent z Varginha jest na tyle unikalny, że pisały o tym kiedyś wszelkie media włącznie z The Wall Street Journal. Armia brazylijska oczywiście wszystko zdementowała, ale jak mawiają niektórzy nie warto wierzyć w wiadomości niezdementowane.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Stardust

 O ile mozna wierzyc w wiedze

 O ile mozna wierzyc w wiedze internetowa to wiemy kto nas odwiedza, nieprawdaz? Szarzy, bioroboty na wyzszym poziomie, wyzwolona rasa niewolnicza z problemami rozrodczymi, opracowujaca przetrwanie rasy poprzez manipulacje genetyczne na Ziemi. Przy okazji wykonuja polecenia wyzszej rasy, ktora stworzyla tak ich jak i nas. Mysle, ze maja zadanie dopilnowania nas, dokonczenia wydobycia cennych kruszcow przed spodziewanym kataklizmem, ktory na zawsze odmieni losy Ziemi i dokonczy degradacji gatunku. Sa nam tak samo przyjazni jak ich/nasi stworcy czyli w stosunku Pan-Niewolnik, Niewolnik-Niewolnik Nizszej Rangi. Takze zdaje sie, ze jestesmy im w wiekszym stopniu obojetni. Znowu wyzsze istoty eteryczne po prostu wiedza, ze tak nasi stworcy jak i my jestesmy tylko narzedziami poznawczymi na poziomie istoty i jej doswiadczenia dlatego sladowo ingeruja i sa postrzegani jeszcze bardziej abstrakcyjnie od Szarych rozbitkow. Jest tego tyle i nie wiadomo co jest Prawda... Takie moje dywagacje...

Portret użytkownika Fanka1

Nie wiemy, czy kosmici. Może

Nie wiemy, czy kosmici. Może jest podziemna rasa? A może to wymyślił jakiś nazista z czasów II Wojny Światowej? A może naukowcom wydaje się, że lepiej wiedzą, co jest dla nas dobre, niż my sami? Chcą być równi Bogu, przerobić wszechświat. Może chcą zostawić wyłącznie kobiety???

Portret użytkownika benet

Cisza i spokój więc taki mały

Cisza i spokój więc taki mały dowcip na dobre samopoczucie                                                                      W pewnej wiosce mieszkał sobie gospodarz, który miał kurnik. Co noc do tego kurnika przychodził sprytny lisek i pożerał jedną kurę albo koguta, zależy na co miał chrapkę. I tak to trwało miesiącami, aż pewnego dnia gospodarz
schwytał liska i zapytał:
- Czy to ty wyjadasz stopniowo mój drób?
Na co sprytny lisek odpowiedział:
- Nie!
A tak naprawdę to był on.

Portret użytkownika mj739

Gdyby OBCY chcieli to juz

Gdyby OBCY chcieli to juz dawno by nas zniszczyli,ale po co?sami siebie niszczymy,papatrzec co sie wyrabia na swiecie,jak traktujemy siebie nawzajem zwierzeta i przyrode,Ziemia ma dosc i juz niedlugo bedzie po nas.Jesli cokolwiek bedzie sie dzialo to niema sensu uciekac.

Strony

Skomentuj