Intrygujące obserwacje UFO z Argentyny i Chile

Kategorie: 

Źródło: kadr z Youtube

W sieci Internet pojawiło się kilka nagrań przedstawiających bardzo dziwną formację szybko poruszających się obiektów, lub obiektu, który przeleciał 9 maja 2013 roku na nocnym niebie nad Argentyną i Chile.

 

Początkowo wygląda to tak jakby w powietrzu znajdowało się zgrupowanie chińskich lampionów, ale po pierwsze poruszają się one za szybko, a po drugie widziano to nie tylko lokalnie, co jest typowe dla lampionów, ale na znacznym obszarze. Oprócz Argentyny podobne światła widziano nad Chile.

Wśród ufologów nie ma zgody, co do tego czym był ten obiekt. Wielu sugeruje, że to przelot tak zwanego statku matki, ale nie ma na to przekonujących dowodów. Może to być wyrafinowane oszustwo sprawiające pozory realności, ale równie dobrze mogłoby się okazać, ze to jakaś nieznana ziemska technologia. Bez względu na to, jaka jest prawda warto odnotować tą obserwację.

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Pilip

ok, jak lądujący samolot jest

ok, jak lądujący samolot jest tutaj czyms niezwyklym to jest mi wstyd ze te strone odwiedzam.w sumie to lubie patrzec kiedy kolejne granice absurdu są przekraczane. jesli to wielu z was podnieci to nakręce pare lądujących samolotów i wstawie filmiki, specjalnie dla was, żebyscie mogli to nazywac ufo Smile 

Portret użytkownika UFO-Emilcin

Mało kto wie, że 10 maja 1978

Mało kto wie, że 10 maja 1978 r., kilkanaście godzin po tym, jak doszło do słynnego incydentu z udziałem Jana Wolskiego, na przedmieściach Pelotas w Brazylii, prosty mężczyzna został zaproszony na pokład statku przez dwie niskie istoty w obcisłych uniformach. Gdy znalazł się w środku, dostrzegł skromne wyposażenie i kolejnych pasażerów, którzy rozpoczęli z nim niepokojącą konwersację. Brzmi jak scenariusz z Emlicina? Niestety tylko do pewnego momentu.
W ciągu kilku chwil niedaleko Avili zawisł obiekt, który przypominał ognistą kulę. Z jasności niebawem wyłonił się zarys latającego dysku zwieńczony kopułą. Świadkowi pociemniało w oczach, gdy 8-metrowej średnicy statek, wysunąwszy cztery wsporniki, wylądował w jego sąsiedztwie. Dziwnemu zaciemnieniu pola widzenia towarzyszył chwilowy paraliż: „Nie mogłem dłużej iść, rozglądałem się na boki. Pomyślałem, że światła miasta pogasły…” - wspominał.

Chwilę potem znalazł się on w uścisku pary niewysokich humanoidów, którzy podprowadzili go w stronę obiektu. Według opisów, mierzyły one ok. 110 cm wzrostu, miały obcisłe stroje oraz hełmy przypominające kaski motocyklistów. Po bokach wizjerów sterczały dwa „druciki” przypominające anteny. Avila czuł, że jest „zapraszany” do statku, ale nie miał na to ochoty. Mimo prób wyrwania się z uścisku ich drobnych ramion, został siłą doprowadzony do drzwi wejściowych do NOL-a.

28-latek, prosty robotnik, miał problem z podaniem dokładnego opisu niektórych szczegółów tego, co potem zobaczył. Nie wiedział przykładowo, w jaki sposób pokonał ogrodzenie z siatki, które dzieliło go od obiektu. Po kilku chwilach stanął jednak „w eskorcie” pod metalowym kadłubem pojazdu: „W dolnej części były schody, po których wszedłem do środka” - wyjaśniał. Tam, w lekkim świetle, zobaczył jeszcze dwie inne istoty, prawdopodobnie płci żeńskiej (stwierdził to po długich włosach wystających spod hełmów), nieco wyższe od tych, które spotkał wcześniej. Co ciekawe, po zamknięciu się drzwi do statku mężczyzna zaczął mieć problemy z oddychaniem: „Miałem wrażenie, że coś ściska mnie za gardło. Powietrze było inne, gorętsze i gęstsze od naszego” - dodawał.

Ściany w środku wydawały się zrobione z „ziarnistej” metalicznej masy. Podłogę pokrywała „wykładzina” w kolorze kasztanowym. Oprócz tego Avila dostrzegł tam coś w rodzaju „stołu” - panelu kontrolnego. W pewnej odległości od niego znajdowały się dwa „foteliki” i urządzenia przypominające ekrany. Świadek twierdził, że obraz, niczym hologram „wystawał z nich na zewnątrz i był zawieszony w powietrzu”. Mimo swobody ruchów i raczej przyjaznych zamiarów ufonautów, Avila nie czuł się komfortowo.

Jego samopoczucie pogarszały nasilające się dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Jego jedyną myślą było to, jak opuścić statek i dziwne towarzystwo. Ku swojemu zdziwieniu odkrył, że rozumie mowę istot, które zwracały się do niego po portugalsku, z silnym akcentem (choć mówiły też w języku, którego nie potrafił zidentyfikować). Twierdził, że humanoidzi nalegali by udał się z nimi w podróż. Na pytanie: „Skąd jesteście?” uzyskał odpowiedź: „Nie powiemy ci tego”. Dalszy tok rozmowy dotyczył powodów jego odmownej decyzji. Świadek zapamiętał, że w pewnym momencie istoty zaczęły rozmawiać w swoim języku, po czym w ścianie pojawiły się drzwi.

Niewiele myśląc, Avila wyszedł na zewnątrz, gdzie po chwili był świadkiem odlotu obiektu. Po ok. 10 minutach „dochodzenia do siebie” ruszył w dalszą kilkunastominutową drogę do domu. Był zdumiony tym, że czas, który spędził na pokładzie NOL-a, choć wydawał mu się chwilą, znacznie się przeciągnął. Zegarek wskazywał kwadrans po północy. Wróciwszy do domu świadek nie mógł zasnąć i odczuwał silne pragnienie. Rano opowiedział o wszystkim matce, która poradziła mu by… więcej nie chodził tamtą drogą.

28-latek zgłosił się wkrótce do organizacji SPIPDV (Sociedade Pelotense de Investigacao e Pesquisa de Discos Voladores), która podała jego następującą charakterystykę: „Assis nie lubi czytać, nie wyłączając prasy. Jego wykształcenie pozostawia wiele do życzenia. Poza tym wywodzi się z prostej rodziny, przejawia życiową bierność, obce są mu nałogi wszelkie występki. Jest człowiekiem spokojnym, obdarzonym doskonałym zdrowiem”. Po odwiedzinach na miejscu lądowania okazało się, że zachowały się tam 10-centymetrowej średnicy zagłębienia w gruncie układające się w prostokąt - prawdopodobnie ślady po wspornikach obiektu. Niestety, niedługo potem zostały zaorane.
http://www.infra.org.pl/fenomen-ufo/historia-spotka-z-ufo/1357-porwanie-w-pelotas1978

Skomentuj