Jezus nie umarł po ukrzyżowaniu

Kategorie: 

Źródło: tg

Być może, każdy wie, że Jezus Chrystus został pochowany w Jerozolimie, w miejscu, gdzie dziś stoi Grób Święty, ale nie wszyscy zgadzają się z tym stwierdzeniem. W mieście Srinagar (Indie) jest mauzoleum świętego Yuz Asaf. Muzułmanie Ahmadi porównują go do Jezusa Chrystusa. Według nich, Jezus nie umarł po ukrzyżowaniu. Umieszczono go w trumnie, ale trzy dni później obudził się i pieszo skierował na wschód.

 

Wersja ta brzmi, jak tani scenariusz, ale jest bardzo interesująca. Niektórzy twierdzą też, że na Kalwarii nie cierpiał Mesjasz, a jego brat. Zbawiciel miał opuścić Jerozolimę i w swej podróży dotarł do Japonii. Założył tam rodzinę i dożył 106 roku życia.

 

Na strojach japońskich mieszkańców wsi Shingō po dziś dzień wyszywane są Gwiazdy Dawida. Ponadto, każdemu dziecku, które rodzi się w okolicy, rysuje się rzekomo krzyż na czole w pierwszych chwilach życia. W miejscowości znajduje się grób, w którym, zdaniem mieszkańców, pochowano prawdziwego Jezusa Chrystusa.

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)


Komentarze

Portret użytkownika o_Onufry

Religie to najtragiczniejszy

Religie to najtragiczniejszy nonsens w dziejach ludzkości i nieważne czy to jest to chrześcijaństwo i jego schizmy, islam czy judaizm. Wszystkie są jednakowoż destrukcyjne dla ludzkości. Zarówno islam jak też i chrześcijaństwo wywodzą się z tego samego, mozaistycznego pnia, a więc są to tylko nietolerancyjne a więc szkodliwe dla umysłu w nie wierzących zbiory przesądów, guseł i innych zabobonów pewnego prymitywnego bliskowschodniego plemienia...

Portret użytkownika ten co Boga zna osobiscie

Z smiercią i Jezusem sprawa

Z smiercią i Jezusem sprawa jest naprawdę bardzo prosta - a najlepsze w tym jest to że o Smierci i Jezusie piszą osoby nie mające zielonego pojęcia o tym. Można przeczytać Biblię , przeanalizować każde słowo, a i tak nie dowiesz się prawdy.

Bowiem Jezus nie napisał Biblii !!!!!

Co do Smierci Jezusa - Zginął bo jak miał przezyć smierć na krzyżu ?, Rzymianie mieli do perfekcji opanowane ukrzyżowanie i nikt im z krzyza nie zwiał Smile

Jezus zmarł ale nie jego swiadomośc -ona bowiem nie umiera i jako jedyna część człowieka powstaje pod bezpośrednia kontrolą Boga , a takie istoty Jak Jezus i inne"wybrane" są o tyle wyjątkowe że Osobiscie Bóg z własnej "tkanki"swiadomośći twoży te jednostki. Są one takim swoistym predłużeniem Boga w okreslonym czasie i miejscu takie 24h/7dni/.  Stad też smierć Jezusa nie miała istotnego znaczenia . Zgineło tylko ciało. Tak samo jak Zmartwychwstanie - nie ma większej bzdury !!!! Po co w niebie ciało.!!!

Portret użytkownika MrSpock

O ile pamiętam, w

O ile pamiętam, w czanelingach Ra była mowa o tym, że Reptilianie puścili hologram. W czanelingach Laury Knight-Jadczyk dodatkowo inforują że jezus nie został ukrzyżowany tylko zabrany statkiem kosmicznym. Ukrzyżowanie zostało zmyślone, biblia została zmieniona w 70% dla kontroli społeczeństwa.

Portret użytkownika n..

Zastanawiam się dlaczego

Zastanawiam się dlaczego @tallinn systematycznie przekonuje, że Jezus nie zmartwychwstał, a Biblia nie zasługuje na zaufanie?

1 Koryntian 15:12-26 "A jeśli o Chrystusie jest głoszone, że został wskrzeszony z martwych, jakże to niektórzy wśród was mówią, że nie ma zmartwychwstania umarłych?
Jeżeli rzeczywiście nie ma zmartwychwstania umarłych, to i Chrystus nie został wskrzeszony.
Ale jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, to z całą pewnością daremne jest nasze głoszenie i daremna jest nasza wiara. A ponadto okazujemy się fałszywymi świadkami Bożymi, gdyż przeciwko Bogu złożyliśmy świadectwo, że wskrzesił Chrystusa, a on go nie wskrzesił, jeśli umarli rzeczywiście nie mają być wskrzeszeni. Bo jeśli umarli nie mają być wskrzeszeni, to i Chrystus nie został wskrzeszony.  A jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, to wasza wiara jest daremna; jeszcze jesteście w swych grzechach. W takim razie również ci, którzy zapadli w sen śmierci w jedności z Chrystusem, poginęli. Jeżeli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, to spośród wszystkich ludzi jesteśmy najbardziej godni politowania.  Teraz jednak Chrystus jest wskrzeszony z martwych — pierwocina tych, którzy zapadli w sen śmierci. Skoro bowiem śmierć jest przez człowieka, to i zmartwychwstanie umarłych jest przez człowieka.  Bo jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni.  Ale każdy we własnym szeregu: Chrystus jako pierwocina, potem ci, którzy należą do Chrystusa, podczas jego obecności.  Następnie — koniec, gdy przekaże królestwo swemu Bogu i Ojcu, obróciwszy wniwecz wszelki rząd oraz wszelką władzę i moc. Bo on musi królować, aż Bóg położy wszystkich nieprzyjaciół pod jego stopy. Jako ostatni nieprzyjaciel ma zostać unicestwiona śmierć."

1 Tesaloniczan4: 14 Bo jeśli wierzymy, że Jezus umarł i znowu powstał, to tak samo tych, którzy zapadli w sen śmierci przez Jezusa Bóg przyprowadzi wraz z nim.

1 Jana2: 22 "Kto jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Chrystusem? Antychrystem jest ten, kto się zapiera Ojca i Syna"

W Biblii utrwalono osiem przykładów cudownego wskrzeszenia kogoś do życia na ziemi. Nie działo się to w tajemnicy, lecz w obecności innych ludzi. Gdy Jezus ożywił Łazarza, zmarłego cztery dni wcześniej, owo wydarzenie obserwowało wielu żałobników — krewnych, przyjaciół i sąsiadów. Ten dowód Bożego posłannictwa Jezusa był tak dobitny, że nawet wrogowie nigdy nie ośmielili się go podważyć! Dlatego planowali zabić nie tylko Jezusa, ale i Łazarza! (Jana 11:17-44, 53; 12:9-11).

Każdy zdruzgotany człowiek, w obliczu śmierci bliskiej osoby, ukochanego dziecka, współmałżonka, matki, ojca, rodzeństwa, potrzebuje pokrzepienia.
 Prawdziwą pociechę można znaleźć w tych biblijnych opisach wskrzeszeń. Nie są to bajki. To przeżycia rzeczywistych ludzi, którzy naprawdę żyli na Ziemi, w konkretnej epoce i w konkretnym miejscu!
 Rozważmy teraz jeden z przykładów:

Prorok Eliasz od kilku tygodni był gościem u pewnej wdowy w Carefat. Mieszkał w izbie na dachu jej domu. Czasy były ciężkie — w regionie tym panowała susza i głód. Śmierć zbierała obfite żniwo. Bóg Jehowa już raz posłużył się Eliaszem, by nagrodzić wiarę tej pokornej wdowy. Gdy wraz z synem była o krok od śmierci głodowej i miała spożyć swój ostatni posiłek, prorok zapowiedział, że jej zapasy mąki i oliwy będą w cudowny sposób uzupełniane. Ale wdowę spotkała kolejna tragedia — jej syn zapadł na śmiertelną chorobę. Kobieta była zdruzgotana! Nie dość, że musiała sobie radzić bez męża, to jeszcze umarło jej jedyne dziecko.  W rozpaczy zaczęła nawet obwiniać Eliasza i Boga. Jak zareagował prorok?
Eliasz nie potępił wdowy za jej nieuzasadnione pretensje. Powiedział: „Daj mi swego syna”. Zaniósł go do izby na dachu i kilkakrotnie pomodlił się do Jehowy, by przywrócił mu życie. I Bóg go wysłuchał! Wyobraźcie sobie radość Eliasza, gdy widział, jak chłopiec zaczął oddychać i otworzył oczy. Wtedy prorok oddał go matce i powiedział: „Patrz, twój syn żyje”. Wdowa z radości odpowiadziała: „Teraz doprawdy wiem, że jesteś mężem Bożym i że prawdziwe jest słowo Jehowy w twoich ustach” (1 Królów 17:8-24). Wtedy jeszcze bardziej  wzrosło jej zaufanie do Jehowy i Jego przedstawiciela!

Rozmyślanie nad tym wyraźnie uzmysławia, że Bóg Jehowa potrafi pokonać naszego wroga — śmierć!
 Jeśli tęsknisz za kimś, kogo zabrała ci śmierć, to cudownie jest wiedzieć, że Stwórca potrafi i rzeczywiście chce wyrwać zmarłych z jej szponów!
Nadzieja zmartwychwstania może kształtować nasze podejście do życia. Jeśli jest dla nas realna, to wiemy, że „czy żyjemy, czy też umieramy, należymy do Jehowy” (Rzymian 14:7, 8).

Niektórzy ludzie gorączkowo próbują zaspokoić każdą swą zachciankę, albo chcą spełnić wszystkie swoje ambicje, nawet "po trupach", nie licząc się z innymi, ponieważ dla nich życie jest tylko mgnieniem, bo pozbawieni są nadziei, więc najchętniej zatracają się w pogoni za przyjemnościami.

To prawda, że życie jest krótkie. „Musi szybko przeminąć, a my odlatujemy” (Psalm 90:10). Te 70 lub 80 lat ludzkiego życia przypomina wegetację trawy, przemijający cień czy zwykłe tchnienie (Psalm 103:15; 144:3, 4). Ale zamierzeniem Bożym wcale nie było to, byśmy przez kilka dziesiątków lat dorastali i nabierali mądrości, a przez pozostałe stopniowo tracili zdrowie i zmierzali ku śmierci. Jehowa wszczepił ludziom pragnienie życia wiecznego. Jak mówi Biblia, „czas niezmierzony włożył w ich serce” (Kaznodziei 3:11). Czy miałby być tak okrutny, żeby obdarzyć nas tego rodzaju pragnieniem, a potem nie pozwolić na jego spełnienie? W żadnym wypadku — przecież „Bóg jest miłością”! (1 Jana 4:8). Dzięki zmartwychwstaniu życie znów będzie możliwe dla tych, którzy już pomarli i są zapisani w Bożej "księdze życia"!

Portret użytkownika o_Onufry

Początkowo Żydzi nie wierzyli

Początkowo Żydzi nie wierzyli w możliwość zmartwychwstania. Pięcioksiąg, czyli najstarsza część Biblii nic o takim cudzie nie wspomina. Po raz pierwszy wiara w powstanie z martwych wyrażona jest w Księdze Daniela (nieco podfałszowanej) pochodzącej z około 165 roku. Izraelici przejęli tę wiarę od Persów, pod zwierzchnictwem których pozostawali w latach 539-333. Skopiowali ją dość dokładnie i nawet idea zmartwychwstania Jezusa po „trzech dniach” pochodzi z Persji. Pierwsi chrześcijanie wierzyli w reinkarnację, którą Jezus zwany Chrystusem głosił jako „zmartwychwstanie”.

Portret użytkownika o_Onufry

W liście do Herdera z maja

W liście do Herdera z maja 1775 roku Goethe nazywa „całą naukę o Chrystusie... złudną". Później, 4 września 1788 roku, pisze on do Herdera: „Za sprawą baśni o Chrystusie świat może istnieć jeszcze dziesięć tysięcy lat i nikt przez ten czas nie nabierze rozumu, bo potrzeba tyleż wiedzy, rozsądku, zdolności pojmowania, do obrony owej baśni, ile do jej podważenia".

Karlheinz Deschner – I znów zapiał kur

Portret użytkownika dd

Historię też się tak

Historię też się tak rozmiękcza i im dalej od niektórych wydarzeń tym lepsze powstają teorie i opisy tego co było. Z drugiej strony wiara chrześcijańska teraz mocno obrywa – głównie przez „konkurencyjne” wyznania ale nie tylko. Teoria w, którą pewnie wierzy kilka osób i ja im w tym przeszkadzał nie będę.

Portret użytkownika Kmieciu

A kogo obchodzi co tam pierd

A kogo obchodzi co tam pierd*lą muzułmanie? Ahmadi, Mahometi, czy którekolwiek inne? Przeż ich się nie można zapytać o godzinę, bo by skłamali - przynajmniej jeśli służyłoby to islamowi. A że każde okłamanie "niewiernego" służy islamowi? No cóż, life (of islam) is brutal... Blum 3
 

 

Portret użytkownika Kmieciu

Na niczym. Byłby to pic na

Na niczym. Byłby to pic na wodę i fotomontaż sprzedany przez apostołów szybko topniejącym szeregom wyznawców (brutalna egzekucja lidera często jakoś tak zniechęca ludzi do dalszego współuczestnictwa w jego dziele), pt.: "nie odchodźcie, no owszem wziął i umarł, ale to tylko tak trochę, żeby nas zbawić - i niech nam ktoś udowodni, że nie, np. uda się do Jezusa w zaświaty, zapyta czy to prawda i wróci".
 

 

Skomentuj