Karty Illuminati, prekognicyjna gra karciana

Kategorie: 

Karty przedstawiające atak na WTC i Pentagon

W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku na rynku wydawniczym pojawiła się osobliwa gra karciana zwana Kartami Illuminati. Karty zawierają konkretne zdarzenia ilustrowane sugestywnymi obrazkami. Kilka z nich zostało już "zagrane" w tym na przykład karta "Terrorist Nuke", która pokazuje scenę wprost z transmisji z ataków z 11 września.

 

 

Stworzono również wiele innych kart takich jak choćby Pentagon, co przypomina atak terrorystyczny na ten słynny pięciokątny budynek. Intrygująco wygląda też karta "Oil Spill”, która jak się uważa odzwierciedla katastrofę z Zatoki Meksykańskiej z 2012 roku.

Gdyby założyć, że zdolność do przepowiadania przyszłości, jaka ma rzekomo tkwić w tych kartach to prawda, to szczególnie niepokojące są te karty, które sugerują wystąpienie epidemii i jakieś katastrofy. Epidemia jest zawsze możliwa a zmiana w prawie pozwalająca na szczepienie ludzi pod przymusem, gdy rząd uzna, że istnieje taka potrzeba może wskazywać na to, że może to być kierunek bardzo prawdopodobny w najbliższej przyszłości.

Niepokoić może też fakt, że na karcie o nazwie "Combined Disaster”, widać obraz upadającej wieży do złudu przypominającej londyński Big Ben. Zdaniem niektórych karta ta nie przedstawia jednak słynnej londyńskiej wieży zegarowej, a raczej tokijski zegar Wacko. Nie wykluczone, że rzekome katastrofy przedstawione na karcie mogły odnosić się do fali tsunami, trzęsienia ziemi oraz eksplozji w elektrowni atomowej w Fukushimie, które wstrząsneły Japonią w 2011 roku.

Producentem kart jest niejaki Steve Jackson w Austin w Teksasie. Koncept gry karcianej został podobno wymyślony w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Działalność Jacksona wzbudziła podobno nawet zainteresowanie CIA i bardzo utrudniano mu publikację kart. To wytworzyło otoczkę jakoby karty miały zdradzać przyszłe wydarzenia. Dużo bardziej prawdopodobna wydaje się jednak teoria, że autor tych kart, z jakimś sposobem dotarł do tajnych planów elit rządzących naszym światem i za pomocą swojej gry albo spełnia agendę elit rządzących albo ostrzega nas przed tym, co może się wydarzyć na przestrzeni następnych kilku lat.

 

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika baca

te karty nie są przepowiednią

te karty nie są przepowiednią tylko następstwem pewnych "zaniedbań"
jeśli chcecie przepowiednię (SPRAWDZONĄ CO DO JOTY w 100%) oto zanotowane ponad 200 lat temu słowa Charlesa Pinckley, który (jeden z twórców amerykańskiej konstytucji), prowadził notatki z konferencji zebrań i według nich Franklin wypowiedział się w następujący sposób:
„W którymkolwiek kraju Żydzi osiedlili się w wielkiej liczbie, obniżyli standardy moralne, zdeprecjonowali uczciwość handlową, oddzielili się i nie chcieli się asymilować, szydzili z religii chrześcijańskiej i usiłowali ją podważyć choć na niej zbudowany był ten naród, sprzeciwiali się wobec jej ograniczeń; zbudowali państwo w państwie, a kiedy napotykali sprzeciw, próbowali udusić ten kraj i zadać mu śmierć finansową, jak w przypadku Hiszpanii i Portugalii.”
„Od ponad 1700 lat Żydzi opłakiwali swój smutny los z powodu wypędzenia z własnej ziemi, jak nazywają Palestynę. Ale, panowie, kiedy świat dałby ją im, natychmiast znaleźliby przekonywujący powód by tam nie wracać. Dlaczego? Ponieważ są wampirami, a wampiry nie żyją na wampirach. Oni nie mogą żyć tylko wśród swoich. Oni muszą żerować na chrzescijanach i innych spoza swojej rasy.”
„Jeśli nie wykluczycie ich z tych Stanów Zjednoczonych, w tej konstytucji, w ciągu mniej niż 200 lat zaroją się tu w takiej liczbie, że zdominują i pożrą ziemię, zmienią naszą formę rządu, za którą Amerykanie rozlewali krew, oddawali życie, naszą egzystencję i zagrożą naszej wolności.”
„Jeśli nie wykluczycie ich, w ciągu mniej niż 200 lat wasi potomkowie będą pracować na polach by zapewnić im egzystencję, gdy oni będą w domach liczenia zacierać ręce. Ostrzegam was, panowie, jeśli nie wykluczycie Żydów na zawsze, wasze dzieci będą przeklinać was w grobach.”
Abraham Lincoln też był  gorącym zwolennikiem wykluczenia żydostwa ze spoleczeństwa nowego narodu:
„Żydzi, panowie, to Azjaci, niech się rodzą gdzie zechcą, lub od ilu pokoleń są poza Azją, nigdy nie będą inni. Ich poglądy nie zgadzają się z poglądami Amerykanina, nie będą się zgadzać nawet gdyby żyli wśród nas przez dziesięć pokoleń. Lampart nie może zmienić swoich cętek. Żydzi to Azjaci, będą zagrożeniem dla tego kraju jeśli pozwoli im się tu mieszkać, powinni być wykluczeni na podstawie tej konstytucji.”
i jak?
sprawdzilo się?
nie bójcie nic, reszta kart też sie sprawdzi - już zydowska w tym głowka, niejedna  Sad

Portret użytkownika Asiek

Bóg biblijny (żydowski,

Bóg biblijny (żydowski, chrześcijański i wszystkich religii opartych na tych księgach) to bóg niewolników. Nie zrozum tego w sensie "patrona", on potrafi tylko niewolić swoich wyznawców i tylko niewolnicy są w stanie oddawać mu cześć.
Najlepszym przykładem są tu paradoksalnie żydzi. Ten którego wyznają nakłada na nich takie wielkie obciążenie psychiczne poprzez, rodzinę kulturę obyczaj obrządki i pisma objawione, że ich umysły są kompletnie zamknięte na jakąkolwiek inną możliwość dokonania "wyboru ścieżki duchowej". Każdy rodzący się w rodzinie żydowskiej jest natychmiast tak głęboko wrabiany w tzw. bycie żydem że aż zastanawia czy rzeczywiście wszystkim z tej nacji odpowiada bycie takim powolnym niewolnikiem.
Zaczyna się od stwierdzenia "naród wybrany" (ten numer stosowany jest nie tylko na żydach). Jeżeli rozważymy tylko to stwierdzenie to możemy wyobrazić sobie jak powinno wyglądać życie i funkcjonowanie takiego narodu.
Wyobraźmy sobie: naród wybrany - to powinny być istoty posiadające wybitne cechy, umiejętności, kwalifikacje, rezultaty ich działań powinny mieć wymierną korzyść (zgodnie z kierunkiem działania, czyli robię coś dla kogoś konkretnego i skutek taki jak zamierzałem). Oczywiście cechy takich wybrańców jak i przymioty ich ducha powinny "być boskie".
A teraz spójrzmy na to jak funkcjonują ci którzy nazywani są "narodem wybranym".
Jako ludzie w niczym nie różnią się od innych nacji. Są wśród nich jednostki wybitne ale ... w innych narodach też są i to w tym samym stopniu co w ich narodzie. Natomiast wszelkie wady ludzkie wśród nich kwitną w pełni. Tacy sami są dla "swoich" jak i dla innych w swoim kraju. Jeżeli spotkają się w innym kraju to owszem "pomagają sobie" ale to nie wynika z chęci niesienia pomocy człowiekowi, pobratymcowi tylko z pewnej (właśnie) "ciasnoty umysłowej" narzuconej przez ich boga.
Jeżeli taki żyd jest w miarę inteligentną jednostką to sam zaczyna dostrzegać że różnica pomiędzy jego narodem a innymi jest właściwie żadna, a to co wmawiają mu jako "cudowne" cechy jego narodu wcale takie cudowne nie jest. Nawet jeżeli powiemy: żydzi są sprytni, rządzą światem, skupiają w swoich rękach bogactwo świata, zasiadają na tronach i są głowami państw. Ale ... jak się bliżej przyjrzeć to ... czy spryt to takie "boskie", często sprowadza się do zwykłego oszustwa, kradzieży, wykorzystaniu kogoś. Powiemy "rządzą światem", ale czy to co widzimy na co dzień na świecie (również w Izraelu), to taki powód do dumy? Osobiście wstydziłabym się być władcą TAKIEGO świata. W samym państwie Izrael obywatelom wcale się tak dobrze nie żyje (znam kilka relacji, a nawet stwierdzenie że gdyby w tym państwie było tak dobrze jak głosi propaganda to młodzi nie uciekaliby z tego kraju- brzmi znajomo?). Patrząc na to wszystko z boku, obiektywnie, nachodzi mnie myśl że to jakaś farsa. Ci ludzie (żydzi) też muszą to widzieć i myślę że większość bardzo źle się z tym czuje (bo nie mogą przecież zadawać TAKICH PYTAŃ). Są w tym wszystkim pozostawieni sami sobie ze swoimi wątpliwościami których żadne tłumaczenia nie rozwieją bo „koń jaki jest każdy widzi” a dorabianie ideologii (interpretacji, wyjaśnień, komentarzy – wstawić co komu odpowiada) do draństwa (można tu mocniej powiedzieć) to zwykła manipulacja i ubliżanie ludzkiej inteligencji.
Widać to zwłaszcza w zachowaniu żydowskich kobiet. Potężna frustracja, im starsza tym większa pretensja do wszystkiego i wszystkich. Wręcz przymus psychiczny zaznaczenia "oto ja", swojemu otoczeniu, podkreślanie na każdym kroku swojej wyższości wobec innych (im starsze tym bardziej nie patrzą na to przed kim się tak wypinają i kreują), również ogromna pogarda wobec każdego kto ma czegoś mniej albo nie jest żydem (przy czym im starsze tym mniej patrzą na to z czym do kogo i potrafią tak samo potraktować „swoich” jak i domniemanych Gojów). Oczywiście do tego kompletny brak samokrytyki i ... zwykłego poczucia humoru. Absolutny brak dystansu do własnych osób (co za tym idzie brak umiejętności śmiania się z samego siebie). Dlaczego napisałam o kobietach żydówkach? Wynika to z moich wieloletnich obserwacji. To właśnie jest również dla mnie zagadką dlaczego właśnie kobiety żydowskie zachowują się tak jak napisałam. Przede wszystkim dotyczy to żydówek nie mieszkających w Izraelu, ale tam również można to obserwować zwłaszcza u starszych kobiet w domach tzw. „dostatnich, bogatych, które coś osiągnęły”.
Skoro ten tzw. „naród wybrany” nie jest w niczym różny od innych narodów to skąd taka nazwa? Dlaczego bóg biblijny używa takiego stwierdzenia? Jeżeli przyjmiemy że „wie co robi” to do czego tak naprawdę ich „wybrał”, że wciąż podkreśla to nazewnictwo.
Spójrzmy też na fakt ogromnego zniewolenia umysłów żydów przez ich boga. Oczywiście zaraz po urodzeniu są wtłaczani w „bycie narodem wybranym” (nie ważne po co, dlaczego, do czego). Samo to stwierdzenie nakłada duże ograniczenie umysłu. W niektórych kulturach religijnych jest coś takiego jak możliwość wyboru tego w co chce się wierzyć, nawet możliwość bycia ateistą jest już jakąś formą wyboru a u żydów ... nie ma innej drogi. Oni nawet NIE MAJĄ PRAWA stać się wyznawcą innej religii, zacząć praktykować inne obrzędy religijne. Są do tego stopnia zniewoleni umysłowo że nie potrafią nawet pomyśleć że mogłoby być inaczej. Taki np. katolik może w pewnym momencie powiedzieć: nie będę kłaniał się przed nieboszczykiem na kiju, nie podoba mi się to, to nic dobrego a na przestrzeni dziejów przyniosło tylko dużo złego i ... może poszukać innej „ścieżki duchowej” albo zostać ateistą. Ma możliwość wyboru. Natomiast w takich religiach jak judaizm, islam, a nawet buddyzm (do pewnego stopnia) ... nie ma możliwości wyboru.
Gdzie w tym wszystkim jest tak bardzo podkreślana „wolna wola”? Opowieści o „wolnej woli” to większy mit niż teoria Darwina, zwłaszcza w wykonaniu boga biblijnego.
Zwróćmy uwagę że brak „wolnej woli” w kształtowaniu swojej drogi życia jest największy w religiach monoteistycznych. Stwierdzenie że bóg jest jeden i wszystkie drogi (tzn. religie) do niego prowadzą jest ogromnym kłamstwem.
Jeżeli założymy że istnieje Najwyższa Osoba Boga, ale też istnieją inni półbogowie (więksi i mniejsi) to możemy dojść do wniosku że twórcą zarówno biblii, koranu, oraz innych ksiąg w duchu monoteizmu są ... półbogowie a nie Najwyższa osoba Boga. Kiedy zaczniemy czytać te księgi z nastawieniem „a teraz chcę się dowiedzieć jakim bogiem jesteś i co sobą reprezentujesz”. Zaczyna się człowiek dowiadywać różnych „kwiatków” na temat tych półbogów (z Buddą włącznie).
Najgorszą sprawą w takich religiach jest to, że żaden zdrowo i normalnie myślący człowiek nie przyjąłby tych religii gdyby nie fakt „urodzenia się w tej kulturze” i poddaniu się „tradycji” oraz zwykłej indoktrynacji od najmłodszych lat. Właśnie ta manipulacja na dzieciach nakłada największe ograniczenia umysłowe w zakresie religii. Odnośnie zarzutu, że przecież buddyzm jest powszechnie przyjmowany w innych krajach niż typowo „buddyjskie” i że ludzie „przechodzą na buddyzm z własnej woli” to odpowiadam.
Buddyzm szerzony na tzw. Zachodzie to zupełnie co innego niż ten który funkcjonuje w „buddyjskich krajach”. Poza tym jest to jedyna monoteistyczna alternatywa dla „wychowanych” w kulturach monoteizmu, która jest tak naprawdę pułapką dla tych co próbują samodzielnie myśleć o sprawach „boskich”.
Zaznaczę tu i to mocno że obecnie religie „politeistyczne” są tak wypaczone i wyśmiane że nikomu tego nie proponuję. Obrzędy i „wierzenia” politeistyczne sprowadzane są do etapu błazenady i śmiesznych podrygiwań. Nie sądzę żeby było to miłe jakiemukolwiek półbogowi.
Wracając do tematu zniewolenia umysłów nałożonego przez boga biblijnego na żydów, zwracam uwagę na starą zasadę przyczyny i skutku.
Jak już wmówiono im że są „narodem wybranym” to powiedziano im że mają „atakować, brać, zniewalać, ustanawiać rządy” wobec innych narodów, ras, nacji (nazwać jak się chce), a samo bycie żydem rozgrzeszy ich z tego co robią innym ludziom.
Hmmm .... bardzo karkołomna konstrukcja. Bóg biblijny, który „wybrał ich sobie” musiał ich rękami zdobywać wszystko co ten naród obecnie posiada. Zdobywanie na innych narodach nie polegało na „czystej” rywalizacji, ale na „zdobywaniu za wszelką cenę” (czyli: kradzieże, rabunki, oszustwa, rzezie, i wszystkie najgorsze metody), a na końcu mówi im że ich rozgrzeszy??????
Sam sobie nic nie umiał wziąć, tego co kazał im dla siebie zdobyć, ale potrafi anulować odwieczne prawo przyczyny i skutku? Coś tu nie gra i to bardzo ...
Jeżeli faktycznie nie dotykało by ich prawo przyczyny i skutku (prawo karmy, narodzin i śmierci, itp) to byłoby to wyraźnie widać. Tymczasem dotykają ich te same choroby, wypadki, złe sytuacje. Ktoś może powiedzieć że całkiem dobrze im się żyje, ale jak bliżej przyjrzeć się temu „dobrze żyje” to zobaczymy że oparte to jest na oszustwie. A więc nie ma „rozgrzeszenia” jest tylko oszukańczo przesunięte w czasie odebranie skutków swoich działań.
Prawo przyczyny i skutku jest bezlitosne i działa bez względu na to co się komu wydaje (lub w co wierzy). Dam tu taki przykład: Mogę mocno nie wierzyć że ciężarek spadający prosto uderzy moją leżącą na jego drodze rękę, ale ciężarka nie obchodzi w co ja wierzę, on zadziała. Oszustwo polega na zawieszeniu na sznurku tego ciężarka który ma mnie uderzyć ale ... każdy sznurek parcieje i jeżeli nie dziś to w jakiejś przyszłości w końcu mnie uderzy bo (analogicznie do grzechu) jestem przyczyną powstania ciężarka i muszę otrzymać ten cios bez względu na to czy mi się wydaje że sznurek (dany np. od takiego boga biblijnego) będzie wieczny.
Ale spójrzmy na sam fakt przyczyny i skutku, grzechu i kary. Jeżeli półbóg biblijny mówi swoim wyznawcom „idźcie i róbcie co wam mówię, a nie spotka was kara”. Następnie karze im wykonywać najgorsze rzeczy wobec bliźnich (innych ludzi, narodów, ras) po to aby gromadzić „łupy” dóbr ziemskich i zniewalać inne nacje. Następnie robi coś (jako półbóg jakieś moce mistyczne w końcu posiada) co powoduje odsunięcie w czasie (od „swoich” wyznawców) skutków ich postępowań. Końcowym efektem jest:1) zgromadzenie przez niego dóbr, które jego wyznawcy złupili i przynieśli mu w darze. Czyli on nie łupił tych co mieli te dobra, zrobili to jego wyznawcy, on dostał to w darze (ręce ma czyste). 2) zniewolenie pozostałych ludzi (nacji, ras, kultur). Tego również on nie dokonuje. Jego wyznawcy robią to aby gromadzić dla niego w/w dobra (znów ręce ma czyste).
Tu można zadać pytanie a co z prawem przyczyny i skutku. Ano ci jego wyznawcy w końcu muszą ponieść konsekwencje swoich czynów (co się odwlecze to nie uciecze). Jeżeli nie w tym wcieleniu to w następnym. (prawo przyczyny i skutku obejmuje również tzw. Reinkarnację czyli wędrówkę duszy pomiędzy różnymi ciałami materialnymi). Wracając do biblijnego półboga – on nadal ma czyste ręce (duszę) a oni są wystawienie jak żywe tarcze wokół jego osoby i służą mu do niecnych postępków.
Prawo przyczyny i skutku nie obejmuje tzw. Manipulacji. Nikt nie może tłumaczyć się że „był głupi i dał się zwieść”. Stara zasada mówi że zwieść (zmanipulować) można tylko tego który chce być zwiedziony. Dlatego jego wyznawcy PONOSZĄ KONSEKWENCJE JEGO PLANÓW, ZACHŁANNOŚCI, DRAŃSTWA.

Portret użytkownika elo

Witam Znam się odrobinę na

Witam
Znam się odrobinę na zagadnieniu które w skrócie można określić jako "wolnomularstwo"
Zacytuję tutaj Mistrza 33 stopnia Bronisława Geremka z loży Wielki Wschód:
"Liczą się tylko fakty medialne. Tylko te się licza."
Zatem wnioskuję że ten kto potrafi kreować owe "fakty mardialne" ten steruje świadomością odbiorców owych faktów. Dodam tylko iż ktoś taki jak Masoni i Iluminaci zajmuje się też magią i psychotroniką ten wie też jak kształtować rzeczywistość (tj projektować przyszłość)
Aktualnie takie procesy zachodzą w "niby naszym" Polskim kraju, podam przykład tego o czym piszę, który jest (był) na YT - film ten został już wielokrotnie skasowany zatem trzeba go sobie samemu poszukać wpisując takie oto słowa (lub podobne):
Język żydowski oficjalnym językiem urzędowym w Polsce?!

Portret użytkownika gwiazda

Szanowni Iluminaci! Apeluję o

Szanowni Iluminaci!
Apeluję o przyswojenie sobie elementarnych zasad ortografii. Chcecie analizować dzieje świata zobrazowane na kartach, anie potraficie władac własną mową ojczystą!!! tacy jestescie oswiecenim jak karbidki...

Portret użytkownika Tomasz

To prawda! Zubożenie języka i

To prawda! Zubożenie języka i wtórny analfabetyzm są zatrważające. Ktoś, kto nie zna zasad ortografii, ma ubogi słownik, nie zna gramatyki jest po ptostu mało wiarygodny. Poza tym to kompromitujące, jak nie przymierzając picie piwa w bramie.

Portret użytkownika wist

Z tymi kartami sprawa wyglada

Z tymi kartami sprawa wyglada tak,ze jest to baaardzo sprytna sztuczka psychologiczna i zagrywka majaca na celu tzw ksztaltowanie rzeczywistosci.Wyglada to tak : najpierw cos przepowiadamy ,a pozniej robimy wszystko ,aby to sie sprawdzilo przede wszystkim medialnie,ostatecznie wiec angazujemy aktorow ,ktorzy odgrywaja zdarzenie i puszczamy w nalezacy do nas eter.Z kazdym dzialaniem efekt psychologiczny odbiorcow sie poteguje ,a wywolany w nich strach zaczyna pracowac na korzysc inicjatorów czyli Illuminatów...i to wlasnie chodzi o wywolanie strachu,ze wszystko MUSI sie wydarzyc,bo przeciez wczesniejsze sie wydarzały.
Tak to wyglada moi drodzy .Kolejna Wielka Ściema dla Lemingów. POBUDKA !!!!!!

Strony

Skomentuj