Kwadratowy obiekt UFO został zaobserwowany w amerykańskim miasteczku

Kategorie: 

Źródło: Javion Hill

Dość osobliwa obserwacja obiektu UFO została zgłoszona przez niejakiego Javiona Hilla, mieszkańca miasta Charlotte w amerykańskim stanie Karolina Północna. Mężczyzna był świadkiem a nawet zdołał sfotografować latający na niskim pułapie obiekt, który kształtem przypominał prostokąt.

 

Świadek zdarzenia, twierdzi że w dniu wykonania zdjęcia czyli 18 sierpnia, prognozy pogody zapowiadały nadejście tornada, a więc czym prędzej wracał on do domu wykonując przy tym kilka fotografii pobliskich chmur. To właśnie wtedy dostrzegł on niespotykany kwadratowy obiekt unoszący się nad drogą szybkiego ruchu. Kierowca, czym prędzej zjechał wtedy na pobocze i przystąpił do wykonywania dużej liczby fotografii tego obiektu.

Po opublikowaniu swojego znaleziska na Facebooku, mężczyzna udzielił wywiadu dla miejscowego portalu Charlotte Observer, gdzie opowiedział o kulisach całego zajścia. Świadek utrzymywał że obiekt był o wiele większy niż wydaje się ze zdjęć. Jednak warto chyba nadmienić, żę zdaniem Hilla, to co widział nie musi być wcale dziełem obcej cywilizacji a raczej potencjalnym eksperymentem amerykańskiej armii. Teoretycy spiskowi operujący na terenie Karoliny Północnej twierdzą już od wielu lat, że wojsko prowadzi tam eksperymenty z antygrawitacyjnymi pojazdami znanymi przez nich jako TR-3B.

Co ciekawe okazuje się, że obserwacja poczyniona przez Hilla nie była jedyną z tej okolicy. Inny mieszkaniec tego regionu, niejaki Eric White, również widział bardzo podobny obiekt, który dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Czy zatem faktycznie mamy tu doczynienia z wojskowym sprzętem nowej generacji wyposażonym w technologię typu stealth? A może raczej z obiektem spoza naszej planety który w jakiś sposób został dostrzeżony przez przerażonych mieszkańców miasta Charlotte?

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
loading...

Komentarze

 

Portret użytkownika Kmieciu

Bzdury opowiadasz, typowe

Bzdury opowiadasz, typowe właśnie dla "argumentów" płaskoziemców - "musi być Boża Kopuła nad Dyskiem, bo by nas wyssało w próżnię". O gradiencie ciśnień nie słyszał? Próżnia niczego nie "rozszarpuje" ani nie "zasysa", bo jej nie ma - dlatego jest próżnią, pozbawioną jakiejkolwiek siły. Doświadczenia z beczkami prowadzone na Ziemi, gdzie eksperymentalna próżnia znajduje się w obrębie atmosfery ziemskiej, pod ciśnieniem atmosferycznym i w polu grawitacyjnym (im niżej tym te wartości większe) to owszem, ukazują gwałtowność różnic ciśnień, ale nad próżnią nad kosmonautą na Księżycu tych sił już nie ma (gdyby układ słoneczny znajdował się w kosmicznej beczce z próżnią w gabinecie Pana Boga, gdzie już jest i grawitacja, i atmosfera i ciśnienie, to też by tak było) i mówimy o kompletnie innych warunkach doświadczalnych. Póki kosmonauta się nie wyglebi o jakiś kamień i nie zdekompresuje kombinezonu, to nic go nie rozszarpie - dekompresja oznaczałaby bezpośredni kontakt układu zamkniętego wewnątrz kombinezonu powietrza z brakiem powietrza na zewnątrz, i próbę wyrównania stężeń, natomiast żadnego "rozrywania" ciał stałych (kombinezon) nie ma, bo próżnia nie aż takiej, ani w ogóle żadnej siły.

 

Portret użytkownika Polsky

Pisałem, że płaskoziemcą nie

Pisałem, że płaskoziemcą nie jestem jednak w sprawie księżyca wystarczy odrobina logiki. Widziałeś jak łączy się w kombinezonie astronauty rękawiczki i buty z resztą kombinezonu? Zapewne nie. Ja widziałem na filmie jak to się robi i wierz mi, że te łączenia mają mnóstwo punktów w których powietrze może się przemieszczać z wnętrza kombinezonu na zewnątrz i w drugą stronę. Między brakiem ciśnienia a nadciśnieniem zawsze po połączeniu dochodzi do wyrównania ciśnień. Efekt ten widoczny jest w trakcie nagłego rozszczelnienia się samolotu na dużej wysokości gdzie wszystko z niego zaczyna wyciągane być na zewnątrz. Zaznaczam, że na dużych wysokościach nie ma jeszcze próżni. Nie ważne czy to dzieje się w kosmosie czy na ziemi. Zatem nawet najmniejsza szczelina doprowadzić może do katastrofy. Najmniejsza tzn. nawet wielkości czubka od szpilki. Te kombinezoniki są śmieszne i co jedynie wizualnie wyglądają bardzo kosmicznie. A ta dziurka w stacji kosmicznej ISIS rozerwała by całą stacje na drobny maczek. Nie zamierzam się kłócić czy ISIS istnieje czy nie bo wiem, że istnieje gdyż ją obserwowałem na niebie ale niech nie piszą bzdur, że doszło do rozszczelnienia i że astronauta zatkał to palcem bo ta dziurka w kilka sekund zrobiła by wyrwę wielkości połowy stacji. Nie wiem po jaki h.j oni kłamią ale kłamią- dowód masz na powyższym filmie. To samo z lądowaniem na księżycu. Widziałeś lądownik Apollo? Zapewne tak. Jednak spójrz jeszcze raz i odpowiedz sobie jak coś takiego zrobione z "rurek i pazłotka" mogło tam wylądować lądując z prędkością ponad kilku tysiecy km na godzinę nie zostawiając najmiejszego śladu przy lądowaniu? Dlaczego piszę kilku tysiecy km na godzinę. Taką predkość najprawdopodobniej miał po hamowaniu bynajminiej tak jest napisane na Wiki.

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Profil_misji_Apollo

Lądownik tam jeszcze wystartował, ( już bez rakiety i dodatkowych członów) wyleciał w górę i wylądował na ziemi. No żartów sobie nie róbmy. W jaki sposób nie patrzę na lądowanie na księżycu zawsze widzę rzeczy które przeczą temu faktowi. Jednak każdy moze mieć swoje zdanie- takie czasy. Wszyscy jesteśmy mądrzy puki nie zdamy sobie sprawy z tego, że spostrzegamy świat tak jak inni chcą byśmy go widzieli. Czy to ty czy to ja. Piszę tak bo może mylimy się oboje. Dojść może trzecia osoba i będzie miała swoją teorię jeszcze inną od naszych. Zrobili nam wszystkim kisiel w mózgach a prawda jest jak du...a każdy ma swoją tzw. gówno- prawdę. Smile 

Ps. Widziałem filmik gdzie koleś włożył paczkę z chipsami do próżni to co się stało to poprostu rozerwanie woreczka z chipsami na strzępy. Tu koleś wkłada rękę i brzucho do próżni ale nie uzyskuje pełnej próżni bo nie jest w stanie znieść bólu. Mówi, że pewnie by go na strzępy nierozerwało. Tylko niech spróbuje sobie głowę włożyc do pełnej próżni to się zdziwi. Smile

https://youtu.be/iWGGMchu6mQ

 

Portret użytkownika Kmieciu

Przypadek samolotu dotyczy

Przypadek samolotu dotyczy właśnie różnic ciśnienia POWIETRZA wewnątrz i na zewnątrz kabiny, i właśnie dlatego, że to nie próżnia, to efekt jest jaki jest. Za dużo filmów się naoglądałeś, ja wiem że tam próżnia tak działa, ale (ro)zbieżność fizyki filmowej i rzeczywistej to temat na cały artykuł. Może go nawet popełnię ;). W/w paczka czipsów to patrz wyżej - na pojemnik z eksperymentalną próżnią w dalszym ciągu działa i pole grawitacyjne Ziemi i ciśnienie atmosferyczne. Temu gościowi wg Twojej teorii powinna nie tyle eksplodować paczka co implodować ta beczka z próżnią - jeżeli próżnia ma mieć tak straszną siłę. Doświadczenie należałoby powtórzyć w warunkach próżni prawdziwej, czyli poza obrębem ziemskiej atmosfery i przyciągania, bo wyniki są prawidłowe, ale dla miejsca przeprowadzenia eksperymentu, czyli na Ziemi - drastyczna zmiana miejsca (przestrzeń kosmiczna), skutkująca zupełnie odmiennymi czynnikami wpływającymi na doświadczenie, dałaby zupełnie inne wyniki. I last but not least - kombinezony przepuszczają powietrze? A co to za problem zrobić hermetyczne, skoro ludzkość już od lat takie robi - dla nurkujących na naprawdę duże głębokości. Gdyby się nie dało takich zrobić, to wszyscy naukowcy badający dna mórz i oceanów byliby zatapiani, a właściwie zanim by się zdążyli utopić, to zgniatani potwornym ciśnieniem. Skafandry kosmonautów to ta sama bajka, tylko ciśnienie, przed którym mają chronić, ma ten sam kierunek co morskie, ale przeciwny zwrot.

 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Strony

Skomentuj