Matematyka Aryjska – Tabliczka Mnożenia XXL

Kategorie: 

internet

Po pierwszym artykule na temat tej matematyki pojawiło się sporo pytań oraz wątpliwości, aby więc je wszystkie powyjaśniać i udowodnić przy okazji, że nie ma na świecie prostszej metody obliczeniowej niż matematyka aryjska zapraszam na kolejną lekcję.

 

Wszystkich przerażonych samą myślą o obliczeniach można od razu uspokoić: bez paniki ludziska – to będzie najlepsza godzina matematyki w całym waszym życiu. Poświęćcie tej matematyce zaledwie godzinę, a w odróżnieniu od tych, którzy poświęcili/zmarnowali na zwykłej matematyce licea lub studia, wy w godzinę nauczycie się od nich kilka tysięcy razy więcej i to rzeczy, do jakich nawet nie przypuszczaliście że jesteście zdolni.

 

Na przykład mnożenie w pamięci liczb dwucyfrowych, której to umiejętności na próżno by szukać u absolwentów lub wykładowców „klasycznej” matematyki. Aby przy okazji tej jakże wyjątkowej lekcji podnieść sobie należycie poprzeczkę ograniczmy się do godziny lekcyjnej czyli 45 minut, no bo przecież każdy wzorowy uczeń ma niezbywalne prawo do przerwy na żubra i papierosa. A aby poprzeczka była już naprawdę poza czyimkolwiek zasięgiem – my w ciągu wciąż tej samej godziny opanujemy również pamięciowe mnożenie przez siebie liczb trzycyfrowych i dotrzemy jak należy nasze mózgi dochodząc z mnożeniem w pamięci do… miliona Smile

 

Na tej najlepszej lekcji matematyki nauczymy się bowiem tabliczki mnożenia. Nie tej oczywiście tabliczki dla upośledzonych – tej na liczbach jednocyfrowych „do stu”, której uczą w szkołach specjalnych, bo taką to zna każdy Słowianin i nawet kilku niesłowian. Chodzą słuchy, że kiedyś dawno temu, Einstein taką tabliczkę opanował – i zaraz po tym kapelusznicy okrzyknęli go geniuszem – tyle mitologia, bo jak było naprawdę nie wiadomo.

 

Może naprawdę się nauczył tej tabliczki dla upośledzonych a może tylko tak nakłamał, bo faktem jest udowodnionym, że Einstein zrobił sobie krzywdę umysłową podchodząc bez przygotowania do tabliczki dla upośledzonych, i już zawsze potem miał niebywałe problemy z najprostszymi nawet działaniami na przykład: E = mc2, gdzie c – to jest rzekomo prędkość światła, (podobno stała).

 

Ha ha, skoro ona jest stała i niemożliwa (podobno) hmm… do przekroczenia no i wynosi prawie 300 tysięcy kilometrów na sekundę, no to jak po wzięciu jej do kwadratu może ona zrobić myk i „urosnąć” do prawie 90 bilionów (!) kilometrów na sekundę? To przecież nawet nie jest paradoks tylko czysta paranoja, nieprawdaż?

 

No ale nieważne… ważne żebyśmy my sobie takiej samej krzywdy nie zrobili no więc nie martwmy się „obliczeniami”, których Einstein dokonał kiedy już oszalał, bo jak dziś wiadomo - mylił się on po całości i we wszystkim.

 

My aby nie marnować czasu przejdźmy od razu do tabliczki mnożenia dla twardzieli. Na początek tej „do dziesięciu tysięcy” - umożliwiającej wykonanie w głowie wszelkich mnożeń na liczbach dwucyfrowych i uzyskania najszybszego na świecie wyniku.

 

Każdą liczbę dwucyfrową można bowiem pomnożyć w głowie przez każdą i absolutnie bez żadnego wysiłku uzyskać natychmiastowy wynik, stosując regułę „pionowo i na krzyż” ale zanim jeszcze do tej sławetnej reguły przejdziemy warto wspomnieć o wyjątkach od niej, albowiem są trzy i w przeciwieństwie do „klasycznej” matematyki w której wyjątki są wybitnie upierdliwe, w matematyce aryjskiej wyjątki, hmm… wyjątkowo upraszczają to co jest i tak generalnie bardzo proste.

 

Ten materiał już był no ale mamy mnóstwo czasu więc powtórzmy go błyskawicznie po to, aby ktoś, kto pierwszy raz czyta o matematyce aryjskiej nie pozostał z tyłu. Ci, którzy już to znają mogą od razu przejść do części drugiej, aczkolwiek są w tej części nowości i uzupełnienia Smile

 

Część Pierwsza – liczby dwucyfrowe

 

Pierwszy wyjątek – mnożenie przez jedenastki.

Jeśli w ferworze mnożeń liczb dwucyfrowych napotkamy na przykład:

11 x 42

No to uśmiechamy się i otwieramy żubra, pijemy tęgi łyk i dodajemy do siebie w pamięci 4 + 2 i wstawiamy to co wyszło pomiędzy cyfry naszej mnożonej przez jedenaście liczby co daje:

11 x 42 = 4 ( 4 + 2 ) 2 = 462

Lub:

11 x 53 = 583

Lub

11 x 27 = 297

Uwaga, jeśli w trakcie dodawania mnożonej przez jedenastkę liczby wyjdzie nam liczba dwucyfrowa, to pomiędzy cyfry wstawiamy tylko ostatnią z niej a pierwszą dodajemy do kolumny z lewej – (jest to bardzo często występujące w matematyce aryjskiej zjawisko a więc dobrze jest to wiedzieć) np.

11 x 88 = ( 8 + 8 = 16 ) = 968

Łatwizna, prawda? Minęło pięć minut i już umiesz mnożyć jedenastki. Pora więc się napić znowu żubra…

Drugi wyjątek – potęgowanie liczb kończących się na pięć.

Najprostszym z tego typu działań jest 5 x 5 – i wiemy to jeszcze z tabliczki dla upośledzonych, że wynik wynosi 25, prawda?

Tak więc, jako że w matematyce aryjskiej końcowy wynik niemal zawsze rośnie nam/powstaje/obliczany jest od końca, tak więc przy potęgowaniu liczb dwucyfrowych kończących się na 5 zawsze taka właśnie będzie nasza końcówka – to sobie zapamiętujemy no i tyle na temat piątek.

Pozostaje nam więc w zasadzie obliczenie tylko początku i robimy to według reguły „przez jeden więcej niż poprzednia” na przykład:

35 x 35 = (piątki są ostatnie i dają 25 – wiadomo) trójkę, która jest „poprzednia” natomiast mnożymy przez „jeden więcej niż poprzednia” czyli przez cztery i nasze działanie wygląda tak:

35 x 35 = ( 3 x 4 ) / 25 = 1225

Lub:

65 x 65 = ( 6 X 7 ) / 25 = 4225

Lub:

95 X 95 = ( 9 x 10 ) / 25 = 9025

To też było szybkie – mamy jeszcze 35 minut do zakończenia naszej lekcji a więc można zapalić papierosa i uspokoić rozemocjonowany umysł. Niepalący i niepijący proszeni są o szybkie dostarczenie popielniczek dla palących no i wyniesienie pustych butelek od pijących. Niepalący mogą się oczywiście zamienić z niepijącymi a następnie zamienić puste butelki pijących w popielniczki dla palących a potem dostarczyć je wedle nałogu, zwracając uwagę tylko na pierwszeństwo dla kobiet palących i kobiet pijących, które zaopatrujemy w popielniczkę jeszcze przed kobietami w ciąży – to proste.

Trzeci wyjątek – mnożenie liczb dwucyfrowych leżących blisko bazy

Bazą w matematyce aryjskiej jest jeden i wielokrotność jedynki. Wielokrotność to trudne słowo, wiem o tym, a więc chodzi o to, że baza to musi być mała albo duża ale okrąglutka liczba, o na przykład: 1, 10, 100, 1000, 10000, itp.

I tak sobie radośnie tu i tam coś licząc możemy nagle spotkać się z działaniem:

98 x 95

Ustalamy więc bazę jako setkę, bo leży bliziutko naszych coś tam dziewięćdziesiątek, potem ustalamy niedostatek do tej bazy (będzie napisany w nawiasie ale rzecz jasna w realu nie trzeba go nigdzie zapisywać tylko wystarczy zapamiętać) i zapisujemy to sobie w celach edukacyjnych po wedyjsku:

98 ( 2 )

95 ( 5 )

Następnie stosujemy uproszczoną regułę „pionowo i na krzyż” i mnożymy niedostatki

2 x 5 = 10 i to jest nasza końcówka, następnie odejmujemy na krzyż 98 – 5 = 93 i to jest nasz początek a cały wynik wygląda tak:

9310

Inny przykład:

91 x 97

To będzie:

91 ( 9 )

 97 ( 3 )

Czyli 9 x 3 = 27 i 91 – 3 = 88 co daje wynik 8827

No i to tyle wyjątków. Minęło 15 minut i mamy je opanowane.

A teraz na deser mnożenie DOWOLNYCH liczb dwucyfrowych (również tych objętych jednym z wyjątków) metodą pełną „pionowo i na krzyż”.

Często się bowiem zdarza w życiu prawdziwy pech no i mamy na przykład do obliczania coś spoza wszystkich wyjątków:

35 x 47

„Obliczanie” i mnożenie niedostatków do bazy jest tutaj zupełnie bez sensu, bo wyjdą nam one większe od obliczanej cyfry, prawda?

Nie popadamy więc w depresję i alkoholizm tylko zapisujemy w takim przypadku to po wedyjsku i wykonujemy w pamięci trzy proste kroki:

35

47

Krok pierwszy - najpierw mnożymy pionowo po prawej:

5 x 7 = 35

Zapisujemy piątkę (bo to jest końcówka naszego wyniku) a trójkę ładujemy do bani, czyli na moment przechowujemy w pamięci

Krok drugi – mnożymy po obu przekątnych i dodajemy wyniki:

( 3 x 7 ) + ( 5 x 4 ) = 41

Do tego dodajemy trójkę z naszej pamięci co daje 44 i zapisujemy drugą czwórkę a pierwszą ładujemy do pamięci

Krok trzeci – mnożymy pionowo po lewej:

3 x 4 = 12

Do tego dodajemy czwórkę z pamięci i zapisujemy 16

Razem z już zapisanymi wcześniej liczbami mamy:

1645

I to jest nasz wynik.

Inny przykład:

    37

X 56

Krok pierwszy: 7 x 6 = 42 – zostaje dwa, cztery idzie do pamięci

Krok drugi ( 3 x 6 ) + ( 7 x 5 ) = 53 plus cztery z pamięci = 57 – zostaje siedem, pięć idzie do pamięci

Krok trzeci 3 x 5 = 15 plus pięć z pamięci co daje 20 no i nasz wynik (obliczony krokami od końca) to jest 2072

No i to tyle liczb dwucyfrowych. Łatwizna, prawda?

Całych 10 minut potrzeba było aby opanować sytuację kiedy nie ma wyjątków ale daliśmy radę Smile

Do końca lekcji mamy jeszcze 20 minut a więc kto musi ulżyć pęcherzowi to niech ulży najlepiej gdzieś na korytarzu, a kto nie musi niech zakombinuje czyste popielniczki. Pamiętajmy, że kobiety w ciąży obsługujemy na końcu… chyba że są palące to w takim razie wskakują na początek kolejki do czystej butelki od pijących dla palących a jeśli są niepalące ale pijące to mają pierwszeństwo zapewnić popielniczkę dla palących – to bardzo proste.

Skoro więc już wszyscy są wysikani i napaleni jedziemy dalej z naszą lekcją - tak więc mamy jeszcze tylko coś naprawdę fajnego do przerobienia. Coś, co tygrysy lubią najbardziej aby opanować:

Część Drugą  – tabliczkę mnożenia XXL aż do miliona.

Czy jest możliwe mnożenie przez siebie w pamięci liczb trzycyfrowych?

Oczywiście i jest ono łatwiejsze niż można by pochopnie sądzić.

Mnożenie liczb trzycyfrowych

(Ktoś się przeraził w poprzednim artykule, że po aryjsku to „się liczy” z dobre pięć minut – a zatem zobaczmy jak jest naprawdę)

Aby się za takie coś zabrać najpierw to coś wyglądającego groźnie zapisujemy po wedyjsku:

     123

X  456

Potem wykonujemy pięć prostych kroków metodą „pionowo i na krzyż”

Krok pierwszy – mnożymy pionowo po prawej 3 x 6 = 18 – zapisujemy ósemkę a jedynka idzie do bani (1 sekunda)

Krok drugi – mnożymy po prawej na krzyż ( 2 x 6 ) + ( 3 x 5 ) = 27 – dodajemy jedynkę i mamy 28, zapisujemy osiem a dwójka idzie do bani (2 sekundy)

Krok trzeci – mnożymy środek w pionie i na krzyż po obu przekątnych ( 2 x 5 ) + ( 1 x 6 ) + ( 3 x 4 ) = 28, dodajemy dwójkę i mamy 30, zapisujemy zero, trójka do bani (5 sekund)

Krok czwarty – mnożymy po lewej na krzyż ( 1 x 5 ) + ( 2 x 4 ) = 13, dodajemy trójkę z bani i mamy 16, zapisujemy sześć, jedynkę pakujemy do bani (2 sekundy)

Krok piąty – mnożymy pionowo po lewej 1 x 4 = 4 dodajemy jedynkę z pamięci i mamy 5 (1 sekunda)

Nasz wynik to 56088 - zostało obliczone w 11 sekund Smile

Pięć prostych kroków i to jest wszystko! Dzięki nim obliczymy każdą liczbę trzycyfrową pomnożoną przez dowolną inną trzycyfrową.

To było łatwe i jakże emocjonujące, prawda?

To jest bardzo podniosła chwila a więc matki, które właśnie z wrażenia urodziły mogą przytulić niemowlęta do piersi a silni mężczyźni mogą zapalić papierosa lub otworzyć kolejnego żubra. Te które nie urodziły a są niepalące mogą załatwić popielniczki od pijących. Wody płodowe można oczywiście zebrać do starych butelek i oddać dla niepijących żeby je wynieśli gdzieś poza szkołę – to bardzo proste.

Zanim jeszcze rozejdziemy się na przerwę dokupić żubra i papierosów wystarczy nam jeszcze tylko zapamiętać te nasze obliczeniowe kroki i aby tego teraz dokonać, czyli raz na zawsze to sobie zapamiętać spójrzcie proszę teraz bardzo uważnie na poniższy obrazek, który sprawi że bajecznie prosto zapamiętacie tych pięć kroków zgodnie z zasadą „jeden obraz więcej warty od miliona słów”.

No i to w sumie tyle aryjskiej tabliczki mnożenia XXL

Czy i w przypadku liczb trzycyfrowych możemy również liczyć na przyjazne człowiekowi wyjątki?

No cóż, jako że nie ma jeszcze wydanej po polsku pełnej matematyki aryjskiej nic mi o wyjątkach w tym przypadku nie było wiadomo – i to jest zła wiadomość. I ten przykry stan utrzymywał się do czasu, aż sam nie dokonałem pewnego hmm… (to znakomite określenie)… wyjątkowego odkrycia. I to jest myślę całkiem pozytywna wiadomość.

Teraz można się ucieszyć… to nawet i wypada Smile

A było to tak - najpierw naćpałem się jodu jak wariat a potem wystawiłem centralnie na rozbłyski słoneczne i wówczas dotarło do mnie wraz z jednym z nich matematyczne objawienie. Otóż, jeśli musimy w pamięci pomnożyć jakąś liczbę przez jedenaście, o na przykład:

135 x 11

No to nie popadamy w chorobę sierocą i nie kiwamy się pod ścianą z rozpaczy, tylko „mnożymy” sobie najpierw spokojnie przez dziesięć. „Mnożymy” w cudzysłowiu oczywiście, bo w praktyce dopisujemy zero i już jest samo „pomnożone” heh, i w ten oto prosty sposób wychodzi nam:

1350

I do tego „pomnożonego” dodajemy naszą liczbę, co natychmiast przyniesie nam upragniony wynik:

1350 + 135 = 1485

Proste?

No masz…

Inny przykład:

247 x 11 = 2470  + 247 = 2717

To jest po prostu genialne i działa nie tylko z trzycyfrowymi liczbami ale… każdymi.

Dwucyfrowe?

Proszę bardzo:

17 x 11 = 170 + 17 = 187

To akurat możemy jako twardziele skontrolować jeszcze w dwie sekundy wedle wyjątka z metody aryjskiej:

17 x 11 = ( 1 + 7 = 8 ) = 187

Lub w pięć sekund bez wyjątka

17 x 11 = ( 7 x 1 ) = 7 – to ostatnia cyfra (pionowo po prawej)

( 1 x 1 ) + ( 7 x 1 ) = 8 - to druga od końca cyfra (na krzyż)

1 x 1 = 1 – to trzecia od końca cyfra (pionowo po lewej)

Mięczaki mogą to jeszcze sprawdzić na kalkulatorze Smile

Tymczasem my - twardziele już możemy sobie działać na liczbach takich jak kosmos:

12345678  x  11 = 123456780  +  12345678  =  135802458

- Zaiste, to jest zajebiste! – mruknąłżem, kiedy tego odkrycia dokonałżem.

Jak tylko zdałem sobie sprawę z ogromu jego wagi – natychmiast mi bańki poszły nozdrzami – tak bardzo był to wzruszający moment. Nie czekałem więc jak głupi, aż zaschną i się odłamią, tylko raz dwa nadałem nazwę mojej jedenastkowej regule.

Reguła ta nazywa się ZAJEBISTE - Zjedenastkowiona Arytmetyka Jego Ekscelencji Bacy Innymi Słowy Totalna Elegancja i to jest oficjalna nazwa Smile

He, he, żarty żartami ale moja ekscelencja widzi, że matematyka aryjska tak właśnie działa – upraszcza to co nie było wcześniej proste, sprawia że liczenie to sama przyjemność, podnosi intelekt no i działa niezwykle twórczo.

Kto wie co ty człowieku, który to teraz czytasz, na polu tej Wiedzy pochodzącej z Wed wymyślisz?

Może znajdziesz patent na „dwunastki”, „dziewiątki”, „dwudziestki dwójki”, kto wie?

Bo ja wymyśliłem jeszcze jedno: ta matematyka aryjska to jest koronny, bo przecież niepodważalny (stricte matematyczny) dowód na… prawdziwość Wed Słowiańsko Aryjskich.

Matematyka nie kłamie, więc czegoś tej rangi nie można po prostu sfałszować, czegoś tej rangi nie da się ot tak z dnia na dzień w jakiejś konspiracji wymyślić i czegoś tej rangi nie można wcisnąć na chama w formie lipy do doskonale znanych ksiąg pochodzących sprzed tysiącleci. Bo przecież tabliczka mnożenia XXL to nie jest wszystko – ta matematyka aryjska to również cała algebra i matematyka wyższa! Jest tego duuuuużo więcej, całki, ułamki, równania z kilkoma niewiadomymi i tym podobne…

Pomyślcie teraz i wy nad tym: Wedy Słowiano Aryjskie są o rząd wielkości dużo starsze niż na przykład „cały światek jehowy” według biblii Smile

Ponadto takiej pożytecznej Wiedzy jak matematyka aryjska, ku rozpaczy muzułmanów, żydów , katolików oraz innych jahwistów, NIE MA po prostu ani w koranie, ani talmudzie, ani torze, ani biblii.

Tam są tylko jakieś naciągane heh „kody” lub totalnie porąbana, bo widoczna tylko dla porąbanego „odkrywcy” numerologia – brednie innymi słowy. To wszystko.

Dlaczego?

To bardzo proste - tamte książeczki do nabożeństwa nie mają bowiem na celu sprawienia, że ich czytelnik stanie się bardziej inteligentny tylko dokładnie… na odwrót – ten kto je będzie studiował nawet jeśli jest inteligentny szybko się cofnie w rozwoju i niesamowicie uwsteczni – im więcej książeczki wchłonie do swojej makówki – tym bardziej się upośledzi na umyśle.

To jest bezspornie już udowodnione i na historii Europy - której wraz z katolicyzmem chrześcijaństwo przyniosło ciemne i ponure wieki średniowiecza, i historii świata arabskiego - który z najbardziej rozwiniętej części globu, (medycyna, astronomia) wraz z nadejściem islamu cofnął się beznadziejnie w rozwoju nawet głębiej niż Europa w czasie średniowiecza. Jedynie wyznawcy judaizmu nie ucierpieli w zasadzie aż tak bardzo, bo oni poszkodowani byli już zawczasu i tak jak się kiwali tysiące lat temu – tak samo nadal się kiwają i dosłownie nic poza kiwaniem z tego kiwania nie wynika. Innymi słowy jeszcze na samym początku wykiwano ich wszystkich.

Jedyny światowy wyjątek od tej „uwsteczniającej reguły” to są właśnie nasze Wedy Słowiano Aryjskie oraz Wedy Indyjskie – którymi obdarowaliśmy na dowidzenia około 5 tysięcy lat temu Hindusów.

Pod poniższym linkiem:

http://ag.108.pl/index.php/forum/3-forum-ogolne/16-nasza-sowiaska-spuciz...

jest „pełna” treść naszych Wed. Pełna w znaczeniu takim, że to są tylko te Wedy najmłodsze - Peruna (40 tysięcy lat!), posiadające puste (wykropkowane) linie. Te brakujące linie oznaczają, że Słowiańscy Mędrcy i Strażnicy Wed uznali w swojej roztropności, że nie mogą one w pełnej treści trafić w ręce obcych. Dlatego są ocenzurowane i bardzo dobrze. Dwie dużo starsze Wedy są nadal w całości niedostępne z tych samych powodów i chwała Strażnikom, że ich nie udostępniają odwiecznym złodziejom wszystkiego co nasze.

Matematyka aryjska zapewne znajduje się właśnie w owych dwóch tomach (?) kompleksowo utajnionych i gdyby nie czysty przypadek, (znalezienie jej przez znającego sanskryt indyjskiego matematyka w Wedach Indyjskich), pewnie nadal nie byłoby o niej niczego wiadomo w czasach obecnych. I to jest rzeczywiście ironia, bo 40 tysięcy lat temu, i dawniej, wiedzieli o tej matematyce… wszyscy Słowianie, no ale cóż – siłom ciemności udało się na bardzo długi czas zataić naszą chwalebną przeszłość, przekłamać naszą historię, ukraść mnóstwo naszych wynalazków, no i niemal wszystkie nasze dokonania na polu cywilizacji zawłaszczyć lub zniszczyć. Koło fortuny się jednak powoli odwraca… ludzie się budzą, stają mądrzejsi i to ich naprawdę przeraża. Kiedyś stosunkowo łatwo pokonali na przykład Rzeczpospolitą, Carską Rosję lub III Rzeszę, a dziś mają nie do pokonania problem z małym Irakiem, małą Syrią lub jeszcze mniejszą Palestyną. Koło fortuny z wolna się odwraca…

Krzewcie tę wiedzę matematyczną wśród Słowian to staną się lepsi i dużo inteligentniejsi bo uruchomią potencjał do obliczeń. I pomyślcie krzewiąc, co JESZCZE wspaniałego musi się w tajnych Wedach znajdować, skoro są tam tak niebywałe perły jak właśnie matematyka aryjska. Na pewno są projekty latających miast i kosmicznych pojazdów, lepsza od naszej metalurgia, medycyna, fizyka no i generalnie nauka na dużo wyższym poziomie. W udostępnionych Wedach jest na przykład niezwykle prosta i przystępna, (jak przystało na Wedy) recepta na… nieśmiertelność. Jest ona podana w formie kilkunastu życzliwych nam przykazań, których na próżno by szukać u jahwistów.

Jahwiści kładą naciska na jedno „nie miej innych bogów przede mną” i wiecie co to oznacza?

To oznacza że inni bogowie SĄ! Ni mniej ni więcej.

Czytajcie Wedy – staniecie się duchowo zdrowsi i duuuuużo lepsi, bo nie tylko porad ale i przestróg tam nie brakuje mających ludzi Rasy ustrzec przed niebezpieczeństwem.

Jeśli ktoś odwróci się od Słowiańskich bogów – Słowiańscy bogowie odwrócą się od niego i straci ich przychylność. I czyż nie to nas ciągle spotyka od pamiętnego najazdu tej jahwistycznej patologii czyli „chrztu” Polski? Kradną, kradli i będą kradli – ostatnio Polakom emerytury ukradli po to, aby je dać żydom. Czas pracy natomiast wydłużyli nam po to, aby Niemcy mogli go skrócić.

Nauczcie się aryjskiej matematyki to nie będzie im tak łatwo jak teraz was oszwabić lub coś od was wyżydzić.

I pewnego dnia – to raczej pewne – oni zgaszą Internet i cywilizację – wszystko ku temu systematycznie dąży. A jak nie będzie prądu, nie będzie kalkulatorów i wygrany będzie ten kto da radę policzyć w pamięci albo patykiem na piasku matematyką aryjską.

Czytajcie Wedy Słowiano Aryjskie w pierwszej kolejności. A tamte książeczki do nabożeństwa też można dla śmiechu poczytać – na przykład małym  dzieciom jak będą bardzo niegrzeczne – można im zapodać, bo czemu by nie w takim przypadku, na noc jakiś ciekawy jahwistyczno paranoiczny horrorek: zamiast nieśmiertelności i dobrobytu na pięknej Ziemi – życie wieczne i męki w piekle Smile

Albo że ich dobry pan bozio albo jego trochę dziwna mama żywcem podpalą heh… no i dzieciaczki będą już wtedy grzeczne.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Grzegorz Z.

Ad "E = mc2, gdzie c – to

Ad "E = mc2, gdzie c – to jest rzekomo prędkość światła, (podobno stała).
 
Ha ha, skoro ona jest stała i niemożliwa (podobno) hmm… do przekroczenia no i wynosi prawie 300 tysięcy kilometrów na sekundę, no to jak po wzięciu jej do kwadratu może ona zrobić myk i „urosnąć” do prawie 90 bilionów (!) kilometrów na sekundę?"
Do kwadratu podnosi się nie same liczby, lecz także ich miana.
c² = (300 000 km/s)² = 90 000 000 000 km² / s²  a NIE km/s.
km² / s² to nie jest wymiar prędkości! Tak samo, jak cm² nie jest wymiarem długości tylko pola powierzchni.
Jeśli nawet nie umiesz rachować na liczbach mianowanych, to może trochę więcej pokory wobec wielkiego nazwiska?
 
I nie nazywaj "matematyką" tego, co jest zaledwie fragmentem dyscypliny matematycznej zwanej Arytmetyką Elementarną.
 
Pozdrawiam

Portret użytkownika Romek

Pierwsza część artykułu wręcz

Pierwsza część artykułu wręcz genialna. Druga, do momentu wyjaśnień rzeczywistej matematyki aryjskiej wręcz pasjonująca.
Niestety mniej więcej dwie ostatnie strony, to chyba rzeczywiście efekt naćpania się kodem i/lub wystawienia na intensywne promieniowanie słoneczne. Przedstawione tam przemyślenia nie mają nic wspólnego z matematyką aryjska.
Przedstawione mnożenie przez 11, to klasyczna matematyka aktualnie uczona w szkołach.
Nie wspomnę już o dalszych wywodach (bardziej teologicznych niż matematycznych).

Z matematyki aryjskiej mnożenie dowolnej liczby przez 11 przebiega wg schematu:

abcde * 11 = a(a+b)(b+c)(c+d)(d+e)e

Dla przykładu:
23436 * 11 = 2(2+3)(3+4)(4+3)(3+6)6 =
= 2 (5)(7)(7)(9) 6 = 257796

Oczywiście gdy jakaś składowa przekracza liczbę 9 stosujemy wcześniej podaną metodę np.:
44725 * 11 = 4 (4+4)(4+7)(7+2)(2+5) 5 =
= 4(8)(11)(9)(7)5 = 4(8+1)1975 = 491975

Serdecznie pozdrawiam

Portret użytkownika Złocisz

Do bani ten

Do bani ten arykuł. 
Pozostawia wiecej pytań, niż udzielił odpowiedzi.
Co z dzieleniem liczb składających się z takiej samej ilości cyfr?
Co z działaniami na libczach o różnej ilości cyfr?
 
Kiedy autor "swojego wiekopomnego odkrycia" zauważy analogię do mnożenia przez liczbę 9? I czy będzie mu dane przetrawić to, że nie jestem żadnym wielkim odkrywcą, ale w 3 klasie podstawówki - czyli tam gdzie programowo zaczęto mnie uczyć mnożenia wiedziałem o sprytnym sposobie mnożenia przez 9 lub 11 - i co najważniejsze, że nie odkryłem żadnej ameryki.

Liczę, że autor artykułu zrozumie to jako konstruktywną krytykę, a nie jako atak na swoją osobę.

Portret użytkownika jajaja

w przypadku mnożenia liczb o

w przypadku mnożenia liczb o różnej ilości cyfr dopisujesz sobie 0 z przodu i już wszystko działa
 
jak masz 2458 x 98, to wykonujesz działania dla 2458 x 0098 (do wyniku dochodzi się szybciutko, bo cała lewa strona to praktycznie 0 Wink )

Portret użytkownika baca

no to pokaż w artykule

no to pokaż w artykule niewielki odkrywco.. tak chociaż jedno z tych "więcej pytań bez odpowiedzi" bo jakoś nie znalazłem tam żadnych takich...
tyko w twoim poście są jakieś durne pytania zupełnie nie na temat artykułu... np pytasz o jakieś dzielenie, podczas kiedy tu sobie wszyscy rozmawiamy o tabliczce mnożenia...
co do dzielenia to spróbuj najlepiej ludzi na ulicy podpytać...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Takitam

[email protected], właśnie o to chodzi

[email protected], właśnie o to chodzi że w razie jakiejś megaawarii systemu energetycznego dzisiejsi - pozornie wykształceni ludzie zmieniają się w debili nieumiejących niczego "porachować".Pozornie wykształceni, bo dzisiejsze matury czy dyplomy uczelni wyższych są najczęściej "czekiem bez pokrycia". Matematyka jest teorią rzeczywistości jeśli ktoś jej nie rozumie - to niewiele rozumie i jeszcze mniej zdziała. Pewna moja znajoma pracująca w Danii w firmie produkującej ekskluzywne ciastka zleciła praktykantom z wyższej uczelni bardzo proste zadanie: policzyć ile pokrywek trzeba przygotować do spaletowanych pudełek z ciastkami. Niby prosta sprawa - policzyć ile jest pudełek w warstwie na palecie, razy ilość warstw i razy ilość palet. Studenci uczelni technicznej nie wykonali prostego polecenia bo nie mieli kalkulatora. Oni nie umieli tego policzyć na "piechotę" !!!. Było za dużo palet by to objąć ich wątłymi rozumkami przyszłych inżynierów. U nas zrobiłaby to sprzątaczka po podstawówce. I tyle w tym temacie.

Portret użytkownika b@ron

Takitam...w przypadku

Takitam...w przypadku "megaawari systemu energetycznego" co ty niby chciałbyś rachować?...matematyka byłaby chyba jedną z ostatnich rzeczy które byłyby wtedy ważne..."debil nieumiejący niczego porachować" być może byłby wtedy bardziej wartościowy niż niejeden naukowiec...w zależności od tego co potrafi w praktyce ...nie w teori...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Takitam

No właśnie bardzo dużo byłoby

No właśnie bardzo dużo byłoby rachowania w celu odbudowy infrastruktury. Zresztą w latach 60-tych nie mieliśmy kalkulatorów a wszelkie wyliczenia projektowe czy "bieżące" w energetyce robiliśmy na piechotę. Dzisiejsi fachowcy chyba by się zapłakali gdyby musieli tak jak my wyliczać na macierzach czwórniki nie mając głupiego "Casio" w łapie.

Strony

Skomentuj