Mieszkaniec Hondurasu mógł zostać zabity przez mityczną chupacabrę   

Kategorie: 

Źródło: Internet

Tajemnicza śmierć mężczyzny z małej miejscowości w pobliżu miasta Siguatepeke w Hondurasie, spowodowała liczne pogłoski o tym, że został zabity przez chupacabrę, mitycznego stwora wysysającego krew z bydła, znanego z folkloru Ameryki Środkowej. 

 

Denat został odnaleziony na początku lutego. Ślady na jego ciele wskazują na to, że został zaatakowany przez tajemnicze zwierze, które wyssało z niego niemal całą krew! Według słów jego sąsiadów, sprawcą śmierci ma być właśnie to tajemnicze kryptozwierze.

Sąsiedzi twierdzą, że zabity mężczyzna był zmęczony po ciężkim dniu pracy i postanowił odpocząć. Położył się w cieniu drzewa i zdjął buty. Ich zdaniem mógł zauważyć, że obok jego miejsca spoczynku była nora jakiegoś zwierzęcia i kiedy zbliżył się do niej, musiało z niej wyskoczyć jakieś niezidentyfikowane zwierze, które go zaatakowało. 

Ich zdaniem to niesprecyzowane zwierzę nie tyle po prostu ugryzło go, ale wręcz wyssało jego krew i wkrótce zmarł on z powodu jej upływu. Ciało mężczyzny zostało znalezione przez jego krewnych dopiero w nocy, kiedy zaczęli dociekać dlaczego nie wrócił do domu i poszli go szukać. Z doniesień wynika, że ciało zmarłego było całkowicie blade i "nie było w nim ani jednej kropli krwi”. W tej chwili nie ma więcej szczegółów tego zdarzenia. Policja dopiero bada okoliczności tej śmierci. 

 

Ostatni raz chupacabra w Hondurasie widziana była w kwietniu 2018 roku. Wtedy kilku rolników twierdziło, że chupacabra w niecały miesiąc zabiła 30 krów. Poprzednio w maju 2017 zginęło ponad 35 zwierząt. Z tego powodu stale rośnie tam psychoza strachu.

Chupacabra to nazwa niezidentyfikowanego drapieżnika, który rzekomo atakuje zwierzęta gospodarskie i ssie ich krew. Po takich atakach ludzie często znajdują martwe zwierzęta pozbawione krwi, a na ich ciałach znajdują się tylko ślady kłów w szyi ofiar. Mityczna chupacabra najczęściej jest opisywana jako dwunożne lub czworonożne stworzenie z gołą skórę i kolcami na plecach, o długim i cienkim języku.

 

Jej aktywność jest często przypisywana tajnym eksperymentom lub działalności obcych, dla których chupacabra podobno zbiera materiał biologiczny. Sceptycy uważają, że za wszystkimi atakami przypisywanych tej kryptoistocie stoją zdziczałe psy lub inne lokalne drapieżniki.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika NoProblemJest

Jaki dziwny kraj...

Jaki dziwny kraj... Sprawdzają ile w zmarłych jest krwi. W Polsce też niedawno był taki zmarły co nie miał ani kropli krwi. Ten co zabili go i uciekł.

Portret użytkownika Racjonalista

Niesamowite, że zazwyczaj

Niesamowite, że zazwyczaj aktywność tzw. chupacabry to rejony odludne, zamieszkane conajwyżej przez zabobonnych, wierzących w lokalne gusła ludzi z przysłowiowym kalkulatorem zamiast super-zaawansowanego smartfona. Nie kwestionuję istnienia kryptydy, jest tyle nienaznych ludziom gatunków, które jakaś mogły się zachować, ale bądźmy powaźni - to biedacy, szukający sensacji 

Portret użytkownika gnago

A watsonie gdzie miałyby się

A watsonie gdzie miałyby się pałetać po klubach go-go , czy przesiadywać w macdonaldzie? W dodatku tam rezydują rekiny finansjery i polityki. A każda rozsądna kryptyda rozumnie ustepuje większym potworom

Portret użytkownika Kmieciu

A czemu nie? Drapieżnik

A czemu nie? Drapieżnik siedzi tam gdzie jest żarcie - gdzie będzie mu lepiej, tam gdzie jest paru kmiotów na krzyż, i jak już wszystkich wyssie to szybko głodny będzie chodził, czy tam gdzie smacznych ludziów mnogo? Zresztą w mieście chyba nawet prędzej by bezpieczną kryjówkę znalazł niż na zimnie/upale w krzokach - wszystkie kanały, śmietniki, pustostany, strychy i piwnice (warunek: musiałoby byc duże miasto, w małym zaraz by było widać, że się gdzieś coś zalęgło)...

 

Skomentuj