Na wybrzeżu Kuby może istnieć starożytne zalane miasto

Kategorie: 

Źródło: kadr z YouTube

W 2001 roku instytucje naukowe przekazały światu wiadomości o ekscytującym podwodnym odkryciu. Dwójka badaczy, Pauline Zalitzki i Paul Weinzweig, znalazła wówczas dowody na istnienie niesamowitych struktur stworzonych przez człowieka w głębinach Oceanu Atlantyckiego.

Paul Weinzweig był właścicielem kanadyjskiej firmy Advanced Digital Communication (ADC), która ściśle współpracowała z kubańskim rządem w sprawie misji badawczej. Była to jedna z czterech firm eksplorujących ocean w poszukiwaniu wypełnionych skarbami statków z hiszpańskiej ery kolonialnej. Badania prowadzono wzdłuż wybrzeża półwyspu Guanahacabibes w kubańskiej prowincji Pinar del Río.

 

Przy pomocy zaawansowanych sonarów zespół badaczy odnotował obecność nietypowych, granitowych struktur na dnie oceanu. Obiekty były zaskakująco symetryczne i geometryczne, a ich kształty zupełnie nie przypominały tego, czego można było się spodziewać po ruinach cywilizacji. Poszukiwania objęły obszar 2 kilometrów kwadratowych na głębokości od 600 do 750 metrów.

W celu dokładniejszego zbadania zjawiska, badacze wysłali na miejsce podwodnego robota, który zapisywał obrazy struktur w wysokiej rozdzielczości. Uzyskane obrazy ujawniły obecność różnorodnych formacji skalnych. Niektóre z nich kształtem przypominały piramidy, podczas gdy inne były okrągłe. Szczególnie zaskakujący dla badaczy był fakt, że kamienie przypominające kompleks miejski mogły zostać zatopione tak głęboko pod wodą. W jaki sposób masywne formacje skalne znalazły się na dnie oceanu? Nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie.

Firma ADC niechętnie zgodziła się z teorią, że kamienie mogą być pozostałościami zatopionego miasta i porzuciła prowadzenie dalszego dochodzenia. Fragmenty skał zostały wysłane do geologa morskiego, Manuela Iturralde, który dokładnie przestudiował odłamki i stwierdził, że formacje skalne potrzebowałyby co najmniej 50 tysięcy lat na zatonięcie na taką głębokość:

Ustanowienie tak złożonych struktur skalnych było poza możliwościami dawnych kultur. Wyjaśnienie tych próbek z geologicznego punktu widzenia jest więc bardzo trudne.

Wiele agencji informacyjnych donosiło o podobieństwach między odkryciem na Kubie a legendarną Atlantydą. Naukowcy uważają jednak, że takie porównanie jest nie na miejscu, ponieważ ruiny odkryte przez ADC "nie są mitem, lecz najprawdopodobniej prawdziwymi pozostałościami lokalnej kultury". Wśród badaczy popularna stała się legenda o osadzie Majów, która została zmyta przez fale morskie, lecz Iturralde nie jest przekonany do łączenia odkrycia z zaginionymi cywilizacjami:

Te formacje skalne mogą być jedynie cudownymi wytworami Matki Natury i niczym więcej. 

Rozgłos i entuzjazm wokół tajemniczego podwodnego miasta znacznie zmalał na przestrzeni lat. Nie przeprowadzono już żadnych dodatkowych badań, co sprawia, że wszystkie teorie są spowite mgłą niepewności. Nie zmienia to jednak faktu, że pierwsze odkrycia 18 lat temu wywarły ogromny wpływ na Kubę i jej mieszkańców, ponieważ świat od zawsze był zafascynowany tajemnicami starożytnych cywilizacji. 

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (1 vote)

Skomentuj